Dodaj do ulubionych

Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi

IP: *.limes.com.pl 05.03.04, 08:15
czyżby CZYŻYK??? TAAAAAK !!! CZYŻYK - wreszcie ktos sie oparł potwornej magii
małegosoftu
:-)
Obserwuj wątek
        • Gość: anyhoo UMCS humanisci IP: *.nas2.mcq.wi.frontiernet.net 05.03.04, 17:36
          robia to do pieciu lat co najmniej. Na wydziale filozofii i socjologii sa bloki
          zajec z linuxa i zarzadzania sieciami pod linuxa, wszyscy wiedza, ze maja wybor
          i wybieraja. Jasno i wyraznie, czesciej i czesciej sie wybiera microsofty, bo
          komputer dla wiekszosci to narzedzie, a nie przedmiot ciaglej pielegnacji.
          Narzedzia powinny bylc latwe, dlatego latwe sa drozsze. Niech sie kto inny
          martwi ich wewnetrznymi sprawami.
      • mariuszsamulak Info od Samorządu Studentów UW 05.03.04, 13:17
        Zapraszam wszystkich zainteresowanych do odwiedzin stron Parlamentu Studentów
        UW www.parlament.uw.edu.pl a w szczególności do strony z Uchwałą nr 22

        www.parlament.uw.edu.pl/?m=uchwala&file=uchwala-22-040302.html
        Dziękuję w imieniu kolegów z Prezydium PS UW, inicjatorów akcji, za
        zainteresowanie tematem oraz czekamy na kolejne uwagi i komentarze :-)

        Pozdrawiam

        Mariusz Samulak
        Przewodniczący ZSS UW
        • roody102 Re: Info od Samorządu Studentów UW 05.03.04, 13:28
          Cześć Mariusz. Powiedz mi jak teraz będzie wyglądało korzystanie z SPSSa na
          komputerze w kanciapie IS? :)))

          A poważnie - z tą kompatybilnością będzie kłopot. Jeszcze z Office mozna sobie
          porawdzić (choć i do tego trzeba mieć trochę obycia z komputerem) ale jużz
          takimi bardziej specjalistycznymi aplikacjami nie. Jeszcze pol biedy, jak to
          dotyczy komputerow Zarzadu, ale jak zaczniecie forsowac ten pomsyl na calej
          uczelni, w pracowniach komputerowych (ktore maja legalny soft, choc platny), to
          bedzie jeden wielki balagan. Chyba, ze zorganizujecie studentom takze kursy
          Linuxa :P

          Intencja oczywiscie dobra, ale obawiam sie ze wyjdzie jak zwykle.

          A co do samego tekstu, to rozwalil mnie ten kolezka:
          - Niewiele wiem o bezpłatnych programach. Słyszałem, że są, ale nigdy ich nie
          stosowałem. W komputerze zainstalowałem piracki Windows. [...] - mówi student
          III roku prawa mieszkający w akademiku na Kickiego.

          Student prawa? O czym my tu w ogole gadamy...
          ________________________________________
          Roody102

          Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
          • mariuszsamulak Re: Info od Samorządu Studentów UW 05.03.04, 13:35
            Hmmm... Co do IS to chyba sam znasz własną "kanciapę" ;-)

            Co do pracowni komputerowych i kursów - ja byłbym dobrej myśli. To kwetsia
            zaszczepienia w ludziach informacji pt. po co płacić skoro masz to samo za
            darmo i jeszcze mozesz sam to ulepszać. Jeśli będzie ruch oddolny (studenci
            sami tego będą chcieli) do tego poparty z góry (rektor, dziekan, dyrektor to
            poprze) to chyba nie skończy się na pomyśle ale może na masowym (!) ruchu...
            oby ;-)

            Pozdrawiam

            ms
          • Gość: Luster Re: Info od Samorządu Studentów UW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.04, 14:18
            Co do kanciapy to nie kazalismy wymieniac oprogramowania, tylko nowe
            instalowacbezplatne. A SPSS zapewne ma jakies zamienniki, a prawde mowiac to nie
            jestem pewien czy nie ma jego wersji pod linuxa.
            Co do "specjalistycznych aplikacji" to zostawilismy furtke. Ale zdecydowana
            wiekszosc komputerow "w gestii samorzadow" nie ma zadnych "specjalistycznych
            aplikacji"
            A co do kursow Linuxa to bardzo powaznie o tym myslimy...

            Luster
            • roody102 Re: Info od Samorządu Studentów UW 05.03.04, 19:34
              Gość portalu: Luster napisał(a):
              > A co do kursow Linuxa to bardzo powaznie o tym myslimy...

              No to jeszcze jakby kolejnosc byla odwrotna - najpierw myslec potem robic - to
              by bylo w ogole blisko idealu :P
              ________________________________________
              Roody102

              Dziennikarzyna-wazeliniarz-pseudointelektualista-palmofil (by sigrun)
      • Gość: Patryk Słowicki Dlaczego OpenSource? IP: *.samorzad.uw.edu.pl 05.03.04, 16:26
        Samorząd UW chce promować, a nie zmuszać:) A jeśli chodzi o nakazy - teraż
        państwo polskie ZMUSZA nas do używania produktów M$. Przykładem jest słynna
        sprawa Płatnika, który chodzi WYŁĄCZNIE pod M$, bo rząd nie przewidział (i nie
        chce przewidzieć) w umowie z Prokomem wersji na Linux. Mimo że mnóstwo
        przedsiębiorców nie chce wyrzucać pieniędzy na Windows i domaga się wersji na
        Linux!
        Każdy człowiek powinien móc używać takiego oprogramowania, jakie chce - tutaj
        się zgadzamy z deanem100. Ale w tej chwili większość użytkowników nie ma
        wolności wyboru, ponieważ mało kto wie o OpenSource. Dlatego Samorząd UW chce
        upowszechniać wiedzę o OpenSource, by umożliwić studentom WYBÓR, do niczego ich
        NIE ZMUSZAJĄC.
        Jeśli chodzi o administrację publiczną - dlaczego wyrzuca się NASZE pieniądze
        na np. M$ Office, skoro jest dostępny bezpłatnie OpenOffice
        (openoffice.pl) o podobnej funkcjonalności? Kancelaria Prezesa Rady
        Ministrów wydała w ciągu roku prawie 600 tys. zł na Office i Windows
        (www.openoffice.pl/index.php?a=com&id=224). Z kolei mała powiatowa
        stacja Sanepidu w Świdnicy zaoszczędziła w ciągu roku 50 tys. zł na tym, że
        ograniczyła stosowanie M$ u siebie
        (www.egov.pl/teksty/swidnica_opensource/dokument.php). Ograniczyła, a
        nie zrezygnowała całkowicie, ze względu na ograniczenia narzucenia
        przez "górę". Przemnóżmy podane sumy przez liczbę wszystkich urzędów
        centralnych, samorządowych, szkół etc. w Polsce, a zobaczymy, ile państwo
        polskie wyrzuca pieniądzy.
        Administracje Paryżu, Londynu, wielu miast niemieckich pracują wyłącznie na
        OpenSource. Z tego, co wiem cała francuska administracja publiczna przejdzie na
        OpenSource do 2007 r. Podobne plany są w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Polecam
        lekturę serwisu www.7thguard.net/, gdzie znaleźć można więcej takich
        przykładów.
        Oczywiście nie da się całkowicie zrezygnować z programów płatnych, bo np. nie
        ma dostępnych bezpłatnych dobrych zaawansowanych narzędzi graficznych. Ale w
        większości przypadków można zrezygnować z M$ i zaoszczędzić pieniądze
        podatników i prywatne.
    • Gość: aja74 Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: 212.244.166.* 05.03.04, 08:21
      Hehehe.

      A podobno komunizm upadl. A tu prosze nakazy i zakazy odgorne w imie
      darmowego. Dlaczego taka wielka nienawisc do Microsoftu? Pewnie o to ze B.G.
      sie udalo a innym nie!!!

      Piekny przyklad chce dac UW (kon by sie usmial)

      Pozdrawiam i zycze milej pracy z darmowym softem. Ja wole popracowac na
      sofcie MS i tez nie za kosmiczna sume bo MS SQL za 250 zl Visual Studio NET
      za 250zl czy ktos oferuje takie pakiety darmowe? z takimi mozliwosciami?

      A czy UW bedzie czytal tylko darmowe gazety? "Czy takie sa w sprzedazy?" A
      jak sie studentom w akademiku spodobala propozycja. Beda mogli spac spokojnie
      ze swym darmowym softem. Ciekawe co zrobia z tymi filmami czy grami. Je tez
      pozyskaja w ofercie open source? No nie z tym nie jest tak latwo za to placa
      pewnie po 4 zl za plytke ... ale to prawie jak za darmo.

      Przypomina mi sie kawalek z filmu: " ... te znikniete parowki, jeszcze
      bardziej zewra nasze szeregi ..."

      AJA
      P.S. A ja lubie malego mietkiego
        • dean100 Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi 05.03.04, 08:45
          No tak.
          Zamiast Mercedesa - Syrenka (bo prawie za darmo - przynajmniej na poczatku, a
          pozniej tania w eksploatacji, bo nie jezdzi).
          Zamiast papieru toaletowego - gazeta (tez bywaja darmowe).
          Zamiast szamponu - plyn do chlodnic (bo bylo tanio w markecie).
          Itp, itd.
          Jasne, ze sie da!!!
          • otsoa Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi 05.03.04, 11:25
            Witam!

            Tylko taka alternatywa istnieje: syrenka albo Mercedes? Spójrz na ulice widzisz
            tylko te dwie marki? Ludzie wybierają to co im najbardziej odpowiada i na co ich
            stać - przecież to elementarz! To, że w łazience nie trzymasz papieru Velvet,
            nie znaczy, że ma tam leżeć "Twój Styl"!

            Pozdrawiam, otsoa
        • Gość: aja74 Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: 212.244.166.* 05.03.04, 08:47
          A powiedz mi szanowny kolego czy swoja baze z waznymi danymi postawilbys na
          MySql czy na MS SQL. Ja i tu i tu sie bawilem. Fakt MySql jest szybki, ale
          jest rozwijany, za wiele nie posiada, nie jest wystarczajacy. No i tez nie jest
          darmowy. Jak sie wczytasz to jest odplatny:P

          Co do Visual Studio NET to jak dla mnie jest ok i nie chce zamienic na inne
          wyroby. A cena 250 nie jest zbyt wysoka. Po drugie powszechnosc tego produktu
          pozwala na konsultowanie sie z innymi ludzmi co pisza pod tym narzedziem.

          AJA
          • Gość: tankard Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 13:10
            Bazy z waznymi dokumentami nie instalowal bym na pewno na Windowsie - od tego
            zacznijmy. Jesli dokumenty sa naprawde wazne to baza powinna byc Oraclu lub DB2
            na Linuxie lub jakims innym unixopodobnym. A w przypadku gdy ktos Oracla czy tez
            DB2 nie potrzebuje w zupelnosci wystarczy mu Postgresql - w zupelnosci darmowy.

            Co do Visual Studio NET. Cena 250 zlotych za jednos tanowisko nie jest wysoka?
            A skad ty sie urwales? Zakladajac optymistycznie, iz chodzi o 100 kopii mamy:
            100*250 = 25 000 zlotych oszczednosci. Faktycznie cena bez znaczenia. I nie
            pisz mi o znizkach dla studentow bo wtedy ja tu podalem tylko przykladowa,
            stosunkowo niewielka sume oszczednosci na tylko jednym pakiecie.

          • ziggystardust Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi 05.03.04, 13:18
            Nigdy więcej nie postawię niczego ważnego na serwerze Microsoftu. To jest dobre
            dla "hakierów", którzy za informatykę uważają bezwiedne klikanie w "Next". Te
            serwery są wolne i nieoptymalnie wykorzystują zasoby, a nie są wcale mniej
            dziurawe od Open Sourcowych odpowiedników.

            Po drugie: wskaż mi proszę punkt licencji GPL który mówi o odpłatności.
        • Gość: coolguy Re: a ... IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.03.04, 13:18
          A Gość portalu: szopen z poznania napisał(a):

          > MS SQL? A co, postgress czy MySQL nie odpowiadaja?
          >
          > Visual Studio? Kylix, Kdeveloper, QTBuilder sie nie podobaja?!

          ----------------------------

          A GDHUR? a BRCMIV, QQRYQ, MUUU, ivi? A stara dobra holajza z kajlą na
          iberlaufie??? To wszystko pies???
      • Gość: szopen z poznania Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.cs.put.poznan.pl 05.03.04, 08:44
        Jeszcze a propo tych nakazow: to jest kopia rozwiazan stosowanych w wielu
        miastach w Niemczech, Francji czy tez Peru. Od dluzszego czasu w UE mowi sie
        podobnym nakazie. Dlaczego?

        Jezeli istnieje darmowe oprogramowaine o identycznych mozliwosciach, dlaczego
        wywalac kase na cos drozszego?

        Jezeli istnieje oprogramowanie z dostepem do kodu zrodlowego, dlatego ryzykowac
        i inwestowac w program, w ktorym nie wiadomo co jest?
      • Gość: . Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 05.03.04, 09:04
        Przecież chodzi tutaj o zaoszczędzenie pieniędzy, a nie o uczucia do
        producentów oprogramowania. Oprogramowanie opensource w pełni może pokryć
        potrzeby pracy w samorządach (czyli właściwie biurowej). Przecież, żeby wklepać
        jakieś pismo czy policzyć parę słópków nie potrzeba ms office, którgo
        możliwości i tak ludzie w wielu wypadkach nie potrafią wykorzystać (zapytaj
        przeciętnego użytkownika do czego służą style w wordzie).
        Obsługa linuxa nie jest teraz wiele trudniejsza niż windows. Tym bardziej
        spodziewam się, że w środowisku akademickim ludzie nie mają problemów z
        przeczytaniem tego co jest napisane przed ponownym kliknięciem OK.
        W mojej opinii pomysł UW jest jak najbardziej w porządku.
          • Gość: . Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 05.03.04, 11:22
            W pewnym sensie, to właśnie odbywa się automatycznie :). Przecież ten "nakaz"
            to zwykła decyzja zarządu w kwestii ograniczenia kosztów działania organizacji.
            Czemu osoby pracujące w samorządach na oprogramowaniu komercyjnym nie zmieniają
            go na darmowe? Bo nie mają w tym żadnego interesu. Przecież oni i tak nie
            ponoszą żadnych wydatków z racji opłat za programy, a jeszcze musieli by włożyć
            trochę czasu na naukę obsługi innego oprogramowania. Jeśli ludziom faktycznie
            przyszłoby płacić za oprogramowanie, to dynamika zmian była by dużo bardziej
            wyraźna :).
              • Gość: . Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 05.03.04, 12:59
                Przecież nie o tym rozmawiamy. Nie porównujemy możliwości oprogramowania w
                ogóle. Wszystko zależy od potrzeb. Przenosząc temat na grunt prywatnej firmy,
                to będąc jej właścicielem musiałbym kompletnie zidiocieć, żeby na ochotnika
                płacić za coś, bez czego doskonale mogę się obejść. Np. jeśli uznam, że pakiet
                openoffice spełnia wszystkie potrzeby biura, to po co miałbym wywalać pieniądze
                na ms office? O ile to, co kupują sobie w prywatnych firmach mnie nie
                interesuje, to w przypadku instytucji, w których płaci się za to oprogramowanie
                z publicznych funduszy (czyli z m.in. moich podatków) ciekawi mnie bardziej. Po
                prostu denerwuje mnie niepotrzebna niegospodarność.
                A co do jakości oprogramowania, to wcale nie twierdziłem, że opensource jest
                lepsze :). Np. nie znam darmowego pakietu biurowego lepszego niż ms office (ale
                w znakomitej większości openoffice podoła wyzwaniom ze strony użytkowników).
                Jest również cała masa oprogramowania nie gorszego, a często lepeszego niż
                komercyjne produkty.
            • Gość: A.Orlowski Re: Studenci UW mówią IP: 193.0.73.* 05.03.04, 15:17
              Gość portalu: . napisał(a):

              > W pewnym sensie, to właśnie odbywa się automatycznie :).
              Przecież ten "nakaz"
              > to zwykła decyzja zarządu w kwestii ograniczenia kosztów
              działania organizacji.

              To byla akurat uchwala Parlamentu, nie Zarzadu (parlament.
              uw.edu.pl). Zarzad zostal nia zobowiazany do niezakupowania
              komercyjnych programow, jesli sa ich darmowe odpowiedniki, oraz
              do PRZEPROWADZANIA AKCJI INFORMACYJNYCH wsrod studentow, aby i
              oni wiedzieli, ze maja inna opcje, niz piracenie Microsoftu. Bo
              chyba nikt nie wierzy, ze ztudent kupi MS Windows i MS Office,
              chocby mialy kosztowac lacznie 400 zl...

              > Czemu osoby pracujące w samorządach na oprogramowaniu
              komercyjnym nie zmieniają
              >
              > go na darmowe? Bo nie mają w tym żadnego interesu. Przecież oni
              i tak nie
              > ponoszą żadnych wydatków z racji opłat za programy,

              Samorzad jako taki sam kupuje programy, ktorych uzywa, a wiec
              placi. Pojedynczy uzytkownicy na stacjach Samorzadu oczywiscie
              nie placa :)
      • Gość: Andrzej MS SQL za 250 zl??? Co Ty bredzisz???? IP: *.proxyplus.cz / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 09:57

        'Pozdrawiam i zycze milej pracy z darmowym softem. Ja wole popracowac na
        sofcie MS i tez nie za kosmiczna sume bo MS SQL za 250 zl Visual Studio NET
        za 250zl czy ktos oferuje takie pakiety darmowe? z takimi mozliwosciami?'

        To jakas kosmiczna bzdura. Nie ma MS SQL za 250zl. Uzywasz
        kolego jakiejs pirackiej wersji i pewnie nawet o tym nie wiesz.

        A tak przy okazji - POSTGRESQL jest wystarczajaco dobry jezeli
        szukasz alternatywy - i jest ZA DARMO.
      • otsoa Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi 05.03.04, 11:20
        Witam!

        Co do nakazów i zakazów:
        "Mają też informować studentów o możliwości stosowania Open Source, urządzać
        szkolenia na ten temat i konferencje."
        Ja widzę tylko "informowanie o możliwościach", a to chyba nie to samo co
        nakazywanie. Z kolei to, że ma być faktyczny nakaz stosowania
        bezpłatnego/wolnego oprogramowania przez samorząd studentów UW, znaczy, że tenże
        samorząd chce oszczędzać pieniądze, których przecież nie zarabia - nie jest
        firmą! Czy chęć oszczędzania oznacza nienawiść do producenta W*ndows? Kiedy
        wybierasz w sklepie rower zamiast Mercedesa, to oznacza, że nienawidzisz tego
        ostatniego? Założę się, że nie.
        Podsumowując - świetna propozycja, tą drogą powinny pójść wszystkie
        organizacje/uczelnie/jednostki które prowadzą działalność za publiczne
        pieniądze, może wtedy będzie ich więcej na naprawdę potrzebne rzeczy.

        Pozdrawiam, otsoa
    • Gość: jarek Jezeli studenci maja problemy z Linuxem , co co z IP: 213.140.6.* 05.03.04, 08:26
      tymi co maja wiecej niz 60 lat?
      A pozatym teoretycznie Windows tez jest bezplatny, bo jak powiedzieli nikt za
      niego w akademiku nie placi, tak pozatym jezeli opiekun wezla internetu( zawsze
      jeden z studentow) nie ma interessu w Linuxie, to trudno innych do tego przekonac.
      Tak pozatym, czy ktos zauwazyl , ze formuly Excel ,ktore chcesz pzetransportowac
      na PDA z Windows CE w zamian wartosci poprzedniej, daja pusta celle, czego nie
      robi Psion ( Epoc) i dziwnym trafem Psiona juz nie robia( Windows go wykonczyl).
    • Gość: glupol Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 08:33
      Taaak...

      Ciekawe, czy wiedza, jak spada produktywnosc, gdy przejdzie sie z
      oprogramowania firmowego (Apple, Microsoft itd.) na oprogramowanie darmowe...

      Studiujac na wspomnianym w artykule Wydziale zainstalowalem sobie na kompie
      Linuksa i szybko go wywalilem, bo zamiast pracowac na komputerze spedzalem
      namietne wieczory na walce ze skonfigurowaniem systemu...

      Linuks jest darmowy tylko jezeli masz informatyka-niewolnika, ktory ci go
      pielegnuje. Inaczej zaplacisz za instalacje i utrzymanie fachowcowi znacznie
      wiecej, niz wydalbys na legalne Windowsy...
      • feldkurat Chyba microsoft opłaca spamerów 05.03.04, 09:35
        Trudno o inne wyjaśnienie tej nagłej erupcji miłości do oprogramowania Most Sophisticated. Nie wiem goście, co studiujecie, ale jeśli wasze studia mają coś wspólnego z komputerami to chyba czwarty raz powtarzacie pierwszy rok a na zajęcia praktyczne chodzi za was kuzyn. Albo jesteście skrajnie leniwi i poznanie nowej platformy przerasta objętość waszych kurzych móżdżków.
        Propaganda Gatesa, głosząca, że tak naprawdę implementacja Open Source wychodzi drożej i sprawia więcej kłopotów niż Windy straciło wszelką moc przekonywania w momencie, kiedy sam Microsoft skorzystał z usług firmy outsourcinowej i przeniósł swoje strony www na jej serwery, działające - Panie, Panowie - pod Linuxem. To tak jakby prezes General Motors jeździł Toyotą ze strachu, że zabije się na pierwszym zakręcie.

        Napisano tu kilka bzdur, które trzeba sprostować:
        1. Linux jest trudny w konfiguracji. To była prawda jeszcze trzy lata temu. Obecnie konfiguruje się go nie trudniej niż windę choć zaawansowanym daje o wiele większe możliwości konfiguracji i optymalizacji. Kto spróbował, ten wie.

        2. Nie wiem o co chodzi w tym bredzeniu o informatyku-niewolniku. Pady Linuxa są równie częste jak upadki meteorytów. Natomiast zostawienie w pokoju samotnego superstabilnego serwera windowsowego - to jest horror. Pada z reguły nim admin wróci z kibla. To do windowsów trzeba przykuwać informatyków łańcuchem, żeby nie opuszczali go na krok.

        3. Jeszcze o niewolnictwie. Nawet przedszkolak z pecetem wie, że "zabezpieczenia" Windy to jeden wielki szwajcarski ser. Jak napisał kiedyś analityk Forrester Research "bezpieczeństwo jest sprzeczne z podstawowymi założeniami polityki Microsoftu". Obok pierwszego niewolnika przy serwerze windowsowym powinien warować niewolnik od zabezpieczeń.

        4. SQL - to jest racja. To jedyny standard MS, na którego widok nie chce się od razu śmiać. I myślę, że to jedyne co się ostanie na rynku za parę - najdalej parenaście lat - żeby na starość pocieszać Gatesa z Balmerem, że jednak coś dla ludzkości zrobili.

        5. A w Open Source nie ma takich zaawansowanych narzędzi jak (i tu wyliczanka). Bywa. Ale nie dlatego, że nie da się ich stworzyć, tylko dlatego, że to wciąż standardy powoli zdobywające rynek. Rynek serwerów już zdobyły i oprogramowanie serwerowe OS jest stokroć lepsze niż windowsowe. Ciąg dalszy nastąpi.

        6. Pod OS nie ma gier. To boli. Ale jestem przekonany, że już niedługo. Pewnego pięknego dnia, jakiś długo wyczekiwany tytuł poza wersjami na Maca, Pray Station itp. pojawi się w wersji na Linuxa. Tego dnia sprzątaczka znajdzie Balmera dyndającego za szyję na spłuczce od kibla. Ciekaw jestem, czy zdąży go odciąć. Kiedy OS wkroczy na serio do domów, to będzie koniec małego mnientkiego.

        Wreszcie, myślę że wrogość nasza nie powinna kierować się przeciwko Windowsom, tylko przeciwko Microsoftowi. Nam wszystkim nie służy sytuacja w której standard systemu operacyjnego znajduje się w rękach JEDNEJ FIRMY. Kasety VHS produkuje wiele firm, i nie ma problemu - Kaseta JVC działa w magnetowidzie Sharp i na odwrót. Klient może wybierać lepsze - te które dają dobry obraz i nie wkręcają się mechanizm - a gorsze niech szlag trafia. Tak samo jest z Linuxem - każdy może wybrać tę dystrybucję, która mu najlepiej odpowiada. A Winda jest jedna i przez to najgorsza. Przecież sam standard PC - czego najwyraźniej obecne studenciaki już nie pamiętają - zwyciężył dlatego, że IBM nie walczył z producentami "klonów" ze Stanów, Tajwanu, Europy. Takiego samego - z grubsza - peceta robi Compaq co firma "Błękitny procesorek" z Przasnysza z której produktów korzystacie. Pilnie strzegące swoich patentów Apple czy Commodore umarły, albo ledwo wegetują. To samo czeka MS. Im szybciej tym lepiej dla nas wszystkich.

