za dużo na technicznych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 19:45
Mam kilkoro znajomych którzy studiują te kierunki."Lecą" na
czwórkach z maturą zdaną na 50%, zdziwieni? Większość to osoby które
nie dostały sie na ekonomie(dla mnie strata czasu). Od razu napisze
że nie jest to pierwszy rok to już poziom inż! Czują jakąś wyższośc
nad studentami innych kierunków, nawet medycyny(bo my tylko kuć
umiemy), u nich matematyka jak na matematyce, fizyka jak na fizyce
itp. Uczelnia dobra a tacy ludzie, żadnej skromności. Nie wszyscy,
nie chce nikogo urazić, w moim opisie przodują studenci budownictwa,
nie chce by oni budowali szpital w którym będe pracować:)
    • hellbike Re: za dużo na technicznych 11.01.10, 19:53
      zupelnie nie wiem, o co ci chodzi.

      Temat i poszczegolne elementy tresci nie trzymaja sie kupy.
    • Gość: iri Re: za dużo na technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 19:59
      Myślę, ze na tym forum potrzebny jest porządny moderator.

      Właściwie w jakim celu ten topic został założony?

      Tytuł jest nieadekwatny (chyba ,że tylko ja go nie rozumiem) do treści.

      A już miałem nadzieję, że będzie o czym pogadać...
    • big.ot Re: za dużo na technicznych 11.01.10, 20:07
      Myślałem, że studenci nie-techniczni mają więcej oleju (niż niektórzy koledzy) w głowie i nie wdają się w takie głupie dyskusje.
    • hellbike Re: za dużo na technicznych 11.01.10, 20:21
      Ok, juz troche rozumiem. Studiujesz medycyne i nie podoba ci sie stosunek do
      ciebie ze strony studentow studiow inzynierskich - szczegolnie budownictwa.
      Twierdza, ze wy tylko kujecie a oni sa matematykami fizykami i do tego
      budowlancami (czy kim tam sie jest po budownictwie) - pomimo tego, ze sa z
      renomowanej uczelni, co wdg. ciebie powinno pociagac za soba pewien poziom
      kultury osobistej.
      Sam tez czujesz pewna wyzszosc swojego kierunku, bo napisales "nawet medycyny".
      Pierwszego zdania dalej do konca nie rozumiem.
      A nazwy tematu to juz kompletnie.
      • Gość: Zosia Re: za dużo na technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 20:39
        ja ją rozumiem chodzi jej o to,że ścisli studenci sie wywyższają-
        może nie bez racji-dostac się mogli ale trzeba się jeszcze utrzymać
        • Gość: Osia Re: za dużo na technicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.10, 13:56
          W gimnazjum średnio, w liceum średnio ale na studiach już dobrze-
          czyżby nagły przypływ zdolności?
    • Gość: belial Re: za dużo na technicznych IP: *.aster.pl 11.01.10, 21:07
      > Mam kilkoro znajomych którzy studiują te kierunki."Lecą" na
      > czwórkach z maturą zdaną na 50%, zdziwieni?

      Ja bynajmniej, jak widać kierunki techniczne nie są wcale takie ciężkie.

      > Większość to osoby które
      > nie dostały sie na ekonomie(dla mnie strata czasu). Od razu napisze
      > że nie jest to pierwszy rok to już poziom inż! Czują jakąś wyższośc
      > nad studentami innych kierunków, nawet medycyny(bo my tylko kuć
      > umiemy), u nich matematyka jak na matematyce, fizyka jak na fizyce
      > itp.

      Gdzie tam, daleko im jeszcze do poziomu matematyki na matematyce czy tym
      bardziej fizyki na fizyce. Nie mają pojęcia o czym mówią.
    • dystansownik Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 09:12
      > Nie wszyscy,
      > nie chce nikogo urazić, w moim opisie przodują studenci budownictwa,
      > nie chce by oni budowali szpital w którym będe pracować:)

      Jeśli Cię to pocieszy, to sam mam być budowlańcem jak dobrze pójdzie, a
      studentki medycyny są jedynymi o których mogę całkiem szczerze powiedzieć, że
      mają ciężej niż my i z tego powodu mam do was duży szacunek. ;)

      Mnie osobiście nie dziwi sytuacja o której piszesz. Ludziom wybierającym studia
      wmawia się, że po polibudzie są wspaniałe perspektywy, miód, cud i co tylko
      sobie człowiek wyobrazi. Potem tacy bez żadnego przekonania pchają się na
      polibudy, bo uważają, że jest to lepsze wyjście niż zostać kolejnym studentem
      politologii czy innego badziewia dającego mgr.
      Co w takim razie wybierają ? Sama przejrzyj spis kierunków studiów na byle
      której polibudzie, a prostą drogą eliminacji (kierunki potencjalnie zbyt trudne
      oraz wymagające jakiś umiejętności lub podstaw wiedzy z danej dziedziny)
      dojdziesz do tego, że budownictwo jest jedynym z kierunków na które można iść
      gdy nie ma się zielonego pojęcia co tak naprawdę chce się studiować.

      A co do budowania szpitala w którym będziesz pracowała, to ja siedziałem chwilę
      na budowie takiego i kierownik sam się wręcz chwalił, że na studiach orłem wcale
      nie był. Co nie zmienia faktu, że sam chciałbym być kiedyś choć w połowie tak
      dobrym kierownikiem jak on.
      To widać już na studiach, kto do zawodu naprawdę się nadaje, a kto nie. Jedni
      jadąc na 4 czy nawet 3 potrafią mieć inżynierską smykałkę, a inni mając same 5
      są niczym więcej jak zwykłymi teoretykami, którzy w pracy mogą się do niczego
      nie nadawać.
      • Gość: Osia Re: za dużo na technicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.10, 14:02
        Nie wiem co oznacza "smykałka" do budownictwa ale zgadzam sie że
        oceny na studiach nie dycydują czy ktoś sie nadaje do danego zawodu,
        ale żeby czuć sie lepszym bo studiuje sie na technicznym to duża
        przesada(nie pisze o Tobie).
        • Gość: z. Re: za dużo na technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 14:33
          smykałka to po prostu pewien zmysł techniczny ,facet wie jak cos
          naprawic ,wyrysowac ,obliczyc itd ,bo ma po prostu taki
          talent ,czesty zreszta u mezczyzn ,jakos nie wyobrazam sobie kobiety
          na budowie ,choc zdarzaja sie wyjatki.

          życie weryfikuje wszystko;) ,nie bez kozery najslabsi uczniowie z
          mojej klasy szli na kierunki techniczne ,z tej prostej przyczyny ,ze
          nie dostaliby sie ( wtedy jesszcze w dobie egzaminow wstepnych )na
          pewne kierunki.Do dzis napawa mnie zdumieniem moj kolega ,ktory
          skonczyl po ilus latach cierpien ,komisow i dziekanek Akademię
          Rolniczą i legitymuje sie tytułem inżyniera,chociaz ponoc nie
          pracuje w zawodzie...
          a ,ze czuja sie lepsi?;) noo bo jak dystansownik zauwazyl ,ktos im
          wmowil jaka to cudna praca od zaraz na nich czeka ,a tu czesto czeka
          rozczarowanie.Spodowane wieloma czynnikami .
          • un.invited Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 17:10
            > smykałka to po prostu pewien zmysł techniczny ,facet wie jak cos
            > naprawic ,wyrysowac ,obliczyc itd ,bo ma po prostu taki
            > talent ,czesty zreszta u mezczyzn ,jakos nie wyobrazam sobie kobiety
            > na budowie ,choc zdarzaja sie wyjatki.
            >

            no baby to tylko do garow!... - bo zeby baba potrafila cos naprawic, wyrysowac
            czy obliczyc - jest absurdalna hipoteza; baba scislowiec to oksymoron, co nie?

            • dystansownik Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 17:43
              Co do samego pojęcia smykałki to mniej więcej opisano, choć nie uogólniałbym
              tego co do konkretnej płci. Niektórzy mają po prostu talent do wychwytywania
              pewnych rzeczy, co sprawia, że są lepszym materiałem na inżynierów, czy potrafią
              kierować się praktycznym podejściem w interpretacji teorii.
              Wbrew pozorom studia techniczne to nie tylko zakuć i potem coś bezmyślnie robić.
              Każdy wynik obliczeń trzeba interpretować, każde rozwiązanie odpowiednio dobrać
              do danej sytuacji. Kiedy jeden student mając do wyboru dwie możliwości wybierze
              tą którą go nauczyli wybierać, a drugi wybierze drugą, bo pierwsza z jakiegoś
              powodu jest bezsensu, to o którym można powiedzieć, że jest lepszym inżynierem ?

              A co do kwestii płci. Kobiety na studiach radzą sobie bardzo dobrze, często
              lepiej od facetów, bo są bardziej pracowite, a teorię są w stanie przetrawić
              lepiej od nas. Jednak w podejściu praktycznym często faceci wypadają lepiej, co
              wynika z różnic w sposobie myślenia.
              To i tak nie zmienia faktu, że wiele kobiet nadaje się na inżynierów bardziej
              niż spora część ich kolegów. Sam znam parę przypadków świetnie zapowiadających
              się inżynierek.
              Tym bardziej kobieta na budowie to byłaby całkiem fajna sprawa, ale często same
              kobiety tego unikają. Większość po studiach raczej woli poszukać stałej pracy w
              jednym miejscu, w raczej określonych godzinach, tak żeby nic nie stało na
              przeszkodzie w założeniu rodziny. Praca po kilkanaście godzin dziennie, czasem w
              długich delegacjach poza miejscem zamieszkania, to po prostu za dużo jak na
              niektóre kobiety.
              • un.invited Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 19:32
                Większość [kobiet] po studiach raczej woli poszukać stałej pracy w
                > jednym miejscu, w raczej określonych godzinach, tak żeby nic nie stało na
                > przeszkodzie w założeniu rodziny. Praca po kilkanaście godzin dziennie, czasem
                > w
                > długich delegacjach poza miejscem zamieszkania, to po prostu za dużo jak na
                > niektóre kobiety.

                caly ten paragraf jest jak najbardziej prawidlowy, jesli zastapisz termin
                "kobieta" - "osoba". Jest rownie duzo mezczyzn, co to nigdy nie zmienia miejsca
                zamieszkania, tudziez nigdzie nie chca jezdzic, co i kobiet.

                Cala wypowiedz odnosnie kobiet "radzacaych sobie rownie dobrze na studiach",
                szczegolnie ze zakonczona stwierdzeniem jak to "w podejściu praktycznym często
                faceci wypadają lepiej,bo to wynika z roznic w sposobie myslenia" jest
                niesamowicie protekcjonalna i niczym nie rozni sie w przeslaniu od tego, co
                pisal kolega "z".
                Tak samo mozna by powiedziec, ze najlepszymi poetkami sa kobiety, bo maja duzo
                lepiej rozwinieta sfere emocjonalna...
                • dystansownik Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 20:00
                  > caly ten paragraf jest jak najbardziej prawidlowy, jesli zastapisz termin
                  > "kobieta" - "osoba". Jest rownie duzo mezczyzn, co to nigdy nie zmienia miejsca
                  > zamieszkania, tudziez nigdzie nie chca jezdzic, co i kobiet.

                  Na pewno wielu mężczyzn nie zmieniłoby miejsca zamieszkania, ale jednak jestem
                  skłonny stwierdzić, że ich ilość w odniesieniu do całej populacji jest jednak
                  mniejsza niż liczba kobiet.
                  Facet prędzej byłby skłonny wyjechać na dłużej zostawiając żonę i dzieci, żeby
                  robić karierę i zarabiać jak najwięcej pieniędzy, niż kobieta, która z tego
                  samego powodu miałaby zostawić męża i dzieci.
                  Widzę podejście moich koleżanek, z których część jak już pisałem świetnie się
                  nadaje na inżynierów. Jednak prawie wszystkie mówią wprost, że nie chciałyby
                  pracować na budowie, bo im właśnie to nie odpowiada.
                  Za to sporo facetów jednak woli iść na budowę niż w projekty, bo dla wielu osób
                  pomimo pewnych niedogodności jest to o wiele ciekawsze zajęcie.

                  > Cala wypowiedz odnosnie kobiet "radzacaych sobie rownie dobrze na studiach",
                  > szczegolnie ze zakonczona stwierdzeniem jak to "w podejściu praktycznym często
                  > faceci wypadają lepiej,bo to wynika z roznic w sposobie myslenia" jest
                  > niesamowicie protekcjonalna i niczym nie rozni sie w przeslaniu od tego, co
                  > pisal kolega "z".

                  Czy mam rozumieć, że jesteś zwolenniczką teorii, że kobiety i faceci są
                  dokładnie tacy sami ? Tak samo myślą, kierują się dokładnie tym samym itd. ??
                  Tak nie jest i nie ma sensu z czystej poprawności politycznej temu zaprzeczać.
                  Pewne różnice istnieją i na tym opierałem to co napisałem wcześniej. W przypadku
                  kierunków inżynierskich mężczyźni mają o tyle lepiej, że w statystycznej
                  większości wykazują się lepszą wyobraźnią przestrzenną niż kobiety.

                  > Tak samo mozna by powiedziec, ze najlepszymi poetkami sa kobiety, bo maja duzo
                  > lepiej rozwinieta sfere emocjonalna...

                  Poetkami nie wiem, ale na pewno mogą zostać lepszymi pedagogami niż faceci.
                  • un.invited Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 20:53
                    > Na pewno wielu mężczyzn nie zmieniłoby miejsca zamieszkania, ale jednak jestem
                    > skłonny stwierdzić, że ich ilość w odniesieniu do całej populacji jest jednak
                    > mniejsza niż liczba kobiet.
                    > Facet prędzej byłby skłonny wyjechać na dłużej zostawiając żonę i dzieci, żeby
                    > robić karierę i zarabiać jak najwięcej pieniędzy, niż kobieta, która z tego
                    > samego powodu miałaby zostawić męża i dzieci.

                    kazdy ma swoje sklonnosci do twierdzenia; nic one nie wnosza do merytorycznej
                    dyskusji. Hipoteza zerowa jest zawsze - "nie ma roznic".

                    Po pierwsze co to za rodzic, co to jest sklonny zostawic partnera i dzieci dla
                    ciekawej kariery i pieniedzy. Jesli kariera i pieniadze sa priorytetem zyciowym,
                    nie zaklada sie rodziny. Plec nie gra tutaj zadnej roli - jest to kwestia
                    dojrzalosci. Jesli sie chce miec jedno i drugie, trzeba sie bedzie liczyc z
                    dakleko idacymi kompromisami i mistrzowska organizacja - nie niemozliwe, ale
                    bardzo trudne.

                    > Czy mam rozumieć, że jesteś zwolenniczką teorii, że kobiety i faceci są
                    > dokładnie tacy sami ? >Tak samo myślą, kierują się dokładnie tym samym itd. ??


                    nie jest to kwestia preferencji a tego, co mowia zrodla naukowe; nie ma
                    wiekszych roznic mentalnych miedzy kobietami a mezczyznami - wiekszosc roznic
                    wynika z tego, jak wychowuje sie dziewczynki a jak chlopcow i jakie priorytety i
                    podejscie do zycia im wpaja; w moim mniemaniu kazdemu powinno sie stworzyc takie
                    warunki rozwoju, zeby sam mogl wybrac, co mu najbardziej odpowiada a nie
                    kierowac sie zalozeaniem - o! dziewczynka - bedzie nauczycielka! o! chlopiec -
                    damy mu LEGO, wyrosnie nam na inzyniera (bron Boze na nauczyciela!)

                    jesli chodzi o kwestie podejscia do wykonywanej profesji, czynnik plci ma tutaj
                    malo do rzeczy (oczywiscie zakladam, ze zarowno iksinska jak i iksinski
                    swiadomie decydowali sie na to, co robia i zadne z nich nie wyladowalo tam z
                    przypadku)


                    > Tak nie jest i nie ma sensu z czystej poprawności politycznej temu zaprzeczać.

                    poprawnosc polityczna to w dzisiejszych czasch slogan, ktorym zawsze rzucaja Ci,
                    co czuja sie lepsi od jakies innej grupy spolecznej - gejow, przedstawicieli
                    innych wyznan, ras, etc. Najlepsza obrona jest atak.

                    >W przypadku
                    > kierunków inżynierskich mężczyźni mają o tyle lepiej, że w statystycznej
                    > większości wykazują się lepszą wyobraźnią przestrzenną niż kobiety.
                    >

                    mezczyzni/chlopcy, owszem, w testach wyobrazni przestrzennej statycznie wypadaja
                    lepiej niz kobiety/dziewczynki, co nie oznacza, ze kazdy mezczyzna jest pod tym
                    wzgledem lepszy od kazdej kobiety; biorac pod uwage wymog tejze cechy na
                    niektorych kierunkach inzynierskich, po przeprowadzonej selekcji kandydatow, ta
                    roznica nie powinna juz wystepowac
                    (no chyba, ze studenci tam laduja z przypadku, - co uwazam za kompletny idiotyzm
                    - ale wtedy tez osoby plci meskiej bez tejze cechy beda reprezentowani wsrod
                    absolwentow)


                    > > Tak samo mozna by powiedziec, ze najlepszymi poetkami sa kobiety, bo maja
                    > duzo
                    > > lepiej rozwinieta sfere emocjonalna...
                    >
                    > Poetkami nie wiem, ale na pewno mogą zostać lepszymi pedagogami niż faceci.

                    i sekretarkami, bo lepiej wygladaja w krotkiej spodnicy;

                    najlepszymi pedagogami sa pasjonaci dziedziny a nie kobiety czy mezczyzni
                    • Gość: belial Re: za dużo na technicznych IP: *.aster.pl 12.01.10, 21:47
                      > > Czy mam rozumieć, że jesteś zwolenniczką teorii, że kobiety i faceci są
                      > > dokładnie tacy sami ? >Tak samo myślą, kierują się dokładnie tym samy
                      > m itd. ??
                      >
                      >
                      > nie jest to kwestia preferencji a tego, co mowia zrodla naukowe

                      A co mówią źródła naukowe na temat statystycznych różnic między mężczyznami i
                      kobietami w zakresie wybitnych uzdolnień/osiągnięć np. z tzw. przedmiotów
                      ścisłych (matematyka i fizyka)? Otóż nie mówią za wiele, można by się pokusić o
                      stwierdzenie, że nic. Pozostają jedynie suche fakty - dane dotyczące przyznanych
                      nagród za wybitne osiągnięcia a tu kobiety wypadają cieniutko, oj cieniutko...
                    • dystansownik Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 21:57
                      > Po pierwsze co to za rodzic, co to jest sklonny zostawic partnera i dzieci dla
                      > ciekawej kariery i pieniedzy.

                      Nie do końca zrozumiałaś intencję mojej wypowiedzi. Oczywiście nie chodzi mi o
                      porzucanie rodziny i dążenia do kariery za wszelką cenę. Chodzi mi o sytuację
                      kiedy można wyjechać, żeby pracować i zarabiać dobre pieniądze zapewniające
                      rodzinie byt na lepszym poziomie, albo można poszukać pracy zapewne gorszej, ale
                      na miejscu i spędzać z rodziną jak najwięcej czasu.
                      W tej sytuacji kobiety (głównie ze względu na oczekiwania społeczne jakie się w
                      nich pokłada) są bardziej skłonne aby zrezygnować z części swoich zawodowych
                      ambicji.

                      > nie jest to kwestia preferencji a tego, co mowia zrodla naukowe; nie ma
                      > wiekszych roznic mentalnych miedzy kobietami a mezczyznami - wiekszosc roznic
                      > wynika z tego, jak wychowuje sie dziewczynki a jak chlopcow

                      Pewne różnice mentalne istnieją, a jak do tego dodamy właśnie różnice w
                      wychowaniu, to ostatecznie robi to pewną różnicę. Może nie dużą, ale w pewnych
                      sytuacjach i przypadkach widoczną.

                      > poprawnosc polityczna to w dzisiejszych czasch slogan, ktorym zawsze rzucaja Ci
                      > ,
                      > co czuja sie lepsi od jakies innej grupy spolecznej - gejow, przedstawicieli
                      > innych wyznan, ras, etc. Najlepsza obrona jest atak.

                      Poprawność polityczna to realne zjawisko. Objawia się tym, że unikamy pewnym
                      stwierdzeń, które mogą zostać przez niektórych odebrane jako niewłaściwe. W
                      skrajnych przypadkach unika się nawet twierdzeń będących ewidentną prawdą.

                      > mezczyzni/chlopcy, owszem, w testach wyobrazni przestrzennej statycznie wypadaj
                      > a
                      > lepiej niz kobiety/dziewczynki, co nie oznacza, ze kazdy mezczyzna jest pod tym
                      > wzgledem lepszy od kazdej kobiety; biorac pod uwage wymog tejze cechy na
                      > niektorych kierunkach inzynierskich, po przeprowadzonej selekcji kandydatow, ta
                      > roznica nie powinna juz wystepowac

                      Ja nigdzie nie napisałem, że każdy. Po prostu w statystycznej grupie będzie
                      więcej mężczyzn z lepszą wyobraźnią przestrzenną.

                      > najlepszymi pedagogami sa pasjonaci dziedziny a nie kobiety czy mezczyzni

                      Ale jednak kobiety posiadają cechy, dzięki którym są bardziej predysponowane do
                      pełnienia funkcji pedagogicznych.
                      • un.invited Re: za dużo na technicznych 13.01.10, 01:22
                        Chodzi mi o sytuację
                        > kiedy można wyjechać, żeby pracować i zarabiać dobre pieniądze zapewniające
                        > rodzinie byt na lepszym poziomie, albo można poszukać pracy zapewne gorszej, al
                        > e
                        > na miejscu i spędzać z rodziną jak najwięcej czasu.

                        to sa wybory calej rodziny - wszystko nalezy zorganizowac tak, zeby mozna bylo
                        rodzine wziac ze soba; jak sie nie da - nalezy sie bardziej postarac;
                        jesli chodzi o polskie oczekiwania spoleczne to nie sa one dla mnie zadnym
                        argumentem, ani nie powinny wplywac na niczyje wybory zyciowe


                        > Pewne różnice mentalne istnieją, a jak do tego dodamy właśnie różnice w
                        > wychowaniu, to ostatecznie robi to pewną różnicę. Może nie dużą, ale w pewnych
                        > sytuacjach i przypadkach widoczn

                        teraz to juz jest walkowanie w stylu "a ja mam racje"; z punktu widzenia nauki i
                        statystycznego traktowania wynikow nie ma roznic w predyspozycjach, jedynie
                        warunkowanie srodowiskowe (czyt. wychowanie);
                        prawdopodobienstwo, ze Twoja corka bedzie scislowcem jak sie jej wmawia od
                        urodzenia, ze dziewczynki sie do tego nie nadaja, jest zdecydowanie nizsze, niz
                        gdyby tego rodzaju komentarzy nie musiala wysluchiwac na kazdym etapie edukacji

                        > Poprawność polityczna to realne zjawisko. Objawia się tym, że unikamy pewnym
                        > stwierdzeń, które mogą zostać przez niektórych odebrane jako niewłaściwe. W
                        > skrajnych przypadkach unika się nawet twierdzeń będących ewidentną prawdą.

                        ja nie mam takich doswiadczen a pracuje z ludzmi reprezentujacymi rozne klasy
                        spoleczne, rasy, wyznania, etc.
                        pojecie poprawnosci politycznej dotyczy ludzi, ktorzy czuja sie lepsi od innych,
                        tudziez nie potrafia sie zdobyc na elementarna kulture osobista, czy tez
                        traktowanie innych wedlug merytorycznych kompetencji a nie widzimisie
                        uksztaltowanego na podstawie informacji zaslyszanych

                        > Ale jednak kobiety posiadają cechy, dzięki którym są bardziej predysponowane do
                        > pełnienia funkcji pedagogicznych.

                        no chyba na poziomie przedszkola

                      • un.invited Re: za dużo na technicznych 14.01.10, 01:18
                        www.berkeley.edu/news/media/releases/2010/01/11_gender_math_study.shtml
                        • Gość: belial Re: za dużo na technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 10:37
                          un.invited napisała:

                          >
                          www.berkeley.edu/news/media/releases/2010/01/11_gender_math_study.sht
                          ml

                          Czy to było do mnie? Bo w mym odczuciu czym innym są statystycznie
                          ujęte możliwości chłopców i dziewczynek (czy nawet ludzi dorosłych)w
                          zakresie przedmiotów ścisłych a czym innym są badania statystyczne
                          dotyczące geniuszy (lub jak wolisz ludzi wybitnie
                          uzdolnionych - bo za takich można w większości uznać np. lauretów
                          Medalu Fieldsa czy nagrody Nobla z fizyki). Do tych ostatnich danych
                          mogą dostarczyć listy laureatów z różnych nagród dot. nauk ścisłych
                          np. Medalu Fieldsa, nagrody Abela, nagrody Nobla, nagrody
                          Nevanlinny, medalu Sylvestra itd. Niestety kobiet jest tu jak na
                          lekarstwo (dla przykładu na 48 przyznanych Medali Fieldsa,
                          uznawanych za najbardziej prestiżową nagrodę matematyczną na świecie
                          nie ma ani jednej kobiety!).
                          • un.invited Re: za dużo na technicznych 14.01.10, 17:54
                            nie, to nie bylo do Ciebie,
                            poprzednia Twoja wypowiedz nie miala znamion checi podjecia rozmowy; ot, taki
                            niemerytoryczny i z zamierzenia - personalny - atak
                            ***************
                            ograniczanie sie do analizy sytuacji skrajnych daje bardzo zaburzony obraz
                            rzeczywistosci;
                            poza tym zle analizujesz te dane - powinienes je znormalizowac do liczby kobiet
                            zajmujacych sie dana dziedzina w okreslonym roku ... (aspektu historyczny ...
                            np. od kiedy kobiety byly reprezentowane w nauce, od kiedy traktowane jako
                            rownorzednych partnerow - patrz np. ciekawy przypadek Nobla Watsona i Cricka, etc.)

                            przyczyn niedoreprezentowania zawarta jest w przytoczonym opisie artykulu




                • Gość: z. Re: za dużo na technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 22:32
                  Cala wypowiedz odnosnie kobiet "radzacaych sobie rownie dobrze na
                  studiach",
                  > szczegolnie ze zakonczona stwierdzeniem jak to "w podejściu
                  praktycznym często
                  > faceci wypadają lepiej,bo to wynika z roznic w sposobie myslenia"
                  jest
                  > niesamowicie protekcjonalna i niczym nie rozni sie w przeslaniu od
                  tego, co
                  > pisal kolega "z".
                  > Tak samo mozna by powiedziec, ze najlepszymi poetkami sa kobiety,
                  bo maja duzo
                  > lepiej rozwinieta
                  po pierwsze kolezanka ,
                  uwierz mi ,pod wieloma wzgledami jestem feministka i jak nardziej
                  sie tego nie wstydze ,jestem wrecz ze tego powodu dumna ,zwlaszcza w
                  naszym konserwatywnym kraju ale to co powiedzial dystansownik:
                  kobiety czesto przegrywaja w praktyce ,na studiach inzynierki radza
                  sobie swietnie ale potem juz hmm nie za bardzo.
                  kwestia innych zdolnosci ,faceci maja lepsza wyobraznie
                  przestrzenna ,kobiety są lepsze w komunikacji itdmozena by wyliczac.
                  • un.invited Re: za dużo na technicznych 13.01.10, 01:30
                    ale tworzysz
    • un.invited Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 19:43
      roznica miedzy studiami a szkola polega na tym, ze na studiach czlowiek nie jest
      juz dzieckiem, powinien zdawac sobie sprawe, ze robi to dla siebie, nikt go do
      niczgo nie zmusza, i samo podjecie studiow bylo jego (a nie systemowa) decyzja;
      no i nie musi uczyc sie calego spektrum przedmiotow od humanistycznych po
      scisle. Biorac to wszystko pod uwage nie dziwi mnie, ze ktos ma lepsze oceny na
      studiach (szczegolnie jesli wiaze sie to z rekompensata pieniezna w postaci
      stypendium; nie ma to jak dobra marchewka motywacyjna);

      co do poczucia wyzszosci - rownie czesto mozna ja zauwazyc u studentow medycyny
      (patrz: Twoj post; wszyscy powinni bic czolem przed Toba a smia tego nie
      czynic); jak glupie jest takie zachowanie, zycie zweryfikuje: kazdy po studiach
      laduje na dole piramidy - czy lekarz, czy budowlaniec, czy ekonomista
    • panasonic10 Re: za dużo na technicznych 12.01.10, 23:05
      Osia, twoi znajomi to po prostu debile, ktorzy nie maja za grosz
      samokrytycyzmu. Twoj blad polega na tym, ze wrzucasz wszystkei uczelnie i
      kierunki techniczne do jednego "wora". Sa takie kierunki na PW czy AGH na ktore
      zeby sie dostac trzeba miec minimum 80%(albo i 90) roz mat/fiz, ale na
      wiekszosci przyjmuja wszystkich i wiekszosc konczy. Zatem kazdy kierunek na
      kazdej uczelni technicznej nalezy rozpatrywac indywidualnie, rozumiesz juz?
      Niestety musze sie zgodzic z twoimi glupkowatymi znajomymi, ze wiekszosc
      studentow medycyny(znam ich sporo) tylko kuc potrafi i na tych najtrudniejszych
      kierunkach technicznych na najlepszych uczelniach nie daliby rady, to jest fakt...
      Osobiscie jestem odwrotnym przykladem niz twoi kumple, na maturze mialem 98% z
      matmy roz, a na studiach technicznych ledwo daje rade(tylko, ze ja nie studiuje
      jakiegos pseudo-trudnego budownictwa), i co Ty na to?
      • Gość: Osia Re: za dużo na technicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.10, 18:45
        Niestety musze sie zgodzic z twoimi glupkowatymi znajomymi, ze
        wiekszosc
        > studentow medycyny(znam ich sporo) tylko kuc potrafi i na tych
        najtrudniejszych
        > kierunkach technicznych na najlepszych uczelniach nie daliby rady,
        to jest fak
        > t...
        By dostać sie na medycyne/stome trzeba ponad 70% z fizyki którą
        trudno "zakuć", dlaczego uważasz że nie dalibyśmy rady?
        • panasonic10 Re: za dużo na technicznych 13.01.10, 21:05
          Oj moja droga, z tego co wiem(a wiem duzo, bo mam w rodzinie lekarzy i studentow
          medycyny) teraz na medycyne juz nie trzeba zdawac fizyki...
          Ale zakladajac, ze jeszcze do niedawna trzeba bylo miec te 70%(tez nieprawda) z
          Fizy, odpowiem Ci na twoje pytanie:
          - Bo znakomita wiekszosc medykow kompletnie nie radzi sobie z matematyka(ktora
          wymaga logicznego,abstrakcyjnego myslenia w znacznie wiekszym stopniu niz fiza),
          a jest ona podstawowym przedmiotem na pierwszych 2 latach wiekszosci kierunkow
          technicznych w znaaaaacznie szerszym zakresie niz w LO
          - Po drugie absolwenci medycyny nawet tej fizy z LO za bardzo nie umieja i
          przewaznie nadrabiaja slaby wyniki z fizy biologia/chemia, a na studiach maja
          jej tyle co kot naplakal(nie wiedza co to jest wyzsza fizyka)

          -Po trzecie wiele przedmiotow na studiach technicznych(informatycznych) np.
          Elektrodynamika Falowa to naprawde straszne przypadki, przy ktorych wspomniana
          matematyka wyzsza jest prosta...

          Mam nadzieje, ze rozwialem twoje watpliwosci, jesli sie ze mna nie zgadasz,
          chetnie jeszcze podyskutuje;)

          Medycyna naprawde nie jest najtrudniejszym kierunkiem(oczywiscie tak sie wydaje
          studentom medycyny), zapytaj swoich profesorow na konsultacjach jakie są
          najtrudniejsze studia wedlug nich to w wiekszosci Ci odpowiedza, ze
          "techniczne"/scisle, bo one wymagaja czegos wiecej niz zakucia i dobra pamiec
          tam nie wystarczy. Oczywiscie caly czas pisze o kierunkach technicznych z"
          wyzszej polki", (budownictwo takim kierunkiem nie jest) a nie o wszystkich...
      • Gość: belial Re: za dużo na technicznych IP: *.aster.pl 13.01.10, 21:59
        > Osobiscie jestem odwrotnym przykladem niz twoi kumple, na maturze mialem 98% z
        > matmy roz, a na studiach technicznych ledwo daje rade(tylko, ze ja nie studiuje
        > jakiegos pseudo-trudnego budownictwa), i co Ty na to?

        Rozumiem, że chodzi o nową maturę? To by wiele wyjaśniało. Nie wiem jaki
        kierunek na politechnice jest trudny, ciężko mi sobie taki wyobrazić (może
        fizyka?), no ale ja nie jestem standardowym, typowym inżynierem.
        • Gość: Osia Re: za dużo na technicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.10, 15:22
          Typowy inżynier? Taki jak opisałam swoich znajomych?Nie uważam że
          tylko kierunki medyczne są trudne
      • monnie92 Re: za dużo na technicznych 15.01.10, 18:34
        panasonic10 napisała:

        > Osia, twoi znajomi to po prostu debile, ktorzy nie maja za grosz
        > samokrytycyzmu. Twoj blad polega na tym, ze wrzucasz wszystkei uczelnie i
        > kierunki techniczne do jednego "wora". Sa takie kierunki na PW czy AGH na ktore
        > zeby sie dostac trzeba miec minimum 80%(albo i 90) roz mat/fiz, ale na
        > wiekszosci przyjmuja wszystkich i wiekszosc konczy. Zatem kazdy kierunek na
        > kazdej uczelni technicznej nalezy rozpatrywac indywidualnie, rozumiesz juz?
        > Niestety musze sie zgodzic z twoimi glupkowatymi znajomymi, ze wiekszosc
        > studentow medycyny(znam ich sporo) tylko kuc potrafi i na tych najtrudniejszych
        > kierunkach technicznych na najlepszych uczelniach nie daliby rady, to jest fak
        > t...
        > Osobiscie jestem odwrotnym przykladem niz twoi kumple, na maturze mialem 98% z
        > matmy roz, a na studiach technicznych ledwo daje rade (tylko, ze ja nie
        studiuje
        > jakiegos pseudo-trudnego budownictwa
        ), i co Ty na to?


        właśnie okazałeś się kolejnym debilem, który protekcjonalnie traktuje stopień
        trudności innych kierunków studiów.
        • panasonic10 Re: za dużo na technicznych 15.01.10, 20:19
          Nie wiem o co Ci chodzi? O to, ze napisalem to co wszyscy mysla, ale kazdy boi
          sie powiedziec? Nie jest tajemnica, ze na budownictwie sa w wiekszosci
          "przecietniaki" z LO(tak sa wyjatki, ale wyjatki potwierdzaja regule)a np. na
          informatyce sa w wiekszosci Ci najlepsi. Zauwaz, ze ja nie napisalem nigdzie
          jaki kierunek techniczny jest najtrudniejszy, ale moge z pewnoscia napisac grupe
          kierunkow najtrudniejszych: EiT,Informatyka,AiR i kazdy bardziej zoorientowany
          sie ze mna zgodzi. Nie jestem tak naiwny jak TY by uwierzyc, ze Ci slabi
          uczniowe z LO nagle stali sie dobrymi studentami, to jest przeciez oszukiwanie
          samego siebie;/
          Pozdrawiam
          • zeberdee24 Re: za dużo na technicznych 15.01.10, 20:31
            Nie jestem tak naiwny jak TY by uwierzyc, ze Ci slabi
            > uczniowe z LO nagle stali sie dobrymi studentami, to jest przeciez oszukiwanie
            > samego siebie;/
            > Pozdrawiam

            Moi koledzy którzy byli przeciętnymi uczniami w LO robią obecnie doktoraty na
            jednych z najlepszych uczelni w Europie:) Talenty i powołania bywają odkrywane w
            różnym wieku, w różnych okolicznościach:)
          • un.invited Re: za dużo na technicznych 16.01.10, 06:50
            ale bzdury wypisujesz ...
            po pierwsze, nie ma czegos takiego jak "wyjatek potwierdza regule" - jeslu
            uwazasz sie za scislowca, powinno byc to dla Ciebie oczywiste

            po drugie, roznica miedzy studiami a szkola srednia to roznica dojrzalosci,
            "przykladam sie, bo mnie to interesuje, to moj wybor, niczego nikomu udowadaniac
            nie musze, etc."

            po trzecie, owszem nie napisales, co studiujesz, ale napisales, ze jest to
            trudniejsze niz medycyna czy budownictwo, co jest o tyle absurdalne, ze nie
            studiowales ani jednego ani drugiego i jest po prostu przejawem mani wyzszosci
            opartej na urojonych przeslankach...
            • panasonic10 Re: za dużo na technicznych 16.01.10, 13:38
              Nie chce mi sie już z wami dyskutować. Jesli ktos nawet nie stara sie w miare
              obiektywnie i racjonalnie ocenic sytuacje(w dodatku pewnie sam studiuje
              wspomniane budownictwo) to zadne argumenty go nie przekonaja i jedyne co odpowie
              to "ale bzdury wypisujesz", ewentualnie przyczepi sie do jakichs malo istotnych
              kwestii typu "wyjatek potwierdzajacy regule".
              Widze, ze jak dla Ciebie to nawet nie wiadomo czy medycyna jest trudniejsza niz
              zarzadzanie i marketing, bo nie studiowales tych 2 kierunkow. Nie wiem czy
              udajesz takiego durnia czy takim moze jestes?
              • un.invited Re: za dużo na technicznych 16.01.10, 19:04
                owszem jestem takim durniem, panie obiektywny i racjonalny (czy Ty chociaz
                wiesz, co znacza te slowa?)
                • panasonic10 Re: za dużo na technicznych 16.01.10, 19:46
                  Ja wiem, ale Ty chyba nie bardzo...

                  obiektywny- bezstronny, wolny od uprzedzeń; rzeczowy, odpowiadający
                  rzeczywistości; istniejący niezależnie od czyjejkolwiek świadomości

                  racjonalny-(łc. rationalis ‘racjonalny, rozsądny’ od ratio obliczenie; sposób
                  myślenia, rozum’) 1. oparty na najnowszych metodach naukowych, dających dobre
                  efekty; przemyślany, rozsądny. 2. oparty na rozumie, kierujący się nim,
                  wyrozumowany.

                  Nie wiem czy zauwazyles, ale wytykajac mi "bledy", ktorych nie ma tylko sie
                  osmieszasz...
                  • un.invited Re: za dużo na technicznych 17.01.10, 01:27
                    och, alez ja sie nie boje osmieszenia... ale dziekuje, za troske

                    ciesze sie, ze zajzales do slownika (wspaniale zastosowanie "kopiuj-wklej"!) mam
                    nadzieje, ze tez przeczytales, co wklejales... - ot, tak - na przyszlosc sie przyda

          • dystansownik Re: za dużo na technicznych 17.01.10, 10:48
            > Nie wiem o co Ci chodzi? O to, ze napisalem to co wszyscy mysla, ale kazdy boi
            > sie powiedziec? Nie jest tajemnica, ze na budownictwie sa w wiekszosci
            > "przecietniaki" z LO(tak sa wyjatki, ale wyjatki potwierdzaja regule)a np. na
            > informatyce sa w wiekszosci Ci najlepsi.

            Nie zgadzam się. Nie z samą opinią, bo ona jest w pewnym stopniu słuszna, ale z
            tym, że każdy boi się to powiedzieć, bo ja się nie boję i bardzo często
            powtarzam z czego to wynika. Od razu zaznaczam, że sam kończę budownictwo, więc
            miałem okazję widzieć sytuację z pierwszej ręki jacy ludzie wybierają ten kierunek.

            Po pierwsze, to że przeciętniaki wybierają budownictwo wynika głównie z tego, że
            dalej łatwiej się na nie dostać niż np. na informatykę.
            Po drugie, najważniejsza jest kwestia motywacji. Na informatykę w większości idą
            ludzi, którzy się tym rzeczywiście interesują, zanim pójdą na studia mają już o
            wielu rzeczach pojęcie, a do tego szczerą pasję.

            Natomiast z ludzi wybierających budownictwo prawie wszyscy mają o nim niewielkie
            pojęcie zaczynając studia i niewielu wcześniej naprawdę się nim interesowało.
            Prawda jest taka, że budownictwo spełnia rolę koła ratunkowego dla sporej części
            maturzystów.
            Robi to w postaci drugiego kierunku, gdyby człowiek się na inny nie dostał (np.
            architekturę, czy właśnie informatykę), albo w postaci jedynego "sensownego"
            wyboru z polibudy, gdy maturzysta sam nie wie co chce robić i nie ma pomysłu na
            życie.
    • Gość: ed Re: za dużo na technicznych IP: *.rwd.prospect.pl 12.01.10, 23:23
      To tylko niektórzy i to zwykle na pierwszym roku, potem człowiek już sobie zdaje
      coraz bardziej sprawę z tego że tak naprawdę to wie całe g... i że będzie dobrze
      jak znajdzie się jakieś miejsce w firmie gdzie będą mieli cierpliwość żeby cię
      czegoś nauczyć. Inżynier zanim cokolwiek samodzielnie poprowadzi czy
      zaprojektuje musi zdobyć uprawnienia budowlane, czyli nauczyć się zawodu w
      praktyce, więc nie bój się o swój szpital, my uczymy się zawodu tak samo jak wy,
      czyli trzeba mieć udokumentowaną praktykę i zdany egzamin. Poza tym każdy ma
      swój rozum, i raczej nikt nie będzie się brał za zadanie które go przerasta(mimo
      iż teoretycznie ma papiery że może).
    • Gość: poik Re: za dużo na technicznych IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.10, 12:25
      Nie jestem zdziwiona. Czasami ludzie z dobrze zdaną maturą radzą sobie gorzej
      niż ci którym poszło słabiej. Już pomijając fakt, że oceny nie do końca świadczą
      o umiejętnościach. I że trochę tej matmy musieli nadrobić (da się, jak najbardziej).
      Poczucie wyższości z powodu kierunku studiów bardzo źle świadczy o takim
      człowieku. Wnerwia mnie po prostu :)
      Chociaż ASP i architektura mi imponują :)

      Czemu mieliby nie budować szpitala? Bo się chwalą czy bo słabo zdali maturę? Co
      to ma do rzeczy?
Pełna wersja