studia lekraskie

IP: 178.73.48.* 18.11.11, 15:49
Witam, jestem z rocznika 87, w tym roku uzyskałem tytuł inżyniera na Politechnice Warszawskiej i obecnie kontynuuję studia na magisterskich, dodatkowo pracuję w niepełnym wymiarze godzin w swojej branży. Niedawno postanowiłem że będę próbować iść na medycynę, myślę że mógłbym być dobrym lekarzem, zwłaszcza w dziedzinie zabiegowej. Zdawałem maturę z biologii, chemii i matematykii, poziom rozszerzony, zdać dodatkowo maturę z fizyki, z dobrym rezultatem myślę że nie stanowi dla mnie problemu, także jest spora szansa że bym się dostał. Mój brat jest lekarzem stażystą, mam też wielu znajomych po medycynie, na medycynie, więc miałbym duże wsparcie. Słyszałem też że w USA wielu studentów medycyny to informatycy, inżynierowie, którzy zaczynają studia w wieku dwudziestu paru lat. Mam teraz sporo wątpliwości, czy to oby jednak nie za późno, studia skończyłbym jako 30-31 latek, no i nie wiem czy za drugi kierunek nie musiałbym płacić..., studia zacząłbym w roku 2012/2013... Co o tym myślicie?
    • Gość: heh Re: studia lekraskie IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.11, 16:36
      Ale z jakiego powodu chcesz isc na medycyne? Jesli liczysz na pieniadze to jest to zly wybor, jesli natomiast po prostu podoba Ci sie ten zawod(chociaz tak na prawde nie wiesz jak wyglada, na pewno nie tak jak w filmach i wielu ludzi po medycynie nie chce byc lekarzami) to pomysl dobry, bo nigdy nie jest na pozno...
      • Gość: gość Re: studia lekraskie IP: 178.73.48.* 18.11.11, 16:53
        Czy dla kasy? Ukończyłem studia które są bardzo powiązane z medycyną, u nas na uczelni wykładowcy mówią że takich osób, które są zarówno lekarzami jak i inżynierami bardzo brakuje, poza tym czuję że naprawdę sprawdziłbym się jako lekarz, lubię powiązanie techniki z medycyną, nie ukrywam oczywiście że fakt iż lekarze teraz nieźle zarabiają nie ma wpływu, ale to nie o to głównie chodzi. Byłem niedawno na kilku operacjach z bratem, no ale ta świadomość, że "medycznie" on będzie 12 lat do przodu (a jest starszy o rok tylko) nieco mnie przytłacza. Słyszałem że w USA osoby po innych studiach studiują tylko 4 lata, ale niestety wyjazd nie wchodzi w rachubę, poza tym nie wiem jak w końcu wygląda sprawa z odpłatnością za drugi kierunek, wedle tego co czytam byłbym niestety pierwszym rocznikiem, który by się "załapał":(
        • Gość: heh Re: studia lekraskie IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.11, 18:18
          Hmmm jakie tam powiazanie z technika? Twoi profesorowie gadaja bzdury, lekarzowi potrzebna jest znajomosc techniki i urzadzen na poziomie jedynie obslugi. Czyli nie potrzeba do tego zadnych studiow tylko conajwyzej jakis kurs obslugi. To tak jakbys powiedzial, ze zeby zmienic program w TV wypadaloby by byc inzynierem elektroniki;p I wiem o czym pisze, bo sam jestem inzynierem a moj brat lekarzem czyli analogicznie jak u Ciebie;]
          Oczywisice rob jak uwazasz, jesli jestes pewny, ze chcialbys wykonywac ten zawod to wal smialo, natomiast zakladajac ten temat pokazujesz, ze nie jestes pewny;] Na kase raczej sie nie nastawiaj, po 6 latach studiow dostaniesz 2tys brutto ;D W medycynie sa dobre pieniadze, ale dopiero po specjalizacji czyli po XXX latach...
        • Gość: monstrum Re: studia lekraskie IP: *.nasze.pl 22.11.11, 09:35
          u nas na
          > uczelni wykładowcy mówią że


          Jeżeli wykładowcy wypowiadają się na temat rynku pracy, istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że jest dokładnie odwrotnie. Gdy 15 lat temu zdawałem maturę, wszystko, co żyło, szło na marketing i zarządzenie, a wykładowcy mówili, że po tym kierunku pracodawcy za samo pojawienie się takiego absolwenta w pracy obsypią go złotem. Co z tego wyszło - nie muszę mówić.
          Porozmawiaj sobie z bezrobotnymi absolwentami, którzy są już po bolesnym zderzeniu z rzeczywistością i rok-dwa bezskutecznie szukają pracy. Wielu z nich wykładowcy mówili, że rynek pracy stoi otworem. A co innego mieli mówić? Że po kierunku, którego są wykładowcami, pies z kulawą nogą nie spojrzy na dyplom?
          Wykładowca nie jest żadnym, powtarzam: ŻADNYM źródłem wiedzy na temat rynku pracy i tego, kto jest na nim poszukiwany, a kto nie jest. Co więcej, w jego interesie leży celowe dezinformowanie studenta, żeby tylko utrzymać go na uczelni, a nie zniechęcać do kierunku.
          Obecni i przyszli studenci, zapamiętajcie sobie jedno: sytuacja na rynku pracy jest dynamiczna i pytanie "co studiować?" jest pozbawione sensu. Skąd ktoś może wiedzieć, co będzie za 5-10-15 lat? Jeszcze 10 lat temu prawie nikt nie szedł na budownictwo, potem rozpoczął się boom, bo UE zaczęła dawać pieniądze, a banki chętnie udzielały kredytów. Wiele skuszonych tym osób poszło na budownictwo, z kórym ciekawe co teraz zrobią, bo właśnie kończą się unijne środki, a banki ograniczyły kredyty. Buduje się coraz mniej, mieszkania i domy tanieją, drogownictwo też powoli siada. Warto studiować kierunki bardziej ogólne niż specjalistyczne, żeby nie ograniczać się do wąskich dziedzin. Specjalistą zostaje się w toku pracy, a nie na uczelni, choćbyśmy byli na niej orłami. No i oczywiście studiujmy to, co nas interesuje, a nie to, co w momencie rozpoczęcia studiów jest dochodowe, bo to się zmieni. I nie martwmy się tym, że po ekonomii, prawie, psychologii, pedagogice, filologii, matematyce, chemii czy fizyce nie ma konkretnego zawodu. Czy wszystko musi się konkretnie nazywać? Czy człowiek musi się ograniczać do jednej specjalności? Nie może po studiach, pracując, zdobyć ich kilku? Studia to nie zawodówka, drodzy państwo.
    • Gość: cdn Re: studia lekraskie IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.11.11, 17:28
      Marzyłam kiedyś o tym żeby studiować medycynę, no ale niestety... jednak to nie dla mnie. Lekarz musi być człowiekiem o mocnych nerwach, a mnie słabo się robi od samego widoku krwi! Dobrze, że nie zaczęłam tych studiów bo niestety z pewnością bym ich nie ukończyła!
    • Gość: gość Re: studia lekraskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 20:40
      Rób jak chcesz, jakbyś musiał płacić, to studia kosztowałyby ok. 21-24 tysiące zł za jeden rok studiów. Policz ile jeszcze trwałyby staże, robienie specjalizacji itp. Może w wieku 40 lat zacząłbyś normalnie pracować w zawodzie, a powiedzmy sobie szczerze, po 70 roku życia musiałbyś jeszcze pracować, żeby sobie wyrobić emeryturę. Zresztą jak chcesz być chirurgiem, to pociągniesz może do 50-52 roku życia, a później kręgosłup i biodra odmówią Ci posłuszeństwa, może pójdziesz robić w przychodni, ale dużo nie zarobisz. A musisz parę lat popracować zanim wyrobisz sobie nazwisko i będziesz mieć wprawę, a wkrótce przejdziesz do pracy w przychodni do przyjmowania pacjentów na wizyty w sprawie zdjęcia szwów itp. A na takie etaciki biorą niewielu lekarzy. A nie masz pewności, że nie wylecisz ze studiów na 1 roku. Dużo osób zaczyna studia, a mało je kończy, a jak chcesz być lekarzem tylko po to, że masz w rodzinie lekarza, a jesteś dobry w czymś innym, to odpuść sobie. A dodam, że jak już pójdziesz na medycynę, to nie będziesz pracował, bo nie będziesz mieć czasu. A nie wiesz czy rodzice mieliby kasę na czesne ponad 20 tysięcy zł za rok studiów i utrzymywać Ciebie wiele lat. Poza tym dodam, że wielu chce być chirurgami, a w trakcie praktyk studenckich odpuszczają sobie, bo psychicznie nie mogą tego wytrzymać i wolą iść na lekarza rodzinnego niż chirurga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja