marzenia czy dobra przyszłość?

IP: *.crowley.pl 18.07.05, 13:33
Zastanawia mnie, co Wy na ten temat sądzicie. Lepiej studiować to co się
kocha choć to nie do końca opłacalne, czy coś, co daje szersze perspektywy na
przyszłość, choć nie do końca nas to interesuje?
    • Gość: bbd Re: marzenia czy dobra przyszłość? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:42
      to pierwszze :) wg mnie.
      • Gość: Sagi Re: marzenia czy dobra przyszłość? IP: *.net / *.net 18.07.05, 14:30
        Zawsze możesz studiować to co kochasz, a potem podyplomowe, które przyniosą
        dużo pieniążków :)
      • Gość: Sagi Re: marzenia czy dobra przyszłość? IP: *.net / *.net 18.07.05, 14:30
        Zawsze możesz studiować to co kochasz, a potem podyplomowe, które przyniosą
        dużo pieniążków :)
        • Gość: myslak dobra przyszłość, potem marzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 14:37
          Radziłbym odwrotnie: najpierw coś praktycznego, a jak już będziecie mieli pracę
          i bezpieczeństwo finansowe - realizowac marzenia.
          Jak długo mają was rodzice utrzymywać?
          ;)
          • Gość: gigi marzenia!!! IP: *.olsztyn.mm.pl 18.07.05, 14:41
            Wychodzac z założenia że po żadnym kierunku nie ma pracy to szybciej coś
            osiągniesz, wybijesz się studiując to co ciebie najbardziej interesuje,
            szybciej zostaniesz dostrzeżony itd.

            Ja wybrałam marzenia i mam nadzieje że cioś dobrego z tego wyjdzie bo będę sie
            uczyła tego co mnie naprawde interesuje i co kocham. A pózniej cos
            zorganizuje,bedziedobrze i więcej wiary w siebie!!!
            • bloody86 Re: marzenia!!! 18.07.05, 15:06
              najlepiej studiowac kierunek praktyczny i wymarzony:) i na taki(moim zdaniem)
              sie dostalam, tobie zycze dobrej decyzji:) na twoim miejscu chyba wolalabym
              realizowac marzenia niz meczyc sie 5lat
              • Gość: phx Re: marzenia!!! IP: *.crowley.pl 18.07.05, 17:00
                ten dylemat męczył mnie bardzo długo, ale wtedy pomyślałam jaka byaby moja
                decyzja, gdyby za parę lat miałabym zejść ze świata? a no właśnie... zaryzykuję
                więc dla swych marzeń, bo czuję że przy tym właśnie się spełnię. Już trudno,
                nie pójdę na tę "prestiżową uczelnię" żeby się uczyć czegoś, co mnie nie
                pociąga...
Pełna wersja