Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczeniowego?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 19:50
Kończę informatykę. Lubię ten dział jak i ekonomię czy finanse. Ostatnio moja kobieta, powiedziała abym zdawał razem z Nią egzamin na brokera ubezpieczeniowego. Chodzi o to, że mój przyszły teść ma swoją firmę ubezpieczeniową, która odnosi spore sukcesy. Ostatnio co raz bardziej dają mi podświadomie do zrozumienia, że trzeba w niedługim czasie przejąć firmę bo Tata mojej dziewczyny, wiecznie nie będzie się zajmował firmą. Czyli moja kobieta i ja mielibyśmy przejąć firmę. Z jednej strony nie lubię czegoś takiego przejmowania firmy po rodzinie, ale z drugiej strony dałoby pewność na przyszłość a w szczególności, że mam talent do negocjacji bo sprzedaży pracowałem. Ale jednego bym był pewien co mi dziewczyna dała do zrozumienia albo informatyka, która jest moją pasją, lecz jeszcze doświadczenia nie mam na rynku pracy lub rynek ubezpieczeń oraz finansów czyli rodzinna firma, gdzie mielibyśmy pewność płynności finansowej.

Chciałem się zapytać Was czy warto "zaryzykować". Fakt myślałem o doradcy inwestycyjnym choć to bardzo ciężki egzamin na KNF-ie, w sumie egzamin na brokera też nie jest łatwy. jaka jest przyszłość rynku ubezpieczeniowego?
    • boni.m Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczeniowego? 23.03.11, 20:08
      Marna. Ludzie beda miec mniej pieniedzy, a najlatwiej jest przeciez zrezygnowac z ubezpieczenia, gdyz w razie kleski zywiolowej i tak panstwo bedzie musialo pomoc, a inne wypadki sie bardzo zadko zdarzaja...
      A mala firma = wielkie ryzyko upadku!
      • Gość: human__ Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.11, 20:18
        Pogoglowałem trochę i czytam, że to bywa różnie. Inni mówią, że zawsze będzie popyt na ubezpieczenia a inni, że nie. W sumie chyba wszędzie nie ma pewności, w każdej branży, jeśli tak się głębiej zastanowić? W sumie mój dylemat jest taki: Iśc na łatwiznę czy jednak przysiąść do swojej pasji i rozwinąć się przy ciężkiej pracy.
        • boni.m Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczeniowego? 23.03.11, 20:54
          Mysle, ze bedzie zawsze zapotrzebowanie na aktuariuszy, ale to sa trudne studia. Popyt na ubezpieczenia to pewnie i bedzie, ale jak duzy i gdzie? I na jakie ubezpieczenia? Bo widzisz, ja pracowalem dla takich firm jak E-a-g-l e-S- t- a- r (jesli ci to cos mowi) i stad tez wiem, ze ubezpieczenia na zycie (li-fe-ins-u-ra-nce) to maja tylko wspolna ogolna nazwe z ubezpieczeniami np. samochodow czy domow (pr-op-er-ty-in-sur-an-ce)...
          I pamietaj: efekty daje tylko madra (smart), a nie ciezka (hard) praca, a w kapitalizmie zyje sie najlepiej z pracy innych ludzi. Tyle, ze tego dzis nigdzie w Polsce nie ucza, nawet chyba na SGH... I na koniec: aby zarzadzac firma ubezpieczeniowa musisz byc 'tylko' dobrym menedzerem, a wcale nie musisz byc ekspertem od ubezpieczen. I nawet lepiej, jak nim nie jestes, gdyz wtedy widzisz to, czego owi eksperci nie widza, gdyzo oni sa (na ogol) szkoleni do analizy szczegolow, a traca tym samym ogolny obraz.
          Good luck!
          • boni.m Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg 23.03.11, 20:56
            Pisze tak dziwnie, gdyz idioci z Agory maja brytyjskie badz amerykanskie filtry 'antyspamowe' uczulone na nazwy firm i wyrazy typu ubezpieczenie (po angielsku)...
            • Gość: human__ Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczeniowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.11, 19:11
              Ok nie ma problemu ;)

              Ekonomia jest bardzo interesującą dziedziną nauki obok informatyki. Choć ubezpieczenia to coś na pograniczu ekonomii i prawa. Ciężka praca mi się kojarzy, zrobieniem wielu kierunków studiów z wydaniem ogromnych pieniędzy a potem harować dla firmy od rana do wieczora, nad projektami. Tak jest z absolwentami kierunków ścisłych. Ale czy to jest efektywne?

              Mój przyszły teść dobrze zrobił, tworząc agencję ubezpieczeniową. Firma daje spore zyski a w dodatku uwielbia swoją pracę. Dało mi to wiele do myślenia.
              • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 25.03.11, 19:37
                Zaloze sie, ze nie ma on realnych, czyli ekonomicznych zyskow, a to, co omylkowo bierze on za swoj zysk, jest tylko zaplata za nadgodziny, czyli za to, ze haruje w tej swojej minifirmie za 2 albo 3 pracownikow, po 12 godzin na dzien, 7 dni w tygodniu...
                • Gość: human Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.11, 12:27
                  Z tego co wiem, nie narzeka. Dzięki swojej ciężkiej pracy wybudował się, inwestuje zarobione pieniądze. Nie żyją może w luksusie ale też nie cierpią z powodu braku pieniędzy. Nazwałbym to mądrze ulokowane pieniądze. Ale nie jestem upoważniony do pisania o przyszłych teściach ;)
                  • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 26.03.11, 14:28
                    Pewnie, ze nie narzeka, skoro jedyna alternatywa dla niego jest bezrobocie i nedza...
        • Gość: gość Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 01:24
          A Twoja dziewczyna/żona nie może przejąć firmy po ojcu, a Ty zająłbyś się informatyką? Przynajmniej byłoby zabezpieczenie, że jak jedno nie wyjdzie, to zawsze jest jakieś wyjście, a później możesz żałować, że poszedłeś na łatwiznę, robisz coś co za bardzo Ci nie podchodzi, a mogłeś spróbować działać w dziedzinie, którą lubisz. Zresztą branża IT rozwija się, więc osoby znające się na tym będą potrzebne.
          • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 27.03.11, 13:53
            Branza IT sie rozwija, ale niebawem wejda w uzycie nowe systemy, ktore sie beda w praktyce same konfigurowac, wiec potrzeba bedzie tylko garstki programistow, ale za to naprawde dobrych...
            • Gość: wąsy_małysza Do kagana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 22:21
              Tak najlepiej niech roboty zastąpią zasoby ludzkie, a ludzi pozabijać bo będą zbędni...
              • Gość: Kagan Re: Do kagana IP: *.dsl.telepac.pt 30.03.11, 16:54
                W roku 2050 komputer ma byc inteligentniejszy od czlowieka...
                • Gość: liberalnie Komputer ma byc inteligetniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 22:50
                  Rozumiem, że Ci chodzi o komputer kwantowy? No cóż ludzie sami sobie gotują zagładę, będąc w przyszłości sługami maszyn...
                  • Gość: Kagan Re: Komputer ma byc inteligetniejszy? IP: *.fitz.cam.ac.uk 03.04.11, 08:51
                    Niekoniecznie kwantowy...
          • kazjenka Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg 29.03.11, 19:23
            Mając talent do sprzedaży mógłbyś spróbować w ubezpieczeniach. W tej branży liczy się to, jak bardzo jesteś skuteczny. Nawet gdy narzeka się na jej kryzys. Tylko że przy hossie sprzedawać umie sporo osób, przy bessie zostają najlepsi...

            Jednak na Twoim miejscu zajęłabym się informatyką w pierwszej kolejności. Dlaczego? Jeśli nie wyjdzie Ci w ubezpieczeniach i zechcesz zwrócić się w stronę IT, to będziesz miał dużo więcej wiedzy do nadrobienia, niż gdybyś zrobił odwrotnie.
            • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 30.03.11, 16:55
              Chyba sprzedawac ubezpieczenia Polakom w UK i Niemczech, bo w Polsce to kogo dzis stac na dobrowolne ubezpieczenie?
              • kazjenka Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg 31.03.11, 18:26
                Nie każdy Polak żyje za minimum socjalne i nie ma co do garnka włożyć. Ubezpieczenia zaczynają się od 50zł miesięcznie. Przyczyną nieubezpieczania się jest też nieumiejętne gospodarowanie, brak zaufania do przedstawiciela czy niewidzenie takiej potrzeby. W tym ostatnim względzie Polaków utwierdzają rządy. Zalało Ci dom? Damy pomoc, bo inaczej przegramy wybory tak jak SLD, kiedy Cimoszewicz szczerze powiedział "Trzeba było się ubezpieczyć".
                • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 31.03.11, 22:34
                  Jak ktos ma na reke nawet 2 tys. na miesiac, ale na utrzymaniu bezrobotna zone i 2 dzieci, to 50 zl dla niego jest wciaz spora suma pieniedzy...
                  A w bogatej Japonii to rzad nie mowi ofiarom tsunami: trzeba było się ubezpieczyć.
                  Poza tym, to z praktyki klienta i pracy w towarzystwach ubezpieczeniowych (na szczecie jako analityk, a nie akwizytor) wiem, ze one latwo biora, a trudno daja. Zreszta te towarzystwa ubezpieczeniowe sa de facto bankrutami, gdyz graja pieniedzmi pochodzacymi ze skladek w kasynie zwanym gielda...
                  W PRLu oburzali sie na kasjerow, ktorzy grali w Totka pieniedzmi, ktore w teorii powiny byc w kasie. A oni tylko robili to, co dzis robia firmy ubezpieczeniowe...
                  Pozdr.
                  lech.keller@gmail.com
                  • Gość: liberalnie Najpierw aby wziąć ślub i myśleć o dziecku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 22:49
                    ... to trzeba zadbać o własną edukację. W Polsce założenie rodziny powinno być dozwolone osobom, które są zaradne i potrafią zagospodarować swój dom wraz ze zdobyciem wykształcenia
                    • Gość: Kagan Re: Najpierw aby wziąć ślub i myśleć o dziecku... IP: *.fitz.cam.ac.uk 03.04.11, 08:51
                      Na Zachodzie, to wiekszosc dzieci rodzi sie dzis z rodzin de facto...
                  • kazjenka Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg 03.04.11, 12:55
                    > Jak ktos ma na reke nawet 2 tys. na miesiac, ale na utrzymaniu bezrobotna zone
                    > i 2 dzieci, to 50 zl dla niego jest wciaz spora suma pieniedzy...

                    Ale tacy ludzie też nie stanowią 100% Polaków. W naszym kraju są też ludzie zamożniejsi, których można przekonać do ubezpieczeń lub średnio zarabiający, ale nie umiejący konsekwentnie oszczędzać.

                    > Poza tym, to z praktyki klienta i pracy w towarzystwach ubezpieczeniowych (na s
                    > zczecie jako analityk, a nie akwizytor) wiem, ze one latwo biora, a trudno daja
                    > . Zreszta te towarzystwa ubezpieczeniowe sa de facto bankrutami, gdyz
                    > graja pieniedzmi pochodzacymi ze skladek w kasynie zwanym gielda...

                    > W PRLu oburzali sie na kasjerow, ktorzy grali w Totka pieniedzmi, ktore w teor
                    > ii powiny byc w kasie. A oni tylko robili to, co dzis robia firmy ubezpieczenio
                    > we...

                    Nie przeczę, z wypłatą odszkodowań są czasem problemy, ale to nie oznacza, że klient o tym myśli w momencie zakupu :P. Ubezpieczalnie oferują teraz też programy inwestycyjne, w których sam klient wybiera fundusze, w których inwestuje swoje pieniądze. Pieniądze można schować do skarpety, tylko po co? Inflacja zeżre je prędzej niż myszy.
                    • Gość: Kagan Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczeniowego? IP: *.fitz.cam.ac.uk 03.04.11, 19:50
                      I co z tego, ze klient wybiera te fundusze, skoro nie ma pojecia (bo niby skad) jak sa one zarzadzane? I zgoda: inflacja zzera nasze oszczednosci, ale gielda je anihiluje...
                      • kazjenka Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg 10.04.11, 21:00
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > I co z tego, ze klient wybiera te fundusze, skoro nie ma pojecia (bo niby skad)
                        > jak sa one zarzadzane?
                        W tym właśnie ma mu pomóc doradca.
                        • Gość: Kagan Re: Jaka będzie przyszłość rynku ubezpieczenioweg IP: *.dsl.telepac.pt 10.04.11, 22:32
                          Sek w tym, ze taki doradca tez nie ma pojecia, gdyz gdyby je mial, to by sam gral na gieldzie i zarabial na tym miliony...
    • Gość: human_ Jednak wybiorę Brokera :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 21:34
      Mimo, że moja praca magisterska jest ekonomiczno-informatyczna, chyba wybiorę egzamin brokera. W Święta Wielkanocne będę miał rozmowę z przyszłymi teściami. Już teraz wiem, że będą chcieli mnie namówić abym w przyszłości im pomógł a co za tym idzie pracował na Rodzinny majątek wraz z przyszłą Żoną. Spełniam się teraz w bankowości, mam świetne wyniki, więc i dam radę w ubezpieczeniach. Tyle, że ja jestem od rodowitym Warszawiakiem z pokolenia na pokolenie. Ta decyzja spowoduje, że będę musiał na stałe wyprowadzić się z Warszawy do miejscowości o ponad 200 km dalej.
    • Gość: Nagak Idź na brokera ubezpieczeniowego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.11, 15:14
      Jasne, że idź jak jeszcze przyszły teść Ci ufa i chciałby z Wami współpracować. Dodatkowo ma dobre wyniki i pieniądze. Każdy normalny w to by wszedł. Daj spokój z informatyką, traktuj to jako pasję :) A daj spokój z Warszawą, rodowici Warszawiacy to już dawno z tego miasta wyjechali, bo tu sama zgnilizna ludzi. To już nie te miasto nazywane dawniej Paryżem Północy. Ubezpieczenia były, są i będą się rozwijać. A mając brokera jesteś pewny, że Twoja przyszłość finansowa jest zaklepana :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja