Dodaj do ulubionych

mój syn ma dośc swoich studiów, co robić?

15.01.11, 15:25
Mój syn zaczął w październiku studia na politechnice, minęły zaledwie 4 miesiące, a on twierdzi, że to chyba nie dla niego kierunek, chce już teraz zrezygnować, wysyła cv by iść do pracy, a od kolejnego roku akademickiego zacząć studia na czymś innym. Gdy był w trzeciej i czwartej klasie technikum prosiłam, by dobrze się zastanowił co chce później robić, jeśli myśli o studiach, to jakich, kim chce być w życiu. Wydawało mi, że wówczas rozsądnie myślał. Stanowczo twierdził, że chce być studentem politechniki. A teraz jestem załamana jego słowami i czynami. Wiem, że za niego życia nie przeżuję, nie chcę by był nieszczęśliwy robić coś wbrew sobie, ale.....
no włąsnie - co mam robić? czy nakłaniać go by jednak podjął "walkę" i studiował dalej, choć już nie ma zapału - pewnie nawet nie będzie miał zaliczeń by przystąpić do egzaminów, czy dać mu spokój? Ale czy nie zmarnuje przez to roku? A jak nie znajdzie żadnej pracy? To będzie całymi dniami siedzieć w domu, gapić się w tv lub grać na kompie? Nie takie życie wymarzyłam sobie dla pierworodnego.
Pomóżcie, może wasze doświadczenia lub subiektywne opinie mnie do czegoś przekonają, mniejszą mój smutek i złość na niego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tawananna* Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 19:46
      Poprosiłabym na poczekanie z decyzją do końca semestru. Niech podejdzie do sesji - uzyskane zaliczenia czy zdane egzaminy mogą przydać się na innym kierunku (nawet jeśli części przedmiotów będzie brakowało, to COŚ może będzie można przepisać). A potem... cóż, porozmawiaj z nim. Jeśli powodem decyzji jest to, że sobie na studiach nie radzi, to możesz próbować mu pomóc (motywować, zafundować korepetycje itd.). Ale czasami ze studiami się po prostu nie trafia - bo okazują się nudne czy za trudne. Taką decyzję najlepiej wtedy zaakceptować, choćby i był to dla Ciebie jako rodzica zawód. Syn będzie wówczas potrzebował Twojego wsparcia przy decyzji o wyborze studiów, przy rekrutacji w następnym roku. Będzie również potrzebował tego wsparcia do końca roku. Na pewno nie warto robić mu w takiej sytuacji wyrzutów - raczej zachęcić do jak najsensowniejszego spędzenia tych miesięcy, podsuwać możliwości. Podjęcie pracy to dobry pomysł (zwłaszcza, że syn jest po technikum - mógłby podjąć pracę w zawodzie). Może być też staż absolwencki, intensywne zabranie się za naukę języka itd.
      • mietowa_kawa Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 07.02.11, 20:25
        Niech dotrwa i zda najlepiej jak potrafi sesje. To doświadczenie mu się przyda. Także i w tzw późniejszym życiu. Warto porozmawiać, dlaczego nie chce kontynuować tego kierunku i powiedzieć, ok: możesz nie kończyć, To Tój wybór i Twoje życie, co zamierzasz zrobić z czasem?
        --może poszukać stażu
        --iść do pracy
        --gdy nie będzie miał tejże może "zatrudnić się" gdzieś jako wolontariusz (ważne poczucie obowiązku). Gdy rzeczywiście ma sprawę przemyślaną, a nie przed czymś np ucieka (np przed nowymi sytuacjami) to warto popatrzeć na te pół roku jako szansę.
        Tylko rzeczywiście niech wtedy: jak szuka pracy, niech wstaje 5 dni w tygodniu o tej samej porze. Przez 8 godzin skupia się na szukaniu pracy. Na pewno znajdzie jakieś zajęcie, może nie będzie go satysfakcjonowało do końca. Ale pozna wtedy "uroki" budowania własnej przyszłośći i odpowiedzialność za siebie. A następny wybór jakiego dokona będzie bardziej świadomy.
        Na pewno jesteś dobrą Matką i chcesz dla Syna jak najlepiej. Podstawa to szczera, na prawdę szczera rozmowa. Potraktuj tą sytuację jak szansę. Jeśli po sesji się ułoży ok. Jeśli będzie zdeterminowany zmienić kierunek niech zainwestuje ten czas w Siebie. A to będzie też moment, w którym jakość Waszych relacji ma się okazję sprawdzić.
        Jest jeszcze jeden plus. Nie zorientował się np naV roku, że jednak to nie jego powołanie.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        PS. Fajnie, że zasięgasz różnych punktów widzenia. Świetnie mieć taką Mamę. :) Na pewno sobie dacie radę i to w jakim stylu!
        • mietowa_kawa Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 09.02.11, 22:50
          isze ktoś, że sesja na politechnice ta pierwsza jest najwazniejsza i na nic nie wskaże, ale prócz wiedzy merytorycznej też bardzo ważne jest aby umieć poruszać się w seksji i zobaczyć, poczuc na własnej skórze czym tą sesję się je. Jeśli ma okazję niech spróbuje chociaz z tego względu
    • Gość: Stu Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: 46.112.150.* 15.01.11, 20:46
      Jak to, 'co robić"? Co to za pytanie, dlaczego zadaje je matka? Świat zmierza ku końcowi... On ma conajmniej 20 lat! To nie podstawówka. Nie można traktować dorosłego chłopa tak, jakby dwunastoletnim chłopcem, któremu znudziło sie karate. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby dorosłego faceta "motywować". Zwłaszcza, że zachowuje się odpowiedzialnie, nie chce być darmozjadem - rozumie, że skoro nie studiuje, to powinien iść do roboty. Nie należy się tez martwić, że zostanie bez wykształcenia, przecież chce zaczynać studia w przyszłym roku.
      • simply_z Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 15.01.11, 21:15
        Stu-jak bedziesz miec wlasne dzieci ,to zobaczysz ,że rodzice zawsze się martwią ,niezaleznie od wieku.
        o ciebie tez się martwią ,zapewniam.
        wracając do tematu ,czy nie jest tak ,że zachecasz syna do zdobycia tzw ,pewnego zawodu ,pomimo ,ze brak mu zdolnosci w tym kierunku albo motywacji?
        niech porobi jakies testy zawodowe albo zastanowi sie co go kreci i pod tym kątem cos wybierze.
        • faga66 Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 17.01.11, 07:48
          Nie chcę na siłę by mój syn miał pewny zawód.... chcę by robił w życiu to co lubi, co go interesuje. Od zawsze ma umysł ścisły, zawsze interesowały go sprawy techniczne, i sam wybrał technikum techniczne a potem politechnikę, a teraz mówi, że już nie chce być inżynieram....
          • Gość: gurf Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: 77.236.26.* 08.02.11, 01:55
            wybrał technikum jak miał 15 lat - myślisz, że 15 lat to wiek w którym się podejmuje trafnego wyboru na całe życie? Cóż, taki mamy system w polsce, nic nie zrobisz. Dobrze, że sięobudził i chce zrezygnować i iść w coś, co go bardziej kręci. A ty wyluzuj, bo moją matkę przypominasz. Niech robi co chce. Tym bardziej, że chce iść do pracy (jak to pisali inni) i jest odpowiedzialny. Dżiz. Sama se problem wymyślasz.
      • Gość: Tawananna* Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 22:43
        Eee, bez przesady. Po pierwsze, jak już napisano w tym wątku, rodzice mają prawo się martwić o dziecko, niezależnie od jego wieku. I zazwyczaj się martwią. Po drugie, dorosłe osoby jak najbardziej można "motywować" - nie rozumiem, co w tym dziwnego. Oczywiście nie chodzi o wielkie zachęcanie (o metodach typu "dam Ci kasę, jak przyniesiesz piątkę" już nawet nie wspominając...), ale o służenie radą, argumentowanie, dlaczego studia są ważne, generalną pomoc przy wyborze kierunku, pocieszanie, jeśli coś nie pójdzie, dodawanie wiary we własne siły itd... Przecież nie ma w tym nic złego! Źle jest dopiero jeśli dwudziestolatek nie potrafi podejmować samodzielnie decyzji, albo z kolei jeśli rodzice nie są w stanie zaakceptować, że ich dorosłe dziecko ma własne zdanie.
        • Gość: gość Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.11, 23:54
          Proszę powiedzieć synowi, żeby może teraz trochę się ,,pomęczył" i dopiero jak dobrze pozna te studia, to podejmie decyzję. Ja jestem na studiach prawniczych, a na początku była ,,masakra", bo zamiast jakichś prawniczych przedmiotów była masa przedmiotów typu łacina, logika prawnicza, historia powszechna itp. Dopiero gdzieś na 2-3 roku zaczynają się typowe przedmioty prawnicze. Ale i tak na następnych latach jest sporo przedmiotów typu filozofia, psychologia itp. Jakbym ja na początku studiów wszystko rzuciła, bo mi się nie podobałaby historia, tonie zobaczyłabym, że jest sporo przedmiotów prawniczych, które mi się podobają. Może niech syn przejdzie na studia zaoczne i znajdzie pracę związaną ze swoimi studiami, bo może Pani syna nudzi duża ilość teorii. Może jak będzie robił studia i znajdzie pracę związaną ze studiami, to mu się spodoba. A jak już naprawdę syn nie będzie chciał tych studiów, to niech lepiej je rzuci niż ma mieć obrzydzenie do tych studiów i do pracy, którą będzie miał. A rzucenie studiów nie jest najgorszą rzeczą na świecie. Sama znam ludzi co przerwali prawo na 3-4 roku (a to studia 5letnie i jak się przerwie studia np. na 4 roku, to nie ma się żadnego papierka) i przechodzili na studia, które ich naprawdę interesowały. A znam ludzi, których rodzice wysyłali na prawo i później te osoby były wkurzone na rodziców, że oni chcieli iść np. na malarstwo, a rodzice ich wysyłali na prawo, bo sami są prawnikami. Może to nie jest dobry przykład, ale słyszałam o ludziach, których rodzice zmusili do jakichś studiów, a oni tego nie chcieli i na siłę studiowali, później poszli do pracy związanej ze studiami i potrafili popełnić samobójstwo, bo psychicznie wysiadali. Więc takie zmuszanie na siłę nie jest dobre. Najwyżej można doradzić, żeby dochodził do końca roku i się przekonał czy na 100% chce rzucić te studia, najwyżej od października zacznie inne studia.
          • Gość: stary belfer Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.aster.pl 08.02.11, 00:00
            Byłem nauczycielem akademickim na Politechnice, może moje uwagi będą przydatne. Na pierwszym roku są tak zwane przedmioty podstawowe, pomocnicze, ale KONIECZNE do zrozumienia innych, zawodowych przedmiotów, które zaczynają się w DRUGIM semestrze. Są to także przedminoty podstawowe dla specjalistycznych, zawodowych od TRZECIEGO roku studiów. Niech syn dobrze to przemyśli, bo studia - wykształcenie TECHNICZNE dają zdecydowanie większą szansę na znalezienie dobrej ( czytaj dobrz płatnej ) pracy. Studia są TRUDNE, ale mało co jest łatwe i daje dużą przyszłośc. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
            • mrarm Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 09.02.11, 00:51

              Kończenie studiów na 4 roku to już bezsens, strata 4 lat jednak .. lepiej zrobić je do końca, a najwyżej zacząć drugie studia np. pod koniec pierwszych, kiedy jest już często mniej zajęć i piszesz w miarę spokojnie pracę (no przy drugich studiach to by wymagało może trochę zaparcia).
          • Gość: Nathael Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.acn.waw.pl 08.02.11, 06:36
            Byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Po technikum które było raczej miłą zabawą dostałem się na wymarzoną uczelnię. Ledwo zaliczyłem pierwszy semestr. To był koszmar. To czego uczono mnie na studiach dalece odbiegało od mojego wyobrażenia pracy w zawodzie. Tona teori, przedmioty techniczne na poziomie z przed 20 lat. Wiele razy miałem ochotę to wszystko rzucić w cholerę, tym bardziej, że już od pierwszego roku mogłem pracować. Jakoś dałem rade i dotrwałem do końca.

            W praktyce wykorzystuje może 10% tego co nauczyły mnie studia. Fakt - to mało, znacznie więcej musiałem się nauczyć samodzielnie. Jednak studia dały mi coś czego na początku nie mogłem docenić. Nigdy nie chciałem rezygnować z zawodu który mnie interesował, miałem tylko wątpliwości czy potrzebny mi ten 'papierek'. Może na co dzień wykorzystuje 10% zdobytej wiedzy, ale bywają sytuacje kiedy trzeba wyjść poza ramy i przypomnieć sobie jakieś nietypowe zagadnienia poznane na studiach. Dla pracodawcy ktoś kto skończył dobrą uczelnię to nie tylko dobry pracownik. To ktoś, kto przeszedł swoisty chrzest bojowy i psychicznie wytrzymał okres studiowania. To ktoś na kim można polegać w zadaniach trudniejszych niż codzienne, techniczne obowiązki.

            Żaden pracodawca tego nigdy nie powiedział wprost, jednak bardzo często ma znaczenie czy skończyło się uczelnię. Na początku pracy zawodowej spotykałem ludzi z bardzo wielu uczelni, lub często nawet bez uczelni. Szybko przeskoczyłem wyżej. Teraz rzadko zdarza mi się obserwować, aby pracodawca na podobne stanowisko przyjął kogoś bez dyplomu. Wszyscy po politechnice.

            Brak perspektywy może być dość przytłaczający dla syna, jednak może warto zmienić punkt widzenia. Studia nie są celem samym w sobie, są środkiem, pośrednim narzędziem. Może nie warto się skupiać na zaliczeniu wszystkiego w terminie i walce o samo skończenie studiów. Może lepiej pracować na pół etatu, zdobywać doświadczenie zawodowe, a jednocześnie, gdzieś tam przy okazji podciągać te studia, żeby papierek w przyszłości mieć.
        • Gość: stu Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: 46.113.128.* 16.01.11, 11:04
          Macie rację, trochę się zapędziłam. Przepraszam Autorkę, jeśli zabrzmiało to agresywnie.
          Byłam w takiej samej sytuacji - rzuciłam "przyszlościowe" studia po pół roku. Moi rodzice zapytali, czy jestem pewna i co mam zamiar robić dalej, ale się nie wtrącali. Za co jestem im wdzięczna, bo decyzja była przemyślana.

          Myślę, że nie ma sensu mu przeszkadzać, bo przecież on chce zdobyć wykształcenie, tylko akurat ie tu gdzie zaczął. Czasowo można go powstrzymać, perswadować, żeby zrobił inzyniera, ale.. Co będzie, jak zmarnuje 3,5 roku, a potem i tak ruszy na, dajmy na to, egiptologię?
          Z doświadczenia wiem, że człowiek na studiach, które mu nie pasują, nie jest szczęśliwy, a tkwienie na znienawidzonym wydziale w imię konsekwencji to głupi pomysł.

          Myślę, że jak trochę popracuje w magazynie, lub na kasie, to zatęskni za aulą.
    • ellesmera Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 16.01.11, 11:53
      Nie mam żadnych podstaw do udzielania rad rodzicielskich, mogę się wypowiedzieć jedynie jako równolatka Pani syna - ogromnie trudno w tak młodym wieku wybrać zawód, czy chociażby studia. Są oczywiście ludzie, którzy "od zawsze" wiedzieli co chcą robić, ale jest ich zdecydowanie mniej (wydaję taką opinię na podstawie obserwacji poczynionych we własnym środowisku). Ja sama od wielu, wielu lat męczę się z podjęciem decyzji. Moja mama twierdzi, że teraz jest ten czas, kiedy mogę dokonywać pewnych zmian, zmienić kierunek, jeśli mnie nie satysfakcjonuje... Byłaby w stanie zaakceptować moją decyzję o rocznej rezygnacji ze studiów i podjęciu pracy. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: lepiej teraz szukać i próbować, niż później przez całe życie się męczyć. Inna sprawa, że ja należę do osób bardzo odpowiedzialnych i - niestety - bardzo doświadczonych przez życie. Mimo, iż nadal pozostaję idealistką, mam w sobie mnóstwo samozaparcia, ambicji i odwagi do stawiania czoła konsekwencjom swoich decyzji. Pytanie czy Pani syn również?
      • faga66 Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 17.01.11, 07:43
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi,
        w większości macie rację - ja sama byłam przez moich rodziców zmuszona do pójścia na niechciane studia, ale choć było mi trudno i (nudno) , to jakoś potrafiłam się znależć w rzeczywistości zawodowej, a wręcz teraz po 20 latach od ich zakończenia, mogę powiedzieć, że był to trafiony wybów. Ale wracając do mojego syna - narazie rozmawiam z nim, próbuję przekonać, by - tak jak mi tu radzono - zaliczył ten rok. Nie mam pojęcia, czy to odniesie skutek, widzę, że on chyba już podjął decyzję, tylko nie ma odwagi mi powiedzieć.
        • Gość: Tawananna* Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.11, 07:51
          > Ale wracając do mojego syn
          > a - narazie rozmawiam z nim, próbuję przekonać, by - tak jak mi tu radzono - za
          > liczył ten rok.

          Semestr, nie rok (przynajmniej moim zdaniem). Rok to ogrom pracy, jeśli studia są kompletnie nietrafione; na dodatek to argument do powtarzania później: "skoro już rok zaliczony, to szkoda tak to rzucać, jeszcze się można 2-2,5 roku przemęczyć". Semestr to gwarancja, że przynajmniej jakieś pojedyncze przedmioty da się potem przepisać.

          Nie powtarzaj tego, co zrobili Twoi rodzice, nawet jeśli po 20 latach wybór okazał się trafiony (w przypadku wielu osób się nie okazuje).
        • Gość: były student Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.11, 12:09
          I te 25 (wnioskuję że studia skończyłaś) lat męczyłaś się robieniem w życiu czegoś, co masz w dupie. 25 lat patrzenia w lustro i powtarzania sobie: "wytrzymaj". Faktycznie, szalenie zachęcająca perspektywa... I jeszcze chcesz swojego syna do tego namawiać? Współczuję.

          Jeśli chłopak stwierdził, że ma gdzieś te studia, to żadna rozmowa nie pomoże. On jest wolnym człowiekiem, ma własny umysł i jakby chciał się krzyżować tymi studiami, to nie powiedziałby ci że je rzuca. Ciesz się, że masz syna z głową na karku, który chce iść do pracy, czyli najwyraźniej ma na siebie jakiś pomysł. Realia są takie, że normalna praca da mu dużo więcej niż jakiekolwiek studia państwowe. Osobiście polecam szkoły prywatne, chociaż ja akurat jestem ze strony humanistycznej a nie ścisłej, więc nie wiem do końca jak to jest w tym przypadku.

          Może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego niektórzy rodzice nie mogą spać przez to, że ich dziecko nie chce mieć nudnego, niesatysfakcjonującego życia? To, że wy sobie schrzaniliście życie myśleniem "trzeba przeboleć", to nie znaczy że wasze dziecko też ma je sobie schrzanić.
    • chamski_post Nie zmuszać 16.01.11, 17:08
      Nie ma co go zmuszać. Czym jest zmarnowany rok w porównaniu ze zmarnowanym życiem zawodowym? Dobrze, że nie chce siedzieć w domu i czekać na nowy rok - popracuje trochę (dołoży się do garnuszka) to doceni naukę.

      Trzeba dać drugą szansę ale jednocześnie dać do zrozumienia, ze następnej już nie będzie (kolejna wylotka będzie oznaczała oderwanie od cyca rodziców i usamodzielnienie się).
      • verdana Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 17.01.11, 22:03
        Jako matka dorosłych dzieci powiedzialabym - nic nie robić.
        na tym polega dorosłość, ze podejmuje sie wasne decyzje. Mozna udzielać rad, o ile student o radę prosi. Inaczej 'rada" staje się poleceniem. "Zalicz pierwszy semestr" to czasem doskonała rada, a czasem koniec marzeń o studiach, jesli syn nie daje sobie rady, a pierwsza sesja okaze się masakrą.
        Moja córka wybrała kierunek stuidiow, ktory moim zdaniem byl fatalny+ drugie równoległe studia, co moim zdaniem bylo przesadą. Cóż, nie moja to sprawa, nie moje życie. I to ona, oczywiście, miała rację.
          • candara Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 18.01.11, 12:02
            Jeśli mogę wtrącić coś z perspektywy osoby, która była w takiej sytuacji, jak Twój syn-nie zmuszaj go do niczego, nie namawiaj na zaliczenie semestru.
            W zeszłym roku akademickim zaczęłam studia, jak mi się wydawało, na trafionym kierunku, niestety już w grudniu wiedziałam, że to nie to i kolejne lata mnie wykończą. Zupełnie nie wiedziałam jak przedstawić to wszystko rodzicom, bałam się, że będą zawiedzeni itp. Poza tym byłam na ich utrzymaniu i jednak liczyłam się z ich zdaniem. Na szczęście są to mądrzy ludzie, którzy, jak radzi Verdana, pozwolili mi być dorosłą. Od marca nie jeździłam już na zajęcia i byłam najszczęśliwszą osobą na świecie :). Złożyłam papiery na inny kierunek, przeszłam egzaminy wstępne i od października studiuję to, co chcę i mam zupełnie inne podejście niż w zeszłym roku. Aż chce mi się uczyć, bo jest to coś, co mnie interesuje.
            Reasumując, pozwól mu podjąć decyzję i wspieraj :).
            • faga66 Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 18.01.11, 13:21
              Dzięki candara
              wsparcie - owszem
              a że jestem zawiedziona i bardzo smutna..... choć cenię bardzo to,że on mi o tym powiedział. Lecz gdy to usłyszałam pierwszy raz - jakoś w grudniu - to sądziłam, że jest to wołanie o pomoc, szukanie korepetycji bądź wspomożenie starszych kolegów.Jednak to chyba już był znak, że on zminiał zdanie i podejście do tego kirunku, tej uczelni, tych wykładowców i zamykał sie coraz bardziej na dalszą naukę. Bo przeciez widziałam wcześniej jak chętnie szedł na zajęcia, ile czasu poświęcał rysunkom technicznym, jak dużo i fajnie opowiadał o przedmiotach.....aż do czasu....
              wczoraj znów ponowiłam temat, raczej bezskutku,
              zatem odpuszczam
              Podobno rad innych możemy słuchać, ale uczymy się żyć na swoich własnych błędach.
    • firlefanz niech nie rzuca studiów póki nie zda na kolejne 18.01.11, 17:19
      Ja widzę to tak:

      Jeśli ktoś jest pewny, że to nie jego działka lepiej zmienić studia już po pierwszym roku niż z nich wylecieć po drugim albo po pięciu zostać z kwalifikacjami i wiedzą w dziedzinie, która człowieka w ogóle nie interesuje.

      Ale niech Twój syn nie rzuca studiów po 4 miesiącach! Powinien poczekać aż dostanie się na kolejne (albo przynajmniej aż znajdzie pracę). Jeśli wybierze inny techniczny kierunek może choć niektóre przedmioty będzie mógł przepisać?

      Ważne jest też dlaczego Twój syn chce zmienić studia. Czy są nudne czy sobie nie radzi? Z zainteresowaniem studiami różnie bywa: u jednych ono z każdym rokiem rośnie, u innych - spada, więc niech "wytrzyma" rok. I tak na większość kierunków nie ma teraz dodatkowych egzaminów, więc nie musi się do nich przygotowywać.
      Jeśli nie ma szans być dobrym studentem to lepiej niech zmieni kierunek.
    • kazjenka Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 20.01.11, 21:04
      Choćby wybór studiów był nie wiadomo jak przemyślany, ZAWSZE się można nimi rozczarować. Co innego przeczytać, że na danym kierunku jest trudno, a co innego przyjść na zajęcia i rozumieć co czwarte słowo. Sporo ludzi ma mylne wyobrażenie o studiach, przecenia swoje możliwości, a potem na uczelni odnajduje się - lub nie. Powiedzmy sobie szczerze - ze skończeniem politechniki mają problemy absolwenci klas matematycznych w ogólniakach, a co dopiero w technikum. Zwłaszcza, że od reformy edukacji w szkołach średnich systematycznie ogranicza się podstawę programową z matematyki. A na politechnikach program się nie zmienił. Różnica jest taka, że uczelnie techniczne zaczęły organizować zajęcia wyrównawcze z matematyki.

      Też uważam, że warto by było, że Twój syn zaliczył przynajmniej semestr za względu na przepisanie przedmiotów. Może też tak wykombinować, żeby od razu po semestrze nie zabierać papierów, ale nie chodzić na zajęcia - status studenta przydaje się przy szukaniu pracy :). Ale jeśli masz już n-ty raz wałkować ten sam temat, mówiąc to samo, to odpuść sobie. On będzie miał Ciebie dość.

      Sama nienawidziłam drugich studiów i miałam żal do matki, że nie chciała słyszeć o rzuceniu rzekomo przyszłościowego kierunku. I mimo że wyciągnęłam wnioski z tej porażki, że zmotywowało mnie to do realizacji marzeń, że wyciągnęłam z tych studiów najwięcej plusów, jak się dało, to nadal mam do niej żal.
      • xingxing Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 28.01.22, 06:47
        Ogranicza podstawę?
        Jeżeli uczniowie mają problemy i z tą podstawą, oraz mają zaległości z matematyki na poziomie podstawowym, to na pewno podstawa z lat wcześniejszych im nie pomoże. Trzeba zmienić metody nauczania matematyki, bo z tym przedmiotem zawsze każdy ma problem, lub zlikwidować maturę i przywrócić same egzaminy wstępne na uczelnię.
    • Gość: K Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: 212.180.165.* 07.02.11, 18:57
      Mam dwa komentarze:

      - po pierwsze - ustal jaka jest prawdziwa przyczyna i czy to chwilowe załamanie pierwszymi trudnościami ("chyba to nie dla mnie kierunek") czy rzeczywiście jakaś duża wolta planów.
      Czy poza pójściem do pracy ma jakiś pomysł co innego chce studiować ?
      Jeśli nie, to rzeczywiście może być tylko ucieczka przed obecnymi problemami, na początku na dobrych Politechnikach jest ciężko i bywa przesiew.
      Może też tak bardzo obawia się porażki, że zawczasu chce udać, że to jego własny wybór ?
      Mimo wszystko skłoniłbym go do skończenia zaliczeń/egzaminów (nawet w dalszych terminach) podjęcia decyzji PO tym. Wtedy to nie będzie podyktowane takimi lokalnymi problemami...

      - po drugie - mimo wszystko pamiętaj ,że to jego życie, bo jak czytam tekst "Nie takie życie wymarzyłam sobie dla pierworodnego", to mi się natychmiast zapala lampka ostrzegawcza - on nie ma robić czegoś dla Twojego dobrego samopoczucia. W ogóle głównie piszesz o sobie - jak jesteś załamana, o smutku, złości, rozczarowaniu. Może masz zbyt wielkie lub nierealistyczne oczekiwania ?
    • Gość: lemonna Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.play-internet.pl 07.02.11, 19:01
      Jenyy ale masz problem,, naprawdę dziwne.
      To normalne że od razu wie, że to nie dla niego, więc nie zmuszaj go do niczego.
      Z mojej klasy bardzo wiele osób zrezygnowało ze studiów na pierwszym i drugim roku, ale skończyli inne szkoły i nie maja problemów teraz z praca. Ważne jest żeby jednak robić co sie lubi a nie na sile uszczęśliwiać rodziców.
      Ja sama zrezygnowałam w grudniu przed pierwsza sesja i tez zaczęłam nowe studia od nowego roku.
      Niech sobie znajdzie prace jakaś i niech przemyśli studia. Studia nie sa wyznacznikiem szczęścia, bogactwa ani mądrości!
    • Gość: fo.xy Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: 188.121.29.* 07.02.11, 19:24
      martwic sie o swoje dziecko to jedno. Ale to dorosly czlowiek... Poza tym, sorry... ale argumentacja wyboru kierunku tragiczna...

      "Stanowczo twierdzil, że chce być studentem politechniki." - kon by sie usmial... to zaden wybor.
      Chce studiowac mechatronike, elektronike - bo interesuje mnie to i to... Sam fakt, ze ktos chce byc studentem konkretnej uczelni to nie argument. Pewnie myslal, ze politechnika to imprezy w akademikach i piwo z kolegami na miescie? No coz... nie zawsze jest tak rozowo jak sie zdaje.

      Kiedy studiowalam, na niektore kierunki byly nabory w semestrze zimowym, zeby wlasnie nie marnowac calego roku. Czy syn powiedzial Ci konkretnie co innego chce studiowac? Czy to moze tylko gra na zwloke - nie podoba mi sie tutaj, to przeczekam pol roku moze mnie olsni. I tak, jak juz ktos podpowiadal - lepiej, zeby podszedl do sesji. Jesli cos zaliczy, to moze sie mu to przydac na innej uczelni.

      Ale wszystko to jego wybor i mozesz sie tylko z tym pogodzic. To dorosly mezczyzna i jesli odechce mu sie studiowania, a pracy nie znajdzie... to mozesz go zmotywowac co najwyzej podcinaniem kieszonkowego, bo rozumiem, ze ten dorosly facet jest ciagle na Twoim utrzymaniu
      • xingxing Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 28.01.22, 06:51
        Akurat to czy jest on dorosły to nie ma żadnego znaczenia. Dziecko, bez względu na wiek, zawsze zostanie tym jedynym dzieckiem.
        I tak się cieszę, że jego matka się o niego martwi. O wiele gorzej by było gdyby miała to gdzieś, a tak to widać, że chce jak najlepiej dla syna, i nie jest na niego obojętna.
    • e.go Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 07.02.11, 20:12
      Mój syn ma to samo.Może coś jest nie tak w tych politechnikach.
      Wymagania a wykłady i ćwiczenia to przeciwne bieguny.
      Wiem,że wielu studentów politechnik korzysta z korepetycji.
      Coś w tym systemie edukacji nie gra.Młodzież mamy przecież zdolną
      i poważną.
      Mój syn pójdzie do szkoły pomaturalnej.Do jesieni zastanowi się co dalej.
      Jego wybór .A ja mogę mu tylko pomóc wspierając go.
      • Gość: iza Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.elpos.net 07.02.11, 20:31
        Tak jak Twój syn wybrałam się na Politechnikę po skończeniu technikum. I semestr był dla mnie straszny. Program z matematyki i fizyki w technikum a w liceum i to w klasie o profilu matematycznym to jak dwie odległe galaktyki. Było bardzo trudno ale po zaliczeniu I semestru poszło jak z płatka. My absolwenci technikum byliśmy lepsi w przedmiotach takich jak geometria wykreślna, mechanika, wytrzymałość. Teraz jestem mgr inż budownictwa a rodzina często wspomina jak mówiłam że już koniec. Tak że ja radzę przetrzymać I rok jeśli dalej podtrzyma decyzję niech szuka innej drogi. Mój syn nie dostał się za pierwszym razem na informatykę - to były początki tego kierunku i było bardzo dużo chętnych. Został skierowany na wydział elektryczny. Po roku stwierdził że nie będzie biegał po budowie i chce być informatykiem. Więc stracił rok i ponownie poszedł na informatykę. Robi to co lubi i już nikt nie pamięta że studiował na elektrycznym i stracił rok. Więc cokolwiek syn postanowi będzie dobrze - najważniejsze żeby coś chciał robić a nie czekał że mamusia da mu jeść.
        • Gość: kikiriki Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 00:27
          stad te problemy, bo brakuje wiedzy studentom, ale wydaje mi sie, ze wina tez lezy po stronie szkoł średnich i gimnazjalnych. Pracuję w gimnazjum i jestem ZAŁAMANA. Dzieci przychodzą z takimi brakami już ze szkoły podstawowej!!! nie są w stanie zapamiętać twierdzenia pitagorasa, nie potrafią myśleć logicznie - nie odrabiają lekcji - to konsekwentnie pała i nawet jak się ich ostrzeże to się nawet nie przygotują- bo a nóż się uda! :/ Wychodzą stare nawyki. Dodatkowo nie mają w zwyczaju się uczyć wogóle. na egzamin przychodzą na przypał. A najgorsze jest to, ze wywiera się też presje na nas by tych ludzi wypuszczac. Ale moje gimnazjum jest BAAAARDZO specyficzne, trudna młodziez itd. Ale wydaje mi się, ze sytuacje moga się pojawiać gdzie indziej i poziom idzie w dół.
          Żenada. System robiony był na prędce na łapu capu i mamy efekty. A studia, studiami - nie wszystkie są pasjonujące, na ogół teoretyczne i skostniałe. Nie wiadomo jakie by nie były do zawodu nigdy w 100% nie przygotują, co najwyżej mniej lub bardziej. Niemniej jednak główny problem widzę w edukacji elementarnej. Zmiany zachodzą oddolnie :/ niestety na niekorzyśc.
        • xingxing Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 28.01.22, 07:01
          Z tymi brakami z podstawówki to Święta prawda. U mnie w gimnazjum i liceum było dokładnie to samo. Zawsze każdy miał problemy z matematyką. Bo a to za dużo materiału i trzeba ,,nadążyć", a to nauczyciele nie potrafią tłumaczyć i uczyć, lub dzieci ogarniały tylko to, co im było potrzebne. Problem leży w systemie i przeładowanym programie nauczania matematyki. Nie znam ani jednej osoby która nie byłaby z niej zagrożona.
      • Gość: tim Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.rwd.prospect.pl 07.02.11, 23:21
        Ja myślę że chodzi o pewien przeskok w podejściu - w liceum oceny dostawało się choćby za zaangażowanie w przedmiot a nauczyciele dosyć łopatologicznie i powoli uczyli przedmiotów ścisłych żeby każdy nadążył. Na polibudzie każdemu wisi twoje zaangażowanie, liczy się wynik no i nikt niczego nie tłumaczy - na wykładzie są bzdety niezwiązane z projektem i ćwiczeniami ale notujemy żeby było na egzamin, na ćwiczeniach dostajesz rozpiskę co masz umieć, 50 książek z których masz się tego nauczyć(z czego w 3 jest to co ci jest potrzebne) i w ramach dowartościowania możesz sobie na ćwiczeniach rozwiązać na tablicy zadanie i dostać ocenę.
      • Gość: asv Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.11, 00:21
        no super zdolna, same rodzynki, ktorzy nie znaja matematyki na polibudzie. nie twierdze, ze twoj syn nie zna, ale rózne kwiatrki sie widzi. Poza tym to niekoniecznie kwestia studiów, czy systemu - bo inni studiowali i dawali rade, ale moze okreslenie zainteresowan, i faktycznie wlasnej wizji na siebie.
        Bo ja tu widze 2 problemy:
        1. braki w wiedzy
        2. predyspozycje do innego zawodu
    • Gość: milena Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.zone14.bethere.co.uk 07.02.11, 20:15
      najwazniejsze co mozesz teraz zrobic dla syna, to wspierac go w jakiejkolwiek by decyzji nie podjal (widze ze po rzuceniu studiow chce isc do pracy wiec nie bedzie lezal do gory brzuchem - ma jakis plan, potem chce isc na inne studia).
      sama kilka lat temu zostawialam studia techniczne na politechnice po 2 latach, poprostu po wakacjach nie wrocilam
      dla rodzicow byl to szok, mama przez dlugi czas mi to wypominala i usilnie probowalam namowic do powrotu, co bardzo bylo meczace i zupelnie niepotrzebne (jak sie pozniej okazalo nawet namiawiala moja siostre zeby i ona mnie przekonala do powrotu!)
      od czasu mojego odejscia z politechniki minely 3 lata, czasem nawet teraz mojej mamie sie powie "ooo, a gdybys nie zostawila studiow to bylas byc teraz mgr inz", moja standardowa opowiedz "a skad wiesz? moze dalej meczylam bym sie na 4 roku z 5 poprawkami i 15 ptk dlugu?"
      uwierz mi to nie jest latwa decyzja dla twojego syna do podjecia, wspieraj go jak mozesz, nie martw sie o stracony rok, to naprawde nie duzo
      ja sama widze ze slusznie postapilam odchodzac w politechniki, nie uwazam tych 2 lat za straconych, czegos sie nauczylam i doswiadczenie zodobylam ale przede wszystkim przekonalam sie ze ten kierunek nie byl dla mnie
      czasem tak juz jest ze dopoki nie sprobujemy czegos nie bedziemy wiedziec czy to dla nas odpowiednie czy nie, wkoncu uczymy sie na bledach

      pozdrawiam i daj znac jak sytuacja sie rozwinie !
      :)
      • Gość: Sad but true Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.11, 22:05
        > od czasu mojego odejscia z politechniki minely 3 lata, czasem nawet teraz mojej
        > mamie sie powie "ooo, a gdybys nie zostawila studiow to bylas byc teraz mgr in
        > z", moja standardowa opowiedz "a skad wiesz? moze dalej meczylam bym sie na 4 r
        > oku z 5 poprawkami i 15 ptk dlugu?"

        I dlatego magistrzy pracują na zmywaku.
        Liczy się już tylko kilka prestiżowych uczelni w Polsce a na nich parę dobrych wydziałów.
        Nie warto studiować kiedy się nie daje rady bo i tak zysku z wielkiego wysiłku nie będzie.
    • Gość: prztyk Alez to chyba zadna tragedia IP: *.zoominternet.net 07.02.11, 21:04
      Nie kazdy realizuje sie w zyciu przez studiowanie. Niektorzy ludzie maja fantastyczne zycia bez zadnych studiow.

      Zapewne powinien robic to co lubi. Na studia moze zawsze wrocic, jesli bedzie chcial. Mysle, ze twoj problem jest mocno wyimaginowany, dosc typowy problem matki, ktora chcialaby zeby zycie jej dzieci szly tym torem a nie innym. Ale wcale tak nie musi byc.
        • nikodem_73 Re: prztyk powiem jedno-bzdury piszesz 08.02.11, 00:18
          Dlaczego "pisze bzdury"? Pytam, bo widać też nie wiem o co chodzi.

          O papierek? O tytuł mgr? Tytuł ten to zasadniczo obecnie niewiele znaczy.

          W 2009 roku w Polsce studiowało niemal 2 miliony ludzi (mniej niż połowa to studenci "bezpłatni"). Naprawdę sądzisz, że w Polsce jest pracy dla 200-300 tysięcy nowych magistrów ROCZNIE?

          Tu masz sympatyczny tekst o tym jaką jesteśmy "potęgą intelektualną":

          forsal.pl/artykuly/448389,raport_oecd_w_polsce_jest_najwiecej_magistrow_na_swiecie.html
          Przykro mi bardzo, ale czy to się komuś podoba, czy też nie, wyższe wykształcenie ma się nijak zarówno do kariery, jak i umiejętności.

          Co więcej - takie "ładowanie" ludzi w studia jest działalnością szkodliwą. I to zarówno od strony głównych zainteresowanych (marnuje się ich czas i naraża na późniejszą frustrację wywołaną dysonansem) jak i państwa rozumianego jako kolektyw.

          Rozejrzyj się - ilu znajomych Ci mgrów pracuje w wyuczonym zawodzie? Dla znakomitej większości studia to czas stracony, a dla państwa pieniądze wydane niepotrzebnie.

          Politycy się brandzlują oglądając słupki w excelu jak to w Polsce rośnie poziom skolaryzacji, a żaden bałwan, jeden z drugim, nie pomyśli jak musi się czuć np. magister filozofii (czy innej europeistyki) pracując jako operator wózka widłowego.

          Nie chodzi o to, że praca niewymagająca studiów jest w jakikolwiek sposób gorsza. Chodzi o to, że spora część ludzi kończy studia sądząc, że "zainwestowało" swój czas w naukę właśnie po to aby móc wykonywać prace wymagające większej wiedzy. To musi być "zajefajne" uczucie - zakuwasz przez 5 lat, a później uczysz się przez kwartał zawodu w którym pracujesz. Pełna motywacja. :>

          Niestety po 1999 roku nie ma żadnego mocnego który by powiedział "Dość tego obłędu! Potrzebujemy hydraulików, spawaczy, kierowców, magazynierów i sprzedawców! Do tego nie trzeba się znać na architekturze średniowiecza, ani być specjalistą od języków starokoptyjskich!

          Brniemy w obłęd w którym recepcjonistka, sprzedawca, czy magazynier mogą pochwalić się dyplomem uczelni wyższej. Mamy sytuację, gdy masa wykształconych za publiczne pieniądze Polaków wyjechała za granicę, gdzie ich wiedza nie jest wykorzystywana (z pewnością nie u wszystkich). I nie - nie mam pretensji, że wyjechali. Nawet ich rozumiem. Tyle tylko, że w wielu wypadkach pieniądze na ich edukację wydano bez sensu - nie było potrzeby uczyć ich przez 5 lat najróżniejszych bzdetów. Wystarczyłby dwuletni kurs angielskiego. Efekt ten sam, a byłoby taniej.
    • Gość: w Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.internetia.net.pl 07.02.11, 21:29
      a ja uwazam to za doskonaly dowod twojej porazki wychowawczej. sorry ale 20 letni chłop to dorosły facet, niektorzy maja w tym wieku juz dzieci i pracuja od paru ladnych lat. teraz juz do niczego go nie namowisz ani nie sklonisz. dlaczego uwazasz ze wszyscy musza miec studia? doswiadczenie i znajomosc jezykow obcych to obecnie wieksza wartosc niz najlepsze studia. jesli przez ostatnie 20 lat wychowalas synalka tak, ze mu sie studiowac nie chce, z jakiegokolwiek powodu, to nalezy sie z tym pogodzic, dac synalkowi kopa w dupe, niech idzie do pracy skoro chce stracic szanse na zdobycie wyksztalcenia.
      • xingxing Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 28.01.22, 07:05
        Kompletnie się nie zgodzę.
        Wiek tu niczego nie zmienia, i uważam, że matka słusznie postępuje, że się martwi o syna. Przynajmniej się nim interesuje, a nie udaje, że wszystko jest okej jak to choćby polscy ojcowie mają w zwyczaju.

        Co do doświadczenia, to gdzie chcesz je zdobyć bez języków obcych? Korporacje bez studiów raczej nie przyjmują.
    • Gość: paschtschac Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 21:31
      Ja też początkowo nie trafiłem z kierunkiem na PW. Po pierwszym semestrze, który o dziwo zaliczyłem chociaż się nie uczyłem do sesji, poszedłem do dziekanatu i wypisałem się ze studiów. W czerwcu poszedłem na egzamin na inny wydział. Teraz mam nieźle płatną robotę, tak więc bez paniki. Chłopak trochę lat na karku ma i skoro mówi, że kierunek mu nie pasuje, może warto mu uwierzyć?
    • Gość: dzdz Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? IP: *.home.aster.pl 07.02.11, 21:35
      Ja właśnie kończę politechnikę. Politechniki stawiają najczęściej na poziom trudności bardziej niż jakości. W sensie - wrzucić człowieka na głęboką wodę, wypłynie to będzie super, nie wypłynie... cóż ;) Ponadto wątpię, żeby były jakiekolwiek studia, które podpasują w 100%.

      A jeśli chodzi o sytuację z Twoim synem... Powiem na przykładzie swoim i moich znajomych. Mnie rodzice powiedzieli przed studiami - bardzo byśmy chcieli, ale po prostu nie stać nas na utrzymanie Cię na studiach (akademik, jedzenie). Na pierwszym roku ok. Max drugim. Ale dalej zadbaj o siebie - nie było mi w głowie zastanawianie się i długie dumanie, czy chcę być historykiem, handlowcem czy kim. (lubiłem historię, matmę, biologię, angielski w LO, nie miałem planu zawodowego 'od zawsze') Ale trzeba było podjąć szybką męską decyzję. Podjąłem - PW. Podczas studiów zastanawiałem się czy SGH nie byłby dla mnie bardziej trafiony. I kto wie, jakbym wiedział, że mam w razie czego miękkie lądowanie u rodziców to przy jakimś trudnym przedmiocie czy sesji bym się poddał z politechniki, poszedł na SGH, później się poddał i poszedł na UW i tak dumał kim ja chciałbym zostać ;). A teraz jestem bardzo zadowolony ze swojego życia. Podobnie moi znajomi - ci, którzy byli wychowani w duchu - "Bozia dała rączki?" i się przyłożyli teraz mają spoko pracę, zarobki, podróżują, imprezują, bawią się i wszystko dzięki temu, że się przyłożyli, a nie myśleli o zmianie kierunku studiów i każdemu było ciężko. Natomiast ludzie wychowani zbyt miękko początek studiów albo przeimprezowali, albo przesiedzieli grając w gry komputerowe (hahaha). Oczywiście generalizuję, bo mnóstwo wyjątków można znaleźć, ale ogólnie obecnie rodzice zbyt rozpieszczają swe pociechy - szczególnie pociechy płci brzydkiej. Wybacz, że to powiem, ale brak zdecydowania pod tytułem: nie wiem, co chcę robić w życiu u 19 czy 20 letniego mężczyzny... jest skrajnie niemęskie.

      Uważam, że jakby Twój syn wiedział, że nie może sobie pozwolić na brak zdecydowania w wyborze studiów to spiąłby się i lepiej zastanowił przed studiami albo teraz trzymałby się swojej decyzji i nie wymiękał, bo np. całki mu nie wchodzą. A ponadto... nie wie czego chce i gra w gry na kompie... ? Facet ? Trochę stanowczości i ostrzejszego podejścia proponuję. Jeśli ma ojca, to przydałoby się, żeby to on wytłumaczył, że ma teraz podjąć decyzję sam, że ostatni raz akceptujecie takie zachowanie. Jeśli nie ma, Ty to zrób.
      • simply_z Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 07.02.11, 22:16
        acha ,przyganiał kocioł
        ierwszym roku ok. Max drugim. Ale dalej zadbaj o siebie - nie było mi w głowie
        > zastanawianie się i długie dumanie, czy chcę być historykiem, handlowcem czy ki
        > m. (lubiłem historię, matmę, biologię, angielski w LO, nie miałem planu zawodow
        > ego 'od zawsze')
        oraz
        Wybacz, że to
        > powiem, ale brak zdecydowania pod tytułem: nie wiem, co chcę robić w życiu u 19
        > czy 20 letniego mężczyzny... jest skrajnie niemęskie.
        >
        czyli byłes niemęski:DD
      • xingxing Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 28.01.22, 07:12
        Tak jak inni napisali, jesteś żałosny. Dorośli ludzie często zmieniają pracę i nie wiedzą co z sobą zrobić, lub żałują podjętych decyzji, a Ty obrażasz młodego człowieka, który jeszcze nie raz zbłądzi w życiu. Co tu męskość ma do rzeczy? Nie każdy jest zdecydowany na to, co chce robić (znam to z autopsji). Jedni wolą się tysiąc razy zastanowić niż podjąć decyzję na szybcika tak jak Ty, a inni mają możliwości i mogą sobie na takie ,,męskie decyzje" (śmiech) pozwolić. Nie każdy jest taki jak Ty.
      • ewa.c3 Re: mój syn ma dośc swoich studiów, co robić? 07.02.11, 22:43
        Ciekawa jestem jaką decyzje podjął Twój syn. Bo tak myślę, że może chłopak boi sie rozczarowania, że sobie nie poradzi? Jeśli jest pewien, że to nie to, niech szuka innej drogi. Ale mógłby podjąć rękawicę i zobaczyć jak mu pójdą egzaminy. Jak to już ktoś pisał, będzie miał status studenta ( łatwiej o pracę) i może gdyby egzaminy zdał miałby więcej optymizmu?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka