Czy pracodawca patrzy na oceny?

IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.12.09, 15:59
Jestem na jednej z najlepszych państwowych uczelnii ekonomicznych w
kraju, nie ukrywam jest ciężko...stąd moje pytanie. Czy po studiach
licencjackich czy to magisterskich będzie mi ktos patrzył jakie
miałem oceny na studiach? Myśle o robieniu pewnych licencji a to mi
zabierze bardzo dużo czasu, który mógłbym poświęcić na uzyskiwanie
lepszych ocen. No więc jak to jest? Prosze o odpowiedź absolwentów
studiów 1 stopnia i 2-go, którzy juz starali się o pierwszą pracę:)
    • Gość: asza Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.09, 20:40
      czasami w ogłoszeniach życzą sobie odpowiedniej średniej, np. 4.0, ale to
      pojedyncze przypadki
      • sokolasty Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 21.12.09, 21:52
        Jako absolwent i pracownik kolejnego już pracodawcy odpowiadam, że żaden z nich
        nie pytał o oceny ani nie prosił o okazanie na etapie rekrutacji o dyplomy,
        indeksy itp., dopiero po nawiązaniu stosunku pracy należało przynieść papiery,
        bo do akt itp..
        • dystansownik Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 21.12.09, 23:54
          Bo pracodawcy na dobrą sprawę oceny zwisają jak kilo kitu. Tym bardziej, że w
          naszych realiach o niczym nie świadczą.
          W praktyce student ze średnią ponad 4.5 może się do pracy w danym zawodzie nie
          nadawać, a jednocześnie inny z 3.5, w praktycznym podejściu będzie się sprawdzał
          doskonale. Różnie bywa.

          Ja się spotkałem tylko z wymogiem podawania średniej z ostatniego roku przy
          staraniu się o praktykę. Z tego co wiem, niektórzy pracodawcy też czasem przy
          spotkaniu z potencjalnym pracownikiem/praktykantem "świeżakiem" lubią sprawdzić
          wiedzę merytoryczną takiego człowieka na różne tematy, ale raczej odbywa się to
          na zasadzie luźnej rozmowy.

          Poza okresem świeżo absolwenckim, po zdobyciu już liczącego się doświadczenia, o
          oceny już na pewno nikt nie będzie pytał.
          Później liczy się już głównie doświadczenie, gdzie się pracowało i czym się
          zajmowało.
    • krzysztofsf Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 22.12.09, 00:05
      Na naszych uczelniach nie ma zwyczaju tworzenia rankingow absolwentow - co jest
      regula np. w USA.

      Sadze, ze jakby byly rankingi, to pracodawcy chetniej by zatrudniali absolwentow
      z wyzszych miejsc, gdyz jest to wymowniejsze niz gola srednia.
      • big.ot Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 22.12.09, 02:06
        Możesz rozwinąć dokładniej na czym taki ranking polega ?
        • redman32 Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 23.12.09, 11:28
          Wprawdzie absolwentem nie jestem, ale pracowałem już w różnych miejscach i NIGDY
          nikt mi się nie pytał o oceny. Pytali natomiast co potrafię, jakie mam
          pozwolenia, uprawnienia, itp.

          Gdybym to ja był pracodawcą i miałbym do wyboru gościa który ma 5,0 i ani
          jednego papieru poza dyplomem oraz drugiego ze średnią 3,0 ale wszystkimi
          pozwoleniami to wybrałbym tego drugiego. Przynajmniej widać, że człowiek może i
          nie jest teoretykiem który ładuje sobie wszystko do pamięci jak jakiś komputer,
          ale jest faktycznie zainteresowany zawodem, skoro nie ogranicza się do
          uczelnianego minimum.

          Studiuję na politechnice i wyraźnie widać taką tendencję - ludzie którzy
          interesują się np elektroniką, potrafią coś zaprojektować i zbudować we własnym
          domu zwykle dostają kiepskie oceny. Natomiast ludzie którzy mają same piątki nie
          potrafią odróżnić rezystorów. Pracodawcy też kiedyś studiowali i doskonale
          widzą, że system oceniania opiera się wyłącznie na wiedzy czysto teoretycznej.
          • Gość: iri Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 14:07
            > Gdybym to ja był pracodawcą i miałbym do wyboru gościa który ma 5,0 i ani
            > jednego papieru poza dyplomem oraz drugiego ze średnią 3,0 ale wszystkimi
            > pozwoleniami to wybrałbym tego drugiego. Przynajmniej widać, że człowiek może i
            > nie jest teoretykiem który ładuje sobie wszystko do pamięci jak jakiś komputer,
            > ale jest faktycznie zainteresowany zawodem, skoro nie ogranicza się do
            > uczelnianego minimum.




            Również mam doświadczenie z absolwentami politechniki- ściśle z mechanikami , i
            nie zgodzę się z p. redmanem .

            1. Uczelnianym minimum jest właśnie ocena 3.0 ,ocena 4.0-5.0 świadczy jedynie o
            tym ,ze taki absolwent starał się poza to minimum wyjść, wykazał się na
            egzaminach wiedza odrobinę ponad przecietną

            2.Absolwenci politechnik generalnie z praktycznych rzeczy nie umieją NIC,
            niestety żadne zamiłowanie czysto amatorskie- czy to dot. MES-a ,czy modelowania
            3d, oraz technologiczne nie są takiego poziomu jaki wymagany jest w pracy
            zawodowej, dlatego zazwyczaj większym uznaniem np. na stanowisko
            technologa-spawalnika cieszy się student piątkowy nie umiejący spawać od
            trójkowego ,który zamiast się lepiej kształcić wolał-lub musiał- uprawiać jakąś
            domową manufakturę.

            3. Absolwenci uczelni technicznych z wysoką średnia za cały okres studiów przede
            wszystkim charakteryzują się większą inteligencją ( bardzo brzydko
            powiedziane,ale tak jest, naprawdę ) , i samozaparciem niż absolwenci trójkowi-
            szybciej się uczą

            4. rzadko na uczelniach technicznych dobre oceny dostaje się nie za wiedzę,ale
            za "osobowość", choć nie jest to regułą.

            To tylko takie moje wymądrzanie się, ale dobry pracodawca powinien sobie zdawać
            sprawę z jednego - Na politechnikę dostają się wszyscy , i praktycznie wszyscy
            ją kończą, tak to się porąbało przez ostatnie 10 lat. Obecnie trudno jest
            znaleźć wartościowego mgr inż. spośród nowo upieczonych absolwentów.

            Niestety ,pracodawcy obecnie faktycznie mają w nosie oceny absolwentów, ale inna
            sprawa ,że człowiek inteligentny sam powinien sobie zdawać sprawę z tego jak
            ważne są : oceny, znajomość j.angielskiego i ew. uprawnienia.
            • redman32 Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 24.12.09, 22:29
              No dobra, miej sobie same piątki od pierwszego semestru do ostatniego, ale czy
              ktoś da Ci spawarkę do ręki jeżeli nie masz na nią UPRAWNIENIA?
              • Gość: CWANIAK Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.12.09, 23:32
                Spawarki może i nie ale fotel posła czy prezydenta owszem:D
                • sokolasty Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 25.12.09, 11:43
                  Na politechnikę dostają się wszyscy , i praktycznie wszyscy
                  ją kończą, tak to się porąbało przez ostatnie 10 lat.


                  Szczególnie na Mechanice i Budowie Maszyn na PWr odsiew - kilka, nie kilkanaście lat temu - wynosił ok. 50%.
                  • Gość: . Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.09, 11:51
                    sokolasty napisał:

                    > Szczególnie na Mechanice i Budowie Maszyn na PWr odsiew - kilka, nie >
                    kilkanaście lat temu - wynosił ok. 50%.

                    O szok :D Jak się przyjmuje absolwentów weekendowego technikum mięsnego na MiBM
                    to naprawdę jest to solidny ODSIEW ;] niech poprawią zasady rekrutacji sobie, to
                    zmniejszy się odsiew (jaki trudny kierunek! odpada połowa po I roku! - zawsze
                    mnie to rozbrajało najbardziej) :P
                    • dystansownik Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 25.12.09, 14:34
                      Odsiew rzędu 40-50% na polibudach to normalka na większości kierunków. Na
                      kierunkach trudnych, ale mało obleganych (bardzo łatwo się dostać i biorą jak
                      leci), w skrajnych przypadkach zdarzały się odsiewy rzędu 80%.

                      W większości przypadków problem z odsiewem wcale nie jest taki, że przyjmuje się
                      matołów i wywala, bo nie potrafią zdać. Częściej problemem jest to, że ludzie po
                      semestrze czy roku orientują się, że dany kierunek ich nie interesuje, albo
                      psychicznie nie wytrzymają natłoku nauki, więc sami rezygnują.
                      Człowiek mniej zdolny, ale chcący, na studiach się i tak utrzyma. Do dyspozycji
                      zawsze ma przedłużenia, warunki itp. Jak już przeleci przez pierwszy rok, to
                      potem go już na pewno nie wywalą. Prędzej czy później przez wszystko się
                      prześlizgnie, choćby za wytrwałość. ;)
                      • Gość: Kaja Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.3s.pl 25.12.09, 18:38
                        Fakt, a na obleganych kierunkach na polibudzie (informatyka, architektura)
                        odsiew jest bardzo mały.
                        • dystansownik Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 26.12.09, 00:47
                          > Fakt, a na obleganych kierunkach na polibudzie (informatyka, architektura)
                          > odsiew jest bardzo mały.

                          Mniejszy może tak, ale nie taki mały, bo też jednak jest. Choć to ma związek
                          raczej z tym, że ludzie wybierający akurat te konkretne kierunki wiedzą czego
                          chcą. Ktoś kto interesuje się na poważnie informatyką prawie na pewno pójdzie na
                          informatykę.
                          Dodatkowo dochodzi fakt, że trudniej się dostać i ludzie którzy te kierunki
                          wybierają mają do nich lepsze predyspozycje.

                          Z drugiej strony, np. budownictwo też jest ostatnio obleganym kierunkiem, a
                          odsiew jednak jest spory, rzędu 30-50%.
                          • sokolasty Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 29.12.09, 16:14
                            O szok :D Jak się przyjmuje absolwentów weekendowego technikum mięsnego na MiBM
                            to naprawdę jest to solidny ODSIEW ;] niech poprawią zasady rekrutacji sobie, to
                            zmniejszy się odsiew (jaki trudny kierunek! odpada połowa po I roku! - zawsze
                            mnie to rozbrajało najbardziej) :P


                            Odnosiłem się do postu iri

                            A co do różnych kierunków: MiBM jest modny jak reformy babci (póki co), to i dostaje się, kto złozy papiery, toteż odsiew jest duży. Na AiR chętnych jest więcej niż miejsc, więc trzeba coś umieć, żeby się dostać, a skoro się coś umie, to trudniej odpaść.
                  • Gość: iri Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 00:00
                    > Szczególnie na Mechanice i Budowie Maszyn na PWr odsiew - kilka, nie kilkanaśc
                    > ie lat temu - wynosił ok. 50%.


                    Faktycznie ,może źle się wyraziłem.

                    Z mojego punktu widzenia wygląda to obecnie mniej więcej tak:

                    Na kierunek MiBM przyjmuje się 200 studentów, w tym:

                    -15-20 z nich ma maturę z matematyki i fizyki
                    -50 ma jedynie z matematyki
                    -reszta ma maturę z innych przedmiotów, w tym przynajmniej ok 30-50 osób ma
                    maturę zdano b.słabo (wynik rzędu 30-40% z przedmiotu)

                    Te 50 osób odpada, ponieważ cudów nie ma , ktoś kto ma tak duże zaległości z
                    wszystkiego nie nadaje się na studia.

                    Reszta zostaje ,kończy 1 rok studiów i telepie się jakoś do samego dyplomu.

                    A więc powiem tak:

                    Odsiew jest ,ale dotyczy tylko najsłabszych nowo przyjętych, reszta studia
                    zazwyczaj kończy, i należy się zastanowić ile z tych osób które zostały
                    ukończyłoby te studia 10-15 lat temu?? Dlatego uważam ,że studia te możne
                    skończyć każdy kto posiada pewną podstawowa umiejętność uczenia się, i aby się z
                    tego grona jakoś się wyróżnić należy mieć średnią przynajmniej 4.0.
              • Gość: iri Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 23:50
                > No dobra, miej sobie same piątki od pierwszego semestru do ostatniego, ale czy
                > ktoś da Ci spawarkę do ręki jeżeli nie masz na nią UPRAWNIENIA?

                Technologowi spawalnikowi w ogóle nie daje się spawarki do ręki ;) Nie na tym
                polegają jego obowiązki aby musiał spawać.

                Faktem jest natomiast to ,ze ktoś na takim stanowisku powinien mieć uwapnienia
                spawalnicze(jakiekolwiek z gliwic), wówczas po zrobieniu odpowiedniej ilości
                godzin warsztatowych (100 h- często taki kurs należy do programu studiów ,albo
                studenci sami sobie taki organizują, cena--> 500,- zl na politechnice
                gdanskiej)delikwent taki przystępuje do egzaminu, sam wykłada na niego pieniądze
                (duże ,ale co trudno) albo robi to jego zakład pracy ( rzadkość) i w czasie nie
                dłuższym niż 3 miesiące ma odpowiednie uprawnienia, nie jest to tak ważny
                element kariery aby zawalać przez niego naukę na studiach.

            • dystansownik Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 25.12.09, 14:28
              > 1. Uczelnianym minimum jest właśnie ocena 3.0 ,ocena 4.0-5.0 świadczy jedynie o
              > tym ,ze taki absolwent starał się poza to minimum wyjść, wykazał się na
              > egzaminach wiedza odrobinę ponad przecietną

              W większości przypadków oceny 4.0-5.0 z egzaminów świadczą właściwie o tym, że
              student wykazuje się właśnie przeciętną wiedzą.
              Wynika to z tego, że często zakres danego przedmiotu obejmuje tylko podstawy
              zagadnień których sam przedmiot ma dotyczyć, a na egzaminach wymaga się zwykle
              tylko tego co było wykładane w ramach przedmiotu.
              W wielu przypadkach jest też tak, że ocena nie świadczy o realnej wiedzy (bo 3/4
              materiały człowiek zapomni po tygodniu) czy praktycznych zdolnościach, ale
              raczej o umiejętności zdawania egzaminów.

              > 2.Absolwenci politechnik generalnie z praktycznych rzeczy nie umieją NIC,

              Z tym się całkowicie zgadzam...

              > zazwyczaj większym uznaniem np. na stanowisko
              > technologa-spawalnika cieszy się student piątkowy nie umiejący spawać od
              > trójkowego ,który zamiast się lepiej kształcić wolał-lub musiał- uprawiać jakąś
              > domową manufakturę.

              ..ale z tym już mniej. Nie znam specyfiki zawodów mechanicznych, ale np. w
              budownictwie 99% pracodawców mając do wyboru studenta z bardzo wysoką średnią,
              ale bez jakiegokolwiek doświadczenia, albo studenta średniego, ale z rocznym lub
              dwuletnim doświadczeniem w zawodzie, na pewno wybierze tego drugiego. Po prostu
              mało komu będzie się chciało uczyć absolwenta bez doświadczenia podstaw
              praktycznego zawodu poświęcając z 2 lata na to, żeby stał się pożytecznym
              pracownikiem.

              > 3. Absolwenci uczelni technicznych z wysoką średnia za cały okres studiów przed
              > e wszystkim charakteryzują się większą inteligencją

              To jest bardziej skomplikowane zagadnienie. Ogólnie ująłbym to tak, że często
              wysokiej średniej towarzyszy wysoka inteligencja, ale niska średnia wcale nie
              musi oznaczać niższej inteligencji.
              Czasem nawet można dojść do wniosku, że osoby, którym nie chce się uczyć
              specjalnie dla wysokich ocen i wolą poświęcić swój czas na inne pożyteczne
              rzeczy, są mądrzejsze od tych, co tylko siedzą i kują, żeby dostawać same 5.0.

              > 4. rzadko na uczelniach technicznych dobre oceny dostaje się nie za wiedzę,ale
              > za "osobowość", choć nie jest to regułą.

              Akurat oceny można dostać za bardzo wiele rzeczy. To zależy wyłącznie od
              konkretnych wykładowców.
              Mi raz się trafił taki, co prowadzenie wykładów olewał, dał tylko jeden projekt
              (którego zrobienie zajmowało jeden dzień), a na koniec jak sobie przypomniał, że
              powinien egzamin zrobić, po prostu oceny z projektów przepisał jako oceny z
              egzaminu.

              > Niestety ,pracodawcy obecnie faktycznie mają w nosie oceny absolwentów, ale inn
              > a
              > sprawa ,że człowiek inteligentny sam powinien sobie zdawać sprawę z tego jak
              > ważne są : oceny, znajomość j.angielskiego i ew. uprawnienia.

              Problem w tym, co rzeczywiście jest ważne, a co przy szukaniu pracy zostanie
              uznane za ważne. Angielski to oczywista sprawa, zawsze dobrze wygląda, oceny jak
              już ustaliliśmy pracodawcy mają gdzieś, a uprawnień często nie można zdobyć
              dopóki nie ma się doświadczenia zawodowego (np. w budownictwie nie ma szans, bez
              min. 2 lat w zawodzie).
              Teoretycznie można bawić się w naukę dodatkowych języków, robić różne kursy,
              udzielać się w kółkach uczelnianych itd. Na to wszystko niby pracodawcy zwracają
              uwagę (a przynajmniej wszelkie poradniki tak twierdzą), ale czy jest sens bawić
              się w to, jeśli to człowieka zupełnie nie interesuje, albo nie widzi w tym celu
              ?? Mi się wydaje, że nie.
        • krzysztofsf Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 23.12.09, 11:49
          big.ot napisała:

          > Możesz rozwinąć dokładniej na czym taki ranking polega ?

          Trzeba by pogooglac.

          Spotykam sie z tym w beletrystyce, gdzie wielokrotnie nawiazuje sie do lokat
          uzyskanych przy ukonczeniu uczelni. Nie wiem jakie skladowe wchodza w gre przy
          ich wyliczaniu, ale jesli "akcja" zwiazana jest z swiezym absolwentem, lokaty
          zawsze pojawiaja sie w zwiazku z jego miejscem na rynku pracy i nastawieniem
          potencjalnych pracodawcow.
    • Gość: belial Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 11:45
      > Czy pracodawca patrzy na oceny?

      Najczęściej nie.
    • Gość: b Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.rybnik.vectranet.pl 23.12.09, 12:43
      Niektore korporacje, owszem, zycza sobie wykazu ocen- te z wielkiej czworki jak
      i np firmy doradcze typu McKinsey. Zależy gdzie mierzysz po tej szkole ekonomicznej
      Pzdr!
      • Gość: Michał Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.09, 17:39
        Big4 zostawiam sobie jako alternatywę, gdyby mi plany nie wyszły.
        Mierzę raczej do TFI,PTE jako doradca inw. Tak wiem, jak już zdobęde
        papierek to mogee być nawet po leśnictwie...ale trzeba byc najpierw
        analitykiem, dlatego pytam jak ważne są oceny, gdyż z tego co do tej
        pory się wydarzyło na kolokwiach, wychodzi na to, że będe lekko
        powyżej czwórkowym studentem. A szczury gonią jeszcze wyżej;)
        • Gość: b Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.rybnik.vectranet.pl 23.12.09, 19:35
          NO własnie , sam sobie odpowiedziales, jak bedziesz mial tytul doradcy inwest,
          to kogo beda twoje oceny obchodzic? Poza tym, studiujesz na ae, zakladam ze
          finanse? w takim razie przygotowania do DI nie powinny stanowic przeskody do
          uzyskiwanie dobrych stopny, wrecz przeciwnie, przeceiz to jest ten material co
          na studiach rzekomo obowaizuje ( tylko do tego egzaminu trzeba sie go faktycznie
          nauczyc :D) jak sie wyuczysz to bedziesz sie mogl popisywac przed grupa :)
          • Gość: Michał Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.09, 21:10
            Tak finanse na ue,nawet ze specjalnością pod DI. Też myślałem, że
            materiał na DI jest porażająco trudny,skomplikowany...ale...ucząc
            się ostatnio do kolokwium z mikry rozwiązałem wszystkie zadania z
            zakresu mikroekonomii z egzaminów na DI z kilku ostatnich lat, a
            mimo to nie zaliczyłem koła ;)
    • Gość: A. Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.home.aster.pl 24.12.09, 08:02
      Czasami tak np po skończeniu prawa czy medycyny
      • Gość: Dugo Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.09, 15:07
        Czasem jest to dość ważne kryterium - ale jedynie kojarzy mi się to z ubieganiem
        się o etat Asystenta na uczelni, co jest zresztą całkiem zrozumiałe że patrzą na
        oceny ze studiów ;p

        Nigdy natomiast nie słyszałem żeby ktoś w instytucji 'pozauczelnianej' pytał o
        oceny ze studiów.
    • Gość: Kaja Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.3s.pl 25.12.09, 16:16
      Studiuję prawo, czasem w ofercie praktyk jest wymagana np ocena dobra z czegoś
      tam. Nie wiem czy to jest częste, chyba ze dwa razy się z tym zetknęłam.
    • Gość: djmario Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.09, 17:00
      dystansownik ma racje i madrze to napisal, a tak w ogole to czasami
      lepiej poswiecic czas na jakies swoje hobby, sport niz siedziec
      przez sobote i niedziele i na nowo poprawiac projekt sieci
      komputerowej z 4,5 na 5 bo profesor stwierdzil, ze brakuje perdulki.

      Ogolnie tez zauwazylem ze dziobaki maja barddzo dobre oceny, ale to
      przecietniaki zazwyczaj sa najbardziej operatywni bo umija sobie
      poradzic z wiekszoscia problemow z jakimi im przyjdzie sie zmierzyc.
    • annataylor Re: Czy pracodawca patrzy na oceny? 28.12.09, 18:06
      nikt mnie nigdy nie pytał o oceny, nawet dyplomu nie chcieli
      oglądać :)
Pełna wersja