Gość: dominika272 Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.orangeschool.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:20 PŁACIĆ Mili Państwo!!! Płacić! ja studiuje zaocznie i pracuje - mam na głowie nie tylko niemałe czesne ale normalne rachunki za prad, czynsz itp... i jakos zyje! na studiach dziennych jest czesc zdolnych ludzików, czesc takich co niewiedzieli po skończeniu szkoły co z soba zrobic wiec wyladowali na studiach i szanowna reszta czyli imprezowicze którzy o tym jaki kierunek "studiowali" dowiaduja sie na obronie hahaha jesli studia bedą płatne to nie wazne jak sie na nie dostałes - masz bogatych rodziców to ci zapłaca, nie masz to nie użalaj sie nad soba tylko weż sie do roboty, takie zycie :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.uminho.pt / *.scom.uminho.pt 04.08.05, 18:28 a na zaocznych to dlatego jestes ze sie dostalas na dzienne czy brak pieniazkow? chyba to pierwsze:-) a teraz zawisc przemawia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coconut Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.08.05, 12:29 Spróbuj wyobrazić sobie studiowanie medycyny i zarabianie na czesne i utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lena Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.musc.edu 05.08.05, 18:33 a co ty panienko studiujesz? bo ja np studiujac architekture mialam tyle zajec ,ze do pracy nie moglam pojsc, a ci z moich znajomych co poszli, to studiuja po dzis dzien i jakos nie maja czasu skonczyc.i nawet znam troche takich jak ty, ktorzy pracowali cale studia tylko im sie nawet nazwa kierunku ktory studiowali mylila, bo tak byli zaangazowani...nie w studia bynajmniej.jak chcesz byc porzadnie wyksztalconym czlowiekiem ,czlowiekiem to praca nie wchodzi w gre, bo niby kiedy masz zglebiac te wiedze.naprawde mam dosyc ignorantow, ktorzy skonczyli lekkie kierunki na uniwerku i wszystko wiedza lepiej.wkurza mnie takie podejscie, dajcie ludziom o normalnych ambicjach intelektualnych rozwijac sie a nie na zmywaku zasuwac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studencina Re: Komu państwo ma finansować studia IP: 83.168.104.* 04.08.05, 18:31 Dlaczego zawsze pieniędzy próbuje się znaleźć tam ,gdzie ich naprawdę nie ma i nie będzie? Dlaczego po kieszeni nie polecą posłom i senatorom, wszelkim ministrom i doradcom. Jasne ich stac by wykształcić dzieci na płatnych studiach , naet jeśłi miałyby to być studia dzienne państwowe.Ale co z tymi,którzy są zdolni, a biedni?? Mówi się o pomocy socjalnej dla studentów.....hm zabawne, nawet jeśli ona jest to żaden student by sobie za nią chocby sieciówki nie kupił.....Hallo Panie i Panowie tam z Wiejskiej! Obudźcie sie bo za kilkanaście lat nie bedziecie mieli młodych i zdolnych ludzi w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
jotemka Tak to już jest, i 04.08.05, 18:37 prowadzi to właśnie do schizofrnii pt. bezpłatne płatne studia. Odpowiedz Link Zgłoś
pshemkov Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 19:17 Dla mnie osobiście pomysł absurdalny! Ja wiem, że w kraju jest ciężko, że uczelnie państwowe też odczuwają na sobie brzemię dziur i niedoborów budżetowych. Ale nie tędy droga do ich łatania czy maskowania. Jestem studentem (jedynym ułatwieniem jest to, że mieszkam od urodzenia we Wrocławiu). Nie dzięki kasie, korepetycjom, układom, czy "plecom" (czyli można - a ja do zdolnych raczej nie należę). Sam na nie "naukowo" zapracowałem i wiem, że gdyby studia były płatne - nie rozpocząłbym tego etapu edukacji. Podobnie moi znajomi. Z niesmakiem czytam więc, że bezpłatne studia jakoś faworyzują majętnych. Może nieco ułatwiają - ale nie oszukujmy się - posiadaczowi kapitału wszystko przychodzi łatwiej. Moim zdaniem realizacja planu "płatne studia" pociągnęłaby jedynie drastyczne obniżenie osetka inteligencji w Polsce. Już i tak nie mamy się czym szczycić, jeśli chodzi o statystyki. W takim wypadku mówić chyba będzie można o sztucznie napędzanym analfabetyzmie. Ale może komuś rzeczywiście na tym zależy... Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 19:37 Państwo powinno finansować naukę tylko tym, którzy stale dowodzą swoją postawą, że im na tej nauce zależy. Powinno to dotyczyć nie tylko studiów, ale i wcześniejszych etapów edukacji. Trzymanie w szkołach wagarowiczów, tylko z powodu obowiązku szkolnego do iluś tam lat to bzdura! A często nie można wywalic ze szkoły nawet chuliganów czy bandziorów. Może gdyby przestano zmuszać do nauki tych, którzy uważają to za dopust boży, to byłoby więcej środków na naukę tych, których gonić do niej nie trzeba. Mam swoje lata i nachodziłem się na wywiadówki. Nasłuchałem się tam różności: na przykład:"Pan niech się nie odzywa, bo pana syn się dobrze uczy!" Początkowo się oburzyłem, ale po krótkiej refleksji ochłonąłem i pomyślałem: dobrze! Uważam, że nasz system edukacyjny jest zbyt tolerancyjny dla zwykłych leni i obiboków. To czy ktoś trafi na studia i jakim będzie studentem decyduje się wcześniej, a ważniejsze od tego skąd pochodzi i na co go stać jest to, czy mu się zwyczajnie chce i jak te chęci są trwałe. Stypendia powinny premiować uczniowskie zaangażowanie co najmniej już w szkołach średnich i system stypendialny dla studentów powinien stanowić ich kontynuację, a nie coś odrębnego. Popieram pomysł, by płatne były poprawki, warunki, opóźnienia, przerwanie studiów( z wyjątkiem może przypadków wybitnie losowych i uzasadnionych- tutaj chyba nie można być przesadnie zasadniczym). W miarę postępu nauki stypendia powinny nabierać charakteru wybitnie naukowego, a tracić stopniowo charakter socjalny. Zgoda, że z powodów socjalnych można mieć trudny start, ale kiedyś w końcu trzeba wystartować! Stypendia muszą być wysokie-niskie niczego nie załatwią: dla majętnych będą miłym dodatkiem, dla ubogich będą nieistotne. Nierówności majątkowych i tak nie da się wyeliminować! Kiedy studiowałem ponad trzydziesci lat temu najlepszymi samochodami na zajęcia przyjeżdżali ci, którzy brali największe stypendia socjalne, a nie ci, którzy dorabiali sami. Teraz nie tak wiele się zmieniło. Stypendia socjalne to proteza, może i niezbędna na początku, ale bardzo niedoskonała. Tak modne korepetycje to głupota i strata czasu. Można sobie poradzić bez nich- trzeba tylko dobrze wykorzystywać czas na zwykłych lekcjach, uczyć się systematycznie i samodzielnie ćwiczyć(nie tylko to co zadane). W sumie zajmie to dużo mniej czasu niż "korki" na które trzeba jeszcze specjalnie dojść, dojechać i t. p. To zupełnie wystarczy aby dostać się na prestiżowy kierunek studiów! Nieuprawniony jest argument użyty w przytoczonej wypowiedzi prof. A. Janowskiego, że na studia dzienne dostają się ci, których stać na korepetycje, bo dostają się też ci, których nie stać, a kiedy się już dostaną to jak ich rozróżnić(dlatego piszę nieuprawniony, a nie niesłuszny)? Z powyższych powodów czarno widzę omawiane projekty: z oczywistych(finansowych) powodów wybrane zostaną rozwiązania nijakie, czyli tanie- w końcu chodzi o oszczędności i święty spokój (społeczny), promujace równie nijakich uczniów/studentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fds Platne !! IP: *.aramiska.net / *.aramiska.net 04.08.05, 19:40 dzisiaj kazdy zgrywa wielkiego mistrza nauk i studiuje uczelnie musza byc platne !! stypendia dla najlepszych reszta placi i koniec nie moze byc tak ze kazdy sobie idzie na studia przeciez to jest bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Platne !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 19:46 Nie idzie każdy. Idzie ten, czyj poziom intelektualny i przydatność na danym kierunku zostały zweryfikowane. Reszta, jeżeli chce się zabawiać w studentów- płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawe... Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 19:41 Uważam, że to niezwykle ciekawe... Studiuję na UW, na studiach dziennych i jakoś nie zauważyłam niezwykłej zamożności moich kolegów i koleżanek. Może zależy to od kierunku studiów. Większości moich kolegów nie byłoby stać nawet na drobne opłaty. Mogą studiować dzięki kredytom studenckim (bo pieniądze potrzebne są też na mieszkanie, książki, życie...)pieniądzom od rodziny, własnej pracy. Zajęć jest bardzo dużo i na pracę w tygodniu nie ma szans. Chyba, że jakieś drobne korepetycje, którymi zainteresowanych jest coraz mniej osób. Osobiście uczę angielskiego (choć studiuję filologie polską, ale nie zarabiam więcej niż 40 zł tygodniowo... Ciekawe, jak mogłabym z tego cokolwiek opłacić?! Na szczęście mieszkam z rodzicami, ale musze dojeżdżać na uczelnię godzinę. To zabiera mi dwie godziny dziennie. Na mieszkanie mnie nie stać. Moi rodzice mają pieniądze, ale NIGDY nie dostawałam i nie dostaję od nich żadnego kieszonkowego, żadnych pieniędzy. Finansują tylko i wyłącznie mój bilet miesięczny (ok. 33 zł). Dopóki mieszkam w domu, nie musze się martwic o dach nad głową i o jedzenie. Ale muszę sama płacić za książki, materiały na uczelnię, ubrania, buty, telefon itd. Gdybym musiała płacic za studia, nie miałabym szans na wyższe wykształcenie. A jeżeli jakos jednak udałoby się namówić rodziców- wypominaliby mi to całe życie... Nie zgodze się również z tym, że tylko ludzie z bogatych rodzin mają szansę na dobrą edukację, przyhotowanie do egzaminów, korepetycje. Nigdy w życiu nie miałam żadnych korepetycji. Moi rodzice twierdzili, że nie obchodzi ich, co robię na lekcjach, zamiast się uczyć i że nie mają zamiaru płacić za żadne korepetycje. Nie chodziłam też na żadne kursy przygotowawcze na studia, a mimo to udało mi się na nie dostać. Również mimo tego, że czas, który większość moich rówieśników przeznaczało na naukę, ja musiałam przeznaczać na dojeżdżanie do liceum a potem do domu (1,5 godziny w jedną stronę), gotowanie obiadów, prasowanie, pranie i wszystkie inne obowiązki dotyczące zajmowania sie domem. Powtarzam, że moi rodzice mają pieniądze i gdyby ta reforma faktycznie weszła w życie, musiałabym płacić za studia. W praktyce musieliby płacić za nie moi rodzice. Uważam, że zostałabym w pewnien sposób ukarana za status majątkowy moich rodziców, bo jako 20-letnia osoba nie poradziłabym sobie z opłata za studia, a moi rodzice nie chcieliby płacić za mnie i nie robiliby tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.08.05, 19:44 > moja propozycja jest taka: studia dzienne państwowe bezpłatne, ale płatne: > 1. wszelkie poprawki, wszelkie warunki > 2. wszelkie opóźnienia w zakończeniu studiów jak np. dziekanka tak jest na Politechnice Łódzkiej ;) a ja bede mial stypendium naukowe w wysokosci 120 zlotych... no comments - chyba dam gornikom zeby troche za mnie poprotestowali w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.08.05, 20:04 oczywiscie na dziennych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malenstwo świetny pomysł!!! IP: *.aster.pl 04.08.05, 20:23 jestem studentką... studiów dziennych i całkowicie bezpłatnych... ale uważam, że pomysł jest na prawdę super... 1. większość studentów, którzy nie płacą za naukę olewa studia - byle zdać, zaliczyć, powtarzanie roku też jest fajne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malenstwo Re: świetny pomysł!!! IP: *.aster.pl 04.08.05, 20:30 nie uważam także (odnosząc się do posta napisanego kilka oczek wyżej) że za studia powinni płacić rodzice - ich obowiązek utrzymania dziecka kończy się gdy dziecko ma 18 lat... ja mam 21 i od 15 ronu życia zarabiam na siebie. teraz nie mieszkam z rodzicami i też nie dostaję od nich ani złotówki... a jednak da się studiować dzinnie i pracować... nie jest to łatwe... nie mniej jednak takie są konsekwencje otrzymania dowodu osobistego i wchodzenia w dorosłe życie... i lepiej tego nie odlekać, bo wtedy to dopiero będzie bolało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: świetny pomysł!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:42 Pewnie... A potem opinia publiczna sie bulwersuje, że tyle młodych dziewczyn korzysta ze sponsoringu:) Nikt nie da poważnej pracy 20-letniemu dzieciakowi, który 7-8 godzin dziennie spędza na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wie Re: świetny pomysł!!! IP: *.NET / *.stella.net.pl 07.08.05, 19:50 Maleństwo.studiuj medycyne i jednoczesnie pracuj...powodzenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: świetny pomysł!!! 07.08.05, 15:46 > 3. a poza tym jeżeli nauka jest obowiązkowa tylko do 16 roku życia to po jaką > cholerę podatnicy maja płacić za coś ekstra - na studia dostaną się rzeczywiści > e > tylko Ci, którzy chcą studiować a nie wszyscy, którzyu nie wiedzą co począć w ż > yciu w takim razie 2 ostatnie klasy liceum (a aż trzy klasy technikum!!!) to też coś ekstra! dlaczego by nie wprowadzić opłąty za maturę? ewentualnie najlepsze osoby w klasie miałyby gratis, reszta płaci albo nie podchodzi - w końcu to wydatek, tyle papieru, tyle czasu nauczyciele spędzają na sprawdzaniu. i wszystko z podatków. a tak można by szkoły odnowić. no i "wykształcenie średnie" by coś oznaczało! a nie taki byle chłopek roztropek z biednej rodziny, z samymi trójczynami na świadectwie też ma średnie wykształcenie i jeszcze może na studia sobie pójdzie! zupełnie jak ja! oh, cóż za blamaż... Odpowiedz Link Zgłoś
facecja Re: świetny pomysł!!! 07.08.05, 15:49 aha - skoro sama się utrzymujesz na dziennych wyłacznie z własnej pracy i na dodatek uważasz, że za te pieniądze byłabyś w stanie zapłacić przynajmniej 1000 złotych czesnego na semestr, to proszę Cię powiedz, co to za praca, też bym sie zatrudniła. oczywiście zakładając, że miejscem tej pracy nie jest jakaś rózowa tudziez czerwona agencyjka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjj Ale ta baba okropnie wyglada!!!! IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:20 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:25 Studia kosztują, tak jak prawie wszystko, chociaż czytając większość komentarzy tutaj można odnieść wrażenie, że edukacja jest substancją naturalnie występującą w przyrodzie, za którą okrutne państwo chce pobierać pieniądze. Każdy studiuje w swoim najlepszym interesie - nikt państwu nie robi łaski, że powiększa odsetek ludzi z wyższym wykształceniem. Coraz więcej ludzi najpierw za darmo studiuje, ba - jeszcze dostaje za to kasę w postaci stypendium, a potem wyjeżdża zagranicę i Polska gó.. z nich ma (podatki płacą gdzie indziej). Chyba nikt nie powie, że to dla naszego biednego kraju dobry interes! Sprawę rozwiąże wprowadzenie odpłatności za studia, ale oczywiście z systemem kredytowania. A do zwolenników utrzymania aktualnego stanu rzeczy mam pytanie - czym do cholery różnią się studia od innych towarów? Np. mieszkania - też podnoszą standard życia. Może też powinny być za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 04.08.05, 21:05 nikt państwu nie robi łaski, że powiększa odsetek ludzi z wyższym wykształceniem - ha, a mnie się wydawało, że jednal lepiej jest, jak jest więcej wykształconych ludzi Coraz więcej ludzi najpierw za darmo studiuje, ba - jeszcze dostaje za to kasę w postaci stypendium, a > potem wyjeżdża zagranicę i Polska gó.. z nich ma (podatki płacą gdzie > indziej) - tragizujesz, ja zrobiłem studia tylko dlatego, że były bezpłatne, a teraz zarabiam, pracuję i płacę podatki w polsce, jak zresztą zdecydowana większość moich znajomych po studiach, zjawisko odpływu ludzi wykształconych z polski nie jest chyba aż takie duże, skoro spośród masy moich znajomych osoby, które wyjechały, jestem w stanie policzyć na palcach jednej ręki (no ale może obracałem się wśród wyjątkowych tępaków, w końcu te mgry i dry nie muszą o niczym świadczyć). a że część jednak wyjeżdża? nie wiem czy zauważyłeś, ale mamy prawie 20% bezrobocia, co oznacza że niestety nie ma pracy dla wszystkich. > Sprawę rozwiąże wprowadzenie odpłatności za studia, ale oczywiście z systemem > kredytowania tak ci się tylko wydaje, jeśli studiujesz poza miejscem zamieszkania koszty utrzymania + opłata za studia to będzie taka kupa kasy, ze trzeba by się chyba zadłużyć na całe życie A do zwolenników utrzymania aktualnego stanu rzeczy mam pytanie - czym do > cholery różnią się studia od innych towarów? np. od mieszkań, tak? now więc jak sobie zakupisz mieszkanie, to korzystasz z niego ty, a jak się wykształcisz, to z faktu, że jest o jednego specjalistę więcej korzysta ogół (chyba że z braku roboty wyjedziesz za granicę, ale wielu z tych ludzi potem wraca - bogatszych o pieniądze, ale i przydatne doświadczenia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:32 >- ha, a mnie się wydawało, że jednal lepiej jest, jak jest więcej > wykształconych ludzi Generalnie tym lepiej, im kto większe podatki płaci. Trudno określić na ile w konkretnym przypadku państwo zyskało na tym, że osoba X. została magistrem (nie wiadomo co by było, gdyby nie została). Chodzi jednak o przejrzystość systemu - "TOWARY KOSZTUJĄ. EDUKACJA JEST TOWAREM. KUPUJESZ - PŁACISZ". >A że część jednak wyjeżdża? nie wiem czy zauważyłeś, ale mamy >prawie 20% bezrobocia, co oznacza że niestety nie ma pracy dla wszystkich. Ale ja nie mam nic przeciwko - niech wyjeżdżają - szczególnie jeśli nie ma pracy tutaj! Niech wyjeżdzają, pracują i SPŁACAJĄ KREDYT na studia. Jeśli nie płacą podatków w Polsce, niech chociaż zwrócą koszty wykształcenia. To chyba uczciwy układ? > tak ci się tylko wydaje, jeśli studiujesz poza miejscem zamieszkania koszty > utrzymania + opłata za studia to będzie taka kupa kasy, ze trzeba by się chyba > zadłużyć na całe życie Ja piszę o zasadzie a nie o szczegółach technicznych: kwotach, ratach i zabezpieczeniach, które trzeba oczywiście dopracować tak, żeby system trzymał się kupy. A system musi być taki, żeby pomimo odpłatności ludziom opłacało się studiować (nie wszystkie kierunki oczywiście). >a jak się wykształcisz, to z faktu, że jest o jednego specjalistę >więcej korzysta ogół A w jaki sposób? I jak to można wyliczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 04.08.05, 21:53 Trudno określić na ile w > konkretnym przypadku państwo zyskało na tym, że osoba X. została magistrem - wydawało mi się, że osoby lepiej wykształcone zwykle lepiej zarabiają, więc płacą większe podatki - co jest korzystne dla państwa, które dokłada przez lat pięć, a zabiera przez następne pięćdziesiąt "TOWARY KOSZTUJĄ. EDUKACJA JEST > TOWAREM. KUPUJESZ - PŁACISZ". - tak, ale towar towarowi nierówny, a ten, sam przyznasz, ciężko porównać do np worka kartofli Ale ja nie mam nic przeciwko - niech wyjeżdżają - szczególnie jeśli nie ma > pracy tutaj! - cieszę się, że się zgadzamy Ja piszę o zasadzie a nie o szczegółach technicznych: kwotach, ratach i > zabezpieczeniach, które trzeba oczywiście dopracować tak, żeby system trzymał > się kupy - ale diabeł zwykle tkwi w szczegółach niestety, ładne zasady nie zawsze przekładają się na ładną praktykę A w jaki sposób? I jak to można wyliczyć? - myslałem, że im więcej prawników, lekarzy itp tym lepiej - nie dla wszystkich znajdzie się teraz robota w kraju, ale im więcej specjalistów, tym, statystycznie rzecz biorąc, więcej dobrych specjalistów (poza tym patrz początek tego postu). zresztą np lekarzy wielu specjalności mamy zdecydowanie za mało. wydaje mi się to sensowne, ale podawania konkretnych kwot (i metod ich wyliczania) ode mnie nie oczekuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:24 >płacą większe podatki - co jest korzystne dla państwa, które dokłada przez lat >pięć, a zabiera przez następne pięćdziesiąt Niekoniecznie lepiej zarabiają - zależy to od kierunku. Do niektórych (artyści) trzeba dopłacać przez całe życie. Jak pisałem, nie da się tego zysku wyliczyć w konkretnym przypadku, ale Tobie wygodniej było wyciąć ten fragment. Mamy więc z jednej strony skomplikowane zależności, których nie sposób wyliczyć w konkretnym przypadku (Twój argument) i prosty układ, bez wnikania w te zależności (które obiektywnie są i są skomplikowane). >- tak, ale towar towarowi nierówny, a ten, sam przyznasz, ciężko porównać do np >worka kartofli Dlaczego? > - cieszę się, że się zgadzamy I znów wyciąłeś fragment o zwrocie kosztów studiowania. Znaczy - zgadzasz się? >- ale diabeł zwykle tkwi w szczegółach niestety, ładne zasady nie zawsze >przekładają się na ładną praktykę Więc zgadzasz się, że to ładna zasada? >statystycznie rzecz biorąc, więcej dobrych specjalistów (poza tym patrz >początek tego postu). zresztą np lekarzy wielu specjalności mamy zdecydowanie >za mało. Po pierwsze wprowadzenie odpłatności za studia NIE MUSI zmniejszyć liczby studentów (patrz USA) i w ogóle nie musi oznaczać końca świata. Po drugie państwo poprzez wprowadzenie odpłatności NIE ODDAJE prawa do wpływania na rynek. Np. potrzebni są lekarze, to się ogłasza, że państwo daje bezzwrotną pożyczkę na 80% kosztów studiów w zamian za zobowiązanie się do pracy w Polsce przez x lat. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu: TO KOSZTUJE! Ktoś kto sponsoruje nam studia ma prawo wymagać chociaż zwrotu kosztów! >wydaje mi się to sensowne, ale podawania konkretnych kwot (i metod ich >wyliczania) ode mnie nie oczekuj No właśnie, bo jest to mało przejrzyste i bardzo zagmatwane. Tymczasem odpłatność jest prosta, logiczna i uzasadniona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 04.08.05, 23:41 Niekoniecznie lepiej zarabiają - zależy to od kierunku. Do niektórych (artyści) > trzeba dopłacać przez całe życie - artyści to dość niewielki odsetek wykształconych ludzi (i nie do wszystkich spośród nich trzeba dopłacać) Jak pisałem, nie da się tego zysku wyliczyć w > konkretnym przypadku - ależ zgadzam się całkowicie ale Tobie wygodniej było wyciąć ten fragment - nie mam czasu ani zdrowia ustosunkowywać się do każdego napisanego przez ciebie słowa, i tak już zostanie, wybacz (zresztą, ustosunkowałem się do tego pośredno pod koniec poprzedniego posta) > >- tak, ale towar towarowi nierówny, a ten, sam przyznasz, ciężko porównać > do np > >worka kartofli > > Dlaczego? - no cóż, tak już najwyraźniej jest, że jedni ludzie widzą różnicę między edukacją a workiem kartofli, a inni nie. dla mnie to nie jest to samo, dla ciebie owszem, i tu się chyba nigdy nie zgodzimy I znów wyciąłeś fragment o zwrocie kosztów studiowania. Znaczy - zgadzasz się? - znaczy - nie zgadzam się, co do wycięcia - patrz powyżej ładna, jak wiele innych zasad, i powtarzam - nie każda ładna zasada przełożona na praktykę daje ładne skutki Po pierwsze wprowadzenie odpłatności za studia NIE MUSI zmniejszyć liczby > studentów (patrz USA) - nie jestem specjalnie dobry jeśli chodzi o ekonomię, geografię gospodarczą i takie tam, ale czy przypadkiem USA nie jest o wiele bogatsza niż Polska, ergo jej mieszkańców (finansowo) stać na o wiele więcej niż mieszkańców naszego pięknego, acz niezbyt bogatego kraju? bo jeśli tak, to porównania do USA należy uznać za cokolwiek naciągane potrzebni są lekarze, to się ogłasza, że państwo daje bezzwrotną > pożyczkę na 80% kosztów studiów w zamian za zobowiązanie się do pracy w Polsce > przez x lat. - no są potrzebni i jakoś państwo nie ogłasza. i skąd nasz państwo (wybitnie biedniejsze niż USA) ma niby brać kasę na te bezzwrotne pożyczki, skoro sytuacja panstwowej służby zdrowia już w tej chwili jest taka jaka jest? TO KOSZTUJE! Ktoś kto sponsoruje > nam studia ma prawo wymagać chociaż zwrotu kosztów! wydaje mi się, że jednak zwracamy koszty kształcenia płacąc podatki, na edukację miedzy innymi, przez 50 lat życia. > No właśnie, bo jest to mało przejrzyste i bardzo zagmatwane. Tymczasem > odpłatność jest prosta, logiczna i uzasadniona. - tylko że to proste i eleganckie rozwiązanie jest dla części społeczeństwa odcięciem drogi do edukacji. tak jest np w USA, ale czy to znaczy że musi tak być też u nas? ponadto biorąc pod uwagę różnice w poziomie zamożności odsetek odciętych byłby w polsce pewnie sporo wyższy niż tam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.streamcn.pl 05.08.05, 09:07 >- artyści to dość niewielki odsetek wykształconych ludzi (i nie do wszystkich >spośród nich trzeba dopłacać) Artyści to tylko przykład. >- no cóż, tak już najwyraźniej jest, że jedni ludzie widzą różnicę między >edukacją a workiem kartofli, a inni nie. dla mnie to nie jest to samo, dla >ciebie owszem, i tu się chyba nigdy nie zgodzimy A może się zgodzimy, tylko napisz proszę na czym polega ta różnica. Nie zgadzasz się, że jeśli ktoś po ukończeniu studiów wyjeżdża z Polski i nie płaci tu podatków powinien zwracać koszty kształcenia? A dlaczego nie? >ładna, jak wiele innych zasad, i powtarzam - nie każda ładna zasada przełożona >na praktykę daje ładne skutki Oczywiście, ale czy nie warto zaryzykować, bo aktualna praktyka pozostawia sporo do życzenia (mówiąc oględnie). A może uważasz, że dzisiejszy stan edukacji wyższej i nauki polskiej jest dobry i nic nie trzeba zmieniać? > ale czy przypadkiem USA nie jest o wiele bogatsza niż Polska, Jest, ale wcale nie przypadkiem. >ergo >jej mieszkańców (finansowo) stać na o wiele więcej niż mieszkańców naszego >pięknego, acz niezbyt bogatego kraju? Przecież nikt nie żąda, żeby opłaty na polskich państwowych uczelniach były takie same jak na amerykańskich prywatnych. W polskich warunkach państwo może pokrywać część kosztów a student - część. >ma niby brać kasę na te bezzwrotne pożyczki, skoro sytuacja >panstwowej służby zdrowia już w tej chwili jest taka jaka jest? W tej chwili państwo pokrywa 100% wydatków na studentów studiów "bezpłatnych". Ja zaproponowałem mechanizm bezzwrotnej pożyczki na 80%. No to państwo jest jeszcze 20% do przodu w stosunku do obecnej sytuacji, czyż nie? >wydaje mi się, że jednak zwracamy koszty kształcenia płacąc podatki, na >edukację miedzy innymi, przez 50 lat życia. Nie jest to sprawiedliwy system, bo wysokość podatków nie zależy wprost od kosztów poniesionych przez państwo na wykształcenie obywatela. Przedsiębiorca zarabiający 1000000 rocznie zapłaci tyle samo niezależnie czy ma doktorat, czy maturę. Poza tym wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja w służbie zdrowia i w nauce i edukacji. Na pewno nie różowo mimo, że państwo pobiera podatki przez "50 lat życia". Widać, że albo pieniędzy jest za mało, albo system jest zły. Albo i to i to. >ponadto biorąc pod uwagę różnice w poziomie zamożności odsetek >odciętych byłby w polsce pewnie sporo wyższy niż tam Niekoniecznie, wszystko zależy od konstrukcji systemu. Oczywiście zawsze znajdą się ludzie nienadający się do wykonywania najprostszej nawet pracy umysłowej, lub np. zdolni ale biedni i niezaradni, którzy zostaną (lub już są) wykluczeni. No ale życie w ogóle ma niewiele wspólnego ze sprawiedliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
pisz_na_berdyczow Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! 04.08.05, 20:44 studia musza plyc platne 1. nie mam zamiary finansowac z moich podatkow edukacje kilku darmozjadow ktorzy i tak ostatecznie wyjada z Polski 2. na studia dzienne i tak przwaznie dostaja sie dzieci dobrze "stawionych" rodzicow 3. ma byc rowno 4. ja place za wszystko , wiec nie widze powodu do ulgowego traktowania kilku mlodziencow 5. dla biednych a zdolnych zawsze mozna skredytowac kilka miejsc na uczelni... do splacenia po zakonczonej edukacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! IP: *.autocom.pl 04.08.05, 20:49 święta racja. dzięki temu więcej kasy z twoich podatków będzie mogło pójść na niewydolną administrację, fajniejsze samochody dla ministrów, podwyżki dla posłów itp. a jak kto bardzo biedny, a kształcić się pragnie, zawsze może sprzedaż nerkę, w końcu wszyscy mamy po dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:00 > a jak kto bardzo biedny, a kształcić się pragnie, zawsze może sprzedaż nerkę, > końcu wszyscy mamy po dwie. A jak kto bardzo biedny a chce mieć mieszkanie/samochód to też ma mu państwo fundować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! IP: *.autocom.pl 04.08.05, 21:06 patrz moja odpowiedź na twojego posta powyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! IP: 217.153.29.* 05.08.05, 10:51 Gość portalu: flx napisał(a): > > a jak kto bardzo biedny, a kształcić się pragnie, zawsze może sprzedaż ne > rkę, > > końcu wszyscy mamy po dwie. > > A jak kto bardzo biedny a chce mieć mieszkanie/samochód to też ma mu państwo > fundować? tak, tak! i jescze komputer, ksiazki, do mieszkania ladna kuchinie, lazienke, etc. co jest w morde? ROWNOSC ma byc!! bogaci mieli i beda miec dobrze, biedni dostana zapomoge, a najlepiej sytuacje odczuje 'klasa srednia'?? A niby co to ma byc? Nie widze w tym rownosci, jak nie widze powodu bym mial placic komus za studia - chca studiowac, niech pracuja. ponadto - najgorszy jest fakt, ze nikt nie pomyslal o tak oczywistej rzeczy, jak na jakie studia?!? wlos sie jezy jak widze szanse dla setki nowych magistrow wydzialu archeologicznego(*).... I NIBY CO ONI BEDA W POLSCE POTEM ROBIC? gdy taki projekt sie sklada, nalezaloby zaznaczyc, ze studia maja dac konkretna korzysc => zawod. niestety (albo stety) sa przypadki, jak pisarze - ciezko powiedziec co z nich wyrosnie juz teraz... podsumowujac - jest to drugi powod, ze jest to poroniony pomysl - nie potrzeba nam kraju, gdzie 50% spoleczenstwa ma magisterke, a przecietny wyszkolony inzynier zarabia mniej niz srednia krajowa... przeciez to zart! (*) nie chce wybic kadry archeologicznej, a jedynie mysle: 'ilu dostanie po tym prace w Polsce'? [nie chwale sie] studiuje dziennie na PW (tak - za darmoche), ale pracuje by miec jakies pieniadze dal siebie. skoro ja moge - inni takze moga. a moze marzy im sie czas balang i imprez?? przepraszam - nie te czasy! do roboty!! Pozdrawiam i zycze mniej poronionych pomyslow, Przemek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kondor Re: Komu państwo ma finansować studia? NIKOMU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:49 A tu akurat bedzie spokoj. Jesli chodzi o kierunki. Te, ktore sie nei beda oplacaly, te ktore stanowia terz tylko pijawki kasy z budzetu uczelni, a maja po dwoch studentow na krzyz. w wiekszosci przypadkowych 'przetrwaniowcow'. Znikna. Nie bedzie sie oplacalo na nie lozyc. Wtedy naprawde wejdzie w gre oplacalnosc kierunkow - zostanie to sprawdzone przez rynek pracy, i tyle. Tak jak z prywatnymi uczelniami, ktore stawiaja na kierunki oplacalne, na ktore ida ludzie chcacy sie nauczyc i pokazac potem na rynku, na kierunki najbardziej popularne i a które ludzie naprawde chca isc. NIe twierdze, ze archeolodzy sie nei oplacaja - po prostu beda dostawac mniej z budzeu uczelni :) Odpowiedz Link Zgłoś
ansag pisz_na_berdyczow 09.03.08, 17:25 > 2. na studia dzienne i tak przwaznie dostaja sie dzieci dobrze "stawionych" > rodzicow Co? Ale brednie! Człowieku, w jakich Ty czasach żyjesz?! Boże, współczuję Ci, że jesteś tak zacofany i ograniczony :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pisz_na_berdyczow Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 20:56 wro_216 napisała: moja propozycja jest taka: studia dzienne państwowe bezpłatne, ale płatne: 1. wszelkie poprawki, wszelkie warunki 2. wszelkie opóźnienia w zakończeniu studiów jak np. dziekanka 3. kolejne kierunki studiów, jedynie pierwszy kierunek bezpłatny 4. przerwanie studiów = opłata zwracająca uczelni koszty 5. wyjazd za granice po ukonczeniu studiow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Refleksje studenta;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:00 Niby skad panstwo wezmie na te stypendia. Odwalilo chyba niektorym na zakonczenie kadencji od tej kasy ktora dostali nasi szanowni poslowie tfu tfu tfu. A kredyt ?? hahahahaha chyba ze bede pracowal za granica u Turka zeby go splacic bo nie w naszej cudownej ojczyznie ktora sie wali juz calkiem. Ja mam coraz wyzsza srednia a stypendium coraz nizsze bo dostali je tez zaoczni wiec cikawe skad sie nagle zmaterializuje kasa. Zenada i kompletny idiotyzm. Znam ludzi ktorzy placa za studia heheh ale kiedy dostana kase od rodzicow. A co maja zrobic Ci ktorzy nie moga znalezc pracy albo maja takie zaqjecia ze nie moga pracowac (moze w niedziele tylko) ? Nie kazdy studiuje lajtowe studia kjak politologia albo cos w tym stylu. Na niektorych jednak trzeba sie uczyc i BYC na zajeciach BEZWZGLEDNIE. A na tlumaczenie ze sie pracuje to pan profesor odpowiada : albo praca albo studia: - znam tyo osobiscie. I ma racje. Bo albo sie jest w laboratorium albo sie wybiera kierunek gdzie nie jest potrzebne chodzenie na zajecia praktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyzio Ku przestrodze - na co pojda oplaty za studia IP: *.pngusa.net / *.pngusa.net 04.08.05, 21:07 Sadzac po tutejszych uczelniach, po wprowadzeniu platnej edukacji bedzie w Polsce mniej wiecej tak: Profesorowie nadal zarabiac beda w granicach sredniej krajowej, a ich pensje beda z trudem nadazaly za inflacja. Wzrosna skokowo pensje rektora, prorektorow, dyrektorow administracyjnych i calej administracji, i beda rozly po 15-30% rocznie. Na pobliskim podrzednym uniwersyteciku profesor zarabia okolo $60-70 tys rocznie, ale rektor, zreszta murzyn, zarabia $400 tys. Prorektorzy - po $200 - $250 tysiecy. Trener od koszykowki - $250 tys. Trener od futbolu - $200 tys. Liczni vice-prorektorzy, zastepcy vice-prorektorow, zastepcy zastepcow vice prorektorow itp. zgarniaja po $150 tys rocznie. Posad administracyjnych sa setki, wszystkie dobrze oplacane. Dostaje sie dzieki ukladom politycznym, bo to stanowe posady i mozna sie nie przemeczac do konca zycia. Rektorat lsni - meble, marmury , elegancja. Uczelnia funduja rektorowi samochod i rezydencje. Sale wykladowe sypia sie ze starosci, laboratoria pamietaja lata 50-te, akademiki rozpadaja sie od wilgoci. Wiekszosc zajec prowadza doktoranci z Chin, ktorych nie mozna zrozumiec, bo ich znajomosc angielskiego jest czesto prawie zerowa. Studia sa niby 4-ro letnie, ale ludzie studiuja po 6, 7 lat, bo musza dorabiac, zeby wyzyc, a zreszta nie ma wystarczajecj ilosci wykladowcow, zeby wszyscy chetni studenci mogli sie zmiescic na zajciach. Czesne wynosi okolo $10 tys rocznie, rosnac po 18% rocznie. Do tego drugie tyle tzreba wydac na mieszkanie, zupki, makaron, ksiazki, laptopa itd. Ludzie koncza studia zadluzeni na $20 tys - $50 tys. Jak znajda prace, to zaczynaja pomalu splacac - zajmije im to wiele lat. W Polsce bedzie podobnie, tyle, ze nie wiem, z czego absolwenic beda mieli splacac te dlugi zaciagniete na studiowanie, jesli wiekszosc absolwentow juz teraz nie moze znalezc pracy. zyzio Odpowiedz Link Zgłoś
kubajaw obejrzałem wywiad z Pania Radziwiłł... 04.08.05, 21:08 Obejrzałem w TVN24 wywiad z Pania Radziwill. Zawsze byłem zwolennikiem odplatnosci studiow i to z powodow, o ktorych mowila Pani minister: bogaci studiuja w naszym systemie za darmo, a biedni musza placic. Dodam od siebie, ze ci bogaci studiuja, miedzy innymi, za pieniadze obywateli, ktorych dzieci nigdy nawet nie beda sie starac o przyjecie na studia. Z mojego punktu widzenia problem z propozycja ministerstwa jest wiec zupelnie inny. Otoz tam nigdzie nie mowi sie, ze po wprowadzeniu odplatnosci za studia obnizone zostana podatki! No bo zniesienie bezplatnosci tylko wtedy ma sens, kiedy panstwo zaprzestanie brania pieniedzy za usluge, ktora przestaje swiadczyc. Obawiam sie wiec, ze plan ministerstwa jest kolejnym pomyslem jak 'wyciagnac' od obywateli wiecej pieniedzy. I to wlasnie, a nie sluszna idea odplatnosci, jest skandaliczne w tej propozycji! Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: obejrzałem wywiad z Pania Radziwiłł... 04.08.05, 22:28 kubajaw napisał: > Obejrzałem w TVN24 wywiad z Pania Radziwill. Zawsze byłem zwolennikiem > odplatnosci studiow i to z powodow, o ktorych mowila Pani minister: bogaci > studiuja w naszym systemie za darmo, a biedni musza placic. A sprawdziłeś to, czy tylko powtarzasz propagandowy slogan? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Czesne dla wszystkich urzednikow panstwowych IP: 195.116.81.* 04.08.05, 21:19 proponuje wprowadzic czesne dla: Prezydenta RP, posów, senatorów, wszystkich urzedników w samorzadach terytorialnych. NIech tez płca !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: if Re: Czesne dla wszystkich urzednikow panstwowych IP: *.man.rsk.pl 05.08.05, 10:42 Tak, wtedy sprawiedliwosci stanie sie zadosc:] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateusz Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.toya.net.pl 04.08.05, 21:25 Żeby było jasno napiszę w punktach moje argumenty za odzrzuceniem tej propozycji: -Nasze społeczeństwo jest zbyt ubogie żeby wprowadzać opłaty za studia -Na studia dzienne dostają się najlepsi, ale nie tylko dlatego że mieli korki tylko dlatego że chcą się uczyć, ponieważ 70% studentów uczelni niepaństwowych chodzi tam tylko poto by mieć papier -Jeżeli na studia dostają się ludzie którzy brali korepetycje a ci "dobrzy których nie było na nie stać" nie dostają się, to jak ma być ich później stać na studia -Jeżeli nawet rozwiążemy powyższy problem, to na studia wg. Pani Minister dostaną się wszyscy czyli i ci których nie było stać na korki, więc pójdą niedouczeni na studia i studia będą musiały trwać rok dłużej żeby wykładowcy mogli nadrobić ich zaległości ze szkoły średniej, więc rok dłużej=dodatkowy rok opłat i koło się zamyka -są kierunki studiów na których nieda się jednocześnie pracować i studiować np. medycyna jest na niej poprostu zbyt dużo materiału do opanowania Moim zdaniem ta cała afera może mieć związek z PZU tzn. z wypłatami jakie młodzi ludzie pobierają od nich za założone przez ich fundusze parę lat temu, te roczniki się skończą więc PZU nie będzie musiało im wypłacić pieniędzy na studia bo oni wcześniej pobiorą niższą przyznaną przz sąd opłatę w czasie gdy studia będą jeszcze bezpłatne. A wogóle to posadźmy na stołku Ministra Edukacji kogoś młodego kto trzeźwo myśli. Ufff. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.uje.nat.hnet.pl 04.08.05, 21:27 Jak czytam o tych wszystkich studentach ze studiów płatnych lub zaocznych,którzy są tacy zaradni etc. i jak czytam studentów,którzy studiowali jeszcze w innym ustroju,to mi się niedobrze robi.Co wy wiecie o studiach?Są różne kierunki-na jednych w sesji letniej jest 5 egzaminów i 9 zaliczeń,na innych całe 2. Na niektórych po zajęciach idzie się do wspomnianego tutaj kina,na innych jedzie się do domu uczyć na a)wyjściówkę b)kolokwium c)zaliczenie d)egzamin.Na niektórych w całym roku pilny uczeń przeczyta 300 stron textu pisanego,na innych ma do nauczenia się na pamięc 6 tysięcy. Praca? Trzeba mieć wiele szczęścia,a poza tym trzeba pamiętać o bezpłatnych praktykach,które trzeba odrobić. Płatne studia-już są, nawet jeśli bezpłatne.Książki 600 zł na semestr, bilet semestralny 250 zł, jedzenie 150 zł miesiąc plus opłata za mieszkanie,nie wspomne o lekturach i kinach. Płatne studia są napewno w interesie pewnych grup społecznych,które wiedzą,że będą miały dostęp do gotówki i ich dzieci będą spokojnie się kształcić.W miedzyczasie jeszcze bardziej wzrośnie znaczenie wykształcenia i kółko elitarne się zamknie.Cała reszta społeczeństwa skończy na wykształceniu średnim i będzie zarabiała też średnio- w polskich realiach cały 1tys. Nierealne pomysły powinny zginąć śmiercią naturalna,a nie być dyskutowanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hj Re: stypendia dla panów ministrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:47 Proponuje wprowadzenie pełnienie odpłatnych funkcji rządowych. Osoba chcąca zostać ministrem, np. edukacji zobowiązana by była do uiszczania czesnego w wysokości 15 tys. złotych miesięcznie. Dla biednych ministrów proponuję wprowadzenia stypendium socjalnego, które można otrzymać po udowodnieniu że ani osoba zainteresowana ani jego najbliższa rodzina nie dysponuje na koncie bankowym takimi środkami. Zakładamy oczywiście że każdy potencjalny minister jest bogaty a system ma zapewnić ochronę tych najbiedniejszych. Myślicie że to by przeszło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawe... Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:52 Oczywiście społeczeństwu, jako ogółowi, bardzo podobają sie podobne pomysły. Bo w końcu większość "studentów" to studenci uczelni prywatnych i studiów płatnych. I nie dziwię się, że zazdroszczą, bo jak się podchodzi do egzaminu 4 razy i nie można go zdać, to frustracja rośnie:) Ale zamiast psioczyć na to, że muszą płacić, powinni lepiej się postarać i w końcu zdać na państwową uczelnię, na studia dzienne. Nie rozumiem w czym tkwi problem? Skoro komus raz się nie udało, poszedł na studia płatne, to powinien bez problemu po pierwszym roku zdać na taki sam kierunek na dzienne, nie prawda? Wynik, jakie osiągają zdający egzaminy świadczą tylko o nich. Najłatwiej jest krytykować innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student polski Uniwersytety to DNO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:55 Poziom zajęć na Uniwerkach nie jest na tyle wysoki, żeby dodatkowo płacic za studia. Studiowanie tam, to praktycznie strata czasu. Tę samą wiedzę dałoby się przyswoić w miesiąc, zamiast męczyć się 9 miesięcy. Pani wiceminister powinna się raczej nad tym zastanowić Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 21:57 wro_216 napisała: > moja propozycja jest taka: studia dzienne państwowe bezpłatne, ale płatne: > 1. wszelkie poprawki, wszelkie warunki Tak jest i teraz. > 2. wszelkie opóźnienia w zakończeniu studiów jak np. dziekanka W ten sposób zabierzesz np. możliwość wyjeżdżania na semestr albo rok na stypendium zagraniczne - a to naprawdę dobrze służy wykształceniu studenta. A co z takimi, którzy z powodu stanu zdrowia albo sytuacji rodzinnej muszą wziąć urlop? Bo zapewne wiesz, że powtarzanie semestru z powodu zwykłego niezaliczenia już jest płatne, i to wysoko. > 3. kolejne kierunki studiów, jedynie pierwszy kierunek bezpłatny Sprawa dyskusyjna, zwłaszcza przy obecnej sytuacji na rynku pracy. Jeżeli dzisiaj młodzi ludzie robią 2-3 kierunki studiów żeby zwiększyć swoją szansę na znalezienie jakiejkolwiek pracy, to likwidowanie tej możliwości uważam za nierozsądne. > 4. przerwanie studiów = opłata zwracająca uczelni koszty Wtedy uczelnia będzie starała się mniej studentów wykształcić, a więcej wyrzucić blisko końca studiów, żeby więcej musiał zabulić. Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebogaty większej brdeni nie słyszałem IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 04.08.05, 21:57 Na bezpłatne studia dostają się te osoby, które lepiej zdadzą maturę / egzaminy wstępne. Kryterium naboru nie jest bogactwo kandydata, ale jego WIEDZA. Moja mama jest nauczycielką w szkole podstawowej, ojciec lekarzem publicznej służby zdrowia, nie chodziłem na korepetycje, nikt pozalekcyjnie nie pomagał mi w nauce i dostałem się na prestiżową uczelnię. Teoria pani Radziwiłł to stek bredni. Ludzie! Czytanie książek wypożyczownych z publicznej biblioteki nic nie kosztuje, trzeba tylko chcieć je czytać! Z tego co widzę po moich znajomych, to z bogatymi studentami tak na prawdę jest odwrotnie - słabiej się uczą, korepetycje dużo nie pomagają - ci ludzie nie mają często motywacji do nauki, bo rodzice wszystko im dają i to oni studiują w prywatnych szkołach - bo ich na to po prostu stać. Patrząc po krajach, gdzie studia są bez wyjątku płatne - patrz USA - wprowadzenie opłaty za studia dzienne w większości uczelni spowoduje tylko to, że rektorzy będą jeździli lepszymi samochodami (dlatego są tym pomysłem tak zachwyceni). Z punktu widzenia biednego studenta nic się nie zmieni - nie dla wszystkich będą wysokie stypendia (jeżeli państwo w chwili obecnej nie stać na finansowanie uczelni wyższych, to nie będzie też w stanie wypłacać na podobnym poziomie stypendiów, oczywiście stypendia mogą fundować prywatne instytucje, firmy, ale trzeba je najpierw znaleźć - już widzę taką tepse, która w przerwie na spłatę marki Orange funduje 10 stypendiów ;-), duża część tych osób będzie musiała wziąć kredyt, a później go spłacić. Jeżeli o to chodzi, żeby wyciągnąć kasę od studenta (lub od państwa lub innego podmiotu w przypadku stypendiów) to trzeba tak pisać od razu, a nie opowiadać jakieś pierdoły o niesprawiedliwości społecznej na bezpłatnych studiach wyższych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.autocom.pl 04.08.05, 22:07 zgadzam się w całej rozciągłości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:37 > nikt pozalekcyjnie nie pomagał mi > w nauce i dostałem się na prestiżową uczelnię. To w Polsce takie są? > z bogatymi studentami tak na prawdę jest odwrotnie - słabiej się uczą, > korepetycje dużo nie pomagają - ci ludzie nie mają często motywacji do nauki, > bo rodzice wszystko im dają i to oni studiują w prywatnych szkołach - bo ich Prawdopodobnie Twoja "prestiżowa" uczelnia ma grupę studentów płacących za studia, dzieki którym Twoje studiowanie może być bezpłatne (to znaczy oni ponoszą za Ciebie przynajmniej część kosztów, które obiektywnie istnieją). Może więc powinieneś bardziej ich szanować? > Patrząc po krajach, gdzie studia są bez wyjątku płatne - > patrz USA - wprowadzenie opłaty za studia dzienne w większości uczelni > spowoduje tylko to, że rektorzy będą jeździli lepszymi samochodami Totalna bzdura. Może nie zorientowałeś się jeszcze, ale nasze "prestiżowe" uczelnie nie należą do pierwszej ligii światowej, bardzo łagodnie mówiąc. Dlaczego ktoś inny ma Ci fundować studia, które przecież kosztują? A jeśli już funduje państwo, to dlaczego nie ma mieć pewności, że zwrócisz koszty kształcenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebogaty Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 04.08.05, 23:07 Nie twierdzę, że studia powinny być za darmo, śmieszą mnie po prostu argumenty, że na bezpłatnych studiach studiują bogacze i dlatego wszyscy powinni płacić. Jeżeli wszyscy powinni płacić, to tylko dlatego, że wtedy jest sprawiedliwie - studia są usługą rynkową, za którą trzeba zapłacić, a nie z powodu takiego, jaki wymyśliła sobie pani minister. Co do prestiżowości, to w porównaniu z innymi uczelniami na świecie rzeczywiście nie wygląda to ciekawie, nikt natomiast nie da gwarancji, że po wprowadzeniu odpłatności na studia jakaś polska uczelnia znajdzie się natychmiast np. w pierwszej setce. Bardzo wątpię, żeby nagły przypływ gotówki spowodował, że nasi wykładowcy łamane na naukowcy zaczną produkować olbrzymie ilości wyśmienitych prac naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.streamcn.pl 05.08.05, 08:40 >Jeżeli wszyscy powinni płacić, to tylko dlatego, że wtedy jest sprawiedliwie - >studia są usługą rynkową, za którą trzeba zapłacić, a nie z powodu takiego, >jaki wymyśliła sobie pani minister. Zgadzam się. >Bardzo wątpię, >żeby nagły przypływ gotówki spowodował, że nasi wykładowcy łamane na naukowcy >zaczną produkować olbrzymie ilości wyśmienitych prac naukowych. Na pewno przypływ gotówki nie sprawi, że od razu i bez przeszkód będzie lepiej. Za to Z PEWNOŚĆIĄ utrzymanie aktualnej sytuacji oznacza ciągłe obniżanie poziomu kształcenia i nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lou_to Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.autocom.pl 05.08.05, 00:08 Prawdopodobnie Twoja "prestiżowa" uczelnia ma grupę studentów płacących za > studia, dzieki którym Twoje studiowanie może być bezpłatne (to znaczy oni > ponoszą za Ciebie przynajmniej część kosztów, które obiektywnie istnieją). Może > > więc powinieneś bardziej ich szanować? a co to za argument? to, że ktoś płaci kasę, żeby dostać papier, który ja zdobywam ciężką pracą, to nie jest od razu powód do całowania tego ktosia po rękach, fajnie , że jest, ale robi to co robi dla siebie, nie dla mnie. i nie bedę go za to bardziej szanował Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flx Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.streamcn.pl 05.08.05, 08:47 > ale robi to co robi dla siebie, nie dla mnie Przede wszystkim tak. Ale nie zapominaj, że dzięki płacącym za studia uczelnie mogą przyjmować więcej studentów na studia bezpłatne. Zdobywasz papier ciężką pracą - może i tak, ale kto wie, czy gdyby nie ci, którzy za papier płacą, w ogóle byś się dostał na wyższą uczelnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostudent nareszcie pełna i wyważona analiza problemu IP: *.menis.gov.pl / *.menis.gov.pl 05.08.05, 09:45 www.psrp.org.pl/?sub=artykul&id_aktualnosci=850 a spodziewałem się populizmu w stylu SMLD czy PeeZeL czy chmary polityków próbujących bezczelnie "rozgrywać" problem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: większej brdeni nie słyszałem IP: *.akademiki.uni.torun.pl 06.08.05, 19:49 musze Cie zmartwic ale limity na studia dzienne nie sa uzaleznione od wplywow ze studiow zaocznych...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marekmare44 Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:20 Podobno kogo P.Bóg chce ukarać to mu rozum odbiera i tak się stało z SLD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gama87 Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:21 Uwazam, ze pomysl moglby przejsc tylko w sytuacji, gdy czesne wynosiloby "symboliczne" - 50 do 100 zl. Co do nierownosci - jestem w klasie maturalnej i z obserwacji oraz wlasnego doswiadczenia wiem, ze czesto ci co maja kase chca isc na zaoczne, zeby tylko miec papierek. Ci biedniesi czesto ida na zaoczne,bo poprostu nie chce im sie uczyc. Jesli mialabym isc na studia dzienne platne tyle, co teraz zaoczne - musialabym i tak isc do pracy, a w konsekwencji na udac sie na zaoczne studia. Kolo sie zamyka. Gdzie sens i logika? I niech nikt nie mowi, ze trzeba brac korepetycje, zeby sie dostac na studia. Trzeba poprostu troche samozaparcia i checi do nauki. Wszystkiego mozna sie nauczyc - trzeba tylko chciec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwia Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:47 DOSTAŁAM SIĘ NA STUDIA DZIENNE I TO NA TE 3 KIERUNKI NA KTÓRE CHCIAŁAM RÓWNIEŻ NA PRAWO!. NIE CHODZIŁAM NA ŻADNE KOREPETYCJE PONIEWAZ NIE MIAŁAM PIENIEDZY. JEST WIELE ZDOLNYCH OSÓB KTÓRE BEZ KOREPETYCJI I KURSÓW DOSTAŁY SIĘ NA STUDIA I BĘDĄ SIĘ DOSTAWAŁY TYLKO....NIE BĘDĄ MIAŁY PIENIĘDZYZEBY STUDIOWAĆ!!!! Odpowiedz Link Zgłoś