Gość: Ania IP: *.aine.pl 21.11.04, 15:22 Znalazłam takie coś w allegro: www.allegro.pl/show_item.php?item=35114917 Kiedy u nas policja weźmie się za takich "magistrów"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tak_zwany Re: Handel pracami magisterskimi !!!! 21.11.04, 15:46 Obawiam się, że "na to nie ma paragrafu"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.04, 12:57 A niby dlaczego ma się brać? Gość obronił pracę, sprzedaje dalej w charakterze materiałów. Czy jak ktoś publikuje doktorat czy pracę habilitacyjną w setkach egzemplarzy to też powinien być ścigany? Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 02.12.04, 14:14 głupoty gadasz Publikuje się pod własnym nazwiskiem, a materiały z pracy sprzedaje się po to, by nadać materiałom inne nazwisko, okłamać znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pszyq Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:27 sam glupoty gadasz! w polskim prawie karnym jest cos takiego jak dowod, 1. kolesiowi, ktory sprzedaje nie mozesz nic zarzucic, tak jak sprzedawcy nozy (on nie wie do czego noz zostanie uzyty), kolo sprzedaje napisana przez siebie prace, wiec nie lamie prawa autorskiego, nabywac, podajac, ze to on napisal dana prace popelnia w tym momencie przestepstwo. 2. nie widze w tym nic nagannego, moze kupic czyjac prace i korzystac z niej w pracach nad swoja magisterka, tak samo jak korzystam z internetu czy tez ksiazek w bibliotece. oczywiscie nie ma dyskusji jesli ktos zmienia tylko nazwisko pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 02.12.04, 17:26 1. a dobra wola wymagana przy zawieraniu aktów sprzedaży? Jeśli w pełni świadomie sprzedajesz swoją magisterkę to tym samym popełniasz wykroczenie. A świadomości skutków sprzedaży możesz nie mieć jedynie będąc kretynem 2. Jeśli słowo w słowo albo przynajmniej przekręcając zdania nadając im własną formę treść pozostawiając autora, przepiszesz czyjąś pracę jest to zwykły plagiat. Kłopot jest jedynie w określeniu dolnej granicy pozycji, bo taki licencjat w znacznej mierze opiera się na kompilacji. Magisterki zresztą często gęsto też. Ale wtedy literatura liczy 50-100 pozycji, a nie jedną czy dwie. 3. co z etyką? mówisz cały czas o obchodzeniu prawa, a co z Tobą? miło być wyzutym z moralności? takim co to tylko odpowiedznia okazja stworzy z niego złodzieja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.04, 17:00 Ksrdynale, omijaj księgarnie. Pełno w nich bowiem publikacji będących pracami naukowymi, które mogą być wykorzystane do niecnych celów. Na przykład student kupi pracę doktorską, zeskanuje i przedstawi jako swoją mgr :). Kreatywność to cenna zaleta, nie tylko przy wymyślaniu nicków. Może skorzystaj z niej przy tworzeniu postów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 02.12.04, 17:27 2. Jeśli słowo w słowo albo przynajmniej przekręcając zdania nadając im własną formę treść pozostawiając autora, przepiszesz czyjąś pracę jest to zwykły plagiat. Kłopot jest jedynie w określeniu dolnej granicy pozycji, bo taki licencjat w znacznej mierze opiera się na kompilacji. Magisterki zresztą często gęsto też. Ale wtedy literatura liczy 50-100 pozycji, a nie jedną czy dwie. 3. co z etyką? mówisz cały czas o obchodzeniu prawa, a co z Tobą? miło być wyzutym z moralności? takim co to tylko odpowiedznia okazja stworzy z niego złodzieja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konim691 Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.04, 21:49 Nie bulwersuje mnie taki handel,sama pewnie jakbym miała okazję sprzedałabym swoją pracę za stosowną cenę proporcjonalną do wkładu mojej pracy;)Nie potrzebuje jej,żeby leżała na półce i się kurzyła.A jeśli sytuacja finansowa by mnie przycisnęła,to dlaczego nie? Co z etyką?To już chyba szukanie na siłę argumentów przeciwko,zawsze jesteście etyczni i "zgodni z prawem" przeciwnicy handlu?pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 03.12.04, 02:16 sytuacja finasowa, która przyciska to w 99,9% przypadków kanciarzy magisterkami nie jest sytuacją skrajnej biedy, głodowania trzeciego dnia z rzędu, ciężkiej gruźlicy od złych warunków mieszkaniowych, zimna i grzyba na ścianach, zbierania szczawiu w rowach na zupę i bycia regularnym odwiedzaczem Caritasu, bo nie mamy w czym chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.04, 06:56 > 2. Jeśli słowo w słowo albo przynajmniej przekręcając zdania nadając im własną > formę treść pozostawiając autora, przepiszesz czyjąś pracę jest to zwykły > plagiat. Kłopot jest jedynie w określeniu dolnej granicy pozycji, bo taki > licencjat w znacznej mierze opiera się na kompilacji. Magisterki zresztą często > > gęsto też. Ale wtedy literatura liczy 50-100 pozycji, a nie jedną czy dwie. Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi :). W księgarniach jest masa opublikowanych prac naukowych, opatrzonych przypisami etc. Wrzuca się na skaner, ew. przepisuje i po sprawie. Przepisujesz treść z odnośnikami, i masz pracę z ilomać pozycjami literatury. Więc nie rozumiem schematu: ścigać ludzić sprzedających swoje magisterki, a zostawić pozostałe publikacje naukowe w księgarniach? > 3. co z etyką? mówisz cały czas o obchodzeniu prawa, a co z Tobą? miło być > wyzutym z moralności? takim co to tylko odpowiedznia okazja stworzy z niego > złodzieja? Przepraszam, a po co te wysokie tony moralne? Jakie obchodzenie prawa? Gość sprzedaje swoją pracę, swoją właność intelektualną i ma do tego święte prawo. Dopiero gdy ktoś to kupi i przedstawi jako swoją pracę jest to naruszenie prawa, ale tym niech się promotor martwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 03.12.04, 17:06 po raz drugi powiem to samo, mam anielską cierpliwość Trzeba być kretynem by sprzedawać swoją magisterkę nie wiedząc do jakiego celu zostanie użyta. Sprzedałeś dobrze wiedząc, że kupujący zerżnie od a do z, więc tym samym ponosisz taką samą odpowidzialność jak kupujący. Spytaj się prawnika. Co do części o przypisach. Stawiam "rację", że Ty figę masz a nie magisterkę, jeśli nie rozumiesz idei przypisu a prze takich jak Ty, czekającyzh na okazję by stać się złodziejem, mamy taką lewaciznę w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.04, 18:33 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > Trzeba być kretynem by sprzedawać swoją magisterkę nie wiedząc do jakiego celu > zostanie użyta. Magisterkę można wykorzystać na wiele sposobów. Nie muszę znać wszystkich, Sprzedałeś dobrze wiedząc, że kupujący zerżnie od a do z, więc > tym samym ponosisz taką samą odpowidzialność jak kupujący. Po pierwsze, nie sprzedałem. Po drugie, nie muszę zakładać, że kupujący zerżnie od A do Z. Jeżeli zerżnie, to jego problem. Spytaj się prawnika. > W sprawie handlu pracami prawnicy nie mówią jednym głosem, więc nie widzę sensu stawiania dodatkowego pytania o coś, co jest oczywiste. > Co do części o przypisach. Stawiam "rację", że Ty figę masz a nie magisterkę, > jeśli nie rozumiesz idei przypisu > Ideę przypisu doskonale rozumiem; dawałem przykład jak funkcjonuje; jeżeli tego nie rozumiesz - stawiam "rację", że Ty masz figę a nie świadectwo dojrzałości. Balonik z lizakiem gratis. > a prze takich jak Ty, czekającyzh na okazję by stać się złodziejem, mamy taką > lewaciznę w Polsce Gdy brak argumentów, zaczynają się obelgi, nieuzasadnione zresztą. Ale skoro już doszliśmy do takiego etapu, to napiszę że przez takich ograniczonych tępaków jak Ty, w Polsce zwycięża populizm a Lepper z Giertychem jeszcze długo będą brylować w sondażach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 03.12.04, 18:52 najwyraźniej jesteś za sprzeadżą prac więc, będąc moralnie skończony jako Człowiek możesz nadal uprawiać swoje człowieczkowanie. upierasz się z tą nieznajomością użycia magisterek, a ja już powiedziałam kim trzeba być aby nie znać przyczyn. Nie powiesz chyba, że ktoś kupi magisterkę za tysiaka, bo mu się nudzi i chciałby sobie coś poczytać trudno mi się rozmawia z degeneratami etycznymi, trudno sobie wyobrazić budowanie swojego kręgu znajomych spośród osób nie liczącymi się z wartościami. Prawda, że nie chciałabym mieć z takimi szujami do czynienia, bo zbyt wiele wysiłku kosztowało by mnie opieraie się pokusie skorzystania z tej łatwej, lewackiej, krętaczej, złodziejskiej, sk.. syńskiej drogi. Mam tylko nadzieję, że nie będę nigdy zależna od takich jak Ty i wybierać pomiędzy kopletnym brakiem etyki i szybkimi możliwościami, a trzymanie się jednak swoich wartości i chodzenie z podniesioną głową doniewidzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.04, 19:52 Wstrząsający elaborat. Ale do rzeczy [mam nadzieję, że po raz ostatni]. Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > najwyraźniej jesteś za sprzeadżą prac więc, będąc moralnie skończony jako > Człowiek możesz nadal uprawiać swoje człowieczkowanie. > Jestem za sprzedażą wszelakich prac dyplomowych - lic., mgr, dr, hab. i innych - jakiegolwiek istnieją. Jeżeli jest ktoś, kto chce to kupić - czyli zapłacić - to niech kupuje. Dopiero jeżeli zaprezentuje jako swoją - to niech zajmuje się nim prokurator i piewcy moralności Twojego pokroju. Nota bene, jeżeli prezentacja takiego poglądu jak mój dyskwalifikuje mnie jako człowieka, to kim bym był po dokonaniu zabójstwa z premedytacją? Pytanie retoryczne. > upierasz się z tą nieznajomością użycia magisterek, a ja już powiedziałam kim > trzeba być aby nie znać przyczyn. Wiem, kim trzeba być aby uważać, że magisterkę można tylko i wyłącznie splagiatować. Często zdarza się, że prace dotyczą konkretnych rozwiązań dla konkretnych firm. Często prace są nowatorskie i opisują zjawiska mogące zainteresować właścicieli firm na przykład. Czy jeżeli ktoś napisze pracę pt. "Strategie marketingowe sklepów spożywczych we Wrocławiu" i sprzeda ją właścicielowi spożywczaka we Wrocławiu to też jest niecne bo ktoś tę pracę splagiatuje? Nie powiesz chyba, że ktoś kupi magisterkę za > tysiaka, bo mu się nudzi i chciałby sobie coś poczytać Jeszcze nie widziałem gotowych prac [już obronionych - a o takich mowa] po 1000 PLN. W takiej cenie są prace pisane na zlecenie, co już jest nieco inną kwalifikacją i prawną, i moralną. > trudno mi się rozmawia z degeneratami etycznymi, Jesteś intrygująca, mimo wszystko. Trzeba mieć niebanalną osobowość aby konstruować takie epitety. I naiwną dziecka, aby prostą kwestię sprowadzić do poważnego problemu etycznego. Zawsze bawili mnie ludzie Twojego pokroju. Okopujący się w twierdzach pod tytułem "moralność i etyka", mającymi chronić przed złem świata. Z czasem okazuje się jednak, że twierdze są zamkami z piasku, a jedyne przed czym chronią, to zdrowy rozsądek. trudno sobie wyobrazić > budowanie swojego kręgu znajomych spośród osób nie liczącymi się z wartościami. Na pewno trudno wyobrazić sobie budowanie kręgu znajomych spośród osób, które nie wyznają tych wartości co Ty. Na szczęście dla nas obojga nie aspiruję do bycia Twoim znajomym, więc kryteria wartości mnie akurat nie dotyczą. I dobrze, bo własność i swoboda dysponowania nią to podstawa dla mnie. Dla Ciebie nie, bo przecież ktoś może wykorzystać coś do czegoś niecnego wykorzystać. > Prawda, że nie chciałabym mieć z takimi szujami do czynienia, bo zbyt wiele > wysiłku kosztowało by mnie opieraie się pokusie skorzystania z tej łatwej, > lewackiej, krętaczej, złodziejskiej, sk.. syńskiej drogi. W takim razie można sformułować opinię, że sama jesteś na dobrej drodze do bycia szują, lewaczką, złodziejką i sk...córką [??]; jedyne co różni Cię od szuj etc. to to, że sobie własną słabość uświadamiasz, oraz to że póki co radzisz z nią sobie. Ale jak długo? Mam tylko nadzieję, > że nie będę nigdy zależna od takich jak Ty i wybierać pomiędzy kopletnym > brakiem etyki i szybkimi możliwościami, Też mam taką nadzieję. Zależność to związek dwukierunkowy i myśl, że byłbym w jakimś stopniu zależny od osób Twojego pokroju - nafaszerowanych frazesami o moralności, etyce etc. a nie rozumiejących prostych mechanizmów napawa mnie większym lękiem niż Jaruga-Nowacka na stanowisku ministra ds. polityki społecznej. a trzymanie się jednak swoich wartości > i chodzenie z podniesioną głową No cóż, najwyraźniej zaliczasz się do grona tych przeintelektualizowanych ludzi, sądzących, że posiadają wszelakie patenty na nieomylność. Powiem krótko - wiem z autopsji, że ludzie chodzący z podniesioną głową najczęściej potykają się o byle gó.., ponieważ nie patrzą pod nogi, a zdecydowaną większość uważają za głupszych od siebie. Życzę zatem powodzenia. Mam nadzieję, że jesteś dziedziczką legalnie i etycznie wypracowanej fortuny, tudzież wygrałaś w Lotto. W przeciwnym razie będziesz - prędzej czy później na utrzymaniu moralnych szumowin. A ja pozdrawiam serdecznie :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 04.12.04, 03:14 po bitych 7 latach od zdania na prawo i 6 od zrozumienia, że nie będę obrońcą sprawiedliwości, a wypełniaczem przepisów, często niesprawiedliwych, posiadam nadal zacięcie aby sk.nowi dać w pysk nie stopniuje się zła, tak jak nie stopniuje się dobra, bo efekt działania jednego i drugiego zależny jest od mnóstwa czynników z człowiekiem na czele. Jego intencje w tym wypadku powinny być najważniejsze. Dlatego zabójstwo z premedytacją, recydywa, wielokrotne gnębienie, bicie, gwałty itd powinny podlegać najwyższej karze proponowanej przez PiS. Ale nie chodzi tu nawet o karę, a o przekonanie, że dany czyn jest zły bez paragrafu na niego. Trudno przecież wymagać aby rzeczy oczywiste opatrywać paragrafem. tysiąc zł, niepoważny jesteś. Niech więc będzie 500 albo nawet i 300. Kto więc kupuje za 300 zł pracę? Mol książkowy? Bezinteresowny kolekcjoner prac magisterskich? jw. trzeba być kretynem żeby nie wiedzieć, że nikt nie wydaje kilku stów z chęci poczytania sobie. właściciel spożywczaka. Jeśli kupi pracę po to, by zaprezentować ją w identycznej lub częsciowej formie jako własną magisterkę czy licencjat czy bógwicojeszcze, to naturalnie popełnia przestępstwo. Jeśli wykorzysta zaś w swoim spożywczaku rozwiązania wymyślone przez autora magisterki i przedstawi na przykład bankowi biznes plan, ubiegając się o kredyt, to również ma obowiązek zaznaczyć z jakich źródeł korzystał. Jeśli nie będzie musiał składać oficjalnych deklaracji, źe tak górnolotnie powiem, o autorze tych cudownych metod zwiękdszającyh dwukrotnie obroty, to może se korzystać na zdrowie. Chociaż i na gruncie prywatnym będzie nieuczciwy, jeśli przedstawi czyjeś pomysły jako własne. Tu też może narobić szkód, choć mniejszych. Jakaś durna się zachwyci przepłyskiem geniuszu, chociaż wyraźnie widzi, że gość myśli raczej ciężko, ożenią się, kupią za dwukrotnie wyższe dochody domek z ogródkiem na przedmieściu miasta oddalonego bardzo od sprzedawcy magisterki i będą do końca życia wspominać jedyny przejaw geniuszu głąba patentowanego i opierać na nim sukces towarzyski. Naiwność? Pacz, uczciwość zawsze sprowadza się do naiwności, a cwaniactwo do dorposłej umiejętnści raczenia sobie w życiu. Pracuję od niemal 7 lat, na własne utrzymanie nie na przysłowiowe cukierki czy balowanie, i mimo szefów chamów, krzykaczy, dziwaków, podwładnych leni i pyskaczy, wyborów pomiędzy moralnością a sk.syństwem było niewiele, a żeby było ciekawiej, moje stanowcze trzymanie się własnego stanowiska powodowało wywalenie w mneij więcej połowie przypadków. Jeśli mam 50% szansy na zachowanie twarzy mimo propozycji uczestniczenia w krętactwie, to jak mogę twierdzić, że społeczeństwo jest obrzydliwie zdegenerowane, jeśli takie nie jest. (ps. zdegenerowane jakoś pasuje mi do tego wątku ;) własność i swoboda dysponowana. Nawiązując do powyższego. Moje ciało jest moją własnością i oddając świadomie je do dyspozycji szefowi celem zdobycia wyższej posady, według Twoich kryteriów jest jak najbardziej dopuszczalne. Taki przykład, bo akurat w moim wypadku to było najczęstszą propozycją złamiania wyznawanego kodeksu. co do Jarugi.. nie wiem za bardzo do czego można się do niej doczepić A jeśli mowa o gównach.. wykorzystałeś powiedzenie. Nic z tego, wrażliwa jestem na gówna, bo czuję ich odór na kilometr, a Ty zapomniałeś o węchu. Naturalnie uważam za gorszych od siebie krętaczy i złodzieji. Wiem, że mam słabości, ale to figę świadczy o mojej drodze do bycia złodziejem. Wiem natomiast, że nie boję się poświęcić okazji do złamania zasad. I że prawdopodobnie skrajna bieda na granicy przeżycia doprowadziłaby do posłania w diabły zasad na rzecz jedzenia na dziś i na jutro. Wśród sprzedającyh magisterki nie ma skrajnie biednych są tylko skrajnie cwaniakowaci. Jak długo będę sobie radzić ze słabością? Mylisz coś pojęcia. Człowiek nabywa odporności przebywjąc w środowisku ugruntowanych zasad, a wszystkie infekcje w postaci okazji do złamania się, są za każdym razem szybciej i lepiej leczone doświadczeniem jak sobie radzić w takich sytuacjach. Taki może trząść portkami o swoją słabość, który jest lilijką tylko dlatego, że wyrósł w ogródku a nie w rowie. Bo gdyby wyrósł w rowie raz dwa zwiądłby i użyźnił jakoś bujnego chwasta. no dobra, niech będzie, że pozdrawiam Pana Chwasta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.04, 07:55 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > po bitych 7 latach od zdania na prawo i 6 od zrozumienia, że nie będę obrońcą > sprawiedliwości, a wypełniaczem przepisów, często niesprawiedliwych, posiadam > nadal zacięcie aby sk.nowi dać w pysk Pod warunkiem, że dobrze zidentyfikujesz tego skur.syna. Biorąc pod uwagę Twoje zacięcie do generalizowania, możesz wiele razy się pomylić. > nie stopniuje się zła, tak jak nie stopniuje się dobra, bo efekt działania > jednego i drugiego zależny jest od mnóstwa czynników z człowiekiem na czele. > Jego intencje w tym wypadku powinny być najważniejsze. Owszem, można stopniować. Przy uwzględnieniu i przyczyn, i skutków. Aczkolwiek intencje to nie wszystko. Dlatego zabójstwo z > premedytacją, recydywa, wielokrotne gnębienie, bicie, gwałty itd powinny > podlegać najwyższej karze proponowanej przez PiS. W dyskusję o karze śmierci się nie bawię. Dobre rozwiązanie, ale nie przy polskich organach ścigania i miernych sędziach. > Ale nie chodzi tu nawet o karę, a o przekonanie, że dany czyn jest zły bez > paragrafu na niego. Przecież ja tego nie kwestionuję. Różni nas to, od kiedy zaczyna się te czyn. Poza tym, przekonanie to efekt subiektywnego postrzegania danej kwestii. Dlaczego Twój pogląd ma być lepszy od mojego? Z powodu naładowania buzi frazesami o moralności i etyce? >Trudno przecież wymagać aby rzeczy oczywiste opatrywać > paragrafem. > Zgadza się, penalizowanie wszystkiego co się da nie sprzyja przejrzystości. tysiąc zł, niepoważny jesteś. Niech więc będzie 500 albo nawet i 300. Kto więc > kupuje za 300 zł pracę? Mol książkowy? Bezinteresowny kolekcjoner prac > magisterskich? jw. trzeba być kretynem żeby nie wiedzieć, że nikt nie wydaje > kilku stów z chęci poczytania sobie. 1. Dlaczego jestem niepoważny? 2. Przyjmij do wiadomości, że wydaje się po to, aby poczytać i czegoś się dowiedzieć. Życie jest bogatsze niż płaskie poglądy na temat plagiatowania prac. właściciel spożywczaka. Jeśli kupi pracę po to, by zaprezentować ją w > identycznej lub częsciowej formie jako własną magisterkę czy licencjat czy > bógwicojeszcze, to naturalnie popełnia przestępstwo. Ciekawe, ile jeszcze postów potrzeba abyś zrozumiała, że tę możliwość eliminuję i rozptrauję inne możliwe? Jeśli wykorzysta zaś w > swoim spożywczaku rozwiązania wymyślone przez autora magisterki i przedstawi na > > przykład bankowi biznes plan, ubiegając się o kredyt, to również ma obowiązek > zaznaczyć z jakich źródeł korzystał. Hehe, biznesplan z przypisami :). Jeśli nie będzie musiał składać > oficjalnych deklaracji, źe tak górnolotnie powiem, o autorze tych cudownych > metod zwiękdszającyh dwukrotnie obroty, to może se korzystać na zdrowie. No widzisz, i cały czas o to się rozchodzi :). > Naiwność? Pacz, uczciwość zawsze sprowadza się do naiwności, Nieprawda. Dla mnie naiwność to przede wszystkim ślepa wiara w skuteczność nieskutecznych rozwiązań. a cwaniactwo do > dorposłej umiejętnści raczenia sobie w życiu. Dla mnie cwanaictwo to przede wszystkim chamstwo. Poza tym są ludzie, którzy chamstwo nazywają asertywnością, a cwaniactwo radzeniem sobie [aczkolwiek odrobina cwaniactwa jest potrzebna], ale proszę mnie nie utożsamiać z tymże towarzystwem. Pracuję od niemal 7 lat, na > własne utrzymanie nie na przysłowiowe cukierki czy balowanie, i mimo szefów > chamów, krzykaczy, dziwaków, podwładnych leni i pyskaczy, wyborów pomiędzy > moralnością a sk.syństwem było niewiele, a żeby było ciekawiej, moje stanowcze > trzymanie się własnego stanowiska powodowało wywalenie w mneij więcej połowie > przypadków. Jeśli mam 50% szansy na zachowanie twarzy mimo propozycji > uczestniczenia w krętactwie, to jak mogę twierdzić, że społeczeństwo jest > obrzydliwie zdegenerowane, jeśli takie nie jest. (ps. zdegenerowane jakoś > pasuje mi do tego wątku ;) Obawiam się, że zdegenerowana jest znacznie większa część społeczeństwa. W pozostałych przypadkach prawdopodobnie zyski, które przynosiłaś firmie były większe niż koszty wynikające z Twojej postawy. > co do Jarugi.. nie wiem za bardzo do czego można się do niej doczepić W sumie prawie o nic. Oprócz tego, że jest nieprzygotowana merytorycznie i lewicowość rozumie jako podnoszenie podatków i rozdawanie pieniędzy w formie zasiłków "najuboższym" to nic. > własność i swoboda dysponowana. Nawiązując do powyższego. Moje ciało jest moją > własnością i oddając świadomie je do dyspozycji szefowi celem zdobycia wyższej > posady, według Twoich kryteriów jest jak najbardziej dopuszczalne. To trochę co innego. Czym innym jest kupczenie własnym ciałem, czym innym wytworami własnej pracy. Nota bene, czym tak naprawdę jest małżeństwo? Taki przykład, bo akurat w moim wypadku to było najczęstszą propozycją złamiania > wyznawanego kodeksu. Gratuluję postawy. > A jeśli mowa o gównach.. wykorzystałeś powiedzenie. Nic z tego, wrażliwa jestem > > na gówna, bo czuję ich odór na kilometr, a Ty zapomniałeś o węchu. Czasami węch wysiada. Z powodu kataru na przykład. Naturalnie > uważam za gorszych od siebie krętaczy i złodzieji. Bomba, tyle że masz problem z określaniem, kto jest kim. Wiem, że mam słabości, ale > to figę świadczy o mojej drodze do bycia złodziejem. Tak samo, jak mój fragmnetaryczny pogląd o byciu szują, krętaczem etc. Wiem natomiast, że nie > boję się poświęcić okazji do złamania zasad. I że prawdopodobnie skrajna bieda > na granicy przeżycia doprowadziłaby do posłania w diabły zasad na rzecz > jedzenia na dziś i na jutro. No widzisz. Wśród sprzedającyh magisterki nie ma skrajnie > biednych są tylko skrajnie cwaniakowaci. Bzdura. Są ludzie, którzy chcą zarobić na swoich wypocinach. A to jeszcze nie cwaniactwo. Jak długo będę sobie radzić ze > słabością? Mylisz coś pojęcia. W żadnym wypadku. Człowiek nabywa odporności przebywjąc w > środowisku ugruntowanych zasad, a wszystkie infekcje w postaci okazji do > złamania się, są za każdym razem szybciej i lepiej leczone doświadczeniem jak > sobie radzić w takich sytuacjach. Wielu infekcje zabijają. I powiem więcej - 80% procent umiera po to, aby pozostałe 20% mogło szczycić się niezłomnością zasad. I nawiązując do zjawiska handlu pracami - bo to jest przecież głónym wątkiem dyskusji. Od 3 lat zajmuję się badaniem i analizą tego zjawiska, przy uwzględnieniu aspektów socjologicznych, ekonomicznyh, prawnych systemowych etc. I ogólny wniosek jaki mogę po tych trzech latach sformułować jest taki, że nic tak nie sprzyja temu procederowi jak dyskusje akademickie toczone na temat, jak ten proceder zwalczyć. W każdej debacie pojawiają się tacy dyskutanci jak Ty, którzy nafaszerowani hasłami o moralności i etyce klasyfikują wszystkich trzeźwo myślących [i ostrzegających przed nieskutecznością pewnych rozwiązań] wśród szuj i złodziei. Dlatego też te debaty prowadzą do ogólnie sformułowanych wniosków, że proceder należy zwlaczać - i na tym się kończy. A proceder ma się w najlepsze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 05.12.04, 21:19 Jakie generalizowanie? Jeśli uważa się, że ma prawo do własnego kretyństwa nie przyjmując do wiadomości, że kupuje się prace magisterkie wyłącznie po to, by przedstawić je jako własne, to trzeba gościa leczyć w zakładzie zamkniętym. Omijasz wątek główny, twierdząc właśnie nieoważnie o wydawaniu kilku setek na coś, co można mieć w księgarni za kilka dziesiątek. Magisterka czy licencjat jest oparty, swój wkład magistranta oczywiście jest, ale czy to warte jest kilku stów? Kolejny przykład na kretyństwo kupującego kupczenie własnym ciałem i małżeństwo? ! koleś! co jedno z drugim ma wspólnego? Bywają takie pożal się boże "małżeństwa" gdzie ona jest świecącą broszką głupią jak stołowa noga, a on zapyziałym dziadem z zaawansowaną impotencją i zaawansowanym stażem w radzie nadzorczej największej firmy w mieście, ale wtedy tyle ten układ ma wspólnego z małżeństwem co ja z zakonnicą więc taki mądry jesteś po 3 latach intensywnej i wnikliwej analizie zjawiska, mówiący o tzrźwości. Więc dlaczeo na trzeźwo nie spojrzysz na to, że wspomniane małżeństwo z bogatym 80-latkiem i zajechanie go za śmierć, co nie jest trudne w tym wieku, jest bardzo trzeźwym spojrzeniem. Podobnie jak bycie urzędnikiem i branie łapówek, bycie opiekune dzieci i używanie sobie na nich, czy tak przyzwolone przez tych złodziei, kupienie za 500zł pracy magisterkiej i przedstawienie jej jako własnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzales Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 22:45 Zrobię przyjemność i sobie, i Tobie i tym postem zakończę swoją aktywność w tej wątpliwej jakości dyskusji. Zatem do dzieła. Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > Jakie generalizowanie? Jeśli uważa się, że ma prawo do własnego kretyństwa nie > przyjmując do wiadomości, że kupuje się prace magisterkie wyłącznie po to, by > przedstawić je jako własne, to trzeba gościa leczyć w zakładzie zamkniętym. IMHO trzeba leczyć przyszłych naukowców, sądzących, że prace magisterskie kupuje się tylko po to, aby przedstawić je jako własne, > Omijasz wątek główny, twierdząc właśnie nieoważnie o wydawaniu kilku setek na > coś, co można mieć w księgarni za kilka dziesiątek. Magisterka czy licencjat > jest oparty, swój wkład magistranta oczywiście jest, ale czy to warte jest > kilku stów? Kolejny przykład na kretyństwo kupującego Nie wszystko można dostać w księgarni za kilkadziesiąt PLN, wbrew Twojemu zaklinaniu rzeczywistości. A jeżeli uważasz, że tak jest, to znajdź mi proszę kompleksowe opracowanie na temat "Przegląd strategii warsztatów samochodowych we Wrocławiu" [przykład autentyczny]. Oczywiście za kilkadziesiąt PLN. Takich przykładów mógłbym dostarczyć - lekką ręką - ze trzy tysiące. Poza tym, co Cię obchodzi kretyństwo kupującego? Jego pieniądze, jego kretyństwo, jego sprawa. Ja znam ludzi uważających za kretynów doktorantów geografii, ale uważających jednocześnie że to kretyństwo to indywidualna sprawa dokoranta. > kupczenie własnym ciałem i małżeństwo? ! koleś! co jedno z drugim ma wspólnego? A gdzie napisałem, że ma coś wspólnego? Zadałem retoryczne pytanie, bo miałem [i mam nadal] pewne wątpliwości. Ale nigdzie nie zrównałem jednego z drugim, aczkolwiek z punktu widzenia ekonomiki zachowań małżeństwo jest kupczeniem własnym ciałem, w celu osiągnięcia lepszej pozycji [szeroko pojętej], a co najmniej utrzymania obecnej; oczywiście słowo kupczenie posiada w tym kontekście szeroką konotację. A szeroko pojęta sfera duchowa małżeństwa - to zupełnie inna kwestia. Koniec i kropka, bo pytanie padło mimochodem a polemika powinna toczyć się pod zupełnie innym wątkiem i na innym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ida Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 02.12.04, 22:13 "Kiedy u nas policja weżmie się za takich magistrów???" Nie prędko,naiwna istoto.Czyżbyś nie słyszała o tym,że w tym kraju brakuje pieniędzy na kamizelki kuloodporne,samochody patrolowe,broń,a przede wszystkim podwyżki dla policjantów??? O Święta Naiwności!!!Wyłącz od czasu do czasu telewizor i przestań oglądać "Stróża Teksasu";))Pozdrawiam.Ida Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.aine.pl 02.12.04, 22:25 Wiesz... ja nie mam czasu na oglądanie telewizji - w przeciweństwie do Ciebie. A bieda w naszym kraju jest spowodowana wieloma czynnikami. Jednym z nich jest to że mamy wielu wspaniałych "fachowców" - w rządzie, w urzedach, w firmach. Ilu z nich otrzymało tytuł magistra (lub wyższy) tylko dlatego że kupiło cudzą prace???? Jak wszyscy będą tumanami to na pewno od tego nie przybędzie nam pieniędzy na żaden cel !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ida Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 02.12.04, 22:45 Wiesz Aniu,Twoja naiwność jest obezwładniająca.Po pierwsze musisz uzmysłowić sobie,że nie każda osoba po studiach to geniusz,tak samo jak nie każda kończąca tylko ogólniak,szkołę zawodową,czy technikum to tuman.Tytuł magistra zdobyty w sposób uczciwy,nie wpisuje Cię automatycznie na listę najmędrszych tego świata...Jak przerobisz tę lekcję "życiowej mądrości",to wtedy będziemy mogły porozmawiać.Tymczasem ucz się pilnie!!!Pozdrawiam.Ida Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: 195.117.90.* 02.12.04, 23:23 tak, tylko od samego początku dorosłego życia zasmakuje lewizny, złodziejstwa i krętactwa. Po studiach jest zazwyczaj trudniej, więc i powodów bycia złodziejem i kanciarzem przybywa. Nie będzimey bezwzględnie ucziwi w małych sprawach, to i wielkie sprawy potraktujemy bylejak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.aine.pl 03.12.04, 17:53 Ja skończyłam dobrą uczelnię kilka lat temu, mam bardzo dobra pracę..... i niestety spotykam się z takimi "magistrami" po których widać, że nie skalali się za bardzo nauką ani mysleniem. Jak skończysz kiedyś studia, zaczniesz pracować i będziesz wiedziała jak to wygląda to pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Handel pracami magisterskimi !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 08:22 A ja przepisuje prace - magisterskie, licencjackie, zaliczeniowe - wszelkiego rodzaju. Szybko i za rozsądną cenę.Kontakt na maila-dolmart@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś