Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h ...

03.01.05, 21:18
Kurcze czy ze mna jest cos nie tak , czy to normalny objaw ??
Jak zaczynałem studia na zaocznych SGH to całkiem się wyrabiałem ale
pracowałem na 3/4 etatu potem przeszedłem na cały etat a doadtkowo dostałem
naprawdę super prace dodatkową w środy i czwartki które mam teraz całkiem
wyjęte z zyciorysu (wychodzę z domu o 6 rano wracam o 22 ) zostaja mi
pozostałem dni tygodnia
Reasumując czas przygotowania do wyjscia + czas dojazdu + czas pracy to około
12 h , co 2 tyg są zjazdy praktycznie jak nie mam zjazdów to w soboty
pracuje więc mam tylko 2 niedziele wolne

I teraz ja sam mam poczucie winy że nic nie robie ale mi sie poprostu nie
chce wracam zrabany z pracy i nie mam motywacji aby siedziec nad ksiazkami ,
wszyscy maja do mnie żale że skoro sie zdeklarowałem to trzeba studiowac , i
że po co było zaczynać i że szkoda kasy , a ja juz sam nie wiem czy ja mam
lenia czy to zmęczenie materiału , bo czasami nawet jak mam kilka godzin
wolnego czasu to jakoś nauka jest ostatnia rzeczą o której myslę , są
oczywiście przedmioty które mi się podobają i do nich sie przykladam ale
wiekszość idzie mi jak krew z nosa

No dobra zmierzam do sedna nie chce się nad sobą uzalać ale się zastanawiam
czy to zmęczenie materiału , jak wam idzie studiowanie zaocznie przy duzym
natłoku pracy , (nie chodzi mi o uczelnie prywatne , bo kiedyś na taką
chodziłem , i było to fajne miejsce spotkań towarzyskich nic po za tym )

Dziś jeszcze w pracy w domu będę przed 12 i pewnie znów się nie pouczę bo juz
czuje się jak dętka :-(
    • Gość: studentka Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 22:41
      hej:)
      wiesz, mózg to nie mięsień, zmęczony nie jest. ale potrzebuje tlenu, wody i
      pozywienia odpowiedniego:)
      ja mialam podobne problemy ( na 1 roku dziennych wymyslilam sobie prace
      wiecorem p o5 godz dziennie)pomagaja: spacer przed nauka (wracalam o22,23 do
      domu ... spacerem po warszawie co podobno madre nie jest),dobra herbatka,
      muzyka,.. ale przede wszystkim MOTYWACJA! najlepiej sie uczyc oczywiscie tego
      co cie interesuje ale moze sprobuj tak: po co jestes na tych studiach? dla
      papierka czy zeby sie czegos nauczyc? czego chcesz sie nauczyc? przed kazdym
      przedmiotem sprobuj sie zorientowac co w temacie piszczy i zadaj sobie do tego
      pare interesujacych pytan. teraz sie ucz po to , zeby sam(a)sobie odpowiedziec..
      pozdrawiam serdecznie
      p.s. nigdy nie mysl : jestem zmeczony/a!to dla mnie za duzo itp- to zupelnie
      powala
      • aspetta_un_momento Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 04.01.05, 12:58
        Problem mój jest taki że ja nie mam tak silnej motywacji jak osoba 20 letnia
        dla której ukończenie studiów jest podstawą rozpoczęcia życia zawodowego , u
        mnie nie ja mam 12 lat zycia zawodowego za soba , więc studia robię głównie
        dla siebie , trochę też jestem rozczarowany bo wydawało mi się że skoro
        siedze w handlu oraz małym marketingu od tylu lat to zobaczę teorię itd . A tu
        więcej niż polowa przedmiotów jest o kant tyłka obić ani ciekawe ani przydatne .

        To dodatkowo mnie dołuje bo jeszcze przedmioty które mnie ciekawią potrafie się
        do nich sprężyc , ale niestety czas , czas , czas wszystko jest czasochłonne -
        kosztem innych przedmiotów

        I jeszcze jeden problem niestety ale moj organizm jest takim cholernikiem że ma
        duże wymagania co do ilości snu , Jesli sie położe później to rano później
        wstane , jesli jednak rano wstane wcześniej to przez cały dzień chodzę snięty
        jakby mnie stado goryli przeleciało Więc opcje spania 5-6 h na dobę ćwiczyłem
        przez kilka miesięcy i nic z tego nie wychodziło .


        Fuck , sam na siebie jestem zły bo na brak czasu nakłada mi się jeszcze brak
        motywacji , przerwać szkoda bo już kiedyś zrezygnowałem na 3 semestrze , ale
        nic chyba trzeba bedzie wziąść się w garść

        Ciekawe jak inni znoszą trudy pracy i studiów zaocznych ??



    • jk Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 07.01.05, 23:16
      ja znosze te trudy dzielnie,
      albo moje studia nie sa wymagajace, albo praca lekka
      podejrzewam, ze jedno i drugie ze wskazaniem na studia, ktore - pomimo ogormnej popularnosci - nie ucza niczego ciekawego, a zeby dostac 5 nie trzeba kuc po nocach
      dodam tylko, ze nie studiuje na wyzszej szkole nauk podowdnych, tylko na powazanym uniwersytecie
    • hedonista78 Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 09.01.05, 22:47
      Może rzuć pracę?
      • aspetta_un_momento Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 10.01.05, 21:08
        hedonista78 napisał:

        > Może rzuć pracę

        No tak to by było piekne niestety pracować trzeba teraz jeszcze w styczniu
        biorę kredyt 60 tys aby się juz tak totalnie dobic finansowo ,

        Wpadłem na genialny pomysł - chyba se kupię ze 3 gramy i wtedy to cala sesja
        moja ;-))) I nawet po 20 godz na nogach dziennie nie bedzie mi przeszkadzalo
    • Gość: abetta Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h IP: *.netcontrol.pl 10.01.05, 00:42
      mam podobny problem, wróciłam na studia po 8 latach przerwy, w tym czasie
      pracowałam, urodziłam dziecko, znalazłam sobie nową pracę, nastepnie zmieniłam
      pracę, wszystko było ok gdyby nie moja chorobliwie wydumana ambicja, że muszę
      mieć te trzy magiczne litery przed nazwiskiem, bo wszyscy w mojej pracy są
      osobami po studiach-poza tym nigdy nie wiadomo co może się przydać za 5 lat.
      Obecnie w pracy mam tyle pracy, że czasami nie wiem od czego zacząc, do domu
      wracam po 10-11 godzinach-łącznie z dojazdem. Czeka na mnie córka, którą muszę
      się zająć chociaż kilkadziesiat minut w ciągu dnia-mąż wyjechał pół roku tem za
      granicę-wróci za miesiąc, dodatkowo moi rodzice kupili mieszkanie niestety
      całym remontem (w tym wycieczki w celu namierzenia i zakupu odopiednich płytek,
      paneli i innych perdoł jak brodzik, kabina, krany)muszę się zajmować ja-nie
      ruszą się sami tylko biadolą jak to będzie,
      czasu na naukę pozostaje mi jakieś 2-3h dziennnie od 22 do 1-bo tyle jestem w
      stanie wytrzymać ( po spozyciu kilku kaw dziennie)
      wczoraj miałam egzamin-pisemny -czekam na wyniki, a najgorsze jest to , że na
      naukę wzięłam 5 dni urlopu,uczyłam się uczciwie i co?-chyba oblałam
      w perspektywie kolejne egzaminy-urlopu już nie dostanę w najbliższym czasie
      percepcja juz nie ta-a w liceum i kolegium byłaj jedną z najpilniejszych osób-
      dosyć szybko się uczyłam
      ech, szkoda gadać... jestem zmęczona , zła ale... nie rzucę studiów, szkoda mi
      zainwestowanej kasy i straconego czasu.
      pozdrawiam i zyczę duzo sił i wytrwałości
      nadmienię, że może nie jest tak ciężko jak przed laty-warunki studiowania
      zmieniły się diametralnie, ale po prostu ten brak czasu...
      dajcie sygnał jak wam idzie na sesji-u mnie rozpoczęła się już-8.01 miałam
      pierwszy egzamin
      • aspetta_un_momento Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 10.01.05, 21:18
        Gość portalu: abetta napisał(a):

        > mam podobny problem, wróciłam na studia po 8 latach przerwy, w tym czasie
        > pracowałam, urodziłam dziecko, znalazłam sobie nową pracę, nastepnie
        zmieniłam
        > pracę, wszystko było ok gdyby nie moja chorobliwie wydumana ambicja, że muszę
        > mieć te trzy magiczne litery przed nazwiskiem, bo wszyscy w mojej pracy są
        > osobami po studiach-poza tym nigdy nie wiadomo co może się przydać za 5 lat.
        > Obecnie w pracy mam tyle pracy, że czasami nie wiem od czego zacząc, do domu
        > wracam po 10-11 godzinach-łącznie z dojazdem. Czeka na mnie córka, którą
        muszę
        > się zająć chociaż kilkadziesiat minut w ciągu dnia-mąż wyjechał pół roku tem
        za
        >
        > granicę-wróci za miesiąc, dodatkowo moi rodzice kupili mieszkanie niestety
        > całym remontem (w tym wycieczki w celu namierzenia i zakupu odopiednich
        płytek,
        >
        > paneli i innych perdoł jak brodzik, kabina, krany)muszę się zajmować ja-nie
        > ruszą się sami tylko biadolą jak to będzie,
        > czasu na naukę pozostaje mi jakieś 2-3h dziennnie od 22 do 1-bo tyle jestem w
        > stanie wytrzymać ( po spozyciu kilku kaw dziennie)
        > wczoraj miałam egzamin-pisemny -czekam na wyniki, a najgorsze jest to , że na
        > naukę wzięłam 5 dni urlopu,uczyłam się uczciwie i co?-chyba oblałam
        > w perspektywie kolejne egzaminy-urlopu już nie dostanę w najbliższym czasie
        > percepcja juz nie ta-a w liceum i kolegium byłaj jedną z najpilniejszych osób-
        > dosyć szybko się uczyłam
        > ech, szkoda gadać... jestem zmęczona , zła ale... nie rzucę studiów, szkoda
        mi
        >
        > zainwestowanej kasy i straconego czasu.
        > pozdrawiam i zyczę duzo sił i wytrwałości
        > nadmienię, że może nie jest tak ciężko jak przed laty-warunki studiowania
        > zmieniły się diametralnie, ale po prostu ten brak czasu...
        > dajcie sygnał jak wam idzie na sesji-u mnie rozpoczęła się już-8.01 miałam
        > pierwszy egzamin


        Ja dopiero zaczynam od niedzieli a nam jeszcze tak zrobili że zrobili nam
        wszystkie egzaminy i zaliczenia w ciągu jednego tygodnia zajeboza , po prostu
        kocham to w sobote i niedzielę mam 3 duże zaliczenia , ja nie wiem , normalnie
        jakby nie gadanie całej rodziny to miałbym to w dupie i robiłbym swoje , i
        zrobiłbym to w dłuzszym czasie ale bezstresowo , a tak to pomimo ze mam juz
        prawie 30 lat to wszyscy tylko chodzą i mędzą że szkoda kasy że po co , że nie
        mam na co kasy wydac , że najwyzsza pora i tak w kółko , czasami to bardziej
        mnie wk...wia to ich gadanie niz ta sesja .

        • eirenne Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 10.01.05, 22:15
          Kiedy mi zaczęli w ten sposób gadać, to się z domu wyprowadziłam:-D
          A poważnie- to chyba jestes duzym chłopcem, nie? Więc nie słuchaj innych, tylko
          rób to, co czujesz, że będzie dla Ciebie najlepsze. Czasem lepeij zrobić niby
          krok w tył, niż zrobić krok w przód, ale w niewłaściwą stronę.
          A ja w ciągu 10 dni mam mieć 9 zaliczeń, w tym parę całościowych, a prócz tego
          jeszcze coś na zaocznych. Czasem muszę chodzić na uczelnię przez 24 dni z rzędu
          i siedzę tam od rana do nocy, potem w domu nauka, a jescze wypadałoby zająć się
          mężem, psem, ugotować coś czasem... Gdybym miała się jeszcze przejmować głupimi
          uwagami, to już dawno bym się pochlastała. Też dla niektórych z rodziny jestem
          za stara na studiowanie, też im szkoda MOJEJ kasy na MOJE studia... Oczywiście
          pouczają mnie z tzw "troski" o moją przyszłość :-D A ja już to olewam, bo są
          ważniejsze rzeczy na świecie niż zdanie egzaminu w terminie...
          • Gość: Richelieu* Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h IP: 195.117.90.* 10.01.05, 22:35
            Eirenne, więc ile masz lat, że jesteś za stara. 2 razy tyle co Tralal? ;)

            Autorze, nigdy nie daj się wpędzić w tłumaczenie z utylitarności studiów. Za
            parę lat będą mówić "a nie mówiłem" kiedy nie znajdziesz pracy w zawodzie. Co
            do ochoty.. kwestia przyzwyczajenia. Najlepiej było by gdyby tydzień faktycznie
            miał 40 gopdzin roboczych, bez nagodzin gratisowych, najlepiej wyobrażać sobie
            kasę za dobre oceny, bo teraz zaoczni mają już naukowe, najlepiej kazać
            wszystkim nic nie chcieć od Ciebie gdy się uczysz, najlepiej zdrowo się
            odżywiać tak aby nie było zbędnych spadków energii, powiesić sobie inspirujący
            obrazek przed nosem, jakieś "wypasione" biuro w którym Ty będziesz siedział gdy
            skończysz szkołę na przykład;) Świadomość tymczasowości jest przyjemna, jeśli
            mamy pewność nagrody
            • eirenne Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 11.01.05, 12:42
              Ja mam lat 24, w marcu kończę 25 i według mojego ojca już dawno powinnam była
              skończyć studia, a najlepiej pedagogikę:/ Bo nauczyciel to taki piękny zawód:///
              Wszystkie moje inne pomysły na życie są bez sensu, a najbardziej był zły, gdy
              przerwałam studia na rzecz podjęcia pracy i wypróbowania się w innej dziedzinie.
              To mnie kompletnie zdyskwalifikowało w jego oczach, doszedł do wniosku, że nigdy
              studiów nie skończę i od tamtej pory strasznie mu zawsze żal kasy, jaką płaciłam
              i płacę za różne formy dokształcania:) Przy okazji dowiaduję sie czasem, jaki to
              jestem leń i "niewiadomoco" i kompletne beztalencie plastyczne. Mogłam go
              wyprowadzić częściowo z błędu, przyznając się, iż na 1 roku zaproponowano mi
              wernisaż jako jedynej osobie na roku, ale po co... Jeszcze by stwierdził, że mam
              profesora od rysunku niedouczonego... :)
      • Gość: abetta Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h IP: *.netcontrol.pl 10.01.05, 23:50
        Kochani... zaliczyłam pierwszy egzamin i to na 4,5-a byłam pewna, że oblałam,
        życzę powodzenia wszystkim "wkuwającym"
        pa
        • jk Re: Q-wa nie mam ochoty siadać do książek po 12 h 11.01.05, 00:15
          a ja lece w tym semestrze jak nigdy
          co prawda najtrudniejsze przede mne, ale jestem dobrej mysli :)
Pełna wersja