Dodaj do ulubionych

eh, ta sterylizacja :(

24.06.05, 12:32
w przyszłą środę moja asunta będzie sterylizowana.Niby wszystko ok, ale waham
się czy robić dodatkowe badania, czy nie robić :( Weterynarz twierdzi, że nie
ma takiej potrzeby, bo suka jest zdrowa i silna a przy badaniach trzeba się
liczyć z dodatkowymi kosztami (140 zł).Z drugiej znowu strony myślę, że jeśli
coś się stanie to będę pluć sobie w twarz, a dziecko nie wybaczy mi straty
najlepszego przyjaciela :(
kurcze, jak wy robiliście?były badania przed czy raczej nie?wiem, decyzja
należy do mnie i tak też uczynię.Mimo wszystko pytam...
Obserwuj wątek
    • annskr Re: eh, ta sterylizacja :( 24.06.05, 12:48
      Właśnie sterylizowałam 5-cio letnią kotkę - u weta, u którego jest pod stałą
      opiekę. Praktycznie z biegu, bez żadnych dodatkowch badań. Przez pierwsze dwa
      dni była z lekka nieprzytomana i straaasznie cierpiąca, trzeciego wlała
      towarzyszce - kotce, a potem chyba już tylko do kołnierz dokuczał, bo brzuszek
      wystawiała do głaskania, bolącego by chyba nie dała? Po zdjęciu szwów musiałam
      ją zabrać do znajomych - wskoczyła po ramieniu pana domu na antresolę w
      pokoju :)). W domu szalone biegi z druga kotką :)). Sterylizowałam przedtem
      trzy kotki podwórzowe 2-3 letnie - właściwie jw :)
      • lena_zet Re: eh, ta sterylizacja :( 24.06.05, 20:10
        nie strasz :( będzie miała kompleksowe badanie krwi, nerek, próby
        wątrobowe.Decyzja już zapadła.Sterylizacja we wtorek, nie w środę :( normalnie
        mi jakoś dziwnie smutno, boję się, że coś się stanie.Poinformuję we wtorek
        wieczorem jak tam psica się czuje po sterylizacji.
        • m.malone Re: eh, ta sterylizacja :( 25.06.05, 01:03
          Będzie dobrze. Będziemy trzymać palce.

          Będziesz miała ciężkich 6-8 dni i nocy po operacji. Ale jeśli nie pozwolisz, żeby sobie próbowała sama "leczyć" swędzącą i bolesną ranę, to powinno pójść wszystko gładko. "Przeszedłem" 6 operacji brzusznych u moich suczek (w tym 3 sterylki) i wszystkie poszły gładko. Tylko tych pierwszych kilka dni...

          Życzymy zdrowia (ja i psy moje)
    • masia27 Re: eh, ta sterylizacja :( 25.06.05, 21:36
      bedzie dobrze, ja tez bardzo sie balam kiedy moja sunia miala byc sterylizowana,
      mialam najgorsze przeczucia, ale wszystko poszlo gladko
      moja Lusia juz pare godzin po zabiegu opracowala nadzwyczaj skuteczna metode
      blyskawicznego sciagania przez glowe kolnierza ;)
        • masia27 Re: eh, ta sterylizacja :( 26.06.05, 16:35
          m.malone napisał:

          > Dlatego nie można suki spuszczać z oczu 24/24. One są bardzo cwane:)
          >


          Taaaak, baaaardzo cwane, a w dodatku moja o jamnikowatym ksztalcie umie wyjsc
          prawiez ewszystkiego.
          Mielismy ja na oku caly czas, ale na szczescie jej celem bylo na poczatku tylko
          zdjecie kolnierza, lizaniem szwow zaczela sie interesowac pare dni pozniej
          i wtedy zakladalismy jej kaftanik, ktory dzialal na nia usypiajaco - doslownie
          zaraz po jego zalozeniu kladla sie na lozku i zapadala w gleboki sen :)
          Z kaftanika nie umiala sie tak latwo wyswobodzic i zamiast cierpiec wolala to
          przespac ;)
    • eulalija Re: eh, ta sterylizacja :( 26.06.05, 12:35
      O badaniach i dlaczego napisałam na Zwierzętach. Będzie dobrze. Moja miała
      niefarta, przyszedł krwotok miąższowy, nie wiedzieliśmy czy to bardzo groźne,
      sunia była tak padnięta po narkozie (ale z kliniki wyszła sama), że czekaliśmy
      długo, dopiero po 12 godzinach (zabraliśmy ją z kliniki o 16-tej, do dyżurnego
      lekarza pojechaliśmy o czwartej rano bo krwotok nie ustawał) z mocno zawiązanym
      ręcznikiem brzuchem dotarła do weta - opatrunek uciskowy, zastrzyk
      przeciwkrwotoczny. Po 24 godzinach opatrunek został zdjęty, suka nie
      interesowała się szwami. Kołnierz na wszelki wypadek kupiliśmy ale w efekcie
      nie miała go nawet chwilę na głowie, posłużył innej, zaprzyjaźnionej suni.
      Byłam w tej komfortowej sytuacji, że byłam w domu i mogłam ją obserwować przez
      cały czas.
      Wszystko będzie ok. Ale koniecznie daj znać we wtorek jak się Asunta czuje.
      • venus22 Re: eh, ta sterylizacja :( 26.06.05, 22:37
        U mnie wszystko poszlo jak po masle pies juz w 8 godzin po operacji byl gotowy
        na spacer z pileczka :)

        U suki rana na drugi dzien moim zdaniem niezbyt dobrze sie goila ale zaraz
        polecialam do weta i zazadalam antybiotyk.


        Dostalam i po problemie. nawiasem mowiac suni ta rana nie przeszkadzala tak jak
        mnie...

        Venus
    • orvokki Re: eh, ta sterylizacja :( 27.06.05, 11:25
      U nas i u kilku znajomych suczek/kotek zamiast kołnierza bardzo dobrze się
      sprawdził fartuszek pooperacyjny. Kołnierz psa denerwuje, a fartuszek mam
      wrażenie nawet się Sunday podobał :o)
          • orvokki Re: eh, ta sterylizacja :( 28.06.05, 11:06
            Margie, roztycie to już zależy od właściciela. Mojej apetyt się polepszył
            faktycznie, ale żarcie odmierzam, ma dużo ruchu i dalej figurę modelki :o)
            Charakter tez się jej nie zmienił, czego się niektórzy obawiają.

            Za sterylizacją przemawiają trzy argumenty nie do odparcia:
            - uniknięcie niechcinych szczeniąt
            - uniknięcie ciąży urojonej (moja suka, mimo moich starań zapadała na to po
            każdej cieczce)
            - uniknięcie ropomacicza, zapalenia listwy mlecznej, ograniczenie
            prawdopodobieństwa guzów sutków.

            A sam zabieg w gruncie rzeczy prosty, moja suka dwa dni po już chciała biegać i
            musiałam jej pilnować.
    • lena_zet Re: kochani 27.06.05, 15:54
      bardzo dziękuję za wasze posty, jesteście wspaniali.Niestety ja borykam się
      teraz z innymi problemami i najprawdopodobniej sterylizacja przesunie się w
      czasie-do września.Będę informować na bieżąco, ale raczej przesunięcie
      nieuniknione :(
      • izunia.m Re: kochani 04.07.05, 11:21
        badania koniecznie zwłaszcza jeżeli sterylka wynika nie z teraźniejszych
        problemów alke"zapobiegawczo"
        sunia znajomych zeszła zanim zaczęli ciąć - bardzo słabe serce... gdyby było
        ekg nie zdecydowali by się na sterylkę i sunia by żyła. fakt że z groźbą
        ropomacicza...

        robić badania!
        i kliniki z anestezjologami dobrymi wybierać!
        • begietka Re: kochani 05.07.05, 20:09
          Moja miala tylko ogólne badanie stetoskopem dzień przed. Ale przy operacji był
          anestezjolog, a wykonywał chirurg.Wszystko OK. Sunia nie uspokoiła się, a wręcz
          przeciwnie ,ma niespożyte siły witalne i nic a nic nie przytyła,aż się wczoraj
          vetka zdziwiła, jak ją zobaczyła, że tak linię trzyma...blizny nie widać...W
          dzień pilnowalam, na noc kaftanik. Zresztą jak widziała kaftanik, to sama
          ustawiała się, zeby założyć piżamkę i szła lulki pod kołdrę.zobacz sama:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25211395
    • dominikag Re: eh, ta sterylizacja :( 14.07.05, 10:44

      Nasza sunia miała sterylizację w styczniu tego roku. Zniosła ją dosyć dobrze. Gdy przyszliśmy po nią do weta, wybudzała się z narkozy, ale na nasz widok zaczęła machać ogonem. W domu zwymiotowała 2 razy (ale to po narkozie). Wet dał nam antybiotyki i tabletki przeciwbólowe. Na drugi dzień rano trzeba było ją powstrzymywać przed skakaniem (bałam się czy szwy nie pójdą) taka już była żwawa. Wszystko zależy od psa.
      Znajmoych sunia przeszła to strasznie ... przez 3 dni wogólę nie chciała się ruszać (tylko na siku).
      Mniejszy problem jest z małym psem weżmiesz na ręce i wyniesiesz na dwór, a małego "cielaczka" cięzko jest podnieść ;)
      Ale jest już wszystko OK :)
      U twojej suni też będzie wszystko OK. Trzymamy kciuki ;)
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: eh, ta sterylizacja :( 15.07.05, 17:22
      tak trochę z boku sprawy, ale na temat : poproś veta o podanie antybiotyku
      osłonowo tuż po operacji. dr Czajka chciał uniknąć tego przy kastracji mojego
      Guru'sia a to dlatego, że ten psiaczek w szczenięctwie przeszedł choroby
      wymagające antybiotykowych kuracji i dr Macjej nie chciał go katować kolejnym
      antybiotem, tym bardziej, że zabieg odbywał się super sterylnie, więc
      intencje miał dobre...ale po kilkunastu godzinach po wdała się infekcja i
      zaczęła się gehenna i dla psiny i dla mnie - bo 6 kolejnych nocy ani on ani
      ja nie spaliśmy, ect, ect. Tak więc antybiot po operacj wydaje się być
      niezbędny.
      PS. napisz później koniecznie - jak poszło, czy wszystko oki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka