Juz nie to samo?

IP: *.clubnet.pl 21.05.04, 20:28
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1165318&KAT=239

ciekaw jestem wypowiedzi osob ktore WTEDY studiowaly. ile w tym artykule
waszym zdaniem prawdy?
    • fragile_a Re: Juz nie to samo? 21.05.04, 20:43
      Młody jestem i pewnie zaraz posypią się tu gromy, ale ja bym chciał życ w
      tamtych czasach... Z własnych doświadczeń i opowiadań wiem, że wiele
      spostrzeżeń, zawartych w artykule, jest prawdziwych.
      • Gość: are Re: Juz nie to samo? IP: *.clubnet.pl 21.05.04, 20:53
        tez mi sie wydaje ze cos tam w tym jest, ale mi sie podoba tak jak jest dzis.
        nie zaminilbym sie
    • pikorpikor Re: Juz nie to samo? 21.05.04, 23:17
      Dużo prawdy.
    • r.richelieu Re: Juz nie to samo? 22.05.04, 01:24
      WTEDY byłam w podstawówce i myślałam po podstawówowemu

      ale, co do organizacji i inych generacji X

      Autor jak zwykle prawi banalne banały. WTEDY można było się rozpijać po
      knajpach i być naprzeciwko, bo skończyłeś studia, ubierałeś garnitur i szedłeś
      do pracy. A dziś się tyra wieczorami i w nocy, bo w dzień studiuje i co? I nic.
      I się kończy studia, ubiera garnitur i idzie ochraniać sklepy i obsługiwać kasę
      w hipermakecie.
      Cała filozofia
      Autor jak zwykle poszedł na łatwiznę, sam pomstuje na serwisy pracy i
      wszechobecne know how, jeśli chodzi o cv i inne listy, a sam robi dokładnie to
      samo. Opisuje sytuację, którą wszyscy wiedzą. Taki artykuł można napisać na
      kolanie w autobusie, gdy z lewej nadaje szesnastka o nowym chłopaku, a z prawej
      rży grupa młodych gneiwnych w bluzach z kapturem zaciągniętych na łyse czaszki

      jedno mam na temat artykułu do powiedzenia, uwaga mówię: phi
      • Gość: are Re: Juz nie to samo? IP: *.clubnet.pl 22.05.04, 01:56
        > WTEDY byłam w podstawówce i myślałam po podstawówowemu
        >
        > ale, co do organizacji i inych generacji X
        > Autor jak zwykle prawi banalne banały. WTEDY można było się rozpijać po
        > knajpach i być naprzeciwko, bo skończyłeś studia, ubierałeś garnitur i szedłeś
        > do pracy. A dziś się tyra wieczorami i w nocy, bo w dzień studiuje i co? I nic.
        > I się kończy studia, ubiera garnitur i idzie ochraniać sklepy i obsługiwać kasę w hipermakecie.

        tu sie nie zgodze. jednemu wychodzi choc nic nie robi a innemu nie. tak to juz
        jest

        > Cała filozofia
        > Autor jak zwykle poszedł na łatwiznę, sam pomstuje na serwisy pracy i
        > wszechobecne know how, jeśli chodzi o cv i inne listy, a sam robi dokładnie to
        > samo. Opisuje sytuację, którą wszyscy wiedzą. Taki artykuł można napisać na
        > kolanie w autobusie, gdy z lewej nadaje szesnastka o nowym chłopaku, a z prawej
        > rży grupa młodych gneiwnych w bluzach z kapturem zaciągniętych na łyse czaszki

        hehe, w sumei sam o tym nie pomyslelm, ale masz chyba racje: artykul jest
        banalny

        > jedno mam na temat artykułu do powiedzenia, uwaga mówię: phi

        ja tez :)
        • r.richelieu Re: Juz nie to samo? 22.05.04, 02:36
          Gość portalu: are napisał(a):

          >
          > tu sie nie zgodze. jednemu wychodzi choc nic nie robi a innemu nie. tak to juz
          > jest
          >



          tak to już jest, że jeśli nic nie robi, bo wie, że ma 1. ciocię, ojca, dziadka,
          sąsiada. 2. urok osobisty i żadna/en rekrutująca/y mu/jej się nie oprze.
          Ja na rodzinę liczyć nie mogę, zostaje mi liczyć na urok osobisty, hihi, bo
          moje kwalifikacje są takie, że i tak zawsze znajdzie się ktoś lepszy
          • Gość: are Re: Juz nie to samo? IP: *.clubnet.pl 22.05.04, 17:58
            > tak to już jest, że jeśli nic nie robi, bo wie, że ma 1. ciocię, ojca, dziadka,
            > sąsiada. 2. urok osobisty i żadna/en rekrutująca/y mu/jej się nie oprze.
            > Ja na rodzinę liczyć nie mogę, zostaje mi liczyć na urok osobisty, hihi, bo
            > moje kwalifikacje są takie, że i tak zawsze znajdzie się ktoś lepszy

            nie do konca o to mi chodzilo. po prostu niektorym wystarczy ten "urokosobisty"
            plus takie podswiadowe know-how. wychodzi im i tyle, a tylko sie po imprezkach
            wlocza :) pogadam z takim jednym i sie spytam jak to sie robi, moze mnie tego
            nauczy :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja