Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 21:14
Mam takie pytanie, kiedy uważa się pracę magis. za plagiat, czy to procentowo
jakoś się oblicza, czy jak, czy pozycje książkowe mogą być identyczne jak w
innej,byle zdania budować inaczej?
Ja właśnie piszę pracę i korzystam sporo z pracy koleżanki, czerpie z niej
literaturę(nie wszystko, trochę mam własnej), ale nie przepisuję słowo w
słowo, zmieniam zdania w 90%.
Z góry dziękuję za odpowiedzi
    • Gość: dorotka Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 21:39
      u mnie na wydziale mówili że plagiat zaczyna się juz od 3 słów!
      • Gość: Richelieu* Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 23.06.05, 22:06
        a ja twierdzę, że plagiat to nie słowa a treść i metoda, niech tam nawet będzie
        zupełnie innymi słowami i w suahili
    • Gość: Tawananna* Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 22:24
      Zgadzam się z Richelieu. Plagiat to nie słowa, tylko myśl. Ja pisząc pracę nie
      staram się na siłę zmieniać konstrukcji zdań, żeby było inaczej i nie-
      plagiatowo - opatruję zdania przypisami i tyle. Ale staram się, by moja myśl
      pozostała moja...

      Poszłe/aś na łatwiznę niestety, biorąc bibliografię z pracy koleżanki. Ale
      przecież nie jest to problemem - nie rozumiem w ogóle, po co masz "zmieniać
      zdania w 90%". Skoro masz już literaturę, upchnij pracę koleżanki na dno
      szuflady i napisz swoją, choćby i korzystając z tych samych pozycji - przecież
      książka ma zwykle z kilkaset stron, nie musisz cytować tych samych akapitów;).
      I nie baw się w parafrazowanie - to, co piszesz od siebie, pisz od siebie, to,
      co czerpiesz skądś, cytuj.
    • Gość: Ag Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 24.06.05, 10:53
      Jak zmieniasz konstrukcje zdan to plagiatu raczej nie bedzie, po prostu Twoja
      praca nie bedzie miala zadnej wartosci naukowej. Po co pisac dwa razy to samo?
      Chce Ci sie spedzac tyle czasu nad bezwartosciowym wypracowaniem? Napisz cos
      wlasnego, porownaj swoje poglady z tym co napsiala kolezanka. Jesli temat
      zblizony to i literatura podobna, nic dziwnego, ale mysli powinny byc wlasne.

      Pozdrawiam
      Ag
      • Gość: Richelieu* Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 24.06.05, 12:25
        otóż to, poglądy. Bezwatościowych naukowo jest przeważająca większość
        magisterek, a cała ich różnica polega na innym spojrzeniu na ten sam problem
        wynikająca z różnorodności doświadczeń. Nie wiem o czym tu mowa, o zmianie
        knstrukcji zdania? To poziom gimnazjalisty, który dopiero uczy się własnych
        wniosków. Magisterka nie musi być koniecznie odkrywcza, zwykle jest kompilacją,
        ale do jasnej ciasnej, jeśli przy tym nawet wnioski są zerżnięte, bo magistrant
        sam nie potrafi pomyśleć, to jego studia nadają się na śmietnik
    • schaff Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat 24.06.05, 16:20
      Praca magisterska to praca naukowa, co oznacza, że nie mozna przekształcać i
      zmieniać zdań z innych książek. Nie tędy droga. Nie wiesz, jak się pisze prace
      mgr???
      • Gość: justyna Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 25.06.05, 21:35
        Ale z drugiej strony w czesci teoretycznej nic wlasnego sie raczej nie
        wymysli,szczegolnie jesli temat jest konkretny i suchy(np.definicje
        ekwiwalencji roznego typu,to moj, na przyklad),tu wg mnie nie ma miejsca na
        wlasne mysli,co innego czesc empiryczna,choc mi promotor bardzo podcial
        skrzydla.
        • tawananna Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat 25.06.05, 21:58
          Justyno, dokładnie tak, jak napisałaś - to zależy od tematu i dziedziny. U mnie
          (filologia) jest akurat tak, że nawet przy temacie "konkretnym i suchym" można
          próbować zrobić coś więcej niż odtwórczą kompilację.

          Nie będę się specjalnie wymądrzać, bo praca magisterska jeszcze daleeeko przede
          mną. Nie napiszę też tu, że moje prace są rewelacyjnie odkrywcze - bo nie są,
          to nie ten etap, nie ta wiedza. Natomiast nie są całkowicie odtwórcze - i nawet
          w najbardziej teoretycznym temacie (w mojej dziedzinie przynajmniej!) można
          pokusić się o własne refleksje, krytykę jakiejś definicji, porównanie kilku
          poglądów itd.

          Byłoby dobrze, gdyby chociaż wnioski były autorstwa osoby piszącej pracę :)
          • Gość: justyna Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 25.06.05, 22:23
            Wnioski wlasne tak i wrecz obowiazkowo,ale magistrant jeszcze nie moze tworzyc
            wlasnych teorii,wiec musi bazowac na pozycjach profesorow zajmujacych sie tym
            tematem od lat,ergo-znajacym go dobrze.Nie wyobrazam sobie np.,ze mialabym
            stworzyc klasyfikacje jakakolwiek(czy syntaktyczna,czy semantyczna,etc)
            frazeologizmow,bo to raczej temat na doktorat (czas na badania i wieksza wiedza)
            wiec musze korzystac z juz istniejacych,choc niektore wydaja mi sie naprawde
            beznadziejne...
            • Gość: Tawananna* Re: Pytanie o pracę magisterską?- kiedy plagiat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.05, 22:54
              > magistrant jeszcze nie moze tworzyc
              > wlasnych teorii

              Ale... dlaczego nie?:)

              Nie mówię tu o tworzeniu czegoś o podstaw i o jakichś rewolucyjnych
              propozycjach (i nie dlatego, że "nie wolno", tylko chciałabym widzieć takich
              magistrantów;)) - ale jeśli uważamy, że jakaś klasyfikacja jest beznadziejna,
              dlaczego nie możemy jej zmodyfikować, zaznaczając, z którymi elementami się nie
              zgadzamy? Albo zderzyć z propozycją innego badacza i, w odniesieniu do niej,
              wprowadzić jakieś zmiany?

              Mogę podać tylko "ogólnie uznawaną definicję", a mogę przywołać kilka i
              zaznaczyć, z której (i ew. z jakimi modyfikacjami) będę korzystać w dalszej
              części pracy.

              Pozdrowienia!

              Tawi
    • Gość: paulina zawsze można napisać coś od siebie - nawet w mgr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 23:28
      Ja pisałam o obejściu prawa podatkowego. W Polsce jest to temat przeswietlony w
      doktrynie z każdej strony, literatury miałam 5 kg. Najlepszą, najbardziej pełną
      pracę na ten temat napisał dr, do którego na III roku chodziłam na ćwiczenia i
      do dziś jestem jego fanką.
      Chciałam napisać na ten temat, ale nie mogłam po prostu od niego zerżnąć,
      choćby dlatego, że nie tego mnie uczył na zajęciach - uczył nas myśleć. Nie
      wdając się w szczegóły, nudne dla nieprawników, napisałam pracę opartą na
      analizie orzecznictwa NSA. W świetle wyroków o obejściu weryfikowałam poglądy
      doktryny, nie dość że miałam niezłą zabawę (niektórzy profesorowie bardzo
      złośliwie pisali o sędziach NSA, hihihi) to jeszcze szybko napisałam prackę, do
      której surowa i wymagająca promotor nie miała praktycznie uwag.

      Do czego zmierzam - warto potraktować pracę magisterską jak wyzwanie, warto
      długo pomyśleć nad tematem i dobrze ją napisać. To w zamyśle ma być kropka nad
      i - a "i" to 5 lat rozwoju naukowego, gdy ze szczeniaków zamieniamy się w
      profesjonalistów. I nie ma tematu, do którego nie da się dodać siebie. Moja
      koleżanka na germanistyce, asystentka Zarządu w banku, napisała jako pracę
      magisterską słownik polsko-niemiecki ekonomiczno - bankowy.

      Ale koleżankę, która korzysta z innej pracy rozumiem - pewnie po prostu musisz
      szybko napisać i nie masz czasu na bajery - bywa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja