ale jestem glupia :(:(

IP: *.aster.pl 11.01.10, 11:22
Mialam do napisania pracę semestralną. Pisalam ją caly weekend plus noc ;) i
uwazam, ze jest naprawdę dobrej jakości pod wzgledem merytorycznym. Krótko
mówiac napracowalam się, dlugo szukalam dobrych źródel, selekcjonowalam je
itd. Dzis jest termin oddania pracy, ale poniewaz jestem chora wyslalam ją na
maila wykladowcy jeszcze przed oficjalnymi zajęciami. Na krótko przed
rozpoczeciem zajec poprosilam kolezankę, która poprawiala jeszcze swoją pracę
(mamy ten sam temat) o to by wydrukowala moją i zaniosla wykladowcy, zeby mial
"na papierze". Ale poprawki kolezanki się przeciagnely i zdecydowala nie isć
na zajecia, a prace wrzucić tego samego dnia do "skrzynki" profesora,
wczesniej wysylając mu na maila swoja dokonczoną.

Obawiam się, ze wlasnie teraz czyta sobie moja prace i porównuje, być moze coś
dodając do swojej... :(:( czy są jakieś szanse, ze jest lojalna i tak nie
jest? :( nie spytam oczywiscie wprost, bo glupio, mogę tylko ufać, ze nie
czytala, albo pogodzić sie z faktem, ze mogla przeczytać i czymś sie
zasugerować, dopisać... eh :(

i uprzedzam ewentualną krytykę: to nie jest tak, ze oskarzam ją o coś o co
sama posądzalabym się w podobnej sytuacji: znam wartość czyjejś pracy, bo sama
przeciez wiem jak duzo energii i poswiecenia to wymaga; hmm, no to skąd więc
we mnie ta nieufność?...

mieliscie podobną sytuację? jak byscie sie czuli?
    • Gość: e Re: ale jestem glupia :(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 11:51
      nie popadajmy w paranoję:)zresztą chyba wiedziałaś komu powierzasz
      pracę.
    • Gość: Aga Re: ale jestem glupia :(:( IP: *.chello.pl 11.01.10, 12:09
      Nie warto dawać takich spraw do załatwienia komuś, komu się nie ufa.
      Pytanie tylko, czy asz podstawy, by tej dziewczynie nie ufać.
      • Gość: Obuch Re: ale jestem glupia :(:( IP: *.proxnet.pl 11.01.10, 12:35
        To chyba powinno znaleźć się na samosi
    • Gość: Tawananna* Re: ale jestem glupia :(:( IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.10, 17:35
      1. Profesor głupi nie jest; wysłałaś mu pracę na maila. Jeśli koleżanka mocno zasugerowałaby się Twoją pracą, to to zauważy.

      2. Koleżanka też głupia nie jest, odpisywać od Ciebie nie będzie - powód j.w.

      3. Natomiast jeśli chodzi o znalezienie w Twojej pracy inspiracji, zasugerowanie się nią, zrobienie jakichś dopisków - cóż, szczerze powiem, że bym tego nie wykluczała. Co więcej, nie wiem, jak sama zachowałabym się na miejscu Twojej koleżanki. Możliwe, że nie miałabym nawet czasu na przeczytanie pracy, choć zapewne zajrzałabym z ciekawości (nie ze złymi intencjami, po prostu interesująco jest zobaczyć, jak kto inny potraktował ten sam temat). Gdybym miała już gotową prace, raczej nic bym nie zmieniała. A gdybym była jeszcze na etapie poprawek, uzupełnień itd. - no cóż, bardziej lub mniej świadomie pewnie gdzieś bym się zasugerowała. Na pewno nie dopisywałabym nic, gdzie widziałabym ewidentnie, że "kradnę" komuś pomysł / zupełnie inne, oryginalne podejście do tematu / generalnie coś "autorskiego" albo wymagającego dużego nakładu pracy. Natomiast możliwe, że pod wpływem lektury uzupełniłabym np. jakieś moje ewidentne przeoczenie. Pewnie zresztą powiedziałabym o tym koleżance :).

      4. Jeśli masz tego rodzaju obawy, naastępnym razem nie dopuszczaj do podobnych sytuacji.
    • another_story Re: ale jestem glupia :(:( 12.01.10, 15:54
      Zdaje się, że a priori zakładasz wyższość swojej pracy nad pracą koleżanki.
      Ponadto masz przeświadczenie, że ona również tę Twoją wyższość natychmiast
      dostrzeże i zechce czerpać z niej jakieś profity. A przecież całkiem możliwy
      jest inny scenariusz: dziewczyna przejrzy sobie tekst, część przeczyta z
      zainteresowaniem, część w ogóle pominie, skrytykuje w myślach takie czy inne
      sformułowanie i wróci do własnych spraw. Gdyby zechciała na siłę powielać Twoje
      pomysły, oznaczałoby to, że uznaje Cię za jakiś uczelniany autorytet i bardziej
      ufa Tobie niż sobie samej. Może tak faktycznie jest - ja nie wiem. Z własnego
      doświadczenia mogę powiedzieć tyle, że lubię czytać cudze prace, ale kopiowanie
      ich w jakiejkolwiek formie nie przyszłoby mi do głowy (nawet jeśli po lekturze
      nabiorę przeświadczenia o większej wartości tekstu obcego niż tego napisanego
      przeze mnie). Powód? Miłość własna i lenistwo. Ostatecznie, od prac
      semestralnych najczęściej niewiele zależy - przynajmniej u mnie - więc płodzi
      się je ot tak, bez szalonych ambicji. Przerabianie gotowego tekstu pod wpływem
      bodźców zewnętrznych uznałabym za niezdrową nadgorliwość.

      Co to w ogóle za pomysł, żeby ludzie pisali na identyczny temat? Zagadnienia nie
      powinny się pokrywać - wtedy odpadałby zarówno problem wzajemnej studenckiej
      "pomocy", jak i ten związany ze znudzeniem prowadzącego (ostatecznie jaką
      przyjemność można czerpać z czytania x wersji tego samego?). Ale to już tak na
      marginesie.
      • Gość: zai...wany Re: ale jestem glupia :(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.10, 15:15
        tawananna* madrze Ci odpowiedziala ;) a another_story madrze
        objasnil i tez sie z Nimi zgadzam ;)
Pełna wersja