2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba

IP: 217.98.107.* 14.07.04, 21:11
mówiąc oczywiście o 2 kierunkach zupełnie od siebie różnych. Kierunki gdzie
duża częśćprzedmiotów jest przepisana się nie liczą
więc 2 różne lub 3 różne lub
a, i 1 kierunek normalnie a drugi podyplomowo też się nie liczy, podyplomówka
to zwykły kurs a nie studia. I dwa magistry 5-letnie, a nie 3-letni licencjat
a potem 2 magistry na podbudowie tego samego licencjatu. To też nie 2 kierunki

więc 2-kierunkowi w pełnym tego słowa znaczeniu

Po co to Wam?
rzucę zarzutem, że to moda na studiowanie 2 kierunków, że gdyby tyle osób nie
studiowało takim systemem wielu z Was ani nie pomyślało by. Że strach, że ten
jeden porządnie wypracowany magiter nic nie będzie znaczył w obliczu tyle
podwójnych. Samopaędzające się koło. Moda i owczy pęd, żweby nie powiedzieć
barani.

i jest wystarczająco kontrowersyjnie?

po co zdaliście na drugi , trzeci koerunek?
    • kaszpirowski Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba 14.07.04, 21:40
      Po to, żeby nie skończyć jak Twój Ojciec.
      • Gość: Richelieu* Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba IP: 217.98.107.* 14.07.04, 21:48
        a jak skończył mój Ojciec?
        to jest związane z wątkiem?
    • Gość: Aga Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba IP: 81.15.254.* 14.07.04, 21:42
      Dwa lata temu miałam wolny wstęp na polonistykę UW jako finalistka olimpiady
      Dostałam się wtedy na socjologię na tymże uniwerku, co było moim marzeniem od
      ósmej klasy podstawówki. Zaczęłam studiować socjologię, ale w tym roku olśniło
      mnie, że jednak tęsknię za filologią i mam spore szanse na to, by dać sobie
      radę na dwóch kierunkach. Będę mogła realizować moje dwie pasje naraz, co mnie
      szalnie cieszy. Nie zdecydowałam się na drugi kierunek ani po to, by
      mieć "ładniejsze papiery", ani dlatego, że bardzo przyszłościowy - po prostu
      interesują mnie dwie dziedziny wiedzy.
    • krotkaa Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba 14.07.04, 22:14
      Nie przyszlo Ci do glowy,ze mozna isc na studia z pasja?

      Dla mnie drugi kierunek to studiowanie tego,co naprawde bardzo mnie interesuje,choc niekoniecznie daje duze szanse na zdobycie pracy.

      Studiuje dla siebie a nie dla dyplomow!

      Pzdr

      krotka
      • Gość: Richelieu* Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba IP: 217.98.107.* 14.07.04, 22:22
        przyszło do głowy, ale grzeczny temat nie będzie kontrowersyjny
        O
        ;)
    • tawananna Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba 14.07.04, 23:49
      > po co zdaliście na drugi , trzeci koerunek?

      Zacznę może od tego, że całkowicie różne chyba moje kierunki nie są. Studiuję -
      jak już pisałam na forum, pewnie wielokrotnie, na Międzywydziałowych
      Indywidualnych Studiach Humanistycznych. Zajęcia wybieram różne, ale moim
      kierunkiem wiodącym jest filologia polska. Mogłam studiować drugi kierunek w
      ramach MISH, zdecydowałam się jednak na coś spoza - to etnolingwistyka, a więc
      kolejny kierunek filologiczny. Nie są jednak zbyt podobne, tj. na przepisywanie
      jakichkolwiek przedmiotów nie liczę :). Dlaczego dwa kierunki? Na pewno
      nie "owczym pędem", może nie zawsze podejmuję w życiu sensowne i logiczne
      decyzje ;), ale te akurat były bardzo przemyślane i świadome :). Filologia
      polska w pewnym sensie mnie zawiodła - to kierunek zdecydowanie bardziej
      nastawiony na literaturę niż na język (tego się zresztą spodziewałam, ale chyba
      nie do tego stopnia). Średnio w roku jest jeden obowiązkowy przedmiot z
      dziedziny językoznawstwa, na razie to gramatyka opisowa języka polskiego.
      Bardzo ciekawa, ale nie wyczerpująca moich zainteresowań :). Są też zajęcia
      fakultatywne, ale te dotyczące językoznawstwa ogólnego mam już za sobą (wiele
      ich nie było). Ponadto wielu wykładowców z tych dziedzin do Instytutu Filologii
      Polskiej jedynie dochodzi na część zajęć, normalnie pracując na Wydziale
      Filologii, zwłaszcza w Instytucie Językoznawstwa. Kiedy przejrzałam listę
      wykładanych tam przedmiotów, stwierdziłam, że to prawie jak bajka ;). I tym
      sposobem "wylądowałam" na kolejnej filologii, mam nadzieję, że całkowicie
      trafionej :). Drugi powód to moja miłość do języków obcych - na etnolingwistyce
      mam kontynuację jednego języka (angielski) i drugi od podstaw (jeszcze nie
      wiadomo co). Wiem, że jeśli będe systematyczna, cierpliwa itd.:) przez pięć lat
      będę z obu języków dobrze przygotowana. Tymczasem z lektoratami na uczelniach
      bywa różnie... Do angielskiego miałam w tym roku pecha, nie chodziłam na żadne
      zajęcia - nie udało mi się znaleźć żadnej pasującej mi godzinowo grupy na moim
      poziomie. Nie, nie żebym znała aż tak dobrze angielski :DD, ale zdecydowanie
      przeważają grupy do poziomu FCE włącznie. Trudno znaleźć coś odpowiedniego i
      jeszcze pasującego godzinowo (z tego powodu odpadła mi grupa na moim poziomie
      na polonistyce, gdzie ktoś mądry, zamiast dzielić studentów na początkujących i
      zaawansowanych, zaczął rok akademicki od przetestowania ich znajomości języka i
      podzielenia wszystkich na grupy według wyników). Na etno pewnie będzie
      trudniej, bo na pewno będą osoby znające angielski lepiej ode mnie, ale za to
      nie zabraknie motywacji :)). Hmm, coś jeszcze? Etnolingwistyka nie jest
      kierunkiem wymagającym godzinowo, co jest dla mnie ważne, bo oprócz studiowania
      polonistyki chcę jeszcze iść w ramach MISH na wiele ciekawych zajęć :). Nie ma
      też tam dużo literatury - z tego powodu myślę, że trudno byłoby mi udźwignąć
      klasyczną filologię typu angielska/niemiecka/szwedzka czy jakakolwiek inna -
      nie że nie lubię czytać, ale sama polonistyka pod względem czytelniczym jest
      wystarczająco wymagająca. Wzgędy praktyczne? Hmm, zawsze lepiej skończyć dwa
      kierunki niż jeden :), słyszałam też, że większość MISH-owców nie poprzestaje
      na jednym (choć w moim wypadku sytuacja jest nieco inna, bo drugi kierunek jest
      poza MISH). Polonistyka nie gwarantuje mi pracy (choć który kierunek
      gwarantuje...) - myślę, że z dyplomem magistra drugiej filologii, tym razem
      obcej, a przede wszystkim - dużo lepszą znajomością języków będzie mi później
      łatwiej. Poza tym skoro muszę uczyć się dwóch języków (mam dwa obowiązkowe
      lektoraty), chyba lepiej mieć za to dyplom i zrobić to po prostu dobrze.

      Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko ze sobą pogodzić, zwłaszcza pod
      względem planów, czego boję się panicznie. Do tej pory byłam w miarę swobodna i
      mogłam przy układaniu planu dowolnie żonglować godzinami i przedmiotami :),
      teraz na przeszkodzie będzie mi stał dość "sztywny" plan drugiego kierunku - i
      przyznam szczerze, że bardziej boję się, że umkną mi ulubione zajęcia niż że
      nie poradzę sobie pod jakimś innym względem ;). Nastawiam się na to, że
      polonistyka jest moim kierunkiem priorytetowym, zależy mi na tym, żebym się jak
      najwięcej nauczyła. Z tym, że znam swoje zainteresowania i podchodzę z
      dystansem np. do historii literatury, która moją pasją nie jest i nie będzie.
      Uważam, że ważne jest to, by maksymalnie zgłębiać dziedziny najbardziej nas
      interesujące - nie chodzi o to, żeby być dobrym ze wszystkiego, to studia, nie
      podstawówka i śmieszy mnie obliczanie tych wszystkich średnich (noo... może
      jeśli dostanę stypendium, przestanie mnie śmieszyć ;)) - myślę, że wiecie, o co
      mi chodzi. Coś jeszcze? Dla niektórych może to głupie, ale mam dość, że tak
      powiem, idealistyczne podejście do studiów. Wychodzę z założenia, że studiuję,
      bo chcę i co chcę. Lubię moje studia, lubię moje przedmioty, nauka sporej
      części z nich sprawia mi przyjemność, nie czytam wszystkich lektur z HLP, za to
      z własnej i nieprzymuszonej woli czytam różne książki z moich ulubionych
      dziedzin. Do licha, jak miałabym narzekać, skoro robię coś, co lubię! A drugi
      kierunek jest po to, żeby było więcej do lubienia ;)).
    • everyone_says_hi kontrowersja na poziomie Bolka i Lolka 14.07.04, 23:50
      Bo mi sie tak chcialo.
    • facecja Re: 2 kierunki i więcej, po jakiego grzyba 15.07.04, 19:08
      ten pierwszy studiuję - bo jak skłądałam papirey na 2 kierunki, to nie dostałam
      się tam, gdzie chciałam bardziej, tylko tam, gdzie chciałam mniej

      ostatnio cierpię na brak hobby, to się wybrałam na wstępne - na kierunek, na
      który bardziej chciałam, no i tym razem się udało

      idzie mi dobrze, będą mi przez rok wypłącać stypendium, (nie wspominając już,
      że jest bardziej "przyszłościowy") to dlaczego miałabym to rzucić?

      reasumując: pierwszy kierunek - dla chleba, drugi - dla ducha
      • facecja uzupełnienie 15.07.04, 19:09
        a Ty Richelieu dlaczego poszłaś na drugi kierunek?
        • aeris natomiast ja... 15.07.04, 19:17
          jeden kierunek dla kasy drugi dla przyjemnosci. tak jest w moim przypadku
        • Gość: Richelieu* Re: uzupełnienie IP: 217.98.107.* 15.07.04, 19:26
          na drugi bo związany z pierwszym troszkę, metodologicznie, a to wielka
          przyjemność znać coś czego nie zna nikt
          a potem to poleciało, jakoś zawsze jedno z drugiego wynika , no, obiekt ten sam
          na przykład tylko podejście inne

          to znaczy
          kafelka od strony chemii gospodarczej, towaroznawstwa włókienniczego, ceramiki
          użytkowej, hehe
Pełna wersja