płatny drugi kierunek...

26.12.10, 00:01
witam :)
chciałbym zacząć od października drugi kierunek, ale słyszałem, o projekcie ustawy, która ma ograniczyć możliwość studiowania, na dwóch kierunkach jednocześnie, powiem więcej, słyszałem też, że jeżeli np. nie ukończy się jednego kierunku, to zaczynając inny, będzie trzeba za niego płacić, a także studia należy ukończyć w nie więcej niż 6 lat...
i tu moje pytanie, czy wiecie od kiedy ma to wejść w życie czy będzie okres vacatio legis, i ile miałyby takie studia kosztować? :)
pozdrawiam :)
    • Gość: avi Re: płatny drugi kierunek... IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.10, 23:00
      Nie od przyszłego roku akademickiego. Więc startuj :)
      • piterrrrrek Re: płatny drugi kierunek... 27.12.10, 10:16
        właśnie martwi mnie ten temat, bo jest bardzo duża szansa ze jednak wejdzie to od tego roku...
        • Gość: avi Re: płatny drugi kierunek... IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.10, 18:31
          Tu masz info z pierwszej ręki:
          www.nauka.gov.pl/szkolnictwo-wyzsze/reforma-szkolnictwa-wyzszego/
          Gdy czytałam ostatnio byłam mowa o roku który wspomniałam wyżej. Więc to ten najbardziej zagrażający termin. Nic nie przyspieszy, może się tylko opóźnić.
    • arstxx Re: płatny drugi kierunek... 27.12.10, 13:58
      W listopadzie odbyło się w Sejmie wysłuchanie publiczne dot. tejże nowej ustawy.
      A od tego do przyjęcia, w polskich warunkach, trochę minie - tj. ustawa utknie w komisji, zostanie odesłana do poprawek, wróci itd.

      Poza tym, w przyszłym roku wybory parlamentarne, a partia rządząca, mimo wszystko wciąż celuje w studentów jako w swój niezmiernie znaczący elektorat, nie porwie się na taki krok.
      Bo raz, że to niepopularna, dwa, że ponowne zwycięstwo ważniejsze.
      A trzy - co działo się w Wielkiej Brytanii, wszyscy wiemy.
      • piterrrrrek Re: płatny drugi kierunek... 27.12.10, 21:31
        uspokoiłem sie troche xd
        dzieki xd
        • Gość: polo Re: płatny drugi kierunek... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 14:29
          oby to wprowadzili jak najszybciej ...tylko jeden kierunek
          • Gość: M. Re: płatny drugi kierunek... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 18:45
            Oby jak najszybciej wprowdzili opłaty za studia. Nie tylko za drugi kierunek.

            W UK protestowali przed uwolnieniem opłat. To, że studia są płątne, się nie zmienia. I właśnie takie standardowe opłaty powinny być też u nas - jeśli się za coś płaci, będzie się to bardziej szanować i unikniemy choć części wielokierunkowców, którzy słabo przemyśleli swój wybór i specjalistami w danej dziedzinie trudno ich nazwać...
            • piterrrrrek Re: płatny drugi kierunek... 28.12.10, 20:42
              zaściankowe myślenie...całkowite opłaty za studia nie są na polskie realia!
              nie wszystkich zdolnych młodych polaków stać na studiowanie za darmo...a co dopiero z opłatami!
              • sundry Re: płatny drugi kierunek... 28.12.10, 22:36
                A po co tylu studentów? Studia powinny być dla elity, a nie być fabrykami bezrobotnych, tak jak jest teraz.
                • piterrrrrek Re: płatny drugi kierunek... 28.12.10, 22:50
                  dlatego powinno sie zmniejszyc poprostu liczbe miejsc w uczelniach.
                  • Gość: M. Re: płatny drugi kierunek... IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 20:10
                    To jest dopiero zaściankowe myślenie :) Czemu mamy ograniczać wolny rynek?

                    I co do Twojego poprzedniego postu: mówiąc, że opłaty nie są na polskie realia, nie do końca rozumiesz na jakiej zasadzie może to być zbudowane. Haraczu nie chcemy.

                    Dla przykładu: w UK opłaty są średniej, co do zarobków, wielkości, można je pokryć z kredytu studenckiego, spłacanego jedynie w przypadku, w którym zarobki po studiach przekroczą pewną wartość. A i tak wtedy rata jest dofinansowywana, a dofinansowywanie się zmniejsza wprost proporcjonalnie do wzrostu zarobków :) Górna granica widełek to całkiem niezła pensja.

                    Inny przykład to USA. Faktycznie, studia słono kosztują, ale dostępne stypendia socjalne pokrywają czesne sporej części studentów! Dodatkowo są stypendia naukowe i sportowe - naprawdę dużo osób nie płaci! A pozostała część, ci bogaci, współfinansują uczelnię - to dobry sposób, m.in. dzięki temu uczelnie amerykańskie od lat przodują w rankingach uczelni wyższych. Coś za coś (chodzi tu o lament, że tylko bogaci studiują). Wyjątkiem są chyba tylko prawo i medycyna, gdzie opłaty pokrywa się samemu (ale tam te 'elitarne' kierunki zbudowane są w inny sposób, możesz już sam doczytać w jaki :)

                    Reasumując: zaściankowe są odpowiedzi 'co za zaściankowe myślenie', które w żaden sposób nie są poparte choć cząstkowym zrozumieniem tematu. Mam nadzieję, że naświetliłem Ci możliwe rozwiązania w dość logiczny sposób.

                    Musimy szanować zdobywaną wiedzę. Obecny system niestety premiuje naukę 'po łebkach', byle tylko były 3 kierunki/erasmus/praca na studiach, ewentualnie 5 letnia balanga i później 'zonk', bo rynek potrzebuje 5 absolwentów mojego kierunku, ja jestem jednym z 500. Za to murarzy brakuje :)

                    Pozdrawiam.
                    • piterrrrrek Re: płatny drugi kierunek... 29.12.10, 22:27
                      tak,tak, rozumiem, ale nie jestem i nigdy nie bede za ograniczaniem liczby studentow, poprzez wprowadzanie opłat...o wiele lepszym rozwiazaniem jest"zmuszenie" poprzez wprowadzenie odpowiedniej ustawy, uczelni wyzszych (oczywiscie panstwowych) do zmniejszenia ilosci miejsc na studiach dziennych...w ten sposob budżet zaoszczedzi, bo przeciesz, nie oszukujmy się, to jest celem wprowadzenia opłat...

                      zagranica, jak jest chyba kazdy wie...a zasciankowym mysleniem, nazywam, taki tok rozumowania, ktury sueruje myslec ze to duzo zmieni...bo tak naprawde, opłaty bija w ubogich, i zdolnych...prawda jest taka ze socjal sie nie zwiekszy, bo jak napisalem, ta cala szopka z oplatami jest po to zeby zaoszczedzic pare groszy...wiedz nie bylo by wiekszego sesu podnoszenia stypendiow...oczywiscie podniesienie stypendiow chociaz o 100 zl kazde pokryje mniej wiecej te przymusowe oplaty, ale nie zapominajmy ze ciagle nie pokryje zycia studenckiego...
                      i nie mowie tu o % ale poprostu o kosztach stancji i wyzywieniu...
                      co do kredytu studenckiego...to te 500 zl jakie przypada na miesiac z niego, to sa zadne pieniadze i nawet w polaczeniu ze stypediami to itak malo...nie mowiac juz o tym ze trzeba bylo by placic te czesne...oczwiscie mozna bylo by podniesc kwote kredytu studenskiego, ale kto potem to splaci??? bo nawet tak poszukiwani inzynierowie zaraz po studiach zarabiaja od 1500 zl do 2500 zl...wiec nie przekonuje mnie twoj post, ale to nie znaczy ze twardo obstaje przy swoim...jesli uslysze przekonujace mnie argumety to oczywiscie moge zmienic zdanie...
                      • kazjenka Re: płatny drugi kierunek... 30.12.10, 14:31
                        Jestem absolwentką 2 kierunków, które bardziej mi przeszkodziły na rynku pracy niż pomogły. Uważam, że to jest dobry przepis. Albo zniechęci ludzi do podwójnych studiów, albo zmusi ich do pracy przy podwójnych studiach. Dwa kierunki skończone bez doświadczenia nie są żadnym atutem na rynku pracy. A z pracą nie każdy się wyrobi.

                        Naprawdę biednych stać NAJWYŻEJ na tanie zaoczne przy pracy na kasie 40h tygodniowo. Kończą studia bez bezpłatnych praktyk w zawodzie (bo w Polsce nikt Ci nie zapłaci za to, że się uczysz), bo nie było kiedy ich zrobić lub za co się utrzymać w trakcie ich odbywania. A po magistrze słyszą od pracodawców, żeby szukali pracy w handlu, a nie za biurkiem, bo takie mają doświadczenie.
                        • Gość: Tawanana* Re: płatny drugi kierunek... IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.10, 16:50
                          > Naprawdę biednych stać NAJWYŻEJ na tanie zaoczne przy pracy na kasie 40h tygodn
                          > iowo.

                          Znam parę osób w naprawdę złej sytuacji finansowej, które kończą/ukończyły studia dzienne. Jak? Dostały stypendium socjalne, od drugiego roku często naukowe, część załapała się na tani akademik. Do tego często kredyt studencki, zawsze praca (na 1-2 roku głównie udzielanie korepetycji w dużych ilościach, potem już coś poważniejszego). Ze strony rodziny zero pomocy, w przypadku niektórych osób z rzadka wałówka. Przy czym wszystkie te osoby łączyła ogromna determinacja.

                          Co do dwóch kierunków i ich plusów/minusów na rynku pracy - bywa naprawdę różnie. Są osoby, które na drugi kierunek decydują się głównie dlatego, że nie wiedzą, co chcą w życiu robić i nie bardzo chce się im iść do pracy - te potrafią skończyć dwa kierunki bez żadnego doświadczenia zawodowego poza obowiązkowymi praktykami, i prędzej czy później przeżywają brutalną pobudkę. Ale znam też osoby, które wypracowały sobie sensowne połączenie obu kierunków i uczyniły z nich atut na rynku pracy. Albo takie, które co prawda ostatecznie oparły się zawodowo na jednym z ukończonych kierunków, ale zadbały przynajmniej o to, by ten drugi nie stał się kulą u nogi. Naprawdę, to sprawa indywidualna. Gdyby drugi kierunek był płatny, część z tych osób zapewne nie zdecydowałaby się na niego (bo nie byłoby ich stać lub uznałyby, że jednak nie warto). Części opłaciliby drugi kierunek rodzice - i obawiam się, że nie byłabym to ta część, którą chętne byśmy na drugim kierunku widzieli :).
                          • kazjenka Re: płatny drugi kierunek... 31.12.10, 11:20
                            > Znam parę osób w naprawdę złej sytuacji finansowej, które kończą/ukończyły stud
                            > ia dzienne. Jak? Dostały stypendium socjalne, od drugiego roku często naukowe,
                            > część załapała się na tani akademik. Do tego często kredyt studencki, zawsze pr
                            > aca (na 1-2 roku głównie udzielanie korepetycji w dużych ilościach, potem już c
                            > oś poważniejszego). Ze strony rodziny zero pomocy, w przypadku niektórych osób
                            > z rzadka wałówka. Przy czym wszystkie te osoby łączyła ogromna determinacja.

                            Też znałam takie osoby, które na studiach radziły sobie w ten sposób. Ale jednocześnie znam osoby, które ich nie rozpoczęły wcale, bo ciągle brakowało im pieniędzy na utrzymanie i czesne.

                            Na ten przepis patrzę przez pryzmat własnych doświadczeń, czyli liczby zajęć i kursowania między uczelniami czasowo zbliżonej do 40-godzinnego tygodnia pracy. A przecież trzeba było się jeszcze uczyć...Wtedy byłam przeciwna temu przepisowi. Tylko że po studiach okazało się, że lepiej było zostawić te drugie, nielubiane studia na rzecz pracy. Niewykluczone, że tak bym zrobiła, gdybym miała płacić za wątpliwą "jakość kształcenia" na filologii. Choć z drugiej strony nie kryję się z tym, że nie byłam na tyle zorganizowana, żeby połączyć praktyki z podwójnymi studiami. Studia skończyłam dzięki kombinowaniu i na pewno nie jestem jedynym dwukierunkowcem, głównie taką umiejętność wyniósł ze studiów.

                            Większość dwukierunkowców, których poznałam (a znałam naprawdę sporo), startowała na drugie studia dla lepszych perspektyw pracy. Sęk w tym, że często się mylą. Wyjątkiem były osoby pt. "nie dostałam/em się na...", którym w końcu się udało.
                            • Gość: Tawananna* Re: płatny drugi kierunek... IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.10, 12:15
                              > Tylko że po studiach okazało się, że lepiej było zostawić te drugie, nielub
                              > iane studia na rzecz pracy. Niewykluczone, że tak bym zrobiła, gdybym miała pła
                              > cić za wątpliwą "jakość kształcenia" na filologii.

                              Oj, to ja mam odwrotnie (pewnie to bardzo indywidualne). Zaczęłam drugie studia (również filologię), nie lubiłam ich, nie byłam zadowolona z jakości kształcenia. Rzuciłam, zyskany czas wykorzystałam na zdobywanie doświadczenia. Gdybym za te studia płaciła, pewnie byłoby mi szkoda zrezygnować. A już na pewno nie zdecydowałabym się dwa lata później na inną filologię, która okazała się strzałem w dziesiątkę.
                      • Gość: M. Re: płatny drugi kierunek... IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 21:50
                        Dalej nie dotarło.

                        Po pierwsze, mamy wolny rynek: niby czemu chcesz komuś zakazywać legalnej działalności? Z drugiej strony, czemu całe społeczeństwo ma łożyć na nieefektywną edukację części młodych ludzi? Dajmy stypendia najzdolniejszym, dajmy tym najbiedniejszym, ale niech to będzie pewien procent studiujących, a reszta chętnych niech opłaca czesne. Polska to zbyt biedny kraj, by jednocześnie utrzymać kształcenie darmowe i na dobrym poziomie.

                        Wiedziałem, że zacznie się mówienie o szopkach, niestarczaniu do pierwszego... Jeśli widzisz to tylko w kategoriach zamienienia burdelu na jeszcze większy burdel, to spoko, ale wprowadzania zmian po łebkach nigdy nie popierałem.

                        Ale do rzeczy, dalej nie rozumiesz istoty opłat. Przede wszystkim, kredyt jest na CZESNE. I nie wiem, czy w ogóle przeczytałeś mój post, skoro piszesz o problemach ze spłatą z niskiej pensji... Piszesz o nierówności w dostepie do wiedzy, jeśli czesne będzie za wysokie - przecież średnie wykształcenie zdobywasz za darmo, a wyższe wcale się nikomu nie należy. Napisałem o rozbudowanym systemie stypendiów, niech część najzdolniejszych dostaje pieniądze, częśc najbiedniejszych dostaje pieniądze, a reszta niech płaci, albo niech idzie do pracy. Wiedza kosztuje, a wyższe wykształcenie to nie jest konieczność. I na litość boską, doczytaj o systemach stypendialnych w krajach, które przytoczyłem - to co piszesz świadczy o niewielkim rozeznaniu w temacie...

                        To jest radykalne podejście, ale w pierwszej setce najlepszych uniwersytetów dziwnym trafem większość jest z krajów, w których czesne jednak się płaci (Australia, USA, UK). Wiem, to są rozwinięte kraje, ale przy pewnych rozsądnych modyfikacjach system opłat byłby jak najbardziej pożądany. Dzięki temu uczelnie w naturalny sposób będą w stanie przyjmować mniej studentów, bo obecny system "im więcej osób, tym więcej kasy" się nie sprawdza w sposób ewidentny. Jedyne w czym to pomaga, to w obniżeniu bezrobocia wśród młodych, bo przecież oni studiują...
                      • Gość: M. Re: płatny drugi kierunek... IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 21:54
                        No i wybacz, że się czepiam, błędy zdarzają się każdemu, ale...
                        przeciesz, więdz, ktury?????

                        Studiujesz?
                        I nie obrażaj się, to tak w ramach motywacji.
    • Gość: byk89 Re: płatny drugi kierunek... IP: *.sgh.waw.pl / 10.203.219.* 06.01.11, 20:07
      Przytaczam Art. 28 p.2 projektu ustawy o szkolnictwie wyzszym:

      2. Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w Ŝycie niniejszej ustawy oraz w roku akademickim 2011/2012:
      1) studiujący bez opłat za kształcenie na więcej niŜ jednym kierunku studiów nie wnoszą opłat, o których mowa w art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy, o której mowa w
      art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, do końca okresu studiów
      przewidzianego w programie i planie studiów;
      2) wnoszący opłaty za kształcenie wnoszą opłaty na dotychczasowych zasadach do
      końca okresu studiów przewidzianego w programie i planie studiów.

      Czyli rozumiem że studiując obecnie na jednym kierunku i będąc przyjęty na drugi kierunek w najbliższym roku akademickim - 2011/2012 NIE BĘDĘ WNOSIŁ PŁATNOŚCI ZA DRUGI KIERUNEK?
Pełna wersja