czy mozna pogodzić studia na uj z pracą?

24.01.11, 23:53
hej, jestem przyszła studentką (obecnie ucze się w gliwickim liceum)
bardzo chciałabym zdawać na UJ w Krakowie, na prawo lub stosunki międzynarodowe. biorąc pod uwagę fakt, że musiałabym wynajmować mieszkanie (wiem, sa jeszcze akademiki, ale to w ostateczności) które w Krk sa od 1000 w górę, zatrudniłabym się gdzieś na pół etatu. Moi rodzice również mogliby mnie wspierać pieniężnie ale nie stać ich na pokrycie wszystkich wydatków.

uważacie, ze można pogodzić studia (na takich kierunkach jak prawo i sm) i jednocześnie pracować popołudniami (i w weekendy) ?
wiele osób mówi mi, że to prawie niewykonalne i żebym lepiej zdawała na UŚ w katowicach, wtedy mogłabym mieszkać z rodzicami.
    • Gość: wer Re: czy mozna pogodzić studia na uj z pracą? IP: *.icpnet.pl 25.01.11, 08:29
      A nie możesz wynająć mieszkania wspólnie z jakimiś znajomymi? Wtedy koszty się podzielą i wyjdą porónywalnie do kosztów akademika. Sporo osób z Katowic i okolic idzie na studia w Krakowie, więc pewnie nietrudno byłoby kogoś znaleźć.
    • sundry Re: czy mozna pogodzić studia na uj z pracą? 25.01.11, 12:13
      Ja studiowałam prawo i dla mnie było to trudne do pogodzenia z pracą, przynajmniej przez pierwsze dwa lata. Nie ma znów takiej dużej różnicy w poziomie absolwentów UŚ i UJ ( skończyłam UŚ, a jestem na aplikacji z ludźmi po UJ), więc ja bym poszła do Katowic. No, chyba że koniecznie chcesz się wyrwać z domu:)
      • shadow493 Re: czy mozna pogodzić studia na uj z pracą? 25.01.11, 12:49
        Abstrahując od tematu mogłabyś powiedzieć jaką aplikację robisz ?
        Wybieram się do UWr i chciałbym choć trochę popracować. A miałaś czas na jakieś imprezy ? Oczywiście nie codziennie czy kilka razy w tyg, ale od czasu do czasu żeby poznać nowych ludzi i się rozerwać.
        P.S. Ciężko było się dostać na aplikację ?

        Dzięki za odp.
        • Gość: soprano Re: czy mozna pogodzić studia na uj z pracą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.11, 14:06
          Na UJ na prawie i administracji to jest fajne, że żadne zajęcia nie są obowiązkowe (tako rzecze regulamin), więc możesz sobie sama ustalać plan i wówczas można pracować.

          Zastanów się czy na pewno chcesz iść na prawo, zrobić aplikację nie jest łatwo, a co to za mgr prawa bez aplikacji.
        • sundry Re: czy mozna pogodzić studia na uj z pracą? 25.01.11, 17:52
          Radcowską. Z tego co pamiętam, na 1 roku praktycznie nie miałam życia towarzyskiego (Ale chyba trochę panikowałam, bo ilość nauki mnie przytłoczyła i bałam się, że mnie wywalą), na imprezy spokojnie jest czas. Od 3-4 roku spokojnie można pracować IMO na jakieś pół etatu. Mnie nie było ciężko się dostać, bo jestem z naboru 2009, kiedy dostało się 75 proc. zdających, w 2010 było to już ok. 30 proc., w 2008 r. 10 proc. Myślę, że tendencja będzie taka, żeby egzaminy na aplikację były coraz trudniejsze, bo po naszym egzaminie masa ludzi miała kłopot ze znalezieniem patrona. Za to egzaminy na aplikacji są niezłym sajgonem. Nie polecam tak ogólnie. Jak masz jeszcze jakieś pytania, to pisz na maila gazetowego.
    • big.ot Nie można 25.01.11, 16:06
      ...przynajmniej w ciągu pierwszych trzech lat.

      Tzn. nie wątpię, że są tacy ludzie, ale dla mnie taki ktoś wcale nie studiuje tylko pojawia się okazyjnie na zajęciach - nie wiem jak po czymś takim można liczyć na jakąś przyzwoitą pracę.
      • sundry Re: Nie można 25.01.11, 17:53
        Jak ktoś ma porządną pracę na tych studiach, to po obronie może jak najbardziej liczyć na przyzwoitą pracę.
        • big.ot Re: Nie można 25.01.11, 18:03
          Jak masz pożądaną pracę to nie masz czasu na studia.
          • sundry Re: Nie można 25.01.11, 18:31
            Na zaoczne możesz mieć, ale jak ktoś ma porządną pracę, to zazwyczaj studia nie są mu potrzebne.
            • big.ot Re: Nie można 25.01.11, 18:40
              sundry napisała:

              > Na zaoczne możesz mieć, ale jak ktoś ma porządną pracę, to zazwyczaj studia nie
              > są mu potrzebne.

              Ano właśnie.

              PS: Przepraszam za błąd, oczywiście, że poRZądną ;)
              • Gość: gość A moim zdaniem można IP: *.play-internet.pl 25.01.11, 22:45
                Ja znam ludzi m. in. z dziennego prawa, którzy sobie dorabiają w ciągu tygodnia. Zresztą nie ma się zajęć np. od poniedziałku do piątku od 8 do 19 i tak cały czas. Są semestry, gdzie przykładowo ma się zajęcia w poniedziałek, środę i piątek od 8 do 14:45, a dorabiają popołudniami. Zresztą część zajęć, to wykłady, na które nie opłaca się chodzić. Może tylko pierwszy wykład, żeby poznać książki i zakres materiału na egzamin, ale znam z własnego doświadczenia, że wykładowcy potrafią dosłownie czytać na wykładzie książkę czy przegadać o byle czym całe zajęcia. Ale znajome osoby, które pracują, to jakoś nie opuszczają zajęć, a niejedna osoba ma stypendium naukowe. A jak ktoś umie szukać to nawet można się załapać do miejsca, które ma dużo wspólnego z prawem. To tylko takie gadanie, że nie można. Sama znam takich co potrafią połączyć pracę z dziennymi studiami, więc słabo mi się robi jak się zniechęca ludzi do jakiejkolwiek inicjatywy. Najlepiej to siedzieć w domu na zasiłku dla bezrobotnych, nie doszkalać się, nie zdobywać praktyki itp. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie czytając wiele Waszych wypowiedzi
                • big.ot Re: A moim zdaniem można 26.01.11, 00:15
                  No i powyżej mamy własnie przykład o którym mówiłem - chodzenie na zajęcia zamiast studiowania. Ja nie wiem gdzie ty to prawo studiujesz, ale na pewno nie świadczy to najlepiej o tej uczelni. Ja przez pierwsze 6 semestrów miałem co robić popołudniami: przygotowania do zajęć, elaboraty, sprawozdania, zadania domowe, projekty i jakoś nie sądzę, żebym był wyjątkiem, a też Oxfordu nie kończyłem.

                  Nie wiem, może się nie znam, może rzeczywiście teraz studia wyglądają tak, że wystarczy przyjść na zajęcia, a później ruszyć d.... pod koniec semestru z indeksem, żeby dostać ocenę za obecność, za twarz, czy za to że dziś dzień parzysty.

                  Tylko proszę, nie miejcie później pretensji do całego świata, że studia Wam nic nie dały.
                  • Gość: s prawo = mało zajęć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 16:07
                    Prawo jest jednym z kierunków, gdzie jest najmniej zajęć.

                    Wykładowca nic nowego nie stworzy oprócz tego, co jest w książce. Samemu się uczyć.

                    Jakie prace na prawie? To nie architektura.
                    • sundry Re: prawo = mało zajęć 26.01.11, 18:21
                      Mało zajęć, dużo nauki:)
Pełna wersja