z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? infor

IP: *.chello.pl 30.11.05, 09:17
Kliknijcie na link i błagaaaaam powiedzcie mi z jakiej książki do analizy
matematycznej jest m. in. ta strona (moge zamieścić też inne strony jeśli ta
akurat wam nic nie mówi z jakiej jest książki)- studiuje informe na WIT -
analize mam z doktor Ewą B. z PW - ten dział matmy niestety (niestety bo nie
wiem do czego to się w informie przyda - jak narazie przynajmniej nie wiem)
mamy w takim samym zakresie przerabiany jak na PW także ZWŁASZCZA osoby z PW
lub inne są proszone o podanie autora i tytułu książki.
i35.photobucket.com/albums/d182/duch200/MapabitowawRysunek1.jpg
    • Gość: zły Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.chello.pl 30.11.05, 13:58
      ej no z jakiej książki jest ta strona?? niech ktoś pomoże bo mam kolokwium
      niedługo m. in. z takich zadań, a nauczycielka daje skserowane kartki a nazwy
      książki nie chce podać
      coś patrze, że na tym forum pełno jest studentów informy z uniwersytetów a brak
      studentów uczelni politechnicznych.......
      • Gość: Richelieu* Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 30.11.05, 14:57
        1. z jakiejś dziwnej książki, bo normalnie nieparzysta strona jest po prawej
        stronie
        2. nie dziwię się, że daje Wam same kartki. Poszukaj na f matura lub liceum, bo
        badanie monotoniczności i pochodne miałam zdaje się w drugiej, a może w
        pierwszej klasie.
        • Gość: zły do Riszerieu IP: *.chello.pl 30.11.05, 15:48
          że niby to miałaś w liceum - przyjrzyj się uważnie - liczbę "e" też miałaś;
          logarytm naturalny też miałaś; arcusy; "exp"; "th"; "ch" też, całki też miałaś
          (całek akurat na tych kartkach nie ma)????
          taki sam materiał ta nauczycielka przerabia ze studentami na polibudzie - jak
          byś nie wiedziała zawsze na początku studiów jest powtarzany i UZUPEŁNIANY
          materiał z liceum bo ludzie chodzili przecież do różnych szkół i jedni to mieli
          a inni nie - pamiętaj też że nowe liceum ma znacznie okrojony zakres matematyki
          niż miało stare liceum. Studiuje DOPIERO DRUGI MIESIĄC !!
          • Gość: zły Re: do Riszerieu IP: *.chello.pl 30.11.05, 15:56
            Riszerieu jesteś wyjatkowo chamską osobą - równie głupią co osoba, która jakiś
            tydzień czy 2 tygodnie temu (czyli 1,5 miesiąca od rozpoczęcia studiów)
            napisała że jej kolega zaczął całki 1,5 miesiąca temu czyli od razu na wstępie
            studiów na analizie matematycznej bez powtórzenia funkcji pochodnych
            zresztą podałem link do tej strony żeby na jej przykładzie ktoś mi pomógł
            znaleźć książkę z jakiej ona pochodzi - nie wybrałem więc jakiejś kartki z
            super trudnymi zadaniami tylko kartkę pierwszą z brzegu - nie moja wina że
            akurat trafiły się nie najtrudniejsze zadania na niej.......
            • przezto Re: do Riszerieu 30.11.05, 16:13
              na informatyce i elektronice PW zaczyna się z grubej rury, jesteś na słabym
              wydziale widocznie. R.ma rację, to wszystko było omawiane do znudzenia w
              ogólniaku. Do analizy jest niezła książka Birkholz'a, ale obejmująca materiał
              dopiero od funkcji wielu zmienych.
              Co to za czasy, żeby student politechniki panikował z powodu pochodnej i
              ekstremów!!
              • Gość: abercrmbie Re: do Riszerieu IP: *.zvid.net 30.11.05, 16:32
                chyba przesadasz przezto!
                nie wiedzial to sie zapytal
              • Gość: Richelieu* Re: do Riszerieu IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 30.11.05, 17:03
                Chyba nie mam racji, z bardzo logiczniastego powodu. Na mojej maturze matma nie
                była obowiązkowa więc logarytmy, całki i arcsin były. Teraz matma jest
                obowiązkowa więc taaaakich trudnych rzeczy nie ma.
                I nie ma tu nic do rzeczy, że byłam na mat-fizie, bo całek tylko profil
                humanistyczny u nas nie przerabiał

                ale autorze zwróć uwagę na te strony, to naprawdę rzadki widok w książkach
                • Gość: zły Re: do Riszerieu IP: *.chello.pl 30.11.05, 17:26
                  Riszerie zajrzyj do sylabusa dla nowych liceów - W WYMAGANIACH NA MATURĘ
                  ROZSZERZONĄ Z MATMY NIE MA JUŻ CAŁEK - a że w liceum od 2 klasy miałem na
                  rozszerzonej matmie program według sylabusa to i całek nie miałem DLATEGO TERAZ
                  PANIKUJE - tylu tu "specjalistów" od matmy a żaden nie umie mi wskazać książki
                  z której pochodzi ta kartka - znam 2 osoby z PW, które też uczyła ta sama
                  nauczycielka i też dostawały takie kartki ale one też nie wiedzą z jakiej
                  książki były te kartki dlatego zamiesciłem pytanie o tę tajemniczą książkę na
                  forum licząc na waszą pomoc - a co do tego, że na politechnice od razu
                  zaczynają z grubej rury to nieprawda jak rozmawiałem - zawsze jest z analizy
                  matematycznej powtórzenie i rozszerzenie materiału z liceum na początku studiów
                  więc nie wmawiajcie mi że ktoś tam zaczynał studia informatyczne na PW odrazu
                  od całek.
                  • Gość: Richelieu* Re: do Riszerieu IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 30.11.05, 20:13
                    więc jak wygląda moja czwórka z maty będąca jedną z najlepszych ocen na tle
                    100/100 punktów z Waszej matury. Za chiny mnie już nie przyjmą na studia tam
                    gdzie liczy się świadectwo, a nie egzamin.

                    Wydaje mi się, że to książka do liceum, bo jeśli i Twoi koledzy nie wiedzą, a
                    przecież mają do czynienia z wieloma podręcznikami, podejrzewam, to musieliby w
                    końcu odkryć. Książek do liceum jest takie mnóstwo, że samemu faktycznie
                    mogłoby Ci być trudno, ale gdy zapytasz młodszych kolegów na forum to pewnie
                    któryś z nich korzystał. Albo przejdź się po księgarniach jutro i powyciągaj
                    wszystkie podręczniki i zbiorki do liceum. Sprawdzać jedną stronę można nawet i
                    w 50 książkach przecież.

                    No i po co Ci ta wiedaomość do szczęścia potrzebna? Myślisz, że na końcu
                    książki jest klucz?
                    • Gość: zły Re: do Riszerieu IP: *.chello.pl 30.11.05, 20:54
                      riszerieu ale ty jesteś wredna - to jedna z wielu kartek, z której robiliśmy
                      zadania - akurat trafiły się na niej łatwiejsze zadania a ty oceniłaś to na
                      niekorzyść prywatnych uczelni typu wit (tak na marginesie to sądząc z twoich
                      wypowiedzi masz jakiś uraz to wszystkich prywatnych uczelni) - studiuje dopiero
                      2 miesiąc to chyba jasne jest, że nie bedzie od razu super trudnych rzeczy
                      tylko powtórzenie i rozszerzenie materiału z liceum - zresztą na tych samych
                      kartkach pracowali studenci z PW mający lekcje z tą samą nauczycielką co ja -
                      analize matematyczną będę mieć przez aż 4 czy 3 semestry także się nie bój
                      przerobię niestety i dużo bardziej skomplikowane rzeczy, bo analizę akurat mamy
                      na tym samym poziomie co studenci PW (niestety bo analizy matematycznej nie da
                      się chyba lubić w przeciwieństwie do, np. algebry)
                      • Gość: Richelieu* Re: do Riszerieu IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 30.11.05, 21:25
                        Wredna, wredna, a licealistów się pytałeś? ja Ci nie pomogę, bo liceum
                        skończyłam w 97 i książki już dawno sprzedałam
                        • Gość: zły do Riszerieu i lolka niezłego IP: *.chello.pl 01.12.05, 09:33
                          Riszerie to nie może być książka do liceum, bo obecnie w programie NOWEGO
                          liceum nie ma czegoś takiego jak: liczba "e"; logarytm naturalny (nie zwykły
                          logarytm TYLKO NATURALNY); arcusy; "exp"; "th"; "ch"; całki - jak nie wierzycie
                          to zajrzyjcie do SYLABUSa. I nie wiem czemu się tak czepiacie mojej uczelni na
                          podstawie tej kartki - na PW (ta sama nauczycielka) na analizie matematycznej
                          też powtarza się teraz i ROZSZERZA wiadomości o funkcji pochodnej i całkach -
                          podręcznik Krysicki/Włodarski też zawiera omówienie i rozszerzenie wiedzy o
                          funkcji pochodnej a nie od razu całki. Może wypadałoby więc przeprosić za te
                          uszczypliwości? W nowych liceach ze względu na mniej czasu mieliśmy mniej
                          materiału z matmy niż wy ze starego liceum. Są projekty wprowadzenia
                          obowiązkowej matury z matematyki - gdy ją wprowadzą poziom nauczania matematyki
                          jeszcze się obniży bo obniży się trudność matury z matematyki biorąc pod uwagę,
                          że teraz na nowej maturze najwięcej osób nie zdało matematyki - a nikt im matmy
                          nie kazał zdawać (matma nie jest obecnie obowiązkowa)- więc w przyszłości
                          ludzie po profilu matematycznym będą umieć jeszcze mniej matematyki niż mój
                          rocznik czy wasz, także nie należy się dziwić, że ktoś z nowego systemu
                          edukacji - zdecydowanie krótszego miał mniej matmy i teraz musi to nadrobić na
                          studiach co nie świadczy o niskim poziomie studiów prywatnych, bo osoby
                          studiujące na PW też muszą to samo nadrobić.
                          • Gość: Kisiello m... jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:27
                            no może nie ma całek w syllabusie 2005... i co z tego... a czy to jest książka z
                            tego roku ma...ole (autocenzura in progress) to może być książka już pięcio lub
                            więcej letnia, kiedy całki były i chwała nauczycielom za to, że ich nas ciut
                            nauczyli... bo się przydają.
                          • Gość: Kisiello Re: do Riszerieu i lolka niezłego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:29
                            uzupełniając twoją wiedzę polityczno-społeczną matma od przyszłego roku jest
                            obowiązkowa na maturze... a tak przynajmniej twierdzi minister edukacji
            • Gość: osoba Re: do Riszerieu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 09:00
              tak sie akurat sklada, ze ja to napisalam i wiem, ze "1,5 miesiaca wczesniej"
              wtedy oznaczalo poczatek studiow. dlaczego napisales, ze jestem glupia? moze mi
              nie wierzysz? ale spoko, ja z toba sie klocic nie bede, ma wystarczajaco duzo
              zabawy, czytajac twoje posty na forum;D
              ciekawe, po co ci tytul tej ksiazki, z ktorej wykladowca robi ksera. moze nie
              jestes w stanie zrozumiec rzeczy, ktorych powinienes nauczyc sie w liceum?
    • Gość: kisiello bo "na państwówkach studiują głupi ludzie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 17:00
      Najpierw nawymyślał ludziom, a teraz prosi o pomoc... ucz się stary ucz. Jak
      zaczniesz pisać poważniejsze programy niż kalkulator w pascalu, który dodaje,
      odejmuje, mnoży i dzieli to będziesz wiedział po co są informatyce logarytmy,
      całki... przyda Ci się.
      • Gość: Paweł Re: bo "na państwówkach studiują głupi ludzie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 20:36
        Na elektronice przydała się pierwsza i druga część książki Krysicki, Włodarski
        "Analiza matematyczna w zadaniach". Myslę, że jest to dość przystępna forma. W
        chwili gdy pisałem tego posta, sporo książek było dostępnych w Bibliotece Głównej.

        Pozdrawiam
    • Gość: heh Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.ds5.agh.edu.pl / *.ds5.agh.edu.pl 30.11.05, 20:33
      a dlaczego koniecznie musisz wiedzieć, z jakiej to książki? Takie zadania chyba niezależnie od podręcznika, w którym zostały umieszczone, rozwiązuje się w ten sam sposób (chociaż może tylko na państwówkach, na prywatnych może jest inaczej? ;>). Dopadnij chociażby jakiegoś Krysickiego, albo nawet notatki z wykładów/ćwiczeń i jazda, pochodne nie są takie trudne.
      • Gość: Lol_niezly WIT sucks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 20:58
        Stary... na UW calki, roznice skonczone , to sa na dzien dobry :D
        Moim zdaniem jest to jakas ksiazka do liceum do mat/fiz...

        • Gość: zły Re: WIT sucks IP: *.chello.pl 30.11.05, 22:12
          lolek co ty masz do mojej uczelni ?? przerabianie funkcji pochodnych przed
          całkami jest chyba normalne zwłaszcza że w programie nowego liceum całek nie ma
          a i funkcja pochodna też została bardzo okrojona - stąd teraz to właśnie mamy
          • Gość: a Re: WIT sucks IP: *.dreamnet.pl 01.12.05, 14:38
            wiemy juz ze w programie liceum nie ma calek. To twoj głowny argument! wiec
            teraz kup/wypozycz ksiazke i zacznij sie uczyc a nie chwal sie tutaj
            znajomością programu mat w liceum
    • przezto Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 01.12.05, 22:30
      Ale wstyd studiować informatykę i nie umieć pochodnych liczyć. Powtórzę to
      nawet 50 razy. Ciekawe co kolega na forum napisze, kiedy zobaczy co to jest
      prawdziwa analiza matematyczna..chyba że w WIT nie ma tego w programie..
      • Gość: k Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 22:47
        wątpie czy na jakiejkolwiek uczelni politechnicznej poznacie co to prawdziwa
        analiza matematyczna. Powiedz mi proszę tak skrótowo jaki program macie...
        • przezto Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 01.12.05, 22:51
          w sumie nie da się podciągnąć w żaden sposób WIT pod "uczelnię politechniczną"
          • Gość: k Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:07
            nie chodzi mi o sam fakt WITu bo tak naprawde nie mam pojecia co to za
            uczelnia. Ale zakladam ze Ty studiujesz na jakiejs politechnicznej, wiec
            powiedz jaki macie program na anlizie.
            • przezto Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 01.12.05, 23:10
              błędne założenie, nie studiuję na uczelni politechnicznej. Program mozna sobie
              pewnie obejrzeć na stronie PW
              • Gość: k Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:12
                a mozna wiedziec jaki kierunek? bo jesli matematyke uniwesytecka, albo chociaz
                informatykę uniwersytecką to dopiero wtedy wiesz co to prawdziwa analiza, bo
                przy tym politechniki sie tak troche umywaja...
                • priscille Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 01.12.05, 23:20
                  "albo chociaż"? :)
          • swinka_morska Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 02.12.05, 10:50
            przeto - napisz mi w taki razie jaki jest program z analizy na polibudzie, a ja
            ci napisze jaki jest program analizy na wit - zobczymy kto mial dobra
            analize....
            • przezto Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 02.12.05, 13:06
              naucz się czytać dziecino.twój program mnie nic a nic nie obchodzi
              • Gość: zły przezto jesteś żałosny IP: *.chello.pl 02.12.05, 14:31
                przezto już samo twoje stwierdzenie "że na polibudzie zaczyna się z grubej
                rury" jest kłamliwe - zapytaj się ludzi z pw z tego roku (tylko z tego roku -
                pierwszego rocznika nowych maturzystów a nie starych maturzystów) od czego
                zaczynali - zobaczysz że od tego samego co ja; następnie to, że wit nie da się
                w żaden sposób podciągnąć pod politechnike jest kolejną bzdurą - w końcu mamy
                wykładowców m. in. z pw; po trzecie większośc osób z mojej grupy składała
                papiery tylko do tej uczelni (jak np. ja - i nie przyjmowali do niej każdego
                kto miał 30% z matmy podstawowej jak na pjwstk); po czwarte nie obrażaj mojej
                uczelni, bo świadczysz w ten sposób na niekorzyść o swojej uczelni - podobnie
                jak Riszerie nie umiesz przeprosić i przyznać się do błędu, twoim błędnym
                zdaniem każda prywatna uczelnia jest be.
                • Gość: zły Re: przezto jesteś żałosny IP: *.chello.pl 02.12.05, 14:42
                  szukałem książki z której pochodzi ta m. in. kartka nie dlatego, że nie umiem
                  zrobić tych zadań tylko dlatego, że chciałbym sprawdzić czy dobrze rozwiązałem
                  przykłady - a jak przyjrzycie się uważnie to te zadania nie są takie łatwe -
                  zróbcie zadanie "8,13" przykład "b"; "e" oraz "i" - takie same zadania robili
                  ludzie na pw - zobaczymy czy te przykłady pójdą wam tak łatwo (pamiętajcie,
                  że ekstrema moga równiez istnieć w punktach w których pochodna funkcji nie
                  istnieje)
                  • katriel chcesz sprawdzić? 02.12.05, 21:11
                    Gość portalu: zły napisał(a):
                    > chciałbym sprawdzić czy dobrze rozwiązałem przykłady
                    Napiszesz na forum, co Ci wyszło, to Ci sprawdzimy. OK?
                    • Gość: zły Re: chcesz sprawdzić? IP: *.chello.pl 02.12.05, 22:22
                      ta jasne wy mi sprawdzicie - sami nie umiecie zrobić - ale jeśli chcecie:
                      8,13
                      podpunkt b x=0 to maximum (chyba) bo dla x<0 1-e^x>0 natomiast dla x>0 1-
                      e^x<0 (chyba) tu by trzeba było zrobić rysunek..... choć min lokalne też mnie
                      korci

                      podpunkt e funkcja pochodna wyszła mi w liczniku: 2*pierwiastek sześcienny
                      z [(x^2-1)^2] - 2x* pierwiastek sześcienny z x a w mianowniku:
                      3*pierwiastek sześcienny z x * pierwiastek sześcienny[(x^2-1)^2]
                      wiec x=0 lub x = 1 lub x=-1 to punkty podejrzane o ekstremum
                      więc dla 2*pierwiastek sześcienny z [(x^2-1)^2] - 2x* pierwiastek sześcienny z
                      x = 0 max lokalne wynosi minus pierwiastek kwadratowy z dwóch przez 2 a min
                      lokalne to pierwiastek kwadratowy z dwóch przez dwa
                      natomiast dla 2*pierwiastek sześcienny z [(x^2-1)^2] - 2x* pierwiastek
                      sześcienny z x = 1 lub 2*pierwiastek sześcienny z [(x^2-1)^2] - 2x*
                      pierwiastek sześcienny z x = -1 nie mam pomysłu jak z tych równań wyznaczyć x -
                      więc pomożecie? :)

                      podpunkt i dziedzina funkcji sinx>0 pochodna wychodzi w liczniku: sinx
                      cosx - cosx a w mianowniku sinx - z zalozenia mianownik > 0 wiec sprawdzamy
                      tylko licznik: cosx( sinx - 1)=0 wiec x=pi/2 lub x=3 pi/2 lub x=pi/2 (powtarza
                      się więc na wykresie powinno być w tym miejscu odbicie), jednak dla x= 3 pi/2
                      nie jest spełnione założenie więc podsumowując funkcja powinna nie mieć max
                      i min lokalnych - ale pewny nie jestem

                      pisałem to po 22.00 po całym tygodniu nauki i pracy także mogłem coś pomylić,
                      nie chciało mi się też już moich notatek z zeszytu publikować także wybaczcie
                      że wszystko pisałem słownie tutaj - no to dawać sprawdzać - zwłaszcza wredna
                      riszerieu "powinna" to wiedzieć tyle gadając głupot, lolek niezły student na
                      uniwersytecie wrocławskim gdzie matmy mają więcej niż na studiach
                      politechnicznych też powinien umieć to zrobić - no to dawać :)))
                      • Gość: kisiello Re: chcesz sprawdzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 23:54
                        nie jesteś pewny wyników... rysujesz wykres i wszystkie ekstrema widać... głupi
                        excel to potrafi, derive, mathematica... sprawdzić obliczenia to najmniejszy problem
                        • Gość: zły Re: chcesz sprawdzić? IP: *.chello.pl 03.12.05, 09:34
                          kisiello mądralo to sprawdź wyniki za pomocą excela - same mądrale z was ,
                          umiecie tylko dawać głupie rady - riszerieu podobno miała to w starym liceum a
                          jak podałem konkretne przykłady TO JUŻ SIĘ NAWET NIE ODEZWIE, LOLEK NIEZŁY Z
                          UNIWERSYTETU WROCŁAWSKIEGO STUDENT INFORMY TWIERDZĄCY ZE FUNKCJA POCHODNA JEST
                          NIEZBĘDNA W PROGRAMOWANIU POWINIEN TO UMIEĆ ZROBIĆ W 3 MINUTKI - ALE NIESTETY
                          ON TEGO ZROBIĆ NIE UMIE - JAK PRZYSZŁO CO DO CZEGO TO NIC NIE PISZE, BO ZROBIĆ
                          NIE UMIE, KISIELLO TAK SAMO W EXCELU CHCE TO ROZWIĄZAĆ - BUAHAHHA - WY NIC NIE
                          UMIECIE, WYSUWACIE TYLKO JAKIEŚ GŁUPIE RADY
                          • akroda Re: chcesz sprawdzić? 03.12.05, 14:15
                            jedno jest pewne - te zadania nie sa z ksiazek do liceum, bo tego sie w
                            ogolniaku nie przerabia. ja sie z taka ksiazka nie spotkalam. analizy ucze sie
                            z krysickiego i stankiewicza - tam sa podobne przyklady.. ;)
                      • katriel Re: chcesz sprawdzić? 03.12.05, 15:04
                        > 8,13 podpunkt b x=0 to maximum

                        Tak.

                        > dla x>0 1-e^x<0 (chyba)

                        Oczywiście. e^x jest rosnąca, e^0=1.


                        > podpunkt e funkcja pochodna wyszła mi w liczniku: 2*pierwiastek sześcienny
                        > z [(x^2-1)^2] - 2x* pierwiastek sześcienny z x a w mianowniku:
                        > 3*pierwiastek sześcienny z x * pierwiastek sześcienny[(x^2-1)^2]

                        Po co Ci licznik i mianownik? Ale powiedzmy.

                        > wiec x=0 lub x = 1 lub x=-1

                        OK - bo tam pochodna nie istnieje.

                        > więc dla 2*pierwiastek sześcienny z [(x^2-1)^2] - 2x* pierwiastek sześcienny
                        > z x = 0 max lokalne wynosi minus pierwiastek kwadratowy z dwóch przez 2

                        Tego nie rozumiem. Czy ty przyrównujesz do 0 wartość funkcji? Ale po co?
                        Dla x=0 mamy (x^2)^(1/3) - (x^2 - 1)^(1/3) = 0 - (-1) = 1. Wystarczy wstawić.
                        Coś ci się chyba poplątało.


                        > podpunkt i dziedzina funkcji sinx>0 pochodna wychodzi w liczniku:
                        > (sin x)(cos x)- cos x a w mianowniku sin x - z zalozenia
                        > mianownik > 0 wiec sprawdzamy tylko licznik: cosx( sinx - 1)=0
                        > wiec x=pi/2 lub x=3 pi/2 lub x=pi/2 (powtarza
                        > się więc na wykresie powinno być w tym miejscu odbicie),

                        Powtarza się, ale z tym odbiciem to nie takie proste.
                        Zauważ, że sin x - 1 jest zawsze niedodatnie, a cos x zmienia znak w pi/2.
                        Czyli pochodna jednak zmienia znak i masz ekstremum.

                        > jednak dla x= 3 pi/2 nie jest spełnione założenie

                        Dobrze.
                        • Gość: zły dzięki katriel IP: *.chello.pl 03.12.05, 16:29
                          dzięki katriel; choć jeden dobry człowiek mi pomógł - natomiast odnośnie
                          riszerie, lolka niezłego i innych gagatków, którzy potrafią się wymądrzać a w
                          rzeczywistości nic nie umieją serdecznie NIE dziękuje
                          • r.richelieu Re: dzięki katriel 03.12.05, 16:55
                            bo nie rozwiązuję zadań za leni ani nie muszę dzieciom nic udowadniać. 2-3 razy
                            na semestr to one mi udowadniają i na tym kończą się wzajemne uprzejmości. Nie
                            umiesz Ty, nie mówiąc o tym, że jakiś zły na państwówki psioczył
              • swinka_morska Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 02.12.05, 23:40
                a mnie nic nie obchodzi to co ty myslisz o zlym i jego uczelni - rozumiesz?
                chlopak zapytal sie z jakiej ksiazki moze byc to xero, a nie jaka jest roznica
                w programie poszczegolnych uczelni - wychodzi wiec, ze to ty nie umiesz czytac,
                a nie ja, malutki ;)
    • swinka_morska Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 02.12.05, 10:52
      uderz do Fryszkowskiego albo innych cwiczeniowcow z prosba o podanie
      literatury.... zreszta z tego co wiem to Fryszkowski zawsze podaje na 1
      wykladze - nie wiem jak ten drugi wykladowca...
    • r.richelieu Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? 03.12.05, 16:52
      na forum nie pisze się wątków personalnych. Gdyby chodziło tylko o mnie to
      jeszcze od biedy mógłby zostać, ale był i LOL
    • Gość: Triskel Re: z jakiej książki do an. mat. jest ta strona? IP: *.netcontrol.pl 03.12.05, 18:36
      matko ale zawisc. Ja jestem na dobrej polibudzie i na majcy sie obijam bo "powtarzamy" fukcje, granice i pochodne a dla wielu jest to nowość (reforma)z tego co słyszałam to jest różnie, ale uczelnie muszą sie przygotowac na braki w wiedzy studentów. Obecnie pochodnych uczy sie głównie w mat fizach, a jesli chcesz isc na studia scisłe a jestes np. w biol chem fizie (co nie jest totalnie humanistyczne!)to musisz pracowac sam!! Tak wygląda rzeczywistosc!
      a skoro psor korzysta z jakiejsc ksiązki do dlaczego by jej nie dorwac, pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja