Gość: już sam nie wiem
IP: *.adsl.inetia.pl
11.03.12, 21:12
Doszedłem do wniosku, że poszedłem na studia na kierunek ekonomia, bo nie miałem pomysłu na życie. Lubiłem od zawsze pieniądze (kto je nie lubi :D). Mam doświadczenie w branży finansowej ale chyba już mam dość sprzedaży produktów bankowych. Chyba mnie to wypala. Bardziej by mnie kręciło bycie analitykiem finansowym, bo lubię matematykę ale widzę, że trzeba mieć plecy aby w działach controllingu pracować :/
Pomyślałem o studiach z kierunkami ścisłymi i technicznymi. Nie jestem złota rączka ale mam umysł ścisły (uwielbienie do matmy, kosmonautyki i informatyki). Ale czy jest sens na pójście na dodatkowe studia? Informatyka z sieciami komputerowymi? A może budownictwo czy też kosmonautyka i lotnictwo? Już sam nie wiem ale jedno wiem, że to by mi dawało radość gdybym w tych dziedzinach się realizował.