Komu państwo ma finansować studia

    • Gość: decis KOREPETYCJE, ZAMOŻNOŚĆ A BEZPŁATNE STUDIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 23:14
      W błedzie są Ci (vide: pani minister), którzy twierdzą, ze na dzienne bezpłatne
      studia dostają sie głównie osoby z zamożnych rodzin dzięki korepetycjom, kursom
      itp. Dostałam sie na prawo bez jakichkolwiek korepetycji, podobnie dwóch moich
      krewnych oraz wiekszość znajomych. Korepetycje może są potrzebne przy zdawaniu
      na medycyne (z chemii, fizyki), ale tez niekoniecznie...
      • Gość: age Re: KOREPETYCJE, ZAMOŻNOŚĆ A BEZPŁATNE STUDIA IP: *.icpnet.pl 05.08.05, 02:53
        Jak mój syn chodził do podstawówki, to w szóstej klasie korepetycje brali prawie
        wszyscy - bogaci i naprawdę biedni. Brali tacy, co poszli do liceów i tacy, co
        szli do technikum i liceum profilowanego. Pół klasy z polskiego, drugie pół z
        matematyki. Państwowa szkoła w dużym mieście. Korepetycje są świadectwem
        postępującej degrengolady systemu oświaty, a nie dowodem zamożności. To szkoła
        wymusza korepetycje bez względu na zamożność rodziców. Godzina korepetycji
        kosztuje od 15 zł u studenta. Na to znajdą się pieniądze nawet w biednej
        rodzinie. Państwowa nauka kosztuje, więc często oszczędza się na jedzeniu, żeby
        dzieci wykształcić.
    • dawid_madian Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 23:16
      Genialny pomysł tylko, że trzeba by było wprowadzić spradzanie egzaminów w
      miejscach zewnętrznych, a nie jak teraz na opanowaniu umiejętności włażenia
      wykładowcy w odbyt. Poza tym, co to za pomysł żeby Ci, którzy by przedłożyli
      zaświadczenie o nie wystarczających środkach finansowych byli zwolnieni z opłat
      za studia. Już widzę, jak osoby posiadające wystarczające środki na samochód
      będą zwolnione z wszelkich opłat, ponieważ wszystkie ruchomości i nieruchomości
      będą zapisane na ciocię w Ciechocinku.

      „Studiuje młodzież, która była w stanie zdać egzaminy wstępne dzięki pieniądzom
      przeznaczanym na korepetycje i dodatkowe lekcje.” To może lepiej by było
      najpierw poprawić stan szkolnictwa podstawowego i średniego? Ponieważ wątpię,
      żeby wprowadzenie opłat za studia jakimś cudem sprawiło, że nagle wszyscy będą
      zdawać egzaminy wstępne... Chociaż jeżeli od ilości przyjętych osób będą
      jeszcze bardziej zależały dochody uczelni to, kto wie, może nagle pojawią się
      jacyś sponsorzy wśród rodziców studentów, którzy całkowicie przypadkowo dostają
      najlepsze oceny?
    • swoboda_t Re: Komu państwo ma finansować studia 04.08.05, 23:53
      Bzdury piszą z tymi dziennymi dla bogatych. Ja pochodzę ze skromnej rodziny,
      podobnie jak wiekszość moich znajomych. Studiujemy(a własciwie studiowaliśmy)
      na dziennych, bo byliśmy wystarczająco "kumaci", żeby zdac egzaminy. Nie
      licząc "kastowych" kierunków (najsłynniejszy przykład to prawo)dostanie się na
      studia dzienne nie jest wczare takie trudne, a już na pewno nie jest
      zaarezerwowane dla bogatych. Proszę bez demagogii!! Co do odpłatności-
      zasadniczo chcąc być w zgodzie ze swoimi poglądami na gospodarkę, państwo itp.
      powinienem być za-w dłuższej perspektywie byłoby to dla nauki korzystne. Ale
      nie jestem i w najbliższych latach nie będę. Nie wierzę, że uda się w tym
      chorym państwie zorganizować sprawny i sprawiedliwy system stypendiów, kredytów
      itp. Jak znam życie pieniądze będą śmiesznie małe i/lub dostępne dla ludzi
      zamożnych(już widzę te "preferencyjne" kredyty :| ) z wtykami i dla tych,
      którzy umiejętnie zaniżą "swoje" dochody. Zresztą, co ja się będę
      rozpisywał.... >:[
    • Gość: ziuta Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 05.08.05, 00:11
      To wkurzające!!!
      Nauka będzie teraz tylko dla bogatych.
      No bo na dzienne trafią tylko dzieci bogatych rodziców.
      Reszta na zaoczne - harówa i nauka, ale czy wystarczy zatrudnienia dla
      wszystkich studentów, skoro mamy bezrobocie?
      W ten sposób wybijemy utalentownych. Zostaną tylko bogaci.
      Kobieta ktora to wymyśliła sama studiowała za państwowe pieniądze, nikt jej za
      to nie kazał płacić!
      Powinno się protestować! Bo jeśli ktoś jest utalentowany a biedny, to ma do
      wyboru - samobójstwo, albo byle jaką pracę fizyczną byle gdzie za byle
      pieniądze.
      To niesprawiedliwość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 05.08.05, 00:16
        nic dodać, nic ująć, tylko widzisz, autorzy takich projektów wychodzą
        najwyraźniej z założenia, że biedny to na pewno głupi. a po co w głupich
        inwestować? mądrzy są ci, co mają kasę, kasie należy się szacunek
      • 1goodman Re: Komu państwo ma finansować studia 05.08.05, 00:38
        Twoja opinia świadczy o jednym. Kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. To wlaśnie
        ten system jest niesprawiedliwy. Po pierwsze faworyzuje zamożnych i z układami
        (np . prawo na UG, kto tam się dostał). Po drugie kształci bezrobotnych
        (niedostosowanie programów uczelni do potrzeb rynku) Po trzecie łamie jedno z
        podstawowych zasad konstytucyjnych jakim jest równy dostęp do wiedzy. Jeżeli
        większośc ludzi płaci de facto za studia to jaka rowność.
        Płatne studia i program ich finansowania (kredyty, stypendia, granty)zmienią
        myślenie o kształceniu (czy ta inwestycja w ten zawód przy moich predyspozycjach
        mi się zwróci?), wykluczą i zamkną kierunki nieprzyszłosciowe (wiedza będzie jak
        towar, brak popytu, brak podazy), zmienia relacje kadra-studenci (to my płacimy
        i my wymagamy), obnizy koszty dzialania uczelni (martwe katedry, niesuwalni
        naukowcy) Po prostu zadziała rynek. I najważniejsze, nie bedzie wiedza beztrosko
        trwoniona i wywożona za granicę ale zostanie tutaj, służac nam a nie innym
        nacjom. A przynajmniej wtedy ktoś zwróci nam jej koszty.
        • Gość: lord Vader Re: do GOODMANA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 00:45
          POPIERAM !!!
        • Gość: lou_to Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.autocom.pl 05.08.05, 01:00
          To wlaśnie
          ten system jest niesprawiedliwy. Po pierwsze faworyzuje zamożnych i z układami
          - a po wprowadzeniu odpłatności będzie faworyzował ubogich? ciekawa logika

          pani minister mówi o stworzeniu systemu stypendiów i kredytów - coś takiego już
          teraz istnieje, wiem dokładnie, jak to działa, i nie wierzę, zeby udało się
          stworzyć w naszym kraju (przynajmniej póki co), system, w którym kasę
          dostawaliby ci naprawdę potrzebujący.

          Twoja opinia świadczy o jednym. Liberalne mantry o "działaniu sił rynku"
          gruntownie przesloniły Ci obraz polskiej rzeczywistości. System edukacji wyższej
          trzeba zmienić, ale zaczynanie od wprowadzenia odpłatności to nie jest dobry pomysł.

          • Gość: flx Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.streamcn.pl 05.08.05, 09:09
            >System edukacji wyższej
            >trzeba zmienić, ale zaczynanie od wprowadzenia odpłatności to nie jest dobry
            >pomysł.

            A co jest dobrym pomysłem? Wprowadzenie wyższych podatków?
        • c64 Re: Komu państwo ma finansować studia 05.08.05, 08:45
          1goodman napisał:

          > ten system jest niesprawiedliwy. Po pierwsze faworyzuje zamożnych i z układami
          > (np . prawo na UG, kto tam się dostał).

          Potrafisz to jakoś udowodnić? Ja twierdzę, że faworyzuje praworęcznych, o
          brązowych oczach, których nazwisko zaczyna się na literę 'W', czy to
          sprawiedliwe?

          > Po drugie kształci bezrobotnych
          > (niedostosowanie programów uczelni do potrzeb rynku).

          Obecnie prywatne szkoły wyższe kształcą bezrobotnych tak samo jak państwowe. Co
          pod tym względem zmieni to, że za dzienne studia trzeba będzie płacić?

          > Po trzecie łamie jedno z
          > podstawowych zasad konstytucyjnych jakim jest równy dostęp do wiedzy.

          Dostępu do wiedzy nikt Ci nie zabrania, idź sobie do biblioteki i zdobywaj
          wiedzę :) Co do równości dostępu do wykształcenia, o czym mowa w Konstytucji,
          to równość tą mają zapewnić różne systemy pomocy finansowej. Wedle obecnej
          konstytucji odpłatność studiów dziennych nie jest więc koniecznym warunkiem
          utrzymania równości w dostępie do wykształcenia.

          > Jeżeli
          > większośc ludzi płaci de facto za studia to jaka rowność.

          Żadna, ale Konstytucja nie kwestionuje takiego stanu rzeczy. Podobnie jest ze
          służbą zdrowia - nie wszyscy załapią się na skomplikowaną operację serca, bo
          nie ma na to pieniedzy, a nie wszystkich stać, żeby opłacić zabieg z własnej
          kieszeni. Tak jest z dostępem do wszystkich dóbr publicznych. U mnie na osiedlu
          są dziurawe drogi, a w centrum miasta załatane. Warszawa ma więcej mostów przez
          Wisłę niż Kraków i jaka tu sprawiedliwość?

          > Płatne studia i program ich finansowania (kredyty, stypendia, granty)zmienią
          > myślenie o kształceniu (czy ta inwestycja w ten zawód przy moich
          predyspozycjac
          > h
          > mi się zwróci?), wykluczą i zamkną kierunki nieprzyszłosciowe (wiedza będzie
          ja
          > k
          > towar, brak popytu, brak podazy),

          Uczelnie wyższe nie mają być wyłącznie szkołami zawodowymi (aczkolwiek niektóre
          już są). Oprócz kształcenia studentów prowadzi się tam również badania naukowe.
          Nie można od tak sobie zamknąć kierunków, na które nie ma popytu na rynku
          pracy. Taka zmiana spowoduje spłycenie systemu kształcenia. Wszyscy będą
          studiować to co w danej chwili gwarantuje zatrudnienie - wystarczy spojrzeć
          jakie studia oferują uczelnie prywatne - widziałeś tam gdzieś wykładaną fizykę
          teoretyczną? Przy poziomie zamożności naszego społeczeństwa niewiele osób
          będzie wydawać znaczące pieniądze na to, żeby studiować sobie jakiś kierunek
          tylko dla przyjemności.

          > zmienia relacje kadra-studenci (to my płacimy
          > i my wymagamy),

          Na naszych prywatnych uczelniach wszyscy płacą, i jakoś nie zauważyłem żeby
          ktoś wymagał. Tam chodzi przecież głównie o papierek a nie naukę. Oczywiście są
          wyjątki i nie należy uogólniać, ale potwierdzają tylko regułę.

          > I najważniejsze, nie bedzie wiedza beztrosk
          > o
          > trwoniona

          To czy będzie trwoniona, czy nie, zależy głównie od studenta. To że kupiłem
          samochód, nie znaczy że muszę go szanować i go oszczędzać.

          > i wywożona za granicę ale zostanie tutaj.

          Tak, na pewno zostanie tutaj. W przypadku wprowadzenia płatnych studiów wszyscy
          absolwenci zostaną w kraju, bo niby co ich do tego zmusi lub ich tu zatrzyma???
          Hehehe, to mnie na zakończenie już całkowicie rozbawiłeś ;)

          ps. jestem absolwentem państwowej uczelni (darmowe studia dzienne), pracuję w
          Polsce i tu płacę podatki, wszyscy moi znajomi po darmowych studiach też
          pracują w kraju, więc nie piszcie, że ludzie po darmowych studiach masowo
          wyjeżdzają za granicę.
        • Gość: lidka Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.reynet.pl / *.reynet.pl 05.08.05, 14:56
          a powiedz mi, kto lub co zmusza ludzi do pchania się nazaoczne/prywatne
          uczelnie? gdyby wszyscy usiłowali dostać się na studia(usiłowali, czyli nie
          tylko próbowali zdać, przychodząc na egzamin, ale naprawdę przyłozyli się do
          tego) dzienne, byłaby o wiele większa konkurencja, podniesiono by poprzeczkę,a
          co za tym idzie, na studia dostawaliby się raczej wyłącznie ci, którym naprawdę
          na nauce i osiągnieciu wykształcenia zalezy
          będziemy mieli lepszych studentów, lepszą inteligencję, lepsze państwo
          ale nie, po co się przemęczać...zapłącę za zaoczne czy za jakąś lichą prywatną
          uczelnię, papierek zdobędę, itd
          to bzdura, że na dziennych studiuj ą tylko zamożni...na dziennych studiują ci,
          których nie stać na ww myślenie
          dzieci bogaczy jadą studiować za granicą
    • Gość: Kaska Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.08.05, 01:55
      No jasne ! platne wszelkie opoznienia i warunki ( nie sa platne jeszcze
      wszedzie) Chyba nie wiesz co mowisz!! Wtedy - na stowe - bada Ci klody pod nogi
      sypac - bo wiadomo ze kase wylozysz no bo przeciez zaplacic za poprawke
      muszisz. To beznadziejny pomysl naprawde!
      I za przerwanie studiow tez nie powinno byc bo niby za co???? Czasami przerywa
      sie studia wlasnie ze wzgledow materialnych - bo nie starczaa kasy na ksiazki ,
      bilety itp. I jeszcze placoc za przerwanie ?!! O zgrozo!!
    • Gość: kama Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.reynet.pl / *.reynet.pl 05.08.05, 02:24
      studiuję dziennie, na uczelni państwowej
      prawo
      dostałam się BEZ korepetycji i łapówek
      moi rodzice NIE są prawnikami
      Nie jestem geniuszem
      na studia na uczelni prywatnej mnie nie stac, poza tym, nawet gdyby, wybrałabym
      uczelnię państwowa, tyle że w innym miescie, bo uwazam, ze rzetelniej uczy,
      jeśli chodzi o ten akurat kierunek
      na studiach zaocznych (a znam co najmniej kilkadziesiąt osób na róznych latach
      studiujących w tym trybie) studiują - poza nielicznymi, którzy pracują, mają
      już rodziny i dzieci- osoby niestety gorzej wyposażone intelektualnie, nie
      radzące sobie, co tu dużo mówić, bardziej leniwe i głupsze, które STAĆ na to,
      by płacić po 3,5 tys. zł za rok nauki; UWAGA! co roku, wykazująć średnią
      zaledwie 3,8 z ostatniego roku mogą się przenieść na dzienne, DARMOWE studia;
      wiecie ile osób korzysta z tego co roku? kilka
      znam te osoby, wiem kto je egzaminuje, jak bardzo mają okrojony materiał, jak
      bardzo idą im na rękę...niestety, mimo tego, nie są w stanie uzyskać tak
      przeciętnej w sumie średniej i przejść na dzienne, wygodnie im przychodzić na
      zajęcia raz na 2 tyg, a normalnie balować;
      co za tym idzie, stac ich na takie marnotrastwo...gdyby to NAPRAWDĘ były osoby
      biedne, zrobiłyby wszytsko, żeby zapłacić tylko za 1 rok, a potem już studiować
      dziennie- a sądzę, że taka możliwośc istniejej nie tylko na mojej uczelni;
      ponadto, kto uważa, że -nawet przyjmując, że bierze się korepetycje nie tylko w
      4 klasie LO i nie tylko z 1 przedmiotu- zapłata za te korepetycje wynosi więcej
      niż 15-18tys zł, czyli tyle ile średnio czesne za 5 lat studiówa przecież inne
      kierunki, jak informatyka, czy (sic!) medycyna są jeszcze droższe
      pani Radziwiłł może i jest dobrym historykiem, ale socjolog i ekonomista z niej
      marny; może gdyby nie była bezdzietna myślałaby inaczej....
      i tak mamy niski odsetek ludzi z wyższym wykształceniem, czy pani minister
      chce, byśmy znowu wyprzedzali tylko Albanię, a stojąc nad przepaścią zrobili
      wielki krok naprzód
      gdyby to jeszcze argumentowano w ten sposób, że uczelnie i w ogole polska
      edukacja robi bokami i potrzebuje dofinansowania...ale zasłaniać się
      sprawiedliwością społeczną-kto w to uwierzy, no chyba tylko i to pewnie dość
      skawpliwie ci, którzy normalnie nie dostaliby się na dzienne studia...i to nie
      dlatego, ze nie stać ich na korepetycje...bo gros studentów dziennych nigdy
      żadnych korepetycji nie brało, gdyby dostali się wyłacznie dzięki nim, szybko
      wylecieliby ze studió...no chyba, że ci dzienni nadal biorą korepetycje, może
      niedługo i taki argument usłyszymy

      BTW: flx, odpowiedz szczerze, masz /jesteś w trakcie uzyskiwania wykształcenia
      wyższego? i jeśli tak to gdzie/ w jakim trybie
    • Gość: annalee odp. dla wro_216 IP: *.musc.edu 05.08.05, 03:37
      " wro_216 napisała:

      > moja propozycja jest taka: studia dzienne państwowe bezpłatne, ale płatne:
      > 1. wszelkie poprawki, wszelkie warunki"- za to sie juz placi od dawna kobieto!!!

      "> 2. wszelkie opóźnienia w zakończeniu studiów jak np. dziekanka"-a niby za co
      placic,za to ze sie nie korzystalo przez rok z uslug uniwersytetu? uczelnia jest
      uslugodawca a tobie cos sie chyba w glowce przewrocilo
      "> 3. kolejne kierunki studiów, jedynie pierwszy kierunek bezpłatny"-no jasne,
      skad ty sie zerwalas?jak mamy jako narod cos promowac to moze jednak ludzi,
      ktorzy sa ambitni i nieprzecietni,co?
      "> 4. przerwanie studiów = opłata zwracająca uczelni koszty"-kochaniutka
      ,uczelnie za nic w tym kraju nie placa (niektore co najwyzej zarabiaja), tylko
      podatnicy.a ogolnie zanim przystapilas do pisania to chyba cie jakis blizni w
      glowe obuchem mocno walnal.pozdrawiam i zycze rychlego powrotu do normy, annalee
    • Gość: Zbig Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.czest.enion.pl 05.08.05, 08:11
      Dość juz tych eksperymentów edukacyjnych. Czy postanowilście zmarnować całe
      pokolenie młodych ludzi. Gimnazja , egzaminy , nowa matura i teraz płatne
      studia. W Polsce będzie pokolenie zcherlałych niewykształconych młodych ludzi
      dzięki reformomm zdrowia i edukacji. Brawo kres tego kraju już blisko. A pani
      Radziwił to niech już zajmie się swoimi wnukami o ile je posiada. Sama
      kształciła się za darmo i taka teraz mądra , może niech zwróci za to
      wykształcenie i zapłaci . A może lepiej niech zapłaci odszkodowania tym
      maturzystom którym żle policzono punkty w najdroższym systemie w Europie.
    • Gość: skandal! SKANDAL! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 08:35
      Co to za argument: "w Polsce bezpłatne studiuje młodzież, która była w stanie
      zdać egzaminy wstępne dzięki pieniądzom przeznaczanym na korepetycje i dodatkowe
      lekcje"? Jestem studentka dwu kierunkow, oba dzienne, na oba bylo duuuuuzo
      chetnych, pochodze z biednej rodziny, sama sie na tych studiach utrzymuje. Nigdy
      nie bylam na platnych lekcaj, korepetycjach ani nikomu nic nigdy w lape nie
      dalam. Przedwszystkim nigdy mnie nie bylo na to stac. Wiec bardzo prosze bez
      obrazajacych mnie bzdur! A w pomoc rzadu nie wierze, slyszalam to zbyt czesto i
      zbyt czesto sie rozczarowywalam!

      Pozdrawiam wszystkich ktorzy maja jeszcze checi zeby sie ksztalcic, inwestowac
      czas i wysilek w swoj rozwoj, czy to sie oplaca, czy nie :)
    • Gość: kasiaczek Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.toya.net.pl 05.08.05, 08:36
      właśnie kończe Łódzka Polibudę i tam wszytsko jest tak własnie płatne
      (warunek , dziekanka, powtarzanie przedmiotu itp.) a na moim kierunku
      stypendium mozna dostac dopiero od średniej 4.8, uwierzysz???
    • Gość: LaurenO PIERWSZy i TRZECI pkt. OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:08
      ale czwary, a w szczególności DRUGI to głupta.
    • Gość: lenka Re: Komu państwo ma finansować studia IP: 194.146.128.* 05.08.05, 09:11
      Bede studiowac na UW, na studiach dziennych. Nie mialam dodatkowych lekcji ani
      korepetycji. Co za bzdury!!!
    • qamma Plusy płatnatnego studiowania 05.08.05, 09:23
      uważam,że odplatność wszystkich za studiowanie ma więcej plusów niż
      mniusów,choć to bardzo niepopularny dziś pogląd.
      po pierwsze,sama studiuje dziennie na uczelni państwowej i przez 4 lata sie
      przekonałam że 80 mojego roku to osoby,które nie przyszły po wiedzę, ale
      głównie po papier. W zasadzie hołdują zasadzie,że skoro i tak się nie płaci,to
      moa te5 lat przesiedzieć. Sa to bardzo przeciętne osoby
      po drugie wprowdzenie odpłatności sopwoduje,iż studiować będą jedynie
      najzdolniejsi i ...tu ten minus:ci,których stać.
      po trzecie odpłatność za każdy tryb studiowania zmniejszy koszty.
      Podejrzewam,ze moj ojciec zapłaciłby za studia moje i mojej siostry tyle,co ile
      teraz płaci za jej licencjat.
      po trzecie:przecież nie każdy musi studiować!!ktos musi piec chleb,sprzedawać w
      sklepie, itp

      Pozdrawiam:)
    • behemot_666 Re: Komu państwo ma finansować studia 05.08.05, 09:30
      Ojej pewnie latorośl Pani Minister nie dała rady i teraz wszyscy mamy płacić...
      Ja jestem dzieckiem biednych rodziców. Gdyby studia były płatne nie mogłabym
      studiować. Na studia bezpłatne idą dzieci ZDOLNE (jak dziecko głupie to mu nawet
      korki nie pomogą :P)
    • mr_lucky Jestem przeciw - sprzeczne z Konstytucją 05.08.05, 09:43
      Co za kretyńska i pokrętna argumentacja uzasadniająca ten głupi pomysł. W tej
      chwili na dziennych studiują osoby osiągające lepsze wyniki, zaś na zaocznych i
      płatnych - ci gorzej uczący się. W jednej i drugiej grupie są zarówno biedni i
      bogaci. Wprowadzenie opłat uniemożliwi edukację części zdolnej, ale biednej
      młodzieży. Mówienie o sprawiedliwości w kontekście wprowadzenia opłat jest
      mydleniem oczu, demagogią. To raczej apelowanie do zawiści rosnącej wciąż grupy
      młodych i ich rodzin, płacących dziś za studia zaoczne, aby i ci bardziej
      zdolni na dziennych też płacili, aby nie mieli lepiej. To jakaś nowina, że
      Radziwił mówiąc o sprawiedliwości, odwołuje się do bolszewickiej zasady
      urawniłowki, niech jeden motłoch zazdrości drugiemu, że nie muszą płacić. Im
      mniej motłochu na studiach, tym lepiej dla magnatów i baronów. Tak było w
      dawnych wiekach. Ciemnym motłochem zawsze łatwiej rządzić. W nowoczesnym
      społeczeństwie jednak, im więcej ludzi jest lepiej wykształconych, tym lepsza
      kondycja państwa, tym lepsza demokracja. Gdy lud ciemny, demokracja zanika.
      Stypendia wystarczą jedynie na opłacenie akademika, będą prawdopodobnie fikcją,
      mającą uspokoić naiwnych. Kredyty? Kto je weźmie, jeśli bezrobocie wśród
      absolwentów jest tak wielkie i nie zanosi się na to, że będzie spadać. Z czego
      będą spłacać? Aby wprowadzić te zmiany najpierw należy zmienić Konstytucję.
      Zamknięcie dostępu do edukacji utrwali istniejące już dziś podziały na biednych
      i bogatych. Trudniej będzie się wydostać z biedy, stamnie się ona dziedziczna.
      Nie pozwólmy na to!

      Andrzej Janowski mówi:
      "Często i bezpłatne studia są fikcją - płaci się np. za powtórki egzaminów. To
      trzeba zmienić."

      Cóż za demagofia. Czyżby znaczyło to, że jak do tych opłat, które w tej chwili
      już istnieją na bezpłatnych studiach, dołożyć jeszcze czesne, to mniej fikcyjny
      będzie konstytucyjny zapis o bezpłatnej nauce? Janowski na podstawowy kurs
      logiki marsz.
      • Gość: prostudent Re: Jestem przeciw - sprzeczne z Konstytucją IP: *.menis.gov.pl / *.menis.gov.pl 05.08.05, 09:49
        www.psrp.org.pl/?sub=artykul&id_aktualnosci=850
        a spodziewałem się populizmu w stylu SMLD czy PeeZeL czy chmary polityków
        próbujących bezczelnie "rozgrywać" problem
      • Gość: prostudent Re: Jestem przeciw - sprzeczne z Konstytucją IP: *.menis.gov.pl / *.menis.gov.pl 05.08.05, 09:49
        www.psrp.org.pl/?sub=artykul&id_aktualnosci=850
        a spodziewałem się populizmu w stylu SMLD czy PeeZeL czy chmary polityków
        próbujących bezczelnie "rozgrywać" problem
      • Gość: el Re: Jestem przeciw - sprzeczne z Konstytucją IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.05, 11:54
        mr_lucky ma rację. Argumentacja Pani Minister Radziwiłł jest na poziomie
        absolwentki Wyższej Szkoły Gotowania Na Gazie w Ustrzykach Górnych (przepraszam
        mieszkańców tej pięknej miejscowości). Z moich obserwacji wynika, że na studia
        dzienne dostają się po prostu najzdolniejsi absolwenci szkół średnich. Są
        wyjątki (między innymi bardzo podejrzane działania władz UG przy ubiegłorocznej
        rekrutacji i wyjątkowe preferencje dla starej matury w tym roku), ale to trzeba
        ścigać i karać. Ze znanych mi osób na studiach płatnych wylądowali ci, którzy
        mieli problemy z nauką już w szkole średniej i nie dostali się na studia
        dzienne po prostu z powodu ograniczonych możliwości intelektualnych. Żadne
        korepetycje nie pomogłyby im. I są to często dzieci z bardzo zamożnych rodzin.
        Znam też osoby, które miały pecha (choroba) przy pierwszym starcie na studia
        dzienne, a następne próby też im nie wychodziły. Są też tacy, którzy wybrali
        studia płatne, bo w ich miejscu zamieszkania nie było w uczelni państwowej
        odpowiedniego kierunku na studiach dziennych, a z różnych względów nie chcieli
        lub nie mogli studiować dalej od domu. Obserwowałem losy tegorocznych
        maturzystów wśród rodziny i znajomych i widzę, że w zasadzie wszyscy dostali
        się tam, gdzie chcieli. System rekrutacji obowiązujący w tym roku ograniczał
        uczelniom możliwości wpływania na wyniki. W efekcie moim zdaniem w większości
        przypadków przyjęto po prostu najzdolniejszych. I to z rodzin na różnych
        poziomach zamożności.
        Mówienie o równości szans i sprawiedliwości to demagogia: wszyscy mają równe
        szanse przystąpienia do egzaminów na studia dzienne, ale nie można wszystkim
        zapewnić uzyskania uzyskania dobrych wyników. W rywalizacji zawsze ktoś
        wygrywa, a inny przegrywa.
        Porównywanie nas do krajów zachodnich w tym momencie jest bez sensu, bo tam
        mają wyższe dochody i przeważnie niższe podatki. Systemy stypendialne działają
        od wielu lat i sprawdzają się. U nas od 20 lat nie było sensownego systemu
        stypendialnego. Wcześniej zresztą też.
        U nas należałoby zacząć od próby stworzenia wirtualnego systemu finansowania
        edukacji (nie tylko na poziomie szkół wyższych), przedstawić symulacje kosztów
        kształcenia dla różnych grup dochodowych, przeanalizować dostępność edukacji
        przy różnych wariantach opłat za studia i stypendiów. Wprowadzenie samych opłat
        bez innych działań doprowadziłoby do zablokowania dostępu do edukacji młodzieży
        zdolnej, ale niezamożnej, która w obecnych warunkach studiuje na bezpłatnych
        studiach dziennych.
        Propozycje Pani Radziwiłł są efektem lobbingu właścicieli prywatnych uczelni,
        którzy obawiają się niżu demograficznego. W najbliższych latach może się
        okazać, że większość maturzystów znajdzie miejsca na studiach w uczelniach
        państwowych i z uczelni prywatnych utrzymają się tylko najlepsze. Gdzie będą
        wtedy dorabiać niektórzy naukowcy? Gdzie będą studiować w trybie ekspresowym
        posłowie niektórych partii?
    • Gość: thaita@wp.pl BEZPŁATNE STUDIA TO FIKCJA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:04
      Bezplatne studia to fikcja. Przeciez juz teraz utrzymanie sie na studiach to
      koszty ok 800zl. Gdyby wprowadzic opalty za dzienne studia, to mlodziez
      musialaby isc pracowac na pelny etat, ale tgo sie nie da pogodzic i wlasnie po
      to sa stworzone wieczorowki !!! Az mnie zgroza bierze jak slucham
      tych "madrosci" pani wyuczonej bezplatnie Radziwill.
    • Gość: bluestone Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.petrus.com.pl 05.08.05, 10:05
      Grrrrr!
      Jak mnie wkurza takie przekonanie, ze na studiach dziennych są tylko dzieci
      bogatych rodzicow, ktorzy wczesniej oplacali im korepetycje itp.! Moja rodzina
      do bogatych sie na pewno nie zalicza, jednak na stypendium socjalne juz sie nie
      kwalifikujemy, korepetycji zadnych nie mialam a dostalam sie na dzienne studia
      i to na kierunek, gdzie walczylo 33 osoby o jedno miejsce! Jak mi ktos pisze, ze
      korepetycje sa niezbedne aby zdac na dzienne studia (bo to wynika ze slow
      politykow SLD i tego prof.), to czuje sie po 1. urazona, a po 2. jest to jakas
      niewiara generalnie w mlodych ludzi.... Na moim roku nie jestem zreszta jakims
      odosobnionym wyjatkiem. Pelno tam ludzi z rodzin niezbyt zamoznych, z malutkich
      miasteczek i wiosek. Ja studiuje w swoim rodzinnym miescie, mam to szczescie, ze
      uniwersytet mam pod bokiem, gdyby nie to, nie moglabym studiowac gdzie indziej
      nawet jakbym sie dostala, bo moich rodzicow nie stac by bylo na utrzymanie mnie
      tam. Natomiast na roku z mojego miasta to moze 20 jest (na 150 osob).... Ludzie
      jednak utrzymuja swoje dzieci, choc nie jest im latwo. I to dla tych studentow
      nalezy zwiekszyc stypendia.
      Nawet jesli wprowadza ta reforeme w zycie, zmienia konstytucje, mnie to juz nie
      bedzie dotyczyc, ale krew sie we mnie burzy jak czytam cos takiego. Mam
      nadzieje, ze mnie bedzie stac, aby poslac swoje dzieci na platne studia,
      zwlaszcza jesli moja rodzina bedzie sie plasowac wsrod sredniozamoznych, czyli
      takich, ktorzy juz nie zalapuja sie na zadne stypendia i gratyfikacje, a z
      drugiej strony nie stac ich juz na to.
    • Gość: namaste Dzisiaj dostałem pracę - dzięki bezpłatnym studiom IP: *.icpnet.pl 05.08.05, 10:29
      Ja miałem szansę - gdy zaczynałem studia mogłem dostać stypendium, alimenty
      przez Fundusz Alimentacyjny. Teraz zaczynam piąty rok i właśnie dziś dostałem
      pierwszą naprawdę dobrą pracę(wcześniej były dorywcze). Gdybym jednak miał teraz
      zacząć studia, nie mógłbym sobie na to pozwolić.
      Moja uczelnia była w stanie wypłacać stypendia - ograniczyła to ustawa. W roku,
      w którym zlikwidowano Fundusz Alimentacyjny, każdy podatnik dopłacił do
      nierentownych państwowych przedsiębiorstw 1000 zł!!!
      Wydaje mi się, że ludzie w sytuacji podobnej do mojej są lepszą inwestycją dla
      tego państwa.
      Ja właśnie zaczynam spłacać mój dług wobec budżetu...

      Nie uważam jednak, że każdemu należy się pomoc, najważniejsze jest stworzenie
      możliwości.
      Też skorzystałem z kredytu studenckiego i uważam, że to przyszłośc naszej
      edukacji - powinien byc po prostu łatwiej i szybciej przyznawany.
      Wsparcie ze strony uczelni i Funduszu Alimentacyjnego traktuję tak samo - jak dług.
      Najgorsze jest tylko to, że jest wielu młodych ludzi z małych miast, bez
      pieniędzy, którzy sobie nie poradzą.

      Co do podanej propozycji:
      Płatne poprawki prowadzą do zwyrodnień.
      Płatny drugi kierunek - podcina skrzydła najbardziej ambitnym i zdolnym
      Płatne przerwanie - i tak jest tragedią i często wiąże się właśnie z brakiem
      pieniędzy
    • Gość: kamilbo Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:52
      "Dziś podatnicy finansują bezpłatne studia dzienne na państwowych uczelniach,
      ale uczy się tu mniej niż połowa studentów. - To młodzież z najzasobniejszych
      rodzin, które było stać na korepetycje i dodatkowe lekcje - zauważa Radziwiłł".
      Skąd się urwała ta idiotka??? To, że na państwowych uczelniach studiują tylko
      bogatsi to zupełna nieprawda. Przecież często ci biedniejsi a zdolniejsi tych
      korepetycji udzielają:) Poza tym w Polsce jest rozwinięta sieć tzw. PWSZ -
      tów,te szkoł sązazwyczaj w miastach powiatowych, a studiują w nich ludzie z
      pobliskich wiosek i miasteczek, za darmo. Gdyby te studia były płatne ci
      ludzie, w przeważającej większości, nigdy by nie studiowali. Dlaczego taka
      tępota jest viceministrem??
    • Gość: brydzia Re: Komu państwo ma finansować studia IP: 156.17.74.* 05.08.05, 10:59
      Osobiście jestem urażona stwierdzeniem, że na studia na uczelnie państwowe
      dostają się tylko te osoby, które stać było na korepetycje i inne zajęcia
      dodatkowe. Otóż nie wszyscy, czego ja jestem żywym przykładem. Zresztą w gronie
      moich znajomych są sami tacy ludzie. Czy to tak trudno zrozumieć, że niektórzy
      są po prostu zdolni lub ciężko pracują na to, żeby dostać się na wybrane przez
      siebie uczelnie?!!? Jedno jest pewne - gdybym miała opłacać moje studia tobym
      dzisiaj na pewno nie mogła pisać przed nazwiskiem tytułu mgr inż. Stypendia
      naukowe oraz pomoc rodziców pozwalały mi na utrzymanie się w mieście, w którym
      studiowałam, choć na stypendium socjalne moi rodzice byli zbyt bogaci(ha ha
      ha).Dlatego też ni wierze w zapewnienia, że zwiększy się szansa na studia dla
      uboższych, takie bajki można opowidać małym dzieciom, bo one nie mają zielonego
      pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.Może takie rozwiązanie jest słuszne w dużo
      bogatszych krajacj, ale u nas??!! Niech ci na "górze" pomyśla trochę, zanim
      zamkną drogę do wykształcenia naszym dzieciom...
    • Gość: Krociech W życiu nie wziąłem godziny korków IP: *.sm-rozstaje.pl 05.08.05, 11:00
      a dostałem się na trzy kierunki, i to dobre.
      NIE TRZEBA brać korepetycji, żeby się dostać na studia - WYSTARCZY SŁUCHAĆ, co mówi na lekcji nauczyciel (ale żeby np. słuchać, to trzeba np. na tej lekcji BYĆ, a nie np. przynosić lewe zwolnienia i sfałszowane podpisy rodziców, a potem jęczeć, że KTOŚTAM ma lepiej, BO COŚTAM.)
      • Gość: zzz Re: W życiu nie wziąłem godziny korków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:12
        A ja mialam...z matmy...w gimnazjum...ale musialam przez to zrezygnowac z paru
        przyjemnosci...
        W liceum chodzilam na kursy na dziennikarstwo...zaplacilam za nie 1400 zlotych
        z wlasnej kieszeni.Sama na nie zapracowalam i prawie cala kwote zarobiona przez
        wakacje wydalam wlasnie na to.Zalezalo mi.Ale za studia nie dam rady placic.
    • Gość: nikos Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:23
      witam wszystkich stuentow
      powiedzmy prawde ile osob w tej chwilestudiuje na studiach dziennych
      bezplatnych??? przeciez wiekszosc osob studiuje w trybie zaocznym ,wieczorowym
      eksternistycznym czy dziennym platnym to moj ulubiony system! paranoja sa
      studia bezplatne bo miejsc tak malo ze w moim miescie Krakowie nawet przy
      lapowkach masz male szanse sie dostac na dzienne studia.Oprocz tego jest to i
      tak bujda ze studia sa bezplatne, ja na studiach wydalem w tym roku 900 zl na
      xero to nie jest zadna sensacja tylko egzaminy na Uniwerku Jagiellonskim gdzie
      nie ma dostepnych xero za darmo!!! pozdrawiam wszystkich zakuwajacych na
      wrzesien
    • niewiadomix To nie tylko problem studiow ale calego systemu... 05.08.05, 11:52
      Tak jak czytalem caly artykul to jedyne na co powoluja sie politycy by
      wprowadzic platne studia to tylko to, ze bogatszych studentow bylo stac na
      korepetycje i bezplatne lekcje by sie dostac na studia. I tutaj moim zdaniem
      jest problem, poniewaz gdyby edukacja w szkole sredniej byla na wyzszym
      poziomie to nie potrzebneby byly korepetycje dla kandydatow zdajacych matury i
      egzaminy, brali by je ludzie tylko Ci najbardziej potrzebujacy. Niestety nasz
      system edukacji po reformie sprawil ze poziom ksztalcenia zamiast isc do przodu
      to sie cofnal o dobre kilka lat, moze wladze i miedza zaprzecza temu zjawisku,
      ale widze sam ile potrafili zrobic moi rowiesnicy przykladowo z matematyki, a
      na jakim poziomie teraz matematyka stoi: DNO !! po prostu dno, powinno sie
      wprowadzic dodatkowe fundusze na nauke w liceach i zatrudniac wykwalifikowanych
      nauczycieli, a nie zwalac wszystko na "korepetycje", na ktore faktycznie moga
      sobie pozwolic ludzie tylko z bogatszych rodzin. Druga sprawa, ktora by sie
      przydala to powinny powstawac kolka naukowe z poszczegolnych przedmiotow by
      uczniowie mogliby sie sami rozwijac pod okiem nauczyciela i juz na etapie
      liceum wiedzieli na jakie studia beda mogli sie wybrac i do czego beda mieli
      predyspozycje.
      Problem platnych stuidow dotyczy calego systemu edukacji i luk jakie sie w nim
      znajduja, jesli poziom w liceach bedzie na takim poziomie na jakim jest to
      niestety na studia beda uczeszczac tylko bogatsi studenci, bo tylko tych bedzie
      stalo na dobre przygotowanie do matury i ewentualnych egzaminow wstepnych.
    • Gość: matka Re: Komu państwo ma finansować studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:56
      chodzi o sprawiedliwość i równe szanse ? sprawiedliwości nigdy nie było i nie
      będzie ! mam trzy córki : dwie studentki i jedną w LO , która też niedługo
      pójdzie na studia , nasz dochód nie jest wysoki ale też nie tak niski aby
      otrzymać stypendium ! jeżeli ja będę musiała płacić za studia wszystkich trzech
      córek to moje dochody DRASTYCZNIE ZMALEJĄ , a z moich pieniędzy stypendium
      dostanie dziecko z uboższej rodziny ? a co z moimi córkami ? nie starczy mi
      wówczas na książki i inne niezbędne rzeczy ! może wówczas to dziecko co
      dostanie stypendium z moich pieniędzy dołoż mi np. na te książki ? NIE ZGADZAM
      SIĘ NA PŁATNE STUDIA !!! to nie jest moja wina , że nasz kraj jest jeszcze
      biedny , młodzież na zachodzie i w USA , a także w Kanadzie dorabia sobie na
      studia , rok studiują a potem rok pracują aby zarobić na kolejne lata nauki ,
      wtedy studia trwaja dłużej ale wszystkich , chętnych oczywiście , na nie stać !
      stwierdzenie , że na studia dzienne dostaja się tylko dzieci z bogatych
      rodzin , które stać na dodatkowe lekcje to bzdura , moje dwie córki dostały się
      na bardzo dobre kierunki bez dodatkowych lekcji - są widocznie bardzo zdolne i
      mają wpojoną chęć do zdobywania wiedzy ! jest rzeczą oczywistą , że na prywatne
      uczelnie idzie młodzież słabsza ( są oczywiście wyjątki ) ale to już ich
      zasługa ! niech się wezmą do nauki !
      • Gość: lena popieram pania matke IP: *.musc.edu 05.08.05, 18:43
        ja tez na topowe studia dostalam sie bez korepetycji i lapowek i znajomosci.g.
        mnie obchodzi ,ze mniej pracowici i zdolni wyladowali na zaocznych.przez rok
        (moj pierwszy) studiowalam rownolegle z moja siostra i bratem.ledwo bylo na
        jedzenie , bo tez mielismy po 5 zl na glowe wiecej niz ustawa przewidziala i o
        stypendiach nie bylo mowy.gdyby moi rodzice musieli placic, nigdy nie
        skonczylibysmy studiow.
        pochodzimy z miasta sredniej wielkosci i wszyscy troje wyjechalismy studiowac do
        duzych osrodkow akademickich,co samo w sobie bylo obciazajace i powielalo koszty.
        jak tak dalej pojdzie to zaczne swoje dzieci od poczatku zycia uczyc
        niemieckiego a nie ojczystej mowy, bo pare km w lewo studiuje sie za darmo i bez
        laski.
        • Gość: el Re: popieram pania matke IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.05, 14:50
          Masz rację. Na dzienne studia w uczelniach państwowych dostają się po prostu
          ci, którzy się do tego nadają. Jak od każdej reguły są też wyjątki, ale w tym
          roku stanowiły zdecydowaną mniejszość. Po wprowadzeniu opłat na studiach będą
          tylko bogaci i ci, którzy w różny sposób załapali się na stypendia. Poziom
          intelektualny studiujących tak się obniży, że polskie uczelnie staną się
          marginesem europejskiego systemu edukacji.
    • facecja Re: Komu państwo ma finansować studia 07.08.05, 15:16
      Ad 1. wyobrażasz sobie, jakby wyglądały egzaminy? pytania takie, że 1% zdaje w
      1 terminie - tylko po to, by pańśtwo/uczelnia zarobiły an poprawkach. płatne
      warunki - już lepszy pomysł - na niektórych uczelniach praktykowany, choć także
      duże pole do manipulacji. i znowu - biednu po pierwszej poprawce być może
      musiałby kończyć przygodę z edukacją, bogaty mógłby 5 lat lecieć na warunkach.

      Ad 2. zastanowiłes się po co ludzie biorą dziekankę? raczej rzadko po to, by
      poleniuchować, prędzej po to, by zarobić na studia, bo nie ma sie dochodu, bo
      się zachorowało, bo się urodziło dziecko. raczej nie są to najłatwiejsze
      życiowe sytuacje. ale co tam, dobijmy nieszczęśników opłatą za urlop.

      Ad 3. czyli znowu - bogaty może się kształcic wszechstronnie, jak tylko ma
      ochotę, biednemu ma wystarczyć 1 kierunek. w dobie rozpowszechnienia dwóch
      kierunków - cóż za postępowy pomysł... na amrginesie to dziwi mnie ten nalot na
      dwukierunkowców - jakby coś komuś zabierali. "niech żyje przeciętność"??

      Ad 4. podobnie do punktu 2. - co, gdy się przerywa ze względu na brak funduszy?
      z czego miałby opłaciś koszty? niewola za długi?
Pełna wersja