Prawo czy Lingwistyka Stosowana?

27.06.11, 15:40
Tak jak w tytule:) Interesują mnie oba kierunki. Początkowo chciałam wybrać LS, ale tak naprawdę każdy teraz zna język... Natomiast gdy pomyślałam o prawie, zniechęciły mnie opinie dotyczące znalezienia pracy po tym kierunki. Totalny koszmar. Jestem w kropce. POMOCY!
    • Gość: gość Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 16:18
      Jak po prawie jest taka dobra praca i w ogóle, to mi śmiać się chce. Jak chcesz po studiach siedzieć w Biedronce na kasie, ewentualnie robić za sekretarkę albo będziesz robić ,,na taśmie" w zakładzie produkującym sprzęt AGD (a pracuje się po 8 godzin dziennie i nie można wyjść nawet do toalety, tylko trzeba robić po nogach, bo taśma ciągle ,,idzie" i jak odejdziesz, a nie dokręcisz jakiejś części, to inni pracownicy nie będą mogli nic robić), to zapraszam na studia prawnicze. Jakoś z 15 lat temu, to może było łatwiej o etat, ale powiedzmy sobie szczerze, magister prawa nie może nikogo bronić czy coś, dopiero można wykonywać zawód po zrobieniu aplikacji. Na aplikację dostaje się tylko jakiś procent ludzi. Osoby, które dostały się na aplikację i idą do jakiegoś prawnika, żeby ten został jego patronem zazwyczaj stawiają sprawę tak-będzie się siedziało w kancelarii za darmo, jak w wolontariacie, albo można się pożegnać. Jak nie znajdziesz patrona, to nie rozpoczniesz aplikacji. Za samo podejście do egzaminu na aplikację płaci się ponad 800zł. Podczas aplikacji płaci się czesne (ponad 5 tysięcy zł za jeden rok)+składki np. do rady adwokackiej jak się jest na aplikacji adwokackiej itp. Składki są tak obliczane, że musisz miesięcznie płacić 50% minimalnej płacy brutto (czyli ponad 600zł). czyli rocznie musisz wpłacać ponad 10 tysięcy zł. Jak się zgodzisz na robienie za darmo, to rodzice będą musieli Ciebie utrzymywać (żarcie itp.) i jeszcze płacić te wszystkie opłaty. Poza tym popatrz sobie ile osób rocznie dostaje się na aplikacje, a ilu ludzi kończy studia prawnicze. A popatrz sobie na stronę takiej rady adwokackiej, tam nieraz wrzucają listę aplikantów i adwokatów u których będą robić, przy wielu pisze ,,brak patrona", czyli z automatu zostają usunięci. Dodam też, że w ciągu tygodnia i w weekendy ma się nieraz jakieś wykłady, zajęcia, egzaminy itp., a dodatkowo nie można pracować poza miejscem aplikacji, żeby np. zarobić na życie. Jakimś adwokatem, notariuszem, sędzią czy radcą prawnym jest tylko jakiś procent absolwentów prawa, a reszta musi szukać roboty gdzie indziej. Patrząc na absolwentów, to dużo więcej osób jest po prawie niż po tej lingwistyce. Jeśli jesteś przeświadczona, że prawo to pewny dobry zarobek, to jesteś w błędzie. Naprawdę większość absolwentów prawa siedzi na bezrobociu, a później robią za sekretarki czy wykonują zawody dobre dla osoby po zawodówce czy ze średnim wykształceniem za 1000zł miesięcznie na rękę. Lepiej poszukaj sobie innych studiów, po których firma szybciej Ciebie zatrudni
      • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 16:50
        Dzięki za odpowiedź:) Szczerze mówiąc bałam się wybrać języki. Coraz więcej ludzi jest przeświadczonych, że język to jedynie dobry dodatek do posiadanej wiedzy i nic więcej; że język może znać każdy. Stąd moje zainteresowanie prawem. Chciałam mieć "konkretną wiedzę". Ale szczerze, zależy mi na dobrej pracy po studiach. Nie chcę być bezrobotna, to oczywiste
        • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 16:57
          Jakis jezyk to doskonale zna kazdy z IQ juz od 90 wzwyz. Tak wiec zgoda: język to jedynie dobry dodatek do posiadanej wiedzy i nic więcej...
    • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 16:54
      Odpowiem krotko: ANI JEDNO, ANI DRUGIE...
      Czemu? Nadmiar absolwentów w stosunku do ilości miejsc pracy dla nich!
      • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 16:57
        Więc na co tak naprawdę warto iść? Jestem typową humanistką. Zawsze bardzo mnie interesowały języki oraz literatura. Z dwojga złego (może faktycznie) lepsze języki niż prawo.
        • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 17:02
          Wydaje ci sie, ze jestes "typowa humanistka", gdyz jak 99% uczniow mialas zlych nauczycieli matematyki...
          • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 17:10
            "Wydaje mi się" to, ponieważ wiem co mnie interesuje. Zresztą teraz już za późno, aby nadrabiać braki i nastawiać się na inne kierunki.
            • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 17:31
              jezyki ,bardziej się przydają. Niby jezyki każdy zna hehe ale znam pana ,ktory siedzi w Portugalii od lat ale jakos nie jest w stanie biegle opanować...jezyka rodzimego,
              • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 17:55
                Do kogo pijesz?
                • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 18:45
                  do znajomego swojego:) ,pewnie sie nie znacie
                  • Gość: kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 19:37
                    OK! ;-)
        • Gość: 25latek A co ma prawo do humanizmu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 20:31
          Prawo to prawo a studia humanistyczne to humanistyczne...
          • Gość: Kagan Re: A co ma prawo do humanizmu? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 22:26
            Prawo to dziedzina typowo humanistyczna...
            • spokojny.zenek Re: A co ma prawo do humanizmu? 28.06.11, 16:11
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Prawo to dziedzina typowo humanistyczna...

              W dwupodziale na arts i sciences prawo należy owszem do arts. Jeśli jednak zastosujemy bardziej rozbudowany podział, uwzględniający rozróżnienie nauk społecznych i humanistycznych, prawo należeć będzie oczywiście do tych pierwszych. Nie można więc powiedzieć, ze jest dziedziną "typowo" humanistyczną.


              • Gość: Kagan Re: A co ma prawo do humanizmu? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 16:21
                Prawo, podobnie jak medycyna, jest bardziej zawodem niz nauka. Nauka jest zas np. filozofia i teoria panstwa i prawa czy tez np. fizjologia i ogolnie biologia z jej wieloma specjalizacjami, np. biologia komorkowa oraz nauki bedace "na pograniczu", np. biochemia i biofizyka...
                • spokojny.zenek Re: A co ma prawo do humanizmu? 28.06.11, 17:00
                  Co w niczym nie zmienia faktu, że prawo NIE JEST "typową" humanistyką - z powodów, które podałem w poprzednim poście, do których nie odniosłeś się dzieląc się z nami swoimi przemyśleniami o różnicy między medycyną i biologią oraz prawem i teorią państwa i prawa.
                  • Gość: Kagan Re: A co ma prawo do humanizmu? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 17:37
                    To co jest wedlug ciebie "typowa" humanistyka? Polonistyka i ogolnie filologie? Ale one przygotowuja glownie nauczycieli, czyli to sa dzis de facto studia zawodowe. Filozofia? Ale co np. z filozofia nauki? Antropologia? To juz nauka spoleczna na styku z biologia i socjologia. Itp. itd.
                    • spokojny.zenek Re: A co ma prawo do humanizmu? 28.06.11, 17:51
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > [b]To co jest wedlug ciebie "typowa" humanistyka?

                      Przecież wyraźnie napisałem powyżej.


                      • Gość: Kagan Re: A co ma prawo do humanizmu? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 20:30
                        A mozesz raz jeszcze, please?
        • Gość: oliwia Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 21:33
          Mam podobny problem, z tym, że na prawo niestety się do Torunia nie dostanę bo patrzą wyłącznie na wynik z polskiego, matmy i angola ... gdyby nie ta matma a np. wos ...
          Generalnie bliscy i znajomi prawnicy odradzają mi Prawo. Nie chodzi o ilość nauki bo przecież można się poświęcić. Aplikacje to jest tragedia. Bez aplikacji będąc mgr. prawa to tak samo jak być licencjatem każdego innego kierunku. Niestety nie mam w rodzinie prawników więc na 60% nie udałoby mi się zdobyć aplikacji. Pozostanę więc chyba przy lingwistyce. Po ukończeniu tego kierunku to nie będzie zwykła znajomość języka. Będziesz językoznawcą a są Oni bardziej cenieni jako filolodzy. Znasz zagadnienia gramatyczne i słowotwórcze od podszewki tak więc możesz bawić się językiem jako tłumacz przysięgły (po egzaminie)
          Powodzenia!
          • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 01.07.11, 10:48
            Tlumacz to ciezki kawalek chleba, sczegolnie itzw. nterpereter, czyli taki, co to tlumaczy "na bierzaco" (w czasie realnym)... Dla mnie to najgorsze jest zas tlumaczenie tekstu - o wiele szybciej mi idzie pisanie na nowo niz tlumaczenie mego wlasnego tekstu...
      • Gość: 25latek Kagan dla Ciebie wszystko jest złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 20:30
        W ogóle Ciebie życie cieszy czy po prostu z chęcią byś zaorał Polskę?
        • Gość: kagan Re: Kagan dla Ciebie wszystko jest złe IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 22:09
          Wszystko? Dosc pochopnie wyciagasz bardzo ogolne wnioski z malo reprezentatywnych przeslanek!
          • Gość: 25latek Re: Kagan dla Ciebie wszystko jest złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 22:12
            Bo taki kierunek zły, taki zły. Najlepiej nic nie studiować i nic nie robić
            • Gość: Kagan Re: Kagan dla Ciebie wszystko jest złe IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 22:25
              Pisze tylko, ze nie warto dzis studiowac w Polsce, a szczegolnie na polskich prywatnych uczelniach, ale nikomu nie odradzam studiow na dobrym uniwerytecie, np. z pierwszej swiatowej setki!
    • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 18:03
      Lingwistyka stosowana nie jest takim złym wyborem. Owszem, dużo osób zna języki - ale niekoniecznie na takim poziomie, o umiejętności tłumaczenia i kwalifikacjach do nauczania nie wspominając. Warto pomyśleć odpowiednio wcześnie o specjalizacji (np. tematyka prawna - i egzamin na tłumacza przysięgłego po studiach), warto też nauczyć się tłumaczenia ustnego (jeśli to komuś odpowiada). A o której lingwistyce myślisz i z jaką kombinacją językową? Bardzo dobre opinie ma w każdym razie ILS UW.
      • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 18:30
        Tyle, ze aby naprawde poznac dany jezyk, to trzeba pomieszkac i najlepiej popracowac, i to z tubylcami, w kraju, w ktorym sie mowi danym jezykiem. Nie oszukujmy sie: w Polsce, gdzie sie praktycznie mowi tylko po polsku, nie ma szans na dobre nauczenie sie obcego jezyka, chyba, ze ktos od dziecka mial bone np. Francuzke. Polska to nie Szwajcaria, gdzie kazdy obywatel zna conajmniej 3 jezyki o zasiegu ponadkrajowym (a do tego olbrzymia wiekszosc zna tez i angielski).
        • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 18:46
          no jasne ,że tak ale od tego są stypendia ,różne wyjazdy i staże. powaznie mowiąc ,uważam ,że jest to bardziej trafiony wybor niż kolejny prawnik.
          • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 19:38
            Stypendia ,różne wyjazdy i staże to tylko ćwierć czy gora półśrodki...
            • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 19:49
              lepsze to niż noc ,mnie 1.5 r. pobytu w innym kraju dały więcej niz rózne kursy ,poza tym pracuję z samymi obcokrajowcami praktycznie ,więc chcąc nie chcąc ten język/języki szkolę.
              • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 19:49
                nic*
              • Gość: kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 20:01
                OK.
            • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 20:26
              Wszystko zależy od tego, z kim masz kontakt podczas wyjazdów, jakie mają one charakter, ile posługujesz się w ich czasie językiem obcym itd.

              W kraju mojego najmocniejszego języka nigdy tak naprawdę nie "mieszkałam", byłam jednak tam wiele razy i miałam duży kontakt z "native'ami" (również w Polsce). Gdybym mogła podliczyć czas spędzony na rozmowach w tym języku, byłby zapewne większy od wielu osób, które spędziły za granicą dobre parę lat (i nie mam na myśli tylko tych, które obracają się wyłącznie w kręgu polonijnym). Zresztą wszyscy świetnie wiemy, jak wiele osób - mimo spędzenia iluś tam lat na emigracji - mówi kiepsko w jednym języku obcym i stopniowo zapomina język rodzimy...
        • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 20:19
          > Polska to nie Szwajcaria, gdzie kazdy obywatel zna conajmni
          > ej 3 jezyki o zasiegu ponadkrajowym (a do tego olbrzymia wiekszosc zna tez i an
          > gielski).

          Trzy języki? Każdy obywatel? Plus jeszcze większość znająca angielski? Oj, chyba byliśmy w innej Szwajcarii.
          • Gość: kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 27.06.11, 22:06
            Chyba tak...
            • tawananna Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 22:21
              To jakbyś jeszcze napisał coś o tej Twojej Szwajcarii, czyli kto i gdzie znał tak świetnie języki obce. (To nie ironia - jestem naprawdę ciekawa.) Wiem, że ze znajomości języków słyną osoby retoromańskojęzyczne - ale to zaledwie 0,5% ludności kraju.

              Młode pokolenie zazwyczaj zna przyzwoicie 1-2 języki obce (język kraju - najczęściej francuski lub niemiecki - oraz angielski). Wśród starszych osób o angielski jest już trudniej. Bez większych problemów można znaleźć osoby, które nie mówią dobrze w żadnym języku obcym - i nie trzeba w tym celu wybrać się na głęboką prowincję czy gdzieś wysoko w Alpy. Piszę o językach obcych - bo osób dwujęzycznych w klasycznym tego słowa rozumieniu jest bardzo niewiele. (Językoznawcy często zresztą piszą, że o ile Szwajcaria, owszem, jest wielojęzyczna - to sami Szwajcarzy już nie.)
              • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 20:45
                To dziwne, ale ja w Szwajcarii nie mialem problemow z porozumiewaniem sie po angielsku, a w czesci francuskojezycznej takze po niemiecku. Oczywiscie, spotykalem sie glownie ze sprzedawcami, kierowcami autobusow i taksowek, kasjerami na kolei czy w muzeach.
                I chyba mylisz Szwajcarie z Belgia.
                • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 02:09
                  > I chyba mylisz Szwajcarie z Belgia.

                  Po rocznym pobycie w Szwajcarii śmiem twierdzić, że z Belgią jej nie mylę. Chyba, że spędziłam ten rok w błogiej nieświadomości... :)

                  Osoby, które często stykają się w pracy z obcokrajowcami / Szwajcarami "innojęzycznymi" - czyli kierowcy autobusów i taksówek, kasjerzy, sprzedawcy itd., zwłaszcza w większych miastach - faktycznie raczej radzą sobie z komunikowaniem się po angielsku / niemiecku. Na takie, które niechętnie/słabo/wcale komunikowały się w językach obcych, też jednak trafiałam niejednokrotnie.
                  • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 01.07.11, 10:45
                    Moze ja inaczej na to patrze, gdyz jestem poza angoelskim i oczywiscie polskim czy rosyjskim, dosc komunikatywny w niemieckim i francuskim...
                    Pozdr.
                    • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.ip.netia.com.pl 01.07.11, 17:51
                      > Moze ja inaczej na to patrze, gdyz jestem poza angoelskim i oczywiscie polskim
                      > czy rosyjskim, dosc komunikatywny w niemieckim i francuskim...

                      Hmm, to nasze doświadczenia nie powinny się jakoś szalenie różnić - znam biegle niemiecki, dość dobrze francuski. (Mój rosyjski, przyznaję, jest słaby.) Nawet zastanawiałabym się, czy ta znajomość języków nie wpływałaby raczej negatywnie na naszą ocenę umiejętności językowych Szwajcarów - najczęściej było mi łatwiej przejść na francuski niż słuchać łamanego angielskiego czy niemieckiego.
        • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 20:29
          Najlepszy "zestaw" to pobyt w kraju danego języka, studia filologiczne i dużo pracy własnej... Dobre opanowanie języka jest możliwe, IMHO, również przy spełnieniu dwóch z tych warunków.
          • Gość: Kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 20:46
            Nie da rady bez pobytu w 'kraju danego języka'...
            • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.ip.netia.com.pl 01.07.11, 17:56
              Da się, znam trochę osób, które dały radę osiągnąć poziom C1/C2 bez pobytu w kraju danego języka, czasem nawet bez jakichkolwiek wyjazdów do tego kraju. Kiedyś zapewne było to trudne - teraz jest Internet, możliwość dostępu do mnóstwa mediów, Skype i masa innych udogodnień. Obcokrajowców też jest w Polsce coraz więcej. Ale potrzeba sporo determinacji - na pewno jest trudniej niż przy pobycie za granicą, i oczywiście taki pobyt może dać językowo mnóstwo (bez wielu godzin rozmów z native'ami trudno mówić o faktycznej biegłości).
    • Gość: 25latek Oczywiście, że idź na studia prawnicze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 20:28
      I nie słuchaj tych malkontentów co próbują Cię zdemotywować do studiowania prawa. Rób co lubisz a nie co jest na topie!
    • hawa.etc Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 20:32
      Idź na lingwistykę i jeżeli prawo nadal będzie Cię pociągało, to zainteresuj się zawodem tłumacza przysięgłego. To sposób, żeby w jakimś stopniu połączyć jedno z drugim, choć ta ścieżka kariery jest długa, pracochłonna i przeznaczona dla naprawdę dobrze znających język i zdeterminowanych.
      Nie wiem, jaki wydział Cię interesuje, ale radzę przeczesać sieć i sprawdzić interesującą Cię placówkę pod kątem opinii o jakości nauczania języka i możliwości wyjazdów zagranicznych. Popytaj studentów, jak trudno jest wyjechać, zapytaj, jak bardzo ich piłują (im więcej, tym lepiej). Lingwistyka stosowana to głównie język i jeżeli on będzie szwankował, to będziesz bezwartościowa na rynku pracy. Możesz zajrzeć na portal goldenline. Po zarejestrowaniu się tam można grzebać w cv osób z różnych branży. Znajdź paru aktywnych zawodowo tłumaczy i sprawdź, jak często powtarza się nazwa uczelni, na którą chcesz składać papiery. Jeśli się nie powtarza, to przemyśl sprawę jeszcze raz. Oczywiście pełnego obrazu nie będziesz mieć, dopóki nie zaczniesz studiować, ale warto próbować dowiedzieć się jak najwięcej.
    • Gość: esiii Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.marsoft.net 27.06.11, 20:40
      A czy może jest ktoś kto orientuje się jak wygląda lingwistyka na umcs-ie? ogólnie nauka,czy jest ciężko i jak to z tymi wyjazdami zagranicznymi?
      • tawananna Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 27.06.11, 20:57
        Słyszałam kiedyś pozytywne opinie, jakkolwiek zdecydowanie najlepszy jest ponoć jednak UW.

        Kwestią wyjazdów zagranicznych w ogóle się nie przejmuj - takie możliwości są obecnie już praktycznie na każdej uczelni; nie jest to IMHO kryterium wyboru.
        • Gość: pytający Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 21:06
          W sumie znam średnio angielski szukam motywatora aby się nauczyć dobrze języków obcych. Powiedz mi czy na lingwistykę stosowaną idą ludzie, którzy wcale nie umieją języków obcych czy trzeba chociaż jedno zaawansowanie znać?
          • hawa.etc Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej 27.06.11, 21:20
            Pozwolę sobie odpowiedzieć, mimo, że pytanie było skierowane do tawananny.
            To zależy o jaką uczelnię Ci chodzi. Na UW trzeba mieć zdane oba języki na ponad 80% na poziomie rozszerzonym, co wiąże się ze znajomością języków na poziomie powiedzmy średnio zaawansowanym, choć oczywiście są i lepsi.
            • Gość: pytający Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 21:22
              Ups to nie dla mnie w takim razie :( Pozostają kursy językowe i chęć do samodzielnej nauki....
            • tawananna Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej 27.06.11, 21:29
              Dokładnie tak. Można oczywiście iść na jakąś filologię od podstaw (przy czym kryterium w rekrutacji jest zwykle i tak matura z j. obcego) - ale, ogólnie rzecz biorąc, filologia jako źródło motywacji do nauki języka obcego to kiepski pomysł. Kto nie potrafi zmotywować się do nauki na własną rękę, na kursie czy w szkole, ten prawdopodobnie nie znajdzie właściwej motywacji także na studiach filologicznych - a bez tego ani rusz. A na filologii dochodzi jeszcze mnóstwo innych przedmiotów...
              Polecam dobry kurs językowy i/lub samodzielną naukę, plus czytanie/słuchanie/oglądanie filmów po angielsku.
              • Gość: pytający Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 21:36
                Ok, rozumiem :) To zapytam inaczej. Jaki kurs byś polecała, jakie książki dla osoby, która zna podstawy a angielskiego a by chciała nauczyć się tego języka zaawansowanie a potem nauczyć się np. hiszpańskiego :)
                • tawananna Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej 27.06.11, 21:47
                  To zależy, co rozumiesz przez podstawy :). Poza tym nauka języka jest bardzo indywidualna - tzn. co odpowiada jednej osobie i świetnie się sprawdza, może nudzić albo być mało skuteczne w przypadku innej osoby.

                  OK, wiem, że to mało konkretna odpowiedź :). Ja osobiście jestem fanką programu Profesor Henry (korzystałam z części Słownictwo, ale jest też Gramatyka, chyba również Rozumienie ze Słuchu i Konwersacje). Dobre programy do nauki angielskiego są wydawane przez SuperMemo, kiedyś słyszałam, że ktoś polecał First Steps in English i Angielski - No Problem (sama nie korzystałam). Dużo ciekawych materiałów jest na stronie BBC: www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/. Poza tym Internet jest tak naprawdę skarbnicą wszelakich materiałów do nauki angielskiego i po angielsku... teksty, ebooki, podcasty, YouTube - jest tego co niemiara. Moim zdaniem skuteczne jest po prostu staranie się o jak największy kontakt z językiem: czytanie, słuchanie, oglądanie, ile się da. To nie musi mieć formy nauki - warto, by była to przyjemność. W szkole czy na kursach często bardzo wiele uwagi poświęca się na ćwiczenia gramatyczne, różnicę w zastosowaniu poszczególnych czasów itd. - a w gruncie rzeczy chodzi po to, by dojść w miarę szybko do etapu, w którym nie tyle już uczymy się języka, co - posługujemy się nim.
                  • Gość: pytający Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 22:21
                    Dziękuję :) Postaram się dostosować się do Twoich metod :)
                    • tawananna Re: Mam pytanie odnośnie lingwistyki stosowanej 27.06.11, 22:25
                      Nie ma za co, powodzenia! :)

                      I pamiętaj: grunt to nie zrażać się. Nie zrażać się, jeśli wydaje się, że nie ma efektów. Nie zrażać się, jeśli się czegoś nie rozumie (i niekoniecznie sprawdzać wtedy każde nowe słówko w słowniku :)). Ogólnie nie zrażać się, bo języki to po prostu fajna sprawa i możliwość dotarcia do nieosiągalnych wcześniej informacji, ludzi, przyjemności :).
                      • sayok17 LS czy prawo? 28.06.11, 15:13
                        Ale się temat rozszerzył:) Odnośnie mojego wcześniejszego pytania: naprawdę lepiej wybrać języki? Czy na to zawsze będzie popyt ze strony pracodawców?
                        • simply_z Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:01
                          zalezy na jakie ,zalezy w jakiej branzy i jaki rodzaj zaawansowania. Ja zawsze wychodzilam z zalozenia ,ze jezyk jest tylko dodatkiem i nadal podtrzymuje te opinie,
                          choc pracuje glownie wlasnie dzieki temu ,ze znam jeden wciaz nie tak powszechny jezyk.Na pewno ich znajomosc nie zaszkodzi:)
                          zreszta w dzisiejszych czasach majac internet ,kursy jezykowe itd,. pozostaje tylko sie uczyc.
                          • sayok17 Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:11
                            Interesują mnie tłumaczenia symultaniczne. I to bardzo. Ale właśnie tak jak mówię- chciałabym mieć konkretną wiedzę. Stąd moje zainteresowanie prawem. Boję się, że język to za mało
                            • spokojny.zenek Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:12
                              I masz rację. Jak to się mówi: nie wystarczy dobrze znać język, trzeba jeszcze wiedzieć, co w nim powiedzieć.
                              To oczywiście takie uproszczenie, nie poczuj się dotknięta, myślę, że wiesz, co mam na myśli.
                              • sayok17 Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:16
                                Tak, wiem. I to mnie właśnie martwi. Co polecacie jako drugi kierunek po językach?
                                • simply_z Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:18
                                  moze cos co cie interesuje ,oprocz prawa.
                                  • sayok17 Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:22
                                    Zawsze najbardziej interesowały mnie języki, bez wątpienia. Ponadto literatura, ew. historia. Czyli coś, co przypuszczam, daje nic.
                                    • simply_z Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:25
                                      nie powiedzialabym ,ze daje nic. znam dziewczyne ,ktora zna 5 jezykow i pracuje jako analityk rynku ,zarabia bardzo ladnie ,wiec w sumie.. why not?
                                  • sayok17 Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:27
                                    Zawsze bardzo interesowały mnie języki. Ponadto literatura, historia. Czyli coś, co przypuszczam, nie da nic.
                                  • sayok17 Re: LS czy prawo? 28.06.11, 16:32
                                    Zawsze bardzo interesowały mnie języki. Ponadto literatura, historia. Czyli coś, co przypuszczam, na nic się nie zda.
                                    • spokojny.zenek Re: LS czy prawo? 28.06.11, 17:01
                                      Słyszęęęęęęę :-))))
                                    • Gość: Tawananna* Re: LS czy prawo? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.11, 17:04
                                      Czyli prawo miało być wyborem z rozsądku, nie z zainteresowań? W tej sytuacji odradzałabym.

                                      Moim zdaniem języki nie są takie złe, zwłaszcza jeśli do tego dołoży się intensywne zdobywanie doświadczenia zawodowego już w czasie studiów, działalność np. w kole naukowym, stowarzyszeniu itd., stypendium zagraniczne.

                                      Można też pomyśleć o drugim kierunku. Moim zdaniem dobrym dodatkiem do lingwistyki stosowanej może być np.:
                                      - druga filologia, z jakimś w miarę rzadkim językiem (np. skandynawskim) - za rzadkie języki często są najwyższe stawki tłumaczeniowe. To można połączyć z dobrym przygotowaniem do zawodu tłumacza na LS (na tradycyjnej filologii często tego brak), łącznie z umiejętnością tłumaczenia ustnego. Warunek: trzeba (za)interesować się jakimś krajem, językiem, jego kulturą itd.
                                      - jakiś kierunek na uczelni ekonomicznej - tak żeby mieć solidne wprowadzenie w różne kwestie gospodarczo-finansowo-prawne i specjalizować się później w tego rodzaju tłumaczeniach.
    • delikt Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 17:28
      Prawo - tak, ale dla osób inteligentnych, pracowitych, którzy wiedzą, czego chcą i mają trochę szczęścia. Śmiesznie się czyta wpisy o absolwentach prawa stojących przy taśmie, ubolewających nad tym, jak trudno dostać się na aplikację. Jak ktoś się uczył na studiach, a potem pouczy się do egzaminu, to się na aplikację dostanie. Jak nie od razu po studiach, to rok później. Nie jest to droga łatwa, aplikanci rzeczywiście mają ciężko i pracują za niewielkie pieniądze. Trzeba to po prostu lubić i się w tym odnajdywać. Nie wiem, jak to jest z lingwistyką, ale podejrzewam, że tak samo. HALO, dzisiaj po studiach nie ma miejscach dla przeciętniaków - trzeba mieć jakiś pomysł na siebie i determinację. W związku z tym wybierz ten kierunek, który jest bardziej interesujący - dla Ciebie. To nie jest wybór między politologią a europeistyką - pojawia się tylko kwestia wyciśnięcia wszystkiego, co dany kierunek może Ci zaoferować, a ciężko to zrobić użerając się z materią, która nie leży. Wybierz to, co bardziej fascynujące i studiuj na 110%, to nie będziesz biadolić, jak inni. Pozdrawiam.
      • Gość: kagan Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 17:38
        Zrozum, ze jest nadmiar prawnikow, wiec tylko mala czesc absolwentow prawa ma realna szanse pracy w swym wyuczonym zawodzie!
        • delikt Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 17:45
          A co ja innego napisałem?
          Tysiące ludzi trafiają do tego zawodu, a że kolejne dziesiątki tysięcy zostają "na lodzie"? Przecież napisałem, że trzeba być inteligentnym, pracowitym i mieć trochę szczęścia. Jak ktoś chce mieć pewną pracę i świetnie zarabiać, to trzeba było zdawać biologię, chemię i iść na medycynę.
          • spokojny.zenek Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 17:50
            Z tą małą poprawką, ze to nie jest jeden zawód, lecz wiązka wielu, wbrew pozorom dość różnych, zawodów. Nieco mylące jest pisanie o absolwencie prawa pracującym "w zawodzie", choć oczywiście jako pewien skrót myślowy funkcjonuje.
            Pełna zgoda w tym, że dostanie się na aplikację już dawno przestało być istotnym progiem. Problemem jest praca już po odbyciu aplikacji.
            • delikt Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 17:57
              Posługuję się pojęciem "zawodu" oczywiście w potocznym tego słowa znaczeniu, co pozwala odróżnić osobę z uprawnieniami od absolwenta prawa.

              Co do trudności, to masz rację. Nie powiedziałbym, że jest problem z pracą po aplikacji, ale na pewno jest problem z dobrze płatną pracą. No i trzeba wziąć poprawkę na to, że z roku na rok będzie na rynku trudniej, a nie łatwiej.

              Jestem przekonany, że nadal lepiej studiować prawo, niż zdecydowaną większość kierunków nietechnicznych, ale żadnej skali porównawczej z lingwistyką stosowaną nie mam. Wiem tylko, że tłumaczem przysięgłym jest zostać bardzo trudno, a odsiew chętnych jest olbrzymi.
              • spokojny.zenek Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 18:14
                delikt napisał:

                > Posługuję się pojęciem "zawodu" oczywiście w potocznym tego słowa znaczeniu, co
                > pozwala odróżnić osobę z uprawnieniami od absolwenta prawa.

                Tak, jasne, o to mi chodziło.

                > Co do trudności, to masz rację. Nie powiedziałbym, że jest problem z pracą po a
                > plikacji, ale na pewno jest problem z dobrze płatną pracą. No i trzeba wziąć po
                > prawkę na to, że z roku na rok będzie na rynku trudniej, a nie łatwiej.

                Będzie i jest. Kolejne masowe roczniki kończą aplikacje - w tym roku wiele tysięcy, w przyszłym znacznie jeszcze więcej - w dużych ośrodkach jest bardzo trudno w ogóle "wbić się" w rynek.

                > Jestem przekonany, że nadal lepiej studiować prawo, niż zdecydowaną większość k
                > ierunków nietechnicznych

                Z praktycznego punktu widzenia - z pewnością. Prawo zresztą zawsze dawało podstawy do wykonywania najprzeróżniejszych zawodów, z pisarzami i programistami łącznie. Ukończenie tych studiów daje precyzję myślenia i pewien - jak to ktoś kiedyś określił - szacunek dla słowa.


          • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 17:52
            Uczę się dodatkowo języka norweskiego. Poza tym nawet do głowy nie przyszła mi rola prawnika;) Myślałam bardziej o prokuratorze bądź sędzi
            • delikt Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 18:06
              Droga do zawodu sędziego/prokuratora (którzy też są prawnikami :)) jest jeszcze trudniejsza, wymagająca dużo szczęścia i jeszcze więcej cierpliwości, dlatego uważam, że prawo trzeba po prostu polubić albo dać sobie spokój. Nie wiem, jakie są Twoje wyobrażenia, ale rzeczywiście splendor tych studiów, łatwość na rynku pracy to nic innego, tylko mity.

              Dodam jeszcze, że studiują ze mną osoby, które ciągną równolegle filologie obce (angielską, francuską) i dają sobie radę, chociaż oczywiście o czymś takim jak normalne wakacje mogą zapomnieć, a i nie da się wówczas ominąć studiowania "po łebkach".
              • spokojny.zenek Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 18:17
                sayok - nie jest dobrym pomysłem wybieranie studiów prawniczych z mocnym postanowieniem ze się zostanie akurat sędzią. A jeśli rzeczywiście zdecydujesz się - w trakcie studiów - na taką karierę, to lingwistyka już Ci się raczej do tego nie przyda.
                Tak, jak Ci napisał delikt - sędzia i prokurator są jak najbardziej prawnikami.
              • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 18:19
                W takim razie sądzę, że wybór Lingwistyki Stosowanej oraz jakiegoś kierunku ekonomicznego będzie najlepszym rozwiązaniem. Zawsze lubiłam języki i nauka ich przychodziła mi z łatwością. Kto wie, może moje "zafascynowanie" prawem to tylko chwilowa, kilkumiesięczna obsesja małego dziecka, która wnet przejdzie.
                • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 19:42
                  chociaż prawde mówiąc mnie się studia ekonomiczne średnio przydają do tłumaczeń. Jest to materia ,którą spokojnie można opanować bez studiów kierunkowych ,w przeciwieństwie do tłumaczeń technicznych gdzie ta wiedza bardzo się przydaje .
                  • spokojny.zenek Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 20:29
                    No i - niczego nie sugeruję - tekstów prawnych i prawniczych, gdzie bez wiedzy merytorycznej o danym systemie niczego się nie przetłumaczy.
                    • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 28.06.11, 20:35
                      to już prędzej ,nawet medyczne.
                      • Gość: KAGAN Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 20:42
                        Tym bardziej techniczne. Do dzis pamietam podreczniki do programowania komputerow (COBOL, FORTAN) przetlumaczone dla potrzeb wroclawskiego ELWRO z angielskiego na polski przez filologow...
                  • Gość: Tawananna* Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.11, 20:55
                    Z tym się zgadzam - ale trudno mi sobie wyobrazić, by ktoś studiował kierunek techniczny tylko pod kątem późniejszych tłumaczeń z tej i pokrewnych godzin. Zazwyczaj jest tak, że ktoś albo najpierw studiuje coś technicznego, a potem "idzie" w tłumaczenia, albo też interesuje się obiema dziedzinami równolegle i będzie starał się je połączyć bądź coś kiedyś wybrać. (Mam koleżankę, która łączy tak studia tłumaczeniowe i architekturę - ale ona uwielbia jedno i drugie.)

                    Kierunki na uczelni ekonomicznej (niekoniecznie sama ekonomia) wydają mi się pod tym względem bardziej "przyjazne", i powinny dać sporo "wiedzy ogólnej", która tłumaczowi się bardzo przydaje. Poza tym filolodzy znajdują pracę również w różnych firmach z uwagi na znajomość języków, a tam wykształcenie "okołoekonomiczne" może być atutem.

                    Natomiast w przypadku autorki wątki zaczynam myśleć, że dobrym wyborem może być połączenie lingwistyki stosowanej z nietypową filologią (może właśnie skandynawską, skoro już jest zainteresowanie norweskim).
                    • sayok17 Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 29.06.11, 06:54
                      Pomyślałam też o połączeniu Lingwistyki z turrystyką
                      • simply_z Re: Prawo czy Lingwistyka Stosowana? 29.06.11, 09:34
                        nie polecam i mowie ci to jaka osoba ,ktora pracowala w tej branzy . Co sie liczy-przede wszystkim kursy .Oczywiscie zalezy z jakiego miasta jestes ,moge ci powiedziec jak to wyglada w Krakowie,.Moi znajomi ,ktorzy pracuja w turystyce -owszem czesc z nich posiada wyksztalcenie geograficzne czy turystyczne ,co niekiedy przydaje sie jesli szukaja praktykantow do biur podrozy. Czesc osob ma jednak skonczony zupelnie inny kierunek. Wiekszosc osob ma uprawnienia przewodnickie w roznych obszarach ,a wiec pilot wycieczek ,przewodnik miejski ,przewodnik po Oswiecimiu ,przewodnik po kopalni. Bardzo ciekawa jest tez rezydentura ale wymaga pewnej odpornosci psychicznej ,bo jednak bedziesz przebywac z tymi osobami 24 h na dobe. Jesli lubisz ludzi ,jezyki ,historie itd, mysle ,ze bedzie ci sie podobac-na poczatek sprobuj z kursem pilotow wycieczek.Jesli bedziesz studentka ,to warto zrobic sobie taki kurs na wiosne czy w jesieni z,eby w lecie moc juz jezdzic .Wtedy tez zobaczysz czy zlapiesz bakcyla. Na pewno praca jest ciekawa i przede wszystkim zawsze cos sie dzieje ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja