PWSBIA - porazka mojęgo życia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 16:03
Długo zastanawiałam się nad wyborem szkoły i niestety nie udało mi się .
PWSBIA jest poprostu beznadziejne. Jestem naprawdę oburzona tym co dzieję się
na tej uczelni. Poziom nauki języków skandaliczny!!! Biblioteka świeci
pustkami. Komputery się rozpadają.Do tego jeszcze statystycznie 8 egzaminów w
sesji. W tym każda poprawka około 120- 150zł zależnie od kursu $
Ostatni egzamin z prawa administacyjnego oblało prawie 90% mojego wydziału
tylko dlatego że jakiś gościu który pojawia się w tej szkole raz na tydzień
miał wizję - 16 pytań w tym 3/4 opisowych w pół godziny w tym większość
zajeło sprawdzanie listy obecności. OBŁĘD!!! Ponad 150 osób nie zaliczyło
egzaminu i nawet nie mieli z kim rozmawiać.Żadnego wglądu w prace, NIC.
Zaproponaowano im egzamin komisyjny 100$ od osoby. W innych uczelniach jak
nie zda 60% uczniów to egzamin się powtarza ale nie u nas.
Nasz rektor zbiera kasę na budowanie kolejnych pięter z których my i tak nie
korzystamy. A co najgorsze musze tkwić w tej pseudoszkole bo szkoda mi tych 2
lat i kasy. Na przeniesienie się już za póżno bo nasza uczelnia ma inny tok
nauczania.
Przestrzegam więc maturzystów którzy się zastanawiają nad wyborem uczelni.
NIE PWSBIA

PS DZIEKAN TO NAJWIĘKSZY PROSTAK Z JAKIM SIĘ W ŻYCIU SPOTKAŁAM - kultura
osobista bliska zeru.
    • Gość: inka Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 10:38
      witam,
      dorzuce jeszcze ja swoje dwa grosze...
      oczywiscie moge sie podpisac pod tym co napisala zaklina123...
      tylko ja jestem w lepszej sytuacji, bo po I roku przenioslam sie do innej
      prywatnej uczelni, tej faktycznie najlepszej, najlepszej pod kazdym wzgeldem, i
      najlepszej w rankingach...
      wiem ze moze troche maturzystow tu zaglada aby znalesc opinie o swoich
      ewentualnych szkola wyzszych, (ja przynajmnije tak robilam), nad wyborem szkoly
      rowniez dlugo sie zastanawialam..ale to co spotkalam w PWSBiA okazalo sie
      totalna porazka...
      wiec naparwde szczerez Wam odradzam, jezeli chcecie naprawde studiowac, czuc
      atmosfere studiowania, jakis poziom i ciekawe zajecia, to napawrde sobie
      odpuscice PWSBiA. Nie wierzcie im, oni tylko zamydlaja oczy, a kto madrzejszy
      to po kilku miesiacach sie zoorientuje ze to byl jednak wielka bajka.
      A jezeli chcecie zdobyc papier tylko, i podsponsorowac rektora ( ktorego nigdy
      nie ma, a jak jest to zachowuj sie przynajmniej jak krol)- to goraco polecam.

      jezeli chcialby ktos dowiedziec sie cos wiecej o PWSBiA lub mojej "nowej
      szkole" to moge po emailowac.
      pozdrawiam
    • Gość: Richelieu* Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: 217.98.107.* 27.03.04, 11:31
      głowa do góry, byle jaka szkoła nie może być powodem porażki takiego
      wspaniałego życia jak Twoje. Są sto razy gorsze rzeczy, które nie stają się
      porażką.
    • Gość: lin Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.04, 16:01
      Trzymaj sie kazda szkola ma standart. moze Ci o tym nie mowili
      i nie ma szkoly ktora by zmienila go bo straci akredytacje
      moze miec tylko inne przedmioty dodatkowe
      Tak wiec zawsze mozesz zmienic szkole i zdac niewielkie roznice programowe
      pozdrawiam
    • Gość: telebin Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 17:13
      Naprawde mnie ludzie wkurzacie. Tez studiuje, tez uwazam ze moglam wybrac
      lepiej. Ale robie swoje, ucze sie i wiem, ze mimo tego wszystkiego co sie mowi,
      mozna tu nauczyc sie bardzo duzo. Jest jeden warunek - trzeba chciec a nie
      tylko czekac na bata. To zalosne co piszesz o prawie administracyjnym.
      Wykladowca - dr z UW byl jednym z najinteligentniejszych wykladowcow jakich
      mialem okazje spotkac. Egzamin zdali wszyscy Ci, ktorzy naprawde sie nauczyli,
      a nie poprzegladali wyklady - jak wyglada na to zrobiles/zrobilas Ty. I z tego
      co wiem nie bylo to 90%. Z tego co liczylem ok 70%. I wierz mi, ze nie zdali,
      bo sie nie nauczyli, a nie dlatego, ze Pan mial pstro w glowie. Wiec nie
      narzekaj tylko zacznij sie uczyc. Bo Ty tez swiadczysz o swojej szkole. Jak
      wszyscy studenci wezma sie w garsc i zaczna walczyc o wyzszy poziom na PWSBiA,
      to go dostana.
      • Gość: Karol Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 22:23
        Hej
        jestem po drugiej stronie ulicy i jak mowil moj mistrz Rektor Kożluk (moze o
        nim slyszales) to jak nauczyciel oblewa ponad 20% studentów to powinien zmienic
        zawód
    • Gość: draco Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 02:30
      Zgadzam sie z telebinem. PWSBiA nie odbiega standardem od innych polskich
      uczelni, trzeba tylko chciec sie uczyc. Nie wiem jak to jest na prawie, ale na
      ekonomii/informatyce kadra jest bardzo w porzadku, potrafi znakomicie wylozyc
      nawet najbardziej zawile elementy przedmiotow scislych i to w taki sposob, ze
      wszystko samo sie w glowie uklada. A ze egzamin jest trudny? To chyba nie
      chodzi o to, zeby przyjsc totalnie nieprzygotowanym, zdac i pojsc w swiat
      jako 'czlowiek z wyzszym wyksztalceniem', elita. Mowisz, ze z profesorem masz
      stycznosc raz na tydzien. A po co ci wiecej? Ty masz sluchac wykladu i
      studiowac ksiazki, na tym to polega! A jak czegos nie wiesz, to po to sa
      konsultacje, zeby pojsc i sie dowiedziec tego, czego sie nie wie albo wyjasnic
      to, czego sie nie zrozumialo. To nie molochowata panstwowka, gdzie po
      konsultacje koczowac trzeba na korytarzu, a i tak jest realna szansa, ze sie
      nie doczekasz. Latwo jest winic profesure za to, ze sie czegos nie umie; gorzej
      winic sie samemu. Profesor ma ukierunkowac twoj tok myslenia i sledzenia
      materialow zrodlowych, korygowac niektore elementy, wyjasniac i pomagac
      zrozumiec, a nie wpychac ci do glowy na sile, jak to ma miejsce w liceum.
      Studiowac masz ty. Trzeba tylko to zrozumiec i chciec.
      • Gość: Karol Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 20:03
        Zazdroszcze Ci tak prostego pojmowania swiata
        Uczelni prywatna tym sie roznic powinna ze powinna byc przyjazdna studentowi
        To nie znaczy ze ma isc na latwizne
        Ale wykladowca powinien byc dostepny dla studenta tyle razy ile on potrzebuje
        Ja studiowalem w Stanach i mimo ze egzaminy byly bardzo trudne to zawsze mialem
        dostep do wykladowcy, ktory byl w swoim biurze i dostepny byl co dziennie
        Kazdy problem moglem z nim omowic to sie nazywa konsultacja i jest elementem
        dydaktyki,
        Malo tego wykladowca byl oceniany pod katem dostepnosci i przystepnosci
        O ile wiem to Rektor tej uczelni byl profesorem w Stanach i mial zamiar
        przeszczepiac tamte zwyczje. Sam kiedys jego slyszalem
        Pozdrawiam
        • Gość: draco Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 02:31
          Szkoda, że tak szybko wyciągasz wnioski o moim światopoglądzie, mimo że go nie
          znasz.

          Czy uczelnia ma być przyjazna studentowi? Oczywiście, i tyczy się to nie tylko
          prywatnych. Uczelnia nieprzyjazna studentowi to w moim mniemaniu
          nieporozumienie. Tyle tylko, że w polskich realiach prywatne uczelnie
          postrzegane są przeważnie jako sklepy z dyplomami, w związku z czym wybierający
          się nań ludzie często nastawiają się jedynie na odsiedzenie tych kilku lat, a
          potem cieszenie się trzema literkami przed nazwiskiem. Dlatego wymagający
          profesorowie (jak zresztą wymagający nauczyciele w liceum czy podstawówce)
          zwykle bywają obiektami, na które zrzuca się winę za swoje edukacyjne
          niepowodzenia. Wszak łatwiej winić kogoś a nie siebie. Należałoby rozgraniczyć
          profesora wymagającego od olewającego swoje obowiązki. Ten ostatni utożsamiany
          jest często z "profesorem przyjaznym", bo w końcu co jest lepszego dla studenta
          niż łatwe przepuszczenie go przez egzaminy do wymarzonego dyplomu? Nie
          twierdzę, że taka sytuacja jest normą, tyle tylko, że niepokojąco często tak
          się rzeczy w Polsce mają.

          A z tą dostępnością dla studenta też nie widzę większego kłopotu. Są przecież
          konsultacje, na które dostać się można zazwyczaj bez większych kolejek, a
          jeżeli komuś ich w tygodniu za mało, bez problemu wziąć może od wykładowcy
          maila albo i telefon. Niektórzy podają te rzeczy z góry wręcz, jeszcze przed
          rozpoczęciem wykładów. Możliwość kontaktu jest zawsze, a indywidualne umówienie
          się na rozmowę to raczej kwestia dostosowania grafików zajęć. Naprawdę nie
          widzę tu problemu.
          • Gość: Karol Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 18:31
            To sie zgadzmy ale w pierwszym poscie pisze sie wlasnie ze nie ma konsultacji
            ze wykaladowca jest....... a dziekan jeszcze gorszy
            a tak na marginesie czy Rektor to nie byly kandydat na Prezydenta RP
          • Gość: inka Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 17:34
            jezeli tam studiujesz...to szczerze dziwie sie twojej opini...
            predzej pracujesz w biurze promocji i dostales zadanie rozwijac ta zla opinie
            na necie...:)) a moze ci doplacili do studiow..:)

            te konsultacie ktore sa Twoim najmocniejszym argumentem...chyba z nich nigdy
            nie korzystales...poniewaz ja jak chcialam znalesc/spotkac sie z jakims
            profesorem to go najczesciej nie bylo albo spoznial sie kilka godzin...a jak
            mial byc..to bylo duzo studentow...

            jedyne osoby ktore tam pracuja to sa panie z dziekanatu....tylko szkoda ze
            studentow przyjmuja tylko dwa dni w tygodniu...:-/

            pozdrawiam
            • Gość: inka do draco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 17:36
              moj poprzedni post byl oczywiscie skierowany do postow draco!!
              • Gość: karol Re: do draco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 19:23
                Inka dziekuje myslalem ze to do mnie i sie bardzo zdziwilem
                Jak dobrze ze w Warszawie jest tyle szkol do koloru do wyboru
                • Gość: Karol do Inki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 19:24
                  oczywiscie to bylo do Inki
            • Gość: draco Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 23:36
              panie z dziekanatu pracuja??? przeciez zalatwic tam u nich cokolwiek to droga
              przez meke... ja bym nie powiedzial, ze cokolwiek zalatwic u nich mozna w ciagu
              jednego dnia. w chwili obecnej mam niepodsteplowany indeks za dwa ostatnie
              trymestry, mimo ze wszystkie egzaminy zaliczylem, ale jakos zadnej z ww. pan
              nie przyszlo na mysl, zeby przekazac profesorom indeksy do wpisow (mimo ze sie
              zobowiazaly i nie chcialy ich oddac nawet studentom chcacym pouzupelniac wpisy
              na wlasna reke). jak dla mnie biurokracja jest najwiekszym mankamentem tej
              szkoly. przynajmniej jesli o komputery chodzi.

              i nie, nie jestem zadnym pracownikiem biura promocji (o pracy ktorego nie mam
              zreszta zbyt dobrego zdania). widzisz, jednak mozna miec w miare dobra opinie o
              tej szkole. nie mowie, ze jest rewelacyjna, ale wiem od znajomych, jak rzeczy
              maja sie w roznych uczelniach - w tym i panstwowych. i wcale jakos nie klaruje
              mi sie ich lepszy obraz.

              i powiem tez, ze mnie studiuje sie tu dobrze - a dla mnie osobiscie jest to
              najwazniejsze (nie dziwne).
              • Gość: draco Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 23:45
                aha, zapomnialem - konsultacje bynajmniej nie byly moim mocnym argumentem, po
                prostu podjalem polemike na ich temat. ja sam nie mialem nigdy klopotow z
                umowieniem sie na konsultacje; inna sprawa, ze rzadko z nich korzystalem - po
                prostu nie czulem potrzeby, a ewentualne watpliwosci wyjasnialem u profesora
                bezposrednio po wykladzie, w czasie przerwy. niemniej i tak tlumy przed
                gabinetami kadry widuje raczej w okolicach sesji, kiedy wszyscy wala po wpisy.
              • r.richelieu Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia 24.04.04, 00:15
                "ale jakos zadnej z ww. pan
                nie przyszlo na mysl, zeby przekazac profesorom indeksy do wpisow (mimo ze sie
                zobowiazaly i nie chcialy ich oddac nawet studentom chcacym pouzupelniac wpisy
                na wlasna reke"


                ?? przecież w każdej szkole takie rzeczy należą do studenta. baba z dziekanatu
                ma łazić za profesorem? pouzupełniać na własną rękę, i jeszcze, że może łaskę
                robią...
                ja się nie dziwię, że u mnie w dziekanacie, hm, we wszystkich dziekanatach są
                bardzo miłe kobiety, bo robią to co do nich należy, i nikomu do głowy ne
                przyjdzie robić z siebie dziecię z liceum którego trzeba pilnować by nie
                zapomniał o wpisie.

                to tylko tak o dziekanacie
                • Gość: draco Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 20:46
                  skoro sie zobowiazaly, ze beda uzupelniac, to trzymalem je za slowo. a ze sie
                  nie wywiazaly, przeto narzekam.

                  i tu tez jakos nikt nie zapomina o wpisie, tyle ze w teorii to mialo byc tak,
                  ze indeksy wedruja do dziekanatu, a potem sa masowo rozsylane do profesorow po
                  wpisy. szybciej i wygodniej, tak dla studentow jak i profesorow. no ale wyszlo,
                  jak wyszlo, czyli w ogole.
                  • Gość: Richelieu* Re: PWSBIA - porazka mojęgo życia IP: 217.98.107.* 24.04.04, 21:55
                    no widzisz, w większości szkół takimi rzeczami zajmuje się starosta. Dlatego
                    baby w dziekanacie miłe
                    jeśli się zobowiązały kompletnie bez żadnych nacisków z góry to powinny słowa
                    dotrzymać, ale często w tych prywatnych gdzie intensywnie dba się o to by
                    student głos w każdej sprawie miał podnosząc tym samym swoją pozycję w
                    rankingach (często jest to jedyny plus więc się starają ;), każe się babom w
                    dziekanacie żeby robiły coś co do studentów należy
    • Gość: Guga Re: PWSBIA - do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.04, 13:49
      Witam Was wszystkich. PWSBiA ukonczylam w 2001r. Tez nie bylam zachwycona z
      wyboru. Czulam niedosyt wiedzy szczegolnie z przedmiotow, ktore mnie
      interesowaly. Byli tam jednak wykladowcy, o ktorych zlego slowa nie moge
      powiedziec. Bylo widac, ze ucza z pasja. Nie wiem jak to dzis wyglada ale
      pocieszam sie mysla, ze rownolegle ze mna na uczeli im. Kozminskiego studiowaly
      znacznie wieksze tumany ode mnie i z ich relacji oraz moich wlasnych obserwacji
      wnioskowalam, ze nie robia nic. Slyszalam tylko o wielkim luzie studiowania,
      cyrkach podczas egzaminow itd.
      Tak wiec trudno mowic o poziomie swojej uczelni, skoro nie probowalo sie swoich
      sil gdzie inndziej.
      • Gość: he he Re: PWSBIA - do wszystkich IP: *.idea.pl 28.04.04, 21:24
        a mnie zal bo zmnienili nam pana od angielskiego. buuuu
        taka żulica się teraz mści.
        a oleju i klasy to brakuje.
        cóż,, języki
        • Gość: Robert Re: PWSBIA - do wszystkich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 22:33
          Jak ja studiowałem a byłem trzecim rocznikiem to była to pierwsza uczelnia nie
          tylko z nazwy. A jacy tam byli wykladowcy. Obecna czolowka wszystkich uczelni
          Warszawy z niektorymi od czasu do czasu sie spotykamy
      • Gość: inka Re: PWSBIA - do wszystkich IP: *.x / 82.160.5.* 30.04.04, 17:02
        tak sie wlasnie sklada ze przenioslam sie do w/w przez Ciebie uczelni..i nadal
        podtrzymuje ze stydiowanie na PWSBiA jest porazka. i nie zaluje ani przez
        chwile ze sie stamtad wynioslam!
        pozdrawiam
Pełna wersja