Dodaj do ulubionych

czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat?

03.11.05, 11:49
jak w temacie - prawo na UAM - nie za późno? warto? nie będę jak "dziadek" na
roku? jak sądzicie? Bo jeśli bym zaczął to powiedzmy 33 lata mam na koniec
studiów potem powiedzmy te 3-4 lata aplikacji sądowej bo tylko taka mnie
interesuje co nam daje 36-37 lat. Przy założeniu że egzamin sędziowski zdam
na 5 to na etat (asesor, referendarz)trzeba czekać jakiś rok - powiedzmy 37-
38 lat.
Trochę późno nie sądziecie?
Co proponujecie - bawić się w to czy darować sobie?
Jest ktoś kto tak późno robi studia/aplikację?
Obserwuj wątek
      • Gość: wia Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: *.ecs / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 20:43
        Jesteś moim idolem :) Ja mam 18 lat, w tym roku maturę i bardzo obawiam się
        tego co przyniesie przyszłość. marzę o studiach w Krakowie, ale wiem że
        pieniądze i wiedza mogą okazać się niewystarczające. mimo że czasem przez
        zwątpienie jednak cały czas wierzę, że mi się uda. że moje życie ułoży się po
        mojej myśli. Jak czytam o takich ludziach jak ty, to utwierdzam się w
        przekonaniu, że nigdy nie należy się poddawać i bez względu na okoliczności
        wytrwale realizować się. ŻE NASZE ŻYCIE ZALEŻY OD NAS! Oczywiście nie rezygnuj
        z marzeń. Powodzenia :-)
        Stracony czas nie wraca - to prawda - lecz należąc do pokolenia straconych
        złudzeń nie można już niczego utracić. A zyskać możesz bardzo wiele. Warto.
        • Gość: Homer Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 21:53
          Ty się nie martw o pieniądze - dla chcącego nic trudnego! Po pierwsze jeśli
          jestes z biednej rodziny masz prawo do socjalki (ok 300-400zł miesięcznie), co
          po roku nauki, skumulowane z naukowym stypendium daje Ci ok 600 zł. Akademik
          opłacisz i stołówkę też! A nikt Ci nie rozkazuje siedzieć z założonymi rękoma
          między wykładami.

          Jeśli się dobrze rozejrzeć - student ma dużo możliwości podreperowania budżetu
          (w ostateczności kredyt, w co ja nie wchodzę, ale podobno spłaca się sam :))

          Ważniejsze od pieniędzy jest Twoje nastawienie, zwłaszcza to czy jesteś
          przekonany na tyle, że dasz sobie radę z oporem środowiska (jesli takowy w
          Twojej sytuacji występuje). No i oczywiście, prawidłowy wybór studiów :)

          Pozdrawiam!
          • Gość: miero taaa IP: *.crowley.pl 06.11.05, 18:05
            hehe, już to widze jak 40 latek przynosi do dziekanatu zaświadczenie o
            zarobkach rodziców... :-)
            nie chcę martwić, ale świadczenia socjalne, już nie mówiąc o kredytach
            studenckich mają limity wiekowe
            podsumowując, musisz jednak dysponować jakimiś środkami żeby utrzymać się
            podczas studiów... albo mieć dosyć zamożnych rodziców którzy zechcą Cię tak
            długo utrzymywać, czy też samemu pracować, co podczas takich niełatwych studiów
            jak prawo pewnie nie będzie takie proste... Pewnie też gdzieś tam po drodze
            będziesz myślał już o własnej rodzinie, którą też trzeba utrzymać...
            Tak więc będzie Ci potrzebna bardzo duża determinacja...Więc musisz się
            zastanowić bardzo serio, czy nie ma innych rozwiązań, które może nie wymagają
            takich poświęceń,a może mogą nawet przynieś lepsze korzyści...
            Trzeba przeanalizować wszystkie korzyści i straty, z tym związane...
            Cóż, decyzja należy do Ciebie.. jedno jest pewne- nie ma łatwo, na co się nie
            zdecydujesz :-)
            Życzę podjęcia dobrej decyzji. Powodzenia!
    • Gość: Hiszpan Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 04.11.05, 20:45
      Moim zdaniem tak. Ja skonczylem prawo kilka lat temu. Mam za soba prace jako
      prawnik w Polsce i za granica. Teraz ucze sie hiszpanskiego w Hiszpanii (nie
      pracuje) poniewaz mam w planach rozpoczecie w przyszlym roku studiow
      prawniczych albo MBA w Hiszpanii. Jezeli to zrobie to kariere jako hiszpanski
      prawnik albo menadzer bede zaczynal praktycznie od poczatku majac 33 lata.

      Na nauke nie jest nigdy za pozno. Trzymam kciuki i zycze wytrwalosci. Trzeba
      realizowac marzenia, jezeli to tylko mozliwe.
    • mkorbol Pomyśl!!!! 04.11.05, 20:48
      Stary!! I ty jeszcze pytasz?? Pomyśl o tych wszystkich młodych studentkach
      czekających na ciebie!! O tych bibach w akademiku!! O litrach wypitego piwa i
      kilogramach spalonego czegośtam!! Takiej okazji nie można zmarnować!! Idź i
      studiuj!! :)
    • brlink pewnie - na nauke nigdy nie jest za pozno!! 04.11.05, 23:11
      jesli tylko masz na to czas (to jest bardzo wazne - na tym kierunku jest masa
      roboty, kto mowi inaczej-klamie), pieniadze i ochote. na WPiA UJ jest sporo
      starszych osob - jeszcze starszych niz Ty - i nie narzekaja... A jak sie
      zawezmiesz to i w 4 lata mozna zrobic.
      :-)
    • Gość: mgrinz Po co w Polsce w ogóle studiować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 23:11
      A ja mam pytanie: po co w tym kraju w ogóle studiować. Jestem mgr inż.
      elektronikiem, za 2 lata bronię doktoratu. Moi kumple zarabiają teraz 3000 -
      4000 tyś. brutto. Ja po doktoracie mam szansę na tyle samo, a jak mi się
      baaaardzo poszczęści i trafię akurat na firmę, która będzie potrzebowała tego,
      czego nauczyłem się robiąc doktorat, to wyciągnę 6000 - 8000 tyś. Może
      powiecie, że to dużo. Ale mój daleki znajomy (nie skończył zawodówki) ma skepik
      z komórkami i "robi" 20 tyś. miesięcznie. Ojciec koleżanki (po technikum
      skończonym na trójach) handluje na bazarze i "wyciąga" 15 tyś. Ojciec i brat
      kolegi (po zawodówce) mają firmę remontową i dochody na łepka koło 10 - 20 tyś.
      na miesiąc. Czyli wniosek jest taki, że o ile nie kończysz prawa lub medycyny i
      nie masz oczywiście dojść w tych środowiskach - NIE OPŁACA SIĘ STUDIOWAĆ!!!
      • Gość: mgrinz Re: Po co w Polsce w ogóle studiować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 00:06
        Sorki za błąd liczbowy, te 3000, 4000 itd. powinno być bez tyś., bo by poszło
        wtedy w miliony, hehe. Po paru browcach jestem piszący inaczej. :P Oczywiście,
        że zarabiania nie uczy się na studiach, ale 99% ludzi jako motywację
        studiowania podaje właśnie wyższe ponoć zarobki po ich ukończeniu. I dlatego
        piszę o tym paradoksie. A tak w ogóle analizując losy znajomych z piaskownicy
        zaobserwowałem, że na studia wybierają się dwa typy ludzi: miłośnicy nauki (jak
        ja) i nieudacznicy. Ludzie inteligentni, a jednocześnie których celem życiowym
        było dorobienie się, zdrowo p-lili szkołę gdzieś od połowy podstawówki,
        wiedząc, że nic ich ona nie nauczy. Ja poszedłem na elektronię i pewnego razu
        gały mi wylazły z oczodołów, gdy zobaczyłem, że koleś (ten od komórek,
        przypominam - nie skończył zawodówki) postanowił zbudować wzmaniacz gitarowy,
        bo go naszła ochota na muzykowanie. Gość praktycznie zaprojektował piecyk od
        zera, mając wcześniej nikłe pojęcie o układach elektronicznych. Po paru
        miesiącach nauczył się elektroniki na poziomie, do jakiego nie dociera
        większość inżynierów po studiach. Nieźle ze mnie polewał, że ja uczyłem się
        tego 5 lat... Myślę, że to nie jest jednostkowy przypadek. Goście od firmy
        budowlanej (zawodówka) grywali ze mną nieraz w szachy i brydża - trudni byli
        do "rozwalenia"... Heh... Mam obawy, że gdyby zbadać IQ przeciętnego handlarza
        na bazarze i pracownika naukowo-dydaktycznego uczelni, wyniki mogłyny wprawić w
        zakłopotanie...
        • misza1000 IQ przeciętnego handlarza i pracownika naukowego 05.11.05, 00:27
          W ostatnia sobote uczestniczylem w uroczystej kolacji. Wielkie Miasto, hol
          glowny Wielkiego Muzeum, tysiac ludzi, stoliki, mrowie kelnerow pod mucha,
          scena, mulitedia na wielu ekranach takie, ze oczy wylaza.

          Rozdajemy nagrody za patenty otrzymane w tym roku jak i za zyciowe osiagniecia
          zawodowe Szanownych Panow Inzynierow.

          Niektorzy dostawali zdrowo ponad $100k jako dowod uznania Firmy.

          Ale tez Firma zarobila na niektorych wynalazkach po KILKA MILIARDOW $.

          To czy owi inzynierowie byli az tacy inteligentni? Na zdrowy rozum od pewnego
          poziomu swoich wynalazkow powinni przeciez zalozyc swoja firme i pracowac dla
          siebie...
        • lizavieta1 Re: Po co w Polsce w ogóle studiować? 08.11.05, 12:34
          ale 99% ludzi jako motywację
          studiowania podaje właśnie wyższe ponoć zarobki po ich ukończeniu.
          SKĄD MASZ TAKIE DANE? To totalna bzdura!
          Ludzie idą na studia bo ich koledzy ida, bo rodzice tak chcą albo chcą rozwijać
          swe zainteresowanai. Oczy\wiście chcemy pracować żeby zarabiać, ale to nei jest
          taki odsetek, wielu luydzi patrzy realnie i liczy się z tym, że nie będzie
          zarabiać dobrze po danych studiach, o ile podejmie pracę w tym zawodzie. A
          jednak podejmuje te studia. Poza tym gdyby było jak iszesz to Twoi koledzy od
          komórek czy bazaru poszliby na studia, nie?
      • dobosz4u do mgr inz idiotologii 05.11.05, 07:16
        Tamci glabie bede moze mieli kase, ale do konca zostana cieciami, ty
        pierwotniaku mozesz byc inny. Zreszta po co te studia, i tak myslisz jak po
        zasadniczej Honoris C.

        Gość portalu: mgrinz napisał(a):

        > A ja mam pytanie: po co w tym kraju w ogóle studiować. Jestem mgr inż.
        > elektronikiem, za 2 lata bronię doktoratu. Moi kumple zarabiają teraz 3000 -
        > 4000 tyś. brutto. Ja po doktoracie mam szansę na tyle samo, a jak mi się
        > baaaardzo poszczęści i trafię akurat na firmę, która będzie potrzebowała
        tego,
        > czego nauczyłem się robiąc doktorat, to wyciągnę 6000 - 8000 tyś. Może
        > powiecie, że to dużo. Ale mój daleki znajomy (nie skończył zawodówki) ma
        skepik
        >
        > z komórkami i "robi" 20 tyś. miesięcznie. Ojciec koleżanki (po technikum
        > skończonym na trójach) handluje na bazarze i "wyciąga" 15 tyś. Ojciec i brat
        > kolegi (po zawodówce) mają firmę remontową i dochody na łepka koło 10 - 20
        tyś.
        >
        > na miesiąc. Czyli wniosek jest taki, że o ile nie kończysz prawa lub medycyny
        i
        >
        > nie masz oczywiście dojść w tych środowiskach - NIE OPŁACA SIĘ STUDIOWAĆ!!!
        • Gość: mgrinz Re: do mgr inz idiotologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 11:51
          > Tamci glabie bede moze mieli kase, ale do konca zostana cieciami, ty
          > pierwotniaku mozesz byc inny. Zreszta po co te studia, i tak myslisz jak po
          > zasadniczej Honoris C.

          Buhaha! Czyli otrzymanie dyplomu w jednej sekundzie robi z ciecia nie-ciecia?
          Ach to wschodnia tytułomania i umiłowanie papierków... Swoje już przyżyłeś i
          powinieneś wiedzieć, jakie czasem ciecie i prostaki mają prof. przed
          nazwiskiem, a jak kulturalni, oczytani i inteligentni mogą być ludzie bez
          formalnego wyższego wykształcenia. Dla twojej wiadomości - studia i doktorat
          robię dla własnej przyjemności, a nie dla papierków. Nie oceniam ludzi po
          formalnym wykształceniu, bo ono u nas o niczym praktycznie nie świadczy. Pisząc
          pierwszy post chciałem zwrócić uwagę, że 99% ludzi, którzy idą na studia w
          przekonaniu, że dadzą im one wyższe zarobki są w błędzie! Studia są dla ludzi,
          którzy lubią się uczyć, mają z tego radochę i już. Prowadzę zajęcia ze
          studentami i jestem czasem załamany. Ludzie próbują studiować rzeczy, których
          nie lubią, nie czują, nie rozumieją, męczą się, kombinują, oszukują... tylko po
          to, żeby mieć papier i nadzieję na kasę. Przecież oni w zawodzie będą się
          męczyć gorzej niż na studiach! Dlatego cały czas powtarzam: jeśli chcesz robić
          kasę w życiu - NIE OPŁACA CI SIĘ STUDIOWAĆ!

          • dobosz4u do mgr inz PhD Candidate 05.11.05, 23:37
            Moj drogi.
            Nie malem zamiaru nikogo obrazac. Ale wydaje mi sie, ze pewnych spraw nie
            rozumiesz. Normalny inteligentny czlowiek nie studiuje przede wszystkim, aby
            miec kiedys kase tego, ale studiuje aby lepiej poznac ten Swiat i aby znalezc
            swoje miejsce w nim.
            Takze spotkalem mnostwo utytulowanych panow/panie z ktorymi nawet zdania nie
            mozna zamienic, gleby. A takze, ktos z Wielkich pisal, ze jak chce poznac czy
            jest ktos inteligentny, idzie na wies i rozmawia z chlopem i szyblo wyczuje czy
            jest to Human czy tylko myszka.
            Jakaz zbieznosc, takze skonczylem elektronike, ale bylem do d.. inzynierem i po
            latach pracy w zawodzie calkowicie zmienilem kierunek. I takze planuje PhD, juz
            w kierunky ktory mnie interesuje - nie dla forsy, tylko dla siebie. Ale dzieki
            wlasnej nauce i tym studiom, nie ma znaczenia w jakim kierunku, zarabiam teraz
            ponad milion $ rocznie i cos tworze- czy ci ze sklepikow moga to miec??.
            Kompletnie inny poziom.
            Di sce pue ( fonetycznie), ucz swoich studentow tego, czas w szkole nigdy nie
            jest stracony, ucz wyobrazni, nie tylko maciezy a bedziesz bardziej lubiany
            Zycze Ci tego
      • Gość: bart_canada Dr. z elektroniki raczej nie przyda Ci sie w EU IP: *.ed.shawcable.net 05.11.05, 20:13
        Dokladnie wiem jak sie czujesz bo sam mam doktorat (co prawda w dziedzinie
        systemow komunikacyjnych) i tez go robilem z zamilowania. Sytuacja jest teraz
        jednak taka, ze zarobki inzynierow w R&D na calym swiecie sa raczej niskie w
        porownaniu do managers, prawnikow itd. Ja mieszkam w Kanadzie i glowne
        pieniadze zarabiam jako konsultant systemow medycznych, a komunikacje traktuje
        jako hobby bo pieniadze sa smieszne. Problem polega na tym, ze naprawde powazne
        badania do ktorych potrzebni sa doktorzy robi niewiele firm na swiecie i jest
        to glownie USA i Azja (moze jeszcze CERN w Szwajcari, choc to nie firma).
        Jezeli nie chcesz pracowac na uniwersytecie, ani wyjechac daleko z Europy, to
        niestety NIGDY nie wykorzystasz swojego potencjalu naukowego.

        Czy byl to czas stracony? Na pewno nie, choc oczywiscie moglem zarobic wiecej
        pieniedzy po magisterce. Nie zapomnij jednak, ze jak Dr. masz zdolnosc
        szybkiego analizowania problemu, solidna matematyke itp. ktore sa twoimi
        atutami w porownaniu do wiekszosci mgr. Nigdy nie zapomne min ludzi na kursie
        zarzadzania, kiedy musieli uzyc krzywej Gaussa do obliczenia p-twa oproznienia
        magazynu -elementarne Watsonie. W tej chwili, dzieki doktoratowi zarabiam
        jakies 2x wiecej niz normalny inzynier z moim stazem, choc pracuje kompletnie w
        innej dziedzinie. Badz cierpliwy i otwarty na nowe mozliwosci, a na pewno Ci
        sie uda, powodzenia!
      • Gość: 52b1 Re: Po co w Polsce w ogóle studiować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 12:19
        To po co w ogole studiowales i robisz doktorat- trzeba bylo pracowac jako robol
        na budowie- chcialeś mieć czyste raczki i dobrze platna prace ( albo jedno albo
        drugie). aLE PRZECIEZ MOZESZ WYJECHAĆ Z poLSKI I ZARABIAC GODZIWIE A PO
        POWROCIE ZALOZYC WLASNA FIRME CHOĆBY BUDOWLANA.
        a W TEMACIE CZY STUDIOWAWC W WIEKU 28 LAT- OCZYWIŚCIE, ŻE TAK. jA MIALAM WIECEJ
        I BEZ PROBLEMU UKOŃCZYLAM STUDIA. Swiat nie konczy sie po 30 . Nie namyślaj sie
        tylko do roboty. Wybierz sobie tak studia zebyś pozniej nie żalowal- zobacz do
        zawodow przyszlośći| informatyka w bardzo szerokim zakresie, opieka nad ludzmi-
        lekarze, pielgniarze, fizjoterapeuci itp, bankowość itp. Powodzenia, Najlepiej
        jest robic z czegoś licencjat a drugi kierunek jako uzupelniajace magisterskie
        i masz juz jakby 2 fakultety.
    • Gość: Celsus Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 23:53
      Jeżeli chcesz iść na prawo tylko po to żeby robić aplikację to nie ma sensu.
      Pomyśl aplikacje są pozaetatowe ( przez 3 lata nie dostajesz ani grosza), a
      etaty asesorskie są tylko dla garstki.
      Raczej nie liczyłbym na to, że w wieku 37 zostaniesz powołany (wiek będzie
      działa na niekorzyść już przy ubieganiu się o asesurę). Wierz mi zdać egzamin
      sędziowski na 5 to nie jest tak hop siup ( jak zaczynałem studia tak mi się
      wydawało, obecnie jestem na III roku i patrzę realniej).
      Weź też pod uwagę, że niestety często asesorami zostają osoby, których "krewni i
      znajomi" pracują w sądownictwie.

    • Gość: xxx Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 05.11.05, 02:40
      jak znasz angielski to jedz na studia do anglii, trwaja 3 lata (okolo 12-15
      godzin zajec tygodniowo), albo 5 lat wtedy sa to studia part-time i spedzasz
      jeden dzien na uczelni. zajec jest duzo mniej studia sa praktyczne i masz kupe
      czasu zeby normalnei pracowac w miedzy czasie, poza tym tutaj jedna trzecis
      studentow to studenci dorosli wiec to norma, wiec polecam.
      pzdr
    • dobosz4u na nauke nigdy nie jest za pozno 05.11.05, 07:01
      Startuj, kiedy chcesz. Wiek, to tylko twoj odwlok, w srodku mozesz byc duzo
      mlodszy i nigdy sie nie starzec, albo bardzo wolno.
      Mam 55 lat, musze jeszcze pracowac, ale tylko do okreslonego czasu i wracam do
      szkoly robic doktorat. Nie dla forsy, dla siebie. Completnie inny kierunek co
      bylo poprzednio
    • Gość: GMO Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: *.chello.pl 05.11.05, 09:38
      a ja sie zastanawiam, czemu facet w wieku lat 28, z aspiracjami na prawnika pyta
      o takie rzeczy na jakims forum w necie???? jesli tu szukasz odpowiedzi na
      pytania kluczowe - bo dotyczace Twojego zycia, to proponuje, zebys dal sobie
      spokoj z tymi studiami. prawnik musi byc dojrzaly emocjonalnie. moze zrob sobie
      technika obslugi ruchu turystycznego? a moze to jakis post od moderatora, bo
      maly ruch byl na forum, hę?
    • Gość: ni-hao-ma Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? IP: 212.160.185.* 05.11.05, 16:16
      IDZ!!!!!!!!!!!!
      na te studia jak chcesz byc bardzo sedzia to zostaniesz....znam jednego
      asesora...co po jednych studiach zaczal prawo skonczyl....zdal egzaminy
      sedziowskie odbyl aplkacje i w tamym roku zostal powolany na asesora...obecnie
      ma 35 lat...i jest swietny w tym co robi!Wiec jesli chcesz to musisz powaznie
      podejsc do tych studiow....i sie duzo uczyc ale dla siebie i na swoja
      przyszlosc, bo czas gra na Twojaj niekorzyc na pewno!Ale ODWAGI!!!!
    • ryba24 Re: czy warto rozpocząć studia w wieku 28 lat? 05.11.05, 16:39
      Dzięki Forumowiczom, jestem po 50-tce i skończyłam podyplomowe moje ukochane
      dziennikarstwo. Też zadałam takie pytanie, czy w wieku 50 lat robić
      podyplomowe. Ktos odpowiedział, ze własnie zrobił juz trzy. Rok bardzo szybko
      zleciał,przybyło mi pomysłów, nowych znajomości co zapoczątkowało nową formę
      dziennikarską. Jeżeli czujesz , ze to jest to idź do przodu. 28 lat, chciałabym
      mieć chociaż 48. Nota bene dziennikarzem zostałam w wieku 40 lat. Wcześniej
      skończyłam Akademię Rolniczą, ale ta edukacja takze przydała się w pracy
      medialnej. Najważniejsze, wiedzieć czego się chce. Nie bać się.
      Życzę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka