Dodaj do ulubionych

To moze coś w skrócie o sobie

07.04.13, 09:23
tak gwoli przypomnienia niech każdy napisze, chociaż dla części te dane są znane.

Ja - Agnieszka, lat 38, mężatka na stanie syn 2,5 roku.
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 12:27
      Kobieta pracująca, lat (ufff) pięćdziesiąt, mężatka, dwoje absolutnie wspaniałych dzieciaków: córka 22 lata już wkrótce, syn prawie 18.
      Nick od ulubionego niemieckiego pisarza W.B. Sebalda, tworzącego w Anglii.
      Praktykująca, choć kontestująca (jak pewnie wszyscy zauważyli;) katoliczka. Kontestująca niektóre poczynania Episkopatu, niekontestująca wiary i Boga.
      • mary_ann Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 15:10
        O nie nie, Luna, nie naciągniesz mnie na zwierzenia w sieci, świat jest mały i potem są kłopoty:-)
        No, dobra - kobieta pracująca bardziej niż by chciała (nie żeby swojej pracy nie lubiła, ale chciałaby móc trochę zwolnić tempo), lat 46, 2 córki - liceum i podstawówka. Tożsamość religijna w totalnej de-/rekonstrukcji,w przeciwieństwie do tożsamości płciowej (skrajnie żeńskiej:-))
        Kocham czeskie kino i literaturę (w ogóle mam pewną słabość do tego narodu), Monty Pythona i dobrą kuchnię (to ostatnie - niestety).
        • mary_ann kot, kot, kot! 08.04.13, 11:04
          Post Katriel uświadomił mi coś niesłychanie ważnego. Otóż nie napisałam, że mam kota. A dokładniej kotkę, która przyszła do nas półtora roku temu. Wspominam o tym, bo odgrywa ona ogromną rolę w moim życiu, także duchowo-religijnym, o czym może kiedyś napiszę. Nie tylko o niej, ale o zwierzętach w ogóle. Nazywa się Estera. Dlaczego Estera? Bo jest Żydówką. Dlaczego Żydówką? Bo tak:-)
    • skrzynka-3 Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 15:59
      Kobieta. Lat 43. Mezatka, troje dzieci (dwoch nastolatkow gimnazjalnych i buntownicza corka czwartoklasistka). Marzylo nam sie czwarte :P
      Katoliczka, od jakiegos czasu dzieki wspolnocie biblijnej zachwycajaca sie coraz bardziej Pismem Swietym.

      Pracujaca i majaca swira na punkcie swojej pracy (jako wolny strzelec) ale doceniaca tez czas dla domu.

      Milosniczka kryminalow (Chandler, Christie, Conan Doyle, Chmielewska), wspolnie z najstarszym synem wielbicielka kabaretow (Starsi Panowie, Otto, Ani mru mru, KMN - ale raczej starsze kawalki niz najnowsze). Fanka Dr Housa.

      Maniaczka siedzenia i patrzenia w milczeniu na szalejacy, sztormowy Baltyk, Warszawianka w 4 pokoleniu zakochana w tym miescie.

      Mam slabosc do czerwonego wina Roja i dobrych serow oraz oliwek.
        • skrzynka-3 Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 21:33
          Mary_ann "Ostry dyzur" -mmmm rozmarzylam sie nie wiem czemu ale zawsze jak bylam w ciazy to akurat lecial i ogladalam po nocach :D

          A Housa cenie za ...niestanadardowe myslenie, inteligencje i nieuciekanie od trudnych pytan a takze pokazywanie, ze nie zawsze istnieja proste odpowiedzi. A nawet jak wydaje sie, ze sa to czesto okazuja sie nieszczere.

          O zgrozo teraz ten ostatni sezon ogladam razem z moimi synami (16 i 14 lat) i zawsze potem dlugo dyskutujemy.
          • mary_ann Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 22:07
            Skrzynka-3 napisała
            > A Housa cenie za ...niestanadardowe myslenie, inteligencje i nieuciekanie od tr
            > udnych pytan a takze pokazywanie, ze nie zawsze istnieja proste odpowiedzi. A n
            > awet jak wydaje sie, ze sa to czesto okazuja sie nieszczere.
            >
            No! I wiecznie bezlitośnie odziera innych i siebie ze złudzeń. To niby okropne, a przecież jest wyrazem desperackiego poszukiwania tego ostatniego, najgłębszego punktu oparcia, najmniejszego jądra pewności, które pozostanie po tej dekonstrukcji:-)
    • luccio1 Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 20:38
      Łukasz - lat już 59
      Żona - i przybrana Córka l. 34, "wzięta" wraz z Żoną.
      Oboje Rodzice już w Ręku Boga (Tato miałby już 92 lata, Mama - 85).

      Z wykształcenia historyk oraz historyk sztuki - teraz pracujący jako "wolny strzelec".

      Zdrowie pomału się sypie (już na rencie); prawdopodobieństwo wezwania na Ostatni Egzamin - z każdym dniem powoli rośnie.

      Katolik "z przeszkodami" (ślub tylko cywilny).

      Człowiek odstający od tzw. "normy" w wielu rzeczach - np. uznający za Matki w sensie duchowym dwie jeszcze inne Kobiety, niż Matka Własna.

      Miłośnik książek (choć niekoniecznie literatury pięknej) - i muzyki klasycznej.
    • lolinka2 Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 21:52
      Starsza pani po 30stce :)
      Matka 2 córek, żona 1 męża (od 12 lat), pańcia (aktualnie) 4 psów.
      Wierząca (Świadek Jehowy), od lat pracująca nad osobistą relacją z Najwyższym, od czasów terapii psychodynamicznej (3-letniej) wreszcie czyniąca pod tym względem jakieś postępy.
    • paszczakowna1 Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 21:57
      Lat 39, mężatka z córką lat prawie siedem. Naukowiec-ścisłowiec (naukowczyni mi przez gardło nie przejdzie, to jest forma żeńska od słowa "naukowca", nie naukowiec), katoliczka-racjonalistka (wiem, wiem, ani świnka, ani morska...;-) ).

      Hobby: Tolkien, kryminały (brytyjskie, amerykańskie niektóre też mogą być), wykłócanie się w sieci o brak źródeł (choć to raczej zachowanie kompulsywne, nie hobby).
    • rycerzowa Re: To moze coś w skrócie o sobie 07.04.13, 23:27
      Seniorka tamtego i (jak na razie) tego forum.
      Prawie całkiem na emeryturze, coś tam jeszcze skrobię 2-3 dni w miesiącu.
      Pod opieką dwie maleńkie wnusie, etatowo.
      Daję radę, a co!
      Czyli temat wychowania w wierze ciągle aktualny.

      Troje bardzo dorosłych dzieci, jedno daleko, drugie bardzo daleko, trzecie - 40 minut z wózkiem.
      Czwórka wnucząt - dwa chłopaki, dwie dziewczyny.
      No i przesympatyczny mąż.

      Zainteresowania ostatnio mi się diametralnie zmieniły. Dałam sobie (prawie) spokój z literaturą piękną i muzyką (najwyżej raz w m-cu w filharmonii).
      Od kilku lat pasjonuje mnie temat zaburzeń zachowania, różnych dysfunkcji, autyzmu, geniuszu.
      Inaczej mówiąc - na ile człowiek jest odpowiedzialny za swoje myśli, słowa, czyny.
    • katriel Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 01:11
      Kasia. Lat 38. Na stanie mąż, dwóch synów (starszy 4 lata diagnozowany w kierunku
      zespołu Aspergera, młodszy 14 miesięcy) oraz ćwierć kota (kotka poprzednich
      właścicieli naszego domu po dwóch latach wciąż rości sobie prawo do pełnej michy
      i ciepłego kąta ;-)).

      Z zawodu matematyk, obecnie na urlopie wychowawczym (i niespecjalnie mi z niego
      pilno z powrotem do pracy, choć to się może zmienić). Z wyznania katoliczka.
    • marzek2 Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 11:31
      Ponieważ chcę zaglądać i będę próbować brać udział w dyskusjach, wypada się przypomnieć.

      Marzek czyli Marzena, jedna z Matek Założycielek Www... ale ten czas leci, a ja ciągle pamiętam początki towarzyszące powstawaniu tamtego forum.

      Matka trójki, żona jednego. Rycząca czterdziestka. Kochająca Boga, swojego męża i dzieci.

      Protestantka, obecnie w wesołym, międzynarodowym kościele z zacięciem charyzmatycznym. Dużo luzu w podejściu do obrony wiary. Wolę przybliżać ludzi do Boga, niż teologicznie dzielić włos na czworo. Uważam, że Pan Bóg może wiele znieść i sama staram się podobnie:)

      Gadatliwa, energiczna, kobieca, towarzyska.
      Lubię rozmawiać, piec, czytać, tańczyć, słuchać muzyki, pisać...
      Nie lubię rozmów o niczym, dwulicowości, nieszczerości.

      Kura domowa. Ale mam co robić :)
      • sebalda Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 11:42
        Marzeno, już Cię lubię:) Mam podobnie jak Ty z preferencjami, oprócz pieczenia:)
        Mam takie pytanie, mało forumowe może, ale co tam. Ja też uwielbiam tańczyć, ale kompletnie nie mam gdzie. Na dansingi czuję się za młoda (duchem znaczy i preferencjami muzycznymi), a na kluby mocno za stara. Może Ty albo ktoś z forum, kto też lubi tańczyć, ma takie uniwersalne miejsca, szukam już od dawna bezskutecznie, a niby mam w czym wybierać, bo mieszkam prawie w stolicy (prawie, to znaczy pod Warszawą). Widzę, że jesteś chyba z Krakowa, ale chodzi o samą koncepcję miejsca, gdzie można potańczyć, przy czym nie chodzi o naukę tańca, ale o taniec w towarzystwie, po swojemu, niekoniecznie w parach. Coś jak kiedyś dyskoteki studenckie, ale dla osób 40+. Polecam się:)
    • pieskuba Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 11:49
      Mam 43 lata, siedemnastoletnią córkę, dziesięcioletniego syna, udanego męża, dużo zwierząt w tym ukochanego garbatego boksera, uwielbiam pracę w ogrodzie, zrywami prowadzę blog kulinarny (w zdecydowanej większości wegetariański), pracuję jako sekretarka. Dla rozrywki czytam, biegam, oglądam filmy i seriale i też bardzo lubię House'a i mam komplet "Ostrego Dyżuru". Katoliczka, wśród przyjaciół głównie agnostycy.
    • justyna.ada Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 11:53
      Żona jednego egzemplarza, matka dwójki w wieku podstawówczanym i licealnym. Pracująca na życie, owieczka KK :), zmagajaca sie z rozmaitymi zawirowaniami wiary, bo życie nie ułatwia ;P
      Koty uwielbiam, choc nie mam, bo alergia w domu, tylko goszczę kota sąsiadow :)

      Dodatkowo muzyk z powołania i częsciowo wykształcenia, i praktykujący po godzinach :-)
      Dla zajęcia rąk i głowy dodatkowo kłębię z włóczki :)

      Na forum chętnie czytam, piszę mało, bo mi się zdaje ze mam malo do powiedzenia :) Autentyczne doswiadczenie wiary mimo wlasnej grzesznosci to cos co mnie bardzo pociąga i zastanawia...
    • mkw98 Re: To moze coś w skrócie o sobie 08.04.13, 22:06
      Moje gospodarstwo domowe składa się z dwóch osób. Liczę na to, że w przyszłości będzie ich więcej.
      Jestem uzależniona od czytania.
      Jestem wierną fanką drugiego Programu Polskiego Radia.
      Jeśli chodzi o seriale medyczne, to moim ulubionym jest Grey's Anatomy. ; )
    • atama Re: To moze coś w skrócie o sobie 09.04.13, 06:55
      Czas odkryć karty ;) Szczęśliwa żona jednego Męża i mama 2 Chłopców (6 i 2 lata).
      W żałobie po psie. Łatwo uzależniająca się od medycznych seriali, choć nie posiadająca tv ;)
      Pracująca zawodowo i domowo, więc pewnie niewiele będę mogła tu pisać.
      Wycięłam "zmęczona", bo jakoś głupio zabrzmiało. Ciśnie się jednak pod palce...
      Ostrożnie cieszę się z powstania tego miejsca i liczę na atmosferę WwW sprzed lat...
      Ochoczo macham łapką do wszystkich znajomych nicków :))
    • fiamma75 Re: To moze coś w skrócie o sobie 09.04.13, 11:09
      38 lat, pracująca żona pracującego męża (bardzo szczęśliwa), mama dwójki (prawie 7 i 4 lata), mól książkowy, katoliczka z wychowania i wyboru, obecnie stoję na początku bardzo trudnej sytuacji rodzinnej

      pozdrawiam wszystkie znajome forumki, dawno "niewidziane" :-)
    • blankaz Re: To moze coś w skrócie o sobie 17.04.13, 20:34
      Witam się i ja :)
      Prawie 40-letnia krakowianka napływowa (od 15 lat), na stanie mąż i dwóch synów (7 i 10 lat). Kota brak :)
      Katoliczka.

      Lubię krzyżówki (szczególnie jolki w Dużym Formacie), kryminały (ostatnio głównie skandynawskie), dobre filmy i seriale (tak, też lubię medyczne, to w pewnym sensie skrzywienie zawodowe, ostatnie odkrycie zupełnie z innej bajki - Downton Abbey) i dłubanie w ogrodzie, które zwykle kończy się bólem nadgarstka.
      • mamalgosia Re: To moze coś w skrócie o sobie 17.04.13, 20:45
        Jakoś obrodziły matki dwóch synów, witaj:)

        Tez jestem fanką jolek w Dużym Formacie, choć ostatnio jakoś podobają mi się mniej - wydaje mi się, że dawniej (i w internecie - kupowałam od autorów) trzeba było w tych jolkach więcej kombinowac, a teraz wiele rzeczy można znaleźć w różnych źródłach. Ale pochłaniają czas niesamowicie

        Jussi Adlera-Olsona znasz? A Leenę Lehtolainen?
        • blankaz Re: To moze coś w skrócie o sobie 24.04.13, 19:51
          Te Jolki, które pojawiły się teraz po przerwie, jakieś takie łatwe są. Tzn. dawniej wymagały więcej wysiłku, a teraz można je rozwiązać w miarę szybko. Może autorzy się zmienili?
          Ale i tak się cieszę, że wróciły, choć nie zawsze mam czas na ich rozwiązywanie (jak nie mam, to wycinam i chowam na zaś).

          > Jussi Adlera-Olsona znasz? A Leenę Lehtolainen?
          Jeszcze nie :)
          Wiosna przyszła, ogród zajmuje czas i na razie nie bardzo mam kiedy czytać.
    • pampelune Re: To moze coś w skrócie o sobie 24.04.13, 11:59
      Dzień dobry. Jestem 30-letnią nastolatką. Z mężem, bez dzieci.
      Bardzo mi się tu podoba, czytam wszystkie wątki z wielkim zainteresowaniem. Jestem katoliczką, która straciła wiarę, ale, jak pisał Czesław Miłosz: "Raz katolik, na zawsze katolik"
      • sebalda Re: To moze coś w skrócie o sobie 24.04.13, 13:32
        No właśnie ja też jestem taką katoliczką, która marzy o Kościele otwartym, spod znaku Tygodnika Powszechnego. Ale cały czas mam wrażenie, że te idee nigdy się nie przebiją, nigdy nie zostaną przyjęte w powszechnej świadomości polskich katolików:(
        I myślę, że gdyby nasz Kościół zaczął zmierzać w tę stronę, wiele takich osób jak Ty, Pampelune, chętnie by wróciło na jego łono, wiele młodych ludzi miałoby szanse się nawrócić lub wręcz zacząć się interesować, a w końcu włączyłoby się do wspólnoty wierzących. Ale to mało realne, obawiam się:( Zbyt silne są wpływy hierarchii, która mogłaby na tym stracić (w sensie materialnym i władzy).
          • pampelune Re: To moze coś w skrócie o sobie 24.04.13, 16:28
            Osobiście może nie zna, chociaż świat jest pełen niespodzianek, ale Sebalda bywa dla mnie czasami kimś "po drugiej stronie lustra". Podobają mi się jej wypowiedzi wyważone i odważne zarazem. Trochę mi się też kojarzy z moją mamą, której, podobnie jak Sebaldzie, przykro, że jej córka nie wierzy.
            No i czy pampelune sama siebie zna? Czy straciłaby wiarę, gdyby doktryna jej nie uwierała? Nie wiadomo. Mam jednak poczucie, że utracenie wiary zmieniło moje życie na lepsze. Może dlatego, że nie była to najmądrzejsza wiara i odejście od niej odczułam jako uwolnienie.
            • sebalda Re: To moze coś w skrócie o sobie 25.04.13, 10:17
              Dziękuję Ci Pampelune za miłe słowa:)
              Rzeczywiście Twoje podejście jest podobne do podejścia mojej córki, jakby gdzieś była szczelina, minimalnie uchylona furtka:) Moja córka nie interesuje się teraz kwestiami związanymi z Kościołem, nie ma do tego głowy, ale to, że jej chłopak jest filozofem, myślę, że z czasem skieruje ją na drogę rozważań. Ona powiedziała kiedyś coś, co mnie bardzo podniosło na duchu: mamo, zazdroszczę ci tej może naiwnej (w jej mniemaniu) wiary. Od takiej zazdrości może być tylko krok do... Oby:)
              A jeśli tego kroku nie zrobi, a będzie żyła dobrze (na co ma zadatki:), nie będę się zamartwiać. Myślę, że Bóg właśnie z tego rozlicza.
              Pozdrawiam:)
    • imbirka Imbirka 26.04.13, 08:36
      36 lat, szczęśliwa mężatka, wciąż bezdzietna. Socjolożka, przez wiele lat pracowałam w znanej organizacji pozarządowej, obecnie początkująca w małym biznesie i w nauce :-) Jeśli chodzi o kwestie wiary - katoliczka w głębokim kryzysie.
      Pozdrawiam wszystkie znane z WwW nicki i te nowe też :-)
      Imbirka
    • otryt Otryt 24.05.13, 13:55
      Witam wszystkich jak najserdeczniej! Z wielu spośród Was znamy się od dawna. Miło znów spotkać się po latach. Nieznane mi osoby, to nowe inspiracje. które w ten czy inny sposób wzbogacają. Bardzo dziękuję Mary_ann za przyjęcie do grona forumowiczów Coincidentia Oppositorum. Dzieje się wokół mnóstwo ciekawych rzeczy, dużo więcej niż dotąd. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach, łatwo stracić orientację. Dobrze o tym porozmawiać, skonfrontować opinie, nie polegać wyłącznie na tym, co dopływa do nas szerokim nurtem medialnym.

      Jeśli idzie o mnie, to jestem mężem od 29 lat i ojcem trójki pełnoletnich już dzieci: 26,22 i 19. To piękny czas, gdy dzieci powoli zaczynają żyć swoim życiem, a rodzice mogą coraz więcej czasu poświęcać innym aktywnościom i na nowo sobą się zachwycić w nowych sytuacjach. Jestem inżynierem pracujących w najnowocześniejszych technikach komputerowych i telekomunikacyjnych. Swoją ludzką potrzebę nowoczesności (bo każdy ją ma), bycia do przodu, mam więc zaspokojoną, nie muszę jej szukać w sferze idei.
      Moją pierwszą miłością już od dzieciństwa była matematyka, potem fizyka i nauka szeroko rozumiana. Potem, z biegiem lat, gdy życia coraz więcej już poznałem, swoje zainteresowania skierowałem na literaturę, historię i nauki społeczne. Aktualnie interesuję się manipulacją medialną, kreacją autorytetów, rewolucją w języku, itp. Szukam prawdy, bo jedynie ona jest ciekawa, jak powiedział Józef Mackiewicz. No i kocham prawie każdą muzykę i góry.

      Pozdrawiam serdecznie:))
          • sebalda Re: Otryt 24.05.13, 15:26
            Otrycie, nie będę ukrywać, że z pewną dozą nieśmiałości do Ciebie podchodzę. Z wielu powodów:) Pewnie się niektórych domyślasz;)
            Z Twojego opisu wynika, że jesteś uosobieniem tego, co zawsze mi najbardziej imponowało: erudycji, bardzo ścisłych zdolności i umiejętności, a przy tym głębokich zainteresowań humanistycznych, znajomości literatury i sztuki. To nie jest częste połączenie. I niełatwe. Znam bardzo mało takich osób, a szczerze mówiąc, w realu chyba nie znam żadnej, tylko wirtualnie. Na forum Książki, z którym kiedyś byłam bardzo związana, było kilka takich osób. Ściślej mówiąc, mężczyzn, o ile pamiętam (też ciekawe spostrzeżenie socjologiczne;).
            Fascynuje mnie też połączenie takich ścisłych zdolności z głęboką wiarą. Gdy moja córka traciła wiarę z powodu nieumiejętności połączenia jej z racjonalnymi przesłankami, skontaktowałam ją z młodym, zdolnym matematykiem, który był zarazem gorliwie wierzący i którego zdanie zawsze bardzo ceniłam. Niestety nie udało mu się jej przekonać, może za wcześnie się oboje poddali.
            A ironią losu jest to, że ona w liceum pisała na olimpiadę filozoficzną rozprawkę "Bóg a nauka". I broniła tezy, że to się broni:)
            Może dzięki Tobie znajdę takie argumenty, które ją przekonają? Nigdy nic nie wiadomo:)
            • otryt Re: Otryt 24.05.13, 15:59
              >Może dzięki Tobie znajdę takie argumenty, które ją przekonają?

              Dziękuję Sebaldo za tyle miłych słów. Myślę, że to za duże oczekiwania względem mojej osoby. Rozumiem Twój ból, o którym piszesz w innym wątku. Ja również borykam się z podobnym problemem. Nie musisz podchodzić do mnie z ostrożnością, tutaj będę inny. Napiszę więcej później. Dziś wiele spraw mam na głowie, a najważniejsza to imieniny mojej najmłodszej córki. Trzeba dobrze uczcić! Może to bardziej zbliży ją do Boga, niż moje gadanie.:))

              Pozdrawiam serdecznie:-))
          • maadzik3 maadzik 24.05.13, 15:27
            w srednim wieku ;), mezatka prawie 14 lat, jeden syn lat 10 , formalnie luteranka, wciaz szukajaca, od kilku lat na pograniczu szeroko rozumianego chrzescijanstwa i konserwatywnego judaizmu, zawsze zadajaca za duzo pytan. Kocham podroze, ksiazki, mialam okazje pomieszkac w kilku roznych krajach co na pewno mnie wzbogacilo, ale za co place zacofaniem w pracy zawodowej i spora samotnoscia bo przyjaciele sa, wspaniali ale.... niemal wszyscy daleko (i to w roznych miejscach). Wlasciciela kudlatego potwora czyli owczarka szetlandzkiego
            • godiva1 godiva1 24.05.13, 16:25
              Programista, lat 46, matka 12-latki, ateistka wychowana w domu katolickim, maz i corka naleza do liberalnego kosciola protestanckiego. Aktywna w klubie wolnomyslicieli i sceptykow (w swoim miasteczku w Ohio). Nie mam psa, ani kota, ale w naszym garazu w koszu na smieci mieszka szop pracz.
              Lubie czytac i podrozowac, mam niski stopien tolerancji na bullshit. Duzo sie ucze czytajac fora ludzi inaczej myslacych.
              • mary_ann Re: godiva1 24.05.13, 18:32
                godiva1 napisała:

                Nie mam psa, ani kota, ale
                > w naszym garazu w koszu na smieci mieszka szop pracz.

                Dałabyś radę kiedyś wstawić jakieś zdjęcie?:-)
            • mary_ann Re: maadzik 24.05.13, 18:38
              maadzik3 napisała:

              od kilku lat na pograniczu szeroko rozumianego chrzescijan
              > stwa i konserwatywnego judaizmu

              Znasz tę książkę?
              lubimyczytac.pl/ksiazka/122630/zadna-religia-nie-jest-samotna-wyspa-abraham-joshua-heschel-i-dialog-miedzyreligijny
                • mary_ann Re: maadzik 24.05.13, 20:48
                  To jest piękna książka, a zresztą dość cienka:-)

                  Stykiem chrześcijaństwa i judaizmu bardzo interesuje się też Obirek, bardzo polecam jego "Umysł wyzwolony", a także książkę- dialog z Krzysztofem Doroszem (protestantem) "Między wiarą a kościołem".
        • otryt Re: Otryt 25.05.13, 22:46
          Dziękuję Ci Skrzynko za tak serdeczne powitanie. W ciągu ostatnich dwóch dni tyle wszelakiego dobra doświadczyłem, które raduje serce.:))

          Pozdrawiam serdecznie:)
          • ding_yun Witam się 18.11.13, 13:31
            Witam się grzecznie na forum. Może niektórzy kojarzą mój nick z nie-do-wiary politycznie - ja w każdym razie sporo z piszących tu kojarzę, również z Wychowania w Wierze, które w lepszych czasach podczytywałam ukradkiem.

            Kobieta pracująca. Lat 24. Od szesciu lat za granicą, z irracjonalnym poczuciem tymczasowosci i zawieszeniem pomiędzy Polską i Wielką Brytanią.
              • zawszekacperek Re: Witam się 18.11.13, 20:53
                O rany, ale stary jestem:-). 60+, człowiek bez właściwości (niekoniecznie musilowski), kontestujący prawie wszystko.
                Z wykształcenia filolog i filozof. Tak jak Ty mary-ann lubiący Czechów i ich niepowtarzalne klimaty. Zafascynowany Hrabalem i Kunderą.
                Acha, żebym nie zapomniał. Mam słabość do psów. Z jednym takim "walczę" o miejsce w naszym mikrokosmosie już ponad 9 lat. Wabi się: Pies bez nazwy. Wyjątkowo niepokorny drań:-).

                Kacperek

                mary_ann napisała:

                > O rany, ale Ty młoda jesteś:-)
                • sebalda Re: Witam się 19.11.13, 16:01
                  Mam słabość do psów. Z jednym takim "walczę" o miejs
                  > ce w naszym mikrokosmosie już ponad 9 lat.
                  Mógłbyś to rozwinąć?
                  Ja w tym roku pożegnałam mojego cudownego 11-latka i z rozpaczy i poczucia pustki przygarnęłam drugiego psiaka. No i szczerze mówiąc: lekko nie jest:( Wyjątkowy egzemplarz. Dzięki niemu zrozumiałam wreszcie, co to znaczy kochać łajdaka:) Szukam informacji, jak sobie radzić w takich przypadkach, jako miłośnik psów może masz jakieś rady?
                  • zawszekacperek Re: Witam się 19.11.13, 16:53
                    Przykro mi, ale prawdę mówiąc nie mam żadnych uniwersalnych rad. Pies bez nazwy jest rasowym ... stoikiem. (Biologicznie mieszaniec). Jak sięgam pamięcią, nie przypominam sobie sytuacji, żeby Go coś wyprowadziło bardzo z równowagi. Jest fantastycznym słuchaczem moich monologów. Podejrzewam, że wypracował własny imperatyw kategoryczny. :-)

                    Kacperek
                    P.S.
                    Byłbym zapomniał.Pies bez nazwy uwielbia niezbyt mocną herbatę z odrobiną soku malinowego.

                    sebalda napisała:

                    > Mam słabość do psów. Z jednym takim "walczę" o miejs
                    > > ce w naszym mikrokosmosie już ponad 9 lat.
                    > Mógłbyś to rozwinąć?
                    > Ja w tym roku pożegnałam mojego cudownego 11-latka i z rozpaczy i poczucia pust
                    > ki przygarnęłam drugiego psiaka. No i szczerze mówiąc: lekko nie jest:( Wyjątko
                    > wy egzemplarz. Dzięki niemu zrozumiałam wreszcie, co to znaczy kochać łajdaka:)
                    > Szukam informacji, jak sobie radzić w takich przypadkach, jako miłośnik psów m
                    > oże masz jakieś rady?
                    • sebalda Re: Witam się 19.11.13, 21:53
                      Pies bez na
                      > zwy[/b] jest rasowym ... stoikiem.

                      No to ja nic z tego nie rozumiem. Skąd zatem walka ze stoikiem? Walczyć o miejsce można z psem dominującym, zaborczym, szalonym, ale ze stoikiem? To chyba za wysoki poziom abstrakcji dla mnie;)
                      O miejsce to ja musiałam walczyć z moim dosłownie, jak wyszarpał dziurę w moim materacu i zanim to zreperowałam, musiałam spać na brzegu tegoż materaca, ledwo się tam mieszcząc;)
                      • zawszekacperek Re: Witam się 19.11.13, 22:51
                        Ano właśnie. A to takie proste.Pies bez nazwy mnie i moje polecenia zwyczajnie ...ignoruje. Za to jest bezwzględnie posłuszny małżonce.:-) Przykład: Zmieniam wbrew woli żony program telewizyjny. Ta wydaje mu polecenie, żeby mnie "wyprostował". Psisko posłusznie podnosi się podchodzi do mnie i ... oszczekuje mnie groźnie. Sytuacja odwrotna jest niemożliwa. Na małżonkę nie szczeknie nigdy, gdy ja go o to poproszę.:-)

                        Kacperek
                        • sebalda Re: Witam się 20.11.13, 10:06
                          No teraz rozumiem. Faktycznie chodzi o miejsce w stadzie:) Najwyraźniej od początku się nie postarałeś;)
                          Ciekawa jestem, jakim sposobem małżonka zdobyła taką władzę nad Psem bez nazwy. Mój jest jeszcze młody, może mam wciąż szansę go "wyprostować" i stać się dla niego tym, kim dla Twojego jest Twoja małżonka? Masz jakieś spostrzeżenia, jak ona to sobie załatwiła?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka