Czy wybralibyście raz jeszcze?

11.01.06, 03:47
Witajcie nocnie,

Zastanawia mnie, czy teraz - znając realia studiowania medycyny - wiedząc jak
to wszystko naprawdę wygląda, czy wybralibyście raz jeszcze ten kierunek?
Pakowalibyście się w to, wiedząc, co Was czeka?

Nie wiem, czy Was, ale mnie ostrzegano:
'trudny kierunek, najtrudniejszy'
'zastanów się jeszcze, trudne studia i bardzo odpowiedzialna praca'

Na każde z tych pytań odpowiadałem, że wiem co robię i że na pewno tego chcę.


To wszystko są takie puste słowa: 'dużo nauki', 'trudne', 'ciężko', które
chyba nie dokońca docierają.
Owszem - zdawałem sobie sprawę, że będzie tego dużo, ale w najcięższych snach
nie śniłem, że będzie tego AŻ tyle.



Moja odpowiedź?
Chyba chwilę bym się zastanowił, czy mogę w życiu robić coś lepszego...
ale czy można robić w życiu coś lepszego od przywracania wiary, nadziei, zdrowia?
Nie umiem się uczyć na pamięć i jest mi bardzo ciężko, ale liczy się cel. Nie
ważne jak to osiągnę, co mnie po drodze spotka i ile razy powiem, że 'mam
(cenzura) dosyć'. Chcę to robić.


Przemęczę się dwa lata... a potem?

a potem to ja mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję ;-)

pozdrawiam
    • magdaam Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 11.01.06, 08:54
      najtrudniejsze ale i najciekawsze chyba;p ja sobie nie wyobrażam studiować coś
      innego... studia fajne, gorzej z samą nauką.. ale damy rade, chyba opłaca się;p
      praca odpowiedzialna ale i satysfakcjonująca, czyż nie?:p
      Pozdrawiam i życze wytrwałości, Wam jak i sobie;p eh..
      • for3stu Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 12.01.06, 00:20
        A mnie sie wydaje ze wcale nie jest tak zle i szczerze mowiac myslalem ze bedzie
        gorzej (tzn wiecej nauki). Jest ok i mam nadzieje ze po najblizszym kolokwium
        bede mogl powiedziec to samo :) wracam do lektury zielonej Biblii
        Pzdr kujony :D
      • red_elbow Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 29.10.06, 12:44
        Wybrałambym jeszcze raz medycyne. Ale na innej uczelni, nie na ŚlAMie, bo
        czasem rozmawiając ze studentami innych uczelni mam wrażenie, że moja uczelnia
        to na prawde bagno...
    • yarudon Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 12.01.06, 11:33
      wybrałbym psychologię, bo interesuje; albo coś na polibudzie, żeby rozwijać
      umysł ścisły...
      ale po skończeniu med. stwierdzam, że to nie był czas stracony. A praca: na
      razie jestem przed stażem (zaczynam od marca). Potem wyjazd za granicę i tam
      specjalizacja. A jak mi nie będzie to odpowiadało to się przekwalifikuję (choć
      jak narzaie to im więcej jakichkolwiek praktyk miałem, tym bardziej mnie to
      wciąga...)

      pozdawiam
    • aniooolek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 12.01.06, 12:02
      Hmmmm....
      trudne pytanie...
      bardzo trudne...

      Czasami wolałabym studiować coś innego i mieć czas na kino, imprezy, spotkania
      ze starą paczką, oglądanie tv i nic nie robienie w weekendy...

      Ale z drugiej strony są to b.ciekawe i wciągające studia... Chociaż chwilami
      zbyt brutalne.

      Nie wiem co bym zrobiła gdybym drugi raz wybierała... Ale pewnie i tak bym się
      znalazła na Naszej Kochanej Uczelni. Eh :P

      Pozdrawiam cieplutko!
      Aniooołek
    • lionne7 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 12.01.06, 19:08
      Ja jestem pewna, że wybrałabym medycynę, choć czasami też mam wszystkiego dość.
      Ale ogólnie nie jest źle! Myślałam, że będzie gorzej: cały czas kucie, a
      okazało się, że znajdzie się trochę czasu dla znajomych i dla siebie:) Poza tym
      anatomia to nie jest typowa nauka na pamięć.
      • aniooolek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 16.01.06, 17:36
        Heh... Skoro "anatomia to nie jest typowa nauka na pamięć" to czym ona jest???
        Bo nic mi innego do głowy nie przychodzi.
        • lionne7 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 17.01.06, 17:09
          Ja się nie uczę anatomii "na pamięć". To nie jest wkuwanie na pamięć jakichś
          dat historycznych, nauka wiersza na pamięć czy przysłowiowej książki
          telefonicznej. Naprawdę wyobrażałam sobie, że będzie gorzej (a w zasadzie nie
          mogłam sobie wyobrazić, jak można w ciągu jednego roku nauczyć się 5-ciu tomów
          Bochenka). Trochę można sobie wyobrazić, zapamiętać w inny sposób niż wkuwanie.
          Trochę trzeba też wkuć, ale bez przesady.
          • student_pierwszego_roku Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 17.01.06, 18:52
            Stanę w obronie aniołka...
            może dosłowne stukanie dat historycznych to to nie jest, ale bardzo podobne -
            jak inaczej zapamiętać przebiegi?
            Tylko nie piszcie mi, że można to sobie wyobrazić... rozumiem, że można to
            'widzieć', ale to czy jakiś nerw przebiega przyśrodkowo, czy bocznie - to już
            raczej ciężko, prawda? albo jakie włókna prowadzi, albo jakie ma odgałęzienia.

            Pewnie już gdzieś to pisałem - nauka na pamięć jest dla mnie najgorszym
            koszmarem i mam nadzieję, że się przyzwyczaję.

            Pozdrawiam
            • lionne7 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 18.01.06, 21:40
              A ja ciągle będę się upierała przy swoim zdaniu ;)
              Dla mnie też nauka na pamięć jest najgorszym koszmarem i bronię się przed tym
              jak mogę, czyli np. staram się wyobrazić sobie albo po prostu myśleć logicznie
              (jeśli coś przebiega w okolicach jakiegoś narządu to pewnie oddaje tam
              gałęzie). Oczywiście nie wszystko udaje się w ten sposób zapamiętać, ale raczej
              większość.
    • meduza86 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 26.01.06, 14:45
      a ja za nic w świecie nie wybrałabym medycyny po raz drugi. szkoda, że nie do
      końca wierzyłam, gdy wszyscy mówili, że będzie bardzo cięzko... no ale zawsze
      mogę zacząć coś innego od września. będę miałą zmarnowany tylko rok życia, a
      nie sześć...
    • aniooolek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 04.02.06, 18:42
      Witam wszystkich,
      Troche minelo czasu od mojego ostatniego wpisu na ten temat i troche sie
      zmienilo. Mowiac szczerze to coraz bardziej mi sie podoba na tej uczelni ;-). A
      jeszcze niedawno mialam mieszane uczucia <co nawet bylo widac>. I ostatnio
      nawet udaje mi sie wyskrobac wolny czas, ale to moze tylko dlatego ze czesto
      mam tylko 1-ne zajecia dziennie <pomijam czwartek i piatek>. I nawet udalo mi
      sie wszystko pozaliczac... No moze pprawie wszystko... Bo jestem jeszcze w
      plecy z glowa i szyja :(. I teraz czeka mnie wizyta na dywaniku u samego prof.
      i udowadnianie ze jednak cos tak wiem na ten temat ;-(. Bedzie to ciezkie
      doswiadczenie ale jakos dam rade. Ale mimo wszystko jest fajnie.

      Pozdrawiam wszystkich cieplutko
      Aniooołek
      • student_pierwszego_roku Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 05.02.06, 18:04
        > I nawet udalo mi
        > sie wszystko pozaliczac... No moze pprawie wszystko... Bo jestem jeszcze w
        > plecy z glowa i szyja
        a- taki banał ;-)

        Czyli jesteśmy w tej samej jakże szczęśliwej sytuacji
        jutro idę zobaczyć terminy do prof.
        Trzeci raz będę się tego uczył - bezgraniczne szczęście :/
        na kiedy chcesz się umówić?



        ale również coraz bardziej mi się podoba :-)

        pozdrawiam cieplutko :-)
        • aniooolek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 08.02.06, 16:47
          Witam.
          Jak tak planuje na po feriach. Niby mam teraz wiecej czasu i moglabym sie tego
          nauczyć, ale mówiąc szczerze nie wychodzi... Jakos nie moge sie za to zabrac...
          Ale może cos sie zmini... W sumie to jakoś nie spieszy mi się za bardzo z
          zaliczeniem tego. Tzn wiadomo, ze chciałabym miec to z głowy :P no ale wole sie
          tego naprawde porządnie nauczyć zanim zdecyduje się na spotkanie z prof.
          Woźniakiem. Bo jakoś nie pociesza mnie ewentualne wyjście z anaotmii... Eh...
          Brutalne jest życiue ztudenta medycyny :P!

          3maj się cieplutko!
          Aniooolek
    • babsi.b Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 11.02.06, 15:54
      Czytajac Twoj post widac ze jestes na pierwszym roku :-) Ja tez bylam taka przerazona, zastraszona i ciagle sie uczylam. Teraz jestem na 3 roku i uwierz mi ze na wszystko mam czas - na imprezy, kino, aerobik, basen, saune, obijanie sie, itp, itd. Owszem, uczyc sie trzeba sporo, ale nauke mozna pogodzic z rozrywka. Za nic w swiecie nie zmienilabym studiow :-)
    • student_pierwszego_roku Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 15.02.06, 18:04
      --> babsi.b
      Wiem, że widać - ale wcale się tym nie przejmuję
      sama mówisz, że miałaś podobne odczucia - myślę, że trochę to każdy ma :-)
      cieszę się, że lubisz te studia

      -->aniooolek
      jutro :-(

      a może będzie - z głowy (a nawet z szyi...)


      --
      i jeszcze mały PS
      wiecie - codziennie budzę się z uśmiechem na ustach, bo mogę walczyć z tą
      anatomią, że każdy dzień zbliża mnie do Celu.
      a same studia, jako studia?
      tutaj zacytuję znajomego:
      'to wspaniałe studia, wspaniali ludzie, wspaniała atmosfera... tylko nauki
      trochę dużo' :-)
      • aniooolek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 16.02.06, 23:05
        Witam
        I jak??? Zaliczyłeś tą głowe i szyje???
        Jak było? U kogo odpowiadałeś i jakiego typu miałeś pytania??

        Pozdrawiam cieplutko
        Aniooolek
        • student_pierwszego_roku Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 18.02.06, 14:46
          tak - byłem u prof - wiesz to już trochę zbyt OOT
          odezwij się na GG, to pogadamy, nie wszystkich to interesuje ;-)
          3138637
    • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 19.02.06, 22:41
      NIE! Nigdy wiecej. Jestem na drugim roku i pisze szczerze, ze w zyciu drugi raz
      nie poszlabym na medycyne. I wcale mi tu nie chodzi o ilosc nauki, bo mozna sie
      nauczyc wszystkiego.

      Ale, primo: ta nauka to wedlug mnie pseudonauka, wkuwanie ksiazek na pamiec,
      zero pomyslunku, kto glupszy ten lepszy, bo nie ma pomyslow na spedzanie czasu i
      na dupie siadzie bez problemu, no i zadowolony, ze wszystko podane na tacy. Zero
      kreatywnosci, mam wrazenie, ze im kto tepszy, tym lepiej, uczy sie nawet
      sprzecznych regul, w nic nie wnika, na pyanie odklepie, zero skrupolow, wahan.
      Secundo: wykladowcy, asystenci itp. w wiekszosci (bo nie mowie, ze wszyscy) sa
      prymitywni i to, ze pracuja na uczelni tacy ludzie wola o pomste do nieba. Moze
      i znaja sie na swojej, bardzo waskiej dziedzinie, ale zero oglady,a to w koncu
      uczelnia, a nie szkolka niedzielna!
      Tertio: Studenci reprezetujacy soba zenujacy poziom, w kolku gadajacy o nauce
      (kto kiedy co zaliczyl i opowiadajacy sobie nawzajem ze szczczegolami swoje
      przejscia, jak to sie kto cieko uczyl itp.), nieinteresujacy sie niczym poza
      tym, "co na jutro", wykazujacy brak elementarnej wiedzy (czasem sie zastanawiam,
      jak oni w ogole mature zdali?!). Zabawa w ich pojeciu to spicie sie do
      nieprzytomnosci i rzyganie klektywnie w zaplutej ubikacji. Zenujacce.
      Po pierwszym roku chcialam rzucic studia (dostalam sie na inne), ale praktyki
      mnie tak natchnely, ze postanowilam byc doktorem Judymem, idealy odzyly itp. Ale
      juz w pazdzierniku plulam sobie w brode.
      I teraz mam mocne postanowienie: NOGI ZA PAS! Czego i Wam i sobie zycze.
      Pozdrawiam!
      • mmrozek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 20.02.06, 18:31
        Moze zadaj sobie pytanie nie czy chcesz studiowac medycyne, tylko czy chcesz
        byc lekarzem? Studia trwaja 6 lat, a praca po nich 40. Moze warto troche
        pocierpiec? Ludzie sa rozni wszedzie- na kazdych studiach i w kazdej profesji.
        A co do jakos ci studiow, to obawiam sie, ze latwo sie przejechac na innych
        kierunkach- nawet matematyki np. na pierwszym roku chemii lub biotechnologii
        mozna nauczyc sie na pamiec- niestety.
        • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 21.02.06, 17:52
          No wlasnie, to ze chcialabym byc lekarzem jest jedyna rzecza, ktora powoduje, ze
          jeszcze tam jestem. Na praktykach po rpostu oszlalam i wiedzialam: tak, to jest
          wlasnie to! Ale wystarczy kilka tygodni na akademii, zeby mi sie juz wszystkiego
          odechcialo. No, a poza tym moi terazniejsi koledzy i kolezanki ze studiow, to
          moze przyszle srodowisko, niestety... A nie kazdy przejdzie metamorfoze w
          labedzia...
          pozdr.
          • mmrozek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 21.02.06, 18:30
            No pewnie. Ale nie martw sie bywaja tez bardzo fajni studenci i a nuz bedziesz
            miala szczescie z takimi ludzmi w przyszlosci pracowac. Wspolczuje, pechowo
            trafilas (a moze ja szczesliwie? ;) kto to wie). Moze sprobuj sie do innej
            grupy przeniesc? Zawsze nawet jedna pokrewna dusza jest w stanie pomoc jakos
            przetrwac ;)
            Pamietam, jeden z moich kolegow z grupy na pierwszym roku po jednych z gorszych
            zajec z anatomii, gdzie wszyscy powinni wszystko na blache miec wkute zaczal ze
            zlosci kopac w szafki w szatni i stwierdzil, ze jedynie wizja zostania lekarzem
            trzyma go jeszcze na tych studiach... Jak zaczniesz zajecia kliniczne to moze
            latwiej bedzie. Pozdrawiam!
            • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 21.02.06, 22:00
              Dzieki za slowa otuchy :). I tez nie chce, zeby wyszlo, ze nic mi sie nie podoba
              i na wszystko krece nosem, bo np. moje kolezanki i koledzy z grupy sa naprawde
              mili, kolezenscy, ale ja po prostu... nie mam o czym z nimi gadac. Ich cale
              zycie kreci sie wokol studiow, to jest ich JEDYNY cel, naprawde w kolko o tym
              gledza. Mimo, ze juz sie troche znamy (czasowo), tak naprawde nie znamy sie
              wcale, bo wszystko kreci sie wokol studiow. A na imprezach, jak juz wspominalam,
              picie, rzyganie, picie, wspominanie zaliczen itp. a mnie to kompletnie nie
              bawi... I przeraza mnie to, ze sa tacy pusci... Zero pomyslu na zycie...
              Pozdrawiam!
              • student_pierwszego_roku Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 21.02.06, 23:51
                Wiesz - szczerze Ci współczuję.

                Ja jeszcze nie spotkałem tylu fantastycznych ludzi zebranych w jednym miejscu.

                Z niektórymi ciężko się gada - z nimi nie rozmawiam - reszta - czyli zdecydowana
                większość to wspaniali ludzie.

                Na imprezach?
                alkohol? To zależy - część nie pije - z wygody - woli wrócić samochodem, część
                wypije ze dwa drinki, ale do nieprzytomności nikt się jeszcze nie upił - a z
                tego co piszesz, taki właśnie charakter mają te imprezy. Przykre.

                puści? zero pomysłu na życie?
                Wiesz - pomysł, żeby zostać lekarzem - jest jakimś tam pomysłem - lepszym lub
                gorszym, ale nie możesz mówić, że bez pomysłu.

                słuchaj, jeśli można - w którym mieście studiujesz?


                a może to wina jeszcze czegoś innego, skoro cały świat Ci przeszkadza
                - sorry - może się mylę, ale u nas jest zupełnie inaczej.

                pozdrawiam
                • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 22.02.06, 17:36
                  Wiesz, rozumiem, ze mogles odniesc wrazenie, ze nic mi sie nie podoba i we mnie
                  tkwi problem, ale ja mysle, ze jednak tak nie jest. Mam bardzo wielu przyjaciol,
                  prowadze aktywny tryb zycia, jestem komunikatywna osoba, latwo nawiazuje
                  kontakty (jako dziecko czesto sie przeprowadzalm i zmienialam szkoly,
                  srodowisko, wiec zycie niejako to na mnie wymoglo ;)). Poza tym np. w liceum
                  czulam sie bardzo dobrze i umialam znalezc przyslowiowe "swoje miejsce".

                  Ale w sytuacji kiedy wszyscy w kolko rozmawiaja o nauce, a spotkania
                  pouczelniane opieraja sie do picia nieprzyzwoitych ilosci alkoholu, wymiotowania
                  i nadal gadania w KOLKO o nauce (jak bylo na jakims zaliczeniu), to naprawde
                  trudno mi sie odnalezc. Aktywnosc studentow ogranicza sie do nauki, jedzenia,
                  spania, chlania i nic poza tym ich nie interesuje. Nie mam z nimi plaszczyzny
                  porozumienia. Czy Ty i Twoi koledzy angazuja sie w cokolwiek niezwiazanego z
                  medycyna?

                  A studiuje na Slamie, jesli to cos zmienia ;).

                  pozdr.
          • ortobed Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 22.02.06, 19:12
            Dokładnie, święte słowa. Skonczylem AM kilka lat temu. Pracuje w Polsce, robie specjalizacje z ortopedii. Zeby wyjsc na swoje trzeba troche pracowac. Pogotowie, oddział - 14 dyzurow, co daje ponad 3 tys. na reke. Ale na studia nie mam ochoty wracac. Asystnci, w wiekszosci banda niezrealizowanych frustratow. Oczywiscie nie wszyscy. pozdrawiam i zycze powodzenia.
            • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 23.02.06, 21:07
              Zazdroszcze, ze juz najgorsze za Toba ;). Mam nadzieje, ze im dalej, tym bedzie
              lepiej... pozdrawiam :)
              • mysiaczka Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 24.02.06, 19:07
                ja ja myślałam że to tylko ja mam takie schizy jak Ty zonica ...
                mam identyczne odczucia jak Ty i też mnie to przeraża !
                i jedyne co mogę dodać też jestem ze ślamu i myśle że to
                tutaj ma duże znaczenie :D niestety ... :/
                • zonica Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 24.02.06, 20:47
                  No, mysiaczka, wspolczuje Ci, ale z drugiej strony sie ciesze, ze nie tylko ja
                  sie tam czuje jakbym spadla z ksiezyca...
                  Myslisz, ze na innych uczelniach jest lepiej? Mam znajomych na CM UJ i we
                  Wroclawiu i z tego, co widzialam, to jest tam niestety bardzo podobnie...
                  musimy sie jakos trzymac, juz jestesmy dwie :)
                  pozdr.
                  • emesef Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 27.10.06, 22:19
                    po miesiącu stwierdzam, że tak, bo zawsze chciałam być szczęśliwą, zapracowaną
                    studentką medycyny. poszłam na te studia z własnej woli i nie chcę nic zmieniać
                    mimo że chwilami jest naprawdę bardzo ciężko, do tego trzeba jeszcze znaleźć
                    czas na rodzinę, przyjaciół, życie osobiste itp., czasem ma się tego wszystkiego
                    dosyć i jedyne o czym się marzy to SEN:) ale nie żałuję. natomiast szczerze
                    odradzam wybór tego kierunku osobom które np. mają lekarzy w rodzinie i bardziej
                    dla nich niż dla samych siebie zaczynają takie studia. szczerze im współczuję bo
                    się strasznie męczą i dlatego uważam że to naprawdę powinna być decyzja przemyślana
                  • tenetta Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 29.10.06, 23:31
                    Dziewczyny tez mam takie odczucie!!! Czasami wydaje mi się, że nasze grupy
                    zostały stworzone tylko po to, aby wymieniać się materiałami i odczuciami z
                    kolejno przebytych kolosów. Nic tylko wspólnota interesów. Już przeszło dwa
                    lata zastanawiam się nad tym i nie znalazłam jeszcze siły sprawczej:(.

    • myszo-skoczek Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 27.10.06, 14:14
      up
    • zamysza Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 29.10.06, 02:03
      Ja jestem szczęśliwa że studiuję medycynę. To był jeden z najlepszych wyborów w
      moim życiu. Pierwsze 2 lata to faktycznie monotonia, bo nie da się chyba pałać
      miłością do anatomii czy fizjo (przynajmniej nie w Poznaniu) ale od 3 roku
      zrobiło się super, zajęcia są bardzo ciekawe, fajni wykładowcy. Praktycznie non
      stop siedzę w książkach lub kompie i wcale nie czuję się przymuszona do nauki.
      To po prostu wciąga. Poza tym myślę że nasz zawód daje świetne perspektywy a
      pesymistom polecam www.usmle.strona.pl


      • tranquilizer13 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 29.10.06, 18:15
        ja studiuje dopiero 5 tygodni wiec nie za dlugo ale nigdy i na nic bym nie
        zamienila. Nawet biorac pod uwage zajecia od 7.45 do 19.00, mase nauki, pytania
        z malrego druczku w bochenku, niewyspanie, ciagle przeziebienie(wszyscy od
        wszystkich bo wszyscy chodza na zajecia jak sa chorzy), nudy na socjologii, i
        inne. Nigdy i na nic.
    • encorton1 Re: Czy wybralibyście raz jeszcze? 29.10.06, 21:55
      No cóz nie to, żeby mi się medycyna nie podobała, ale nie wiem czy drugi raz
      chciałoby mi sie przez to przechodzić. 6 lat samych tylko studiów to jednak za
      dużo - trochę mnie to drażni, że moi rówieśnicy już w większości pokończyli
      swoje uczelnie, a ja jeszcze przez rok muszę studiować. Nie chce mi się już!!!!
Pełna wersja