Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciową

15.09.11, 20:25
osobą??? Mam wielki dylemat zaczelam studia zaraz po liceum i rzuciłam po 1 roku z kilku powodów które wtedy były bardzo istotne. Wyjechalam za granice zrobiłam szkołe fryzjerska(moje hobby) i od 2 lat pracuje jako fryzjerka, ale mimo to ciągle czuje to niespełnienie chciałabym mieć wyksztalcenie wyzsze..... również dlatego ze z domu wyniosłam przekonanie ze bez studiów jest sie nikim. Mam 23 lata mieszkam nadal w Anglii i sama nie wiem co zrobic czy wrócic i pojsc na studia czy żyć własnym życiem??? Myślicie ze bede żałować jesli ich nie zrobie??? Fryzjerstwo traktuje hobbystycznie i boje sie ze za kilka lat znudzi mi sie i zostane bez wykształcenia i perspektyw :(((
    • kazjenka Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow 15.09.11, 21:23
      Co Ci po skończonych studiach, jeśli po nich nadal będziesz fryzjerką albo bezrobotną? W Polsce wskutek nadprodukcji magistrów wyższe wykształcenie niewiele znaczy, zwłaszcza jeśli nie jest podparte doświadczeniem w zawodzie zdobytym na studiach - często za darmo. Chcesz, to studiuj, ale nie oczekuj, że to otworzy wielkie perspektywy przed Tobą. Na Twoim miejscu pomyślałabym o studiach w Anglii..
      • agatka2040 Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow 15.09.11, 22:36
        Skończyłam tu wszystkie levele z języka bo niestety jestem gaduła i było mi cięzko z angielskim po liceum był o losie "komunikatywny" co w moim przypadku lekka tragedia. W czerwcu zakończyłam i jestem zadowolona. Jest rzecz która chodzi mi po głowie otóż wyjsciem z tej patowej sytuacji mogły by być studia pedagogiczne i możliwość nauczania przedmiotów zawodowych. Czy ma ktoś pojęcie jak do tego dojść tzn co musze skonczyć zeby zostać nauczycielem przedmiotów zawodowych na kierunku fryzjer??? Bede musiała zrobic technika fryzjerstwa czy egzamin czeladniczy wystarczy i studia pedagogiczne czy tylko jakis kurs. Bardzo byłabym wdzieczna za informacje :))
        • Gość: Tawanannna* Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.11, 22:52
          Jeśli planujesz zostać w UK, to musisz dowiedzieć się na miejscu, jak wygląda z tymi kwalifikacjami.

          A jeśli chodzi o Twoje pierwsze pytanie - jeżeli w tej chwili jedyne, co Cię pcha ew. do studiów, to myślenie, że "wypada", że powinnaś, że inaczej będziesz nikim - to ja bym na Twoim miejscu przeczekała. Studia możesz zacząć zawsze - oczywiście, później może być trochę trudniej, ale z drugiej strony to będzie wtedy świadomy wybór i będziesz miała większą motywację. I wybierzesz kierunek, który Ci się przyda :). A na razie - naprawdę, wyższe wykształcenie nie jest obowiązkowe :), zwłaszcza jeśli jesteś za granicą. To w Polsce panuje jeszcze przeświadczenie, że bez mgr przed nazwiskiem człowiek jest nic nie warty - i to mimo, że wielu tych magistrów wykonuje pracę znacznie poniżej kwalifikacji. W innych państwach bywa zupełnie inaczej - poznałam osoby z "Zachodu", które świadomie zrezygnowały ze studiów. No bo po co, skoro mają pracę, lubią ją, są usatysfakcjonowane zarobkami, jakichś ogromnych ambicji naukowych nie mają, a ew. hobby rozwijają w czasie wolnym...
          • agatka2040 Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow 15.09.11, 23:14
            Może też źle sie wyraziłam w pierwszym poscie to jest tak że ja sama mam ambicje wyzsze niż praca w salonie mimo ze sprawia mi to przyjemność poprostu uważam że to jest jak zabawa jak napisałam wcześniej hobby . I nie chce tego robić do końca zycia :( Studiowałam na UJ Zdrowie Publiczne ten kierunek nie podobał mi sie i ciężko mi wogóle wybrać cokolwiek . Interesuje sie dietetyka ale perspektywy nie sa sprzyjające:( Na maturze zdawałam oczywiście j.polski angielski i dodatkowo rozszerzona biologie i rozszerzony Wos matura zdana na 65-70 %
            • Gość: Tawananna* Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.11, 23:36
              No, co to co innego. Jeśli nie chcesz pracować jako fryzjerka do końca życia, to zastanów się, co chciałabyś robić innego :). A potem dopiero zacznij myśleć, czy i jakie studia są do tego potrzebne :). Trzymam kciuki!
    • Gość: roztargniony Nie jesteś, bo jesteś człowiekiem jak każdy z Nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.11, 23:19
      Czy człowiek nie posiadający czegoś jest gorszy od tego, który posiada rolexa? Czy człowiek bez jednej nogi jest gorszy od człowieka z dwoma nogami? System Nas nauczył, że coś "musimy" Uczy Nas konsumpcjonizmu, pewnego pędu. Ale czy to wszystko am będzie w momencie śmierci? Prestiż, drogie rzeczy? Pan Bóg miał genialny pomysł tworząc wszechświat. Jak popatrzymy pod kątem całego wszechświata to jesteśmy tylko pewną malutką cząsteczką...
    • claratrueba Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow 16.09.11, 10:26
      Nie rozumiem jak możesz myśleć, że jesteś bezwartościowa bo nie masz mgr. Wiekszość ludzi nie ma. Nie od tego wartość człowieka zależy. To raczej kwestia presji rodziny, środowiska w Twoim przypadku. Rozumiem, że to trochę przykre ale to Twoje życie. I słuchaj siebie i rób to, co Cię pasjonuje. Studia nie wojsko, przyjmuja i trochę "podstarzałych".
      Mój przyjaciel rzucił studia prawnicze, na które poszedł bo wszyscy w rodzinie prawnicy. Został fotografem. Kiedy uznał, ze nie jest wystarczająco utalentowany, podjął studia, skończył, zrobił doktorat.
      Znam sportowca, który na studia mógł pójść dopiero po zakończeniu kariery- po 30. Jest inżynierem.
      Tysiące ludzi kończą studia w wieku średnim, bo wcześniej nie pozwala jakaś życiowa sytuacja.
      Jest tylko jedna kwestia. Czy będziesz chciała i mogła- np. mając dzieci.
    • hawa.etc Re: Czy naprawde bez studiów jestem bezwartosciow 16.09.11, 10:52
      Trochę nie widzę sensu we wracaniu do Polski na studia - zrób je w Wielkiej Brytanii. Chyba najtaniej jest w Szkocji, są też kredyty studenckie i lepsze uniwerki.
      Nie uważam, żeby człowiek bez studiów był bezwartościowy, ale ja sama nie chciałabym zostać bez dyplomu, bo mój wymarzony zawód wymaga wyższego wykształcenia.
      Ewentualne studia podejmiesz chyba najprędzej w przyszłym roku, więc zdążysz się zastanowić, co chcesz robić. Jeśli chciałabyś po prostu coś skończyć, to pamiętam, że w Londynie działała jakaś polska wyższa uczelnia, która masowo kształciła prawników (pięcioletnie magisterskie można było zrobić w trzy lata). Ale takie studia to nie mają chyba większego sensu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja