studenci administracji to łosie?

IP: *.ists.pl / *.ists.pl 17.07.05, 19:03
z takim poglądem się spotkłem, że studenci administracji, to głupki, którzy na
pewno nie dostaliby się na prawo, więc od razu poszli tam, gdzie poprzeczka
jest niższa? co o tym myslicie? naprawdę krążą takie poglądy?
    • Gość: bambucza Re: studenci administracji to łosie? IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 17.07.05, 19:09
      a kto inny poszedlby na tak beznadziejnie nudne studia po ktorych mozna zostac
      tylko urzedasem ?
    • Gość: pilar Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 19:09
      tak, studenci administracji to łosie, którzy nie dostaliby się na prawo.
      Studenci medycyny to łosie, którzy się nie dostaliby na prawo.
      Studenci socjologii to łosie, którzy się nie dostaliby na prawo.
      Studenci budownictwa to łosie, którzy nie dostaliby się na prawo, więc poszli
      tam, gdzie poprzeczka niższa.
      I w ogóle wszyscy studenci nie-prawnicy marzą o tym, by studiować prawo, ale
      są łosiami i poszli tam, gdzie poprzeczka była niżej ;>
      • Gość: poważnie Re: studenci administracji to łosie? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 17.07.05, 19:21
        ale tu chodzi o coś innego, nie wiedzisz tego? mój kumel, który dostał się na
        prawo mówi, że studiowanie administracji jest bez sensu, bo nie daje żadnego
        zawodu, poza tym studia są nudne, a zdaje się dokładnie ten sam test co na
        prawo, więc możnaby się przyłożyć, więcej pouczyć i juz by się było na wielce
        nobilitującym i przyszlościowym kierunku jakim jest prawo...

        tego do budownictwa czy medycyny nie ma sensu porównywac, bo tam się zdaje co
        innego - inna bajka jednym słowem

        a administracja to dla wielu niedorobione i gorzsze prawo
        • Gość: Tawananna* Re: studenci administracji to łosie? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.05, 19:24
          Był nie tak dawno na forum wątek osoby, która dostała się na administrację i
          prawo i zastanawiała się, który z tych kierunków wybrać... więc nie jest to
          takie oczywiste.
        • facecja Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:30
          ale niektórych nie bawi wyścig szczurów w gajerkach ani codzienne litanie, aby
          uapństwowili egzaminy aplikacyjne - a żadnego mecenasika w rodzinie nie mają.
          • quille Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:34
            sorry Gegory, ale prawo to nie wyścig szczurów - można się spokojnie od tego
            zdystansować

            i nie uważam, żeby nieposiadanie mecenasika w rodzinie to była tragedia - ja
            nieposiadam, studiuję prawo i się nie przejmuję, dla mnie śwait nie kończy się
            na sali sądowej, a wiedza z prawa moim zdaniem może się przydać w wielu sytuacjach
            • facecja Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:48
              przepraszam, nie chciałąm Cię urazić :)

              rozwinę:
              nie żebym broniła jakoś specjalnie administracji, bo już mnie szlag przez nią
              trafia, ale wkurza mnie to porónywanie
              wkurza mnie to patrzenie z góry przez prawników i to ciuś ciuś, jakby akurat
              każdy z nas nie zdał egzaminu na prawo,
              a jak komuś cieżko pojąć, że prawo to nie jest szczyt marzeń dla każdego
              studenta admin., jak boi sie zrobić półmetek razem z administratywistami i
              ekonomistami, bo z zazdrosci mogą arszenik do wódki powlewać - no to jest dla
              mnie zadufanym bufonem zapatrzonym w to swoje prawo, jakby nic innego na
              świecie nie było. ale dodam, że mój wydział słynie z chorej atmosfery i to co
              się tutaj dzieje, zachowania ludzi etc to moze wina miejsca, moze an innych
              uniwerkach jest inaczej.

              owszem, wiedza z prawa moze się przydać w wielu sytuacjach - mówisz zapewne o
              przedsiebiorstwach czy urzędach? czy właśnie tam nie przyda się też moja wiedza
              z adminsitracji? duzych rozbieżności w zakresie prawa handlowego, finansowego,
              ubezpieczeń, pracy, a tym bardziej administracyjnego nie ma*. rozbieżności jak
              dotąd były jeśli chodzi o karne* - ale w najbliższym czasie mają zniknąć - za
              późno dla mnie niestety.

              *podkreślam, że wypowiadam sie tylko o moim wydziale, moze gdzie indziej
              inaczej wygląda program studiów.
              • quille Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:53
                po pierwsze bynajmniej nie czuję się urażona :)
                a po drugie ja nie neguję bynajmniej administracji - co więcej, uważam, że jej
                absolwenci są bardzo potrzebni, ale to nie zminia faktu, że ja bym tego kierunku
                studiowac nie chciała, ale tak samo jak i dziesiatków innych

                natomiast co do walki prawnicy vs reszta studentów, to coś w tym niestety jest -
                nie mówię, że wszyscy, ale zdarzają się tacy, ktorzy patrzą z góry na
                wszystkich, bo oni studiują prawo... tyle co z tego? jak dla mnie to kierunek
                taki, jak każdy inny
                • facecja Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:58
                  to dobrze, nie daj się tam! ;)
        • Gość: pilar Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 19:32
          he he, to była ironia.

          To,kim kto chce być i studiować to indywidualna decyzja. Jakbym chciała iść na
          prawo, to bym tam poszła, a jak na administracje, to bym złożyła na
          administracje i co by mnie to obchodziło kto co o tym myśli? Studia nudne? W
          większości program pokrywa się z tym z prawa :)

          Poza tym niech prawnicy cieszą się, że są ludzie idący na administrację, bo
          gdyby nie było kierunku administracja, to Ci ludzie by poszli na prawo, a to
          oznaczałoby więcej prawników (ojej). Dzięki temu to prawnicy wyrywają pracę
          absolwentom administracji i niech całują im rączki.

          Dochodząc do meritum: jesteś studentem administracji? czujesz się z tego powodu
          gorszy? Jak tak to znaczy, że chciałbyś iść na prawo, a to oznacza - powodzenia
          na następnych wstępnych. Jeżeli nie czujesz się gorszy, to co Cię obchodzi
          opinia Twoich kolegów z prawa. Bądź dumny! Ja nie widzę problemu, poważnie
          poważnie.
          • Gość: poważnie Re: studenci administracji to łosie? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 17.07.05, 19:36
            dzięki, bo nawet sobie nie wyobrażasz jak mnie wpierdzialją uwagi wiliich
            prawników (którzy nawet jeszcze na pierwszym roku nie są) na temat tego jakie to
            prawo jest super a administację to jacyś troglodyci studiują :-///
            • Gość: pilar Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 19:40
              Właśnie, chciałbyś studiować z ludźmi, których poczucie wyższości i egocentryzm
              są proporcjonalne do braku szacunku do innych?
              • quille Re: studenci administracji to łosie? 17.07.05, 19:48
                but don't make generalisation, please

                nie wszyscy przyszli prawnicy są tacy! mnie np totalnie śmieszy jak ktoś kto się
                nie dostał na prawo nadaje na administrację tylko dlatego, że tam byłby się
                dostał, ale ni potrafił mierzyć sił na zamiary

                no bo jak to mówią - albo rybka albo akwarium - administracja to nie jest plan b
                w stosunku do prawa, tylko to jest zupełnie odrębny kierunek
                • Gość: pilar Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 19:56
                  oczywiście, że nie generalizuję, to ogólne stwierdzenie kierowałam do
                  konkretnego kolegi "poważnie".

                  co do administracji - zgadzam się, to osobny kierunek, gdyby tak nie było, to
                  by nie było administracji :) Pozdrawiam.
          • Gość: bambucza Re: studenci administracji to łosie? IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 17.07.05, 19:40
            Gość portalu: pilar napisał(a):
            > większości program pokrywa się z tym z prawa :)

            HAHAHAHAHAHAHAHA !!!!!!!!!!!!
        • Gość: ala Re: studenci administracji to łosie? IP: *.pstrykup.pl. / *.devs.futuro.pl 19.07.05, 14:20
          a wyobraź sobie,że ja w tym roku zdawałam na administrację, bo to był mój
          wymarzony kierunek. Ilość uzyskanych punktów wystarczyłaby mi aby dostać się na
          prawo. Ale ja nigdy nie chciałam go studiować, więc zastanów się na przyszłość
          co mówisz-ciekawe co ty studiujesz? A może masz kompleks-bo właśnie nie
          dostałeś się na administrację?!
    • Gość: nick Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:10
      Studiowałem administrację przez dwa semestry (od października będę studiował prawo) i ten kierunek byłby dobry gdyby trochę pokombinować w jego planie (więcej zajęć z zakresu ekonomii i zarządzania, usunięcie przedmiotów typu prawo karne, które absolwentowi tego kierunku jest całkowicie zbędne, można by dorzucić jakieś zajęcia z zakresu psychologii). W tej chwili administracja to rzeczywiście takie trochę prawo ale po łebkach. Nie polecam, sam na tym kierunku wylądowałem bo rok temu nie chcieli mnie na prawie. Pozdrawiam wszystkich administratywistów z zamiłowania :)
      • Gość: anetaaaa1 Re: studenci administracji to łosie? IP: 80.51.226.* 17.07.05, 22:33
        a ja wybieram sie na administracje tyle ze na polibude i tam jest wlasnie
        ekonomia matematyka informatyka mysle ze to jest dobry wybor oprocz typowych
        dla tego kierunku zajec jak prawo itp sa jeszcze inne bardziej scisle!!
      • facecja Re: studenci administracji to łosie? 18.07.05, 13:58
        u nas zarządzanie (pod nazwą "organizacja i zarządzanie") i ekonomia były dość
        szeroko wyłożone, 2 semestry, trzeciego nikt by chyba nie zdzierżył ;) co do
        karnego - ja sama osobiście uważam, że jest ono jak najbardziej przydatne, bo
        po administracji stosunkowo łątwo wskoczyć do policji, a tam nieznajomość pk to
        taki trochę blamaż. psychologia - dobry pomysł, ale moim zdaniem podstawowa
        sprwaa, na pierwszym roku albo i na wstępnym - etyka, żeby potem nie było tylu
        nieużytecznych i skorumpowanych urzędasów.

        >Pozdrawiam wszystkich administratywis
        > tów z zamiłowania :)

        to sa na Twoim roku tacy? bo my wszyscy już potraciliśmy to zamiłowanie ;)
        • Gość: anetaaaa1 Re: do facecja IP: 80.51.226.* 18.07.05, 22:02
          a ty studiujesz administracje na polibudzie?? jak tak to napisz czy jest ciezko
          iczy duzo trudniej niz na uniwerku??
          • facecja Re: do facecja 19.07.05, 18:56
            studiuję na uniwerku, nie wiem, jak jest na polibudzie, dla mnie to takie
            trochę niekonwencjonalne połączenie, juz prędzej do polibudy mi zarządzanie
            pasuje. zreszta - gdybym studiowałą na poibudzie to i tak nie umiałabym
            powiedzieć, czy jest łątwiej czy trudniej niz na uni, bo nie miałam porównania.
    • Gość: up Re: studenci administracji to łosie? IP: 80.51.226.* 20.07.05, 13:13
      up
      • Gość: Marta Re: studenci administracji to łosie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 20:39
        mam zamiar studiować administracje i nie czuje sie łosiem;)
        • Gość: Marta2 ................... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 00:18
          dalam na admine od razu, prawo mnie nie interesowalo... fakt faktem ze niektore
          przedmioty moga sie pokrywac ze soba na tych kierunkach, ale ci, co sadza, ze
          administracja to uposledzona siostra prawa, grubo sie myla! jak ktos idzie na
          zarzadzanie sluzba zdrowia lub stomatologie, nie musi-choc czasem moze,
          oznaczac to, ze na medycyne sie nie dostal! kazdy wybor jest indywidualny. a
          jesli ktos sie dziwi, ze chcemy byc urzedasami, niech przypatrzy sie
          nauczycielom: ze zniszczonym zdrowiem okolo 50-tki ida na emeryture, a lekarz
          leczy goscia z syfilisem a pensje ma taka sama jak MARNY urzedas... wiec
          przemysl jeszcze raz zanim nazwiesz kogos losiem :P
          • Gość: :) Pytanie z innej beczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:43
            Czy moglibyscie podac zawody (jesli bedzie sie pracowac w swoim zawodzie:))
            jakie mozna wykonywac po administracji? Na pewno praca w urzędzie:) co jeszcze?
            Naprawde "marny urzedas" moze zarabiac tyle ile lekarz:>
            • Gość: abecadło Re: Pytanie z innej beczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:51
              sekretarka,fakturzystka,asystentka...cos jeszcze?
            • Gość: Marta Re: Pytanie z innej beczki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:57
              moze moze zarabiac tyle, srednio 2000 na miesiac lub mniej-czyli ile nauczyciel
              dyplomowany lub lekarz ze stazem <wiem bo mam w rodzinie>.
              a co mzona robic? administrowac! proponuje w encyklopedii przeczytac co to
              znaczy. blednie pojmowane jest to jako publiczna tylko rzecz! da sie i firmach
              pracowac i w urzedzie. wszedzie jest ktos taki potrzebny
Pełna wersja