Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a jaki..

IP: 83.238.41.* 07.08.04, 12:41
...najlatwiejszy ???
jak myslicie
    • tak_zwany Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 12:46
      Zależy od osoby...
    • camerthon Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 13:52
      Popularnie trudnosc liczy sie iloscia podrecznikow do wkucia :)
      Ale tak powaznie, to zalezy to tylko i wylacznie od mozliwosci danej osoby.
      Jezeli jestes humanista, to nawet najproszy kierunek na jakiejkolwiek
      Politechnice bedzie dla Ciebie nie do przejscia. A dla umysłu ścisłego koszmarem
      byłoby studiowanie choćby filologii polskiej.
      Znam ludzi, którzy są na prawie i o słynnym - podobno koszmarnie trudnym,
      przesiewajacym I rok - prawie rzymskim mówią, że to drobiazg.
      W sumie stawiałabym na medycyne - mnostwo niepotrzebnych szczegolow, przez ktore
      niejeden wylal morze lez. Ale z drugiej strony znam ludzi, ktorzy studiuja na
      dwoch kierunkach, w tym jeden jest medycyna, i radza sobie znakomicie. I znowu
      wszystko sprowadza sie do systematycznosci i dobrej organizacji czasu :( No i
      talentu do nauki :)

      camerthon
    • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 07.08.04, 14:45
      Najtrudniejszy: fizyka.
      Najłatwiejszy: pedagogika.

      Odpowiednio: wg J.K. Wróblewskiego, nauka polska w konkurencji światowej
      najlepiej wypada w dziedzinie fizyki (koniec 1szej dziesiątki), najgorzej
      pedagogika (dziewiąta dziesiątka). Kryterium: liczba publikacji w czasopismach
      międzynarodowych mnożona przez impact factor (współczynnik określający wpływ
      czasopisma na stan dyscypliny).
      • chuda_w-w Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 19:41
        To zalezy od osoby
        Dla mnie łatwe sa wszelkie jezyki (kocham to wręcz!;)) natomiast sen z powiek
        spedza mi matma, fizyka itd. ;)
      • Gość: pieciuk Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.09.04, 23:36
        Ja studiuje sobie fizyke i wcale taka ciezka nie jest... W liceum nie bylem z
        niej najlepszy. mialem 3 przewaznie.. Niestety pojawia sie bardzo duzo nowych
        rzeczy, takich ktorych w liceum nie bylo, ktore nie sa juz tak intuicyjne...
        Pojawia sie duzo nowej matematyki (calki podwojne, skierowane itd sa tylko
        podstawa na I roku).
    • soloviev Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 21:14
      Najtrudniejszy: fizyka techniczna (uogolniajac oczywiscie), najlatwiejszy -
      zarzadzanie i marketing.
      • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 08.08.04, 08:46
        Ta opinia potwierdza zasadę: im słabsza naukowo dyscyplina (niższe kompetencje
        kadry), tym łatwiejsze studia. Zarządzanie i marketing oraz wf są kierunkami
        najczęściej zamykanymi przez PKA z powodu braku wykwalifikowanej kadry.
        • soloviev Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 09.08.04, 11:42
          Z inzyniera-fizyka da sie zrobic menedzera, czy ksiegowego. Na odwrot juz nie za
          bardzo ;)
          • Gość: pg Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 217.153.133.* 02.02.05, 23:02
            tia, z inzyniera fizyka jednego nie trzeba robic... megalomana ;)
            pozdrawiam jako informatyk
            • Gość: Ru Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.crowley.pl 03.02.05, 11:10
              ;)
    • Gość: student Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.08.04, 21:17
      najtrudniejszy to farmacja a najlatwiejszy pewnie pedagogika albo inna
      psychologia ;)
      • domali Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 22:53
        Oj, z psychologią to bym się tak nie wychylała..
      • camerthon Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 07.08.04, 23:09
        Gość portalu: student napisał(a):

        > najtrudniejszy to farmacja a najlatwiejszy pewnie pedagogika albo inna
        > psychologia ;)

        Jasne, psychologia to banal. Cale 5 lat nic sie nie robi tylko opowiada ze sie
        jest na tym modnym kierunku. A potem dyplom.

        Rece opadaja.... :(
        • Gość: Marks Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.04, 10:23
          Nie, psychologia zapewne jest najtrudniejsza
    • Gość: kk Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 11:48
      a według mnie najtrudniejsze są kierunki techniczne (mechanika, informatyka itp) oraz parę humanistycznych (psychologia, prawo), a najprostsze filologie, awfy, historie itp.
    • Gość: ja Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 14:06
      wg. mnie studia techniczne sa trudne (informatyka ,automatyka ,telekomuniakcja,
      elektronika...) farmacja ,medycyna.. a najlatwijesze to chyba latwiej
      powiedziec;-P zarzadzanie i marketing , pedagogika ,jakeis AWF-y ,kolezanka
      studiuje kulturoznawstwo i tez sie tam niezle opierniczaja ;-D
      kiedsy mi sie wydawalo ze architektura to trudne studia.. ale od jakiegos czasu
      uwazam ze wbrew pozorom to sa studia dosc latwe jak to kogos interesuje
      powtarzam jak kogos interesuje ;-D u nas na politechnice w sem letnim siedieli
      tylko przed wydzialem i rysowali cos.. rzezbili i takie tam;-P
      • Gość: Richelieu* Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 195.117.90.* 08.08.04, 15:17
        rysowali coś i rzeźbili takie tam? no to narysuj coś żeby to miało ręce i nogi

        co nie zmienia faktu, że dla mnie wszystkie st są w miarę łatwe

        a wątek.. coś na kształt z czym wam się kojarzy, bo że architekt kojarzy się z
        rysowaniem czegoś, geograf z wycieczkami, elektronik z dziedziną której nikt
        nie rozumie poza nim samym to czysty stereotyp
        • Gość: wstyd wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.04, 21:30
          Wstydź się Richelieu* . To ty masz być guru tego forum???
          Jak czasem coś napiszesz to aż ciarki człowieka przechodzą. Inicjator tego
          wątku zapytał się o to jakie studia są najtrudniejsze a jakie najłatwiejsze. I
          każdy kolejny kto się wpisywał starał się odpowiedzieć na to pytanie. A ty co
          mówisz-że to jest bez sensu, że jak ktoś najlepiej czuje się jako chemik to
          chemia jest dla niego najłatwiejsza. To co powiedziałaś przypomina prawdę
          typu ,,Różni ludzie są różni".
          Jeśli ktoś twierdzi że przykładowo najłatwiejsza jest pedagogika to uważa że
          przeciętny człowiek o przeciętnych zdolnościahc musi włożyć najmniej pracy aby
          w tej dziedzinie zaistnieć, a nie że on ma pedagogikę w małym palcu.
          Bardzo mnie drażni jak ktos spłyca dyskusję. I nikt tu nie mówi o jakiś
          sterotypach, tylko podaję się tu rzeczowe argumenty-rankingi, kadrę, itp.
          • Gość: Richelieu* załóż oklulary IP: 195.117.90.* 08.08.04, 21:51
            że jak ktoś najlepiej czuje się jako chemik to
            > chemia jest dla niego najłatwiejsza. To co powiedziałaś przypomina prawdę
            > typu ,,Różni ludzie są różni".



            ja tego nie powiedziałam, przywidziało Ci się


            * To ty masz być guru tego forum???


            o jakim guru mówisz? na tym forum nie ma guru


            *tylko podaję się tu rzeczowe argumenty-rankingi,


            rankingi nie są rzeczowe, bo często gęsto oparte są na wskaźnikach kompletnie
            nieznanych lub niepoważnych. Mało tego, nie ma rankingu kierunków
            najłatwiejszych i najtrudniejszych bo niby jak to obliczyć?
          • Gość: Richelieu* Re: wstydź się IP: 195.117.90.* 08.08.04, 23:05
            a po drugie spójrz na to co wymyślają forumowicze. Jka jeden mąż wypisują to co
            im się z kierunkiem kojarzy. Czyli geografia z wycieczkami, medycyna z
            zakuwaniem i prosektorium itd. A że na gegrze są chemie, matmy.. na medycynie
            prosektorium ze zwłokami z którytch nic już nie wynika bo tak stare i
            zniszczone, że zwłok nie przypominają...

            czysta skojarzeniówka, nie dająca ująć się w ramy łatwości/trudności, budząca
            masę kontrowersji za to żadnej prawdziwości

            • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 12:00
              Mylisz się

              To ważne co się komu z kim kojarzy. To nie są skojarzenia typu geografia-
              wycieczka tylko są to skojarzenia zupełnie innego typu.

              Tak żaden ranking nie odpowie ci na pytanie co jest najłatwiejsze i jeśli się
              nimi kierujesz to przegrałaś, ale pamiętaj-te rankingi oceniają jakąś część
              danego kierunku i na ich podstawie można dojść do wielu ciekawych wniosków.

              A co do skojarzeniówki, powinnaś wiedzieć że skojarzenia ludzi, to jak Cię
              widzą jest bardzo ważne, często pomaga, czasem przeszkadza. Tego jak widzą Cię
              inni nie można ignorować(to smutne ale prawdziwe).

              Pamiętaj również że skojarzenia ludzi nie mają NIC wspólnego ze sterotypami,
              często są trafne i jest to ocena ludzi przyglądających się z pewnym dystansem.
              • Gość: Richelieu* Re: wstydź się IP: 195.117.90.* 09.08.04, 12:45
                1. dlaczego ważne jest co się komu kojarzy ze studiami w odneisieniu do ich
                trudności. Od skojarzenia przez milion osób trudności studiom nie przbędzie, co
                najwyżej każdy studiujący będzie święcie przekonany, że studiuje
                najstraszliwszą rzecz na świecie.

                2.rankingi. do jakich wniosków można dojść? że na matematyce przeważają
                przedmioty matematyczne, a na fizyce fizyczne?

                3. opieranie własnego życia na opinii innych, jest nieporozumieniem, przychodzi
                mi na myśl wspaniały serial "Co ludzie powiedzą". Co innego życie zgodnie z
                normami zgodnego współżycia, ale norma wyrosła w społeczeństwie jest już
                samodzielnym tworem nieprzynależnym żadnej jednostce. Z małymi wyjątkami
                despotów czy bogów wcielonych. Dlaczego nie mogę ignorować opinii otoczenia
                jeśli stwierdzę, że otoczenie jest zupełnie inne niż ja.

                4. skojarzenia nie mają NIC wspólnego ze stereotypem? naprawdę? łojezu,
                niewiedziałam, tysiącpięćsetstodziewięćset lat żyłam w błędzie.
                • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.04, 15:23
                  Idzie Jaś do pracy(albo lepiej do biura pośrednictwa pracy) i pytają się
                  go:,,Jasiu co studiowałeś?", a Jasiu mówi:,,technologię drewna". Idzie Małgosia
                  i na to samo pytanie odpowiada ,,informatykę". Kto zostanie uznany za lepszego
                  kandydata? Już na samym początku, dzięki temu że infomatyka kojarzy się jako
                  ten kierunek cięższy- Małgosia zostanie uznana za bardziej wartościową osobę
                  (nieważne że Jaś mógł studiować na lepszej uczelni powiedzmy PW, a Gosia u
                  jakiegoś prywaciarza). Teraz to Jaś musi nadganiać innymi zaletami, aby dogonić
                  Małgosię. Zatem chyba nie wątpisz że opinia o trudności studiów jest ważna.

                  Nikt Ci nie każe opierać życia na opini innych,ale powinnaś to mieć na uwadze.
                  Jeśli chcesz aby żyło ci się dobrze musisz liczyć się z opinią tych, którzy
                  mogą zadecydować o Twojej przyszłosci.

                  Nie to nie ma nic wspólnego(sterotypy i sojarzenia), a na pewno to nie jest to
                  samo-możesz poczytać mój dialog z tak_zwanym.

              • tak_zwany Re: wstydź się 09.08.04, 13:10
                Wiesz, tak trochę nie na temat piszesz...

                Skojarzenia nie mają nic wspólnego ze stereotypami? A to co dopiero! Może jakoś
                to uzasadnisz? Być może potrzeba Ci zdefiniować obydwa pojęcia, wtedy zobaczysz,
                jak silna jest pomiędzy nimi korelacja...

                Skojarzenie to formułowanie wniosku o danym przedmiocie na podstawie pierwszych
                przedstawień umysłowych, powstających poprzez odniesienie do obiektu kojarzonego
                zewnętrznie postrzeganych cech, bądź cech, bądź jego cech będących
                powszeniechnie uznawanymi w szerszym kontekście społecznym (kuluturze etc.).
                Skojarzenie nie powstaje na skutek gruntownej analizy opartej na sprawdzonym i
                niezawodnym algorytmie (np. poprzez rozumowanie sylogistyczne), ale poprzez
                wykorzystanie informacji o obiekcie łatwych do uzyskania (niski koszt w postaci
                mniejszego wysiłku umysłowego).

                Stereotyp to schemat reprezentujący grupę lub rodzaj osób wyodrębnionych z uwagi
                na jakąś łatwo zauważalną cechę określającą ich społeczną tożsamość, jak płeć,
                nardowość, religia, pochodzenie społeczne, zawód. (definicja ta odnosi się
                raczej do ludzi, ale nietrudno przenieść ją na szerszy zbiór obiektów
                stereotypizowanych). Źródłem stereotypów może być uproszczone sposobe analizy
                rzeczywistości (tzw. heurystyki). Reszta podobnie jak w przypadku skojarzenia.

                Jak widać, w obydwu przypadkach mamy do czynienia z uproszoczym sposobem analizy
                rzeczywistości, opartym na tzw. ekonomii umysłu. W obydwu przypadkach obraz jest
                ogólny - nie wgłębiamy się w szczegółową treść obiektu stereotypizowanego czy
                kojarzonego. Pomiędzy obydwoma "zjawiskami" istnieje wzajemna zależność - dzięki
                skojarzeniom łatwiej nam stworzyć wizję, czy też reprezentacje umysłową danego
                obiektu, stereotyp zaś warunkuje elementy które będą kojarzone.

                Ciekaw jestem, jak udowodnisz, że "skojarzenia ludzi nie mają NIC wspólnego ze
                stereotypami". Dość jasno wynika, że się mylisz...
                • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 22:18
                  Ależ sam to udowodniłeś.
                  Muszę dodać że choć bardzo ładne definicje znalazłeś, to błędne wnioski które
                  wyciągnęłeś były błędne. Przecież te dwie definicje są zupełnie różne.
                  Pamiętaj że fakt iż coś jest podobne nie oznacza że jest takie same
                  • tak_zwany Re: wstydź się 09.08.04, 22:51
                    Uzasadnij. Na razie nie udało Ci się podać żadnego uzasadnia, poza czepianiem
                    się. A nie chce mi sie na język formalny przekładać tych definicji, aby
                    udowadniać, że się mylisz.

                    Sztuka dyskusji polega na tym, że przedstawia się argumenty, łączy w logiczną
                    całość i obala argumenty przeciwnika. Cyżybyś nie dorósł? Jak na mój gust po
                    prostu nie wiesz, co napisać...
                    • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 11:18
                      otóż różnica jest w bardzo DUŻYM uproszczeniu taka że sterotypy to coś
                      przekazywane nam przez rodziców, prasę, telewizję itp. Jeśli chodzi o
                      skojarzenia to w ich tworzeniu używany jest również nasz mózg, nasze
                      przemyślenia. Są więc to osądy poddanej pewnej analizie.

                      i fajnie gadasz bo te dwa ostatnie zdania stoją w sprzeczności z tym co
                      napisałeś w pierwszym akapicie.
                      • tak_zwany Re: wstydź się 10.08.04, 11:52
                        Widać, że nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Gdyby patrzeć na podobieństwo tych
                        pojęć tak jak Ty, to rzeczywiście są różne. Nie twierdzyłbym wtedy, że to różne
                        rzeczy, gdyż nie byłoby sensu nazwać tego samego na dwa sposoby. Zwróciłem
                        jednak uwagę na MECHANIZM tworzenia się stereotypów i skojarzeń, który jest
                        identyczny - uproszczone schematy myślenia (tzw. heurystyki), nie poparte
                        pogłębioną analizą, opierające się na zewnętrznych cechach przedmiotów. Do tej
                        części nie odniosłeś się, podobnie jak do cześci w której pokazałem
                        współzależność stereotypu i skojarzenia.

                        Na razie udowodniłeś, że sterotyp i skojarzenie to nie to samo, co jest o tyleż
                        proste, co oczywiste. Gdyby było inaczej, jak już pisałem, nie potrzeba by było
                        dwóch oddzielnych pojęć. Nie uargumentowałeś twierdzenia, że stereotypy i
                        skojarzenia nie mają ze sobą NIC wspólnego, a w związku z tym, nie obaliłeś
                        mojej argumentacji.

                        Aha i jeszcze jedno. Podając swoje rozumienie stereotypu i skojarzenia, ująłeś
                        te pojęcia na różnych poziomach ogólnośći, co uniemożliwia ich porównywanie. O
                        ile w przypadku stereotypu ograniczyłeś się do stwierdzenia, że przychodzą z
                        zewnątrz, o tyle w przypadku skojarzenia przedstawiłeś mechanizm. Czy uważasz,
                        że przy przyjmowaniu stereotypu nie zachodzą procesy myślowo-alnalityczne? Otóż,
                        zachodzą. Sterotypy nie są przyswajane biernie przez umysł, ale czynnie. Nie
                        będę pisał elaboratu, mogę odesłać Cię do literatury (chyba, że się uprzesz, to
                        proszę bardzo). Starej się uściślać to, co piszesz, bo zewnętrznie może wszystko
                        wyglądać O.K., ale jeżeli pomyśleć chwilę, to nie ma to sensu...
                        • tak_zwany Re: wstydź się 10.08.04, 12:00
                          Hmmm, pierwszy akapit ujmę trochę jasniej: Gdyby prawdą było to, co twierdzisz,
                          że ja twierdzę, tzn. że stereotyp i skojarzenie to to samo, to nie byłoby o czym
                          mówić, gdyż nie było by sensu tworzenie dwóch pojęć.
                        • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.04, 15:10
                          -to nie ja pisałem że to dwa takie same pojęcia
                          -różnimy się co do przyswajalności sterotypów przez ludzi. Twierdzę że fakt
                          przyswojenia czynnego sterotypu sprawia że przestaje on być sterotypem. Wydaje
                          mi się to bardzo oczywiste. Jeżeli wykształcony człowiek przyjmuje od danej
                          spolecznośći pewne informacje na temat danej powiedzmy grupy społecznej, a
                          następnie stara się te informacje przeanalizować, wyciągać wnioski itd. , to
                          przestają być one niczym nie popartymi informacjami, przestają być ogólnikami
                          dotyczącymi danej grupy społecznej.
                          • tak_zwany Re: wstydź się 11.08.04, 15:28
                            Ja również nie pisałem, że to są takie same pojęcia, tylko, że są ze sobą silnie
                            związane. Natomiast Ty twierdziłeś, że nie mają ze sobą żadnego związku.

                            Nie wiem, co dokładnie rozumiesz poprzez "czynny stereotyp", ale mniejsza z tym.
                            Natomiast nie wiem, jak się ma do skojarzeń analiza, którą dalej opisujesz. To
                            nie jest już zbieranie informacji powierzchownie (na tym, jak pisałem opiera się
                            skojarzenie - na łączeniu podobnych elementów postrzeganych u danego obiektu),
                            ale pogłębiona analiza, częstokroć opierająca się na jakimś algorytmie według
                            którego postępuje.

                            Poza tym zauważ, że to co napisałeś nie przesądza o tym, że człowiek wskutek tej
                            analizy uzyska "prawdziwy" obraz danej społeczności. Zakorzeniony w nim sterotyp
                            może powodować, że będzie dostrzegał tylko to, co mieści się w jego zakresie -
                            np. tylko lekarzy biorących łapówki, czy Żydów rządzących światem. Wszystko, co
                            nie będzie dopasowane do schematu może być odrzucane i bynajmniej nie musi być
                            to proces świadomy. Człowiek może posługiwać się sposobami myślenia
                            "obiektywnymi" z jego punktu widzenia, choć z zewnętrznego nie prowadzących do
                            prawomocynch wniosków. Innymi słowy, zakorzeniony sterotyp może spełniać pełną
                            rolę presupozycji, czy aparatu uwrażliającego na pewne elementy rzeczywistości.
                            Nasze myślenie nigdy nie jest niezależne, ale kategorie, którymi się w nim
                            posługujemy wynikają z naszej uprzedniej wiedzy, doświadczeń, czy wartości. W
                            pewnym sensie dostrzegamy to, co "nauczono" nas dostrzegać...

                            I o co chodzi z przyswojeniem stereotypu? Przyswojenie stereotypu jest
                            niezbędne, aby funkcjonował w zbiorowej świadomości. Nie ma stereotypu
                            oderwanego od ludzich umysłów, od ludzkich kategorii myślenia. Zdefiniuj, co
                            rozumiesz poprzez "przyswojenie", gdyż ja (zgodnie z użyciem tego pojęcia w
                            literaturze, np. Wojciszke) używam tego pojęcia do określenia zaakceptowania i
                            wykorzystywania danego obiektu w budowaniu wiedzy o świecie.
        • Gość: ja Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 18:30
          napisalem cos , takie tam bo po prostu nie wiem co tam dokladnie rysowali ...
          tyle;-)
          na pewno trzeba miec talent czy jak to tam nazwiemy do rysowania rzezbieniaw
          ogole do wszystkiego co wiaze sie ze sztuka..
          nie o to mi chodzilo. dla mnie po prostu archiektura jest w miare prostym
          kierunkiem ... nie powiesz mi chyba ze trudniej jest narysowac "cos co ma rece
          i nogi" ( a nie wierze ze an archiekturze sa osoby ktore talentu nie maja)niz
          przygotowac sie na egzamin z elektroniki farmakologi itp. a wiem cos o tym bo
          mam znajomych na kazdym z takich kierunkow ;-)
          • Gość: Richelieu* Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 195.117.90.* 09.08.04, 19:02
            i tu po raz kolejny wyjdzie. Dla mającego talent do rysunku machnięcie
            takowego, nawet z założeniami perspektywy zupełnie nienaturalnej i
            uzwględniania detali, których nie widać z 50 metrów, bo na przykład światło nie
            te, a które zamieścić trzeba znając ich dokładną formę i uzwględniania upływu
            czasu na rysowanych budynkach znając mniej więcej nie tylko ich okres
            powstania, ale i właściwości fizyko-chemiczne budulca więc jego trwałość,
            narysowanie to pikuś

            Podobnie jak dla elektronika/matematyka, który w podstawówce zaczął grzebać w
            radiach, w liceum wiedział gdzie przylutować rezystory bez instrukcji, egzamin
            więc z przyrządów półprzewodnikowych albo technik analogowych był do w miarę
            szybkiego przejścia
            • Gość: wstydź się wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 22:26
              Droga Richelieu*
              Oto przykład Twojego rozumowania

              pytanie :Który język jest najłatwiejszy do nauczenia?
              odpowiedź Richelieu* :No więc dla Polaka polski, Anglika angielski, Japończyka
              japoński itd. Nie da się tego określić. To zależy gdzie się urodziłeś.

              A nie można po prostu powiedzieć tak-ciężkie języki to ten, ten i ten, a łatwe
              to ten i ten, bo w tym i tym jest tyle czasów, bo mają taką gramatykę itd.

              Sama widzisz jak głupio rozumujesz.
              • Gość: Richelieu* Re: wstydź się IP: 195.117.90.* 09.08.04, 22:51
                ostatnio pewna osoba mnie rozbroiła twierdząc, że ludzi o dochodach 500zł na
                osobę jest mniej niż ludzi o dochodach 300 zł.
                twoja logika jest podobna
                • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 11:29
                  bardzo fajna odpowiedź ale
                  -zrozumiałem mniej więcej ją tak - ta osoba była głupia, ty(czyli ja) podobnie.
                  Żadnych więcej związków,a jeśli przytaczasz jakieś anegdotki to bliższe
                  powiązania są konieczne.
                  -to prawda z co najmniej dwóch powodów:
                  1.Są to dochody na osobę a nie średnie zarobki. I mogę się założyć że
                  przekładając to na średnie zarobki wyjdzie że zarabiających około 1000-1200zł
                  jest wiecej niż tych 1800-2000zł. Pamiętaj że średnią krajową(ok 2200)
                  podwyższa bardzo wąska grupa najbogatszych.
                  2.drugi to taki powód logiczny. Fakt że się zarabia 300 zł wcale nie
                  przeszkadza temu że zarabia się 500zł.(odwrotnie jest to niemożliwe)
              • tak_zwany Re: wstydź się 09.08.04, 22:52
                Na razie nie pokazałeś żadnego sposobu rozumowania, więc po co się wypowiadasz o
                innych?
              • Gość: Richelieu* Re: wstydź się IP: 195.117.90.* 09.08.04, 22:54
                i nie stosuj durnej taktyki wpychania słów osobom, których nie powiedzieli.
                • tak_zwany Re: wstydź się 09.08.04, 23:00
                  Spoko, gość zdaje sobie sprawę, że w normalnej dyskusji nie ma żadnych szans
                  (brak argumentów), więc sobie radośnie bełkocze...
                  • Gość: Richelieu* Re: wstydź się IP: 195.117.90.* 09.08.04, 23:07
                    co tam jakiś typ, ale jaką straszną masz sygnaturkę aż ciarki przechodzą po
                    plecach.
                    • tak_zwany Re: wstydź się 09.08.04, 23:10
                      Wątek "rozrywkowy" mnie zainspirował...;-D
                      • Gość: wstydź się Re: wstydź się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 11:33
                        Kilka ostatnich wpisów brzmi mniej więcej tak-przeszkadza nam, ma coś do nas no
                        to musimy go obrazić, szykanować, powiedzieć że bredzi, że wkłada komuś czyjeś
                        słowa, że nie ma argumentów itd.

                        Żenujące
                        • tak_zwany Re: wstydź się 10.08.04, 11:53
                          A powiedz mi, co mamy robić z człowiekiem, który na argumentacje nie próbuje
                          kontrargumentacji, tylko ogranicza się do subiektywnych sądów?
      • Gość: em Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 17:08
        poza rysowaniem trzeba jeszcze być dobrym z przedmiotów ścisłych ,których jest
        na tym kierunku niemało (matematyka ,fizyka budowli, geometria wykreślna itp)
        do tego wszystkiego dochodzi historia arch, teoria projektowania i
        projekty,które trzeba wykonać w ciągu semestru (czasami kilka wersji ,bo się
        mogą nie spodobać) w sumie trzeba dużo pracować w ciągu semestru (duuuużo czasu
        poświęcić) ,ale na sesji ma się zazwyczaj mniej examów niż inni.
        trudność tego kierunku polega głównie na połączeniu talentów plastycznych i
        ścisłego myślenia
      • Gość: Tomek Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.chello.pl 09.01.05, 00:03
        Myślę że to zależy od predyspozycji człowieka, jedni lepiej czują sie z
        przedmiotów ścisłych np matma, elektronika, fizyka itp inni z typowo
        humanistycznych. filozofia, języki, pedagogika itp. Rodzaj uczelni ma również
        ogromne znaczenie ciężej jest na uczelniach państwowych SGH AM UW SGGW a
        łatwiej na prywatnych typu Marketing i coś tam. Ja nigdy nie miałem zdolności
        do matmy fizy itp więc nie moge siebie wyobrazić na np politechnice nigdy nie
        byłem humanistą więc polonistyka itp również odpada zawsze interesowałem sie
        biologią chemią org więc wybrałem AM jakoś sie udało Wydział Lekarski nie jest
        aż tak trudny jak o nim mówią.;-)
    • Gość: mi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 22:28
      wg mnie najtrudniejsze kierunki to: prawo(ze wzg na tone wiadomosci), medycyna
      (jak wyzej+ praktyki , odpornosc psychiczna potrxzebna np w prosektorium),
      fizyka:/...
      a jesli chodzi o latwe kierunki to: geografia, ogolnie kierunki na akademii
      pedagogicznej, choc nie wszystkie...
      ale mimo wszystko trudno jest uogolniac, to przede wszystkim zalezy od osoby:D

      • Gość: ddr Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.man.busko.pl 09.08.04, 03:00
        co wam powiem to wam powiem ale chemia z fizyką to przechodzi ludzkie
        pojęcie :)
    • Gość: Johnny Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.fuw.edu.pl 09.08.04, 18:58
      Ja kończę fizykę i jak dla mnie fizyka jest bardzo prosta - wiem, że nawet
      studiowanie matematyki byłoby dla mnie trudnością.

      Moja siostra skonczyła obcą filologię, i patrząc na ilość książek i innych
      materiałów które musiała wchłonąć, jestem świadomy że nawet przy najlepszych
      chęciach wywaliliby mnie po pierwszej sesji.

      Ktoś pisał o klasyfikacji pod względem publikacji - fizyka wypada niby nieźle,
      ale ostatnio byłem z wizytą na pewnym bdb uniwersytecie europejskim... Ręce mi
      opadają... powiedzmy tak: czuję się bardzo, bardzo głupi. Pocieszam się tylko,
      że nawet w starej Europie nie brakuje średnich grup badawczych (wiem również z
      autopsji). Ale pozostało strasznie dużo roboty aby dogonić Pierwszy Świat nawet
      w tej jednej dziedzinie.

      Także pedagodzy, nie jedźcie lepiej za granicę na uni, bo możecie wrócić jako
      zupełnie inni ludzie ;-))...
      • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 09.08.04, 19:19
        Że fizyka jest dla Ciebie prosta a filologia Cię przeraża, świadczy o jednym:
        jesteś bardzo zdolny, ale niesystematyczny. Studiowałem dwa kierunki, potem
        uczyłem studentów różnych kierunków, i npodst. doświadczenia sądzę, że
        podstawowa różnica między "ścisłymi" (fizyka, matematyka) a "humanistycznymi"
        kierunkami studiów (historia, filologie) polega na różnicy niezbędnego nakładu
        pracy ze strony studentów utalentowanych i przeciętnych. Zdolni chwytają trudne
        problemy naukowe i matematyczne w lot i mogą uczyć się bardzo niewiele,
        przeciętni muszą się przez nie mozolnie przedzierać. W humanistyce, czy kto
        zdolny, czy tępy, musi przebrnąć stos lektur (zdolni, rzec jasna, z większym
        pożytkiem, ale czas pracy jest podobny).

        Prócz korelacji między stopniem trudności a rangą dyscypliny w świecie (nb.
        przodująca fizyka jest i tak dopiero na 15tym miejscu i daleko w tyle za
        czołówką) jest też jakaś korelacja między stopniem trudności a poziomem
        inteligencji studentów. Znam wyniki badań - niestety bardzo starych - w których
        najwyższy poziom inteligencji odnotowano u studentów fizyki, następnie
        matematyki i elektroniki, a najniższy u studentów ... medycyny (IQ=100 czyli
        średnia w całej populacji! Myślę, że tępe zakuwanie szczegółów anatomii
        przerabia inteligentnych na wejściu młodych ludzi na coś w rodzaju
        mechanicznego nośnika pamięci).

        O wartości studiowania fizyki dobrze świadczy fakt, że gdy w USA porzucono
        ambitny projekt budowy gigantycznego akceleratora, z dnia na dzień straciło
        pracę 20 tys. fizyków. Wszyscy bardzo szybko znaleźli nową pracę: większość
        została natychmiast zatrudniona przez instytucje finansowe.
        • Gość: Richelieu* Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 195.117.90.* 09.08.04, 19:59
          dlaczego instytucje finansowe zatrudniły fizyków? poza przypadkami gdy wśród
          rekrutujących był fizyk całą wiedzę oparki na.. ogólnej opnii że fizyk z każdą
          analityką da sobie radę
          znów skojarzenie?
          • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 09.08.04, 21:23
            Dokładnie tak. Fizycy uchodzą za najbardziej rozgarniętych. Badania
            inteligencji, o których wspomniałem, potwierdzają tę opinię.
            • Gość: aaa Re: Chcialbym wszystkim podziekowac IP: 83.238.41.* 09.08.04, 21:47
              Chcialbym wszystkim podziekowac za wpisy,naprawde nie myslalem ,ze ten watek
              wywola dyskusje.
              Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam WSZYSTKICH
        • Gość: Johnny Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 10.08.04, 01:11
          Niesystematyczny????

          Nie, po prostu nie potrafiłbym znaleźć przyjemności we wkuwaniu ogromnej ilości
          ksiązek, z których bezpośrednio nic nie wynika. Po prostu albo cały wolny czas
          spędzasz z nosem w nieciekawych (jak dla mnie) książkach albo... albo tego nie
          wytrzymujesz.
          • Gość: wstydź się Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 11:47
            Ale kolega o tym dokładnie mówił

            Przełóżmy to jeszcze na szkołe licealną albo podstawową.
            Wystarczyło że troszkę pouczyłeś się matmy czy fizyki i wszystko chwytałeś.
            Byłeś najlepszy. Znajdowałeś w tym przyjemność. Inni, gorsi uczyli się i uczyli
            i nic, a ty tylko chwilka i już. Byłeś przekonany że jesteś kimś od nich
            lepszym.
            I teraz poszedłeś na np biologię i okazało się że mussz uczyć się tyle samo co
            ci inni gorsi. Że twoja inteligencja na nic tu się nie zda. Do deprymujące gdy
            naukowo może Ci podskoczyć każdy, jeśli tylko odpowiednio dużo się uczył.
            dlatego ten przedmiot mniej Ci się podobał. Nie jesteś przyzwyczajony do takiej
            systematyczności jak humaniści. Bo oni muszą, boi inaczej nic im nie wyjdzie, a
            ty masz wybór i wolisz coś łatwego, miłego. Ale o żadnych pretensjach o brak
            systematycznoći nie ma tutaj mowy. Ludzie mądrezjsi nie są stworzeni do rzeczy
            które może robić każdy.
            • Gość: Johnny Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.aster.pl / 212.76.39.* 10.08.04, 20:27
              Nie chce zeby ta dyskusja zrobila sie osobista, ale zdanie "Byłeś przekonany że
              jesteś kimś od nich lepszym" - mówi samo za siebie. No comment.

              Nie jest prawdą, że studenci fizyki się dużo nie uczą. Jest to absolutna
              bzdura. Tyle tylko że nauka ta nie polega na wkuwaniu!

              Liczę że zdecydowana większość z tych co zdają egzaminy i kończą studia w
              przeciągu 5-6 lat spędza w tygodniu 4-5 godzin dziennie zajmując się studiami
              (poza zajęciami).

              W najintensywniejszym okresie studiów spędzałem (cały III rok) jakieś 3 godziny
              dziennie (około 15-20 tygodniowo) poza zajęciami zajmując się szeroko pojętym
              uczeniem się. Obejmuje to rozwiązywanie zadań domowych (zwykle obowiązkowych),
              przygotowywanie opisów z laboratoriów, przygotowania do wstępniaków na laborki
              i do kolokwiów. Także tak, jestem luzak.

              Ale przynajmniej mam poczucie że moja nauka czemuś służyła...
              • Gość: wstydż się Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.04, 15:36
                tak-zdanie zostało niefortunnie sformułowane, ale myślę że domyśliłeś się o co
                w nim chodzi. I używaj polskich znaczków ,,tekst" a nie jakiś parszywych "tekst"

                Nie wiem za bardzo co studiujesz

                Jasne że na fizyce nie ma wkuwania. Siedzisz sobie w autobusie, albo pociągu i
                myślisz o jakimś problemie. Traktujesz to jak problem, jak zagadkę. Jeśli już
                wpadniesz na rozwiązanie jesteś szczęśliwy, radosny, dumny z siebie.

                A taka nauka, o której mówiłeś, polegałana wkuwaniu. To jest nudne.

                Sam widzisz która nauka jest wygodniejsza(że się tak wyrażę). ale nie każdy
                może sobie pozwolić na ten pierwszy sposób(tylko ci bardziej zdolni).


        • Gość: wstydź się Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 11:37
          Coś w tym jest
    • Gość: Ania Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.aine.pl 10.08.04, 17:30
      Wszystko zalezy od osoby.
      Dla mnie najtrudniejsze byłyby kierunki, które zostały tu wymienione jako
      najłatwiejsze, np. wychowanie fizyczne (od zawsze jestem noga z gimnastyki,
      gier zespołowych itp) oraz kierunki do których potrzeba talentu plastycznego
      (np. wymieniana tu architektura.... jak coś narysuję to musze podpisać żeby
      było wiadomo co to jest ;-)
      Poza tym dla mnie byłyby trudne kierunki wymagające nauki na pamięć (np.
      medycyna)
      • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 10.08.04, 18:34
        Oj, są. Oczywiście, że coś niecoś zależy od osobistych preferencji. Ale idę o
        zakład, że - przeciętnie - przeciętny student fizyki osiągnąłby na medycynie
        wyniki ponadprzeciętne, a przeciętny student medycyny na fizyce miałby wyniki
        poniżej przeciętnej.

        Z drugiej strony, dużo zależy nie od dyscypliny, ale od konkretnego zespołu
        nauczycieli. Ten sam kierunek studiów na jednej uczelni (o litościwej kadrze)
        może być spacerowy, na innej najeżony przeciwnościami. Na tym samym kierunku na
        jednej uczelni średnia ocen jest bliska 5,0, na innej po pierwszym roku odpada
        połowa studentów. O tym miałem okazję przekonać się naocznie.
        • Gość: eM Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.mpi-cbg.de 10.08.04, 19:22
          jakies doswiadczenia z fizyka? - bo tak jakos na forum ludzie zawsze bronia tych
          "swoich"...
          • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 00:07
            Owszem. Wykładałem na różnych kierunkach i najlepiej pracowało mi się z
            fizykami. Najgorzej z pedagogami.
            • tak_zwany Re: Nie ma takich kierunków!!!! 11.08.04, 00:10
              A z socjologami?;)
              • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 17:55
                Średnio.
                • tak_zwany Re: Nie ma takich kierunków!!!! 11.08.04, 18:07
                  To się nazywa eufemizm...:-D
            • Gość: eM Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.mpi-cbg.de 11.08.04, 17:42
              a jaki jest element wspolny fizyki, pedagogiki i innych, "roznych" kierunkow, ze
              jedna osoba moze je "obskoczyc"? -
              ekonomia? -
              • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 17:58
                Filozofia.
                • Gość: eM Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.mpi-cbg.de 11.08.04, 19:04
                  ok - no to rozumiem - rowniez tych "fizykow" -
                  • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 20:57
                    Za to ja nie rozumiem tego cudzysłowu.
                    • Gość: eM Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.mpi-cbg.de 12.08.04, 09:46
                      czy jest to niebezposrednie pytanie o niego, czy proba wywolania utarczki
                      slownej? -
                      • Gość: fifi Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 12.08.04, 16:13
                        Pytanie.
        • zeldo Re: Nie ma takich kierunków!!!! 10.08.04, 21:08
          Oj z tym nie mogę się zgodzić. Znam kilka bardzo inteligentnych osób, które
          studiują fizykę, ale nie byłyby w stanie (i nie miałyby ochoty) zapamiętać
          takiej ilości materiału, jaki muszą zapamiętać studenci medycyny. Wiem, że na
          podstawie tak niereprezentatywnej próby nie mogę wyciągać wniosków dotyczących
          populacji, ale jestem gotowa się z Tobą założyć, że studenci fizyki zmuszeni do
          studiowania medycyny (bez dodatkowej motywacji) nie osiągnęliby
          ponadprzeciętnych wyników.
          • Gość: Ania Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: 195.150.115.* 10.08.04, 21:22
            A nie odwrotnie? żeby się dostać na medycynę trzeba zdawać fizyke i potem
            fizyka tez jest jako przedmiot. A na fizyce nikt nie wymaga znajomości medycyny.
            • Gość: Richelieu* Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: 195.117.90.* 10.08.04, 22:32
              taka fizyka jaką zdaje się na medycynę to na uniw/politechnice nazywa się wstęp
              do ogólnego zarysu podstaw fizyki. Pikuś dla każdego licealisty z mat-fizu,
              nieco więcej problemu dla biol-chemowców.
              • tak_zwany Re: Nie ma takich kierunków!!!! 10.08.04, 22:35
                Starsznie jesteś pewna, że pikuś... W moim liceum fizyka była naprawdę
                rzeźnicka, a dla zdających na medycynę wcale to taki pikuś nie był...
                • Gość: Richelieu* Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: 195.117.90.* 10.08.04, 22:46
                  no widzisz, trzeba wziąć poprawkę na to, że maturę zdawałam w.. hihi 97, a
                  byłam na mat-fizie gdzie w 4. klasie było 5 fizyk + 2 zajęcia fakultatywne, nie
                  mówiąc już że matematyk było 2 razy więcej, i że wtedy być może trafiły się
                  testy na medycynę o rozłożeniu trudności pomiędzy fiz/chem/biol innym niż wtedy
                  gdy Ty zdawałeś maturę.
                  a samo liceum? w podstawówce miałam średnią 5,3 na koniec, za olip z gegry i
                  ruskiego. Mogłam sobei więc wybrać liceum i sobie wybrałam. Pierwszy semestr w
                  liceum a z fizyki mierna. Wyobrażasz sobie? hihi
                  • tak_zwany Re: Nie ma takich kierunków!!!! 10.08.04, 23:13
                    Wyobrażam sobie bardzo dobrze. Ja aż tak dobry nie byłem, ale wynik po
                    podstawówce miałem rzekłbym znakomity (w porównaniu z innymi). Pierwszy semestr
                    w liceum, fizyka i co? Jeden. Na drugi cudem mierną wycisnąłem...
        • Gość: wstydż się Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.04, 15:43
          Niezgodzę się z przedmówcą. Studenci fizyki właśnie dlatego są studentami
          fizyki, że
          -studenci medycyny mieliby na fizyce wyniki dużo poniżej przeciętnej
          -studenci fizyki mieliby na medycynie wyniki zbliżone do przeciętnej

          Fizycy chcą aby różnica pomiędzy nimi a innymi studentami była większa i
          dlatego wybierają fizykę(no nie tylko dlatego, ale to jest jeden z podstawowych
          powodów)

          To tak jak z malarzem-artystą i malarzem. Artysta mógłby malować płoty, wszak
          ma bardzo dobrze wyrobioną rękę, pewnie zrobiłby to szybciej niż zwykły malarz,
          pewnie miałby bardziej stabilny dochód. Jednak nie chce on dopuścić do siebie
          mysli, że jego dzieło ma się prawie niczym nie różnić od dzieła przypadkowego
          człowieka, że ma to być niemal to samo. Chce widzieć olbrzymią różnicę pomiędzy
          sobą a innymi i dlatego wybiera malarstwo artystyczme.
      • Gość: jagoda Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.tvgawex.pl 10.08.04, 21:35
        jaw tamtym roku skonczylam fizyke teoretyczna i komputerowa na umk. przyznam ze
        bylo ciezko.czym dalej tym trudniejsze rzeczy. Ale warto bylo,poniewaz nie bylo
        problemow ze znalezieniem pracy ze wzgledu miedzy innymi na to ,ze takich ludzi
        ktorzy koncza takie studia co roku jak ja jest garstka w przeciwienstwie na
        przyklad do absolwentow zarzadzania.pozdrawiam i zachecam do studiowania fizyki
        • Gość: Ania Re: Nie ma takich kierunków!!!! IP: *.aine.pl 11.08.04, 19:08
          A gdzie pracujesz i co robisz?
    • xenopus Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 11.08.04, 19:23
      Troszkę dziwna ta dyskusja... Już na początku zostało powiedziane, ze to zależy
      od człowieka. Jeśli w czymś jest dobry, to wybiera właśnie takie studia. Faktem
      jest, że zarówno w obrębie kierunków humanistycznych jak i ścisłych, znajdzie
      się jakiś uniwersalny, ale dla osoby poruszjącej się tylko w obrębie tejże
      właśnie grupy.
      Ale wracając do "trudności" kierunków jeśli ktoś chciałby ułożyć taki ranking,
      to może warto by było w nim ująć czas spędzony na uczelni, ilość zajęć,
      praktyk, wyjazdów. Bo co innego mieć codziennie 3 godziny zajęć, a co innego
      11. Porównywanie kierunków według siebie, to tak jak porównywanie AM i
      politechniki.
      • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 21:35
        Umysł ludzki jest uniwersalny. Jeśli ktoś mi mówi, że jest "humanistą", tzn.
        tylko tyle, że źle mu szła matematyka. Mam kolegę, który w liceum był uważany
        za matematycznego osła i bardzo z tego powodu cierpiał. Z powodzeniem ukończył
        jeden kierunek humanistyczny i zaczął studiować drugi (gdzie się poznaliśmy).
        Wtedy postanowił sprawdzić, czy rzeczywiście jest osłem i samodzielnie
        przerobił kurs analizy matematycznej dla pierwszego roku. Poradził sobie
        znakomicie. Dziś jest profesorem w trzeciej z rzędu dyscyplinie humanistycznej.

        Jeżeli zaś ktoś organicznie nie jest zdolny do nauczenia się matematyki, nie
        jest zdolny do nauczenia się niczego. Może ukończyć studia humanistyczne na
        zasadzie, że tam wiele rzeczy ujdzie. W każdym razie sam studiowałem dwa
        kierunki (z mniej więcej równym powodzeniem) i mam wielu znajomych i (byłych
        lub obecnych) studentów, którzy studiowali lub studiują dwa kierunki. Ich oceny
        porównawcze co do stopnia trudności zadziwiająco pokrywają się wzajemnie ze
        sobą.

        Z doświadczenia wiem, że studenci fizyki (przeważnie) lepiej wyrażają się po
        polsku, w mowie i piśmie, od (większości) studentów polonistyki. Piszą lepsze
        eseje. Nie spotkałem nigdy polonisty, który sprawniej od fizyka rozwiązywał np.
        zadania ze zbioru Zillingera.
        • tak_zwany Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 11.08.04, 21:38
          Zillinger... Brrr. Nazwisko z moich koszmarów sennych;)
          • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 22:05
            Otóż to. Natomiast teoria struktur społecznych jest łatwiejsza dla fizyka lub
            matematyka, który zna pojęcie struktury algebraicznej, niż dla socjologa, który
            tego pojęcia nie zna. (Z własnego doświadczenia).
            • tak_zwany Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 11.08.04, 22:17
              Zgadza się. Nadmienię jednak, że kiedyś potrafiłem "rozwalać" Zillingera nie
              gorzej niż ludzie studiujący dziś na Politechnice. O Mendlu nie wspominając...
              • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.08.04, 22:57
                Pewnie dlatego nieźle Ci idzie na socjologii. (Niektórym innym może dobrze iść
                mimo, że nie).
        • Gość: Richelieu* Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 195.117.90.* 11.08.04, 23:37
          fifi, wyczuwam manipulację. Chociaż napewno nie było złej woli z Twojej strony
          jest to manipulacja jak w mordę strzelił. Bo
          1. prowadziłem zajęcia ze studentami kilku kierunków]
          2. mój kolega jest profesorem, a to wskazuje na Twój już młodszo-średni wiek

          więc jeśli mówi to osoba doświadczona, popierająca swoje argumenty stanowiskiem
          specjalisty no to nam nic innego nie pozostaje niż przyznać Ci rację

          a mnie socjologia dała tyle, że dziś nie sprawia mi większego problemu
          przedstawianie swoich badań przy licznie pibliczności wszystko jedno jakiej. To
          oczywiście zależy od charakteru delikwenta, ale socjologia, podobnie zresztą
          jak filozofia, niesamowicie wzbogaca słownik. Spójrz tylko na Tak_Zwanego.
          Piękny słownik. Ja staram się mówić prosto i komunikatywnie, a że forum jest
          dla studentów a ja wiem jaki mają papatkowaty i buziaczkowaty słowniczek (teraz
          manipulacja moja ;) mają studenci zwłaszcza pierwzsego roku, to dbam o
          komunikatywność. I to co powiedziałeś o pracach pisanych przez studentów
          polonistyki a fizyki, że fizycy lepiej... Na czym mieliby giętkość języka i
          lekkość pióra wyrobić?


          powiedziano tutaj by mierzyć trudność kierunku liczbą godzin minimum
          programowego. Czyli najlepiej wypadnie automatyka i robotyka, elektrotechnika,
          elekronika i telekomunikacja, architektura i urbanistyka, budownictwo,
          najgorzej bibliotekoznawstwo i informacja naukowa. Chyba jakoś w tej
          kolejności.
          • Gość: fifi Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: w3cache.* / *.2-0.pl 12.08.04, 00:23
            Porównania dotyczą, rzecz jasna, stanów średnich, nie wysokich, do których Ty
            należysz i tak_zwany. Proza polonisty Jerzego Pilcha przewyższa prozę każdego
            fizyka, choć np. fizyk Andrzej Kajetan Wróblewski też tęgim pisarzem jest. Z
            kolei Stanisław Lem jest niedoszłym lekarzem, zaś nieformalnie ma kwalifikacje
            doktora wszechnauk. Komunikatywność fizycy ćwiczą na fizyce, bo tam myśli
            trzeba formułować precyzyjnie, by można je było skutecznie stosować. Poloniści
            zaś składają zdania nawet i poprawne gramatycznie, które wszakże często
            pozorują wysłowienie jakiejś myśli, a żadnej myśli faktycznie nie niosą.
            Całkiem niedawno dowodziłem to jednej studentce IV roku polonistyki, zdziwionej
            pierwszą w swej karierze studenckiej dwójką.

            Czasochłonność oczywiście nie jest dobrą miarą stopnia trudności studiów.
            Kopanie rowów łopatą jest bardziej czasochłonne od kopania koparką. Zostać
            operatorem koparki jest trudniej niż operatorem łopaty. Rozprawa doktorska
            jednego z moich nauczycieli liczyła jedną stronę i zawierała rozwiązanie
            pewnego ważnego problemu matematycznego. Czy trudniej jest napisać rozprawę
            doktorską na 300 stron z zakresu dowolnej dyscypliny humanistycznej,
            ekonomicznej lub technicznej? Niektóre z nich pewnie niosą ślady podobnej miary
            talentu, ale miarą trudności nie jest czas ich wykonania. Wiele
            najtrudniejszych dokonań ludzkości powstało dzięki błyskowi geniuszu.
            Kształconego, rzecz jasna, lecz niekoniecznie przykutego do biurka,
            przykładnicy, tablicy itp. W rozwiązywaniu trudnych problemów matematyki czy
            fizyki teoretycznej można się ćwiczyć nawet jadąc tramwajem. Tego czasu nikt
            nie zmierzy, nawet sam rozwiązywacz, bo spora część procesów twórczych rozgrywa
            się w nieświadomości.
        • Gość: oj Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 20:53
          a to ja kim jestem ;P człowiekiem renesansu? bo choć studiuję humanistyczny
          kierunek, nigdy nie miałam problemów z taką matematyką, biologią czy chemią,
          fizyka też nie wzbudzała we mnie przerażenia, ze wszystkich tych przedmiotów
          miałam podobne oceny (4-5), na studiach bardzo dobrze radziłam sobie z logiką
          (5), ale humanistyczne rzeczy mnie bardziej ciągną, efekty też uzyskuję
          lepsze :) ale prawdę mówiąc troszeczkę tęskni mi się za matematyką ;), nawet
          mogłabym powiedzieć, że się nie mogę doczekać zajęć, które będę miała od
          października (zajęcia z matematyki, ale na humanistycznym kierunku :))
    • tawananna Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 30.08.04, 02:41
      > Idzie Jaś do pracy(albo lepiej do biura pośrednictwa pracy) i pytają się
      > go:,,Jasiu co studiowałeś?", a Jasiu mówi:,,technologię drewna". Idzie >
      > Małgosia i na to samo pytanie odpowiada ,,informatykę". Kto zostanie > znany
      za lepszego kandydata? Już na samym początku, dzięki temu że > infomatyka
      kojarzy się jako
      > ten kierunek cięższy- Małgosia zostanie uznana za bardziej wartościową >
      osobę (nieważne że Jaś mógł studiować na lepszej uczelni
      > powiedzmy PW, a Gosia u jakiegoś prywaciarza). Teraz to Jaś musi
      > nadganiać innymi zaletami, aby dogonić Małgosię. Zatem chyba nie
      > wątpisz że opinia o trudności studiów jest ważna
      Tak, ale... Czy sądzisz, że chodzi tu o trudność studiów? Ja myślę, że
      informatyka może się okazać po prostu praktyczniejsza od technologii drewna.
      Dla przeciętnej firmy, niemającej nic wspólnego z drewnem, informatyk to dużo
      korzystniejszy wybór. A o technologii drewna słyszałam, że to jeden z
      najtrudniejszych kierunków na akademiach rolniczych - nie wiem, czy to prawda,
      ale opinia ta pokazuje, że trudność jest pojęciem względnym.

      > błędne wnioski które wyciągnęłeś były błędne
      Fakt nie do zbicia. Sprawdza się nawet w przypadku braku błędnych wniosków ;).

      > Droga Richelieu*
      > Oto przykład Twojego rozumowania
      > pytanie :Który język jest najłatwiejszy do nauczenia?
      > odpowiedź Richelieu* :No więc dla Polaka polski, Anglika angielski, >
      Japończyka
      > japoński itd. Nie da się tego określić. To zależy gdzie się urodziłeś.
      > A nie można po prostu powiedzieć tak-ciężkie języki to ten, ten i ten, a >
      łatwe to ten i ten, bo w tym i tym jest tyle czasów, bo mają taką gramatykę itd.
      > Sama widzisz jak głupio rozumujesz.

      Ale to jest prawda! Zgadzam się całkowicie z Richelieu! Twój przykład z
      językami jest zupełnie bez sensu, bo sęk właśnie w tym, że nie da się określić,
      który język jest najtrudniejszy, a który najłatwiejszy. Nic nie dadzą też
      wyliczenia, ile w którym jest czasów czy przypadków... Richelieu próbuje
      powiedzieć nie, że dla Polaka najłatwiejszy jest polski, a dla Anglika
      angielski, tyle, że dla Polaka czeski albo rosyjski nie jest tak trudny jak
      chiński czy arabski... Trudność jest pojęciem względnym i nie da się jej
      wyliczyć.

      Uważam, że trudność kierunku to wypadkowa wielu składników - tych łatwo
      policzalnych: liczby godzin spędzanych na uczelni, liczby lektur do
      przeczytania, stron pracy do napisania, egzaminów w sesji, kolokwiów w
      tygodniu, materiału do wykucia... potrzebne dopisać...; i tych niepoliczalnych
      w żadnym razie. Ważne jest też to, czy chodzi tu o ukończenie kierunku z bardzo
      dobrym wynikiem (w postaci oceny) bądź o ukończenie go w ogóle, czy o faktyczną
      znajomość dziedziny. Są kierunki, które skończyć łatwo (ale trudno mieć na nich
      wysoką średnią), są takie, które można skończyć bez problemów i z dobrym
      wynikiem... ale czy wysokość średniej przekłada się na ową "trudność" kierunku?
      Czytam tu peany na temat studentów fizyki, ale znam osoby, które wcale nie są
      błyskotliwe, a zadania liczą według utartych schematów - i studiują fizykę z
      całkiem dobrymi ocenami na dobrej uczelni. Znam też niebłyskotliwych i
      nieoczytanych przyszłych polonistów. To, o czym często piszecie, to pewnego
      rodzaju intedyscyplinarność studiów - fizyka uczy i wymaga mechanizmów
      myślenia, które mogą przydać się ekonomiście, ekonomia natomiast nie pozostaje
      w takiej relacji z fizyką. Ale czy można tylko z tego powodu uznać ją za dużo
      łatwiejszy kierunek.

      Piszę trochę chaotycznie, przepraszam za to, wróciłam zmęczona po miesiącu
      nieobecności do domu i, senna, próbuję z trudem pozbierać myśli. Zdziwiło mnie
      sporo stwierdzeń w tej dyskusji, zwłaszcza mówienie, że narysowanie czegoś tam
      na architekturze jest na pewno łatwiejsze od zdania egzaminu na akademii
      medycznej - dla kogo łatwe, dla tego łatwe... Myślę, że trzeba zaakceptować
      stwierdzenie, że trudność kierunku zależy od samego człowieka - oczywiście, nie
      tylko, istotne są także np. wymagania kadry (są uczelnie, gdzie można dany
      kierunek ukończyć bez problemu i takie, gdzie każda sesja jest rzeźnią) - ale w
      gruncie rzeczy najważniejsze jest to, by studiować coś, co nas interesuje i w
      czym jesteśmy dobrzy. Ja przykładowo jestem beztalenciem plastyczno-muzycznym i
      w związku z tym na żadną architekturę nie będę się pchała, poza tym zaś mam
      ogólną niechęć do kucia na pamięć, w związku z czym nie wybiorę prawa czy
      medycyny... co nie znaczy, że są to kierunki trudniejsze od tego, co studiuję
      sama.
    • Gość: Ewa Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: 82.177.69.* 12.09.04, 10:40
      Ktoś napisał,że z humanistycznych najtrudniejsze jest prawo a najłatwiejsza
      historia. Nic bardziej błędnego. Moi współlokatorzy właśnie to studiją. Student
      prawa zawiódł się na swoim kier€nku, poniewż myślał, że to będzie ambitne, a
      okazało się ,ż jest to wykucie podanych informacji i zero myślenia. Studia
      historyczne okazują się ciężkie. To nie to samo, co w ogólniaku. Oprócz ogromu
      informacji do zapamiętania musisz rozumieć procesy historyczne, porównywać i
      analizować.
      • eliela Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 12.09.04, 18:30
        czytając powyższe wypowiedzi nabieram dystansu do własnych aspiracji.dostałam
        się na medycynę w stolicy(czyli stereotypowo ,,pamięciowy" kierunek) oraz na
        fizykę na UW.oba kierunki są dla mnie bardzo ciekawe,dlatego wybór trudny.czy
        istnieje możliwość pogodzenia tak zajmujących dziedzin?
        analogia Waszych opinii mówi mi,że po medycynie wychodzą mało
        logiczni,pozbawieni inwencji i kreatywnego myślenia ludzie,zaś fizyka uczy
        myślenia twórczego.czy zatem wypadkową może być meydycyna-fizyka...
        potraficie mi coś doradzić?
        • Gość: Johnny Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.09.04, 20:20
          Tak, istnieje biofizyka i fizyka medyczna, obie m.in. jako specjalności na
          fizyce UW, skoro o to pytasz. Biofizyka to taka nauka... z pogranicza fizyki i
          biochemii... modelowanie matematyczne procesów biologicznych... itp. Fizyka
          medyczna to o zastosowaniach pewnych prostych zjawisk fizycznych w medycynie -
          z istniejących dopiero od "niedawna" (czytaj: nie więcej niż 40 lat) wymieńmy
          USG, tomografię, rezonans magnetyczny (a właściwie: jądrowy rezonans
          magnetyczny), rozbijanie kamieni nerkowych falami dźwiękowymi i wiele innych. Z
          tych co są dopiero opracowywane to np. identyfikacja nowotworów i ich
          odróżnienie od zdrowych komórek za pomocą fotoluminescencji.
          • eliela Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 12.09.04, 20:24
            bardziej chodziło mi o studiowanie 2 kierunków...czy to jest realne dla
            możliwości pierwszoroczniaka?
            • kohomologia Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j 14.09.04, 08:33
              > bardziej chodziło mi o studiowanie 2 kierunków...czy to jest realne dla
              > możliwości pierwszoroczniaka?
              Jesli chodzi o medycyne i fizyke, to ciagniecie naraz obu kierunkow od
              pierwszego roku wydaje mi sie nierealne.
              Pierwszy rok fizyki pochlania bardzo duzo czasu (mysle, ze medycyny rowniez).
              Jest bardzo duzo nauki w domu i zadan domych. Poza tym na pierwszym roku fizyki
              w zasadzie nie ma elastycznosci w wyborze planu. Natomiast znam czlowieka,
              ktory zaczal fizyke na trzecim albo czwartym roku medycyny. I szlo mu calkiem
              niezle.
              • Gość: Kaśka Re: Jaki kierunek studiow jest najtrudniejszy a j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:40
                Zastanawiam się nad stosunkami międzynarodowymi,może ktos z Was ma jakies
                wiadomości na temat studiowania tego kierunku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja