Gość: eunice
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.03.12, 19:26
Nie wiem co chcę robić w życiu. Czasem mam wrażenie że wiem, ale potem mi się zmienia… A nawet jak wiem, to nie jestem do końca pewna, czy to jest to. No i tak mi minęło liceum, klasa maturalna, teraz zrobiłam sobie rok przerwy, czuję się wypalona…
Na maturze zdawałam podstawowy polski, angielski i matematykę, rozszerzoną matematykę i podstawową biologię. Lubiłam fizykę, biologię, chemię, matematykę, raz jeden przedmiot bardziej, a potem go nienawidziłam… Potem znowu go lubiłam.
Przez długi czas chciałam iść na informatykę (do tego jakieś kursy może z grafiki komputerowej, fotografii), potem stwierdziłam że matma to chyba jednak nie to, tak sama matma praktycznie, to nudy… Myślałam też o medycynie, o filologii angielskiej, a także coś o finansach, ale finanse to nie to. Potem też o psychologii myślałam… W ogóle chyba każdy kierunek kiedyś tam przewinął mi się przez głowę, a potem odchodzi i wraca często... Biotechnologia, technologia żywności – to ostatnie pomysły, ale wciąż się waham. No i pomyślałam też, że może wcale nie chcę iść na studia… może lepiej zrobić jakąś policealną albo myślałam tak, pół żartem, o tym by zostać np. kurierem :P Ale studia raczej zrobić by wypadało, chociażby dla siebie samej, bo ja ambitna jestem.
A zainteresowania? Najbardziej to fotografia. Uwielbiam to, jestem takim samoukiem. Fotografuję od zawsze. Ale nie jestem w tym jakaś super dobra. Kocham to, ale często aparat leży i leży i dopiero po jakimś czasie wracam… Do tego jeszcze pisanie. Zawsze lubiłam pisać, też od zawsze to robię, aczkolwiek... czasami. (Dodam, że zawsze uważałam się za artystkę, ze względu na fotografię, pisanie, ale głównie to mentalnie. Ale ścisłowcem też jestem...) No i języki zawsze mnie interesowały, choć nie idę jakoś bardzo w ty kierunku, tyle co w szkole, a angielskiego nawet rozszerzonego nie zdawałam na maturze chociaż bym mogła spokojnie… No i grafika komputerowa kiedyś mnie mocno interesowała. Byłam takim samoukiem Photoshopa, nadal się czasem „bawię” w nim. I psychologia, zawsze lubiłam psychologię, interesuje mnie to… O, jeszcze rysowanie. Od czasu do czasu wraca mi na nie ochota, ale rzadko. Kiedyś chodziłam na kółko plastyczne, wygrywałam nawet konkursy, ale byli lepsi ode mnie. Mam jakieś tam uzdolnienia, ale nie jakieś szczególne, no i trochę warsztatu, ale nie umiem rysować z wyobraźni i w ogóle, na ASP bym się na pewno nie dostała (myślałam o fotografii tam), na architekturę (właśnie, o architekturze też myślałam, ale to chyba nie dla mnie, za dużo historii architektury itp. i jakichś materiałoznawstw itp.) też raczej nie.
Nie jestem chyba w stanie w nic się tak mocno zaangażować, nawet w swoje zainteresowania… Zresztą mam wrażenie że nic mnie tak mocno, mocno nie interesuje i w niczym nie jestem dobra… A co bym chciała robić w życiu to zupełnie nie wiem. Napalę się czasem na coś, ale za chwilę mi się zmieni i cały czas nie wiem…
Jednym słowem mam już totalny mętlik w głowie i nie mam już siły.