Gość: m
IP: *.aster.pl
11.01.10, 11:22
Mialam do napisania pracę semestralną. Pisalam ją caly weekend plus noc ;) i
uwazam, ze jest naprawdę dobrej jakości pod wzgledem merytorycznym. Krótko
mówiac napracowalam się, dlugo szukalam dobrych źródel, selekcjonowalam je
itd. Dzis jest termin oddania pracy, ale poniewaz jestem chora wyslalam ją na
maila wykladowcy jeszcze przed oficjalnymi zajęciami. Na krótko przed
rozpoczeciem zajec poprosilam kolezankę, która poprawiala jeszcze swoją pracę
(mamy ten sam temat) o to by wydrukowala moją i zaniosla wykladowcy, zeby mial
"na papierze". Ale poprawki kolezanki się przeciagnely i zdecydowala nie isć
na zajecia, a prace wrzucić tego samego dnia do "skrzynki" profesora,
wczesniej wysylając mu na maila swoja dokonczoną.
Obawiam się, ze wlasnie teraz czyta sobie moja prace i porównuje, być moze coś
dodając do swojej... :(:( czy są jakieś szanse, ze jest lojalna i tak nie
jest? :( nie spytam oczywiscie wprost, bo glupio, mogę tylko ufać, ze nie
czytala, albo pogodzić sie z faktem, ze mogla przeczytać i czymś sie
zasugerować, dopisać... eh :(
i uprzedzam ewentualną krytykę: to nie jest tak, ze oskarzam ją o coś o co
sama posądzalabym się w podobnej sytuacji: znam wartość czyjejś pracy, bo sama
przeciez wiem jak duzo energii i poswiecenia to wymaga; hmm, no to skąd więc
we mnie ta nieufność?...
mieliscie podobną sytuację? jak byscie sie czuli?