Przekwalifikowanie się po 27 roku życia

IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.12, 21:12
Doszedłem do wniosku, że poszedłem na studia na kierunek ekonomia, bo nie miałem pomysłu na życie. Lubiłem od zawsze pieniądze (kto je nie lubi :D). Mam doświadczenie w branży finansowej ale chyba już mam dość sprzedaży produktów bankowych. Chyba mnie to wypala. Bardziej by mnie kręciło bycie analitykiem finansowym, bo lubię matematykę ale widzę, że trzeba mieć plecy aby w działach controllingu pracować :/

Pomyślałem o studiach z kierunkami ścisłymi i technicznymi. Nie jestem złota rączka ale mam umysł ścisły (uwielbienie do matmy, kosmonautyki i informatyki). Ale czy jest sens na pójście na dodatkowe studia? Informatyka z sieciami komputerowymi? A może budownictwo czy też kosmonautyka i lotnictwo? Już sam nie wiem ale jedno wiem, że to by mi dawało radość gdybym w tych dziedzinach się realizował.
    • Gość: heh Re: Przekwalifikowanie się po 27 roku życia IP: 31.187.12.* 12.03.12, 22:47
      informatyka <-> kosmonautyka <-> budownictwo <-> analizy finansowe <-> kontroling

      Stary, ty dalej nie masz pomysłu na życie.
      • Gość: Tawananna* Re: Przekwalifikowanie się po 27 roku życia IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.12, 22:57
        > informatyka <-> kosmonautyka <-> budownictwo <-> analiz
        > y finansowe <-> kontroling
        >
        > Stary, ty dalej nie masz pomysłu na życie.

        Też odniosłam takie wrażenie.

        Moim zdaniem jak najbardziej można przekwalifikować się po 27 roku życia. Jeśli studia dzienne, to najlepiej od następnego roku (jeszcze bezpłatne). Warto rozważyć podyplomówki (krócej, a przy odrobinie szczęścia - konkretniej).

        Tylko że... trzeba wiedzieć, czego się chce. Na tym etapie nie można już sobie pozwolić na przypadkowe wybory - a moim zdaniem jesteś (to do autora wątku) jeszcze na etapie mglistych wizji i pomysłów, a nie - konkretnego, realnego planu na przyszłość. Oczywiście może być to mylne wrażenie - trudno ocenić kogoś na podstawie jednej wypowiedzi na forum :).
      • Gość: Fernandez Pomysłu na życie nie ma większość ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 18:04
        Z reguły ludzie angażują się w jakąś branże przypadkowo. Mój znajomy z informatyki był laikiem a jest.... wdrożeniowcem Oracle. Nie skończył jakieś super szkoły. Dzięki znajomości, nauczył sie w pracy najpierw na praktykach bazy danych a, że szybko się uczy zatrudnili Go i juz pracuje parę dobrych lat odnosząc sukcesy. A też nie miał pomysłu na życie. Trafił przypadkiem. A, że z tego ma niezłą kasę nie zamierza branży zmieniać ani wybrzydzać :P
        • Gość: 26latek To smutne jak wielu ludzi nie ma pomysłu na życie. IP: *.plusgsm.pl 22.03.12, 16:27
          To smutne jak wielu ludzi nie ma pomysłu na życie :(
    • Gość: heh Re: Przekwalifikowanie się po 27 roku życia IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.12, 22:00
      Jesli chcesz sie zajmowac szeroko pojeta "infromatyka" to nie ma sensu konczyc dodatkowych studiow. Wystarczy jakis kurs + zdobywanie doswiadczenia, z tym, ze musisz sie liczyc z tym, ze to wymaga duuzego samozaparcia. Trzeba setki tysiecy lini kodu napisac, zeby nauczyc sie programowac. Jesli Cie to specjalnie nie bawi(a po twoim poscie wnioskuje ze nie bardzo, bo inaczej jzu dawno bys cos robil na wlasna reke) to raczej nie dla Ciebie dzialka... Sieci komputerowe juz bardziej, ale co po tym chcesz robic? Byc adminem? Przeciez to chyba jeszcze wieksza nuda;] Budownictwo?- zapie...po 10 h na budowie w deszczu, sniegu w blocie i w gumiakach;D Kasa z tego raczej srednia, ale co kto lubi;]
      Kosmonautka itd. to science-fiction, u nas nie ma praktycznie zadnego przemyslu;D
      • Gość: heh Re: Przekwalifikowanie się po 27 roku życia IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.12, 22:03
        Radzilbym Ci zostac przy tych finansach i probowac znalezc jakas ciekawsza prace. Na pewno bedzie Ci latwiej niz zaczynac wszystko od nowa. W koncu masz juz jakies pokrewne doswiadczenie...
    • Gość: Alter_Ego_ Zrobić podyplomowe z Data Mining IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.12, 23:36
      Genialne połączenie finansów i informatyki.
Pełna wersja