Wiertnictwo na AGH - jak z praca?

IP: *.range81-155.btcentralplus.com 26.04.11, 18:54
W nawiazaniu do dzisiejszego artykulu zamieszczonego na kilku portalach odnosnie Wydzialu Wiertnictwa Nafty i Gazu na AGH chcialbym zapytac, czy rzeczywiscie sa duze szanse po jego ukonczeniu na prace na platformie wiertniczej? Od jakiegos czasu sklaniam sie do studiow na tym wydziale, bo bardzo podobala by mi sie praca w systemie np. 4 tygodnie na morzu, 4 w domu i zarobki w wysokosci od 250 tys. PLN netto rocznie bez koniecznosci ponoszenia kosztow utrzymania.
    • Gość: lul nie wierze IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 19:31
      Ja bym w takie bajki nie wierzyl, a jesli juz to angielski musisz znac perfekcyjnie. Pewna prace to mozna miec tylko po prawie i medycynie, bo oba srodowiska sa zamkniete.
      • simply_z Re: nie wierze 26.04.11, 19:36
        niekoniecznie ,rosyjski tez sie przyda
        ale ang nie musi byc super ,najlepiej placa na kontraktach w krajach arabskich ..nie wiem jak to teraz wyglada.
        zarobki nie sa az tak wysokie
      • Gość: michal_powolny12 Re: nie wierze IP: *.111.178.74.static.crowley.pl 17.04.12, 14:31
        O czym typiszesz? Absolwenci prawa tworzą zamknięte środowisko? Absolwenci studiów lekarskich i lekarsko-dentystycznych tworzą zamknięte środowisko? Jakiego szaleju się najadłeś?
    • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 26.04.11, 21:46
      Wiertnictwo to zawsze była "cicha gwiazda" AGH, omijana przez większość prymusów. Dostać się było bardzo łatwo, same studia też były do przejścia a na absolwentów czekały lepsze perspektywy, niż na większości "prestiżowych" kierunków politechniczncznych typu Informa czy Budownictwo. Sam mam znajomego, który nie był raczej kujonem, poszedł na ten kierunek "od czapy" i dziś, dwa lata po studiach, robi w Niemczech w firmie Schlumberger (przypuszczam, że płacą mu więcej, niż tysiąc Euro). A zna tylko angielski i to nie perfekcyjnie.

      Ludzie robiący na morzu to elita tej branży. Oprócz kwalifikacji zawodowych trzeba znać język obcy, przejść wiele kosztownych, specjalistycznych szkoleń i oprócz tego mieć masę szczęścia, bo to ponoć hermetyczne środowisko, do którego niezbyt chętnie przyjmują obcych (zwłaszcza obcokrajowców). Co do zarobków na platformach słyszałem różne wersje. Jedna mówi, że zwykła sprzątaczka kasuje tam na rękę jakieś 60 tys. Euro rocznie a inna, że inzynier wyciąga miesięcznie 3-4 tys. Euro- dużo, ale jak na warunki zachodnie bez sensacji. Pierwsza opcja wydaje się być bliższa prawdy zważywszy na to, jakim powodzeniem w internecie cieszą się wątki dyskusyjne pt. "jak złapać pracę na platformie wiertniczej?" :)

      Wiertnictwo ze specjalizacją gazowniczą wydaje się być bardzo ciekawą opcją w kontekście eksploatacji zasobów gazu łupkowego.
    • Gość: moa Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.lib.ic.ac.uk 27.04.11, 20:07
      4 tyg na morzu, 4 na ladze? Nie sadze, raczej 8 miesiecy na morzu, 4 na ladzie
      • Gość: asfh Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 19:54
        a ja bym obstawial 3 tyg. roboty 1 tydzien wolnego, zmiana na dluzszy zcas pracy mozliwy, Robi sie po 12 godzin, ponadto nikt Cie nie wezmie po jakims tam AGH za to ze masz papierek. Bo i co mialbys tam robic? Wola czlowieka po zawodowce (bez obrazy dla tych co skonczyli tylko szkole zawodowa) ktorzy jednak maja jakies doswiadczenie w konkretnej dzialce np. spawanie.

        A Ty do czego mozesz im sie tam przydac? Z papierkiem to raczewj wiele nie zdzialasz.
        Zobacz np. jakie maja wymagania do prac u Arabow.
        ...
        ....
        .....
        min 5, 8, 10 lat doswiadzczenia.
        • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 28.04.11, 22:00
          Pod artykułem na WP.pl, do którego odnosi się autor tego wątku, znalazło się kilka komentarzy autorstwa ludzi, którzy utrzymywali, że są studentami bądź absolwentami wiertnictwa na AGH (lub kierunków spokrewnionych, jak geofizyka). Twierdzili, że zarówno oni, jak i większość ich znajomych ze studiów "nie pracuje w zawodzie" a entuzjastyczny ton artykułu to, delikatnie rzecz ujmując, przesada.

          Pisanie, że skończenie wiertnictwa = praca przy ropie za 100 czy 200 tys. Euro rocznie to nadużycie. Absolwenci w większości zasilają zapewne szeregi pracowników firm geologicznych czy wiertniczych np. w branży budowlanej. Część pracuje, jko PH bądź serwisanci firm produkujących sprzęt a część robi coś zupełnie niezwiązanego z tematem studiów.

          Jak pisałem wcześniej, droga do "prawdziwego wiertnictwa" jest wymaga wyrzeczeń, ciężkiej pracy i szczęścia. Czytałem komentarze ludzi, którzy załapali się na platformę... po kilku latach aplikowania. Najłatwiej być chyba obrotnym prymusem, który załapie się na jakieś praktyki Wokół uczelni kręcą się ludzie z Halliburtona, Schlumbergera itp. Jeśli znasz przyzwoicie angielski, to możesz spróbować się załapać. Jeśli się spodobasz, to po studiach zaproszą cię na stałe.

          Jeśli nie udało się przez praktyki, należy zacząć od niższego "C" i na początek spróbować załapać się np. do Geofizyki Kraków bądź PGNiG (co też nie jest łatwe a i "plecy" w firmie się przydadzą). Tam można nabrać doświadczenia, wyjechać na jakiś projekt zagraniczny a potem ... aplikować do jednego z potentatów

          simply_z namawiała mnie swego czasu na wiertnictwo w kontekście moich poszukiwań drugiego kierunku studów. Cały czas się zastanawiam, lecz po pierwsze nie mam matury z matmy (przez co przyjmą mnie na zaoczne jedynie w przypadku, gdy żywcem zabraknie im chętnych), po drugie nie wiem, czy się utrzymam (kontakt z matmą, chemią i fizyką straciłem 7 lat temu i nie bardzo mam czas, by je powtarzać), po trzecie na zaocznych pracodawcy moga patrzeć z ukosa, po czwarte będę 7 lat starszy od moich potencjalnych konkurentów bez doświadczenia a po piąte i ostatnie w chwili obecnej wiertnictwo nie jest wcale takim hitem na rynku pracy, jak twierdzą niektórzy.

          Mimo wszystko rozważyć warto :)
    • Gość: Kagan Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.dsl.telepac.pt 28.04.11, 21:19
      Malo kto na tych platformach wytrzymuje. Ale po wiertnictwioe mozesz pracowac w Australii czy Kanadzie, tyle, ze na tzw. zadoopiu (outback). I oczywiscie na Syberii!
      lech.keller @gmail.com
      • Gość: pisalemjuz Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 22:16
        szatek? jak Ty tak myslisz jak pisze to nic dziwnego, ze Ty sobie w zyciu nie poradzisz i bedziesz oferma losu. Chlopie cytuje "po trzecie na zaocznych pracodawcy moga patrzeć z ukosa" ale jak ma na Ciebie patrzec pracodawca kiedy nie studijesz lepiej?

        Dopisze sie jeszcze lepiej czasami 1-2 popracowac za 15000 zł/m = 150000 albo 300000 zł niz 10 lat po 1500 albo 3000 taka moja sugestia na zycie co lepsze.
        • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 29.04.11, 08:28
          A co ja niby mam do tego ? Jeśli nie zauważyłeś, autorem posta był internauta "Kagan"
        • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 29.04.11, 08:43
          Aha, piłeś do mojego posta. Istotnie, zamierzam od października zacząć drugie studia i wciąż się waham, w jakiem dziedzinie powinienem zaczynać.

          Nie każdy finansista zostaje maklerem na GPW czy menedżerem w McKinsley & co., nie każdy prawnik - notariuszem bądź sędzią, nie każdy inżynier- szefem biura konstrukcyjnego w jednym z działów Siemensa, nie każdy informatyk - twórcą algorytmów w Google a nie każdy piłkarz - gwiazdą Ligi Mistrzów. Jest to domena garstki wybranych. Z wiertnikami jest dokładnie tak samo. Piszecie o kontraktach w krajach Arabskich, Rosji czy platformach, ale taką karierę robi niewielu ludzi. Wymagania są ogromne- wiedza doświadczenie, języki, szkolenia etc. Poza tym trzeba konkurować z absolwentami bardziej renomowanych uczelni z USA, Zachodniej Europy czy Rosji, gdzie o odwiertach wiedzą znacznie więcej, niż w Polsce. Gdybym uznał, że perspektywa wysokich zarobków jest realna, to pewnie bym się nie wahał i byłbym nawet gotów dostawać zajoba na platformie (bo tu Kagan ma rację, że wielu nie wytrzymuje takiej pracy). Jeśli jednak mam walczyć na noże o robotę, w której będę robić odwierty na budowie za 2-3 tys. netto, to może powinienem raczej zająć się czymś, co sprawia mi większą frajdę? Tym bardziej, że wiertnictwo to wyspecjalizowane studia i w przeciwieństwie np. do prawa czy finansów mają one zastosowanie na dość wąskim polu. Jeśli nie załapię się do branży, to okaże się, że po prostu zmarnowałem sobie kolejnych 5 lat życia...
          • simply_z Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 29.04.11, 09:20
            moj kuzyn pracuje w Geofizyce Krakow,ma od czasu wyjazdy na platformy ale sa to wyjazdy nie jakies miesieczne ,pracowal w Kazachstanie ale tez w miejscach bardziej cywilizowanych ,tzn mniej odludnych.
            kwestia odpowiednego zakrecenia sie
            natomaist jesli tego nie czujesz polecalabym mzoe cos z infa?
            ja tez podejmuje podyplomowke albo nowe studia od pazdziernika.
            takze powodzenia
            • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 30.04.11, 18:22
              simply_z napisała:

              > moj kuzyn pracuje w Geofizyce Krakow,ma od czasu wyjazdy na platformy ale sa to
              > wyjazdy nie jakies miesieczne ,pracowal w Kazachstanie ale tez w miejscach bar
              > dziej cywilizowanych ,tzn mniej odludnych.
              > kwestia odpowiednego zakrecenia sie

              Ilekroś zaczyna się jakaś ruchawka w III Świecie, towarzyszy jej komunikat w telewzji:
              "Polskim służbom dyplomatycznym udało się ewakuować w bezpieczne miejsce pracowników Geofizyki Kraków"

              > natomaist jesli tego nie czujesz polecalabym mzoe cos z infa?
              > ja tez podejmuje podyplomowke albo nowe studia od pazdziernika.
              > takze powodzenia
              >

              Zaczynasz studia ? Jej, to już będzie trzeci fakultet, prawda? Pewna poznana na tym forum panna objechała mnie w mailu, że zastanawiając się nad studiami skaczę po zbyt wielu branżach, nieraz bardzo odległych od tego, co do tej pory robiłem. Ona sama zwego czasu studiowała Informatykę na AGH i stwierdziła, że jeśli nie jest się zakochanym w branzy pasjonatem, który dodatkowo jest naprawdę dobry w tym, co robi, to nie należy spodziewać się dobrych perspektyw po studiach IT czy jakichkolwiek innych związanych z inżynierią. Jeśli nie czuję powołania, to powinienem od razu dać sobie spokój, tym bardziej, że nauka na AGH to nie jest takie pitu-pitu, jak UEK. Chyba ma rację...

              Może raczej MSZ bądź Bruksela? Z tego, co wspominałaś, studiowałaś SM i Ekonomię a dodatkowo dobrze znasz angielski i hiszpański. Zgaduję, że teraz robisz w BPO.
              • Gość: simply_z Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.11, 18:43
                > Ilekroś zaczyna się jakaś ruchawka w III Świecie, towarzyszy jej komunikat w te
                > lewzji:
                > "Polskim służbom dyplomatycznym udało się ewakuować w bezpieczne miejsce pracow
                > ników Geofizyki Kraków"
                tak ale zalezy od kraju ,on akurat pracuje na miejscu ( jeszcze sie dopytam ,zeby nie wprowadzac cię w bląd ,bo istnieją tez stacje ratownictwa górniczego-lokalne)
                > Zaczynasz studia ? Jej, to już będzie trzeci fakultet, prawda? Pewna poznana na
                > tym forum panna objechała mnie w mailu, że zastanawiając się nad studiami skac

                predzej podyplomowkę-nie chodzi mi o mnożenie dyplomow ,tylko..no wlasnie o wyspecjalizowanie sie w czyms ,cos tak jak ty.Wiesza jak ty wyglada na rynku pracy ,a mysle o przyszlosci itd.
                AGH heh ,zalezy co ,mialam znajomych na GGIOŚ i bez przesady.. mieli czasem mniej matmy niż ja ,a wiecej wlasnie pitu pitu;)
                ale IMIR czy AiR to był hardcore ,
                > Może raczej MSZ bądź Bruksela? Z tego, co wspominałaś, studiowałaś SM i Ekonomi
                > ę a dodatkowo dobrze znasz angielski i hiszpański. Zgaduję, że teraz robisz w B
                > PO.
                >
                cos pokrewnego ale w branzy ..informatycznej;) ,tyle ,że z jezykami i za ich znajomosc mi placa ,narazie nie jest źle ale są spore przetasowania kadrowe ,a sama robota nudnawa
                nie, MSZ promuje raczej swoich ,a w Brukseli teraz też latwiej jest dostac na staż niż zdobyc pracę ,poza tym nie wiem czy chce być kolejnym urzędasem...
                • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 01.05.11, 12:13
                  Gość portalu: simply_z napisał(a):

                  > > Ilekroś zaczyna się jakaś ruchawka w III Świecie, towarzyszy jej komunika
                  > t w te
                  > > lewzji:
                  > > "Polskim służbom dyplomatycznym udało się ewakuować w bezpieczne miejsce
                  > pracow
                  > > ników Geofizyki Kraków"
                  > tak ale zalezy od kraju ,on akurat pracuje na miejscu ( jeszcze sie dopytam ,ze
                  > by nie wprowadzac cię w bląd ,bo istnieją tez stacje ratownictwa górniczego-lok
                  > alne)

                  Ponoć najlepsza robota dla gazownika to... stanowisko kontrolne w stacji pomiarowej. Przychodzisz o 8 rano do takiego otoczonego rurami domku na odludziu i ... siedzisz 8 godzin nic de facto nie robiąc. Po prostu masz od czasu do czasu rzucić okiem na wskaźniki, czy coś aby się nie psuje - a na ogół się nie psuje. NIe ma stresu, planów sprzedażowych, mobbingu. A kasa może nie jest z tego wielka, ale przyzwoita :)

                  > > Zaczynasz studia ? Jej, to już będzie trzeci fakultet, prawda? Pewna pozn
                  > ana na
                  > > tym forum panna objechała mnie w mailu, że zastanawiając się nad studiami
                  > skac
                  >
                  > predzej podyplomowkę-nie chodzi mi o mnożenie dyplomow ,tylko..no wlasnie o wys
                  > pecjalizowanie sie w czyms ,cos tak jak ty.Wiesza jak ty wyglada na rynku pracy
                  > ,a mysle o przyszlosci itd.
                  > AGH heh ,zalezy co ,mialam znajomych na GGIOŚ i bez przesady.. mieli czasem mni
                  > ej matmy niż ja ,a wiecej wlasnie pitu pitu;)
                  > ale IMIR czy AiR to był hardcore ,

                  No właśnie- studia informatyczne to głównie matematyka. Na AGH IT można studiować bodaj na 8 kierunkach (+ kierunki pokrewne), ale najbardziej ceniona jest ta "ogólna" na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Elektroniki. Tam matematyka z pewnością będzie bardzo ciężka. Analogicznie na UJ Informatyka wykładana jest na wydziale Metematyki i Informatyki - też nie będzie łatwo. Spotkałem się z opiniami wielu absolwentów, którzy narzekali, że to, czego nauczyli się na studiach jest w 80% zupełnie nieprzydatne w pracy. Stanowisk, gdzie wykorzystuje się zaawansowaną algorytmikę jest niewiele, a studia IT na czołowych polskich uczelniach właśnie na tym się koncentrują. Dla odmiany- tego, czego rzeczywiście poszukują pracodawcy- programowania czy administracji bazami danych na studiach jest mało i szary obsolwent wcale nie musi być orłem w tych dziedzinach. Jeśli chcesz zainteresować się komputerami, to polecałbym jakiś kurs, który kończyłby się odpowiednim certyfikatem (Microsoft, Cisco etc.). W IT z powodzeniem pracują ludzie po zawodówkach, którzy nigdy nie parali się wyższą matematyką, ale lubieli programować. Oczywiście "rasowy" informatyk będzie twierdził, że taki samouk nigdy nie przekrocxzy pewnego poziomu, ale... większość absolwentów UJ czy AGH też nigdy go nie przekroczy.

                  > > Może raczej MSZ bądź Bruksela? Z tego, co wspominałaś, studiowałaś SM i E
                  > konomi
                  > > ę a dodatkowo dobrze znasz angielski i hiszpański. Zgaduję, że teraz robi
                  > sz w B
                  > > PO.
                  > >
                  > cos pokrewnego ale w branzy ..informatycznej;) ,tyle ,że z jezykami i za ich zn
                  > ajomosc mi placa ,narazie nie jest źle ale są spore przetasowania kadrowe ,a sa
                  > ma robota nudnawa
                  > nie, MSZ promuje raczej swoich

                  MAja Rostowska, hę? Tak, ona dostała się do MSZ, ale nie do SŁUŻBY DYPLOMATYCZNEJ. Tam podstawą jest znajomość 2 języków obcych na poziomie C1, poparta odpowiednim świstkiem (CAE, Goethe-C1, DALF etc.). Bez świstka nie ma czego tam szukać- chyba, że zna się jakiś egzotyczny język. Wtedy szukają specjalisty, który Cię przeegzaminuje. Nie wiem, jak wygląda sprawa s hiszpańskim, ale instytut Cervantesa pewnie prowadzi jakieś egzaminy- sprawdź na stronie MSZ. Widziałem wyniki jakichś badań ankietowych mierzących kompetencje językowe Polaków. Znajomość hiszpańskiego deklarował... 1% badanych(pozostaje jeszcze pytanie, na jakim poziomie ta znajomość). Jeśli MSZ będzie potrzebować do SD kogoś z hiszpańskim, to nie znajdą tak łatwo czyjegoś pociotka- za wysokie progi. Śledź ogłoszenia o naborach- może coś znajdziesz. Jeśli ogłoszą nabór, to Twoimi konkurentami będą pewnie głównie absolwenci filologii- kompletnie zieloni w kwestiach merytorycznych + ewentualnie jakieś niedobitki po Stosunkach z UW i SGH (ale wtedy UJ pokaże Warszafce, kto tu rządzi:))

                  ,a w Brukseli teraz też latwiej jest dostac na s
                  > taż niż zdobyc pracę ,poza tym nie wiem czy chce być kolejnym urzędasem...

                  O pracę będzie... łatwiej, bo kończy się okres przejściowy dla naszych urzędasów. Od teraz będzie wymagana... m.in bardzo dobra znajomość dwóch języków obcych. Tak więc koniec ze wsadzaniem na stołki pociotków Zbyszka, Ryśka i reszty. Liczą się kompetencje. Hiszpański, o ile dobrze pamiętam, jest jednym z języków urzędowych UE ?

                  A Eurourzędas dostaje m.in. 2 tys. Euro na rączkę, ma stabilną pracę i nie ogląda polskiego syfu. Ja bym się nie zastanawiał, tylko odpowiednie nauczenie się języków (zwłaszcza niemieckiego) to dla mnie kwestia min. 3-4 lat

                  pozdrawiam!
                  • Gość: Kagan Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.Red-88-18-82.staticIP.rima-tde.net 01.05.11, 16:16
                    Najwieksza bzdura rozpowszechniana przez matematykow, jest stwierdzenie, ze informatyka to jest galaz matematyki. Informatyka to jest glownie (mowa o specjalistach wysokiej klasy) sztuka projektowania i progamowania zloznych systemow informatycznych. A do tego wystarczy tylko nieco ponad przecietna inteligencja, ponadprzecietna dokladnosc i umiejetosc logicznego myslenia oraz duza wytrwalosc w pracy. Matematyki tam nie trzeba wiecej niz na I roku politechniki.
                    Pozdr.
                  • simply_z Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 01.05.11, 20:13
                    Ponoć najlepsza robota dla gazownika to... stanowisko kontrolne w stacji pomiar
                    > owej. Przychodzisz o 8 rano do takiego otoczonego rurami domku na odludziu i ..
                    > . siedzisz 8 godzin nic de facto nie robiąc.
                    uhm ,zero kontaktu z ludźmi ,zero wyzwań ,non stop to samo? omg oszaleć można...;)

                    > na studiach jest mało i szary obsolwent wcale nie musi być orłem w tych dziedz
                    > inach. Jeśli chcesz zainteresować się komputerami, to polecałbym jakiś kurs, kt
                    > óry kończyłby się odpowiednim certyfikatem (Microsoft, Cisco etc.). W IT z powo
                    > dzeniem pracują ludzie po zawodówkach, którzy nigdy nie parali się wyższą matem
                    > atyką, ale lubieli programować. Oczywiście "rasowy" informatyk będzie twierdził
                    > , że taki samouk nigdy nie przekrocxzy pewnego poziomu, ale... większość absolw
                    > entów UJ czy AGH też nigdy go nie przekroczy.
                    oczywiście ,że tak ,
                    >
                    > A Eurourzędas dostaje m.in. 2 tys. Euro na rączkę, ma stabilną pracę i nie oglą
                    > da polskiego syfu. Ja bym się nie zastanawiał, tylko odpowiednie nauczenie się
                    > języków (zwłaszcza niemieckiego) to dla mnie kwestia min. 3-4 lat
                    >
                    ale filologie hiszpanskie są dość oblegane ,wiec troche się dziwię ,ze malo osob zna niby ten jezyk;) ,muszę też wrócic do niemieckiego poza tym ,może jakis kurs wakacyjny w Goethe Institute ...
                    a masz moze jakies linki co do tych ofert unijnych? chętnie zerknę
                    pozdrawiam!
          • Gość: buzim Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.11, 17:00
            Cyt......"Tym bardziej, że wiertnictwo to wyspecjalizowane studia i w przeciwieństwie np. do prawa czy finansów mają one zastosowanie na dość wąskim polu. Jeśli nie załapię się do branży, to okaże się, że po prostu zmarnowałem sobie kolejnych 5 lat życia... "

            Poniekąd masz rację. Jest to wąska branża, na pewno hermetyczne środowisko. Jak się nie załapiesz na Rig, to masz możliwość roboty w kopalni węgla czy miedzi w jakimś oddziele wiertniczym.
            Wszak w kierunek studiów wpisane jest GÓRNICTWO U GEOLOGIA.
    • szatek100 Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? 01.05.11, 11:41
      Artykuł, do którego nawiązuje autor wątku:

      praca.wp.pl/title,Absolwenci-tych-kierunkow-sa-rozchwytywani-przez-pracodawcow,wid,13350805,wiadomosc-kariera-zarobki.html
      • Gość: wiertnik Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.home.aster.pl 22.01.12, 14:16
        Na platforme zaraz po studiach masz marne szanse tam szukaja z doswiadczeniem, wiem bo sam skonczyłem ten wydział. Przewaznie zaczyna sie prace dla polskich lub zagranicznych firm wiercacych na ladzie. Nie jest to tach ze jest to tak hermetyczne środowisko jak lekarze czy prawnicy i prace znajduje sie raczej bez problemów. Z tego co wiem to odemnie z roku ci co skończyli wiertnictwo, nie gaz czy eksploatację, to pracuja wszyscy ci co chcieli pracowac w zawodzie. Co do zarobków to kokosów finansowych z poczatku nie ma, ale i tak jest zdecydowanie lepiej niz przecietnie zarabiaja ludzie zaraz po studiach.
        • Gość: klotka Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.183.222.119.dsl.dynamic.t-mobile.pl 24.02.12, 08:32
          Mój znajomy dostał pracę zaraz po studiach w Halliburton a orłem nigdy nie był. A wręcz przeciwnie, ledwo co zdał maturę (31% z matmy) a przez studia non stop na poprawkach się prześliznął. Matmy nigdy nie pojmował.
          Coś musi w tym być, że absolwenci kierunku wiertnictwo i gazownictwo są rozchwytywani.
    • Gość: KRUK Re: Wiertnictwo na AGH - jak z praca? IP: *.play-internet.pl 16.04.12, 21:12
      Kup sobie drukarkę do drulkaowania pieniędzy, po co masz tracić czas na pracę połż się najlepiej a ja będe płacił
Pełna wersja