Prawo UJ ?

IP: 195.238.167.* 31.12.10, 11:07
Czy warto studiować prawo?Jak to wygląda z aplikacjami?
    • sundry Re: Prawo UJ ? 31.12.10, 13:12
      Nie warto. Wejdź na forumprawne.org, dział Forum Młodych Prawników i wszystkiego się dowiesz.
      • Gość: gość Re: Prawo UJ ? IP: 46.113.79.* 31.12.10, 21:37
        Magistra jakoś tam dostaniesz, może zostaniesz urzędnikiem, może bank, sekretariat itp. Ale z aplikacją jest ciężko, bo teraz dużo osób dostaje się na aplikację i prawnik, który zatrudniałby Ciebie, to pewnie powie, że będziesz pracować w kancelarii za darmo, a jak się nie zgadzasz, to już Twój problem, bo on ma kilka osób na Twoje miejsce i na pewno ktoś inny się zgodzi na robienie za darmo. A poza tym czytałam, że aplikant musi płacić kilka tysięcy (ok.5,5-6 tysięcy zł) rocznie za to, żeby mógł robić aplikację i co miesiąc dodatkowo opłaca się składki członkowskie i możesz pracować za darmo i jeszcze dopłacać np. 10 tysięcy zł rocznie do tego interesu. Poza tym to, że rozpoczniesz aplikację, to nie znaczy, że ją skończysz. Niektórzy siedzą na aplikacji, płacą kasę itp. i pod koniec odpadają. A z tego co się wypytywałam, to na aplikacji są normalne zajęcia popołudniami (rano robota w kancelarii/sądzie/prokuraturze, a po południu chodzi się na zajęcia) i ma się normalnie sesję egzaminacyjną co semestr, a niektóre egzaminy są strasznie ciężkie.
        • Gość: ??? Re: Prawo UJ ? IP: 195.238.167.* 02.01.11, 21:31
          Do sundry: napisałem do kilku osób po prawie na UJ i każdy z nich robi aplikacje oraz nieźle zarabia.Moim zdaniem jeśli ktoś kończy prawo na Wyższej Szkole Gotowania Na Gazie ,a do tego jest życiowym nieudacznikiem,któremu trzeba wszystko podać na talerzu i szuka ofert w Internecie (o zgrozo!) zamiast pójść i porozmawiać,to potem nie znalazłszy żadnej pracy wchodzi na takiego rodzaju forum i po prostu narzeka,zniechęcając przy tym innych.Jeśli ktoś chce w życiu coś osiągnąć,to musi na to sobie zapracować.A znajomości?Zawsze się przydają.Osobiście chcę zacząć prawo i fil.angielską w razie ,gdyby mi się coś "odwidziało".Nie jest to żadna prowokacja ani obraza,to tylko moje skromne zdanie.Jeśli zechcesz,to podziel się swoim(przypuszczam prawniczym?) doświadczeniem.

          Do gościa: Jak wspomniałem,osoby niezaradne i mające niską samoocenę(być może w niektórych przypadkach słusznie) pracują za grosze.Jestem z kolei w 100% pewny ,że aplikacje adwokacka i radcowska w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie są "darmowe".
          Pozdrawiam,
          ???
          • sundry Re: Prawo UJ ? 03.01.11, 13:42
            Skończyłam prawo i jestem na aplikacji obecnie, więc wypowiadam się z autopsji. Robienie aplikacji to żaden wyczyn, u mnie na roku jest 400 osób. Aplikacja wygląda tak, że dwa dni w tygodniu masz zajęcia i praktyki, więc zwyczajnie jesteś niedyspozycyjny, w konsekwencji albo zarabiasz niewiele, albo wyrabiasz nadgodziny, praktycznie pozbawiając się życia prywatnego. Poza tym aplikacja jest odpłatna i to słono ( ca. 5 tys. za rok). A jeszcze czas na naukę do kolokwium wypadałoby mieć. Masa ludzi na aplikacji pracuje grosze, tylko po to, by w ogóle mieć jakiś kontakt z prawem, więc nie wiem, skąd wziąłeś ten lukier:)

            Jestem z kolei w 100% pewny
            > ,że aplikacje adwokacka i radcowska w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratur
            > y w Krakowie są "darmowe".

            Weź do łapki ustawę i poczytaj, zanim się pochwalisz stuprocentową pewnością. Aplikacja adwokacka i radcowska nie są prowadzone przez KSSiP, tylko przez izby radcowskie i rady adwokackie i są odpłatne. Aplikacja ogólna, a potem sądowa i prokuratorska, prowadzone przez KSSiP są nieodpłatne, a nawet dostajesz za nie stypendium, ale tam z kolei są limity przy naborze.
    • Gość: gość Re: Prawo UJ ? IP: 46.112.207.* 03.01.11, 18:41
      dodam, że zresztą ja sama poszłam na studia prawnicze i można trochę żałować. W LO słyszałam jak to fajnie jest na aplikacji, że adwokaci mają niezłe zarobki itp. i już sobie myślałam, że może będę miała dobrą pracę, że jak jestem chora, z całkowitą niezdolnością do pracy z powodu kręgosłupa itp., to lepiej mieć jakiś dyplom, bo nigdy nie wiadomo. Od ludzi nasłuchałam się jakie to dobre studia, wysokie zarobki, na spokojnie można zostać radcą prawnym czy adwokatem itp., więc poszłam. A jak przyszło co do czego, to musiałam zrezygnować z myślenia o aplikacji adwokackiej, bo nie byłoby mnie stać na opłaty za aplikację i pracowanie u jakiegoś prawnika za darmo, a za co miałabym się utrzymywać? Teraz jeszcze mam jakieś pieniądze na życie i stypendium z uczelni, ale po skończeniu studiów zostanę bez pieniędzy na życie, a matka nie żyje itp., więc nie ma kto mi pomóc finansowo. Poza tym nawet jakbym się dostała na aplikację adwokacką i znalazłabym patrona, to nie mogłabym pracować poza kancelarią mojego patrona, a co za tym idzie nie mogłabym sobie dorobić. Poza tym rano robiłabym w kancelarii, popołudniami chodziłabym na wykłady, ćwiczenia itp., to od rana do wieczora byłabym poza domem, a w weekendy musiałabym się uczyć na popołudniowe zajęcia i cały czas byłabym zajęta, więc nawet nawet jakbym mogła i chciała, to nie dałabym rady pracować. A jak jeszcze słyszałam opowieści w LO od dzieci prawników, że aplikant dostaje sporą pensję i nic nie musi wydawać na aplikację i jedyne ma do robienia, to robota w kancelarii/sądzie/prokuraturze (w zależności od aplikacji). Więc jeszcze mogłam myśleć o robieniu aplikacji. A jak się dowiedziałam jaka jest rzeczywistość, to musiałam stwierdzić, że muszę się pożegnać z marzeniami i jedyne co to myślenie o pracy typu urzędnik, sekretarka, może bank itp. Nawet zaglądałam na fora dla aplikantów i wiem, że nawet jak ktoś się dostanie na aplikację, to np. kończy się termin szukania patrona, a ludzie nie mają nikogo, piszą do Okręgowej Rady Adwokackiej i nic to nie daje, muszą rezygnować z aplikacji, a i tak kupę kasy wydali na egzamin (bo egzaminy na aplikację są płatne). Z szukaniem patrona dobrze mają dzieci z rodzin prawniczych, bo znam ze studiów ludzi, którzy od dawna mają zaklepane miejsca w kancelarii tatusia czy mamusi itd. Więc możecie sobie mówić co chcecie, ale dzieci prawników mają lepiej i np. patrona mają po znajomości-w końcu ojciec-patron, to patron po znajomości. Poza tym jak ktoś robi u ojca czy matki, to wtedy rodzic może zapłacić dziecku pensję. Poza tym mnie nawet jakbym hipotetycznie zrobiła aplikację i zostałabym adwokatem, to nie byłoby mnie stać na założenie kancelarii i musiałabym robić u kogoś, a przy robienie u kogoś zarobiłabym 1300-1500zł brutto miesięcznie. To praktycznie się opłaca pracować jako sekretarka, to podobne zarobki, a nie trzeba płacić kupy kasy za aplikację, nie ma dodatkowej nauki, można zarabiać od uzyskania magistra itp. Powiem, że zmiana studiów czy jakiś kurs zawodowy nie wchodzą w grę. Jak jeszcze fizjoterapia czy zootechnika uszłyby w tłoku, to ze względów zdrowotnych nie mogę, poza tym tam są potrzebne papiery od lekarza medycyny pracy, a gadałam z lekarzami i wiem, że żaden lekarz nie wydałby tej zgody. A tym bardziej można zrezygnować z np. kursu fryzjerskiego. A inne studia mi się nie podobają, bo polibuda odpada, historia, politologia, socjologia, kierunki filologiczne, nauczycielskie itp. także mi się nie podobają, więc na siłę nie będę szła na inne studia. To prawo mi jeszcze pasuje, więc to ciągnę, ale mogę zapomnieć o marzeniach typu zawód adwokata. Jak spotykam ludzi i pytają mnie co dalej, a ja mówię, że nie zrobię aplikacji, to słyszę ,,To po co się pchałaś na te studia? Na studia prawnicze idzie się, żeby zostać adwokatem/sędzią/prokuratorem/notariuszem/komornikiem.". A już nie mam siły opowiadać o tym jak mi ,,naściemniano" przed studiami, dopiero teraz dowiedziałam się o rzeczywistości, a nawet nie chce mi się robić zmian w studiach, bo ten kierunek najbardziej mi pasuje.
      • Gość: ??? Re: Prawo UJ ? IP: 195.238.167.* 04.01.11, 18:16
        Sorry,trochę mnie poniosło,bo nie lubię narzekania...W sumie to i tak jestem już zdecydowany zdawać biologię i chemię,bo trochę poczytałem o prawie...Jeśli dobrze pójdzie to medycyna oczywiście,pomimo tego,że robi mi się słabo na widok krwi.Ale cóż,do wszystkiego można się przyzwyczaić :) Zarobki też nie są na początku wygórowane,ale potem nie ukrywajmy rosną.A w Polsce,by dorównać np.Francji,brakuje 100 tys. lekarzy,więc chyba warto. :) Mimo wszystko trzymam za Ciebie kciuki,mam nadzieję ,że wyjdziesz na swoje ;)
      • Gość: gość Re: Prawo UJ ? IP: *.centrume.krakow.pl 07.01.11, 21:06
        Dziewczyno, kiedy się czyta, to co piszesz, i patrzy na to jak piszesz, nie można uwierzyć, że jesteś studentką (prawa tym bardziej).
Pełna wersja