mania wyższości - śmieszność

IP: 217.8.186.* 09.07.04, 13:47
Ludziska widze ze tutaj jest kupa samolubów, którzy widza tylko panstwowe
szkoły.
Ludzie, zycie samo was nauczy. Studiujac zaocznie czy to jest panstwowa czy
prywatna szkoła (to nie ma znaczenia). Chodzi o to zeby mieć praktyke. ja
zaczalem prace po liceum a miedzyczasie studiowalem zaocznie na prywatnej
uczelni i nadal pracuje w duzej korporacji i źle nie zarabiam. Widze, ze
tutaj wypowiadaja sie sami samowielbiciele, ale zycie samo was zweryfikuje do
czego sie nadajecie. Pamietajcie najwiecej nauczycie sie pracując i będąc
samodzielnym. Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: !!!!!!!!!! Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 13:50
      po cholere kilka watkow identycznych???????!!!!!!!!!
    • Gość: studencik Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 09.07.04, 13:56
      Żeby kazdy przeczytał o co chodzi w życiu. żałosne są niektóre wypowiedzi na
      tym forum. Ludzie po ile macie lat!!!! W ogóle nie znacie życia, mamusia z
      tatusiem dają żreć to jest O.K. A do roboty zarobic na siebie! Pozdrawiam, i
      przepraszam ale sie zdenerwowałem na niektórych oszołomów.
      • heksa1 Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 14:17
        Samolubny jesteś ty.
        To, że po liceum poszedłeś prosto do pracy, a studia kończyłeś zaocznie, nie
        oznacza, że jesteś kimś ponad wszystkimi, którzy studiują i nie pracują.
        Poza tym nie generalizuj, bo są studenci dzienni, którzy potrafią połączyć
        pracę ze studiami. Są też tacy, którzy odbywają staże i praktyki i w ten sposób
        gromadzą doświadczenia.
        Twoja droga do kariery nie jest jedyną słuszną.
        A co do ilości rozpoczynanych wątków, to faktycznie przesadzasz.
        Pozdrawiam
      • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 14:23
        Szkoda mi Ciebie, spamerze. Nie dostałeś się na dzienne studia, więc poprzez
        codzienne spamowanie na forum dowartościowujesz się. Frustracja aż kipi w
        Twoich postach i Twoim sposobie zachowania. Dam Ci radę: zmień sposób użalania
        się nad sobą, ten jest dosyć uciążliwy dla innych. No chyba, że osiągnąłeś już
        stadium nienawiści fo każdego, komu się w życiu udało. W takim razie nie ma dla
        Ciebie ratunku, pozostaniesz zwykłym, jazgoczącym, sfrustrowanym spamerem,
        jakich pełno na forum.gazeta.pl...
        • Gość: studencik Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 09.07.04, 14:45
          nie uzalam sie nad soba, mysle natomiast ze osiagnalem bardzo wiele. Pozdrawiam
          i zycze powodzenia
      • Gość: omega Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 14:48
        Jesteś żałosny, nie dostałeś się na dzienne więc musiałeś sobie dorobić
        ideologię bo cię kompleksy zżerają, jak ktoś chce być np. lekarzem, to
        doświadczenie, które zdobył pracując tuż po maturce może sobie wsadzić w d.,
        przy zatrudnianiu architekta albo informatyka też nikt nie będzie patrzył ile
        gość hamburgerów sprzedał w życiu, bo mniej więcej taką pracę można dostać tuż
        po maturze.
        • Gość: studencik Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 09.07.04, 14:58
          jestem, ekonomista i pracuje w powaznej firmie finansowej i nigdy nie
          sprzedawalem hamburgerów. Powodzenia po uniwersytetach.
          • Gość: omega Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.icpnet.pl 09.07.04, 15:06
            ja jestem na lekarskim i właśnie zacznę kliniki bo skończyłem 2 rok...więc mam
            tu i dzienne i doświadczenie
            • Gość: studencik Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 09.07.04, 15:15
              ale ja nie pisze o zawodach specyficznych takich jak m.in.medycyna. Pisze o
              kierunkach ekonomicznych, pedagogicznych, turystycznych itp.
        • Gość: Gośka Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.chello.pl 09.07.04, 15:00
          A co to dzienne to szczyt osiągnięcia on przynajmniej już coś zrobił aby
          zaistieć na rynku pracy ,nie pisze że uważa że to szczyt jego możliwości ani
          Was [dziennych]nie obraża--mózg nie jest ani dzienny ani wieczorowy bądź też
          zaoczny --problem jest wtedy kiedy.......zamarł już w życiu płodowym.Nie
          rzucajcie sie na niego ,on WAS nie obrażał/
          • heksa1 Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 15:26
            Gość portalu: Gośka napisał(a):

            > A co to dzienne to szczyt osiągnięcia

            Dlaczego od razu szczyt?
            Ale jest to osiągniecie. Wiem, że są studenci, którzy wybierają wieczorowe, bo
            chcą/już pracują. Nie twierdzę, że są głupsi od dziennych, choć z reguły
            wieczorowi na egzaminie wstępnym po prostu gorzej wypadli.


            on przynajmniej już coś zrobił aby
            > zaistieć na rynku pracy

            Ma 26 lat, a sytuacja się zmieniła. Gdyby właśnie kończył liceum, praktycznie
            nie miał by szans na rynku pracy.Taka prawda.

            ,nie pisze że uważa że to szczyt jego możliwości ani
            > Was [dziennych]nie obraża

            No, jako studentka dzienna, się nie obraziłam, ale nie lubie gdy ktoś zakłada
            apriori żem samolubna i mam manię wyższości :)

            --mózg nie jest ani dzienny ani wieczorowy bądź też
            > zaoczny

            Z tym się zgadzam, znam wielu doskonałych studentów wieczorowych mojego
            kierunku, i różnią się tym, że płacą, a nie tym ,że są gorsi.
            Ale szkoły prywatne są lepsze i gorsze.
            Poczytaj inne wątki, a okaże się, że ludzie chwalą SWPS, CC czy Koźmińskiego.
            Ale wiele z tych prywatnych uczelni, to poprostu ściema i oszustwo.
            --problem jest wtedy kiedy.......zamarł już w życiu płodowym.Nie
            > rzucajcie sie na niego ,on WAS nie obrażał/
          • Gość: ilecka Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.cust.tele2.it 11.07.04, 21:44
            wlasnie, czy w polsce punktem honoru dla studenta jest studiowanie dzienne na
            uczelni panstwowej?
    • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 18:31
      jeśli życie nas nauczy to ty już nie musisz nas pouczać. a swoje kompleksy idź
      leczyć gdzie indziej, np. tu:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1
    • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 18:49
      Rzecz w tym, że tak, jak niektórzy z góry zakładają, że jedyną słuszną drogą
      kariery są studia dzienne i nic lepszego nie ma, tak Ty wmawiasz nam, że tylko
      studiując zaocznie i pracując jednocześnie można coś osiągnąć. A prawda, jak
      zwykle, leży pośrodku - takie przynajmniej jest moje zdanie.
      • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 09.07.04, 18:50
        Jeszcze jedno - nie mam pojęcia, co ma bycie samolubem do cenienia studiów
        dziennych...
    • Gość: Ethlinn Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 19:32
      Pamietajcie najwiecej nauczycie sie pracując i będąc
      > samodzielnym

      Być może, ale na pewno Cię to specjalnie nie rozwinie.
    • Gość: eM Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 09.07.04, 20:34
      ja tez pozdrawiam (z wyzyn samouwielbienia)
      - mam pytanie - czy byles studentem studiow dziennych? -
      jesli Twoja odpowiedz brzmi "nie" - to nie mozesz opiniowac, czy - jak piszesz -
      "zycie uczy" studentow dziennych, czy tez nie -
      nieprawdaz?
    • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 11:29
      Pochodzimy z ogromnego wyżu demograficznego. Mieliścmy przepełnione przedszkola
      z miejscami tylko dla wybrańców.
      Potem pełne klasy w pełnych podstawówkach.
      Potem koszmar rekrutacji do liceów.

      Teraz też wyż pcha się na studia. Za 5 lat ukończy studia i dawaj szukać pracy.
      A pracy nie będzie.

      W tym pokoleniu wygrają tylko ci z praktyką. Mania wyższości ma rację.
      To pokolenie jest stracone, chyba, ze większość emigruje.
      Emerytów zwlaniających miejsca i umierających za 5 lat nie będzie wielu.

      Odetchną dopiero dzieci obecnie 10 letnie.
      • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 13:20
        > To pokolenie jest stracone, chyba, ze większość emigruje.
        W takim razie najlepiej siąść i płakać. Albo emigrować. Przykro mi to mówić,
        ale nie znoszę takiego podejścia - dlaczego od razu zakładać, że jesteśmy
        straceni? To samospełniające się proroctwo - jeśli zakładamy, że nam się nie
        uda, na pewno nie odniesiemy sukcesu.

        Zgadzam się z tym, że liczy się praktyka. Natomiast nie mogę zgodzić się, że to
        absolutnie nieistotne, jakie studia kończysz. Z tym, że uważam, iż podział nie
        jest sztywny: dzienne państwowe - super, zaoczne i prywatne - beznadziejne. Są
        dobre uczelnie państwowe i prywatne, złe - państwowe i prywatne. Złych
        prywatnych jest więcej, ale to też o niczym nie świadczy. A pracodawca mając do
        wyboru absolwenta np. ekonomii na UW a ekonomii w Wyższej Szkoły Ekonomii i
        Bankowości, o której nikt nie słyszał, prawdopodobnie wybierze tego z UW (jeśli
        w reszcie kryteriów szli "łeb w łeb").
        • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 13:25
          Za 5 lat

          A pracodawca mając do
          >
          > wyboru absolwenta np. ekonomii na UW a ekonomii w Wyższej Szkoły Ekonomii i
          > Bankowości, o której nikt nie słyszał, prawdopodobnie wybierze tego z UW
          (jeśli
          >
          > w reszcie kryteriów szli "łeb w łeb").

          wybierze tego, który studiował zaocznie, nieważne gdzie i harował przez 4 lata
          na stanowisku związanym z zawodem. I nie trzeba będzie go uczyć przez rok
          podstaw pracy na swoim miejscu pracy i płacić ogromnych kosztów pomyłek
          nowicjusza , a pomyłki są zawsze.

          > > To pokolenie jest stracone, chyba, ze większość emigruje.
          > W takim razie najlepiej siąść i płakać. Albo emigrować

          No właśnie tak napisałam o emigracji.
          Idzie wyż demograficzny i wszystkie rozważania diabli biorą.
          Cudować można przy niżu i dużej ilosci ofert pracy.
          • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 13:32
            > wybierze tego, który studiował zaocznie, nieważne gdzie i harował przez 4
            lata
            > na stanowisku związanym z zawodem. I nie trzeba będzie go uczyć przez rok
            > podstaw pracy na swoim miejscu pracy i płacić ogromnych kosztów pomyłek
            > nowicjusza , a pomyłki są zawsze.

            Zauważ, co zaznaczyłam wyżej - jeśli pod innymi kryteriami wypadli tak samo...
            Dlaczego nie ma wziąć osoby, która studiowała dziennie, jednocześnie pracując i
            zdobywając doświadczenie? Sam fakt, że ktoś studiuje zaocznie (albo dziennie -
            zależnie od naszych poglądów) nie czyni tego kogoś lepszym...

            > No właśnie tak napisałam o emigracji.
            Przepraszam, wyraziłam się mało precyzyjnie - to miała być ironia... A chęci
            szukania pracy na miejscu, w Polsce nie uważam za "cudowanie".
      • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 13:51
        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > To pokolenie jest stracone, chyba, ze większość emigruje.

        z takim nastawieniem najlepiej się od razu powiesić

        ma to dodatkowo tę zaletę że jeszcze miejsc pracy od tego przybędzie
        • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 14:18
          :DDD Nic dodać, nic ująć :).
    • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 14:29
      Autor wątku ma jeszcze słuszność w jednej sprawie - dojenie rodziców. Rodzice
      utrzymują studenta/studentkę/ , facet/baba 25 lat i nie potrafią zarobić na
      siebie.
      Na "głupim Zachodzie" jakoś wszyscy dorabiają już od liceum. Ale u nas czeka
      się z pracą do skończenia studiów. Oczywiście nie wszyscy,nie generalizujmy,
      ale możliwości jest wiele. Ile studentek, które juz teraz się dostały poszukają
      czegoś na okres wakacji,np. opieka nad dzieckiem? Nie, posiedzą w domku,
      pooglądają TV, przeca mamusia zapłaci.

      • Gość: eM Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 10.07.04, 14:35
        Ty, idz pracy szukac, skoro Cie tak boli, ze mamusia Cie utrzymuje -
        • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 14:47
          Dziękujemy za inteligentną odpowiedź
      • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 14:38
        > facet/baba 25 lat i nie potrafią zarobić na
        > siebie.
        W tym wieku to już raczej kończy się studia...

        > Na "głupim Zachodzie" jakoś wszyscy dorabiają już od liceum. Ale u nas czeka
        > się z pracą do skończenia studiów
        Kto tu pisze, że Zachód jest głupi... Ale sama dopiero co wyraziłaś swoją
        opinie o "straconym pokoleniu" i braku miejsc pracy - myślisz, że tak łatwo
        jest dorobić coś?

        > Ile studentek, które juz teraz się dostały poszukają
        > czegoś na okres wakacji,np. opieka nad dzieckiem? Nie, posiedzą w domku,
        > pooglądają TV, przeca mamusia zapłaci.

        Jasne, są tacy. Bogatym w sumie się nawet nie dziwię - nie muszą, nie pracują,
        najwyżej potem zostaną na lodzie, kiedy okaże się, że brak doświadczenia nie
        pomaga w szukaniu pracy po studiach. Ich sprawa. Ale nie piszmy tu, że to takie
        straszne, że student nie potrafi zarobić na siebie! Co innego wspomóc rodziców,
        zapłacić częściowo za utrzymanie, zdobyć pieniądze na czesne - a co
        innego "zarabiać na siebie" czyli, jak rozumiem, mieć własne pieniądze
        wystarczające na wszystkie niezbędne wydatki. Z niańczenia dzieci w wakacje nie
        wyżyjesz...
        • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 14:50
          > > facet/baba 25 lat i nie potrafią zarobić na
          > > siebie.
          > W tym wieku to już raczej kończy się studia...


          No właśnie. Kończy studia będą stale na utrzymaniu rodziców.To typowo polskie,
          stary koń utrzymywany przez rodziców.


          > Ale nie piszmy tu, że to takie straszne, że student nie potrafi zarobić na
          siebie! Co innego wspomóc rodziców,

          Dojenie rodziców jest znacznie przyjemniejsze niż ciężka praca.
          • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 14:59
            > No właśnie. Kończy studia będą stale na utrzymaniu rodziców.To typowo
            polskie, stary koń utrzymywany przez rodziców.

            Pozwolę sobie uszczegółowić: osoba w wieku 25 lat często jest już PO studiach,
            więc nie interesuje nas w kontekście tego wątku.

            > Dojenie rodziców jest znacznie przyjemniejsze niż ciężka praca.

            Łatwo formułować slogany. Powiedz mi w takim razie, jak student ma pogodzić
            dzienne studia (np. na dwóch kierunkach, bo takich osób jest coraz więcej),
            naukę własną i pracę na cały etat (bo pracując mniej raczej nie ma szans na
            utrzymanie się). I gdzie tę pracę na cały etat znajdzie...
            • Gość: kasia Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.net.autocom.pl 10.07.04, 15:24
              > Pozwolę sobie uszczegółowić: osoba w wieku 25 lat często jest już PO
              studiach, więc nie interesuje nas w kontekście tego wątku.

              często tak a najczęściej nie. Wiec mnie dalej interesuje w tymże kontekście.

              > Łatwo formułować slogany. Powiedz mi w takim razie, jak student ma pogodzić
              > dzienne studia (np. na dwóch kierunkach, bo takich osób jest coraz więcej),
              > naukę własną i pracę na cały etat (bo pracując mniej raczej nie ma szans na
              > utrzymanie się). I gdzie tę pracę na cały etat znajdzie...

              No właśnie na dziennych nie znajdzie. Nie ma ludzkiej siły. I to chciał ?chyba?
              przekazać autor wątku. Aby nie wzruszać się "dostałem się na dzienną turystykę!
              Będę se kurna chodził na wykłady. Ale będzie fajosko. Jestem ustawiony na 5
              lat. Jestem lepszy niż wy, zaoczne głupki."

              Nie zauważyliście, że autor miał na myśli pracę w zawodzie a nie sprzedaż
              hamburgerków albo roznoszenie ulotek.
              Ma dużo racji, co nie znaczy, ze nie będzie ludzi, którzy skońcżą za 5 lat
              studia i od razu znajdą fajną pracę w zawodzie. Ale globalnie będzie
              tragicznie.
              To, co jest teraz od kilku ładnych lat na Zachodzie. Studenci studiują w
              nieskończonośc, robią po 3 studia po kolei aby mieć ubezpieczenie.Pracy nie ma
              za cholerę. Tylko nikt o tym nie trąbi, no bo większość w Polsce nie interesuje
              się sytuacją społeczna zagranicą.
              Idziemy tą samą drogą, co cała Europa, tylko mamy kilkanaście lat opóźnienia.
              Do zobaczenia w realu za 5 lat.


              Pozdrowienia dla autora wątku. Tylko nie zapominaj o zaslużonym wypoczynku.

              PS do tawananna.
              Poczytaj trochę o znaczeniu " ". Dot. wcześniejszej odpowiedzi.
              • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 15:50
                > często tak a najczęściej nie. Wiec mnie dalej interesuje w tymże kontekście.
                Absolwent liceum ma ok. 19 lat. Po pięcioletnich studiach - 24. Zresztą
                licytowanie się liczbami nie ma tu sensu, myślę, że akurat tego wątku nie ma co
                ciągnąć :).

                > No właśnie na dziennych nie znajdzie. Nie ma ludzkiej siły. I to chciał ?
                chyba?
                >
                > przekazać autor wątku. Aby nie wzruszać się "dostałem się na dzienną turystykę
                > !
                > Będę se kurna chodził na wykłady. Ale będzie fajosko. Jestem ustawiony na 5
                > lat. Jestem lepszy niż wy, zaoczne głupki."

                Rzecz w tym, że autor pisze, iż żadnego znaczenia nie ma to, czy studiujesz na
                uczelni państwowej czy prywatnej, dziennie czy zaocznie - wykształcenie jest to
                samo, pracodawcy patrzą na to identycznie, liczy się tylko doświadczenie. Ja
                się z tym nie zgadzam - co nie znaczy, że uważam, że osoby studiujące zaocznie
                to głupki... Jestem też zdania, że od trybu studiów ważniejsza jest sama
                uczelnia...

                > Nie zauważyliście, że autor miał na myśli pracę w zawodzie a nie sprzedaż
                > hamburgerków albo roznoszenie ulotek.

                "Praca w zawodzie" - brzmi mądrze, ale jaki jest zawód absolwenta ogólniaka? I
                ile osób dostanie ciekawą, rozwijającą pracę? Sama piszesz, że jest
                tragicznie...

                > Poczytaj trochę o znaczeniu " ". Dot. wcześniejszej odpowiedzi.
                Proszę o uszczegółowienie, niestety nie jestem tak genialna, żeby odgadnąć, co
                masz na myśli... Chodzi Ci o "głupi Zachód"?
              • tawananna Pytanie zasadnicze 10.07.04, 16:16
                Tak sobie myślę i zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa - nie do końca rozumiem,
                co jest nagannego w tym, że rodzice pomagają swoim dzieciom np. utrzymać się w
                mieście.

                Czy do wszystkiego trzeba dojść samemu? Czy tylko wtedy zasługujemy na coś,
                jeśli zarobimy na to własną pracą? Czy jeśli rodzic ma pieniądze, by np. kupić
                dziecku mieszkanie, ma mu powiedzieć, żeby sobie lepiej poszukało pracy? Nie
                dać pieniędzy na czesne - niech lepiej od świtu do nocy smaży hamburgery?
                Powiedzieć, żeby się wypchało, bo jak chce się dalej uczyć, powinno sobie samo
                zapracować na bilet MPK?

                Podaję przykłady ekstremalne, wiem. Ale też takimi sloganami się wyżej
                przebijaliśmy... Przecież nasi rodzice chcą dla nas jak najlepiej, starają się
                nas wspierać. Rozumiem, co innego, jeśli wyciągamy od nich pieniądze na upojne
                wieczory w pubie czy dyskotece, ale czy jest coś złego w tym, że rodzice
                finansują i wspólfinansują edukację ich syna czy córki, nawet
                dorosłego? "Żerowanie na rodzicach" itd. to ładnie brzmiące hasła, ale czy
                rodzice są przeciwni temu "żerowaniu"?

                P.S. Pamiętajcie, cały czas mówię o tym, że nie uważam, by student musiał
                utrzymać się sam. Nie zaprzeczam natomiast potrzebie zdobywania doświadczenia
                zawodowego!
                • tak_zwany Re: Pytanie zasadnicze 10.07.04, 16:32
                  A może takie problemy powstają z ducha resentymentu? Resentymentu tych,
                  którzy
                  nie mogą liczyć na pomoc rodziców? Z pewnością tacy ludzie mogą być (i
                  powinni,
                  moim zdaniem) dumni z siebie, że radzą sobie samemu, ale tworzyć z tego
                  ideologię deprecjonującą tych, którzy mają łatwiejsze życie? Nie podoba mi
                  się
                  to...
                  • tawananna Re: Pytanie zasadnicze 10.07.04, 16:38
                    Ja myślę, że takie podejście *może* być też przejawem własnych frustracji i
                    chęci dowartościowania się - ale zastrzegam, że mówię ogólnie o tego typu
                    postawie, nie zaś o konkretnych osobach wypowiadających się w wątku.

                    Zauważmy, że to, co jest tu proponowane, to kolejny podział na "lepszych"
                    i "gorszych" - tylko wzdłuż innej linii. I tyle.
                    • Gość: comrade Re: Pytanie zasadnicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:02
                      do takich samych wnioskow i ja doszedlem, pozdrawiam.
                      • tak_zwany Re: Pytanie zasadnicze 10.07.04, 17:10
                        No to może ktoś się nie zgodzi, bo tak się dyskutować nie da... ;-)
                        • tawananna Re: Pytanie zasadnicze 10.07.04, 17:18
                          > No to może ktoś się nie zgodzi, bo tak się dyskutować nie da... ;-)

                          :DDD Mam to samo :). Z nadzieją zaglądam do wątku, bo dwa nowe posty, a tu taka
                          pełna zgoda panuje... polemizować nie ma z kim :). Pozdrowienia dla Comrade :).
                          • r.richelieu Re: Pytanie zasadnicze 11.07.04, 02:05
                            no dobra
                            pole mi zuje i jak z tym żyć?
          • Gość: badcat Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.icpnet.pl 10.07.04, 15:27
            W wieku 25lat jest się już po studiach! Co do pracujących zaoczniaków to w
            najlepszym razie potrafią zarobić tyle, żeby zapłacić sobie za
            pseudostudiowanie, na utrzymanie i tak ciagną od rodziców.
      • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 15:25
        słuchaj kasiu, skoro ty jesteś taka pracowita i w ogóle to myślę że możemy się
        dogadać. w ramach praktyki umyj mi samochód. zdobędziesz w ten sposób niezbędne
        doświadczenie, skutkiem czego pracodawcy będą cię wielbić. jeśli chcesz mogę
        napisać specyfikację twojego zadania (czyli co masz umyć) po angielsku i wtedy
        będzie to też dla ciebie potwierdzenie znajomości tego języka (lepsze niż
        certyfikaty cambridge, bo w praktyce).

        oczywiście jest to staż bezpłatny, ale sama rozumiesz dlaczego. zresztą,
        powinnaś być mi wdzięczna że to właśnie tobie oferuję tę pracę. wybrałem cię
        spośród milionów. nie każdego bym wpuścił do własnego samochodu, nawet celem umycia.

        a ja sobie w tym czasie poczytam poppera.
        • czesiekkk Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 17:53
          el_presidente666 napisał:

          > słuchaj kasiu, skoro ty jesteś taka pracowita i w ogóle to myślę że możemy się
          > dogadać. w ramach praktyki umyj mi samochód. zdobędziesz w ten sposób
          niezbędne
          > doświadczenie, skutkiem czego pracodawcy będą cię wielbić. jeśli chcesz mogę
          > napisać specyfikację twojego zadania (czyli co masz umyć) po angielsku i wtedy
          > będzie to też dla ciebie potwierdzenie znajomości tego języka (lepsze niż
          > certyfikaty cambridge, bo w praktyce).
          >
          > oczywiście jest to staż bezpłatny, ale sama rozumiesz dlaczego. zresztą,
          > powinnaś być mi wdzięczna że to właśnie tobie oferuję tę pracę. wybrałem cię
          > spośród milionów. nie każdego bym wpuścił do własnego samochodu, nawet celem
          um
          > ycia.
          >
          > a ja sobie w tym czasie poczytam poppera.
          -------------------------------------------------------------------------------

          Żebyś wiedział że zdobędzie doświadczenie. Dowie się że praca znaczy znosić
          poniżenie, że praca wcale nie wzbogaca człowieka tylko służy temu żeby zdobyć
          środki utrzymania a jeżeli to lepsza praca to także na to żeby zdobyć kasę na
          rozrywki.
          W mojej pierwszej pracy, najbardziej załamani byli właśnie ci prześwietni
          absolwenci uczelni państwowych, zwłaszcza kierunków komercyjnych, którym
          wmówiono na studiach że sa leeaderami. A rzeczywistość była taka że znależli
          się na dole hierarchii i musieli zakceptować rolę mróweczki, którą może w
          każdej chwili zeżreć biedronka niekoniecznie z państwowej uczelni papierkiem.
          Płacze, zgrzyty zębów, oj nie nawykli do roli mróweczki.
          A Kasia nawyknie, zniesie poniżenie, rozkapryszonego bon vivant z uczelni
          państwowej i wygra.

          PS też jestem z państwowej.
          >
          • lider_pojutrza Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 18:08
            Ilu noblistow (w naukach scislych i ekonomii) studiowalo zaocznie i w
            miedzyczasie zdobywalo "potrzebne doswiadczenie"?
            Pozdrawiam
            • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 18:29
              No, ilu? Wymień proszę z imienia, tytułu i nazwiska, gdyż nie wiem...
              • czesiekkk Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 18:33
                :-) aha to wy aspirujecie do tej nagrody?
                Po pierwsze, nie dyskutujemy o zdobyciu Nobla, tylko o zdobyciu pracy w roku
                2009 i gdybym był złośliwy to powiedziałbym że będzie to równie trudne zajęcie
                jak zdobycie tego prestiżowego wyróżnienia. Po drugie za stary juz jestem na te
                netowe przepychanki, przedstawiłem tylko swój punkt widzenia.
                • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 18:45
                  Nie no, ciekaw jestem, zawsze staram się skorzystać z okazji do poszerzenia
                  swojej teoretycznej wiedzy. Kolega mi tu zabłysnął swoją znajomością noblistów
                  i zawstydził mnie (że taki ignorant ze mnie), więc czekam na dokładniejsze
                  informacje...

                  A co do Twojej historii... Nie dziwi mnie to ani trochę, domyślam się, że miała
                  czas jakiś czas temu. Teraz może "świeże mięsko" było by bardziej świadome, co
                  je czeka. Chociaż nie wiem... Ja sam wiem, że po pracy, którą chciałbym
                  rozpocząć po kolejnych wakacjach, wiele się spodziewać nie mogę i nie mam
                  zamiaru (właściwie tylko to, że jakaś będzie...). Nie sądzę jednak, aby
                  stwierdzenia, iż nie ma znaczenia, jakie studia skończę miały sens. Moje studia
                  dają mi jeszcze jedną szansę na przyszłość, z której będę się starał
                  skorzystać...
                • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 19:02
                  staaaaaaaary, my się nigdy nie zrozumiemy bo po prostu nas interesują studia
                  akademickie a ciebie studia zawodowe.
                  • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 01:50
                    czyli te 2 lata różnicy są sprawą życia i śmierci? lepszy linencjat porządnej
                    szkoły niż magister dziadoskiej
                • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 19:31
                  >Po pierwsze, nie dyskutujemy o zdobyciu Nobla, tylko o zdobyciu pracy w roku
                  > 2009

                  A kto powiedział, że tylko o tym mówimy...? Moim zdaniem wszystko powiedział
                  el_presidente666:

                  "staaaaaaary, my się nigdy nie zrozumiemy bo po prostu nas interesują studia
                  akademickie a ciebie studia zawodowe"...
          • Gość: Richelieu* co Ty z tym poniżeniem IP: 217.98.107.* 11.07.04, 01:07
            idziemy do pracy by nauczyć się znoszenia poniżenia? Jakże wielkie musiałó by
            być to poniżenie by przykryć siniaki kobiet od uderzenia się w szafkę, moczenie
            się dzieci na lekcji ze strachu przed piątką z minusem, nie mówiąc o bólach
            brzucha z nerwów, litościwy wzrok sąsiadów i seks co wieczór z obcym mężem.

            Przekonanie o własnej wspaniałości, szaromyszowatość albo doskonale wyważony
            stosunek do siebie nie są przecież tylko i wyłącznie efektem kampanii jakiejś
            szkoły. A własnego doświadczania życia

            młody gniewny będzie się pieklił gdy będzie u dołu hierarchii, szara mysz się
            ucieszy że ktoś ją w ogóle zatrudnił a wyważony znając swoją i wartość przyszłą
            i wartość obecną dostosuje się do obecnej by raz dwa dogonić przyszłą. W
            przeciwneiństwie do młodych gniewnych, którzy chcieliby już teraz w przyszłość
            wynikiem czego zostają z nieprzedłużoną umową po pierwszym okresie próbnym.
            Szara mysz zaś nigdy nie wyjdzie poza teraźniejszość.
            I tyle. Przychodzimy do pracy z bagażem a nie goli jak święty turecki.

            Moja pierwsza praca to tzw. sprzątanie po robotnikach w nowowybudowanych
            mieszkaniach. Czyli wynoszenie gruzu, śmieci i.. butelek po piwie. Mycie okien
            i podłóg zapapranych tynkiem i farbą. Cud miód robota. I to było poniżenie? Dla
            absolwenta ogólniaka? Ja byłam akurat bardzo zadowolona że pieniądze mam.

            O niebo bardziej poniżają przyczyny podjęcia pracy, która nam nie odpowiada niż
            sama praca
    • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 20:13
      1. rocznik o największej liczebności to `82 - `83 w zależności od regiony Pl.
      Na studia idzie już `85. Dziennych w państwowych szkołach robi się coraz mniej,
      coraz więcej za to w prywatnych. Jeśli kolejne roczniki będą coraz mniejsze
      znaczyć to będzie, że takie szkoły będą coraz bardziej obniżać czesne, no bo
      egzaminów i tak nie ma żadnych. Najsłabsze zbankrutują jednak wystarczająco
      dużo pozostanie na tyle, że i ubożsi będą mogli sobie postudiować. Co będzie
      gdy studia kończy dziś każdy, a za parę lat jeszcze bardziej każdy? Różnica
      pomiędzy dobrym absolwentem dobrej szkoły a osłem ze szkoły dzoadoskiej będzie
      większa niż pomiędzy uczniem po podstawówce a uczniem po liceum.
      I na tyle zda się wyszszsze wygżtałcenie, że tak jak w innych państwach: jeśliś
      skończył dziadoską szkółkę zza budki z piwem to 10 lat doświadczenia ci nie
      pomoże. No, tylko przewidywalność życia na Zachodzie jest dużo większa niż w
      krajach dorabiającyh się. Skończysz jedną z najlepszych szkół w kraju to wiesz
      że pod mostem nie skończysz. A w Polsce nigdy nic nie wiadomo. Szkoda tylko, że
      u nas istnieje nadal mit wyższego wykształcenia. Co, że wyższe, lepsze porządne
      technikum niż bylejaki licencjat. Na Zachodzie o tym wiedzą, w Polsce bawimy
      się w tytuły. Blondynka w różu i opaleniźnie solarycznej, spaślak w 20
      kilogramach sterydów kończą szkołę nie tknięci wiedzą a dyplom mają. A
      pracodawcy drudzy durni, że zatrudniają, ba, że biorą pod uwagę. Tylko dlaczego
      tak se dajemy robić w konia? Wszyscy. Bo wyższe to niby wyższe. Znam kilka osób
      ze średnim przy których czuję się taka mizerna i taka głupia.. A młodym ludziom
      zabrano dziś możliwość wyboru drogi. Lepiej być durnym magistrem niż mądrym
      technikiem. Ot polytyka
      2. praktyki, darmowe staże, ciułanie doświadczenia są modne, już i to nie
      dlatego że sam student się domyślił ale że nieustanna kacja prppagandowa taki
      popyt na praktyki wywołała. Ot, w chwili bezrobocia kilku poszukało najbardziej
      pożądanego towaru, czyli pracy lub pisania o pracy. W ciągu roku-2 lat zostali
      znanymi, żeby nie powiedzieć uznanymi dziennikarzami pisząc o tym, co każdy wie.
      Dziś praca na boku to też nic takiego, podobnie jak 2 kierunki. Kiedy
      zaczynałam drugi byłam niemal ewenement, 1 na 200. Obecnie statystycznie co
      piętnasty jest studentem podwójnym, nie licząc tych co skończywszy jedne na
      poziomie magisterskim idą na następne. Nie licząc też tych co skończyli
      zarządzanie lic i poszli na SUM ekonomię.
      3. moda. ot przyczyna że student się interesuje praktykami, drugim kierunkiem,
      pięcioma językami i głupstwami w organizacjach studenckich. Była moda na
      kontemplację to se kontem pluliśmy, taeraz jest moda na urwanie głowy to se łby
      urywamy. To samonapędzająca się konstrukcja.
      4. "życie was nauczy", a jeszcze lepiej "bo ty życia nie znasz" i "co ty o
      życiu możesz wiedzieć". łof, palce lizać jaki protekcjonalizm
      • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 20:43
        R.richelieu, ja Cię lojalnie uprzedzam - za takie opinie, to tutaj linczują...
        Przecież od dawna wiadomo, że najlepsze są zaoczne studia w Wyższej Szkole
        Szczęścia i Pomyślności połączone z robieniem kawy i noszeniem papierów
        w "poważnej firmie finansowej". A Wy tu jakieś bajania prawicie o "akademyckim
        wykrztauceniu", kończeniu dwóch kierunków. Do roboty się bierzcie, praktykę
        zdobywać!!! Życie Was nauczy a nie łuniwersytety!!! Nie trzeba mieć skończonych
        trzech fakultetów, żeby pracować!!! I co to znaczy "dobre szkoły"
        i "dziadoskie"?! Tylko buraki, jak ktoś z głęboką trafnością i ostrym jak
        maczuga dowcipem wcześniej zauważył, tak dzielą! Trzeba doceniać każdą szkołę,
        bo przecie to wyrzsze wykrztaucenie!!! I jak się możesz r.richelieu nabijać z
        solarysto-pakerów? Czy Ty sobie w ogóle wyobrażasz, jaki to wysiłek wyhodować
        takie mienśnie czy opalenizne? Nie wyobrażasz sobie! Więc dlaczego odmawiasz im
        prawa do wyrzszego wyksztaucenia?

        Dlatego, Drodzy Forumowicze, przestańcie się przejmować durnowatymi
        łuniwersytetami, akademiami ekonomicznymi i politechnikami. Przestańcie pytać,
        na co warto iść, nie ma to żadnego znaczenia, życie Was nauczy. Dajcie sobie
        spokój z odwołaniami na "prestyżowe" kierunki, niech idą na nie głupki i snoby.
        Wy mądrzy bądźcie! Pluńcie na łuniwersytety gęstą śliną, zakaszcie rękawy i
        pobieżejcie czym prędzej do najbliższej placówki dającej wykształcenie w trybie
        zaocznym. Do tego intensywnie rozpocznijcie poszukiwania pracy - jakiejkolwiek,
        aby tylko praktykę mieć. Przecie przykład naszego wspaniałego założyciela
        tematu pokazał, ile tą drogą można osiągnąć - praca w poważnej firmie
        finansowej! Tak, słusznie Wam się oczy świecą! Najlepsza rzecz, jaka Was może
        spotkać w naszym obmierzłym kraju, przy naszym obrzydliwym
        pokoleniu. "Wykrztaucenie łuniwersyteckie"? Phi! Po naszych pienciu latach
        praktyki bendziem takimi mondralami po łuniwersytetach pomiatać! Oni nic wobec
        naszej praktyki znaczyć nie bendą! OTO SŁUSZNA DROGA!!!

        Przepraszam Was bardzo, ale przeczytałem wszystkie posty z tego tematu i
        musiałem sobie ulżyć... Czekam na miażdżącą krytykę, jaki to ja jestem głupi. Z
        pewnością po jej przyjęciu zastosuję metodę samooskarżenia i potnę się czerstwą
        bułką...
        • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 21:18
          czy Ty wiesz ile razy mnie tu linczowano? hihi. lincz to chleb powszedni a
          zjadam go jak bułkę z masłem, same korzyści
        • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 22:54
          tak_zwany napisał:
          > Przecie przykład naszego wspaniałego założyciela
          > tematu pokazał, ile tą drogą można osiągnąć - praca w poważnej firmie
          > finansowej!

          czyli posada windykatora w providencie?
          • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 10.07.04, 23:35
            ee, sprzedawca ubezpieczeń
            udzielacz kredytów w czerwonym plastikowym pudełku na środku hipermarketu
            pracownik lombardu
            oraz
            ochroniarz w banku
            wysokościowy czyściciel okien w biurowcu w którym znajdują się instytucje
            finansowe
            praktykant/stażysta od kserowania i jednym dniu prawdziwej pracy w ciągu pół
            roku
          • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 23:37
            el_presidente666 napisał:

            "czyli posada windykatora w providencie?"

            ROTFL
          • Gość: STUDENCIK Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.17.46.* 12.07.04, 09:44
            NIE TO NIE JEST POSADA WINDYKATORA W PROWIDENCIE. ZAZNACZAM ZE WCZESNIEJ
            SKONCZYLEM LICEUM EKONOMICZNE, WIEC MAM JUZ ZAWÓD POZNIEJ SRUDIOWALEM ZAOCZNIE
            W PRYWATNEJ UCZELNI, JEDNOCZESNIEPRACUJAC W FIRMIE FINANSOWEJ KTOREJ NAZWY NIE
            WYMIENIE, ALE JEST TO JEDNA Z POWAZNIEJSZYCH FIRM W POLSCE. POZDRAWIAM
      • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 22:55
        richelieu, ja cię zlinczuję za długość postów i brak akapitów.

        ale przeczytałem i się z tym w zasadzie zgadzam. pozdrawiam :)
        • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 10.07.04, 23:26
          ale punkty przecież zrobiłam, patrz na punkty i brnij. Przeczytasz 100 moich
          długich postów i będziesz mistrzem w odgadywaniu na końcu co poeta miał na
          myśli na początku. droga przez mękę

          zlynchujesz mnie? wpadło mi w jaki sposób, wsadzisz na kosiarkę i odpalisz
          silnik
          • el_presidente666 Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 00:08
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > zlynchujesz mnie? wpadło mi w jaki sposób, wsadzisz na kosiarkę i odpalisz
            > silnik

            może być. albo dam cię ziurkom* na pożarcie... chociaż nie, to zbyt okrutne :)

            *) patrz sąsiedni wątek
    • Gość: karolina Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.icpnet.pl 10.07.04, 20:19
      Właśnie dostałam się na dzienną architekturę, ale od 3 lat wyjeżdżałam na
      wakacje do pracy w Niemczech albo USA i zarobiłam tam przez 2 miesiące więcej
      niż niejeden zaoczny przez cały rok. Jakbym miała iść na zaoczne i pracować, to
      nigdy bym nie została w Polsce, praca tymczasowa się tu po prostu nie opłaca,
      pomijając fakt, że poniżają cię na maxa i de facto harujesz 3 razy dłużej niż
      przewiduje umowa. W Stanach tego nie ma, najpierw zmywałam gary, potem
      pracowałam jako recepcjonistka w hotelu i traktowano mnie z pełną kulturą,
      nawet jak coś schrzaniłam.
    • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 21:04
      Dzienne maja te przewage, ze to z nich rekrutuja sie teoretycy, czyli, prosciej
      mowiac, naukowcy. Oni tez sa jednak do czegos potrzebni.
      • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 21:14
        ja tam myślę, że teoretycy czyli jak to mówisz naukowcy rekrutują się z ludzi
        lubiących swoją dziedzinę i mogących sobie pozwolić na tysiąc miesięcznie w
        porywach do półtora, jednak ostatnio i naukowiec staje się utylitarny więc to
        żaden wyznacznik. Tryb studiów nie ma tu znaczenia jeśli chodzi o poziom wiedzy
        zainteresowanych prawdziwie, jedynie fakt, że dzienny-niepracujący dotąd w
        wieku 24 lat, gdy nie znajdzie pracy, zaczyna studia doktoranckie, jeśli go
        przyjmą (a na wielu kierunkach egzamin jest żaden praktycznie), i
        potem "ściemnia", że łopatologia tak go interesuje
        • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 21:24
          W ten sposob byc moze odbywa sie to na uczelniach prywatnych badz nie
          cieszacych sie "popytem". Na wiekszosci kierunkow na Uniwersytecie Warszawskim
          jest mordercza konkurencja, po 10 i wiecej osob na miejsce.
          Ze stypendium 800 pln/mies. Jak to wytlumaczyc?
          • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 22:16
            co jak wytłumaczyć? że wolą po studiach 800zł i prestiż niż 800 zł i parzenie
            kawy palantowi?

            mordercza konkurencja? Są 2 typy egzaminów wstępnych
            1. opinia znalezionego promotora, średnia ze studiów, publikacje, inne: np.
            certyfikat z języka
            2. opinia znalezionego promotora, koncepcja pracy doktorskiej
            i nie wiem czy w drugim przypadku odczuwa się morderczą konkurencję. Albo mam
            świetny pomysł i promotor go poprze albo nie mam i z góry wiem, że wyjdę
            cienko.
            Konkurencja bo jak mówiłam moda jest, lepiej spędzić następne 4 lata w szkole
            niż stać przy taśmie i przebierać truskawki w Holandii. I według mnie o wiele
            bardziej skutecznym sposobem na wychwycenie prawdziwie zainteresowanych spośród
            tych co nie mają co robić w domu i pomyśleli sobie o machnięciu jakiejś pracy,
            jest właśnie rozmowa na temat koncepcji pracy. Komisja nie taka głupia żeby nie
            zauważyć różnicy. A nie wstępny jak konkurs świadectw dla maturzystów, z
            ocenami niereprezentatywnymi
            • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 22:21
              Chyba jednak nie masz informacji z pierwszej reki.
              Kandydatow jest wielu, chociaz tych liczacych sie rzeczywiscie mniej. Ale i tak
              jest ich wiecej niz miejsc ze stypendium. Wsrod nich odbywa sie loteria, albo
              walka miedzy promotorami. Paranoja, na zachodzie Europy uczelnie bija sie o
              najlepszych, a u nas najlepsi bija sie o uczelnie.
              • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 10.07.04, 23:18
                pewnie że nie mam informacji z pierwszej warszawskiej ręki
                pewnie że nie każdy dostaje stypendium, mówię ogólnie o tego rodzaju studiach,
                nie tylko ze stypendium
                paranoja? dlaczego? co takiego osiągnął młody magister żeby uczelnie miały się
                o niego bić. Jeśli zaś twierdzi że paranoja w Polsce a na Zachodzie mleko i
                miód to na co czeka? To jest dopiero paranoja

                ale przecież nie o tym. O tym że doświadczenie w czasie studiów więc ja, że z
                braku pracy po studiach gdy nikt nie chce starego konia obiboka idzie taki na
                egzamin wstępny na doktoranckie i albo zdaje albo i nie ;) Gdy miał piątki a
                studiach a wstępny jest właśnie w systemie pierwszym (patrz wyżej) to może
                kompletnie nie mieć pomysłu co chce robić a i tak zda. No, stypendium może i
                nie dostanie, i może będzie musiał sam płacić, ale co to za zaszczyt opowiadać
                przed starymi znajomymi że jest się doktorantem. Bo cały czas zwracam uwagę na
                powód ubiegania się, a nie na skutek. Widziałam na przykład stronę swps gdzie
                aby studiować psychologię nie będąc magistrem psychologii dla wyrównania
                poziomu wystarczyło zdać egz. z Zimbarda i Aronsona. Jesteś historykiem;), więc
                powiem, że to najbardziej popularne książki na naukach społecznych, Zimbardo
                trochę grubawy jednak wspaniale się czyta, podobnie jak chudy Aronson. Hm,
                wyrównywanie poziomu..

                druga sprawa to podyplomówki. Nie dość że delikwent nie ma sprecyzowanych
                zainteresowań i w zasadzie interesuje go wszystko więc kończy 1. zarządzanie w
                turystyce, 2. zarządzanie w oświacie, 3. zarządzanie w small-biznesie budko-
                piwnym jako studia na wszelki wypadek, bo pracy jeszcze nie znalazł, to
                traktuje te kursiki (bo w niektórych szkołach poziom jest dziadoski) jak
                bógwico. Znowu kolekcjoner papierków. Lepszy absolwent jednego kierunku, po
                którym widać że jest zainteresowany niż absolwent dwóch i jeszcze 4 podypl,
                które razem tworzą groch z kapustą
                • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 23:35
                  Dołujecie mnie, a w moim wypadku to już kopanie leżącego... Doktorat to mój
                  jedyny pomysł na życie... ;-P
                  • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 11.07.04, 00:31
                    wąchałeś róże i stokrotki więc wybrałeś róże
                    idź do kwiaciarni na niuchanie wtedy powiedz czy nadal różę najładniej pachną

                    hm, Tyś przecież chłopczyk

                    kupowałeś Złotego Bażanta i Dębowe więc wybrałeś Bażanta
                    idź do monopolowego.. itd, hihi
                • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 10.07.04, 23:37
                  >>Jeśli zaś twierdzi że paranoja w Polsce a na Zachodzie mleko i
                  >>miód to na co czeka? To jest dopiero paranoja

                  Moze ma przyjaciol, meza, chlopaka, rodzine... czy to paranoja?
                  Zrezygnowalam z dobrze platnego stypendium w Wielkiej Brytanii na rzecz
                  niepewnosci z takich wlasnie wzgledow.
                  Paranoja?
                  • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 11.07.04, 00:26
                    to zależy jak bardzo jest zakorzeniona w swojej małej drugiej ojczyźnie.
                    Paranoją jest widzenie cioci z Hameryki i boskiego Zachodu bez widzenia dobrych
                    stron własnego grajdołka. Okres zaraz po studiach to bardzo dobry moment by się
                    wyprowadzić na Zachód i być może najlepszy w całym życiu, bo potem więzi o
                    których mówisz będą coraz większe.
                    Przyjaciele? prawdziwi będą i na odległość, nieprawdziwych sobie znajdziemy raz
                    dwa nowych.
                    Mąż/chłopak? Zależy czy ma szansę dostania pracy za granicą. Jeśli ma to
                    dlaczego miałaby nie ppjechać z nami.
                    Rodzina?
                    Jeśli dziecko ma 4-5 lat to nie sztuka podszkolić go w angielsim i wysłać do
                    primary w GB, te zajęcia pprawieże przedszkolne nie wymagają aż tak
                    rozbudowanego słownictaw a i dziecko błyskawicznie się uczy.
                    Rodzice? Jeśli są starzy i wymagający opieki to ważniejsi rodzice. Jeśli nie są
                    tacy to o czym mowa?

                    to piętrzenie trudności, ale i zwykłe domatorstwo, konserwatyzm, przedkładanie
                    dobrych stosunków w pracy nad zarobki, awanse itp. I to jest barzdo miła
                    społecznie cecha pozwalająca na utrzymywanie głębokich więzi towarzyskich,
                    tworząca mnóstwo miejsc znaczeniowych i rozpatrująca każdy milimetr z dwóch
                    stron. Modne słowo mobilność mają w głębokim poważaniu.
                  • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 11.07.04, 00:35
                    a na marginesie
                    zrezygnowałaś?
                    korepspondowałaś z kimś tam ważnym, byłaś na egzamie, zdałaś lub Twoje obecne
                    kwalifikacje pocztowo ich zacchwyciły że Cię przyjęto

                    kurka wodna, szczęka mi wypadła na podłogę i znowu trzeba będzie myć w
                    coregatabsie
                    • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 01:13
                      Tak, zrezygnowalam. Zaproponowano mi stypendium i pozostanie w Połnocnej
                      Irlandii, nie mieli lepszych kandydatow. Ale zdecydowalam sie wrocic, poniewaz
                      moj partner tez ma swoj plany zyciowe, ktore sa nie do zrealizowania akurat tam.
                      Ja tez nie wyjade na poludnie Francji, gdzie on z kolei by mogl sie zawodowo
                      realizowac. Postanowilismy zostac razem w Polsce. Takie dziwne?
                      • Gość: Richelieu* Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.98.107.* 11.07.04, 01:33
                        nie użyłam słowa dziwne, ale niech będzue
                        więc dziwne, bo stypendium to nie całe życie a rok, 2, 3, góra 4 jeśli chodzi o
                        całe studia
                        dziwne, gdy wyjazd na południe Francji związany jest ze szkolenie pracowników
                        do polskiego oddziału (nawet i rocznym)

                        chyba że chodzi o wybór stypendium albo chłopak. brr, tylko dlaczego tak
                        drastycznie

                        a teraz cierpisz na konkurencję na UW, po co?, tam przynajmniej wiedzą że
                        brakuje im specjalisty od epoki karolińskiej to zatrudniają takiego co się zna
                        czyli Ciebie


                        Przyszło mi w tym momencie na myśl spawa urlopów macierzyńskich, podpisywania
                        deklaracji o niezachodzeniu w ciążę i tym podobnych hm, poniżeń. Poniżeń? Nie
                        mamy życia z gumy i nie można realizować wszystkiego na maksa. Mając luksus
                        urodzenia dziecka nie można mieć pretensji do pracodawcy, że woli zatrudnić tą,
                        która w imię pracy z takiego dziecka zrezygnowała. Nie można mieć też pretensji
                        ( ja tylko teoretycznie ;) do losu, że nie pojechało się na stypendium bo
                        chłopak, bo rodzina, bo coś tam. Jadą najczęściej ci, którzy zbyt wiele nie
                        zostawiają lub poświęcają coś dla dobra hehe nauki. Wszystko kwestia wartości.

                        Jeśli stypendium jest długie, 4-letnie na przykład to faktycznie chłopiec może
                        wydawać się ważniejszy. Jeśli zaś stypendium roczne.. Co to jest rok w obliczu
                        całego życia. 4 lata to też jak z bicza strzelił jednak młodości się cni
                        zwłaszcza takiej co na dupie usiedzieć nie może w pojedynkę. ;)
                        • j_u Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 01:35
                          Stypendium 3-letnie. Czy to wystarczy?
                          Bylam na stypendium 1/2-rocznym i stwierdzam, ze rok to maximum, na co mozna
                          narazic dobry zwiazek.
                          • r.richelieu Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 01:58

                            nie chcę być obuta w zabłockowane gumiaki ale rok to maksimum na co można
                            narazić TWÓJ związek
                            innym wystarcza już tygodniowe słomiane wdowieństwo

                            zresztą o czym mowa
                            jeden ma udany związek i szkołę w Polsce
                            drugi nie ma żadnego związku z niczym w Polsce za to ma szkołę w GB, która
                            zresztą niekoniecznie musi być lepsza od polskiej
                            a trzeci nie ma szkoły ma za to sześcioro dzieci w wieku 24 lat i tyż piknie
                            • Gość: kasia Trochę szacunku IP: *.net.autocom.pl 11.07.04, 14:46
                              Trochę więcej szacunku dla uczestników forum. Myślicie, ze na forum wyborczej
                              trafiają prymitywy? Sterydy , kulturyści i plastiki po solarium mają ważniejsze
                              problemy, niż dyskusje na forum edukacja/ studia.

                              Jesteśmy tu wszyscy inteligentni i czegoś chcemy, więc niech każdy ma swoje
                              zdanie.

                              Napisałam, że warto sledzić przemiany na Zachodzie, interesuję się tym od lat.
                              Będzie jak mówię, studiowanie 3 kierunków po kolei, razem 15 lat. Richelieu
                              słusznie podniósł sprawę studiów doktoranckich.
                              Powoli wchodzi do Polski nowe- zaoczne studia doktoranckie. Za ok 7000 rocznie –
                              kogo nie będzie stać? Każdy, kto ma dziurę w ...., będzie mógł zostać za 10
                              lat doktorem. Tak_zwany TY pewnie też, mnie też się to podoba. Będę dr czegoś
                              tam + mgr germanistyki.

                              Tak_zwany, kiedy przeczytałam, że mówisz po angielsku, dostałam orgazmu. To
                              takie rzadkie, znajomość języków obcych.Pewnie mozna policzyć na palcach jednej
                              ręki ludzi w Polsce, którzy znają język.

                              Co do dojenia Rodziców, często dzieci nie zdają sobie sprawy, ile rodzice sobie
                              odmawiają, aby im pomóc, nawet ci bogatsi. Niechodzenie do lekarza, nieleczenie
                              się z braku czasu. Marzenia o wyjeździe na wycieczkę zagraniczną, dla tych
                              bogatszcych np. długi Meksyk, dla biedniejszych chocby krótki Egipt. A tu nic,
                              trzeba wykształcić i utrzymać studenta.
                              Powiedzcie młodzieży w USA, zę żyjecie u rodziców i na ich garnuszku, nie
                              zrozumieją.

                              Co do Noblistów zaocznych – ktoś to podniósł. Kompromitujesz się niewiedzą, że
                              za czasów np. Marii Skłodowskiej-Curie nie było zaocznych. Czytałeś jej
                              życiorys napisany przez córkę Irenę? POLECAM> Można przyjąć, ze obecnie C-S
                              byłaby na zocznych. Co do wykształcenia a osiągów- ilu prezydentów na swiecie
                              ma wyższe wykształcenie.

                              Kończę, bo upał a czeka mnie jeszcze robota
                              • tak_zwany Re: Trochę szacunku 11.07.04, 14:57
                                Eee, ja coś pisałem o mówieniu po angielsku? Aż swoje posty przeszukam...
                                • Gość: kasia Re: Trochę szacunku IP: *.net.autocom.pl 11.07.04, 15:07
                                  Sorry o|, się mi pomyliło, za duże drzewko. Ktoś inny
                                • el_presidente666 Re: Trochę szacunku 11.07.04, 15:09
                                  hehe to pewnie o mnie chodzi

                                  mam nadzieję, że nie udawałaś tego orgazmu...

                                  ps samochód czeka.
                              • tak_zwany Re: Trochę szacunku 11.07.04, 15:09
                                Możesz zacytować, względnie dać linka? Nie mogę znaleźć. Na ogół pamiętam, co
                                piszę, ale wczoraj byłem w bardzo specyficznym nastroju, który mógł wywołać
                                niekontrolowane reakcje i wpisy...

                                Nikt nie twierdził, że na forum wyborczej są prymitywy. Możesz mi to pokazać?
                                R.richelieu pisała tylko o dość łatwej zdolności zdobycia papierka przez takowe
                                osoby, a ja to podchwyciłem w konwencji cyniczno-groteskowej. Jednak nie
                                obrażałem nikogo, jeżeli coś sobie z tego, co napisałem, wzięłaś do serca, to
                                bardzo przepraszam, ale chyba to dosyć widoczne, że sobie pokpiwam...

                                A studia zaoczne mnie nie interesują. Nie mam zamiaru robić doktoratu dla
                                papierka, czy zdumionych spojrzeń znajomych, chcę po prostu pracować na
                                uczelni/ośrodku badawczym...

                                Co do noblistów zaocznych to rzeczywiście nie wiem, o kogo chodzi. Fizyką się
                                nie interesuję, to i biografii Curi-Skłodowskiej nie czytałem, bardzo
                                przepraszam, że taki ze mnie ignorant. Tylko proszę o kolejne nazwiska, bo
                                ponoć "tylu ich jest", a ja, ciemny pasożyt ze studiów dziennych ich nie znam.
                                Jak mówię, lubię poszerzać swoją wiedzę. I co mają osiągnięcia polityczne do
                                wykształcenia? I co to ma do tematu? Nie rozumiem...
                              • lider_pojutrza Re: Trochę szacunku 11.07.04, 16:48
                                > Co do Noblistów zaocznych – ktoś to podniósł. Kompromitujesz się niewiedzą,
                                > że za czasów np. Marii Skłodowskiej-Curie nie było zaocznych.

                                Skad taki wniosek?

                                > Można przyjąć, ze obecnie C-S byłaby na zocznych. Co do wykształcenia a
                                > osiągów- ilu prezydentów na swiecie ma wyższe wykształcenie.

                                Po pierwsze - sto lat to sporo w rozwoju systemu szkolnictwa wyzszego. Po
                                drugie - ja bym raczej przyjal, ze bylaby dzis na dziennych. Wreszcie po
                                trzecie (i najwazniejsze) - chodzi mi o trendy, a nie wyjatki.

                                > Co do wykształcenia a osiągów- ilu prezydentów na swiecie
                                > ma wyższe wykształcenie.

                                Proponuje mierzyc "osiagi" akademickie/naukowe takowaz sciezka wyksztalcenia.

                                Pozdrawiam

                                PS. Szacunek to rowniez unikanie sformulowan typu "dostalam orgazmu, kiedy
                                przeczytalam", "kompromitujesz sie" itp.
                                • Gość: kasia Kogucik czupurny! IP: *.net.autocom.pl 11.07.04, 18:29
                                  .
                                  • tak_zwany A pytania pozostały bez odpowiedzi... 11.07.04, 18:36

                                    • Gość: kasia Poszukaj w encyklopediach.Jesteś dorosły. IP: *.net.autocom.pl 11.07.04, 18:42
                                      .
                                      • tak_zwany Re: Poszukaj w encyklopediach.Jesteś dorosły. 11.07.04, 18:56
                                        Cóż, nie pokazałaś, kto tu obrażał zaocznych i co ma osiągnięcie naukowe do
                                        politycznego... A w encyklopediach nobliści są po elitarnych szkołach, poza
                                        Einsteinem...
                                        • Gość: kasia http://rtfm.bsdzine.org/ IP: *.net.autocom.pl 11.07.04, 19:05
                                          ,
                                          • Gość: eM Re: http://rtfm.bsdzine.org/ IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 11.07.04, 20:22
                                            czy jest tez "jak trzymac sie tematu"? -
                              • tawananna Re: Trochę szacunku 11.07.04, 19:15
                                > Każdy, kto ma dziurę w ...., będzie mógł zostać za 10
                                > lat doktorem. Tak_zwany TY pewnie też, mnie też się to podoba. Będę dr czegoś
                                > tam + mgr germanistyki.

                                A ja mam nadzieję, że będzie jeszcze garstka osób, która napisze swój doktorat
                                nie dla tytułu, a dla samej przyjemności pracy naukowej.

                                > Co do dojenia Rodziców, często dzieci nie zdają sobie sprawy, ile rodzice
                                sobie
                                > odmawiają, aby im pomóc, nawet ci bogatsi. Niechodzenie do lekarza,
                                nieleczenie
                                > się z braku czasu. Marzenia o wyjeździe na wycieczkę zagraniczną, dla tych
                                > bogatszcych np. długi Meksyk, dla biedniejszych chocby krótki Egipt. A tu
                                nic,
                                > trzeba wykształcić i utrzymać studenta.

                                Co to byliby za rodzice, którzy powiedzieliby dziecku: "Radź sobie sam,
                                zarobisz to będziesz studiował, nie zarobisz - to nie", a sami pojechali na
                                wycieczkę do Egiptu...?
                                Ponadto mam wrażenie, że Twoje kategorie biedy i bogactwa są mocno przesunięte
                                w porównaniu z moimi. Mój jedyny pobyt za granicą to był jeden dzień na
                                wycieczce w Berlinie. Ani mnie, ani moich rodziców nie stać było na "krótki
                                Egipt dla biedniejszych" ani nawet na dłuższy pobyt nad polskim morzem. A wierz
                                mi, jest wiele osób, dla których ja pewnie jestem bogaczem, są rodziny, dla
                                których już opłacenie akademika jest ogromnym wydatkiem, a ich dzieci
                                przyjeżdżają do domu raz w miesiącu, bo na częstsze opłacenie biletu ich nie
                                stać.

                                > Można przyjąć, ze obecnie C-S
                                > byłaby na zocznych.

                                Można przyjąć, że Sokrates i paru innych idiotów, którzy pechowo urodzili się
                                przed naszą erą, nie dorasta nam do pięt, bo nie mają skrótu mgr przed
                                nazwiskiem. Takie "gdybanie" mija się z celem.

                                > Co do wykształcenia a osiągów- ilu prezydentów na swiecie
                                > ma wyższe wykształcenie.

                                Rozumiem, że prezydenturę uważasz za ogromne osiągnięcie? I to jest właśnie ta
                                różnica podejścia, o której cały czas tu mówimy! Dla jednego największym
                                osiagnięciem jest zostanie prezydentem, dla innego - nagroda Nobla. Jeden chce
                                robić karierę i być sławnym, inny chce pracować naukowo. Poza tym co ma
                                wykształcenie do prezydentury? Nie rozumiem :(. A jeśli Lepper zostanie
                                prezydentem RP, nie uczyni go to mądrzejszym - co najwyżej będzie kiepsko
                                świadczyła o jego wyborcach.
    • Gość: Ana Do Manii wyższości IP: 195.150.115.* 11.07.04, 16:58
      Ja skończyłam dzienną ekonomię na Akademii Ekonomicznej. Od III roku pracowałam
      godząc pracę ze studiami wyższymi. I nie pisz, że to jest niemożliwe. Tak się
      wydaje tylko Wam... zaocznym i wieczorowym. Pracowałam w zawodzie (nie
      sprzedając hamburgery, czy fizycznie). Taki tryb życia prowadziła ogroman
      większość moich kolegów z roku.
      I właśnie tacy ludzie są wygreani.... z praktyką, ale tez kończący studia, o
      których wiadomo że musieli zdać ciężkie egzaminy żeby się na nie dostac, a
      potem nikt im nie pobłażał w trakcie studiów.
    • Gość: Marks Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.04, 22:28
      Zgadzam sie, sa jeszcze madrzy ludzie w Polsce
      • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 22:51
        > Zgadzam sie, sa jeszcze madrzy ludzie w Polsce

        A z ciekawości - jaki kierunek studiujesz, studiowałes bądź chcesz studiować i
        na jakiej uczelni? Chciałabym wiedzieć, co wybierają ludzie, którym jest
        wszystko jedno, gdzie studiują...
        • Gość: Marks Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.04, 23:10
          Studiuje na Politechnice Warszawskiej, kierunek Zarządzanie i Marketing, system
          dzinny.
          Chciałbym sie dowiedzieć jakie wnioski wysnuwasz na podstawie tych danych
          • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 11.07.04, 23:19
            > Chciałbym sie dowiedzieć jakie wnioski wysnuwasz na podstawie tych danych
            Żadnych wniosków nie obiecywałam ;).

            Wiesz, po prostu nie zgadzam się z tezą autora wątku, że wybór uczelni czy
            trybu studiów (ale zwłaszcza - uczelni) jest nieistotny, że dyplom,
            skądkolwiek, liczy się tak samo. Gdyby tak było, to jaki sens miałyby studia
            dzienne na Politechnice Warszawskiej, skoro można znaleźć uczelnie, gdzie mgr
            zarządzania i marketingu zrobisz łatwiej i będziesz miał więcej czasu na pracę
            w ciągu studiów...? Pomijam tu satysfakcję własną i przyjemność związaną z
            nabywaniem wiedzy :).
    • Gość: FK Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.cn.com.pl 12.07.04, 01:08
      omega, moze Ty dorabiasz sobie ideologię? Ze skoro musiales sie tak ciezko
      napracowac, zeby sie dostac na studia, to pewnie sa one lepsze, niz takie, za
      ktore sie placi?

      Tyle, ze na wielu prywatnych uczelniach trzeba sie niemniej uczyc, bo
      wykladowcy tylko czekaja na lapowke, jesli chcesz przejsc na drugi rok.

      I wcale nie jestem taka pewna, czy jest powod, by sie o to spierac. (wyzszosc
      jednych uczelni nad drugimi).
      • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 12.07.04, 01:14
        Słusznie podejrzewasz. Ten gość chciał sobie po prostu pospamować w celu
        wyleczenia swoich kompleksów, ale się dyskusja wywiązała...
        • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 12.07.04, 01:22
          tak_zwany napisał:

          > Słusznie podejrzewasz. Ten gość chciał sobie po prostu pospamować w celu
          > wyleczenia swoich kompleksów, ale się dyskusja wywiązała...

          "omega, moze Ty dorabiasz sobie ideologię? Ze skoro musiales sie tak ciezko
          napracowac, zeby sie dostac na studia, to pewnie sa one lepsze, niz takie, za
          ktore sie placi?"

          To chyba musiało się odnosić do jakiejś osoby, która prezentowała przeciwną
          opinię (że dzienne są lepsze). Niestety, zdążyłam już się pogubić :).

          Swoją drogą, mam wrażenie, że tego typu ideologię mogą dorabiają sobie niektóre
          osoby z obu stron barykady....
          • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 12.07.04, 01:56
            Ja też, jak widać, się pogubiłem, już nic nie rozumiem, nie wiem o co chodzi,
            może to nawet do mnie było, mam to, szczerze mówiąc, w... nosie, idę spać...
            A ideologię może jutro jakąś wymyślę, na razie mi się nie chciało, jak jakaś
            wyszła to całkowicie przypadkowo.
            • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 12.07.04, 01:58
              Ojej, gdzie moje maniery, dobranoc...
              • Gość: Mania wyższości Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 13.07.04, 15:59
                Tak_zwany jestes palantem
                • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 13.07.04, 16:02
                  Smutne, nie? :-)
                  • Gość: mania wyzszosci Re: mania wyższości - śmieszność IP: 217.8.186.* 13.07.04, 16:06
                    mysle, ze bardzo smutne, ale chyba dla cIEBIE
                    • tak_zwany Re: mania wyższości - śmieszność 13.07.04, 16:07
                      No przecież piszę...:-DDD
                      • Gość: MANIA WYZSZOSCI JESTES KRETYNEM IP: 217.8.186.* 13.07.04, 16:10
                        ROZUMIEM DLACZEGO NIE LUBI SIE TAKICH SNOBÓW JAK ty
                        • tak_zwany Re: JESTES KRETYNEM 13.07.04, 16:12
                          Tak na marginesie zaznaczę, że spamerów też się nie lubi... Ani nie uważa za
                          szczególnie bystrych...
                        • Gość: eM Re: JESTES KRETYNEM IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 13.07.04, 23:33
                          zly dzien w pracy? - szef nie docenil? - jej -
    • Gość: maniak TAK_ZWANY IP: 217.8.186.* 13.07.04, 16:48
      SZKODA MI ciebie
    • tawananna Re: mania wyższości - śmieszność 13.07.04, 18:37
      A mi żal tego forum. Bo jeśli zamiast sensownej dyskusji i argumentacji czytamy
      tu "mądre" wypowiedzi w stylu "X jest palantem", to takie forum traci rację
      bytu :/. Mogę się z kimś nie zgadzać, mogę uważać, że jego rozumowanie jest bez
      sensu, ale stwierdzenie, że ktoś jest palantem, świadczy źle tylko i wyłącznie
      o osobie, która je formułuje.

      Z pozdrowieniami dla tych, którzy dyskutują, zamiast obrzucać się inwektywami
      • Gość: Mummy Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 21:23
        A ja jestem matka, czyli wg rozumowania niektórych dojony rodzic. Nie mam nic
        przeciwko utrzymywaniu swoich dzieci dopóki nie skończą edukacji, podobnie jak
        moi rodzice utrzymywali mnie. Po prostu oddaję moim dzieciom to co kiedyś
        dostałam od moich rodziców, a moje dzieci, jak mniemam, zrobią to samo dla
        swoich dzieci, itd. itd. Oczywiście jak ktoś chce sobie dorobić na jakieś
        extra przyjemności- jego wola, ale tak w ogóle to ja odpowiadam (finansowo) za
        wykształcenie moich dzieci. Może gdybym miała ich więcej (mam dwoje) byłoby
        trudniej, ale skoro mogę to dlaczego nie?
    • Gość: 2 Re: mania wyższości - śmieszność IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 23:43
      Trudno zostać kardiochirurgiem naśladując twój sposób doskonalenia zawodowego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja