Precz z paniami z dziakanatu!!!

IP: *.icpnet.pl 13.10.05, 22:41
Czy wasze panie z dziakanatu też zachowują się, jakby przeszły kurs
nieuprzejmości? Co sprawia, że 99% tych pań jest niemiłych, niekompetentnych,
czasem wręcz chamskich? Specjalnie takie wybierają?
    • Gość: nie_z_dziekanatu Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.orange.pl 13.10.05, 22:47
      Jakieś konkrety?
      • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 13.10.05, 23:39
        Po prostu mnie dzisiaj zezłościły. Zero dobrej woli! Przyszłam 20 minut przed
        otwarciem dziekanatu, zapukałam, weszła. Panie siedzą i plotkują. Kazały mi
        wyjść. Tłumaczę, że nie mogę przyjść później, bo mam zajęcia, na uczelni jestem
        już tylko raz w tygodniu, że chcę tylko odebrac indeks. "Nie, bo to sstraszne
        zamieszanie". Wyszłam, próbowały jeszcze jakieś dziewczyny. Dziekanat zamknięto
        na klucz. Otwarty został 5 minut po czasie. Weszłam. Okazało się, że indeksy
        leżą w kartonie i trzeba sobie poszukać. Panie nie potrzebowały ruszyć palcem.
        Przez to opuściłam ważny wykład. To tylko przykład "miłego i pomocnego"
        zachowania naszych pań z dziekanatu.
        I jak wam się to podoba?
        • k-a-s Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 13.10.05, 23:45
          skąd ja to znam...panie w dziekanacie na AR w Poznaniu są mistrzyniami
          nieuprzejmości! Ostatnio otworzyły mi łaskawie 15 minut po czasie, bo wcześniej
          były zajęte piciem kawy...
        • Gość: Minnie Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.magma-net.pl 13.10.05, 23:48
          No coz,jest to zupelnie normalna sytuacja w polskim dziekanacie..Myslalam, ze
          uslysze jakas historie mrozaca krew w zylach..Absolutnie nie chce bronic za
          wszelka cene pan z dziekanatu (mi zalazly juz wiele razy za skore), ale w
          zadnym urzedzie nie obsluza Cie poza godzinami otwarcia..To juz sprawa pan z
          dziekanatu, czy chwile przed otwarciem dziekanatu dla studentow sobie plotkuja
          czy pija kawe...Ich czas, ich prawo...
          • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 13.10.05, 23:55
            Nie "ich czas", bo mimo zamknięcia dziekanatu dla studentów, panie nadal są w
            pracy, więc powinny pilnie pracować, a nie plotkować i pic kawkę. A w
            dzisiejszym zadarzeniu chodzi mi głównie o brak dobrej woli. Co to był za
            problem wpuścić mnie, żebym sobie poszukała tego indeksu?
            Z resztą, zazwyczaj jest bardzo trudno doprosić się o załatwienie najprostszej
            sprawy, o odpowiedź na pytanie... Często słyszy się "a skąd ja mam to wiedzieć?"
            i koniec dyskusji. Dziekanat dla studenta czy na odwrót?
            • Gość: Richelieu* Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 00:56
              nie, bo nie byłabyś sama jedna. Jak mówiłaś były też i inne dziewczyny. Pisze
              od - do i po to jesteś dorosła aby się dostosować. Nie pierwsza i nie ostatnia,
              która złościsz się na mus przyjazdu jeszcze raz.
              No i dziekanaty są różne, w niektórych być może są jędze i Tobie akurat się
              takie trafiły. Ja mam to szczęście, że już enty raz, a było tych razy hoho,
              trafiam na same uprzejme.

              ad załatwienie sprawy. Wyobraź sobie, że dzisiaj 20 osób spytało się Ciebei o
              jedno i to samo, co wisi jak byk na tablicy ogłoszeń, kolejne 20 o to, co pisze
              w regulaminie szkoły, a następne 10 o to co jest dostępne w necie. Wyobraź
              sobie swój nastrój wtedy, kiedy masz do roboty nie tylko obsługę zbłąkanych
              cielątek, ale mnóstwo innych rzeczy.

              ad kawka. To złudzenie optyczne ;) Przypomnij sobie jak pijesz kawę, czy zaraz
              po zaparzeniu pijesz duszkiem całą filiżankę? Czy może stoi ona pół godziny,
              nawet godzinę, a Ty już zimną małymi łykami dopijasz. A może urzędnik ma
              przełyk żaroodporny?

              ad ploty. Nie znając szkły trudno określić, czy urzędnicy tam to nieroby, tak
              jak 3/4 polskiej administracji państwowej. Dziekanat to trochę inna komórka
              jednak. Chcesz aby panie z dziekanatu były miłe i wazaliniarsko właziły Ci tu i
              ówdzie, zapisz się do szkoły prywatnej. Poziom daremny to przynejmniej obsługą
              administracyjną chce nadrabiać. Za rączkę Cię poprowadzą
              • Gość: ? [...] IP: *.chello.pl 14.10.05, 06:07
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • lanka3 Re: Richelieu 14.10.05, 07:59
                  no, studenci maja rację. Personel jest dla nich. Tak też pomyślałam dzisiaj z
                  rana i postanowiłam przed praca w dziekanacie skoczyć do banku. Co z tego że
                  czynny od 8.00 - zanosze im pieniądze i są przecież na moje usługi.Pukam,
                  stukam - nic, nikt nie otwiera a przecież już sa. Co za problem usiąść
                  wcześniej w kasie i przyjąć forsę? Wkurzyły mnie, tylko gdzie się poskarżyć?
                  Jest jakieś forum bankowe, gdzie to sie opisuje? Jutro spróbuję kupić coś w
                  sklepie przed otwarciem - jaki to problem?
                  • Gość: majka Re: Richelieu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:51
                    > Jutro spróbuję kupić coś w
                    > sklepie przed otwarciem - jaki to problem?

                    A chociażby taki, że może nikogo w sklepie nie być ;)
              • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 13:02
                Nie pierwsza i nie ostatnia,
                >
                > która złościsz się na mus przyjazdu jeszcze raz.

                Problem w tym, że ja nie mam kiedy przyjechać "w innym terminie", poza tym,
                jest to strata godziny na podróż w jedną stronę.

                > No i dziekanaty są różne, w niektórych być może są jędze i Tobie akurat się
                > takie trafiły. Ja mam to szczęście, że już enty raz, a było tych razy hoho,
                > trafiam na same uprzejme.

                Nie jest to równiez i mój jedyny dziekanat, z którym mam do czynienia. W tym
                drugim jest pół na pół - jedna miła, jedna jędza.

                ad załatwienie sprawy. Wyobraź sobie, że dzisiaj 20 osób spytało się Ciebei o
                > jedno i to samo, co wisi jak byk na tablicy ogłoszeń, kolejne 20 o to, co
                pisze
                >
                > w regulaminie szkoły, a następne 10 o to co jest dostępne w necie. Wyobraź
                > sobie swój nastrój wtedy, kiedy masz do roboty nie tylko obsługę zbłąkanych
                > cielątek, ale mnóstwo innych rzeczy.

                Po pierwsze, ich pracą jest obsługa cielątek, choćby nie wiem jak zbłąkanych.
                Po drugie, zbłakanym cielątkiem juz dawno nie jestem, nie potrzebowałam żadnej
                informacji, miałam tylko wejść i zabrać mój indeks, panie nie musiały się do
                mnie nawet słowem odezwać, a tym bardziej nic robić.


                > ad kawka. To złudzenie optyczne ;) Przypomnij sobie jak pijesz kawę, czy
                zaraz
                > po zaparzeniu pijesz duszkiem całą filiżankę? Czy może stoi ona pół godziny,
                > nawet godzinę, a Ty już zimną małymi łykami dopijasz. A może urzędnik ma
                > przełyk żaroodporny?

                Nie trafiłaś - zarówno kawkę, jak i herbatkę wypijam, póki są gorące.

                >Chcesz aby panie z dziekanatu były miłe i wazaliniarsko właziły Ci tu i
                >
                > ówdzie, zapisz się do szkoły prywatnej. Poziom daremny to przynejmniej
                obsługą
                > administracyjną chce nadrabiać. Za rączkę Cię poprowadzą

                Nie rozumiem tej uwagi - gdzie napisąlam, że chcę, żeby mi właziły tu i ówdzie?
                Chcę tylko, żeby były uprzejme i pomocne. Takie to trudne?
                • Gość: Richelieu* Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 13:19
                  ale dlaczego dziekanat traktujsz jako przybytek dla osób specjalnej troski,
                  gdybyś sama jedna weszła zanim rozpoczęły się godziy urzędowania to można
                  byłoby jeszcze Cię nie zauważyć, ale tłum? Za Tobą weszłoby dziesięciu i każdy
                  z dziecinnymi pretensjami. Przeczytaj post o banku i sklepie poza godzinami
                  pracy ;)
                  Wszystkie urzędy czynne są w godzinach pracy i niemal wszyscy etatowi
                  pierwszozmianowi klną na godziny urzędowania, bo muszą się zwalnaić, bo muszą
                  wysyłać męża, córkę, syna, psa, kota.

                  Masz rację, że są od tego aby udzielać informacji, a student jest od tego, żeby
                  wreszcie dorósł i nie trzeba było go za rączkę wlec. Byłam starostą na dużym
                  roku więc się znam na "obyciu".

                  ad kawka. Bez sensu jest to wieczne najeżdżanie petentów na kawkę. Przecież nie
                  można wypijać dwudziestu kubków kawki dziennie, bo żołądek wysiądzie.

                  ad wazelina. Wpuszczenie studenta poza godzinami otwarcia dziekanatu to jest
                  właśnie specjalne traktowanie, objaw wyjątkowo dobrej woli, nie mówic o
                  wyróżnieniu jeśli akurat Ciebie trzeba wpuścić a innych nie, w skrócie wazelina

                  ad cielątko. No nie wiem, sam ten temat wskazuje na szczeniaka, który tupie
                  nóżką na to, że Ziemia jest okrągła. A w końcu jesteś poważną dziewczyną, a nie
                  jakimś tam szczeniakiem, więc to pewnie z jakeigoś zaćmienia.

                  Myślałam, że na tym forum największą niezadowoloną zrzędą jestem ja;)
                  • Gość: ? Richelieu IP: *.wsisiz.edu.pl / *.ibspan.waw.pl 14.10.05, 13:44
                    Pani z dziekanatu są dla studentów - mają pomagać i służyć radą - dobrze by
                    było aby wykonywały dobrze swoją misję w godzinach pracy (już nawet nie przed i
                    nie po), ale one nawet w godzinach pracy mają wszystkich studentów gdzieś -
                    Richelieu jak dostałaś opa na tym forum? po znajomości? kto ci dął opa?
                    • Gość: ewel małpiszonki IP: *.lodz.mm.pl 14.10.05, 14:27
                      Nie widze sensu dogryzania sobie. Od lat wiadomo że baby z dziekanatu to wredne małpy ( to jest fakt!)Nieuprzejme, złośliwe i jakieś takie sfrustrowane.
                      Chciałam kiedyś nawet zrobić ranking najgorszych ale jakoś nie było odzewu. ale jak zawsze na 1sze miejsce zgłaszam dziekanaty (a raczej "lady") na wydziale ek-soc UŁ :)
                      • nabla_kwadrat Re: małpiszonki 14.10.05, 14:32
                        Wczoraj mialam ciekawe doswiadczenie. Posiedzialam troche w dziekanacie, na
                        innych juz troche prawach (odbieralam dyplom) i widzialam od srodka co sie
                        dzieje... Organizacyjnie dziekanat lezal, ze dwa dodatkowe pomieszczenia z jasno
                        okreslonymi zadaniami i polowy pytan i spraw by nie bylo, ale wredne to te
                        kobiety nie sa. Raczej anielsko cierpliwe.

                        Przyklad: student anarchista, odmawia wpisania prowadzacym stopni naukowych, bo
                        ich nie uznaje :) I domaga sie zaproszenia listem poleconym na kolejna wizyte w
                        dziekanacie. I straszy sadem.... one tak maja codziennie...

                        Pozdrawiam
                        Nabla
                      • Gość: gienio Re: małpiszonki IP: *.astral.lodz.pl 14.10.05, 14:34
                        e tam IiE ma swoj wlsny pokój :DD a pani u nas nawet mila ;p
                    • Gość: Richelieu* Re: Richelieu IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 14:30
                      przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie
                      - Co pani jest? - pyta lekarz
                      - dziekanat

                      A ile barwnych opowieści można przy pifku wysnuć, jakie to baby z dziekanatu są
                      fe, nauczciele do niczego i tyyyle zadają. Gdyby nie baby z dziekanatu
                      integracja studentów postępowałaby o wiele wolniej.

                      W tym sęk, ciekawy trolku, że Biolożka chciała poza godzinami urzędowania
                      zabrać swój indeks.

                      ad kto mi dał opa. Kiedy biorę małe dziecko na kolana, to zdarza się, że
                      mówię "opa". Nie wiem jak się ma to do forum.
                      • Gość: nie_z_dziekanatu Re: Richelieu IP: *.orange.pl 14.10.05, 14:46
                        > W tym sęk, ciekawy trolku, że Biolożka chciała poza godzinami urzędowania
                        > zabrać swój indeks.

                        Sęk wcale nie jest w tym, `ze Biolożka chciała poza godzinami pracy Dziekanatu coś załatwić. Ona dobrze wie, że pracownicy tego Dziekanatu pracują w pełnym wymiarze godzin, ale wie też (do czego nie chce się przyznać - a może ma już sklerozę?, że podczas Dnia Studenta I Roku została poinformowana o:
                        a) godzinach pracy Dziekanatu,
                        b) godzinach przyjęć studentów w Dziekanacie,
                        c) tym, iż gdy Dziekanat jest zamknięty dla studentów, załatwiane są wszystkie sprawy, które zostały przez nich zgłoszone lub złożone w postaci wniosków.

                        Akurat ten Dziekanat bardzo dobrze znam i wiem, że Biolożka wkurza się, bo studiując na dwóch uczelniach akurat na tym wydziale jest tylko jeden dzień, a do dziekanatu mogła przyjść po wykładzie. Zresztą jakie naprawdę stosunki są w Dziekanacie, którego Kierowniczka potrafi troskliwie przywitać studenta "A dziecko czego chciało?" - chyba nie takie, o jakich pisze 'Biolożka'?

                        Ech, gdzie te czasy, gdy w dziekanacie witano mnie czułym :"Czego?!"?

                        Nie_z_dziekanatu
                        • Gość: Biolożka Re: Richelieu IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 15:06
                          Kierowniczka to zupełnie inna para kaloszy. Ona jest rzeczywiście pomocna i
                          miła dla studentów. Ja piszę o pozostałych paniach, pani Kierownik się takimi
                          drobiazgami jak indeksy nie zajmuje. A na nieuprzejmość pozostałych pań mam
                          wiele przykladow, więc nie dam się przekonac o ich sympatyczności...
                          A po wykładzie przyjść nie mogłam, bo był on w zupełnie innym punkcie miasta, a
                          potem miałam kolejne zajęcia, kończące się po godzinach otwarcia dziekanatu.
                          • hippeastrum Re: Richelieu 14.10.05, 17:45
                            Gość portalu: Biolożka napisał(a):

                            > miła dla studentów. Ja piszę o pozostałych paniach, pani Kierownik się takimi
                            > drobiazgami jak indeksy nie zajmuje. A na nieuprzejmość pozostałych pań mam
                            > wiele przykladow, więc nie dam się przekonac o ich sympatyczności...

                            Ejże dziewczyno - wyraźnie przeginasz: chcesz, by traktowano Ciebie jak pępek świata. Bywam w wielu dziekanatach i zawsze jest tak samo: ktoś wpada 'na chwilę', bo ma do załatwienia tylko..., a potem okazuje się, że w tym czasie kolejka za drzwiami rośnie. Kolejkowicze klną w żywe oczy, ale delikwent(ka) udaje, że nic sie nie stało i jego(jej) to nie dotyczy. A sama nie zauważasz, że w roku 2004/2005 zakres obowiązków dziekanatów wzrósł (USOS, suplementy, wersje dyplomów, objęcie nowych grup studentów uprawnieniami stypendialnymi etc.), a obsada dziekanatów nie wzrasta, bo obowiązują ograniczenia w polityce zatrudnienia. I zapewniam Ciebie, że gdybyś znalazła się po drugiej stronie biurka (gdzie nie będziesz jedną z ponad tysiąca (oby tylko z tysiąca) interesantek, a osobą je obsługującą, Twoje poglądy zmieniłyby się diametralnie.

                            Żądasz od świata i innych wiele, ale gdy jakieś ograniczenie lub obowiązki są na Ciebie nakładane - protestujesz. I chyba dlatego skutecznie starasz się unikać raf, które w swoim poście w tym wątku postawił na Twojej 'nie_z_dziekanatu'.

                            Dziewczyno - więcej zrozumienia i ... solidarności z innymi studentami. Uważasz, że zasługujesz na ekstra traktowanie, bo studiujesz na dwóch kierunkach? Jeszcze niedawno byłem studentem i powiem Ci jedno: to bardzo źle o Tobie świadczy i nie zdziw się, gdy pewnego dnia koledzy pokażą Tobie, gdzie jest miejsce osoby zadzierającej nosa!

                            Współczuję Paniom z 'Twojego' Dziekanatu, bo wyraźnie widać, że nie jest to 'Twój' Dziekanat i dajesz to po sobie poznać - kto wie, czy właśnie nie stąd biorą się Twoje problemy.

                            > A po wykładzie przyjść nie mogłam, bo był on w zupełnie innym punkcie miasta, > a potem miałam kolejne zajęcia, kończące się po godzinach otwarcia dziekanatu.

                            To po co pchałaś się na Morasko tylko po to, by zajść do Dziekanatu, skoro nie miałaś czasu. A tak ogólnie: Morasko rzeczywiście jest tak daleko od Akademii Rolniczej? - wątpię.


                            Chyba nie Twój,
                            Hippeastrum

                          • Gość: zdegustowany Re: Richelieu IP: *.orange.pl 14.10.05, 18:00
                            Napisałaś kiedyś o studiach na biologii:

                            > Przyszłość w czarnych barwach:/

                            To po co zawracasz nam d..ę - idź do dziekana i poskarż się, bo z dyskusju na forum i tak nic nie wyniknie. Jak Ci nie pasuje, rzuć te studia 'w cholerę' (przepraszam za wyrażenie, ale kiedyś sama zmieniłaś temat jednego z wątków na 'Jak cholera!').


                            Zdegustowany
                            • Gość: Biolożka Re: Richelieu IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 18:08
                              To po co mi odpisujesz?
                              Wyraz "cholera" tak Cię degustuje?
                              Nie rzucę studiów, bo studia na biologii (mimo marnych widoków na pracę) są
                              super - tylko panie w dziekanacie mnie drażnią.
                              • Gość: Zdegustowany Re: Richelieu IP: *.orange.pl 14.10.05, 18:16
                                Może więc problem jest w Tobie i Twoim nastawieniu do otoczenia: że panie Ciebie 'drażnią' zdaje się to potwierdzać. Dziewczyno - więcej zrozumienia dla świata i patrzenia dalej niż na czubek swojego nosa, bo życie da Tobie nie tylko w kość, ale i w d... olne przedłużenie pleców.


                                Zdegustowany
                        • Gość: Richelieu* Re: Richelieu IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 15:29
                          a propos "Czego?"

                          przychodzi klient do supersamu na co kierownik
                          - Czego!?
                          chwila przewy na zrobienie z klienta małego bolka i następnie:
                          - .. pan sobie życzy?

                          to ad kabaret Tey
            • Gość: Zdegustowany Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.orange.pl 14.10.05, 18:11
              Hmm, taka pilna i genialna z Ciebie studentka, ale ostatnio pytałaś:

              1. czy na AR 4 października będzie dzień rektorski?
              2. czy na UAM z okazji Festiwalu Nauki i Sztuki bedzie dzień rektorski?

              Studiujesz tylko na dniach rektorskich?


              Zdegustowany
              • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 20:56
                Nie - jeżdżę w teren w celu wykonywania badań do pracy magisterskiej i chciałam
                wykorzystać ten dzień. Mam nadzieję, że to zrozumiałe?
                • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:09
                  Gość portalu: Biolożka napisał(a):

                  > Mam nadzieję, że to zrozumiałe?

                  Jeśli z okazji Festiwalu miałby być dzień rektorski, to chyba po to, byś w tym Festiwalu wzięła udział.

                  Czyżbyś o tej porze roku prowadziła prace terenowe? Grzybobranie, czy co?

                  • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 21:22
                    Tak, o tej porze roku prowadzę prace terenowe, mój obiekt jeszcze żyje i żyć
                    będzie jeszcze jakiś czas.
                    A o badaniach zimowych słyszałeś (ja ich akurat nie prowadzę, ale wszak
                    istnieją!)?

                    Ogromnie mnie zaskakuje gwałtowność wypowiedzi niektórych osób. nie
                    spodziewalam się takiego odzewu na, skądinąd, niezbyt fascynujący temat.
                    Przypuszczałam raczej, że mój post wywoła odpowiedź w postaci kilku historyjek
                    dotyczących dziekanatów na innych wydziałach i uczelniach.
                    Myślę jednak, że przestanę się wypowiadać w tym wątku. Nie ma to sensu, skoro
                    moi oponenci najwyraźniej zamierzają zacząć prowadzić śledztwo dotyczące mojej
                    pracy magisterskiej, planu zajęć, a może i życia osobistego, co zapewne ma
                    ogromny związek z moim stosunkiem do pań z dziekanatu i ich stosunkiem do mnie.

                    • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:33
                      Gość portalu: Biolożka napisał(a):

                      > Myślę jednak, że przestanę się wypowiadać w tym wątku. Nie ma to sensu, skoro
                      > moi oponenci najwyraźniej zamierzają zacząć prowadzić śledztwo dotyczące mojej
                      > pracy magisterskiej, planu zajęć, a może i życia osobistego, co zapewne ma
                      > ogromny związek z moim stosunkiem do pań z dziekanatu i ich stosunkiem do mnie.

                      Aż tak ciekawym obiektem badań nie jesteś - nie pochlebiaj sobie. Ja też spadam, ale mimo wszystko szczerze życzę bardziej zyczliwego i wyrozumiałego podejścia do otoczenia.

                      Tym razem Twój
                      Hippeastrum
            • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 20:34
              Gość portalu: Biolożka napisał(a):

              > Co to był za problem wpuścić mnie, żebym sobie poszukała tego indeksu?

              A była pewność, że na tym by się skończyło?

              Wiesz co, dziewczyno? Przy Twoim nastawieniu życzę Tobie jednego: w lipcu zgłosisz się do Dziekanatu po dyplom, suplement i dyplom w języku obcym (bo jesteś modern dziewczynka), panie będą je pisać, a co chwilę do Dziekanatu będą wpadać "ja tylko..." kolejne 'Biolożki'. Ty, nieboże, będziesz siedzieć pod Dziekanatem i będziesz czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, czekać, czekać ... a następne 'Biolożki będą wpadać "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...", "ja tylko...".

              Miła perspektywa, nieprawdaż? A przecież te 'Biolożki' prawem kaduka będą 'ładować się' do Dziekanatu poza godzinami dla studentów, cwaniaczki! Zapewniam, że bedą Ciebie brali diabli jak cholera (skoro tak to lubisz)!


              Hippeastrum
              • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 21:05
                > A była pewność, że na tym by się skończyło?

                Była.
                Za życzenia dziekuję.
                Dyplomu w obcym języku nie potrzebuję.
                Czy gdziekolwiek pisałam, że lubię słowo "cholera"? hmmm
                • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:30
                  Ty tak twierdzisz, ale ja często jako student (pracujący w Samorządzie) widziałem, co oznaczało to "ja tylko...".

        • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 19:41
          Gość portalu: Biolożka napisał(a):

          > Przez to opuściłam ważny wykład.

          Córcia, delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą. W czwartek w planach zajęć w zasadzie nie uświadczysz wykładów - sprawdziłem na stronach Twojego wydziału. Jest co prawda jeden - ale nie na Twoim kierunku.

          • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 19:59
            hippeastrum napisał:

            > co prawda jeden - ale nie na Twoim kierunku.

            i w dodatku faktycznie w bardzo odległym punkcie miasta - jakieś 20-30 m od Dziekanatu, Ślimaczku!


            Hippeastrum
            • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 20:58
              Ojej, nie wiedziałm, że Ogrody znajdują się 20 - 30 metrów osd Dziekanatu
              Biologii.
              • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:14
                Nie, ale dla V roku (i to biotechnologii) ten wykład jest na Morasku. Ale jeśli miał on być na Ogrodach (na AR), to przy skomplikowanej komunikacji po cholerę (przepraszam!) pchałaś się specjalnie na Morasko. Coś mi to pachnie samospełniającymi się założeniami, o których ktoś pisał w tym wątku i na siłę szukaniem dziury w całym.

                • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 21:27
                  Jaak juz pisałam, "pchałam się na Morasko", bo miałam tam zajęcia. i po
                  zajęciach poszłam do dziekanatu. Proste.
                  P.S. Dlaczego winniczku?

                  yyy miałam skończyć... ale ciekawość mnie zżera co do tego "winniczka"
                  • hippeastrum Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:39
                    Gość portalu: Biolożka napisał(a):

                    > yyy miałam skończyć... ale ciekawość mnie zżera co do tego "winniczka"

                    Więc ja też jeszcze ostatni raz Tobie odpowiem: w pewnym momencie pojawił się ważny wykład, na który przez problemy w Dziekanacie nie zdążyłaś. A że wówczas nie pisałaś, że jest on na Ogrodach, z ciekawosci zajrzałem do planów zajęć. I wyszło, że jedyny wykład tego dnia dla V roku (ale biotechnologii) odbywał się 20-30 metrów od Dziekanatu, a dla Winniczki (lub Winniczka) to rzeczywiście ogromna odległość.


                    Powodzenia na magisterkach!

                    H
          • Gość: Biolożka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.icpnet.pl 14.10.05, 20:57
            Słonko, opusciłam ten wykład na innej uczelni.
            • hippeastrum Precz z kapryśnymi dziewczynkami i chłopcami! 14.10.05, 21:16
              Tak myślałem, Winniczko - nie, byłem tego pewny.
    • Gość: dizzy Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 15:11
      w dziekanacie na moim wydziale pracują same miłe, uprzejme, pomocne i
      uśmiechnięte panie.

      ostatnio stałam w dziekanacie w kolejce blisko 40 min, obserwowałam zachowania
      studentów i dziwiłam się cierpliwości tych pań. ktoś składał indeks po terminie
      i awanturował się, że należy się mu stypendium, inny nie dostał warunku i darł
      się, na panie w dziekanacie jakby to była ich wina, jeszcze inny nie złożył
      indeksu i domagał się podbicia legitymacji.
      moim zdaniem czesto działa mechanizm samospełniajacego się proroctwa. ktoś
      przychodzi z przekonaniem, że pani z dziekanatu jest potworem, więc tak kreuje
      relacje z nią, by utwierdzić się w tym przekonaniu.
      proponuje trochę więcej wyrozumiałości. one też były studentkami.
    • czajnik.osadzony.kamieniem Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 15:23
      Mnie nic takiego nie spotyka. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby w dziekanacie
      potraktowano mnie "z buta". Owszem, kiedy byłem na I roku była taka jedna pani,
      która przyczepiała się do wszystkiego (np. do posiadania lekko wygiętej
      legitymacji studenckiej) ale jeśli student był konkretny i umiał stawiać na
      swoim, dawał sobie z nią radę.

      Ale muszę przyznać, że z biegiem lat coraz mniej dziwię się nieuprzejmości pań
      z dziekanatu. Codziennie przychodzą do nich dziesiątki studentów, którzy sami
      nie wiedzą, czego chcą, tudzież nie potrafią tego wysłowić. Niejeden straciłby
      w takich warunkach cierpliwość.
    • Gość: are Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.clubnet.pl 14.10.05, 16:18
      Mnie tez zawsze interesowalo to dziwne zjawisko ;-) Jak to sie dzieje ze one
      prawie wszystkie sa takie chamsie...
    • Gość: Ola Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.is.net.pl 14.10.05, 16:35
      masz racje u mnie jest to samo!!!ony by chciały nic nie robić a dostawać kase.
      Fakt, ze ludzie pytają o te same sprawy...(a wykladowny z roku na rok powtarzają
      to samo mlodszym rocznikom i jest dobrze) no ale o co mogą pytać studenci??To
      chyba normalne, ze musi byc takie miejsce gdzie załatwia sie pewne sprawy.A to
      ze one "to czy owo" juz komus mowily to je wcale nie usprawiedliwia. Czasem
      trudno sie odnaleźć na uczelni zwłaszcza jak sie jest nowym i jest sie AŻ dwa
      tygodnie na studiach. Mojemu bratu dziekan powiedział, ze on wie, ze te kobitki
      takie są i po prostu delikatnie mowiac trzeba je olac.
      • maadz Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 16:43
        dokladnie zgadzam sie z Ola... co z tego ze studenci pytaja wciaz o to samo,
        skąd oni niby maja to wiedziec hm? Po to te babki sa zeby pomóc a nie drzeć sie
        na biednych ludzi... w ogole powinno być cos takiego jak biuro obsługi
        klienta :P no ale na panstwowych uczelniach na każdym kroku widać rózne absurdy
        i niedociągnięcia... byc moze kiedys sie to zmieni (mam nadzieje). Ich
        obowiązkiem jest rzetelne i spokojne udzielanie informacji, jak w każdej pracy.
        W tym wypadku to student jest klientem (a klient nasz pan), nie zapominajmy o
        tym!! Zreszta dotyczy to wszystkich urzędów... ale rzeczywiscie w dziekanacie
        chyba najbardziej daje sie to odczuc. Trzeba walczyc o swoje i tyle :P
    • spin_spin_sugar Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 14.10.05, 21:02
      eeeh współczuję

      wyjątkiem są baaardzo miłe i gotowe do pomocy panie z dziekanatu wydz. FiIS na
      AGH - lepszych ze świecą szukać (a też myślałam, że wszędzie są takie co to
      tylko narzekają, że się przychodzi nie wporę, albo wtedy kiedy one sie zajmują
      ważniejszymi sprawami (np. na mechanicznym na politechnice...)
    • Gość: matematyczka Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:16
      a u mnie w dziekanacie panie są naprawdę miłe. no jedna jest taka troche
      srednio miła, ale naprawdę daje radę
      • Gość: are Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.clubnet.pl 16.10.05, 12:02
        > a u mnie w dziekanacie panie są naprawdę miłe. no jedna jest taka troche
        > srednio miła, ale naprawdę daje radę

        Wyjatek potwierdzajacy regule ;-)
    • Gość: HYDRO Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.zax.pl 15.10.05, 08:24
      Przyjedz na AR w Krakowie wydział zootechniki albo ekonomiczny...zobaczysz co
      to jest nieprzyjemna pani w dziekanacie. A najlepiej wejdz do pokoju minutę
      przed otwarciem albo minutę po zamknieciu. POZDRAIWAM
      • Gość: adam_nar Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.pl / 217.98.102.* 15.10.05, 14:15
        Mnie dziś pani z dziekanatu politologii UMCS wkurzyła telefonicznie. Ja do niej mówię, że zapomniałem wyjąc z kieszeni spodni legitymacji i została uprana, oraz, że chcę wymienić na nową. Babka zamiast powiedziec co mam zrobić, to zrobiła mi najpierw wykład o szanowaniu dokumentów i że 'Po tygodniu pan zniszczył' a dopiero potem po krótce (bardzo po krótce) wyjasniła, co mam zrobić. Za to pani kierownik dziekanatu jest naprawdę bardzo miła, sam się dziwie jak z tą drugą jędzą wytrzymuje :)
    • Gość: ... Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 20:43
      kiedys mialam kilka pytan na temat stypendium socjalnego i dokumentow jakie sie
      sklada, zadna nie umiala mi odpowiedziec na pytanie, a jedna kazala mi czytac
      jakis regulamin, to na pewno bede wszystko wiedziala, ale ja juz czytalam ten
      regulamin i tam nic nie bylo na ten temat..jak one nie wiedza to kto ma wiedziec
      • Gość: mart Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! IP: *.chello.pl 16.10.05, 13:03
        zamierzalam zapisac sie na pierwszy rok prywatnych studiow. na stronie szkoly
        jest zamieszczona wyrazna informacja na temat trybu ekternistycznego.
        zadzwonilam do dziekanatu, zeby upewnic sie co do terminow platnosci. pani
        dziekananie powiedziala, ze nie ma zadnych studiow eksternistycznych w ich
        szkole. powiedzialam, co jest napisane na ich stronie. ona na to, ze jak chce
        to sobie moge w swojej swiadomosci nazywac to studiami eksternistycznymi. bo na
        wyklady zawsze mozna sobie przyjsc albo nie przyjsc. a jak jak wole nie
        przychodzic, to musze byc badzo zdolna, gratulacje.
        ton miala wojowiczy i pelen kpiny. jednym slowem, udzielila mi reprymendy za
        to, ze interesuja mnie takie a nie inne studia, a w domysle, ze na pewno jestem
        za glupia, zeby sobie z nimi poradzic.
        za kazdym razem zadziwiaja mnie te dinozaury poprzedniego systemu. nawet w
        prywatnej szkole, nie ma swiadomosci, ze jest to biznes utrzymujacy sie z
        uczniow. stad pochodzi rowniez pensja pani z dziekanatu.
        moze ktos bedzie umial mi poradzic, do kogo w strukturach szkoly moglabym sie
        zwrocic w celu uzyskania kompetentnych informacji.
        • lanka3 Re: Precz z paniami z dziakanatu!!! 16.10.05, 18:21
          a u nie w dziekanacie pracują już panowie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja