PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ

02.08.04, 11:12
Szukam kobiet które w szkole średnie były zle traktowane przez
nauczycielke!!! Może byłyście zbyt ładne albo miałyście powodzenie u kolegów
co nie podobało się waszej nauczycielce, może czegoś wam zazdrościła!!!
    • marsylianka Re: PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ 02.08.04, 12:06
      Ja mialam, dlaczego?.. bo ladna bo madra :) co najsmieszniejsze bralam aktywny
      udzial w lekcji zawsze umialam nie potrafila mnie zagiac, to byla nauczycielka
      od historii!
      Ale znalazla na mnie sposob robila dwa sprawdziany w semestrze a trzecia ocene
      dostawiala z ksiezyca. z pierwszego stawiala mi 5 z drugiego 4+ i mowila ze z
      takich ocen nie moze mi wystawic piatki ( trzeba wspomnic ze ludzie z
      niezaliczonymi sprawdzianami mieli piatki) na koniec roku dostawalam wiec
      czworke trzecia ocena byla za ostatni rok wiec potem sytuacja byla juz
      jasniejsza:-)
      problem powstal kiedy mielismy zajecia z praktykantem bo postwail mi 5 za
      ostatni sprawdzian i cudem udalo mi sie ja dostac na koniec wiec w nastepnym
      roku moja ocena trzecia nie miala juz logicznego uzasadnienia 1
      Nieudalo mi sie wywalczyc 5 na koniec 4 klasy bo podobno nie mam wiedzy tylko
      bazuje na energii innych osob powiedziala przy calej klasie ze jestem wampirem
      energetycznym:|
      Ale tak na prawde odegrala sie na maturze policzyla mi zle punkty ( pislalm
      teksty histioryczne zeby nie miala mozliwosci wlasnej interpretacji) okazalo
      sie ze jnie moge sie odwolac od decyzji mimo ze nawet glupi zauwazylby ze
      sprawdzenie mojej pracy jest stronnicze!
      Dostalam 4 do 5 zabraklo mi 4 pkt a Kjochana Pani G. zabrala mi conaj,mniej 5:)
      na ustnej pytala ze szczego9low ktorych nie dotyczyly pytania dala mi 4 a
      nauczyciel drugi 5 ale znowu glupi przepis mowi ze to jej decyzja przy wahaniu
      jednej oceny jest prawomocna...



      wyzalilam sie :-)
      • tak_zwany Re: PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ 02.08.04, 12:10
        Trzeba było od razu iść z nią na wojnę, wiadomo było, że Ci nie da spokoju. Za
        sam tekst o wampirze energetycznym poszedłbym do dyrektora, a jeśliby to nie
        pomogło, do kuratorium. No, ale teraz to już tylko gdybanie... Kij jej w oko,
        ważne, że sama zdobyłaś wiedzę...
        • marsylianka Re: PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ 02.08.04, 12:19
          to bylo 3 tygodnie przed matura :> tlumaczy mnie choc troche?;-) uwierz
          potrafilabym isc do kuratorium jesli by trzeba bylo! Chcialam skserowac moja
          prace maturalna ? niepozwolili mi ...
          • tak_zwany Re: PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ 02.08.04, 12:44
            Ach, myślałem, że wcześniej, przepraszam, nieuważnie przeczytałem. Szykanowała
            Cię jednak dużo wcześniej. W sumie i tak straciłabyś niepotrzebnie mnóstwo
            nerwów... Mimo to, trochę jednak szkoda - może się znowu trafić ktoś mądrzejszy
            od babsztyla i znowu będzie prześladowany... Eh, przed Tobą inne wyzwania -
            życzę Ci, abyś nie trafiła na jakiegoś asystenta na studiach, od którego
            będziesz wiedziała więcej...
    • Gość: agnieszka Re: PROBLEMY Z NAUCZYCIELKĄ W SZKOLE ŚREDNIEJ IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.08.04, 16:47
      Ja tak mialam z psorka od angielskiego... Bylam w klasie z poszerzonym niemieckim, a ten babsztyl na dzien dobry podzielil nas wg nasze znajomosci angielskiego, bylam bez szans, bo wczesniej uczylam sie tylko niemieckiego. Kobieta byla strasznie zakompleksiona, nie umiala uczyc, mowila nam bzdury typu, ze od czegos tam nie ma wyjatkow, a oczywiscie byly, tylko, ze to juz byl etap, do ktorego niegdy z nia nie mielismy dojsc, wiec co ja to obchodzi... przeciez my jestesmy glupi, a ona skonczyla UW, nie bedziemy sie angielskiego uczyc... przez 4 lata przerobilismy z nia niecale 2 czesci podrecznika, woele osob nie znalo nazw kolorow i ledwo odmienialo czasownik to be, marnowala kupe czasu na darcie sie na nas, ze nic nie umiemy, tzw. speakingi wiele osob robilo na zasadzie wyryc tekst na pamiec, a jak ktos sie chcial sie wykazac inwencja tworcza zawsze wychodzil na tym gorzej. w ktoryms momencie zaczelam sie z nia gryzc - gdy przyszlo mi do glowy, zeby zdawac na lingwistyke stosowana, wtedy zaczelo sie pieklo... wzeilam prywatne lekcje, postanowilama zdawac pisemna mature z angielksiego, bo z niemieckim nie mialam najmniejsych problemow. ona uwazala, ze my nie mamy prawa zdawac matury, a co dopiero pisemnej, ona nie ma czasu, zeby nas przygotowac (hahahaha) nie moglam zdzierzyc, jak robi bledy na tablicy - jak ja upominalam udawala, ze nie slyszy, albo mnie opieprzala.. czesto zdarzalo sie, ze bylam jedyna osoba, ktora bezblednie napisala sprawdzian - reszta umiala zle, bo ona albo nie potrafila wytlumaczyc, albo wytlumaczyla zle i nie dala sie poprawic.. chora kobieta! Robila wszystko, zeby mi unieprzyjemnic zycie... potem, na 2 mies. pprzed matura, kiedy probna zdaalm bez problemu na 5 zaczela mnie na kazdej lekcji pytac, bo nie byla mnie w stanie zagiac poisemnie. Czepiala sie bledow wymowy, ktrych nie bylo - trudno, zebym wymawiala slowka jak rodowity anglik, ona zreszta akcent miala tragiczny... bledow gramatrycznych ani slownikowych nie robilam, a ona zawsze pojechala mi po wymowie.. potrafila mi dac -4, podczas, gdy ktos inny -mowiac duzo gorzej i majac jeszcze gorsza wymowe i nawet wiecej wymienionych przez nia bledow dostawal 5 lub 6. Oczywiscie wszystkich innych pytala raz, czasem 2 i zawsze zapowiedzianie, ja wylatywalam do odpowiedzi non-stop. interwencja dyrekcji na niewiele sie zdala - kochana psorka sie zemscila na maturze - tak, ze ledwo dostalam 4 (nawet nie pozwolila mi zajrzec do moej pracy - juz nie mialam sily znowu rozmawiac z dyrekcja, ktora zreszta wolala umyc rece). kodowanie pracy - dobry zarcik jak po pismie i tak mozna poznac. na ustej tez wyszlam z 4 i to wykloconym przez 2 anglistke (tamta chciala mi dac 3!) i tak sie to skonczylo... nie przeszkodzilo mi to dostac sie na lingwistyke z drugim angielksim oraz zdac w 4 klasie FCE na A, mimo, iz zacna pani uwazala, ze jestem totalnie beznadziejna.. zalowalam tylko, ze nie zwolnilam sie z matury... na szczescie to juz bylo dawno, ale nadal sie we mnie gotuje..
Pełna wersja