komis na studiach

02.12.09, 18:13
Zalezy mi na 5 z cwiczen - a wiem juz, ze prawdopodobnie bede mial 4. Wiem
tez, ze umiem na 5.

Czy mozna pisac komisa z cwiczen? Jesli tak, to czy przysluguje on kazdemu?
    • dystansownik Re: komis na studiach 02.12.09, 20:29
      Idziesz do prowadzącego i mówisz, że chcesz poprawić. Ot cała filozofia. Jak nie
      pozwoli, to psioczysz na niego za jego plecami i życie toczy się dalej.
    • Gość: Aga Re: komis na studiach IP: *.chello.pl 02.12.09, 21:36
      Podejrzewam, że jesli w tej sytuacji poprosić o komis, będą krązyć o
      tobie legendy przez długie lata ;)
      Pogadaj z prowadzącym ćwiczenia, czy możesz poprawiać. Komis to
      jednak coś na specjalne okazje.
      • Gość: Jasmina Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 02.12.09, 22:06
        Aga dalej dzielnie udziela informacji ... albo nie wnoszace niczego
        i nie mowiace o niczym, albo bledne albo to co ktos juz wczesniej
        powiedzial.
        • Gość: Aga Re: komis na studiach IP: *.chello.pl 02.12.09, 22:52
          O, nudzi się dziecina...
          • Gość: Jasmina Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 02.12.09, 23:23
            Lepiej sie nudzic niz wymadrzac na tematy o ktorych sie nic nie wie
            albo niewiele i to, to co najczesciej wie kazdy.
            • Gość: Aga Re: komis na studiach IP: *.chello.pl 02.12.09, 23:56
              A jeszcze lepiej pisać nie na temat, ganiając kogoś po wątkach,
              prawda?
              EOT.
              PS. Już wiesz, co to są studia jednolite?
              • Gość: jasminka Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 03.12.09, 00:13
                Nie trzeba cie ganiac, kochaniutka udzielasz sie prawie w kazdym
                watku i jeszcze nigdy nie udzielilas nikomu zadnej konkretnej rady,
                ktorej by wlasnie wczesniej nie uslyszal od kogos innego. A
                najczesciej nie masz nic do powiedzenia.
                Mnie to osobiscie bawi. Poniewaz sie nudze to traktuje to jako marna
                co prawda ale jednak rozrywke.
                Pytasz co to sa studia jednolite. Najpierw kochana to trzeba isc do
                szkoly sredniej a potem dopiero martwic sie o reszte.
                • Gość: Aga Re: komis na studiach IP: *.chello.pl 03.12.09, 01:02
                  > Pytasz co to sa studia jednolite. Najpierw kochana to trzeba isc
                  do
                  > szkoly sredniej a potem dopiero martwic sie o reszte.

                  Tak myslałam, że jesteś na tym etapie :) Rozczulająca jesteś, jak
                  dziecko tupiące nóżką. Śpij już lepiej.
                  Bez odbioru, kolejny raz się nie wzruszę.
                  • Gość: Jasminka Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 03.12.09, 17:26
                    Już wiesz, co to są studia jednolite?

                    A ja bym glowe dala, ze pytanie przeczytalam w twoim poscie.
                    Problemy z pamiecia jak widze. Hm... tak to bywa jak sie pamieci nie
                    cwiczy i koncy edukacje na podstawowce.
                    Nie martw sie kochaniutka, nie musisz sie wzruszac, nie wiele mnie
                    to w kazdym razie obchodzi. Poniewaz sie nudze, to od czasu do czasu
                    posledze sobie twe wypociny i od czasu do czasu poprawie twoja
                    nadwatlona pamiec. Strzeleczka.
      • Gość: czap Re: komis na studiach IP: 213.155.168.* 04.12.09, 09:42
        Wydaje mi sie ze udzielila informacji calkiem sensownej w tym przypadku
        • Gość: Jasminka Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 04.12.09, 11:00
          Lekko powielonej zaraz po poprzedniku, co tej damie sie zdarza, ale
          najczesciej zdarza jej sie udzielic zadnej lub obrazajacej
          pytajacego.
          Czap a zreszta jesli nie jestes sama Aga we wlasnej osobie to
          zapewne nie bardzo wiesz o czym my sobie tu dyskutujemy.
          • angazetka Re: komis na studiach 04.12.09, 11:18
            > Czap a zreszta jesli nie jestes sama Aga we wlasnej osobie to
            > zapewne nie bardzo wiesz o czym my sobie tu dyskutujemy.

            Prywatne rozmowy prowadź sobie na privie albo je sobie daruj, bo na
            razie robisz OT w wątku i sama nic nie doradzasz (co zarzucasz
            innym).
            • Gość: Jasminka Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 04.12.09, 14:51
              No prosze, Anga ... a moze sama Aga. Bron sie Aga. Tak trzymac.
              Pozwolisz jednak kochaniutka, ze ty akurat nie bedziesz decydowac o
              czym ja sobie tu pisac bede. Jasne!
              • Gość: Jasminka A jeszcze jedno IP: *.cable.ziggo.nl 04.12.09, 15:04
                Ago, Ango czy jak ci tam. Jak juz oswiadczasz, ze bez odbioru, to
                nie podszywaj sie nagle zaraz po tym pod swoich obroncow, bo to
                budzi odrazu podejrzenia.
                Nie rozmieszaj mnie wiecej, choc wlasciwie powinnam powiedziec nie
                osmieszaj siebie wiecej. Mnie juz wystarczy to jak ludziom
                odpowiadzasz na pytania.
    • krzysztofsf Re: komis na studiach 03.12.09, 00:35
      Wyskoczylo z googla.
      www.us.szc.pl/rodzaje_sprawwpia/?xml=load_page&st=12472

      Sprawdz w regulaminie studiow na swoje uczelni.
      • Gość: marcinK Re: komis na studiach IP: *.xdsl.centertel.pl 04.12.09, 16:59
        heh fajny watek! naprawde kupa smiechu :DD
        • Gość: Jasmina Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 04.12.09, 17:08
          Ja sie bawie tez dobrze. Zaczne sie chyba uzaleniac od forum.
        • Gość: zażenowany Re: komis na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 18:16
          > heh fajny watek! naprawde kupa smiechu :DD

          Jak widać nie ma lepszego miejsca na leczenie swoich kompleksów niż forum.
          Jasnmina co cie to obchodzi co inni piszą? Od tego jest forum ze każdy pisze to
          co chce.
          • Gość: Jasminka Re: komis na studiach IP: *.cable.ziggo.nl 06.12.09, 18:44
            Czy to najlepsze miejsce na leczenie kompleksow to je tego nie wiem,
            ale widze, ze ty dobrze wiesz. Ja w to nie wchodze. niech sie kazdy
            leczy jak lubi.
            Wlasnie zazenowany dobrze powiedziane co cie obchodzi co inni pisza?
            Niech kazdy pisze to co chce? Sto procent racji!!!
    • Gość: wikimen Re: komis na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 19:49
      hellbike? znam taki przypadek a dokladniej dwa (nie osobiscie ale z
      opowiesci od ludzi, ktorzy bajek pisac nie umieli, takze prawdziwe):

      1. na pcz gosc na pierwszym roku dostal 3 i chcial sie poprawiac z
      egzaminu, prowadzacy sie zgodzil nie bylo problemow student do
      poprawy ma prawo, no i studencina poszedl sie poprawiac, dostal
      banie, a tym samym udowodnil ze nie zaslugiwal nawet na 3, zle sie
      to dla niego skonczylo bi przez ten przedmiot wylecial ze studiow.

      2. w rzeszowie byla dziewczyna ktora na egzaminie (cos z prawem) u
      jednej z profesorek dostala 3 i poszla do profesorki z tekstem, ze
      zostala zle oceniona i ona sie z ocena nie zgadza, profesroka
      przyznala jej racje, zle ja ocenila, postawila jej banie, dziewcze
      potem mialo problemy.

      Sam wyciagnij wnioski z tych dwoch historii.
      Czasami zbyt wygorowane ambicje sprawiaja ludziom problemy.

      Z mojego doswiadczenia, nauczyciel zawsze ma racje uczen racji nie ma

      taka jest prawda
      • krzysztofsf Re: komis na studiach 08.12.09, 22:30
        Kiedys czytalem, ze pierwotnie (przed wojna? Lata 50-60 ?) egzamin komisyjny
        mozna bylo odbywac w ten sposob, ze student, ktory kwestionowal ocene swoich
        umiejetnosci mogl z indeksem zglosic sie do innej uczelni w kreju o tym samym
        profilu z tym samym przedmiotem i wystapic o egzamin komisyjny.
        Nie wiem, czy wtedy do komisji zapraszano prowadzacego lub przedstawiciela
        uczelni macierzystej studenta - zapewne tak.
        Napewno nie sluzylo to wtedy do podwyzszania oceny pozytywnej.

        Rozne rzeczy ewoluuja. Skrypty przed wojna nie byly "dorobkiem naukowym"
        wydawanym przez nauczycieli akademickich, a notatkami z wykladow, ktore studenci
        nosili do autoryzacji przez prowadzacego ("tak, to moje wyklady i to mowilem") a
        nastepnie publikowali wlasnym kosztem na malej poligrafii. Ksero wtedy nie znano
        :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja