Studia w Polsce czy w USA??

24.02.05, 22:10
    • Gość: usa Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.dsl.klmzmi.ameritech.net 24.02.05, 22:21
      co lepsze fiat 126p czy porsche? m-1 w wiezowcu czy apartament w nowym budynku,
      glubia i brzydka zona czy piekna i inteligenta milosc twojego zycia? podroz do
      pcimia dolnego czy na karaiby? moglbym tak dalej ciagnac, ale chyba
      zorientowalas sie o co mi chodzi..pzdr
      • Gość: Olo Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.02.05, 12:02
        On chciał powiedzieć że lepsze są w Polsce.
        • aga2205 Re: Studia w Polsce czy w USA?? 25.02.05, 12:36
          Ja zrozumiałam go inaczej:(
          W Polsce mamy lepszy poziom edukacji niż w USA,ale jesli zamierzam tam
          wemigrować na stałe,to chyba tam...?..a w Polsce jestem na 2 roku,a wiadomo,że
          w USA to troszke kosztuje i z tąd ten cały dylemat....
          • Gość: olo Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.aster.pl 25.02.05, 12:42
            pytanie czy chodzi Ci o poziom nauczania czy o możliwości późniejszej pracy, bo
            rzeczywiśćie w usa to raczej więskze szanse na robote bo byle jakiej uczelni
            miejscowej niż po UW i SGH razem wziętych...
            • aga2205 Re: Studia w Polsce czy w USA?? 25.02.05, 12:51
              Szczerze?Oczywiscie,ze chodzi mi o pracę,dobrą pracę w USA
              • aga2205 Re: Studia w Polsce czy w USA?? 25.02.05, 12:57
                Zresztą słyszałam,ze w USA wykształcenie polskie sie nie liczy..i tak należy
                robić kwalifikacje,kursy itp.
                Mój problem polega na tym,ze za szkołę tu w Polsce juz troszke
                zapłaciłam..pozostało mi jeszcze 3 semestry(w sumie 1,5 roku).Najchetniej bym
                wyjechała do USA i tam podjeła sie wszystkiego(praca,potem studia),ale martwi
                mnie jedno-bariera językowa.Studiowanie literatury po amerykansku to dla mnie
                jak na razie nie realne:(.Ale czy tu w Polsce lepiej naucze sie języka?Wątpie...
                • Gość: olo Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.aster.pl 25.02.05, 13:39
                  wiesz, taka trzyletnia prywatna jak mniemam szkoła chyba naprawdę niewiele
                  znaczy w usa, tak naprawde to nic, ale zawsze to coś. Ja bym na Twoim miejscu
                  jescze przez 1,5 roku pouczył sie jezyka, skończył te szkołe, cokolwiek by to
                  nie było. i wtedy przecież można nawet wyjechać. chociaż nie licz na nic
                  lepszego niż opiekunka na początek, a w tym momencie cieżko jeszcze studiować,
                  gdzie koszą grubą kase w usa za to.
                  • Gość: usa Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.dsl.klmzmi.ameritech.net 25.02.05, 17:24
                    zeby was wiecej takie dylematy nie meczyly, to wam opowiem pewna historie,
                    w czerwcu zdobylem mgr ekonomii w naszym pieknym kraju, i od sierpnia jestem w
                    Michigan na moich drugich studiach Master's, dzieki przepisanym przedmiotom
                    skoncze je w rok, czyli juz w kwietniu, polecam wszystkim ta opcje, jako mgr z
                    polski ubiegasz sie o studia graduate tutaj i aplikujesz o GA (graduate
                    assistantship) dzieki czemu masz oplacone wiekszosc kredytow, na uczelni
                    wykonujesz 20h pracujac nad projektami dla przypisanego Ci profesora (swietne
                    doswiadczenie) i zarobione pieniadze wystarczaja na zakwaterowanie i wyzywienie,
                    oczywiscie nie wszystkie uczelnie i nie wszystkie wydzialy maja ta opcje, ale
                    jak dobrze przejrzysz strony internetowe to sporo tego znajdziesz, ale
                    najfajniejsze czeka cie po studiach, w ramach OPT (optional practical training)
                    mozesz podjac prace w zawodzie i zdobyc niezbedne doswiadczenie, obowiazuje to
                    przez rok, ale jesli chcesz zostac dluzej to pracodawca ubiega sie dla ciebie o
                    wize pracownicza, ja chce tu popracowac jakies 3 lata, wiec skorzystam z tej
                    opcji, by ze zdobytym doswiadczeniem uderzyc do kolejnego wymarzonego kraju
                    (oczywiscie Australia:-), za polska az tak bardzo nie tesknie, a z bliskmi mam
                    kontakt telefoniczny i mailowy i niedlugo ich odwiedze, nie pojechalem na swieta
                    do domu, bo wolalem zwiedzac ameryke srodkowa, i nie zaluje, na studiach
                    poznalem swietnych ludzi, bo prawda jest taka ze wszedzie mozna poznac ludzi z
                    ktorymi mozesz milo spedzac czas, w polsce mialem super zycie studenckie, ale
                    tutaj jest zupelnie inaczej, chociazby to ze idac do klubu nie musisz sie bac ze
                    cos ci sie stanie, jest wiele imprez przygotowywanych specjalnie dla studentow,
                    za darmo mozesz korzystac z wszystkich mozliwych atrakcji (basen, silownia,
                    itd), przejazdy komunikacja sa darmowe podobnie jak drukowanie czy kserowanie,
                    wszyscy staraja sie pomoc, "nie ma problemow sa tylko rozwiazania", przez te 2
                    semestry nauczylem sie wiecej niz przez 5lat w polsce, a moja pierwsza sesja
                    tutaj skonczyla sie lepiej niz kiedykowliek w polsce, i nie musialem wkuwac
                    ksiazek na pamiec, tylko robilem praktyczne projekty, w polsce nalezalem do
                    czworkowych studentow zaliczylem kilka poprawek, wiec jak widac nie trzeba miec
                    czystych 5 i bogatych rodzicow zeby studiowac w stanach, wystrarczy miec glowe
                    na karku i wiedziec czego sie chce...
                    • redneckboy Re: Studia w Polsce czy w USA?? 25.02.05, 18:14
                      Co studiujesz w Michigan? Jaka uczelnie konczyles w Polsce? Zdawales GMAt czy
                      GRE? Wlasnie aplikuje sie na MBA w Atlancie w Polsce skonczylem SGH i chetnie
                      pogadam na temat studiowania kierunkow ekonomicznych w USA Dzieki za odpowiedz.
                      redneckboy@gazeta.pl
                      • Gość: usa Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.dsl.klmzmi.ameritech.net 25.02.05, 19:25
                        w Michigan studiuje MPA (public management) i nie musialem zdawac GRE ani GMAT,
                        w Polsce konczylem ekonomie na UG , moj brat aplikuje na manufacturing
                        engineering i musi zdawac GRE, w Wa-wie chyba pod koniec marca, oba te egz moze
                        wygladaja groznie, ale uwierz mi sa do przejscia, jesli chcesz cos wiedziec
                        wiecej na temat kierunkow ekonomicznych w usa, to tu jest moj numer gg 3303147
                        • Gość: usa Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.dsl.klmzmi.ameritech.net 27.02.05, 17:30
                          moj poprzedni post mial zachecic mlodych ludzi z polski aby studiowali
                          zagranica, wyjasnilem najlepiej jak moglem cala procedure ubiegania sie o studia
                          w usa (nie trzeba miec 5 w indeksie czy bogatych rodzicow zeby sie tu dostac)
                          oraz warunki jakie maja studenci w usa, ale tylko jedna odsobe to
                          zainteresowalo, jesli ktos ma jeszcze ten nie zrzoumialy dla mnie dylemat, to
                          powiem wprost jesli chodzi o studia w poslcei w usa to nie ma nawet czego
                          porownywac, chociazby fakt ze moje wszystkie zaliczenia koncowe
                          polegaja na tym ,ze wspopracuje z wybranymi przez siebie organizacjami i
                          przygotowuaje dla nich projekty (w moim przypadku pisanie grantow, czy fund
                          development assessment - nie tlumacze, bo po polsku brzmi to dziwnie), mysle ze
                          to wyjasnia cala sprawe o tym jak studia tutaj przygotowuja do praktycznego
                          wykorzystana swoich umiejetnosci, koncze te studia (po roku) i umiem wiele, w
                          polsce po 5 latach nic...
                          jednak nie tylko sprawy uczelniane sie licza, ale przede wszystkim to ze mam
                          okazje obcowac z ludzmi o zupelnie innej kulturze, od ktorej jest sie czego
                          uczyc, ja na kadym kroku staram sie zauwazac i wykorzystywac to co uwazam za
                          pozytywne: optymizm do wszystkiego, "na wszytko jest rozwiaznie", bo problemy
                          nie istnieja to my je za takie uznajemy, ja trudne sytuacje nazywam wyzwaniami i
                          probuje znalezc rozwiazania (zawsze istnieja), w niekorzystnej sytuacji staram
                          sie patrzec na pozytywne aspekty (zawsze istnieja), zamiast na te negatywne,
                          wole sie usmiechac bez przkonania niz byc ponurym dla zasady... na prawde jest
                          wiele pozytywnych rzeczy krorych mlode osoby wychowane w polsce maja szanse sie
                          uczyc od innych kultur z szansa ze uda sie je przyswoic, przyjazd na studia do
                          stanow, australi czy jakiegokolwiek innego kraju daje mozliwosc nauczenia sie
                          czegos nowego, jest to szkola nowych umiejetnosci, bo nie tylko wiedza jest
                          wazna (inteligencja umyslowa) ale tak samo umiejetnosc radzenia sobie w trudnych
                          syuacjach czy obcowania z ludzmi na co dzien (inteligencja emocjonalna),podczas
                          studiow w usa, czy w ogole zagranica ma sie do okazje zdobyc zupelnie nowa
                          wiede, bardziej praktyczna, oraz obcuje sie z ludzmi o zupelnie innym
                          usposobieniu, majac za soba jedynie edukacje w kraju nie ma sie tej mozliwosci...
                          • Gość: Justyna Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: 129.33.1.* 04.03.05, 22:44
                            Ja tez podpisuje sie pod opcja studiowania w USA. Jednakze mialabym kilka
                            zastrzenien do mojego przedmowcy - to co opisuje wyglada zbyt pieknie. W polsce
                            skonczylam SGH i przyjechalam do Stanow w 2002. Po przetlumaczeniu dyplomu
                            moglam rowniez pojsc na studia Master (MBA) jednakze nawet z grantami (glownie
                            to pozyczki rzadowe, gdyz najwiecej grantow przypada na studia undergraduate)
                            jednakze nie podolalabym finansowo. Szczegolnie, ze jesli chcesz sie przylozyc
                            do studiow i wyniesc jak najwiecej to nie ma zbyt wiele czasu na prace.
                            Zdecydowalam sie na studia undergraduate (bachelor in Accounting) i nie zaluje
                            swojej decyzji. Po przetlumaczeniu kredytow z POlski musialam zrobic tylko
                            przedmioty z accounting plus 1 science i literatura amerykanska. W maju juz
                            koncze a na MBA pojde od jesieni, bo firma pokrywa mi w calosci koszty (IBM).
                            Tak wiec moze zajelo mi dluzej studiowanie ale finansowanie studiow z wlasnej
                            kieszeni jest dosyc ciezkie gdy mozna liczyc tylko na siebie. Chetnie odpowiem
                            na pytania dotyczace studiow w USA.
                            • Gość: thewhiteboy Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.cable.mindspring.com 05.03.05, 03:34
                              czuje sie upowazniony do odpowiedzi na zadane pytanie.
                              z polski wyjechalem z dyplomem magistra ekonomii. w stanach skonczylem mba mam
                              wiec jakie takie porownanie. i zapytany odpowiadam. cenie sobie dyplom z polski
                              na rowni z moim ameryknskim dokumentem. i chce tu dodac, ze moj dyplom z polski
                              byl bardzo pomocny w znalezieniu pracy w stanach. zaczynalem od sprzedazy tak
                              jak wielu, ktorzy koncza szkole w usa. sales to takie bardzo popularne poczatki
                              mlodych adeptow biznesu. jedno bylo bardzo wazne. od samego poczatku bylem
                              przekonany o wartosci swojego wyksztalcenia. wiekszosc polakow robi kardynalny
                              blad chowajac swoj dyplom do szuflady i traktujac go jak bezwartosciowy
                              swistek. dziwne jest tez przekonanie, ze polskie studia do takie beznadziejne.
                              to prawda, ze polskie uczelnie czesto nie maja zaplecza i brak jest srodkow.
                              jednak jest wielu swietnych wykladowcow, ktorzy maja szerokie horyzonty i
                              potrafia nauczyc. jest tez prawda, ze czesto wciska sie studentom wiele
                              bezwartosciowych informacji i zabiera sie im czas, ktory mozna lepiej
                              zagospodarowac. ja sam na ekonomii musialem czesto uczyc sie na pamiec rzedow
                              cyferek bez wiekszego sensu. jednak i amerykanskie studia maja swoje minusy. w
                              polsce bylem piatkowy i w usa tez dostawalem glownie A. jednak w polsce dostac
                              5 tam gdzie ja studiowalem to bylo cos. w stanach jest powszechnie wiadomo, ze
                              doszlo to inflacji ocen. kazdy musi miec A. na najlepszych uczelniach sredniacy
                              dostaja A. to zaczyna bardzo malo znaczyc, ze ktos ma srednia 4.0 (us max). i
                              oczywiscie oplaty za studia. wiem, wiem, ze teraz w kraju wielu placi za
                              edukacje ogromne sumy. ja bylem tym szczesciarzem, ktory nie tylko nie placil
                              ale jeszcze dostawal pieniadze za studiowanie (tzw. stypendium naukowe,czy to
                              jeszcze istnieje?). za studia w usa placilem przez nos, jak to sie tutaj mowi.
                              nie liczac kosztow takich jak ksiazki, gdzie kazda pozycja to 100usd. a wydanie
                              z zeszlego roku juz sie przedawnilo.
                              konczac, chce tylko dodac, ze najwazniejsze to wiedziec czego sie chce. bo jak
                              powidzial yogi berra: jak nie wiesz gdzie idziesz to moze sie tak stac, ze
                              zajdziesz w inne miejsce. i jeszcze powtorze apel: szanujcie to co macie i
                              cencie swoje dyplomy. jesli wy bedziecie traktowac swoje wyksztalcenie jak
                              bezwartosciowe to nie spodziewajcie sie, ze ktos inny bedzie traktowal je
                              innaczej. jest wiele bufonady wokol tych amerykanskich szkol i sa one
                              przereklamowane. ja osobiscie zaczolem sie zastanawiac nad ich wspanialoscie
                              jak zauwazylem, ze w rankingach mba jest bardzo niewiele szkol z poza usa. a
                              wszystkie rankingi sa robione przez amerykanow. nalezy pamietac, ze edukacja to
                              w usa ogromny interes i duze pieniadze do zrobienia. amerykanie nigdy nie
                              pzryznaja, ze poza usa sa jakies lepsze szkoly. tylko dlaczego wiekszosc moich
                              profesorow w us to byli obcokrajowcy, ktorzy przyjechali do stanow juz z
                              tytulami naukowymi. cos tu nie gra. to chyba nie ma sensu, ze zbieranina ludzi
                              z calego swiata z dyplomami z tzw. "gorszych" uczelni, ksztalci ludzi w ameryce
                              i wydaje im dyplomy "lepszej" uczelni. amerykanie to artysci manipulacji i
                              trzeba podchodzic do nich z rezerwa.
                              tak na marginesie: jak w polsce ludzie dyplomy dostawali to tam gdzie teraz
                              jest harvard jeszcze indianie znaki dymem puszczali.
                          • Gość: kamaoka Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 13:13
                            a mozesz po kolei opisac co i jak? jestem na I roku ekonomii UW i mam dosc,
                            zdecydowanie, nie tego oczekiwalam - matma, matma, matma, zero myslenia, no
                            sory ale to chyba nie tak mialo byc...
                            prosze opisz gdzie mam szukac informacji naten temat, skad ty wziales swoj
                            pomysl, mozesz na maila gazetowego: kamaoka.at.gazeta.pl
                            • Gość: thewhiteboy ta matematyka nie jest taka zla IP: *.cable.mindspring.com 05.03.05, 15:46
                              jak postudiujesz jeszcze jakis czas to zobaczysz, ze ta matematyka jest w
                              ekonomii potrzebna. sam konczylem ekonomie i pozniej na mba na zarzadzaniu
                              finansami i zarzadzaniu operacyjnym w stanach bylem orlem bo okazalo sie, ze
                              wiekszosc studentow ma spore problemy z podstawowymi obliczeniami. a wiedz, ze
                              finanse i kilka innych jeszcze dzialow w biznesie to w wiekszosci sprowadza sie
                              to obliczen i analizy matematyczno-statystycznej i nawet wspaniali amerykanie
                              nie robia tego innaczej.
                              • Gość: kamaoka Re: ta matematyka nie jest taka zla IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 17:06
                                eh, widocznie ja inaczej wyobarzalm sobie ekonomie, moze powinnam isc na
                                zarzadzanie? bo mi bardziej chodzilo o to zeby wiedziec jak poprowadzic firme
                                droga sukcesow i chwaly:P
          • Gość: rilka Re: Studia w Polsce czy w USA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 16:10
            no, z taka ortografia, moja droga, to ty chyba nie powinnas sie przejmowac
            poziomem studiow w USA
Pełna wersja