UJ i detale życia w Krakowie...

14.02.05, 14:00
W tym roku muszę wybrać uczelnię,na której chcę studiować,a to spory dylemat
dla mnie.Głównie chodzi mi o kadrę naukową(poziom kształcenia) oraz
możliwości finansowe.kierunek-fizyka.
Może ktoś studiuje w Krakowie i mógłby mi przybliżyć realia przetrwania
(utrzymania się) w tym mieście?Zastanawiałam się nad Warszawą,ale sporo osób
straszy wysokimi kosztami itd.
Bardzo proszę o opinie i pozdrawiam ciepło:)
    • mjb84 Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 14:39
      Fizyki nie studiuje, ale z pewnoscia to ciezkie studia sa... Mialem za to do
      czynienia z wieloma pracownikami IFUJ, generalnie wrazenie bardzo pozytywne -
      to ludzie z pasja, ktorzy wiedza, co robia, niektorzy troche dziwni, ale w
      pozytywnym znaczeniu ;). Takze pod wzgledem naukowym powinnas byc
      usatysfakcjonowana.
      Krakowska fizyka na razie jest na Reymonta, wielu fizykow mieszka w Nawojce,
      ktora jest po drugiej stronie ulicy, niedaleko centrum, koszt akademika to
      chyba cos kolo 250 pln (moze troche mniej, nie orientuje sie dokladnie...) -
      taniej niz w Wa-wie. Za mieszkanie w okolicach trzeba pewnie liczyc 300 - 350
      PLN, im dalej centrum, tym taniej. O jedzeniu nie ma co myslec; jesli nic sie
      nie zmieni, trzeba gotowac samemu. Ksero w Nawojce kosztuje 9 groszy. Stypendia
      socjalne na UJu raczej dosc niskie, naukowe - 180, 280 i 380 PLN (ale od
      drugiego roku, na fizyce, to raczej chyba dosc ciezko ;). Piwo 4-7 PLN,
      zaleznie od lokalu, standard w centrum to 6 PLN, na Kazimierzu czasem po 5.
      Bilety MPK sa drogie - sieciowka 47 PLN, dzienny - cos kolo 5 PLN. Musisz sobie
      podliczyc i sama zobaczysz, ile Ci wyjdzie, duzo zalezy od tego, jaki tryb
      zycia sie prowadzi. Jesli nie masz swojego komputera, to musisz dodac -
      niezbedny, jednorazowy wydatek. Generalnie Krakow najtanszy nie jest, ale w
      dalszym ciagu jest chyba taniej niz w Warszawie.
      • mjb84 Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 14:45
        Aaa.. jakos niedlugo (za 2 lata chyba) Instytut ma sie przeniesc na Kampus na
        Ruczaj, tam mieszkania na razie troche tansze niz w centrum i Tesco niedaleko,
        wydzial na pewno bedzie wypasiony i elegancki, pewnie dostanie jakies dodatkowe
        pieniadze na umeblowanie laboratoriow sprzetami, studentom bedzie wygodniej,
        ale mankament jest taki, ze niestety troche zadupie to jest, na dojazd do
        centrum trzeba jakies 25 minut.
        • letigire Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 17:28
          dziękuję bardzo za odpowiedź!:))) rozjaśniło mi się trochę, a UJ przyciąga mnie
          nie tylko ze względów finansowych,ale i kadry naukowej-sporo osób nawet
          twierdzi,że fizyka jest tam na wyższym poziomie.muszę tylko dowiedzieć się,czy
          przewidywany jest tam indywidualny tok studiów,gdyż ja mam już za sobą jakies
          pierwsze 2 lata w ramach samouctwa;)
          moze to smiesznie zabrzmi,ale czy kupno komputera dla studenta jest takim
          minimum i niezbędnoscią w obecnych czasach?nie orientuję się w tym,az mi
          głupio:) przygotowana jestem do zycia bez zbytnich rozrzutnosci,zatem
          szacunkowo Kraków wypada na duzy PLUS z Warszawą...

          pozdrawiam i dziękuję!
          • klymenystra Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 18:39
            bzdura z tym kopmuterem :) krakow az sie roi od kafejek internetowych, kotre
            kosztuja grosze, poza tym w bibliotekach wydzialowych tez przewaznie komputery
            stoja, mozna korzystac za darmo.
            jesli jeszcze chodzi o mieszkanie, to mozesz cos nazlezc nawet za 200 zlotych,
            jesli bedzie Cie wiecej- w sensie- bedziesz wynajmowac z kilkoma osobami :))))
            jedzenie nie jest drogie- wszedzie sa bary mleczne, na uczelni tez zjesz za
            grosze :)
            pozdrawiam i polecam moj krakow kochany :)
            • mjb84 Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 20:31
              Zadna bzdura z tym komputerem - moze na filologii nie trzeba, ale dla osoby
              majacej laboratoria i uczacej sie programowac jest niezbedny. Fizycy juz chyba
              na pierwszym roku zaczynaja, ucza sie Fortrane'a. Moze to sie jeszcze jakos da
              przejsc bez komputera (ale nie warto - potem, jak juz bedziesz go wykorzystywac
              do powazniejszych rzeczy brak bieglosci moze Cie sporo nerwow kosztowac), za to
              juz pozniej jest niezbedny do robienia wykresow, liczenia, robienia statystyki
              podczas opracowywania kazdego cwiczenia, czesto przy wykonywaniu cwiczenia
              dostajesz do niego od razu program, na kotrym opracowywujesz sobie wyniki w
              domu... Niektore laborki dosc wredne bywaja i zdarza sie, ze trzeba nawet
              kilkanascie godzin spedzic przed ekranem, zeby do czegos dojsc, czasem trzeba
              sobie zrobic przerwe i wrocic do problemu po paru godzinach, dlatego
              boblioteki, kafejki albo korzystanie z czyjejs gocinnosci to zdecydowanie nie
              jest rozwiazanie.
              Mieszkanie za 200 peelenow to chyba dwupokojowe w szostke na Biezanowie ;-).
              Podrozaly niestety, dwupokojowe (dla 4 osob) nawet na Ruczaju raczej sie zdarza
              ponizej 1000, dolicz oplaty i do 300 mozna dobic... A jedzenie - to zalezy. Ja
              jako rosly osobnik plci brzydkiej nasycalem sie w zeszlych latach za ca. 4 PLN
              w Zaczku, teraz musialbym wydac 8, zeby zjesc tyle samo, na uczelni wyszloby
              podobnie lub drozej, bo mniejsze porcje daja. I chyba wszyscy moi znajomi sie
              przerzucili w tym roku na gotowanie domowe. Przepisami sie wymieniamy ;-).
              Co do ITSu to chyba nie jest mozliwy na pierwszym roku. Potem jak najbardziej,
              ale teraz, przy ECTS, ma on chyba mniej sensu niz dawniej - nie wiem, czy na
              fizyce tez, ale na wielu kierunkach masz narzucone tylko obowiazkowe przedmioty
              z kanonu, ktory musisz zaliczyc, bo tak jest w wymogach MENiS, a reszta
              przedmiotow, w mniejszym lub wiekszym stopniu, jest obieralna, musisz tylko
              dobic do ilustam punktow ECTS w semestrze... Moze powinnas zastanowic sie nad
              SMP, tam od poczatku wybierasz tutora i z jego pomoca ustawiasz plan studiow -
              taki legalny ITS od poczatku studiow (dobre, jesli wiesz, czym konkretnie
              chcialabys sie zajmowac, mozesz od razu zwrocic sie np. do pana od goracej
              plazmy;), ale ma tez swoje mankamenty - to jednak indywidualne studia sa).
              Alternatywnie, mozesz jako szeregowa studentka (mam nadzieje, ze dobra plec
              obralem ;) isc do pana od goracej plazmy, zareklamowac sie jakos i powiedziec,
              ze jestes zainteresowana, chcialabys sie jakos 'wdrozyc' - jest duza szansa, ze
              sie Toba nieformalnie, a potem formalnie zaopiekuje... Analiz, algebr i innych
              takich przyjemnosci z poczatku na pewno nie ominiesz, ale jak czujesz, ze sie
              bedziesz nudzic, mozesz porozmawiac z wykladowcami o eksternistycznym
              zaliczeniu, a zamiast nich dodatkowych kursow nabrac - chyba nie ma specjalnych
              ograniczen co do ilosci dodatkowych kursow.
    • gaia80 Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 20:04
      detale o UJ na
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/
      dobrze się zastanowić bo i o Uw tez troche jest
      • mjb84 Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 21:34
        Sorry, ale nie bardzo rozumiem, czemu maja sluzyc takie posty. Nie rozumiem,
        dlaczego osobe z pasja trzeba zniechecac. Jakie ma inne wyjscia: zrezygnowac ze
        studiow, wybrac sie na Harvard?
        Wiadomo, ze polska nauka nienajlepiej stoi, jednak wrzucanie wszystkiego do
        jednego zbioru nie ma z prawda wiele wspolnego. Ja studiuje na polskiej,
        panstwowej uczelni, zgadzam sie z tym, ze sa zaklady i pracownicy, ktorych byc
        nie powinno. Ale poza tym jest sporo ludzi na bardzo przyzwoitym poziomie,
        ktorzy przygotowuja sie do wykladow, sa dostepni dla studentow, przyjmuja ich
        na pracownie, sa pasjonatami, nie widza czesto swiata poza swoimi badaniami,
        regularnie wspolpracuja i prowadza badania za granica. I takie komentarze tych
        ludzi wrecz obrazaja... Wiem z wlasnych doswiadczen, ze wielu takich pasjonatow
        jest tez na IFUJu. I krytykowanych profesorow belwederskich, doktorow
        habilitowanych jest w tym instytucie tak wielu, ze czesto prowadza
        nawet 'zwykle' cwiczenia typu stanie przy 3 studentach, ktorzy cos mierza
        (gdzie indziej takie cwiczenia prowadza doktoranci). Nie wiem, ilu dorabia
        sobie wykladaniem fizyki goracej plazmy w prywatnych szkolach ;).
        A poza tym polecam podchodzenie zarowno do oficjalnych opinii, ze niby polska
        nauka ma swiatowy poziom, jak i nieoficjalnych typu Forum Akademickiego z
        dystansem. Jako przyklad podam artykul z Wprostu jednego z uzdrawiaczy, w
        ktorym powypisywal androny o jednym z profesorow mojego instytutu, zanizyl
        liczbe publikacji w moim instytucie trzykrotnie i ich sredni IF prawie 4 razy.
        Pomimo przedstawienia listy publikacji pracownikow instututu, Wprost nie
        opublikowalo zadnego dementi - teraz trendy jest mowic, ze polskie uczelnie to
        bagno i faktow odstajacych od tego sie nie publikuje...
        • letigire Re: UJ i detale życia w Krakowie... 14.02.05, 21:55
          nie czuję się zniechęcona,szczególnie że jako takie pojęcie o systemie polskiej
          edukacji posiadam(autopsja-rodzice).
          dziękuję mjb84 za cenne rady,muszę doczytać o tym na stronie UJ lub ewentualnie
          dopytać na miejscu.jeżeli,jak wynika,indywidualny tok studiów jest mało
          korzystny i nie wnosi nic nowego to muszę wziąść pod uwagę parę innych
          opcji.obawiam się jednak,ze SMP będą polegały na przyswajaniu wiedzy
          ogólnikowej z szeroko zakrojonych płaszczyzn mat-przyr.zastanawiam się nad
          fizyką doswiadczalną lub kwantową i wyczekuję rozpoczęcia studiów-chciałabym
          pogłębiać wiedzę,a tu jeszcze matura;)
          chyba nie obejdzie się bez dopytania na miejscu o formy studiowania i
          potencjalne mozliwosci,jakie stwarza uczelnia.obawy co do wyboru własciwego
          uniwersytetu(UW czy UJ) własnie są efektem przyszłych mozliwosci-by zająć
          się 'nowymi' rzeczami,a nie powtarzac ktorys raz zdobytej wiedzy, moc korzystac
          z zaplecza naukowego do woli i wreszcie móc się rozwijac!
          smiesznie to brzmi,na pewno:)nie chcę jednak stracic szansy na zdobywanie
          wiedzy, która przyciąga mnie jak magnes.

          serdecznie pozdrawiam i dziękuję,byleby tylko wykombinowac srodki na utrzymanie
          się,a będzie dobrze:)
    • tycia.tycia Re: UJ i detale życia w Krakowie... 15.02.05, 08:00
      Wiesz, cos w tym jest, ze Krakow jest tanszy niz Warszawa jesli chodzi o zycie
      w nim. A ja w Krakowie, sumujac koszty utrzymania mieszkania, bilet miesieczny,
      wyzywienie i rozrywki, wyrabiam sie w kwocie:
      200 zł (mieszkanie, wynajmuje z kolezankami)
      45zł
      400 zł za wyzywienie i rozrywki
      ----------
      645 zł :)

      A pomijając wszystko - gdzie tam Warszawie do Krakowa ;)
      • Gość: xaoo Re: UJ i detale życia w Krakowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:11
        Studiuje matematyke na UJ i niektore zajecia mamy z osobami, ktore rowniez
        prowadza zajecia dla fizykow. Jak narazie uwazam, ze jezli chodzi o kadre, to
        nie mozna lepiej trafic. Czesto slucham opowiesci znajomych studiujacych np.
        prawo, ze wsrod wykladowcow panuje dosc duza konkurencja i z tego powodu nie sa
        sobie (ani studentom) zbyt przychylni. Nie spotkalam sie jeszcze z takimi
        zachowaniami wsrod osob wykladajacych matematyke. Wprost przeciwnie, wyklady sa
        ciekawe, prowadzone z pasja, przeplatane ciekawymi anegdotkami, a egzaminy
        ustne to przyjemnosc:)
        Jezeli chodzi o matematyczna srone fizyki na UJ to jak najbardziej polecam:)
Pełna wersja