Studia-temat na poważnie

IP: *.proxnet.pl 21.12.09, 14:24
Witam

Chciałbym spytać czemu młodzi ludzi idą na studia? Czemu wy chcecie iść na
studia? Nie są to pytania mające na celu wywołać jakieś spory.Są to po prostu
normalne pytania.

Kiedy ja chodziłem do liceum,to wmawiano nam,że dobra praca jest tylko dla
ludzi z wyższym wykształceniem. Każdy musi iść na studia i basta itd. A jak
jest na prawdę? Dla ludzi z wyższym wykształceniem jest jeszcze mniej pracy
niż dla pracowników niewykwalifikowanych. Oczywiście,znajdą się wyjątki,ale
jak ma się to do rzesz absolwentów większości kierunków?

Czy wykształcenie jest w Polsce w cenie? Chyba tylko zawodowe. Mówili nam,że
bez matury nic się nie ma itd. To żadna prawda. Bez konkretnego fachu w ręku
nic się nie ma,matura do niczego nie jest potrzebna w pracy.
    • Gość: M. Re: Studia-temat na poważnie IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 15:11
      Ja studiuję, bo chcę się rozwijać i chcę się dowiedzieć jak najwięcej o
      dziedzinie, która mnie interesuje. Może brzmi górnolotnie, ale w moim przypadku
      tak jest. Co nie zmienia faktu, że jest bardzo duże rzesza osób, które studiują
      tylko po to, by mieć "papierek".
      • Gość: Loona Re: Studia-temat na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 15:21
        ja poszłam na studia dzienne, bo nie mogłam znaleźć pracy po maturze-
        teraz mam juz licencjata z państwowej uczelni w Wawie i też nie ma
        pracy:((( porażka:((((
        • Gość: hellbike Re: Studia-temat na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 18:40
          Studiuje fizyke, za rok wezme moze jeszcze matme.
          Bo lubie.
          I nie musze jeszcze myslec o pieniadzach.
        • Gość: Śruba Re: Studia-temat na poważnie IP: *.proxnet.pl 21.12.09, 18:47
          M.- ok,dla papierka. I co potem zrobią z tym papierkiem,skoro nawet nie są
          zainteresowani branżą,którą studiowali?

          Loona- Co studiowałaś? I czemu tak ciężko Twoim zdaniem?
          • hellbike Re: Studia-temat na poważnie 21.12.09, 18:57
            Wiekszosc ludzi ktorych znam, o ktorych ktos moglby powiedziec, ze "studiuja dla
            papierka" - to osoby, ktore studiuja w celu przedluzenia mlodosci.

            Na mojej dosc slabej uczelni - 5-cio letni okres studiow moze byc okresem nic
            nie robienia, odpoczynku i rozrywki. A to wspaniala opcja dla osob, ktore nie
            wiedza co zrobic ze swoim zyciem.
            • sokolasty Re: Studia-temat na poważnie 21.12.09, 21:53
              Studia były mi potrzebne, by robić głową, nie łopata.
          • Gość: M. Re: Studia-temat na poważnie IP: 77.255.95.* 21.12.09, 21:33
            Co zrobią z tym papierkiem? no, to jest dobre pytanie... ;) Też nie popieram
            takiego podejścia do studiów.
    • Gość: Tawananna* Re: Studia-temat na poważnie IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 19:45
      Po szkole podstawowej zdecydowałam się na liceum. Decyzja była praktycznie oczywista - dobre oceny, chęć dalszego zgłębiania wiedzy itd. :). Poza osobami, które miały b. konkretne pomysły zawodowe i wybierały np. technikum ekonomiczne, i poza słabszymi uczniami, którzy lądowali w zawówce / gorszym technikum, wszyscy szli do liceum.

      Po liceum też decyzja była oczywista - studia. Absolwenci techników mogli się zastanawiać, absolwenci liceów w zasadzie nie mieli nad czym myśleć (jaką pracę można znaleźć po maturze bez dodatkowych kwalifikacji...?). Na studia z mojej klasy poszła większość, z wyjątkiem tych, którzy nie zdali matury albo nie dostali sie na studia (a na zaoczne/prywatne nie chcieli / nie mogli). Ci poszli do szkół policealnych czy pomaturalnych. O pójściu wprost do pracy nie słyszałam. Trochę później sporo osób wyjechało za granicę (głównie do UK) - akurat taki był czas.

      Jedne studia już skończyłam, drugie w toku; pracuję. Pójścia na studia nie żałuję w żaden sposób - dyplom i zdobyte kompetencje przydają się (nawet jeśli z 90% opanowanych informacji zapewne nigdy nie skorzystam). Bez studiów miałabym poczucie niespełnienia, ale i - nie mogłabym zapewne liczyć na żadną satysfakcjonującą mnie pracę. Może nie mam konkretnego fachu w ręku - ale też o takim "konkretnym fachu" nie marzyłam.
      • Gość: Śruba Re: Studia-temat na poważnie IP: *.proxnet.pl 21.12.09, 20:26
        Tawko,jakie studia skończyłaś i przede wszystkim kiedy?
        • Gość: 17PPP Re: Studia-temat na poważnie IP: *.promax.media.pl 21.12.09, 20:48
          Pytasz czemu studia? Jestem w klasie maturalnej i powiem jak to
          wygląda z naszego punktu widzenia. W podstawówce miałem trudną
          sytuację w domu i te oceny były takie sobie. Na dodatek prawdziwa, a
          nie wymyślona dyskalkulia. Ludzie w mniejszej miejscowości uważają
          Cię za debila. Egzamin szóstoklasisty napisałem prawie najlepiej.
          Oczywiście tego nikt już nie zauważył bo podniecali się swoimi
          świadectwami z paskiem. Poszedłem do gimnazjum do klasy językowej
          (już zaczynano w gim robić profile) języki wychodziły mi dobrze,
          razem z językiem polskim. Uczyłem się dobrze. Siedziałem nad matmą.
          Tylko jednej oceny mi zabrakło do paska. Egzamin gim również dobrze
          wypadł. Złożyłem papiery do najsłapszego liceum bo bałem się,iż nie
          dam sobie rady. Śmieszne. Dużo ludzi myśli,iż nieuki idą obecnie do
          zawodówki czy technikum. Znam dużo ludzi,którzy są mega zdolni a
          wybrali ten rodzaj szkoły ze względu na biede czy to,że szybko muszą
          podjąc prace. Dużo ludzi, np u mnie w liceum to ludzie , którzy mają
          same dopy. Jedna laska pobiła rekord 8 zagrożeniami i wcale nie
          przesadzam. Dużo ludzi nawet w duzych miastach wybiera liceum, mimo
          słabych wyników w nauce. Oblegane są kierunki humanistyczne. Ludzie
          myślą,iż to najłatwiej skonczyć. A potem głównie z tych przedmiotów
          humanistycznych mają kibla. Dużo ludzi po prostu studiuje dla
          papierka czy tego,żeby nie czuć się gorszymi od innych. Ja sobie
          obecnie radze nawet bdb.Jestem w klasie językowej. Potrafię śpiewać
          i mam gdzieś te studia ale ide po to,żeby nie czuć się gorszym. Bo
          ludzie i tak powiedzą to co będą chcieli,że nie studiuję bo nie
          zdałem matury bo nie mam kasy, bo jestem za głupi. A co w obecnych
          czasach zrobisz bez studiów? Przykre jest to,że osoby w większość
          uczelni są przyjmowane z maturą podstawową ledwo na 30 procent bo na
          niektóre kierunki brakuje chętnych. I z całym szacunkiem ale potem
          mamy pedagogów co nie wiedzą nawet co robią na tych studiach i
          polonistów dyslektyków. Prosze nie wyśmiewać mojej wiadomości i nie
          zwracać uwagi na błędy ,bo mam rozwalony komputer i mi sie zawiesza.
        • Gość: Tawananna* Re: Studia-temat na poważnie IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 20:58
          Skończyłam filologię polską w ramach MISH, półtora roku temu.

          • Gość: 17PPP Re: Studia-temat na poważnie IP: *.promax.media.pl 21.12.09, 21:32
            dodam do mojej wypowiedzi,iż myślę o kulturoznawstwie lub jakimś
            języku bo to mi wychodzi i mnie ciekawi. Ale i tak pewnie po tym
            nigdzie pracy nie znajdę.
    • another_story Re: Studia-temat na poważnie 21.12.09, 20:50
      Temat jest nieprzyzwoicie oklepany, sprawdź w wyszukiwarce.

      Studia, studia... Po co poszłam na studia? Żeby być mądrzejszą i
      mieszkać w Krakowie. O ile to drugie mi się całkowicie udało, nad
      pierwszym mocno bym się zastanawiała. Ba, szczerze pisząc, czuję się
      obecnie znacznie głupsza niż przed maturą. Co prawda przeczytałam
      greckich tragików, Szekspira i Prousta, ale coraz mniej kumam, o co
      biega w życiu - a przecież humanista powinien chyba mieć na tę
      kwestię jakiś pogląd. Ja nie mam. Zabijcie mnie, nie mam!
      Nieubłaganie zbliża się więc chwila, gdy zasilę gromadę absolwentów
      z dyplomem, ale bez koncepcji.

      Tym, którzy - podobnie jak ja - cierpią na studencką atrofię sensu,
      proponuję wspólne założenie partii politycznej. Przynajmniej byłoby
      śmiesznie.
      • gdabski Re: Studia-temat na poważnie 23.12.09, 18:02
        Dlaczego akurat partię polityczną?

        /Gdabski
    • Gość: marajka Re: Studia-temat na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 13:12
      Może to będzie nieskromne, ale poszłam na studia bo jestem na tyle
      zdolna, że idąc np. do szkoły policealnej marnowałabym swoje
      zdolności. Nie jestem jakimś geniuszem, ani cyborgiem, nie. Ale
      zawsze dobrze się uczyłam, byłam ciekawa świata i ceniłam wiedzę
      jako wartość samą w sobie. No i żebym móc realizować swój pomysł na
      życie, muszę skończyć studia.
      • Gość: marajka Re: Studia-temat na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 13:15
        * żeby móc, oczywiście:)
    • Gość: belcia Re: Studia-temat na poważnie IP: *.rybnik.vectranet.pl 23.12.09, 19:31
      aha, ten temat na powaznie, a pozostałe kilka tysięcy to żart?

      Ja się skłaniam ku opinii, że studia po to, żeby sobie przedłużyć dzieciństwo,
      choć jak zaczynałam to miałam glowę nabitą ideałami, że dla wiedzy, rozwoju
      itp... kto studiował to wie jak to z tym jest :)
      Mysłe ze 2-3 dekady temu jak sie nie mialo pomysłu na zycie to zawsze mozna sie
      było hajtnąć i juz, dom, dzieci i jakoś czas był zajęty i nie trzeba było
      kombinować gdzie jest moje moejsce w zyciu :D etc. ale -zeby zarzucic banałem-
      czasy sie zmieniaja...
      A po drugie, miec mgr to obecnie zaden szpan, anie nie miec- hoh, to strasznie
      ogranicza opcje jesli idzie o kariere. I wlasnie, co mozna robic po maturze?
      Pzdr i wesolych swiat! :)
      • Gość: Dugo Re: Studia-temat na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.09, 13:27
        Po co skończyłem farmację, hmmm...

        Ano dlatego, że chciałem mieć pracę która będzie społecznie użyteczna, zgodna z
        moimi zainteresowaniami i nie szukać jej np. pół roku. Oczywiście też nie
        chciałem zarabiać 1500 brutto przez pół życia i brać kredytu na mieszkanie na 50
        lat. Nie widziałem innej drogi zawodowej i jaki inny zawód da mi satysfakcję i
        uposażenie, więc postanowiłem wyjąć 5,5 roku z życiorysu żeby potem zebrać plon.

        Teraz ten rok po skończeniu studiów okazuje się że wygląda to lepiej niż
        planowałem :)
Pełna wersja