Jak wspominacie swe poczatki na studiach?

IP: 81.219.117.* 10.08.04, 20:33
Juz mysle o padzierniku - rozpoczynam studia na UJ. A jak Wy wspominacie
poczatki? Jak szybko sie zaaklimatyzowaliscie? Kiedy odczuliscie pierwszy raz
studencka atmosfere? A z czym mieliscie najwieksze problemy? Co Was
zaskoczylo? Dzieki!
    • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 10.08.04, 22:47
      No, studenci, chyba nie jest dla was plama na honorze odpowiedziec na pytanie -
      moze dosc glupiutkie, osoby, ktora dopiero zaczyna? Licze na Wasze rady!
      • cyrt Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.09.04, 14:58
        awa co studiujesz?ja zarzadzanie w turytsyce,moje gg 235497
        • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 11.09.04, 18:53
          Bede studiowac biotechnologie. Zarzadzanie w turystyce? Czyzby najbardziej
          oblegany kierunek w tym roku? Tez jestes z poza Krakowa? Czyzby samotnosc w
          wielkim miescie Ci doskwierala?
    • tak_zwany Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 10.08.04, 23:09
      Moje początki? Eh, raczej niewiele mam do napisania. Z pewnością nie mam żadnych
      traumatycznych przeżyć. Dzięki pobytowi na obozie zerowym byłem dosyć dobrze
      przygotowany na to, czego mogłem się spodziewać. Dodatkowo miałem już grupę
      znajomych, więc nie było problemów adaptacyjnych. Poza tym jestem człowiekiem
      którego niewiele rzeczy dziwi, więc pomimo wielu nowości nie czułem się
      zaskoczony. A jeśli już to pozytywnie - np. tym, że zamiast słuchać
      przydługaśnych opowieści pani nauczyciel na ćwiczeniach prowadzimy prawdziwą
      dysputę, zarówno między sobą, a także polemizując ze twierdzeniami prowadzącego,
      że traktuje nas się jak ludzi prawdziwie dorosłych, którzy muszą wziąć
      odpowiedzialność za swoje czyny, że ogólnie prowadzący są raczej życzliwie do
      nas nastawieni i nie stylizują się na wielkich nauczycieli z nie wiadomo jaką
      wiedzą (taka specyfika mojego kierunku - oczywiście nie wszyscy w instytucie,
      ale akurat na pierwszym roku tak.)...

      Studencka atmosfera? A cóż to jest? Dosyć wieloznaczne, moim skromym zdaniem.
      Kiedy poczułem? Jest wiele takich momentów, w zależności od rozumienia tego
      pojęcia. A to pierwszy wygłaszany referat i dyskusja o nim, a to mocno
      zelektryzowana wymana poglądów na zajęciach, a to pierwsza sesja. Lub od strony
      rozrywkowej - pierwsza impreza w akademiku, wspólne wypady do knajpy...

      Największe problemy? Z pewnością jest to przygotowanie do sesji. Na szczęście
      moja pierwsza nie była terapią szokową - w sumie wyszedł tylko jeden egzamin (z
      drugiego byłem zwolniony) + cztery duże kolokwia, w tym jedno gorsze od
      większości późniejszych egzaminów...

      Heh, może się wydać to nijakie, ale być może mój odbiór wynika z cech mojej
      osobowości. Nie lubię zmian, ale dobrze się do nich dostosowuje i jak pisałem
      trudno mnie zadziwić... Ah, no i jeszcze jedno - strasznie nie lubię mityzacji
      czegokolwiek;)
      • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 11.08.04, 08:33
        Moja osobowosc, niestety chyba rozni sie od Twojej, a dodatkowo, jako ze nie
        jestem z Krakowa, niewielu moich znajomych wybralo uczelnie w tym miescie, a
        jeszcze mniej sie na nie dostalo. Stad moje obawy. W tym roku organizowany jest
        oboz zerowy nad Solina - dla calego UJ. Czy i Ty na takim byles tak_zwany? Z
        Twojej wypowiedzi wynika, ze warto jechac.
        • tak_zwany Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 10:08
          Ja byłem na obozie instytutowym, a nie ogólnouniwersyteckim. Kiedyś o tym
          pisałem - raczej nie polecałbym tego drugiego, jest mała szansa, że poznasz
          kogoś ze swojego kieunku. Choć może to Ci dać ogólny ogląd na sytuację...

          No tak, zapomniałem o tak oczywistej rzeczy jak fakt, że jestem z Warszawy i w
          Warszawie studiuję. To z pewnością ułatwia odnalezienie się, gdyż nie zmienia
          się praktycznie cały tryb życia. Jednak patrząc na moich znajomych spoza stolicy
          nie masz się czego obawiać - jeśli tylko kierunek nie da Ci za bardzo w kość
          (swoją drogą moim zdaniem bardzo fajny) będzie dobrze...
    • Gość: octavius Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: *.pl / 213.77.31.* 11.08.04, 02:33
      Zapewniam, że nie ma się czego obawiać :))) Ja z tych pierwszych miesięcy
      pamiętam głównie ciekawość i coś w rodzaju lekkiej fascynacji; to było w końcu
      zupełnie inne życie od tego, które znałem dotychczas. Podobnie, jak mego
      przedmówcę, zaskoczyło mnie to, że traktowano nas tam jak dorosłych ludzi, nie
      jak uczniów (czego się obawiałem). Na pewno będziesz mieć więcej
      samodzielności, niż myślisz :) Być może mógłbym (ja lub ktoś inny) powiedzieć
      Ci więcej, gdybyś pochwaliła się, jaki kierunek wybrałaś. Każdy ma swoją własną
      specyfikę, i ktoś, kto skończył/studiuje to, co Ty zaczynasz, poradzi Ci
      najlepiej. Pozdrawiam i życzę powodzenia! Rozpoczynasz wspaniały rozdział życia.
      • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 11.08.04, 08:34
        Dzieki za podniesienie na duchu. Moze, wbrew swym obawom, dam rade. A bede
        studiowac biotechnologie...
        • klymenystra Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 09:45
          to z moja znajoma bedziesz :) pozdrow ja ode mnie :) taka mala ola bardzo
          sympatyczna :))))) i gratuluje wyboru- zawsze zazdroscilam tym, ktorzy
          rozumieja przedmioty przyrodnicze i scisle :)
        • mjb84 Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 10:36
          Eee, biotechnologia nie masz sie czym przejmowac :).
          Jak chcesz info, to napisz na moj gazetowy adres.
          • mjb84 Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 10:57
            mjb84@gazeta.pl
    • Gość: fifi Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 195.150.72.* 11.08.04, 10:36
      Początki mogą być trudne, a nawet przerażające. Radzę:
      1. Uzbroić się w przekonanie, że własne szare komórki nie są gorsze od innych.
      2. Że różnice w umiejętności korzystania z nich biorą się z różnicy w
      dotychczasowym treningu.
      3. Trenować, monitorować własne postępy i nie przejmować się ewentualnymi
      porażkami bardziej, niż koniecznie trzeba. A trzeba tylko tyle, by dalej
      wytrwale trenować.
      4. W razie początkowych niepowodzeń pocieszać się myślą (prawdziwą), że
      niektórzy potrzebują więcej czasu na adaptację, niż niektórzy inni, i że to nie
      przesądza nic nt dalszej przyszłości.

      W swojej praktyce akademickiej miałem do czynienia z wieloma studentami (w
      większości ze wsi i małych miasteczek), którzy z powodu nieprzystosowania nie
      zaliczali pierwszego roku. Niektórzy odpadali, a niektórzy (ci, którzy
      uwierzyli moim radom treści mniej więcej j.w.), po wpisie warunkowym
      wyrównywali zaległości i zostawali niezłymi, średnimi studentami (jedna ze
      studentek stała się nawet bdb).

      Na UJ wprawdzie nie ma wpisów warunkowych po pierwszym roku (to błąd, bo
      właśnie po pierwszym roku są najbardziej potrzebne), ale może niepotrzebnie Cię
      straszę. Skoro dostałaś się na biotechnologię, na którą jest duży ścisk, to
      znaczy, że jesteś dobra. Moja córka, po bdb wielkomiejskim liceum, i - nie
      chwaląc się - z wyposażeniem genetycznym dobrym do studiowania, nie dostała
      się. Studiuje co innego, i jest raz na wozie, raz pod wozem, ale oboje
      wierzymy, że sobie poradzi.
      • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 11.08.04, 14:47
        Dzieki! Teraz juz wiem, ze poprostu musze byc twarda. Mam nadzieje, ze dam rade,
        gdyz sily bedzie mi dodawac przeswiadczenie, ze studiuje na kierunku, o ktorym
        marzylam. Jestem ciekawa, czy ktos ma dane, ile srednio odpada osob na 1 roku?
        • mjb84 Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 15:16
          przeczytaj pare postow wyzej. z tych studiow sie nie wylatuje, sa ciezkie, ale
          zdecydowana wiekszosc zdaje egzaminy w I terminie i ma srednia powyzej 4.
    • camerthon Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? 11.08.04, 23:09
      Moje poczatki kojarza mi się jeszcze z jednym - poza wyżej wymienionymi -
      pierwszy raz w zyciu utworzyłam własny dokument w excelu. Nazywal sie 'wydatki'.
      I okazało się, że bardzo sie przydał ;)

      camerthon
    • Gość: Richelieu* Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 195.117.90.* 11.08.04, 23:17
      same początki fajnie, fascynacja nowym otoczeniem, kujoński głód wiadomo czego.
      Przeszło mi po pierwszej czy drugiej imprezie i po paru innych rzeczach gdy z
      przerażeniem odkryłam, że adwokatem nie będę. Nie wiem jak można było być takim
      durnym, żeby wierzyć, że po prawie będzie się adwokatem, no, ale byłam chodzący
      szczyt naiwności i tyle. Od drugiego semestru zaczęłma intensywnie pracować by
      mieć wymówkę do nieuczestniczenia w życiu studenckim, hehe, bo większości ludzi
      z roku nie lubiłam.

      Gdy zaczęłam gegrę nie mogłam uwierzyć, że studia mogą być takie fajne
      • Gość: VereDico Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 12.08.04, 12:24
        Juz po 2 imprezach:) szybki jestes:), glowa Ci nie wytrzymala, czy jak?:P
        • Gość: Richelieu* Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 195.117.90.* 12.08.04, 13:27
          nie wytrzymała kieszeń i poczucie własnej wartości

          • Gość: rasta gusta, gusteczka, gusciki IP: *.biuro.net.pl 13.08.04, 12:30
            jeden nie lubi imprez drugi je uwielbia...
            jako ten drugi juz pierwszego dnia imprezowalem w akdemiku i z tego co pamietam
            to gdzies kolo pierwszej w nocy wparowala na miejsce orgii wsciekla hetera
            syczac do nas: juz tu nie mieszkacie !!!!
            oczywiscie malo kto byl sie tym w stanie przejac(zreszta malo kto byl cokolwiek
            w stanie zrobic)...
            ludzie w akademikach integruja sie w zastraszajacym tempie, powstaja paczki na
            cale studia, poznaje sie "tych lub owych" jest wesolo, pozniej pzrezywa sie
            wspolnie pierwsza sesja, slucha opowiesci starych wyjadaczy co nie u jednego
            wariata oblewali...
            tylko trzeba od razu wyjsc do ludzi, nie bac sie, kazdy z 1 roczniakow chce
            kogos poznac, kazdy jest troche przestraszony nowym miejscem, ludzmi itd.
            i naprawde nie radze uciekac od razu do domu do mamusi, w sumie to kiedy
            zaczyna sie mieszkac poza domem, wbrew pozorom czlowiek dorosleje(wiem ze to
            dziwnie brzmi przy tych wszytskich opowiesciach o balangach w deesach).
            o wiele gorzej maja ludzie mieszkajacych poza akademikami a juz najgorzej z
            tymi na stancjach( te staruszki wcale nie musza byc takie bezbronne i mile)

            pozdro zycze milego studiowania zwlaszcza w takim przesympatycznym miejscu
            jakim jest Krk z jego czakramami, knajpami, smokami, kazimierzami, dresami,
            plantami i czyms nieuchwytnym, niemierzalnym, tajemniczym...

            p.s. kampus UJ z biotechnologia daleko hen daleko od centrum(masz
            przekopane ;PPP )
    • Gość: awa Re: Jak wspominacie swe poczatki na studiach? IP: 81.219.117.* 15.08.04, 19:14
      Wielkie dzieki za wszystkie rady (szczegolnie dla mjb84)! Jak przezyje pierwszy
      miesiac, to napisze, czy tak jak wiekszosc z was, bede go mile wspominac...
Pełna wersja