Studia w późniejszym wieku

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.02.11, 16:09
Witam wszystkich!
Otóż jest bardzo wiele wątków w których ludzie niepewni pytają, czy warto zacząć studia w późniejszym wieku, niezależnie czy jest to 25, 30 czy 35 lat. Jak zapewne większość osób sam mam takie zdanie, że warto. Jednak moje pytanie jest innej natury. Skończenie studiów to jedno a znalezienie pracy z dyplomem w ręku drugie i czy osoba która jest absolwentem w wieku 28 czy późniejszym wieku ma równie dobre szanse na zatrudnienie ?? Bo moim zdaniem studiować dla samego dyplomu to może każdy, ale chyba nie po to poświęca się te pare lat na naukę, żeby w "podartym swetrze" móc dumnie mówić "jestem magistrem, to nic, że nie mam pracy ale mam dyplom!!" - to taki skrajny i głupi przykład.
    • marinda87 ... 27.02.11, 16:23
      Dla mnie większą sztuką jest "Mam świetną pracę chociaż nie mam dyplomu". Są osoby co mają świetnie ustawionych rodziców i mogą się bawić na studiach... :) Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie bo student studentowi nie równy. Pozdrawiam
      • Gość: Somebody Re: ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.02.11, 16:33
        Nie ma tutaj odpowiedzi na pytanie, jakie szanse na zatrudnienie mają absolwenci którzy kończą studia w późniejszym wieku w starciu z absolwentami którzy kończą studia w terminie i ogólnie, na polskim rynku pracy.
        • Gość: xxx Re: ... IP: *.ip.attu.pl 27.02.11, 17:02
          W póżniejszym wieku to kończą studia osoby w trybie zaocznym i zazwyczaj pracują.
          • Gość: Somebody Re: ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.02.11, 17:33
            Mam na myśli przekwalifikowanie się bądź wskoczenie na zupełnie inne stanowisko. Co z tego, że ktoś pracuje jak poprzednie doświadczenie może nie mieć nic wspólnego z przyszłą wykonywaną pracą tj. np. w przypadku studiów inżynierskich typu budownictwo, inżynieria środowiska czy elektrotechnika.
            • xana0 Re: ... 28.02.11, 11:00
              Może jestem naiwna, ale wierzę w to, że jeśli człowiek w jakiejś pracy jest nieszczęśliwy to powinien się przekwalifikować. I nie sądzę, żeby np. osoba 28letnia miała mniejsze szanse znaleźć pracę niż osoba 25letnia. Pracodawcy wiedzą, że czasami te młode osoby tuż po studiach bez jakiekolwiek doświadczenia mają mylne wyobrażenie na temat pracy.
              Jeśli chodzi o doświadczenie z poprzedniej pracy-zawsze w najmniej oczekiwanej chwili może się przydać, a jeśli nie to można sobie je zdobywać spokojnie, w czasie trwania studiów.
              • Gość: Le.O.N. Re: ... IP: 193.174.94.* 11.03.11, 15:14
                Dokladnie. Zgadzam sie. Poza tym roznica 25->28 lat na koncowce studiow jest malo istotnia. Nawet jak masz te 28 lat to jeszcze przed Toba jakies +/- 37 lat pracy zawodowej. Wiec chyba warto w te 37 lat zainwestowac. Co?
            • michal_powolny12 Re: ... 02.03.11, 10:23
              I co z tego? W świecie ludzie zmieniają zawody, branże i miejsca zamieszkania po parę razy w życiu. Zmienia się cykl naszego życia. Dzisiaj macierzyństwo po 40 nikogo nie dziwi. Dzisiaj zmiana pracy i zawodu po 40 nikogo nie dziwi. Świat poszedł do przodu. Mentalność POlaków nie.
              • szatek100 Re: ... 02.03.11, 12:08
                Dobrze napisałeś... "w świecie". W Polsce przyzwoicie (nawet naszą własną miarą, która wynosi powiedzmy skromne 2- 2,5 tys zł netto) płatnych miejsc pracy jest niewiele, a konkurencja ogromna. Społeczeństwo jest coraz mocniej spolaryzowane na "specjalistów"(często chronionych i zamkniętych sitw) i całą resztę. Niewiele jest miejsc pracy "dla klasy średniej". Na każde przyzwoite miejsce pracy przypada armia młodych wilczków prosto po kierunkowych studiach (mamy 4 miejsce na świecie pod względem odsetka studiującej młodzieży), z językami etc. Pracodawcy chętniej będą wybierać takich, niż "przerzuta" w średnim wieku, który wcześniej robił w zupełnie innej branży. Smutne ale prawdziwe. Oczywiście nie znaczy to, że nie należy próbować. W najbliższych latach szykują się kolejne fale emigracji natomiast ilość młodych na rynku będzie się szybko zmniejszać. Mniej ludzi będzie też studiować, bo:

                - po pierwsze - wielu uzna, że to droga donikąd
                - po drugie - koniec obowiązkowej służby wojskowej zniechęci tych, dla których to miała być ochrona "przed kamaszami"
                • Gość: z. Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 13:44
                  no wlasnie ,bo też i przekwalifikowanie w Polsce jest cięższe. Prosty przyklad ,moja ciotką mieszkająca w USA nagle stwierdzila ,że ma 40 lat i nie chce robic w dotychczasowej branży ,wiec zostanie dekoratorem wnetrz. Zrobila dwuletni kurs ,jest dobra ,zdobyla klientow i zmienila zawod (co tam jest dosc powszechne). a w Polsce... musialaby pewnie zrobic 5 letnie studia ,zdobyc kilkuletnie doswiadczenie ,a na koniec i tak wybraliby kogos mlodszego ,albo spokrewnionego z szefem.

                  • Gość: najmądrzejszy Re: ... IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.11, 15:06
                    Pitu, pitu, a u nas w Ameryce to...

                    Porównujesz dwie gosodarki o zupełnie innym stopniu rozwoju i wielkości.
                    Przekwalifikować to się możesz z kwiaciarki na dekoratora wnętrz (tylko, że zajęcie a nie zawód) i do tego wystarczy rzeczywiście kurs. Może niech teraz ciotka zostanie architektem skoro to takie easy?
                    • Gość: z. Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 17:45
                      > Przekwalifikować to się możesz z kwiaciarki na dekoratora wnętrz (tylko, że zaj
                      > ęcie a nie zawód) i do tego wystarczy rzeczywiście kurs. Może niech teraz ciotk
                      > a zostanie architektem skoro to takie easy?
                      ciotka była prawnikiem ,a może zostanie architektem kto wie
                      ,wiesz ,ze ma takie plany?
                      i daruj sobie tę ironię...
                      poza tym tak ,jest to jej zawod w tym momencie ,podobnie jak np fryzjerka ,wg ciebie to zawod czy zajecie? bo jak dla m nie to zawod
                • Gość: KSW Re: ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.11, 11:38
                  > Dobrze napisałeś... "w świecie". W Polsce przyzwoicie (nawet naszą własną miar
                  > ą, która wynosi powiedzmy skromne 2- 2,5 tys zł netto) płatnych miejsc pracy je
                  > st niewiele, a konkurencja ogromna. Społeczeństwo jest coraz mocniej spolaryzow
                  > ane na "specjalistów"(często chronionych i zamkniętych sitw) i całą resztę. Nie
                  > wiele jest miejsc pracy "dla klasy średniej". Na każde przyzwoite miejsce pracy
                  > przypada armia młodych wilczków prosto po kierunkowych studiach (mamy 4 miejsc
                  > e na świecie pod względem odsetka studiującej młodzieży), z językami etc.


                  Po jakich szkołach? Prywatnych Wyższych Szkołach Gotowania Na gazie?
                  Na kierunku Płacenie Czesnego?
                  • Gość: e tam Re: ... IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 14:32
                    Glupi jestes u mnie na prywatnej uczelni nie zaliczylo kilknascie osob semestru mimo ze czesne placili.
              • Gość: .opopop Re: ... IP: 77.236.26.* 02.03.11, 21:28
                michal_powolny12 napisał:

                > I co z tego? W świecie ludzie zmieniają zawody, branże i miejsca zamieszkania p
                > o parę razy w życiu. Zmienia się cykl naszego życia. Dzisiaj macierzyństwo po 4
                > 0 nikogo nie dziwi. Dzisiaj zmiana pracy i zawodu po 40 nikogo nie dziwi. Świat
                > poszedł do przodu. Mentalność POlaków nie.

                Chcesz przez to powiedzieć, że ludzie, którzy zaraz po studiach biorą ślub, szukają stałej posadki, budują dom i płodzą dziecko są zacofani? Macierzyństwo po 40 rzadko jest świadomym wyborem.

                Każdy ma prawo zorganizować sobie życie tak jak chce. Ja myślę że większym zacofaniem jest ocenianie stylu życia innych. Oceniaj sobie stosunek do innych, poczucie humoru, intelekt a nie stwierdzaj, że brak stabilizacji w życiu to postęp. Co Cię to obchodzi, że ktoś założył rodzinę w wieku 18 lat, mieszka z rodzicami. Przecież samo to o niczym nie świadczy. Każdy ma prawo dążyć do szczęścia tak jak chce.
                • Gość: . Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 22:41

                  > Każdy ma prawo zorganizować sobie życie tak jak chce. Ja myślę że większym zaco
                  > faniem jest ocenianie stylu życia innych. Oceniaj sobie stosunek do innych, poc
                  > zucie humoru, intelekt a nie stwierdzaj, że brak stabilizacji w życiu to postęp
                  > . Co Cię to obchodzi, że ktoś założył rodzinę w wieku 18 lat, mieszka z rodzica
                  > mi. Przecież samo to o niczym nie świadczy. Każdy ma prawo dążyć do szczęścia t
                  > ak ja
                  to raczej ty nie zrozumiales tej wypowiedzi ,chodzi wlasnie o to ,że ludzie mają prawo do realizacji takiego modelu jakim im odpowiada ,a nie tego ,ktorego jestes słusznym wyznawcą.
                  pojąłeś?
                  a mieszkanie z rodzicami w nieskonczonosc wynika niestety z biedy ,bo malo komu się to podoba.
                • michal_powolny12 Re: ... 04.03.11, 01:05
                  Gdzie to w moim poście przeczytałeś? Ja się dziwię że w Polsce zmiana zawodu w wieku 40 lat wywołuje plotki i dziwne komentarze. Zmienia się nasz cykl życia i nic nie jest nam dane raz na zawsze. Mnie naprawdę nie dziwi ani macierzyństwo w szkole średniej ani wczesne małżeństwa. Nie mogę zrozumieć dlaczego takie emocje wywołują studenci dzienni którzy zaczynają studia mając więcej niż 22-25 lat. Mentalność, mentalność. Mentalność która powoduje że kobieta po 35 i facet po 45 to dla pracodawcy starsi państwo. W świecie tacy ludzie są szanowani, zakładają własny biznes albo zmieniają zawód. Marnujemy talenty, wiedzę i umiejętności.
                  • Gość: idi pomylka IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 14:28
                    Facet do 40 stki to juz dziadek dla pracodawcow .Ogloszenia typu meszczyzna do 30stki np.w fabryce a do 40 stki jesli jest specjalista w jakiejs branzy sa nagminne.
                    • Gość: znowu ja Re: pomylka IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 14:30
                      sorrki za błąd meżczyzna
            • Gość: Student Studia po raz drugi - polecam IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.11, 11:25
              > Mam na myśli przekwalifikowanie się bądź wskoczenie na zupełnie inne stanowisko
              > . Co z tego, że ktoś pracuje jak poprzednie doświadczenie może nie mieć nic wsp
              > ólnego z przyszłą wykonywaną pracą tj. np. w przypadku studiów inżynierskich ty
              > pu budownictwo, inżynieria środowiska czy elektrotechnika.

              Jako drugie studia polecam.
              Sam studiuję po raz drugi, informatykę.
              Pracowałem w tej branży jednak nie miałem kierunkowych studiów.
              Studia na renomowanej uczelni nie są wcale takie trudne kiedy ma się już jeden dyplom inżyniera w kieszeni.
              A pozytywne zaskoczenie, to możliwości zawodowe, które już w trakcie właściwych studiów okazują się być większe od tego czego doświadczałem do tej pory.
              Niby inżynier, niby praktyka, ale ten najbardziej lukratywny obszar zamknięty dla przeciętniaka z innym dyplomem i praktyką ale w przeciętnych formach i na nieciekawych stanowiskach.

              Zdecydowanie polecam.
              Jednak tylko na dobrej uczelni, bo na prywatne czy podyplomowe "roczne kursy" szkoda czasu i pieniędzy.
              Albo sięgasz po maksimum albo szkoda zachodu.
              • Gość: Student Re: Studia po raz drugi - polecam IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.11, 11:31
                Nie chodzi tu o sam fakt studiowania ale warunki na rynku które są jakie są.
                Z właściwym i dobrym dyplomem otwiera się przed człowiekiem dużo więcej możliwości które były wcześniej niedostępne.
                Ktoś powie, że to układy i układziki jakich nie powinno być. Niestety, ale tak jest.
    • lady.baba Re: Studia w późniejszym wieku 01.03.11, 21:23
      A jaka to różnica dla pracodawcy czy ktoś ma 24 lata czy 29? Ważne, żeby miał wiedzę i umiejętności.
      • Gość: Somebody Re: Studia w późniejszym wieku IP: 213.146.39.* 03.03.11, 19:07
        Zgadzam się tutaj ze wszystkimi wypowiedziami, nie obce mi jest to, że na zachodzie nagle gdy ktoś zechce zmienić branże, podjąc studia to nic nie stoi na przeszkodzie i nie musi zastanawiać się tak jak w Polsce, czy go przyjmą. Związane jest to między innymi z wyższym poziomem życia i zarobkami. W Polsce dajmy na to gdy ktoś zdobędzie doświadczenie w jakiejś branży, zaczyna nieźle zarabiać stoi przed dylematem, czy warto zaczynać wszystko od początku, bo gdy skończy nowe studia to znowu będzie musiał przez pare lat zdobywać doświadczenie zanim będzie dobrze zarabiał. Na zachodzie nie ma takich dylematów, bo tam absolwent dostaje godną pensję na starcie, która wystarcza na godne życie, samochód i jakąś tam rozrywkę. Więc nie dziwi to, że nagle ktoś ma 30 pare lat i zaczyna studiować medycynę - w Polsce musi często rezygnować z marzeń, gdy widzi perspektywe utrzymywania przez kilka lat przez rodziców. Ot nasza rzeczywistość.
        • Gość: gość forum Bo to stereotypy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 21:38
          Bo u Nas w Polsce żyjemy stereotypowo. Do wieku 25 lat musimy mieć magistra i zaczynać pracę potem małżeństwo, dzieci, starość i.... śmierć.
    • Gość: cheyenne20 a co z zawodówkami ? IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.11, 11:11
      Chyba też się nie należy zbytnio spieszyć.
      Można spróbować skończyć po czterdziestce ?
    • samentu Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 12:19
      jeżeli patrzysz na zwiekszenie szans na zatrudnienie po późnych studiach to zły pomysł
      upływu czasu nie oszukasz
      uprzedzeń pracodawców nie zmienisz
      późne studia tak jeżeli
      1. masz pracę i boisz się zwolnienia - w firmach państwowych z reguły zwalnia się nie tych mniej przydatnych tylko tych niżej wykształconych
      2. prowadzisz jakąś działalność i ona jest związana z tematyka studiów
      3. jako hobby
    • annataylor Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 12:19
      uważam, że warto swoje studia, doświadczenie uzupełnić o kierunek pokrewny, który da większe perspektywy i pozwoli na pracę w nieco innych charakterze.

      totalne przekwalifikowanie się do innej branży może być trudne - często wynika to z tego, ze brak nam jakiś predyspozycji czy zdolnosci. wpychanie sie na siłę w nowy zawód tylko dla kasy jest bez sensu. nie wierzę, że humanista, np. filolog będzie dobrym inżynierem...

      moim zdaniem, wiek nie ma tu nic do rzeczy
      • whatso Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 12:22
        A czy inżynier może być dobrym filologiem? :)
        • Gość: Marta Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.slubice.vectranet.pl 11.03.11, 14:14
          Moim zdaniem jest to bardzo dobry pomysł, człowiek całe życie powinien się rozwijać, a także zajmować się tym co go interesuje. Studiuję z osobami, które mają 20 lat, ale i z takimi, które mają 30-45. Widać, że tej drugiej grupie wiekowej bardziej zależy na wyniesieniu czegoś ze studiów, przykładają się, zadają dociekliwe pytania. Osoby tuż po liceum często robią studia żeby mieć papierek i nic ponadto, chodzą na wykłady, które bezpośrednio związane są z ich przyszłym zawodem, ale zamiast słuchać i coś z tego wynieść czytają sobie gazety lub plotkują. Nie chciałabym trafić do takiego "specjalisty". Gdybym była pracodawcą wolałabym zatrudnić osobę, która poszła na studia w trochę późniejszym wieku. Oczywiście to co napisałam nie odnosi się do wszystkich studentów, znam również dwudziestolatków, którzy naukę i studia traktują na poważnie.
          • Gość: Kasia Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 14:49
            Skończyłam studia tuż przed 40.Chciałam sie przekwalifikować.Minęły 2 lata i nic.Nikt nie chce starszej pani bez doświadczenia.Mogę pracować ,mam duże dzieci,mogę sie poświęcić pracy,chcę się uczyć,dokształcać,kończyć kursy i nic.Nie stać mnie w tej chwili na żadną z tych opcji.To smutne,że w tym kraju kobieta 40-letnia to starość.
            • Gość: :-) Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.11, 15:42
              Ponad 85 proc. absolwentów AGH szybko znajduje zatrudnienie albo podejmuje dalsze kształcenie.
              Ponad 42 proc. absolwentów otrzymało więcej niż jedną ofertę zatrudnienia.

              Wybierz AGH. Pracę masz jak w banku
              www.gazetakrakowska.pl/fakty24/361759,wybierz-agh-prace-masz-jak-w-banku,id,t.html
              [...] wszyscy absolwenci informatyki z 2009 roku znaleźli pracę. Większość z nich zarabia już w czasie studiów,


              A ty na jakiej Uczelni (lub "uczelni") kończyłaś te dodatkowe studia?
              Bo tu należy szukać źródła powodzenia lub porażki.
              • Gość: Kasia Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 16:21
                Jeżeli pytanie do mnie to skończyłam Uniwersytet Szczecinski - wydzial WNEiZ
        • jibik Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 16:10
          Czy filologiem to nie wiem, ale swietnym teatrologiem na pewno:
          www.kocur.uni.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=110&Itemid=123
    • Gość: ala.b30 Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 15:07
      Ja właśnie kończę drugie studia w wieku - nieomal emerytalnym wg niektórych - 33 lat. Pracę w nowym zawodzie właśnie znalazłam:)
    • Gość: Le.O.N. Re: Studia w późniejszym wieku IP: 193.174.94.* 11.03.11, 15:12
      Pracodawca to doceni, ze podniosles swoje wyksztalcenie. Ja bym docenil - u mnie masz +1 pkt. na interview, na wejsciu. Swiadczy o tym ze ktos jest w stanie wytrwac, i wykonanac jakas ciezka prace - nawet z pozniejszym wieku. Powodzenia.
      • Gość: aa Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.internetia.net.pl 11.03.11, 15:19
        aa
      • Gość: annulka Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.internetia.net.pl 11.03.11, 15:28
        ja miałam 42 lata kiedy postanowiłam dokończyć edukacji, praca, dwoje dzieci - 9 i 5 lat i zadnej rodziny blisko, co drugi weekend jechałam z przesiadkami około 3 godzin. poza TZ nie miałam wsparcia a wręcz moja mama zniechecała mnie do tego, mówiąc że na stare lata studia nie sa mi już potrzebne.
        to były piękne lata! studia skończyłam z bardzo dobrymi ocenami, bo uważałam, ze starszej pani nie wypada być nie przygotowanej czy ściagać, chociaż i tak się zdarzało. średnia wieku była w okolicach 20 lat ale miałam wtedy wielu znajomych. po skończeniu studiów nie awansowałam, nie dostałam podwyżki, nic w pracy się nie zmieniło, ale teraz, będąc od roku na wcześniejszej emeryturze, uważam, ze dobrze zrobiłam, chociaż czasami było ciężko. mam satysfakcję, ze jednak zrobiłam to co planowałam!
    • mocten Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 17:27
      Na chu..lerę ci studia, skoro wszystko można w internecie przeczytać ?
      W ekstremalnych przypadkach trzeba skorzystać z księgarni lub biblioteki.

      • Gość: Warszawiak_1985 Ja tam w wieku 27 lat planuje informatykę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.11, 19:28
        Nigdy nie jest za późno, skończyłem jedne studia. Teraz zrozumiałem jak informatyka jest wciągająca. Mogę teraz iść ale najpierw muszę parę swoich spraw załatwić (prawo jazdy, pod szlifowanie angielskiego czy przeprowadzka z Warszawy do Torunia) i w Toruniu zamierzam do UMK pójść na informę :)
    • Gość: korbik Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.selsoft.pl 11.03.11, 17:35
      Studiuję, a w tym roku skończyłem 40. Pracuję jako handlowiec i to podobno niezły, zarabiam na pewno powyżej średniej krajowej, ale... z papierkiem mgr choćby to był mgr gotowania na gazie mam szansę na robotę w jakiejś zas...nej korporacji za trzy-cztery średnie krajowe. Tak to wygląda :) I uwierz mi, jako akwizytor z krwi i kości potrafię zakręcić tym co będzie przeprowadzał ze mną rozmowę kwalifikacyjną jak bykiem na lodowisku, to, że mam 40 nie ma znaczenia ;P
    • zeberdee24 Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 18:02
      Nie oszukujmy się - polski rynek pracy dla osób z wyższym wykształceniem jest bardzo płytki, szczególnie że ogromna ilość stanowisk(w administracji publicznej, państwowych firmach, firmach realizujących kontrakty dla państwa, służbie zdrowia, szkolnictwie, wymiarze sprawiedliwości) jest obsadzana po znajomości. Zostaje więc pewna niezbyt wielka pula miejsc pracy w prywatnych firmach, o które biją się setki młodych absolwentów gotowych pewien czas pracować za pół-darmo ponieważ rodzice są w stanie jeszcze do nich trochę podokładać. Pesymistą być nie chcę ale tak to właśnie wygląda - Polska to nie USA ani UK, gdzie każdy kto ma przeciętny rozum i trochę chęci znajdzie jakąś pracę - jeżeli nie bardzo umysłową to przynajmniej biurową, bo pracy tam po prostu jest dużo, to są ogromne gospodarki.
    • laczek89 Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 18:06
      Ja poszedłem na medycynę- moje drugie studia w wieku 22 lat i jakoś nikt specjalnie nie był tym zdziwiony.....nie wiem skąd taka obawa przed rozpoczęciem studiów w wieku powyżej 19 lat...
      • Gość: Kaja Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.ssnet.pl 11.03.11, 18:32
        I to był ten późny wiek? :P ja poszłam na prawo w wieku 21, ale nie powiedziałabym nigdy, że poszłam w późnym wieku :P
    • Gość: warto Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 18:14
      Hej! Generalnie studia w "późnym" wieku, to absolutnie nie jest głupi pomysł. :) Tylko dobrze mieć wizję tego, co się potem chce robić i najlepiej widoki na konkretną pracę (deficytowa profesja, pomysł na biznes, czy może posadka w rodzinnej firmie ;) no nie wiem...). No chyba że robisz to dla hobby - ja studiuję teraz zaocznie dość odległy od mojego zawodu kierunek - ale będę po nim miała dość konkretne umiejętności i uprawnienia, które mogą mi się przydać, jednak przede wszystkim dużo frajdy mi to sprawia i to mnie najbardziej cieszy.

      Pod rozwagę:
      - Moja ciocia kończyła studia po czterdziestce, broniła pracy magisterskiej w tym samym roku, w którym jej najstarszy syn zdawał maturę. Miała konkretną wizję, wiedziała, że znajdzie pracę w zawodzie (nauczycielki deficytowego wtedy przedmiotu). Pracuje już ponad 10 lat i bardzo swój los poprawiła. Studiowała zaocznie, wykonując w tym czasie jakieś podrzędne prace - sprzedawczyni, itp. Rodzina oczywiście uważała całe przedsięwzięcie za głupi pomysł - teraz wolą tego nie pamiętać. :)
      - Z moimi znajomymi studia medyczne zaczynała pani mocno po trzydziestce, już wtedy mężatka i matka dwójki małych dzieci, właścicielka bodaj dwóch dobrze prosperujących zakładów kosmetycznych, która bała się, że w związku ze zmianą przepisów, będzie musiała sprzedać swój biznes osobie z wykształceniem medycznym. Przepisy się jednak nie zmieniły, a ona te - bardzo trudne! - studia skończyła, odbyła staż i aktualnie robi specjalizację - bardzo jej się podoba nowy zawód i dobrze sobie radzi. :)

      Podkreślam, że dobrze jednak rozważyć perspektywy po takich studiach, najlepiej - jeśli to tylko możliwe - studiować wieczorowo/zaocznie i pracować, dążąc do wykonywania zajęć jak najbardziej zbliżonych do docelowej pracy zawodowej.
      No i nie zniechęcać się tym, że startuje się z niższego pułapu zarobkowego, będąc nie tak znowuż młodym. Trzeba patrzeć, co się ostatecznie chce robić. Jak się potem będzie dobrym, to i pensję się nadrobi, a satysfakcja z wykonywanej pracy jest bezcenna.

      Zresztą, 27-28 lat to miało sporo osób kończących moje pierwsze - dzienne - studia i jakoś nikt bezrobotny nie jest. A kilka współstudentów kończyło je po 30, mieli już doświadczenie zawodowe, pracowali w trakcie studiów i tylko szlifowali swoje umiejętności w zawodzie. Poza tym wiadomo, że jak ktoś wcześniej - w trakcie studiów - pracował choćby dorywczo, to szybciej znajdował przyzwoite zatrudnienie jako absolwent. Jak nie pracował, to szukanie jest zwykle dłuższe, jego efekty nie zawsze zadowalające, ale to nie koniec świata przecież, tylko trudny początek kariery zawodowej.

      :)
      • Gość: gość Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.play-internet.pl 11.03.11, 18:45
        Może się powtarzam, ale weźcie pod uwagę, że ktoś dorosły może np. rozchorować się czy mieć wypadek, kiedyś pracował fizycznie, a teraz zostaje praca ,,za biurkiem", a innej pracy nie może wykonywać. Dlatego nawet dorosła osoba czasem musi iść na studia. A do pracy np. nauczyciela czy prawnika trzeba mieć wyższe wykształcenie, więc siłą rzeczy trzeba skończyć studia. Dodam, że na początku studiów nie dostanie się pracy związanej ze studiami. A osoba w trakcie licencjatu na pewno nie dostanie pracy np. nauczyciela. Więc na początku studiów zaocznych nie znajdzie się roboty związanej ze studiami i nie można zdobyć praktyki, co najwyżej sobie dorobi fizycznie, a chora osoba nie będzie pracować, bo często nawet lekarz medycyny pracy nie da zgody na pracę fizyczną. Może jak kogoś zdrowego zmusi do tego życie, to pójdzie do pracy w sklepie w trakcie zaocznych studiów. Ale niektórzy nie mogą wykonywać takiej pracy z powodu zdrowia i musi czekać np. do końca studiów, żeby podjąć pracę związaną z kierunkiem studiów. Zresztą student np. zaocznego prawa, który skończyłby aplikację, to jak w CV pochwali się, że w trakcie studiów pracował w sklepie jako sprzedawca, to pracodawca się wyśmieje, zresztą taka praca nie pomoże nauczycielowi czy prawnikowi w szybszym znalezieniu roboty. Co najwyżej pomoże w opłacie czesnego za studia. A przypomnę, że nie każdy może wykonywać taką pracę
        • Gość: warto Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 19:19
          Trochę kręcenie... mam wrażenie ;)

          W podejmowaniu "jakiejkolwiek" pracy zawsze kryje się szersza perspektywa, więc nie ma co gardzić "jakąkolwiek" pracą.
          Moja koleżanka po maturze poszła od razu do pracy i studiowała zaocznie - rodzice nie mogli tego przeżyć, ale ona chciała być koniecznie samodzielna. I jej pierwsza praca: szwaczka w fabryce, gdzie robiło się obszycia tapicerowane - zajęcie trudne i fatalnie płatne, a wszyscy "dzienni" znajomi poza zasięgiem. Ponieważ była bystra, bardzo szybko zaczęła awansować i w krótkim czasie objęła "posadę biurową" tejże fabryce, a teraz jest pierwsza w kolejce na kierownika całego oddziału, który obsługuje zagranicznych klientów. W międzyczasie skończyła studia - ekonomię. Kończyłyśmy studia w tym samym czasie i ona wówczas już zarabiała jakieś 2,5 raza więcej niż ja, jako absolwentka dziennych studiów z bardzo niewielkim doświadczeniem.
          Także znam dziewczynę, która pracowała w czasie studiów dorywczo w pewnej sieciówce odzieżowej, wykładając towar na półki i kasując. Tak się jej życie potoczyło, że do zeszłego roku była kierownikiem sklepu tej sieci, a teraz jest już kierownikiem regionu (nadzoruje kilka salonów - wymagająca, ale dobrze płatna praca).

          Więc nie ma co siedzieć i wybrzydzać, bo to niepotrzebne utrudnianie sobie życia. Nawet jak się jest w jednej firmie i wykonuje konkretne obowiązki, to czasem pojawia się jakiś klient i nagle potrzebna jest jakaś wiedza, czy umiejętności, którymi akurat ty dysponujesz i w ten sposób otwierają się przed tobą nowe szanse. Z siedzenia w domu na dłuższą metę pożytku nie ma (chyba, że się intensywnie i bez oszukiwania siebie uczysz), z biadolenia też nie. Trzeba szczęściu pomagać.

          Zresztą w pracy poznaje się ludzi - wielu moich znajomych - można powiedzieć, że ja także - dostało pracę "po znajomości", w sensie takim, że ktoś pilnie szukał pracownika i prosił pozostałych podwładnych o puszczenie informacji w świat czy po prostu polecenie kogoś. U mojego brata za polecenie wartościowego pracownika (w międzynarodowej korporacji) dostaje się kasę.
          :)
          • simply_z Re: Studia w późniejszym wieku 11.03.11, 20:16
            rączka rączkę myje;)
            a ile braciszek inkasuje?;)
            • Gość: goscxxx Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.11, 19:22
              Czy ludzie doboerajac sie w pary zwracaja uwage na to kiedy os0ba poszla na studia?Mam tu na msyli wyksztalconych ludzi, ktorym wszystko udalo sie za pierwszym razem.
              • Gość: Somebody Re: Studia w późniejszym wieku IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.11, 22:39
                Nie zwracają. Zwracają uwagę raczej na to czy dana osoba sama zwraca na to uwagę i czuje się niedowartościowana przez to, że zaczęła studia później. Kto zechce być z kimś kto będzie myślał i miał wymalowane na twarzy "jestem niewartościowy" bo zacząłem studia później??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja