Dodaj do ulubionych

Dziennikarstwo sportowe

13.01.11, 20:11
Chciałabym zostać dziennikarką sportową. Obecnie studiuję na I roku filologii angielskiej, ale chcę zmienić kierunek. Boję się, że na kierunku "Dziennikarstwo i komunikacja społeczna" nauczę się jedynie teorii, a wiadomo, że w zawodzie dziennikarza najważniejsze jest doświadczenie. Zastanawiam się nad prywatną szkołą, która proponuje kierunek "Dziennikarstwo sportowe". Kusi licznymi praktykami. Podobno co 2. student podejmuje pracę w trakcie nauki. Czy skończenie takiej szkoły (mam na myśli - prywatnej) nie przekreśli moich szans? Czy nie będzie to oznaka mojej niemożności - "nie dostała się na publiczną uczelnię, więc musiała iść do prywatnej"? Chciałabym po prostu wybrać miejsce, które stworzy mi perspektywy, da możliwość nie tylko zdobywania wiedzy, ale także tzw. praktykowania.
Czy ktoś mógłby wypowiedzieć się na poruszony przeze mnie temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: avi Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.11, 21:18
      Dziennikarz nie musi być absolwentem dziennikarstwa ;) Myślę więc, że rodzaj szkoły nie będzie tu miał znaczenia. Wybierz więc tę, na której znajdziesz specjalizację sportową lub zajęcia z niej.
      Minusy (np. opłaty) na prywatnej są zawsze te same. Rusza Cię to? ;) Jeśli nie, to nie ma problemu.
      P.S. Ja zajmuję się pisaniem na sportowych portalach. Za dziennikarkę oczywiście się nie uważam ;) A studiuję... psychologię (i sportem w tym aspekcie planuję się zajmować na stałe) :D
      • Gość: avi Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.01.11, 21:21
        Jesteś z Wrocławia? W którymś wątku widziałam, ze wspominasz o UWr. Jeśli tak, to przecież na UWr też jest specjalizacja z dziennikarstwa sportowego (uruchamiana, gdy tylko jest wystraszająca ilość chętnych). Może być subiektywnie? Tylko DiKS UWr . Choć przyznam rację, że teorii jest sporo (czyt. na pierwszym roku, dalej nie wiem).
        • ellesmera Re: Dziennikarstwo sportowe 14.01.11, 08:09
          Doskonale wiem, że na Uniwersytecie Wrocławskim na Dziennikarstwie jest specjalizacja sportowa, ale w tym roku jej nie uruchamiają. Boję się, że to może przytrafić się również za rok. A właśnie najbardziej zależy mi na studiowaniu kierunku związanego ze sportem. Więc skoro kierunek tak naprawdę się nie liczy, to chyba warto wybrać szkołę, która oferuje kształcenie... Hm... Nazwijmy je: specjalistyczne. I kładzie nacisk na praktykę.
          • tocqueville Re: Dziennikarstwo sportowe 14.01.11, 10:06
            studiowanie dziennikarstwa sportowego wydaje się bardziej sensowne niż studiowanie samego dziennikarstwa (bez zorientowania na konkretną specjalność tematyczną) - od początku masz nacisk na rzeczy związane ze sportem, z tym co cie najbardziej interesuje. Zupełnie nieuchwytną na początku rzeczą (a de facto procentującą w przyszłości) jest fakt, że studiujesz z innymi fascynatami sportu, masz na roku ludzi, którzy mają taką samą pasję - nawiązujesz kontakty - bedziecie mogli wspólnie robić jakieś inicjatywy itd.
            A problem uczelnie prywatne/państwowe - można korzystać ze stereotypów a można używać empirii, do wyboru (w każdym razie te uczelnie prywatne które prowadzą DS mają wysoką pozycję akademicką)
    • Gość: Tawananna* Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 11:44
      Jak bardzo niezadowolona jesteś z filologii angielskiej?

      Żeby zostać dziennikarzem nie trzeba kończyć dziennikarstwa. Niektórzy twierdzą nawet, że lepiej jest skończyć kierunek. Ja postawiłabym na praktykę (można załapać się na praktyki, staże, współpracę na własną rękę, bez pomocy szkoły). A studia można skończyć jakiekolwiek. Filologia angielska nie jest zła, bo perfekcyjny angielski dla dziennikarza będzie jak znalazł. Uzupełniające studia magisterskie mogłabyś zrobić już w zakresie dziennikarstwa czy dziennikarstwa sportowego (trzeba tu sprawdzić ofertę uczelni).

      (To oczywiście tylko jedna z możliwości. Nawet nie jestem pewna, czy najlepsza, ale rozważyć ją IMHO warto.)
      • ellesmera Re: Dziennikarstwo sportowe 15.01.11, 13:17
        Nie chodzi o to, że jestem niezadowolona z filologii angielskiej. Sęk w tym, że filologia to tak naprawdę literaturoznawstwo oraz językoznawstwo. Jestem humanistką, więc uwielbiam literaturę (skomplikowany rozkład każdego słowa na części pierwsze już mniej), ale jest to wiedza, która nijak ma się do tego, co tak bardzo chcę robić w przyszłości. Potrzebne mi solidne przygotowanie merytoryczne połączone ze zdobywaniem doświadczenia - i to jest w stanie zapewnić mi kierunek "dziennikarstwo sportowe" na prywatnej uczelni. Do takiego wniosku przynajmniej dochodzę...
        P. S. Obawiam się, że po filologii angielskiej perfekcyjnie znałabym wszystkie terminy literackie, procesy powstawania każdej głoski, itp. Byłoby to bardzo przydatne gdybym chciała zostać np. krytykiem sztuki. Ale jaki to ma związek z dziennikarstwem sportowym?
        • Gość: Tawananna* Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 20:05
          > P. S. Obawiam się, że po filologii angielskiej perfekcyjnie znałabym wszystkie
          > terminy literackie, procesy powstawania każdej głoski, itp.

          To jak najbardziej uzasadniona obawa :).

          Tyle, że dziennikarzem można być nie tylko po dziennikarstwie, i paradoksalnie właśnie taka filologia angielska może być Twoim atutem (oczywiście, połączona ze zdobywaniem doświadczenia zawodowego w zakresie dziennikarstwa). Perfekcyjna angielszczyzna, umiejętność pisania i tłumaczenia, wiedza o krajach anglojęzycznych - to już przydatne umiejętności w dziennikarstwie, nawet i sportowym. A czymś spośród absolwentów dziennikarstwa wyróżnić się trzeba.

          Oczywiście, takie studia nie przygotowują bezpośrednio do zawodu dziennikarza sportowego - jasne sprawa. Tylko że jeśli nie są one kompletnym pudłem, to nie wiem, czy warto jest przedłużać sobie studia o rok, zwłaszcza że po licencjacie mogłabyś pójść na 2-letnie "dziennikarstwo sportowe".

          Niezależnie od decyzji o studiach - próbowałaś już współpracy z mediami? Po sesji będziesz miała ferie - wykorzystaj ten czas na pochodzenie po różnych redakcjach, radiach itd.
          • ellesmera Re: Dziennikarstwo sportowe 16.01.11, 11:39
            Zauważyłam, że im bardziej ktoś mnie namawia na zrobienie choćby licencjata z filologii angielskiej, tym bardziej się zniechęcam. Te studia nie przynoszą mi satysfakcji. Nie uważam tego semestru (a w przyszłości: roku) za zmarnowany, ponieważ obcowanie z językiem nie pójdzie na marne. Jednak co raz mniej mam ochotę to kontynuować - może jest w stanie zrozumieć mnie ktoś, kto ma jakiekolwiek pojęcie na temat np. gramatyki opisowej lub językoznawstwa. Gdybym chciała zostać tłumaczem - w porządku, jak najbardziej. Ale... Hm. Minęło już trochę czasu od października, kiedy to chciałam zrezygnować z tych studiów w trybie natychmiastowym. Jest zaledwie kilka przedmiotów, które mają coś wspólnego z praktyczną nauką języka - reszta to uczenie się na pamięć znaczków lub definicji.

            Chciałabym zaznaczyć, że studiowanie na prywatnej uczelni wymagałoby ode mnie pewnego poświęcenia - oczywiście większość studentów pracuje w wakacje, jednak ja to, co zarobię, będę musiała przeznaczyć w całości na czesne. Przy pewnej pomocy rodziców powinno się wszystko udać. Być może dostanę stypendium socjalne? Zasady jego przyznawania są chyba podobne do tych na uczelniach publicznych, a w tym momencie korzystam z tego rodzaju pomocy finansowej.
            • Gość: Tawananna* Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 15:34
              > Jednak co raz mniej mam ochotę
              > to kontynuować - może jest w stanie zrozumieć mnie ktoś, kto ma jakiekolwiek p
              > ojęcie na temat np. gramatyki opisowej lub językoznawstwa.

              Nie no, ja Cię rozumiem, sama jestem na studiach filologicznych, a jedne już mam za sobą. Choć ja akurat językoznawstwo i opisówkę lubiłam - za to już historii literatury chronicznie nie znoszę (więc na jedno wychodzi, bo poczucie marnotrawionego czasu jest identyczne).

              Swoją drogą, przyszłym tłumaczom też się szczegóły gramatyki opisowej nie bardzo przydadzą - to tak na marginesie.

              To dlaczego zachęcam do przemyślenia decyzji? Bo czasem człowiek szuka na forach czy u znajomych potwierdzenia, że jego pomysł jest słuszny i najlepszy - a warto jednak pewne kwestie rozważyć (choćby po to, by świadomie nie zmienić decyzji). Bo roku studiów jednak trochę szkoda. Bo dyplom anglisty ma swoje plusy (laik nie koniecznie wie, że większość czasu poświęciłaś na zgłębianie transkrypcji fonetycznej ;), a nie na praktyczny angielski - za to jest pewien, że język znasz super). Bo będziesz walczyła ze stereotypem kiepskich uczelni prywatnych (niezależnie od poziomu w tej konkretnej, gdzie będziesz studiować, niezależnie od tego, sama że dobrze zdałaś maturę). Bo będziesz musiała płacić za naukę i, jak sama piszesz, będzie wymagało to poświęcenia. Bo wielu dziennikarzy powtarza, że dziennikarzem można zostać po innych studiach (a niektórzy nawet twierdzą, że tak jest lepiej). Bo wybierając studia dziennikarskie z wąską specjalizacją sportową zamykasz sobie różne inne drogi (a warto mieć jakiś plan B, na wypadek, gdyby okazało się, że to nie "to", albo gdyby coś się nie powiodło).

              W momencie rozpoczynania studiów byłam nieomal przekonana, że zostanę dziennikarką. Miałam za sobą sporo dziennikarstwa internetowego i współpracę z lokalną gazetą (o gazetkach szkolnych nie wspominając). Od początku studiów uczęszczałam na praktyczne zajęcia dziennikarskie (miałam takie możliwości w ramach MISH). Po I roku miesięczna praktyka w gazecie. Aż w którymś momencie okazało się, że to jednak nie jest "to", że wcześniejsza pasja nie przynosi już tyle radości i mam nowe zainteresowania, nowe pasje. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na studia dziennikarskie, choć oczywiście wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej :). Losy osób studiujących dziennikarstwo potoczyły się różnie. Spośród moich znajomych, jak na ironię, najlepiej w dziennikarskim świecie odnalazł się kolega po dwóch kierunkach niedziennikarskich (w tym anglistyce ;)).

              W każdym razie, niezależnie od Twoich decyzji co do studiów, jeszcze raz gorąco polecam rozpoczęcie zdobywania doświadczenia dziennikarskiego. Taka praktyka/współpraca to świetna przygoda, dobra szkoła dziennikarstwa i możliwość upewnienia się co do zawodowych wyborów - a co najważniejsze, do jej podjęcia nie potrzeba pomocy uczelni, tylko odrobiny własnej inicjatywy.
    • kazjenka Re: Dziennikarstwo sportowe 26.01.11, 14:47
      Jesteś z Wrocławia czy nie? Za praktyki w zawodzie nikt Ci nie zapłaci. Rozważ czasowo i finansowo, czy uda Ci się ciągnąć studia, bezpłatną praktykę i etat, żeby to sobie opłacić. Jestem na UWr, na dziennikarstwie uzupełniającym zaocznym po innych kierunkach. Przez rok robiłam bezpłatne praktyki, nie wydoliłabym finansowo bez pomocy rodziców. Ale bez nich po cholerę mi te studia, bo nie znalazłabym pracy w zawodzie. Tak, jak nie dostanie jej 90% mojego roku, bo każdy robi co innego, ma inny zawód, a musi sobie czesne opłacić. I nawet zdalnej praktyki nikt sobie nie załatwi :P. Teraz dostałam pracę trochę obok dziedziny - w marketingu. Utrzymuję się sama we Wrocku, ale z czesnym potrzebuję pomocy rodziców.

      Zdecydowanie polecam to, co Tawanna - pójść na praktyki już teraz. Dopóki nie spróbowałaś, nie masz pewności, czy Ci się to spodoba, czy się do tego w ogóle nadajesz (bo piątka z polskiego wcale nie świadczy o dobrym piórze, tylko o przyzwyczajeniu do kwiecistego pisania, gdy trzeba pisać prosto). Dodam, że dziennikarstwo internetowe jest mało wymagające - przerabiasz jedne teksty na drugie. Wymagania zaczynają się tam, gdzie musisz rozmawiać z innymi ludźmi, żeby uzyskać informacje. Jak chcesz wiedzieć coś więcej o możliwościach praktyk we Wrocławiu, to napisz mi na kazjenka84@o2.pl.

      Sama przeszłam koszmar na filologii rosyjskiej, tylko że uwielbiałam językoznawstwo, a nie znosiłam literatury. Tylko że to nie było warte świeczki, bo nauczanie języka od podstaw było na żenująco niskim poziomie.
      • Gość: Michal Pol Re: Dziennikarstwo sportowe IP: 178.73.49.* 07.02.11, 23:51
        Również szczerze odradzam studiowanie dziennikarstwa. Szkoda czasu i pieniędzy. Nie tędy droga. Wszystkiego nauczysz się tylko i wyłącznie w praktyce. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej. Jak mawia Arsene Wenger 'if you are good enough, you're old enough' - od jakiegoś czasu Sport.pl współpracuje z bardzo zdolnym maturzystą.
        O wiele lepsze od dziennikarstwa są każde studia humanistyczne, które rozszerzą Ci horyzonty, każda filologia - jak najbardziej. Bardzo długo w dziale sportowym GW, jak i w całej Gazecie, przeważali absolwenci historii (szef). Ale znam dziennikarzy sportowych po medycynie czy ekonomii.
        A już tworzenie wydziałów 'dziennikarstwa sportowego' uważam za skandal i żerowanie na pasji i marzeniach młodych ludzi. Owszem, można się specjalizować w sporcie, gospodarce czy kulturze, ale zawsze przede wszystkim trzeba być dziennikarzem.
        Jeśli potrzebujesz dalszego zniechęcania, napisz do mnie mejla: michal.pol@agora.pl
        pozdro
        mp
        • Gość: woltron Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.centertel.pl 08.02.11, 10:11
          Mogę tylko potwierdzić to co napisał wyżej Michał Pol i inni. Dziennikarstwo to taki dziwny kierunek, który tak naprawdę niczego nie uczy. Ani pisania, ani specyfiki pracy w redakcji. Tego możesz się nauczyć tylko i włącznie pracując.

          Zamiast rzucać filologię powinnaś zgłosić się na praktyki do jakieś redakcji i zobaczyć czy ci to pasuje. Ja też byłem przekonany, że praca w gazecie to jest to o czym marzę. Praca w gazecie, fakt, że bardzo specyficznej, szybko to zweryfikowała. Owszem, potrafię napisać "szorty", rzucić temat "na trójkę" i parę innych rzeczy, ale jednocześnie nigdy nie nauczyłem sobie radzić z presją (tekst ma być do 16:00, bo wtedy zamyka się zwykle pierwsze wydanie), a także z tym, że oddaję - w moim mniemaniu - teksty niedoskonałe, niedopracowane.

          No i warto też byś wiedziała, że w chwili obecnej na rynku jest bardzo dużo osób z doświadczeniem, które nie mogą znaleźć pracy w zawodzie. Większość redakcji, jeżeli przyjmuje nową osobą to tylko na umowę o dzieło, a płaci tylko za to co wejdzie do gazety. Dodam, że stawki też nie są najlepsze...
        • remo29 Re: Dziennikarstwo sportowe 08.02.11, 11:26
          Zgadzam się. Dobre dziennikarstwo rodzi się z pasji, a nie dyplomu. Najpierw trzeba się na czymś dobrze znać, żeby o tym pisać. I nieważne czy to historia, sport, polityka, kultura, gospodarka czy zwykła ulica - żeby pisać, trzeba wiedzieć o czym się pisze. Najgorsze co może być to dziennikarz piszący o czymś czego nie rozumie; myli miejsca, fakty, pojęcia, terminy wywołując zażenowanie odbiorcy.
        • tocqueville Re: Dziennikarstwo sportowe 08.02.11, 17:42
          A już tworzenie wydziałów 'dziennikarstwa sportowego' uważam za skandal i żerowanie na pasji i marzeniach młodych ludzi. Owszem, można się specjalizować w sporcie, gospodarce czy kulturze, ale zawsze przede wszystkim trzeba być dziennikarzem.

          Panie ale o co Panu chodzi? Dziennikarstwo sportowe to właśnie specjalizacja dziennikarska (specjalizacja na kierunku dziennikarstwo) a nie żaden wydział.
      • Gość: witlas2 Re: Dziennikarstwo sportowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.11, 15:58
        4 ostatnie posty wyjaśniają niemal wszystko. I piszę to ja - niezrealizowany dziennikarz sportowy :). Od siebie dodam - im wcześniej zaczniesz tym lepiej. Studia - ok, są ważne. Ale najważniejsze jest to, ile i co Ty zrobisz dla celu, jakim jest zostanie dziennikarką sportową. Pisz, ćwicz, wysyłaj teksty do redakcji, pukaj, dzwoń, wkręcaj się. Pokazuj co potrafisz. Nie zniechęcaj się. Jeśli się załapiesz do jakiejś sensownej gazety, wydawnictwa albo redakcji (może wolisz dziennikarstwo telewizyjne lub radiowe?) i wnikniesz w to środowisko - powinno być dobrze.
        Ja zaczynałem od pisania do pierwszych portali, które powstawały w tym obszarze. Wiele z nich już nie istnieje, mimo że były b. dobre (choćby e-basket). Niestety była to działalność wyłącznie hobbystyczna. Nie starczyło determinacji by walczyć o miejsce w poważnych gazetach, które płaciły pieniądze. Trzeba przecież z czegoś żyć, a nie tylko uprawiać hobby. Jeśli chcesz uniknąć niezrealizowania, rób to, co na wstępie napisałem, żebyś potem nie żałowała. Z każdym rokiem będzie trudniej wejść do tego środowiska. Dlatego nie zwlekaj. Walcz i się pokazuj wszędzie, gdzie się da.
        Przykro to pisać, ale to kolejna z wielu branż, które cierpią na nadprodukcję chcących w nich pracować. Nie lepiej to zostać inżynierem i być towarem poszukiwanym na rynku? :) Do przemyślenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka