prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leniem

13.05.11, 14:10
Często gdy ktoś nic nie robi uważa sie go za lenia bez ambicji. Tymczasem prokrastynacja, czyli odkladanie spraw na później jest domeną perfekcjonistów. Do perfekcjonizmu dąży się metodą prób i błędów. Perfekcjonista boi się błędów i dlatego nie robi nic. Prokrastynacja to zaburzenie, ktore najczesciej dotyka uczniow zdolnych o niskim poczuciu wlasnej wartosci.

Postępowanie prokrastynatora można podzielić na następujące etapy:

1. Chęć zrobienia czegoś.
2. Decyzja o zrobieniu tego.
3. Odkładanie czynności z obawy przed porażką.
4. Uświadomienie sobie niekorzystnych skutków, jakie pociąga za sobą odkładanie czynności.
5. Kontynuacja odkładania.
6. Szukanie wymówek bądź odejście od problemu.
7. Odkładanie zadania.
8. Wykonanie zadania w ostatniej chwili, pod działaniem stresu lub ukończenie go za późno, bądź też niezrobienie go wcale.
9. Postanowienie niepostępowania w ten sposób w przyszłości.
10. Powtarzalność powyższego schematu myślowego przy kolejnym zadaniu.

pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
Ilu nas - prokrastynatorów jest wśród studentów?

Wreszcie moge przestac myslec o sobie leń i tak jak osoba, która pisze z bykami tłumaczy się dysortografią ja mogę tłumaczyc sie zaburzeniem psychicznym - prokrastynacją. :-)
    • Gość: df Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.11, 14:22
      Fajnie że ktoś coś takiego sformułował, tylko dobrze by było wykorzystać tę wiedzę, do zrozumienia mechanizmu swojego postępowania i wysunięcia wniosków, co powinno się zmienić, a nie do usprawiedliwiania swojego nieróbstwa i kontynuowania bezczynności.
      • well_ness Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 13.05.11, 14:38
        Gość portalu: df napisał(a):

        > Fajnie że ktoś coś takiego sformułował, tylko dobrze by było wykorzystać tę wie
        > dzę, do zrozumienia mechanizmu swojego postępowania i wysunięcia wniosków, co p
        > owinno się zmienić, a nie do usprawiedliwiania swojego nieróbstwa i kontynuowan
        > ia bezczynności.

        Jasne,diagnoza to pierwszy krok do wyleczenia. Jezeli jest to zaburzenie tzn., że mozna coś z tym robić. Z lenistwem nie bardzo da sie, bo nie wiadomo z czego ono wynika - po prostu samo z siebie. Tak sie teraz zastanawiam, czy jest w ogóle coś takiego jak lenistwo... Moim zdaniem kazda negatywna wada charakteru wynika z jakiegoś zaburzenia psychicznego a uzywanie takich okreslen jak leń, ciapa, gapa oddala od wyleczenia, bo tzn., ze myśli się no cóż ten ktoś po prostu taki już jest, współczujmy mu. Mało kto sie zastanawia co za tym stoi i czy da sie to zmienic. Zmieniłam zdanie o psychologii. Nie jest nauka szufladkująca ludzi a wręcz przeciwnie.
        • simply_z Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 13.05.11, 14:55
          nie wiedzialas ,ze nie ma zdrowych ludzi ,sa tlyko zle zdiagnozowani..?
          poza tym czasem bycie leniem jest lepsze od bycia pracocholikiem.
          • well_ness Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 13.05.11, 15:11
            simply_z napisała:

            > nie wiedzialas ,ze nie ma zdrowych ludzi ,sa tlyko zle zdiagnozowani..?
            > poza tym czasem bycie leniem jest lepsze od bycia pracocholikiem.

            Ludzie czesto mowia miedzy soba o kims innym- ten to gapa nic nie osiągnie, a ten to ciapa, a ten to leń. Te ciapy gapy i lenie ich potem zaskakuja. "Ten głąb, co w liceum zawsze najgorsze oceny miał teraz jest dyrektorem? Coś takiego!" "A ten mruk ma taką fajna żonę no jak to?" Nie chodzi o to, że kazdy jest chory ale o to, że kazdy jest fajny a pod wpływem różnych zdarzeń i ludzi staje się inny, ale w środku nadal pozostaje fajny.
    • Gość: heh Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.11, 15:45
      Czyli co, lenistwo jest wrodzone i nieuleczalne? Znacie kogos kto byl leniwy, a sie zmienil(bo, ja nie)? To jest w ogole mozliwe?
      • well_ness Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 13.05.11, 16:32
        Gość portalu: heh napisał(a):

        > Czyli co, lenistwo jest wrodzone i nieuleczalne? Znacie kogos kto byl leniwy, a
        > sie zmienil(bo, ja nie)? To jest w ogole mozliwe?

        Jeżeli oprócz lenistwa, czy prokrastynacji ktoś ma wiele innych zaburzen to wtedy cieżko się zmienić. Prokrastynacja czasami wystepuje np. z ADHD.

        Prokrestynacja wynika z perfekcjonizmu i przy sprzyjajacych okolicznosciach - dobrej motywacji zewnętrznej lub wewnetrznej osobie z tym zaburzeniem udaje sie wykonac zadanie najlepiej innym z kolei razem ta osoba robi cos zupelnie byle jak. W szkole to są uczniowie którzy mają takie skrajne oceny obok celującego niedostateczny.

        Ciekawe rzeczy mozna przeczytac na wikipedii o lenistwie:

        Bertrand Russell twierdził w Pochwale lenistwa (1932), że gdyby wszyscy ludzie byli leniwi i nieskorzy do działania to na świecie byłoby mniej konfliktów i wojen, ponieważ nikomu nie chciałoby się walczyć.Twierdził także, że ludzie pracują zawodowo za dużo i nie mają w związku z tym czasu na rozwój swoich pozazawodowych talentów, pogłębianie zainteresowań i przez to nie są szczęśliwi.

        Z punktu widzenia kabały człowiek leni się wtedy, gdy zda sobie sprawę, że dane zajęcie powoduje niewygodę. W takim ujęciu problemu lenistwa nie można jednoznacznie określić jako wadę. Jeśli bylibyśmy wszyscy większymi leniami - na świecie nie byłoby takiego chaosu i nieporządku.

        pl.wikipedia.org/wiki/Lenistwo

        • well_ness Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 19.05.11, 23:57
          Nikogo ten temat nie interesuje?
          • staly_repetent Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 20.05.11, 01:41
            well_ness napisała:

            Często gdy ktoś nic nie robi uważa sie go za lenia bez ambicji. Tymczasem prokrastynacja, czyli odkladanie spraw na później jest domeną perfekcjonistów. Do perfekcjonizmu dąży się metodą prób i błędów. Perfekcjonista boi się błędów i dlatego nie robi nic. Prokrastynacja to zaburzenie, ktore najczesciej dotyka uczniow zdolnych o niskim poczuciu wlasnej wartosci.

            > Nikogo ten temat nie interesuje?

            Mnie interesuje, o ile mozna nazwac zainteresowaniem cos co mnie osobiscie dotyczy.
            Tak,ja jestem perfeksjonista,i to od dziecka.
            Z tego powodu mialem powazne problemy na studiach,chociaz w liceum nie tyle
            problemy co slabe oceny z przedmiotow roznych z wyjatkiem matematyki i fizyki
            z ktorych mialem zawsze same piatki od drugiego okresu pierwszej klasy az po mature.
            Bylo to zwiazane z tym ze uwilebialem fizyke,i byla ona dla mnie jak jakies hobby,czekalem
            na weekend i inne wolne dni od szkoly bo wtedy moglem sobie porobic zadania i problemy
            z fizyki spokojnie,nie martwiac sie o inne przedmioty na jutro.Matematyki uczylem sie na wyrost sam,bo potrzebna mi byla do fizyki.Bylem laureatem olimpiady fizycznej i mialem
            wstep wolny na uniwersytety.Poszedlem na fizyke,i skonczylem fizyke teoretyczna na UJ-cie
            ale nie od razu.Troche wydluzylem te studia wlasnie z powodu tego perfekcjonizmu.
            W polowie pierwszego roku zakochalem sie w dziewczynie z pierwszego roku chemii,
            to byla obecna moja zona.
            Wowczas tez material z fizyki i matematyki po drugim roku wymagal ode mnie uczenia sie bo
            moja wiedza z liceum juz sie skonczyla,ale ja bedac zakochany nie bardzo mialem czas.
            Nie lubie cos robic po lebkach,jak robie to robie albo leze.Tak i wtedy,mechaniki kwantowej
            nauczylem sie sam ale wypadlo mi to po egzaminie wiec go oblalem i dopiero na powtorce
            roku zdalem z rocznym opoznieniem,itd.Wszystko zrobilem tylko nie wtedy kiedy trzeba bylo.
            Kiedys taki jeden facet chyba ze spektroskopii byl wyklad (glupoty jakies) na egzaminie
            pyta mowil mi ze on myslal ze ja jestem niedorozwiniety a ja mu odpowiadam lepiej niz
            ponad polowa ludzi z roku ktorym on juz postawil oceny b.dobre.
            Jezeli panu postawie 5 to im musze zmienic conajmniej 3,ale oni juz maja to wpisane,
            wiec co mam panu posatwic,skoro pan mowi jak nikt a ja myslalem ze pan jest tepy.
            Postawie panu 3 za kare,zeby pan wiedzial ze tak sie nie robi bo robi pan krzywde tylko
            sobie.Ta opinia pojdzie za panem i potem po studiach nie znajdzie pan pracy jako naukowiec,
            a to bylaby wielka szkoda.Pomyslalem sobie "pocaluj mnie w nos".
            Prace dostalem,chociaz tylko dzieki znajomosci,ale w pracy poszedlem tak do przodu
            ze w koncu wyladowalem w Ameryce jako fizyk.
            Moja emocjonalnosc jest tragiczna.Przez nia nie dostalem Nobla,i nie tylko,nie zostalem nawet
            profesorem,tu w Ameryce gdzie profesorem w sasiednim stanie jest moj kolega z olimpiady
            i studiow wedlug mnie jest dosc dobrym fizykiem,chyba najlepszym z tych co wtedy
            studiowali ale nie lepszym ode mnie.Moja ocena siebie jest b.wymagajaca i taka tez stosuje
            do innych.Wszystkiego czego mi brak to sytematycznosci ktora zabila moja kariere.
            Ale nie narzekam.Obecnie moje zainteresowania ida w inna raczej strone i gdybym mial
            teraz wybrac studia wybralbym archeologie.To wspanaila dziedzina,b.ciekawa,konkretna
            pozyteczna,pelna przygod i badan,analiz fizyczno-matematycznych.Samo zycie.
            Bardzo mnie to obchodzi co bylo tutaj kilka tysiecy lat temu bo od tego zalezy nasze zycie
            ale zupelnie mi zwisa co sie stalo 60 czy 70 lat temu,a o tym gazety trabia.
            Kiedy mialem 20 pare lat rozczytywalem sie w roznych filozofiach i analizach psychologizcznych,szukalem tam ratunku dla siebie.Popadlem w nalogi rozne,ktore
            utrudniaja sytemtyczna prace a wiec i awans spoleczny.
            A to wszystko przez to ze jestem wlasnie z natury perfekcjonista, a przy tym w mlodosci
            ubzduraly mi sie jakies idealy.
            Poaly sie lzy rzesiste....
            • staly_repetent Re: prokrastynacja, czyli bycie tzw. zdolnym leni 20.05.11, 02:30
              well_ness napisała:

              > Często gdy ktoś nic nie robi uważa sie go za lenia bez ambicji. Tymczasem prokr
              > astynacja, czyli odkladanie spraw na później jest domeną perfekcjonistów. Do pe
              > rfekcjonizmu dąży się metodą prób i błędów. Perfekcjonista boi się błędów i dla
              > tego nie robi nic. Prokrastynacja to zaburzenie, ktore najczesciej dotyka uczni
              > ow zdolnych o niskim poczuciu wlasnej wartosci.

              Wracajac do Twojegp watku to nie ma zainteresowania bo poziom inteligencji w kraju
              obecnie jest ponizej sredniej w afryce.
              Ty mowisz o rzeczach oczywistych a wydaje Ci sie ze odkrywasz Ameryke.
              Temat jest zle postawiony, bo nie ma lenia zdolnego,a to dlatego ze w psycholgii
              pojecia "len" nie istnieje.
              Lenistwo nie jest dobre bo nuda jest cierpieniem.Czlowiek nudzi sie bo jest chory.
              Ta choroba moze byc rozna,od melancholii poprzez rozne nerwice az po depresje.
              Naturalnym stanem czlowieka jest praca,a jak mu sie nie chce to jest wina otoczenia.
              W Polsce taki punkt widzenia jest trudny to zrozumienia bo nie ma etosu pracy.
              Praca nie ma wartosci.Ten co siedzi w biurze i pierdzi w stolki ma wieksze poszanowanie
              niz ten co zamiata ulice.Dlatego ulica jest brudna a w biurze nic nie mozna zalatwic.
              Ponadto ten temat dotyczy wyjatkowych sytuacji i nie nadaje sie na forum do dyskusji
              w ogole.Chyba ze chcesz zrobic jeszcze jedno PhD i podniesc poziom oswiaty w Pomrocznej.



Pełna wersja