Dodaj do ulubionych

Filologia polska (edytrostwo) na UW, UKSW, UJ, KUL

IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.12, 10:43
Którą z uczelni możecie mi polecić pod względem przygotowania studentów do pracy redaktora czy edytora i dlaczego, a którą zdecydowanie odradzić?
Obserwuj wątek
    • hawa.etc Re: Filologia polska (edytrostwo) na UW, UKSW, UJ 02.07.12, 11:41
      W innym wątku pojawiły się się opinie na temat polonistyki UJ. Zniknęły, bo były ordynarnym offtopem (do którego walnie się przyczyniłam, żeby nie było :P)

      Przeklejam tu:

      hawa.etc 01.07.12, 11:36


      Eeeee tam, polonistyka jest fajna, jak się ma na nią pomysł. Pewna praca to chyba tylko dla lekarzy i przy malowaniu zwłok (mała konkurencja).

      another_story 01.07.12, 12:18

      Może zależy jeszcze, KTÓRA polonistyka. Na UJ w ostatnich latach zrobiło się strasznie - to, co tam się dzieje, ma więcej wspólnego z sektą niż z normalną uczelnią. Niektórych "kolegów z roku" najzwyczajniej w świecie się bałam - chyba mniej więcej od chwili, gdy jeden z nich, mijając mnie na ulicy, spojrzał na mnie jak na obiekt do zniszczenia. Wśród prowadzących nawiedzeni też się zdarzają, ale na razie są jeszcze w mniejszości... Ostatecznie po prostu z tych studiów uciekłam. Nie będę zaskoczona, jeśli któregoś dnia usłyszę w radiu, że ktoś tam kogoś zarąbał siekierą.

      hawa.etc 01.07.12, 12:56

      Ale chwila, chodzi Ci o to, że przyjmują jakiś element, który obawiając się fizycznej pracy schronił sie pod wiekowym stropem UJ? Czy o wyścig szczurów? Czy o co?

      Dopytuję się tak, bo mnie zaintrygowałaś, polonistyka wydaje się kierunkiem dla nudziarzy.
      Wybieram się na UW (po dwóch nieudanych próbach na innych kierunkach) i obawiam się jedynie dwustu przykurzonych ciotek na roku ;)


      another_story 01.07.12, 13:54 Odpowiedz

      > Ale chwila, chodzi Ci o to, że przyjmują jakiś element, który obawiając się fiz
      > ycznej pracy schronił sie pod wiekowym stropem UJ? Czy o wyścig szczurów? Czy o
      > co?

      Wszystkie te rzeczy razem wzięte, i ciut więcej. Nie chciałabym wchodzić w szczegóły, bo sprawa jest drażliwa. Najogólniej mówiąc, w ostatnich latach na polonistyce doszło do głosu środowisko lansujące bardzo szczególną wersję rzeczywistości - i szybko zaczęli pojawiać się wśród studentów wyznawcy tej doktryny. Na dzień dzisiejszy jest ich jeszcze garstka (zdecydowaną większość stanowią te przykurzone ciotki), ale to właśnie oni nadają ton studenckiemu życiu. Normalni ludzie rezygnują po 2-3 semestrze; ja wytrzymałam 6 i pół, ale na więcej też nie mam siły. Właściwie diabli mnie biorą, że tak długo w tym tkwiłam.

      To, co teraz napiszę, będzie pozornie szczytem niekonsekwencji: ja też zamierzam skończyć polonistykę na UW ;). Dlaczego uważam, że niekonsekwencja jest pozorna? Ano dlatego, że - jak na mój gust - problem tkwi nie tyle w samym kierunku (który skądinąd lubię), ile w specyfice uczelni. Ale to już temat do rozmowy przy piwie, na które zapraszam w październiku. Bo ja chyba żadną zakurzoną ciotką nie jestem...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka