Gość: anastazja
IP: *.205.66.255.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
09.11.12, 10:59
Studiuję finanse i rachunkowość na czwartym roku i robię magisterkę z gospodarki przestrzennej. Ze studiów nie jestem do końca zadowolona z kilku powodów. Po pierwsze, dzisiaj każdy może to studiować i mnówstwo ludzi to studiuje. Poza tym można bardzo łatwo przekwalifikować się na tę dziedzinę z innego kierunku studiów, a odwrotnie już nie bardzo. Wystrarczy zrobić podyplomówkę z rachunkowości i już ma się zawód, nie potrzeba 5 lat studiów w tej dziedzinie. Ja jestem w kropce. Studia wybrałam całkowicie z rozsądku, po pierwszym roku miałam zmienić na sinologię czy jakąś inną egoztyczną filologię, ale nie wyszło, albo nie byłam w 100% pewna tego... Przez całe liceum deklarowałam, że pójdę na ochronę środowiska lub inżynierię środowika (byłam na mat-infie). Ale w maturalnej klasie mi odbiło i stwierdziłam, że studia inżynierskie raczej nie dla mnie, nie byłam wybitna w matmie i fizie. Teraz widzę, że chyba zrobiłam błąd. Nie takie tłuki radzą sobie na polibudach, a potem nie muszą ślęczeć całe życie w papierach. Innym problemem, dość poważnym jest postępująca wada wzroku, która jak wiadomo, w pracy przy komputerze będzie jeszcze bardziej się pogarszać. Teraz sobie myślę, że mogłam pójść na coś związanego z przyrodą albo na coś gdzie mogłabym pomagać innym. Robić coś takiego, gdzie musiałabym siedzieć tyle przy kompueterze. Niestety za późno, no chyba, że jakaś podyplomówka, ale i tak raczej będzie bardzo ciężko z pracą nie mając kierunkowego wykształcenia, a tym bardziej doświadczenia w tym. I nie wiem co robić... Zmienić coś? Czy brnąć dalej w te finanse? Nie wiem konkretnie co chciałabym robić w przyszłości, co chwilę mi się zmienia;/ Moje koleżanki kończą dobre kierunki, dobre uczelnie, a ja takie badziewie...;/