        Moim zdaniem nieużywanie programów MS powinno należeć do dobrego tonu. Tak jak niepalenie papierosów i niesranie sąsiadom na wycieraczkę. Choć są tacy, którzy jedno i drugie lubią.

        szacuneczek


        Katz
        • Gość: jarek Prawie wszystko prawda ,ale nie zawsze... IP: 213.140.6.* 05.03.04, 10:20
          Zastosowac Linuxa w biurze. Musi ktos ta decyzje podjac i wszyscy sie boja, bo
          jak cos nie pojdzie dobrze, to na niego wszyscy skocza, jak Windows nie dobrze
          chodzi to wszyscy tak juz wiedza, ze maja do czynienia z programem z duzymi
          bledami i za rok wyjdzie inna wersja, ktora teoretycznie pozwoli poprzednie
          bledy poprawic ale dolazy duzo nowych.
          To samo ogloszenie, przez B.G ,ze ukradziono kod, nie bylo przypadkiem
          przygotowaniem do nowej wersji, bo trzeba powiedziec ,ze pierwszy raz od 8 lat
          windows( XP) problemow nie daje.
          Nawet zastosowanie programow fac-simile Office z innych zrodel spotyka sie z
          problemami ( ze strony pracownikow) nie do pomyslenia, a trzeba powiedziec ,ze
          sa doskonale i prawie za darmo.
          Nawet Mozilla i nie mowiac juz o Opera, sa od Explorer lepsze i kto je uzywa?.
          Polecam w pierwszy rzedzia zastosowac osobny komputer z Linuxem tylko do
          Internetu, to prawie zapomnicie co to sa Wirusy, tylko jak go polaczyc potem z
          Windows 98 SE w necie.
          • Gość: Realista Re: Prawie wszystko prawda ,ale nie zawsze... IP: 156.106.209.* 05.03.04, 10:54
            A gdzie ty widzisz problem w uzywaniu Win98 gdzie Linux jest podpiety do netu.
            Slyszales cos o stosie protokolow ?! Jesli przeznaczysz komputer z dowolnym
            systemem tylko do Internetu zapomnisz "prawie" o wirusach.
            Wiekszosc wirusow powstaje na Windows bo jest po prostu duzo bardziej popularny
            no i frustruje wielu domoroslych "hakerow". Pingiwn ma rowniez sporo furteczek
            ale rzadziej uzywanych.
            Mozilla ?, Opera ? lepsze od Explorer-a ?. A moze Netscape z Java (np. wersja
            6.x) - totalna porazka. Ludziska nie kumacie jednej sprawy. Wiem, ze w szkolach
            wklada sie Wam do glow bajeczki o tym, ze najlepsza jest darmocha, socjal i tak
            dalej. Ale tworzenie i sprzedaz softu to biznes. Jesli razem z systemem dostaje
            sie przegladarke to po co sciagac cos nowego. Dopoki spolecznosc oprogramowania
            socjalistycznego nie zrozumie, ze 90% (przykladowo) uzytkownikow softu to
            ludzie, ktorzy tylko leja paliwo i przekrecaja kluczyki dopoty gadanie o jakims
            nowym super programie pisanym przez grupe zapalencow bedzie biciem piany.
            Powodzenia.
          • Gość: Zyziu Re: Prawie wszystko prawda ,ale nie zawsze... IP: *.gadow.wroc.net 05.03.04, 11:19
            Znajomy prowadzi warsztat samochodowy, instaluje "polepszacze dzwieku". Kiedys
            przyszedl po rade co zainstalowac na kompie w pracy, dodajmy dosyc starym
            kompie. Ale zeby "duzo nie kosztowalo". Polecilem Auroxa (taki polski Linux) z
            kiosku. Po paru dniach znajomek dzwoni i mowi ze jest ok, chociaz troche wolno
            bo do jego kompa nie da sie wlozyc wiecej ramu niz 128MB. To mna wstrzasnelo.
            On moze korzystac z Linuxa a ja nie korzystam? Dwa tygodnie temu pozbylem sie
            Windy na rzecz standardowego Auroxa z gazety za 25 PLN. Przy 128MB ram dziala
            nieznacznie wolniej od Windy ale stabilnie. Nie wspomne juz o tym ze Winde
            trzeba bylo po paru godzinach prewencyjnie zrestartowac bo momentami dostawala
            zawalow i juz nic nie dalo sie robic. W pracy sa jeszcze 4 stanowiska
            komputerowe z Winda, ale juz niedlugo, bo kazdy ze wspolpracownikow chcialby
            miec tak stabilne narzedzie pracy jak ja. Tylko ksiegowa narzeka. Na jej kompie
            nie da sie zainstalowac Linuxa bo oprogramowane WaPro jest tylko na Winde. Ale
            moze kiedys?

            Nie lubie Windy, za duzo kosztowala mnie nerwow, ale nawet gdybym lubil, to
            wolalbym teraz zaoszczedzic pieniadze wydane na oprogramowanie "malegomiekiego"
            i przeznaczyc je na cos innego. Wydaje mi sie, ze tak bedzie postepowac coraz
            wiecej ludzi.
        • Gość: aja74 Re: Chyba microsoft opłaca spamerów IP: 212.244.166.* 05.03.04, 10:31
          - Na zajecia chodzilem sam za siebie i nie mialem problemow na studiach.
          - Kolejny blad " > Napisano tu kilka bzdur, które trzeba sprostować:
          > 1. Linux jest trudny w konfiguracji. To była prawda jeszcze trzy lata temu."
          A moze by tak napisac: nie kazdy Linux jest trudny w konfigoracji to by
          byardziej pasowalo. RH8.0 prostrzy niz win200 w konf.
          - Ja zostawiam komp z win2000Server na kilka dni cyz tygodni i nie ma z nim
          problemu, nie wiesza sie a sporo obliczen na nim jest wykonywanych i sporo
          aplikacji pracuje.
          - "> 3. Jeszcze o niewolnictwie. Nawet przedszkolak z pecetem wie,
          że "zabezpieczeni
          > a" Windy to jeden wielki szwajcarski ser" tak ale by zabezpieczyc ten ser sa
          inne firmy ze swoimi produktami. A tak naprawde gdybym chcial bezpieczny to
          pewnie jakis server IBM AS/400 ??? nie slyszalem by mozna bylo sie tam latwo
          wlamac no i nie ma wirusow ( nie slyszalem o takowych).

          -> 5. A w Open Source nie ma takich zaawansowanych narzędzi jak (i tu
          wyliczanka).
          > Bywa. Ale nie dlatego, że nie da się ich stworzyć, tylko dlatego, że to wciąż
          > standardy powoli zdobywające rynek. Rynek serwerów już zdobyły i
          oprogramowanie
          > serwerowe OS jest stokroć lepsze niż windowsowe. Ciąg dalszy nastąpi."
          A w bankach jakos AS/400 stoja i maja sie dobrze

          -tak pod OS nie ma gier ale co tam znajdzie sie jakis maniak co dla przekory
          napisze :P A co dokopac B.G.

          Moja wrogosc nie ebdzie sie kierowala ani przeciwko OS ani przeciwko B.G. ani
          przeciwko M$
          Wygrywa ten kto ma lepsze do zaoferowania. W tej chwili jest to maly mietki i
          tyle. nie mowie tego pracujac wylacnzie na M$ ale probowalem pod kilkoma
          systemami . Maly mietki jest dobry i tyle.

          A wg mnie to Pan to taki madrala co pozjadal wszystkie rozumy wiec niech
          pracuje na OS uzywa darmowych narzedzi mnie to nie przeszkadza.


          AJA


        • Gość: Sand Re: Chyba microsoft opłaca spamerów IP: 195.124.18.* 05.03.04, 13:01
          > Natomiast zostawienie w pokoju samotnego
          > superstabilnego serwera windowsowego - to jest horror. Pada z reguły nim admin
          > wróci z kibla. To do windowsów trzeba przykuwać informatyków łańcuchem, żeby n
          > ie opuszczali go na krok.

          Doprawdy? Nie zauwazylem zebym byl przykuty.

          > 3. Jeszcze o niewolnictwie. Nawet przedszkolak z pecetem wie,
          >że "zabezpieczeni
          > a" Windy to jeden wielki szwajcarski ser. Jak napisał kiedyś analityk
          Forrester
          > Research "bezpieczeństwo jest sprzeczne z podstawowymi założeniami polityki Mi
          > crosoftu". Obok pierwszego niewolnika przy serwerze windowsowym powinien
          warowa
          > ć niewolnik od zabezpieczeń.

          Luz. Linux jest automagicznie zabezpieczony od razu na maksa. Nie istnieja
          zadne dziury, nie ma wcale bugów zwiazanych z security, itp.

          > Rynek serwerów już zdobyły i oprogramowanie
          > serwerowe OS jest stokroć lepsze niż windowsowe. Ciąg dalszy nastąpi.

          Zalezy co i do czego uzywasz, kolego. Podaj pare przykladow. A z tym zdobyciem
          rynku serwerow to bym nie przesadzal.

          Sand



      • Gość: MaDeR Czemu... IP: 80.51.240.* 05.03.04, 14:21
        ...zawsze, jak widze podpis "polak patriota" czy tym podobny nick pachnący
        skrajną prawicą, zawsze mogę się spodziewać kretynizmów? (nie to, żeby skrajna
        lewica wypowiadała mniejsze bzdury, he he he)
    • Gość: szopen z poznania Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.cs.put.poznan.pl 05.03.04, 08:46
      Nawiasem mowiac doswiadczeina firm zachodnich i misat ktore wprowadzily podobne
      nakazy wykazuja, ze oszczednosci sa naprawde duze. Mowie nie o kossztach
      zakupu, tylko pielegnacji... Raz postawiony i dobrze skonfigurowany Linux
      sprawie mniej klopotow niz Windows.

      A pamietajmy, ze w przypadku Microsoftu nie mozna mowic o TCO, bo jaki tu
      ownership kiedy z licencji wynika, ze to orpgramowanie tak naprawde to tylko
      wypozyczasz...
      • Gość: Jurek.K. Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 09:24
        Gość portalu: szopen z poznania napisał(a):
        > Nawiasem mowiac doswiadczeina firm zachodnich i misat ktore wprowadzily
        podobne nakazy wykazuja, ze oszczednosci sa naprawde duze. Mowie nie o
        kossztach zakupu, tylko pielegnacji... Raz postawiony i dobrze skonfigurowany
        Linux sprawie mniej klopotow niz Windows.

        nie wiem o jakich doswiadczeniach piszesz, bardzo zle wyszlo to jednak na
        bajerach. koszt wprowadzonych tam do zrzedow Linuxow przewyzszyl ceny ms o
        kilkadziesiat milionow euro. teraz znowu okazuje sie ze trzeba na tych nowych
        linuxach zainstalowac (znowu platne oczywiscie)emulatory windowsa :-)
        w tej chwili tylko zaciekli przeciwnicy ms twierdza, ze sprawa byla
        ekonomicznie uzasdadniona.
    • Gość: Erich Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 09:51
      Jestem wlascicielem firmy (musimy byc legalni) i u nas jest kupa darmowego
      softu i sobie chwalimy. Ja zamiast MS Office'a uzywam Open Office'a i jestem
      bardzo zadowolony (dziala switenie) - nie tylko z tego ze zaoszczedzilem ponad
      1000 zl za licencje. :) Ludzie ktorzy pisza, ze darmowy soft to szmelc nie maja
      o tym pojecia. Oczywiscie trzeba wiedziec jaki instalowac - bo jest tego
      strasznie duzo, ale od czego sa informatycy.
    • Gość: Lech Taczka A co z Corelem, Adobe, Novellem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 09:55
      ...oraz takimi firmami jak Symantec czy oprogramowaniem typu shareware? Co z
      oprogramowaniem Apple? Ten soft będzie wciąż kradziony?
      Nie wspomnę nawet o płatnych dystrybucjach Linuxa, bo te pod sztandarami GNU
      także są "piratowane". Z powodu cięć w nauczaniu języków obcych i tzw. lenia
      nie czyta się umów licencyjnych. Taki np. Lycoris traktowany jest jak własność
      publiczna.
      Jak studenci UW wyobrażają sobie ów osobliwy protest, skoro sami twierdzą, że
      czasami z Microsoftem trzeba? Bedą uruchamiać wybrane oprogramowanie MS
      (kupione?) na systemach GNU?
      Ciekawostka jest to, że formatem dokumentów tworzonych np. w OpenOffice i tak
      pozostaje format Office. Podobno dla zachowania kompatybilności :-)
      Jakieś to niedorzeczne i nieposkładane; i jeszcze senat UW się tym zajmuje. Na
      świecie problemy tego rodzaju załatwia się kupując licencje uczelniane. Z
      oprrogramowania (nie tylko Microsoftu) mogą korzystać studenci i pracownicy
      naukowi. Nie słyszałem, by robiono z tego sprawę wartą opisania w gazecie.
      A propos monopolu Microsoftu - skoro to oprogramowanie jest niedobre i za
      drogie, dlaczego to dobre i tanie go nie wyparło? Bo co? Bo jak ktoś kupuje
      komputer musi zaintalować i używać Windows? Jest taki obowiązek?
      W takim samym stopniu monopol ma GW, bo czytelników prasy nikt nie zmusza do
      kupowania "jedynie słusznego" tytułu. A jednak kupują.
      Dziwi mnie ta paranoja wokół darmowego softu. Jakim cudem ma on być dobry i się
      rozwijać? Z czego mają utzrymać się programiści je tworzący? Z wdzięczności
      użytkowników? Ci mają im przysyłać puszki ze SPAMem, by nie pomarli z głodu?
      Mają zatrudnić się w firmach tworzących opropramowanie komercyjne, a po
      godzinach tworzyć dystrybucje Linuxa i w imię świętej wojny z Microsoftem
      udzielać bezpłatnego wspracia technicznego? Przeciez to jest równie naiwne jak
      opisanie świata przez Leppera. Bill Gates musi odejść, tak?
      • Gość: KAC Spróbuj a może się przekonasz. IP: *.zawadzkie.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 10:22
        Uważam że zbyt osobiście odbierasz wypowiedzi internautów. Samorządowi
        studenckiemu chodzi tylko o to że gdzie jest to możliwe należy stosować darmowe
        oprogramowanie, nikt nie nawołuje do bojkotu Windowsa. W chwili obecnej piszę z
        komputera gdzie jest zainstalowany legalny Windows oraz MSWord, ale w domu
        posiadam dwa systemy i muszę przyznać że Linux dla firm jest lepszym
        rozwiązaniem ponieważ raz dobrze skonfigurowany może długo działać bezawaryjnie
        i na nic są dyskusje że serwis jest droższy niż w przypadku stosowania
        Windowsa. Oczywiście każdy powinien sam się zastanowić co jest dla niego
        wygodniejsze i tańsze. Obawiam się jednak że administracja państwowa zbyt lekką
        ręką wydaje pieniądze na płatne oprogramowanie.
        • Gość: Lech Taczka Masz rację, że coraz bardziej... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 11:18
          ...osobiście. Może dlatego, że chciałbym płacić w terminie i w ustalonej kwocie
          ciężko pracujacym programistom i grafikom. Jakoś nie bardzo chcą spełniać
          życzenia klientów za "dziekuję bardzo".
          Masz tez rację pisząc, że "...administracja państwowa zbyt lekką ręką wydaje
          pieniądze na płatne oprogramowanie". Wiem coś o tym. Wiem też, że z bezpłatnym
          będzie tak samo. Tyle tylko, że pieniądze popłyna bezmyślnym strumieniem na
          obsługę i utrzymanie.
          Jednym z przykładów mogą być pomysły z zakupem 30 licencji jednostanowiskowych
          przez wydział pewnej uczelni. Czy to jest wina Microsoftu, że o zakupach tego
          rodzaju decydują kretyni, którym wszystko jedno ile i za co zapłacą?
          Nie masz racji pisząc, że "...Linux dla firm jest lepszym rozwiązaniem ponieważ
          raz dobrze skonfigurowany może długo działać bezawaryjnie." To samo potrafią
          inne systemy operacyjne. Zapewniam, że Linux na stacji roboczej oddanej w ręce
          tzw. dłubka jest tak samo awaryjny jak Windows.
          O cenach oprogramowania i polityce licencyjnej Microsoftu i innych firm
          tworzących soft komercyjny można pogadać. Zwłaszcza o cenach softu dla
          użytkowników domowych. Ciesze się z popularyzacji Linuxa, bo w końcu zmusi to
          np. Microsoft do przemyślenia zasad. Nie wierzę jednak w to, że bezpłatny soft
          zbawi świat.
          Samorząd studencki zajmując się oprogramowaniem powinien zacząć od
          przypomnienia studentom, że nalezy czytać umowy licencyjne. Powinien też - być
          może - przyjrzeć się zawartości serwerów w akademikach. Za chwilę przeczytamy,
          że jakiś samorząd mówi NIE dominującej pozycji filmów Warnera i że trzeba -
          kiedy to tylko możliwe - oglądać produkcje darmowe i amatorskie. O plikach
          muzycznych nawet nie wspomnę.
      • Gość: Luster Re: A co z Corelem, Adobe, Novellem... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.04, 14:52
        > Jak studenci UW wyobrażają sobie ów osobliwy protest, skoro sami twierdzą, że
        > czasami z Microsoftem trzeba? Bedą uruchamiać wybrane oprogramowanie MS
        > (kupione?) na systemach GNU?

        Tu nie ma zadnego protestu. Dziennikarze jak zwykle nieco "ubarwiaja". Po prostu
        zdecydowalismy ze nie bedziemy kupowac czegos co mozemy miec za darmo. Ale jesli
        okaze sie ze nie mozemy czegos miec na Linuxie to spokojnie i tak wszystkie
        dotychczas kupione komputery stoja na Windows, wiec bedzie gdzie odpalic
        "wybrane" oprogramowanie.
        Zdecydowalismy sie promowac OS po to zeby studenci mieli wybor. Aja74 moze sobie
        uzywac windy ile wlezie i nikt z nas mu zlego slowa nie powie. Ale chcielibysmy
        zeby jak najwiecej studnetow konczacych UW wiedzialo ze istnieje darmowe
        porownywalne oprogramowanie. A jesli sie uda to nie tylko zeby wiedzialo, ale
        tez zeby umieli sie nim poslugiwac i potrafili sami "postawic" linuxa i
        zainstalowac na nim potrzebne pakiety.
        A teraz niestety wiekszosc studentow (szczegolnie humanistow) nawet nie mysli o
        tym ze mogloby posulgiwac sie linuxem "bo do tego trzeba
        informatyka-niewolnika". My chcemy im REALNA dac mozliowosc wyboru. Bo dopoki
        ktos nie wie ze sa alternatywy to tak jakby ich nie bylo...

        pozdr.
        Daniel Dabrowski
      • Gość: Gloggie Re: A co z Corelem, Adobe, Novellem... IP: *.multicon.pl / *.MultiCon.PL 05.03.04, 15:33
        Gość portalu: Lech Taczka napisał(a):

        > A propos monopolu Microsoftu - skoro to oprogramowanie jest niedobre i za
        > drogie, dlaczego to dobre i tanie go nie wyparło? Bo co? Bo jak ktoś kupuje
        > komputer musi zaintalować i używać Windows? Jest taki obowiązek?

        Dlaczego? Bo Microsoft jest jak to się mówi MONOPOLISTĄ. Tak samo Tepsa -
        nie powiesz chyba że jest to dobry operator, a jednak praktycznie wszyscy
        w polsce korzystają z jego usług. Gdyby nie to, że 95% gier i programów
        chodzi tylko pod Windowsami, MS miał by znacznie mniejszy udział w rynku.

        > Dziwi mnie ta paranoja wokół darmowego softu. Jakim cudem ma on być dobry
        > i się rozwijać? Z czego mają utzrymać się programiści je tworzący?
        > Z wdzięczności użytkowników?

        Dokładnie. Takie oprogramowanie jest tworzone przez użytkowników dla użytkowników.

      • Gość: gosc Re: A co z Corelem, Adobe, Novellem... IP: *.acn.pl 05.03.04, 15:37
        Pytania zadane przez ciebie sa zasadne, i pomijajac ten ton zawodowca z Koziej
        Wolki ;-), sa warte dyskusji.

        Wymienione firmy maja sie dobrze, jedne z nich ostatnio nawet wykupila lwia
        czesc udzialów w SuSe, jednej z firm zajmujacych sie dystrybucja Linuksa ...

        Jestesmy swiadkami sporego shiftu w modelu biznesowym w informatyce. Coraz
        wiecej ludzi zauwazylo, ze ilosc dostepnego kodu jest znacznie wieksza niz popyt
        na niego. Dlatego jest silna tendencja zeby zarabiac na "uslugach" zamiast na
        "produkcie". Zwroc uwage jak wiele miejsca w materialach marketingowcow
        poswiecone jest obecnie slowu "deployment". Nie oznacza to niczego innego jak
        to, ze transakcje polegaja glownie na wprowadzeniu technologii w okreslone
        srodowisko, a nie na sprzedazy pudelka.

        To ma ogromne konsekwencje, ktore do szerowkich mas docieraja na razie slabo i
        to w formie odpryskow. Wlasnie cos takiego obserwujemy w tej dyskusji. Rynek o
        ktorem teraz mowimy po prostu nie chce juz dzwigac kosztów narzuconych przez
        bylego praktycznie monopliste.

        I dalej: spojrz na oferte wspomnianego Adobe. Oni maja cala game
        Acrobato-pochodnych rzeczy, z ktorych caly "dol" jest "za darmo".
        Wyspecjalizowane aplikacje do tworzenia pieknych pdf-ow sa jednak platne. Te
        aplikacje konkuruja z ogromna masa softu ktory tworzy pdf-y rownie niezle, a w
        niektorych sytuacjach lepsze. Bardzo znany przyklad: generowanie pdf-ow z
        zawartosci web-portali. Staje to w innym swietle kiedy sie zna historie i rozwoj
        technologii pdf i TeX-a - jezeli sprawdzisz to dowiesz sie, ze Adobe od
        poczatku nie bylo tutaj zadnym "wynalazca"...

        Przyklady mozna mnozyc, i chetnie podyskutowal bym z tym panem od MS SQL i
        Visual Studio .NET, jednak wazniejsze jest w tym momecie cos innego - proba
        pokazania, ze "walka z Microsoftem", to zawsze byl tylko zart w srodowisku Open
        Source, i problemem sa jedynie ludzie bez poczucia humoru.
      • Gość: A.Orlowski Re: A co z Corelem, Adobe, Novellem... IP: 172.20.6.* 05.03.04, 15:49
        Gość portalu: Lech Taczka napisał(a):

        > Jak studenci UW wyobrażają sobie ów osobliwy protest, skoro
        sami twierdzą, że
        > czasami z Microsoftem trzeba? Bedą uruchamiać wybrane
        oprogramowanie MS
        > (kupione?) na systemach GNU?

        To nie protest, tylko deklaracja i zobowiazanie, ze nie bedzie
        sie wyrzucac pieniedzy w bloto, jesli mozna cos miec
        darmowo=znacznie taniej. Przeciwko NIKOMU i NICZEMU Parlament
        Studentow UW nie protestowal...
        Gdzie napisano, ze czasami z Microsoftem trzeba??

        > Ciekawostka jest to, że formatem dokumentów tworzonych np. w
        OpenOffice i tak
        > pozostaje format Office. Podobno dla zachowania kompatybilności
        :-)

        Otoz OpenOffice ma wlasny format. Co ciekawe, zapisany w nim plik
        zajmuje okolo 15 razy mniej bitow/miejsca, niz plik MS Office z
        dokladnie ta sama zawartoscia. OpenOffice, wlasnie dla zachowania
        komptybilnosci, MA MOZLIWOSC zapisywania w formatach MSOffice,
        ale nie jest to jego format domyslny.

        > Jakieś to niedorzeczne i nieposkładane; i jeszcze senat UW się
        tym zajmuje.

        Senat UW sie tym nie zajmuje, ale postaramy sie, aby sie zajal,
        czego skutkiem bedzie racjonalizacja inwestycji w oprogramowanie.
        Bo to sie po prostu OPLACA. A jesli mozna zaoszczedzic publiczny
        grosz, to TRZEBA. Wladze UW i nie tylko MAJA OBOWIAZEK wydawac
        pieniadze z podatkow GOSPODARNIE.

        I nikt nie pisal w naszej uchwale, ze BG musi odejsc. Nikt nie
        uzyl nawet slowa Microsoft... :)
        parlament.uw.edu.pl
        Napisalismy, ze chcemy taniej, nie gorzej...
          • maaac Re: Dorośli i już zmądrzeli ;) 05.03.04, 10:32
            Proponuje zapoznać się z systemem operacyjnym na jakim chodzi oficjalny
            program "Płatnik". Prosze podać inne systemy operacyjne na którym można
            uruchomić ten program lub inne legalne programy realizujące to samo zadanie.
            Proszę się zapoznać jakie oprogramowanie jest kupowane do polskich urzędów
            państwowych i samorządowych.
            Prosze mi podać gdzie jest oficjalnie opisany format zapisu Excela i Worda aby
            inne programy mogły w pełni wymieniać z nimi dokumenty (hehe nawet Microsoftowe
            Works'y nie potrafią prawidłowo ich odczytywać). Dlaczego dziwnym przypadkiem
            jak otrzymuję jakieś oficjalne dane to zawsze jest Word lub Excel?
            Czy to nie jest uzależnienie? Gaz też pewnie mogę sobie prywatnie w butlach
            sprowadzać z Norwegii?
            • Gość: Wacuś I wszystko to czynić nakazał Bill G? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 11:39
              A może wynika to z bezmyślności urzędników? Bo niby dlaczego nie WordPerfect?
              Albo Lotus? Istnieją też znane i dokładnie opisane formaty - np. rtf. Dlaczego
              nie wymieniać plików tekstowych w formacie rtf?
              Czy stosowanie "jedynie słusznych" formatów wynika z hegemonii Microsoftu
              narzuconej światu? Na propozycję złożoną mojemu klientowi, by zamiast droższego
              MS Office kupił licencję na inne rozwiązanie usłyszałem, że to głupi pomysł.
              Dlaczego zawsze Word lub Excel? Hm... próbowałem wysyłać arkusze w innych,
              zgrabniejszych (w sensie rozmiaru pliku) formatach. Choć Excel czy Open(Star)
              Office pozwalają na ich bezproblemowe otwarcie, nikt nie umiał sobie z tym
              poradzić. O czym więc rozmawiamy? O lamerstwie czy pseudomonopolu Microsoftu?
              Linux to taki system, że wszyscy chą o nim rozmawiać a mało kto chce z niego
              faktycznie korzystać, "bo się Małysza (chodzi o grę) nie da odpalić".
              A propos Works - tani pakiet z funkcjami przerastającymi potrzeby większości
              użytkowników domowych w większości wypadków zastępowany jest w krótkim czasie
              Office'm, najlepiej w wersji Pro albo dla deweloperskiej. Póżniej padają
              pytania typu "do czego właściwie jest ten Access?" albo "po co mi dwa Outlooki?"
              Do narysowania kółka zaś konieczny jest od razu najnowszy Draw Corela, z
              zainstalowanymi w systemie wszystkimi możliwymi dodatkami.
              Dlatego prosze mi nie wmawiać, że chodzi o monopol Microsoftu czy Corela. Za
              chwilę bedziemy bowiem gadać o monopolu Mandrake'a lub Lycorisa.
              A co do idei "wolnego" oprogramowania... hm... wczoraj widziałem jak ktoś
              został przyłapany w sklepie komputerowym podczas próby rozszerzenia idei
              wolności na sprzęt. No bo właściwie dlaczego nie "uwolnić" np. kart
              graficznych?
              Uwolnić Isaurę i systemy operacyjne? Leoncio to ku..s!
              • maaac Re: I wszystko to czynić nakazał Bill G? 05.03.04, 13:12
                Jasne że wina urzędników. :) A o czym my rozmawiamy? Przecież studenci nie
                namawiają do kradzieży oprogramowania Microsoftu ani do spalenia jego siedziby
                w Polsce tylko do nie poddawania się psychicznemu naciskowi, że MS albo nic.

                Problem z MS wynika również z świetnie działającego lobby marketingowo-
                prawniczego. Z jednej strony potrafią świetnie wciskać swój produkt decydentom
                a z drugiej pilnie strzegą swoich praw (realnych czy wydumanych). Nie
                powinniśmy mieć do nich pretensji - każda firma by tak chciała. (a tylko
                takiemu Prokomowi się u nas to udaje ;). Powinniśmy tylko pilnować naszych
                urzędników żeby NIE wydawali pieniędzy nadaremno i sędziów żeby im się nie
                myliło prawo amerykańskie z polskim.

                A co do Worksów. Chciałem je do zakładu kupić na część maszyn zamiast Office'a -
                wybito mi to natychmiast z głowy z powodu braku zgodności przy wymianie
                plików. To co ma mi się człowiek namęczyć ileś godzin przy formatowaniu tekstu
                a potem to ma iść w diabły? Jak wymusić na MS produkcję tańszych odpowiedników
                ale w pełni zgodnych z większymi?

                Nie rozumiem co ma przytoczony przez pana fakt próby kradzieży sprzętu do faktu
                że niektórzy ludzie są gotowi zrezygnować z swych praw autorskich?
                Oprogramowanie tak jak wiersze czy piosenki - wymaga dokładnie takiego samego
                wysiłku na jego stworzenie bez względu na to ile później osób z niego będzie
                korzystało. Panu się najwyraźniej coś pomyliło.
      • l_k Re: Graficy komputerowi mówią NIE... 05.03.04, 10:24
        > ...komercyjnemu oprogramowaniu Macromedia i Adobe.
        > Śmierć imperialistycznym firmow programistycznym! Uwolnić MacOS! Dla każdego
        > grafika Mac za darmo!
        Jakże to? To pan nie wiesz. Możesz przecież wybrać gimpa, albo gimpa,
        albo ... :)
        • fastviper Re: Graficy komputerowi mówią NIE... 05.03.04, 14:06
          Nie nie możesz. Profesjonalni graficy nie mają żadnego wyboru praktycznie -
          muszą używać programów Adobe i tyle. Na szczęście adobe ma dla nich specjalne
          programy zniżkowe. Ponadto Photoshop działa idealnie na platformie CrossOver
          office ponieważ adobe pomógł w jego portowaniu na tą platformę. Można więc
          wywalić windows i zakupić crossover. Różnica cenowa nieduża, ale swoboda większa.

          Ci którzy mówią o gimpie nie mówią o poważnej poligrafii tylko o kilku
          kliknięciach żeby na stronie www lepiej cos wyglądało. Gimp to świetny program
          dla amatorów.

          Istnieje też Corel Photo Paint pod linuksa (darmowy!), ale wymaga instalacji
          starszej dystrybucji (jak Red Hat 7.3). Po więcej informacji zapraszam na
          pl.comp.os.linux i alt.pl.comp.os.linux.newbie
          • l_k Re: Graficy komputerowi mówią NIE... 05.03.04, 15:05
            Wiem, stąd ":)". A tak z czystej ciekawości co z serwisem w razie wystąpienia
            problemów z programem. Wymagania raczej są jasno określone. Wersja po Win, lub
            pod systemy Apple'a. Raczej ani Adobe, ani Corel ani Makromedia nie dostarczają
            produktu na CrossOver. Czy kogoś kto zarabia stać na używanie czegoś co w jego
            środowisku jest marginesem? To na pieniążki wtedy przeliczalne jest.
            • fastviper Re: Graficy komputerowi mówią NIE... 11.03.04, 15:24
              l_k napisał:

              > Wiem, stąd ":)". A tak z czystej ciekawości co z serwisem w razie wystąpienia
              > problemów z programem. Wymagania raczej są jasno określone. Wersja po Win, lub
              > pod systemy Apple'a. Raczej ani Adobe, ani Corel ani Makromedia nie dostarczają
              >
              > produktu na CrossOver. Czy kogoś kto zarabia stać na używanie czegoś co w jego
              > środowisku jest marginesem? To na pieniążki wtedy przeliczalne jest.

              Zaara. Adobe pod CrossOver zostało stworzone bo Disney chciał :) To nie było dla
              zabawy, tylko dlatego że kilka dużych studiów grafiki komputerowej przeszło na
              linuksa - Adobe nie mogło sobie pozwolić na finansowe wsparcie od tych gigantów
              dla Gimpa. A może są 'customer-friendly' ?
    • Gość: menuet NIEEEE ! IP: *.pl / *.pl 05.03.04, 10:24
      Takich deklaracji mozna podjąć więcej:
      - nie bedziemy jexdzić rowerami dopóki ' na gapę ' można metrem...
      - nie będziemy golić głów dopóki mamy włosy...
      - zamiast notatników , w ramach oszczędności , będziemy uŻywać dyktafonów...
      - nie będziemy używać maszyn do szycia dopóki będziemy mieli igły...
      - zamiast hamburgerów będziemy jedli tylko mielone z sosem i chlebem ...

      itd.
      itd.
      Żarty jakoweś ???
    • Gość: Joanna BRAWO !!!! Wielkie brawa !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 10:36
      Wielkie brawa dla studentów.
      Ktoś jednak trochę myśli.
      Nie to co rządowi ,,eksperci", zalecający Windows.
      Bardzo przydałyby się jakieś programy popularyzujące Linuksa w TV!! Może nowy
      zarząd o to zadba.
      Zdaje się, że jednak wchodzimy do UE, a wszystkie agendy unijne mają zalecenie
      stosowania oprogramowania Open Source.
    • Gość: n. czas Dawno już należało to zrobić IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.03.04, 10:49
      W skali kraju dałoby się zaoszczędzić duże sumy.
      Jestem wykładowcą informatyki. Gdyby to ode mnie zależało,
      prawie cały soft w pracowniach komputerowych
      i nie tylko, był bezpłatny. Np. nie ma żadnej, ale
      to żadnej potrzeby kupowania kompilatorów komercyjnych.
      Dostępne są b. dobre darmowe. Dlaczego więc uczelnie
      kupują komercyjny soft? Odpowiedź jest prosta:
      pracownicy uczelni nie nadążają. Nie chcą się uczyć
      nowych rzeczy. Gdyby wydawali własne, prywatne pieniądze,
      radykalnie zmieniliby zdanie. To jest ten sam
      syndrom, co przy kupowaniu limuzyn dla urzędników
      Ministerstwa Zdrowia - wydawanie nie swoich pieniędzy.

      • Gość: abc123 Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.atcom.net.pl / *.atcom.net.pl 05.03.04, 12:45
        > Np. nie ma żadnej, ale
        > to żadnej potrzeby kupowania kompilatorów komercyjnych.
        > Dostępne są b. dobre darmowe. Dlaczego więc uczelnie
        > kupują komercyjny soft?

        Może z tego powodu, że zestaw komercyjnych systemów operacyjnych i kompilatorów
        firmy Microsoft do stosowania na zajęciach i przez studentów w domu kosztuje
        wydział 800 dolarów, co w skali wydatków wydziału nie jest sumą porażającą?
        A środowisko programistyczne firmy Microsoft jest raczej wygodne...
        • Gość: tankard Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 14:47
          Owszem, oprogramowanie Microsoftu jest wygodne. Pytanie tylko czy jest niezbędne?
          Moim zdanie nie. Na przykład zamiast zestawu Windows + Visual Studio (ponoć za
          800 zlotych): linux/freebsd + java + eclipse. Całkowicie za darmo.
          Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż student znający Linuxa nie będzie miał
          żadnych problemów z obsługą Windows, a w drugą stronę nie jest już tak łatwo.
          Nie wspominę już o możliwości przeglądania i modyfikacji źródeł systemu
          operacyjnego. :-)
          Słowem: lepsze wykształcenie za mniejsze pieniądze - i o to chodzi.
            • Gość: abc123 Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 15:09
              Te 4000PLN wydaje wydział. Z punktu widzenia studenta programy są potem
              darmowe. Zaś Visual Studio to jednak cały czas odrobinę więcej, niż darmowe
              Eclipse+Java. Co do studentów, którzy poznają Linuksa i potem nie mają
              problemów z Windows - różnie bywa, wiem z doświadczenia. Tego, czy
              wykształcenie na MS jest lepsze, czy gorsze nie podejmuję się dyskutować.
              • Gość: tankard Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 15:36
                Zgadza się. Pytanie tylko czego powinni uczyć na państwowej uczelni. Moim
                zdaniem niekoniecznie narzędzi Microsoftu, a już na pewno nie _wyłącznie_
                narzędzi Microsoftu. Przede wszystkim, wszędzie tam gdzie to możliwe powinno się
                stawiać na wolne oprogramowanie (celowo nie używam słowa darmowe). Microsoft to
                monokultura i ten kto zna tylko narzędzia Microsoftu jest w moim odczuciu swego
                rodzaju półanalfabetą informatycznym. Co więcej, z punktu widzenia studenta
                naprawde nie ma żadnego znaczenia czy będzie używał Microsoft Visual Studio czy
                Eclipse do nauki programowania. A jak już będzie umiał programować to i
                narzędzia sobie przyswoi. Ja uczyłem się programować m.in. na tekstowych
                narzędziach Borlanda i co? I nic. A gdzie są te narzędzia? Nie ma. Przeszkadza
                mi to? Ani troche. Nawet się z tego cieszę. :)

                W tej dziedzinie sytuacja zmienia się bardzo szybko i trudno przewidzieć co
                będzie "na topie" np. za 5 lat. Dlatego właśnie Eclipse jest w moim odczuciu
                równie dobre jak Visual Studio. A nawet lepsze, bo można sobie obejrzeć źródła,
                co dla studentów ma niebagatelne znaczenie.

                A przy okazji: jak wygląda w przypadku narzędzi Microsoftu na uczelni sprawa
                upgrade'u?
                • Gość: abc123 Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.atcom.net.pl / *.atcom.net.pl 05.03.04, 16:07
                  > Moim zdaniem niekoniecznie narzędzi Microsoftu, a już na pewno nie _wyłącznie_
                  > narzędzi Microsoftu.

                  Ależ oczywiście. Na naszym wydziale - jak mówi p. dziekan w podlinkowanym do
                  komentowanego artykule - tak właśnie jest. Ale z tego samego powodu nie powinno
                  się uczyć _wyłącznie_ narzędzi wolnych, bo jednak świat nie korzysta tylko z
                  nich. U nas jest akurat tak, że np. obowiązkowe zajęcia z systemów operacyjnych
                  są prowadzone pod Linuksem, ale są też nieobowiązkowe zajęcia z architektury
                  Windows i chętnych nie brakuje.

                  > A przy okazji: jak wygląda w przypadku narzędzi Microsoftu na uczelni sprawa
                  > upgrade'u?

                  Wspomniane $800 załatwia sprawę upgrade'u na kolejny rok.
                  • Gość: tankard Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.04, 16:49
                    > Wspomniane $800 załatwia sprawę upgrade'u na kolejny rok.

                    Pytanie tylko jakie są koszty upgrade'u po roku. Nie ma co się łudzić: kto jak
                    kto, ale Microsoft nie robi niczego co nie przynosi zysków - nie ma w tym
                    zresztą nic złego, pod warunkiem, że kupujący ich "tańsze" produkty mają tego
                    świadomość. Microsoftowi się musi opłacić: albo bezpośrednio, przez koszty
                    upgrade'u (wtedy koszty poniesie uczelnia) lub też pośrednio, przez wytworzenie
                    popytu na ich narzędzia (wtedy koszty poniosą studenci, którzy po studiach
                    kupują narzędzia microsoftu). Tak czy inaczej pieniądze biednego, było nie było,
                    polskiego podatnika trafią to bogatej amerykańskiej firmy...
                    • Gość: abc123 Re: Dawno już należało to zrobić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 17:57
                      Ale - tak jak napisałem - obowiązkowe są zajęcia, na których korzysta się z Open
                      Source, a te z MS są tylko dla chętnych. Tak więc to, że ktokolwiek na nie
                      chodzi można zrzucić na głupotę studentów, którzy sobie z konsekwencji nie zdają
                      sprawy.

                      Może zresztą to czysto egoistyczne działanie z ich strony - Richard Stallman,
                      jeden z pierwszych propagatorów wolnego oprogramowania mówi, że gdy już całe
                      oprogramowanie będzie wolne, to programowanie zapewne nie będzie tak dochodowe,
                      jak obecnie. A to znaczy, że wówczas już absolwenci informatyki będą zarabiali
                      mniej, co może nie być całkiem po ich myśli.
      • spartacus Nie do końca 05.03.04, 14:39
        Akurat jeśli chodzi o uczelnie to się nie zgodzę. Trzeba się liczyć z tym, że
        studenci informatyki będą kiedyś musieli korzystać z Visual.NET, czy ORACLE
        Forms niezależnie od tego jaki to jest produkt, więc minimalne obycie zdobyte na
        uczelni może ułatwić im życie. Niektórzy pracodawcy niezbyt przychylnie patrząa
        na kandydatów którzy z dumą w głosie mówią, że "mają szeroką wiedzę ogólną, a
        doświadczenia praktyczne tylko z produktami OpenSource"
    • Gość: netoperek Re: Studenci UW mówią "Nie" Microsoftowi IP: *.softel.elblag.pl 05.03.04, 11:47
      Troche podchodza po amatorsku do sprawy. Powinni razem z wlasnym wydzialem inf.
      albo np. tworcami dystrybucji PLD stworzyc scisle dostosowana do ich potrzeb
      dystrybucje (np. Linux + OO + Mozilla + Kadu + Wine, wszystko oczywiscie
      calkowicie spolszczone, konfiguracja automatyczna przez installer), tak aby
      instalacja sprowadzila sie do wlozenia plytki. Powinna tez byc pomoc techniczna
      on-line (fachowa, nie taka jak blue-line TPSA). Inaczej faktycznie sprawa utonie
      w marudzeniu userow, znam to z doswiadczenia.
      A sprawa jest naprawde warta grzechu, dla studenta informatyki udzial we
      wdrazaniu takiego projektu to swietna praktyka i punkt w CV.