prawo zamienic na medycyne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.10, 19:19
obecnie koncze 2 rok prawa na UW i szczerze mowiac zastanawiam sie nad zmiana tego prawa na medycyne musialabym w przyszlym roku przystapic do matury i zlozyc papiery na studia. Jednak zeby solidnie przygotowac sie do matury z przedmiotow scislych musialabym przerwac studia prawnicze.
Po ktorych nie widze przyszlosci na polskim rynku pracy.
prosze o porade co o tym sadzicie?
    • Gość: gość Re: prawo zamienic na medycyne IP: 109.243.123.* 04.09.10, 01:16
      Powiem tak, na rynku pracy prawników jest masa i trudno dostać pracę w zawodzie
      czy chociaż czymś pokrewnym (sama jestem na studiach prawniczych). Jak się
      wypytywałam, to nieraz nawet absolwent prawa po odbytych praktykach, z dobrej
      uczelni, z dobrą średnią ocen itp. nie dostanie nawet pracy jako sekretarka. Po
      medycynie jest o tyle dobrze, że absolwentów medycyny jest dużo mniej niż
      absolwentów prawa i dlatego rynek nie jest tak przesycony. W rodzinie mam osobę,
      która studiuje medycynę więc mogę coś doradzić. Wiadomo, nie można bać się krwi
      itp., bo w trakcie studiów jest tego sporo. Ma się też praktyki np. na wakacjach
      między 1 a 2 rokiem tzw. praktyki pielęgniarskie-robienie zastrzyków, pobieranie
      krwi itp. (tak, tak na medycynie ludzie też się uczą takich rzeczy). A poza tym
      na takich praktykach nieraz trzeba myć pacjentów itp. Później a to praktyka w
      poradni chorób wewnętrznych, a to w szpitalu psychiatrycznym, a to na onkologii
      itp. W trakcie studiów ,,zejdziesz" wszystkie możliwe oddziały, będziesz też
      przy operacjach itp. Ale osoby, które chcą operować, to muszą mieć zdrowy
      kręgosłup i nogi, bo jednak trzeba stać nieraz kilka godzin, a może wydaje się
      to dziwne, ale trzeba mieć też w sobie sporo siły fizycznej. Niektórzy rezygnują
      w trakcie pierwszego roku jak są zajęcia w prosektorium. Trzeba też lubić
      kontakt z innymi ludźmi, trzeba mieć dużo współczucia wobec innych osób itp., bo
      ma się do czynienia z chorymi, cierpiącymi pacjentami (no chyba, że zostaniesz
      lekarzem medycyny sądowej). Sporo osób odpada z tych studiów. Jest taki minus,
      że lekarz bez specjalizacji nie dostanie pracy ani w przychodni ani w szpitalu
      itp., a prawnik bez aplikacji ma inne wyjścia (np. praca w banku, urzędzie
      itp.). Może teraz spróbuj popracować jako wolontariusz w szpitalu czy coś w tym
      stylu, bo czasem wyobrażenia na temat danego zawodu rozmijają się z
      rzeczywistością i po 2-3latach rzucisz studia.
    • Gość: Kaja Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.3s.pl 04.09.10, 10:08
      Chcesz iść na medycynę tylko z powodu rynku pracy? Jak masz tylko takie motywy,
      to może być ciężko.
      • Gość: am Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 23:35
        A dlaczego miałyby to być złe motywy? Moim zdaniem przeciwnie, świadczą o dużym rozsądku autorki i racjonalnym podejściu do rzeczywistości. Chyba, ze mówimy o czymś o czym dużo się gada, tylko nikt tego nie widział-czyli o mitycznym powołaniu. Ciężko będzie jeśli biologia ,czy chemia, czy fizyka to tematy, których autorka nie znosi.
        Jeśli jest inaczej to te kilka miesięcy do matury-przy systematycznej i dobrze zaplanowanej pracy powinny wystarczyć, żeby się bardzo dobrze przygotować. Czy da się to pogodzić ze studiami prawniczymi tego nie wiem. Ale zawsze można spróbować z urlopem dziekańskim. Tak na wszelki wypadek. Można też spróbować skończyć prawo i potem startować na medycynę, ale ma się wtedy kilka lat w plecy. Można też spróbować wersji hardcore :-) -próbować z prawem zaocznie i studiować medycynę. Te dwa dyplomy to jest naprawdę coś!
        • Gość: z. Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 23:56
          A dlaczego miałyby to być złe motywy? Moim zdaniem przeciwnie, świadczą o dużym
          > rozsądku autorki i racjonalnym podejściu do rzeczywistości. Chyba, ze mówimy o
          > czymś o czym dużo się gada, tylko nikt tego nie widział-czyli o mitycznym powo
          > łaniu. Ciężko będzie jeśli biologia ,czy chemia, czy fizyka to tematy, których
          świadczylby o podejsciu ,ale nie wyborazam sobie laczyc prawa i medycyny ,w jakim celu? iles tam lat charowkim i mityczne dwa dyplomy? lepiej skupic sie na jednym kier. a nie lapac 6 srok za ogon
          jesli chodzi o podejscie ma znaczenie ,poniewaz to ciezki zawod.
          co innego przekladac sobie papierki w biurze ,a co innego uzerac się z pacjentami ,w dodatku dla kobiety to dosc ciezki zawod ,malo zycia prywatnego ,prawo to przy tym light;)
          • Gość: prawnik Re: prawo zamienic na medycyne IP: 188.33.116.* 07.09.10, 20:48
            Owszem, po prawie nie ma pracy ale jeśli chcesz zostać w Polsce, to masz większe możliwości niż po medycynie. Możesz np.: otworzyć swoje biuro i zostać doradcą prawnym, możesz zrobić aplikację, pracować w urzędzie, czy zrobić jakąś podyplomówkę. Po medycynie bez specjalizacji nie masz nic. Jeśli chcesz wyjechać za granicę, to medycyna jest "uniwersalna", za granicą po prawie jesteś nikim. A jeśli już bierzesz pod uwagę rynek pracy i te dwa kierunki, to wydaje mi się, że lepsza jest stomatologia, czy farmcja (zwłaszcza praca w zachodnich koncernach).
            • Gość: soprano Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 16:53
              "Możesz np.: otworzyć swoje biuro i zostać doradcą prawnym, możesz zrobić aplikację, pracować w urzędzie, czy zrobić jakąś podyplomówkę."

              Fajnie się pisze i tyle. Podyplomówkę możesz zrobić po każdych studiach. Pracować w urzędzie - do tego nie trzeba prawa tylko dobrych wtyków. A żeby być doradcą podatkowym to już trzeba mieć naprawdę niezłą wiedzę, ale i praktykę. A studia prawno-administracyjne to sucha teoria.

              Teraz do pracy bez doświadczenia nikt nie chce, a gdzie zdobyć to doświadczenie.
    • Gość: deuter Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.aster.pl 09.09.10, 19:34
      Medycyna to napewno lepszy wybór niż prawo, po którym w tej chwili nie ma pracy. Nawet studenci po aplikacji mają problemy, a na aplikacje dostaje sie jakies 30%.
      Jeżeli masz dość sił żeby sie naumieć biologi i chemii na mature to bierz dziekanke i sie ucz, moim zdaniem to lepszy wybór niż brnięcie w studia bez perspektyw.
      • Gość: jjj Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.chello.pl 10.09.10, 19:44
        Jestem na 4 roku prawa i nie widzę perspektyw. Tez na UW
        • Gość: zdesperowany Re: prawo zamienic na medycyne IP: 109.243.111.* 10.09.10, 21:43
          Jestem po prawie na UJ(średnia 5,0),po aplikacji, przez 3 lata nie mogłem znaleźć pracy w zawodzie...obecnie pracuje w szwecji jako spawacz.
          • Gość: doktorantka Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.10, 22:01
            hahah rozbawiliście mnie
            nie musicie mu wciskać takich bzdur tylko dlatego,że boicie się konkurencji :p
            ja tam pod koniec studiów pracę w kancelarii znalazłam, teraz zdaję na aplikację i zobaczymy co z tego wyjdzie ;>oczywiste jest że wszyscy w kancelarii pracy nie znajdą bo jest za duzo absolwentów, zwałszcza jak doliczyć ludzie z zaocznych i prywatnych szkółek ale znajomi pracują w dzialach prawnych firm etc i naprawdę nie narzekają
          • Gość: ginko Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.10, 23:30
            Gość portalu: zdesperowany napisał(a):

            > Jestem po prawie na UJ(średnia 5,0),po aplikacji, przez 3 lata nie mogłem znale
            > źć pracy w zawodzie...obecnie pracuje w szwecji jako spawacz.

            To coś jak w tej baśni forum.gazeta.pl która prawi o pani która skończyła medycynę na UJ, zrobiła speckę z neurologii i siedzi na kasie w biedronce ;)
            • Gość: heh Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:43
              Akurat to, ze prawo jest teraz bez perspektyw(jesli nie masz rodzicow prawnikow) to prawda, w przeciwienstwie do medycyny.
    • Gość: Elli Re: prawo zamienic na medycyne IP: *.ists.pl 11.09.10, 11:46
      Nie iwem ale dla mnie to jest jakie s podejrzane - gdzie prawo , gdzie medycyna....jesli dziewczyna patrzy tylko na rynek pracy to nie wiem czy bedzie dobrym lekarzem.....moze trafiloby to do mnie gdyby post byl typu "Prawo okazalo sie nudniejsze niz myslalam, a zawsze bardzo lubilam biologie , chemie , interesowalam sie problematyka zdrowia....". Nie chodzi mi nawet o to ze taka osoba bedzie zlym lekarzem - ok moze byc nawet dobrym, ale po psrostu zwyczajnie moze sie meczyc - i na studiach i wp racy a po ilus tam latach stwierdzic znowu ze stracila 2 lata prawa, rok przygotowywyania sie do matury. A poza tym nie wiem czy to bedzie znowu pestka tak sie przygotowac do maturzy tym bardziej ze dawniej pewnie uczyla sie pod prawo - czyli wiecej historii itp...musialaby miec naprawde duzo uporu i wiele czasu poswiecic na nauke bez gwarancji powodzenia....
Pełna wersja