Gość: Warszawiak z Hożej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.02.11, 23:29
Witam serdecznie forumowiczów
Co raz bardziej zbliżam się ukończenia 26 lat choć to nie jest adekwatne do zbliżania się do końca pisania pracy magisterskiej. Obecnie posiadam licencjat z Ekonomii w Wyższej Szkole Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka w Warszawie. Na tej samej uczelni kończę magisterkę też z Ekonomii ale ze specjalności systemy informatyczne e-biznesu. Zamiast pisać magistra to zajmuje się rozmyślaniem nad drugim kierunkiem. A czas goni.
Moja dziewczyna zaczęła drugi kierunek jakim jest Prawo. Studiuje zaocznie bo chce zrobić aplikację prokuratorską a potem na Panią Prokurator pójść ;) Nigdy by mi do głowy nie przyszło studiować prawo bo uważałem ten kierunek za mega, mega nudny. Mój plan zawsze był taki informatyka albo ekonomia. Aż do czasu gdy zacząłem czytać książki do których uczy się na sesje moja dziewczyna plus praca w banku w departamencie windykacji, gdzie mam do czynienia z procedurami prawnymi. Myślałem, jak to ja. Mam takie dni, że chcę coś a nazajutrz ta rzecz mi się wydaje zupełnie niepotrzebna czyli tzw. milion pomysłów na minutę. Ale póki co od trzech miesięcy prawo mnie kręci i to bardzo, że nawet czytam sobie Dziennik Gazetę Prawną czasami codziennie. Obok Ekonomii, która mnie ciekawi czytam sobie porady prawne itp. :)
Moja pierwsza myśl to studia prawnicze zaocznie a potem aplikacja komornicza lecz druga myśl to radca prawny jako, że jest też powiązany troszkę z ekonomią. Stoję przed dylematem czy zacisnąć pasa i wydać kasę na drugie studia czy jednak dać sobie spokój i zrobić podyplomowe studia z analizy finansowej i controllingu. Moja kuzynka, która jest aplikantką notarialną a teraz radcowską gorąco mnie namawia na Prawo. W sumie dziewczyna też.
Ale czy warto?