student_pierwszego_roku
11.01.06, 03:47
Witajcie nocnie,
Zastanawia mnie, czy teraz - znając realia studiowania medycyny - wiedząc jak
to wszystko naprawdę wygląda, czy wybralibyście raz jeszcze ten kierunek?
Pakowalibyście się w to, wiedząc, co Was czeka?
Nie wiem, czy Was, ale mnie ostrzegano:
'trudny kierunek, najtrudniejszy'
'zastanów się jeszcze, trudne studia i bardzo odpowiedzialna praca'
Na każde z tych pytań odpowiadałem, że wiem co robię i że na pewno tego chcę.
To wszystko są takie puste słowa: 'dużo nauki', 'trudne', 'ciężko', które
chyba nie dokońca docierają.
Owszem - zdawałem sobie sprawę, że będzie tego dużo, ale w najcięższych snach
nie śniłem, że będzie tego AŻ tyle.
Moja odpowiedź?
Chyba chwilę bym się zastanowił, czy mogę w życiu robić coś lepszego...
ale czy można robić w życiu coś lepszego od przywracania wiary, nadziei, zdrowia?
Nie umiem się uczyć na pamięć i jest mi bardzo ciężko, ale liczy się cel. Nie
ważne jak to osiągnę, co mnie po drodze spotka i ile razy powiem, że 'mam
(cenzura) dosyć'. Chcę to robić.
Przemęczę się dwa lata... a potem?
a potem to ja mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję ;-)
pozdrawiam