Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!!!

IP: 80.51.251.* 27.01.06, 21:19
Już nie wiem co robić...jedni mówią żeby jechać do anglii inni karzą się brać
za studiowanie a ja nie wiem... na studiowanie i mieszkanie w Wawie mnie nie
stać...musiałabym studiować na dziennych i pracować i wychodziłabym na styk a
do Anglii chcę jechać w ciemno, bo mam tam znajomych i mieszkanie na kilka
dni, ale musze sobie sama znaleźc pracę...koleżanka, któa tam jest mówi żeby
jechać na żywioł tak jak ona... Co radzicie???? Bo ja naprawdę nie wiem co robić:(
    • Gość: ela Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 11:49
      wszystko zleży od tego jakie masz w życiu pryiorytety, jeśli wązne jest dla
      Ciebie życie w którym nie musisz martwic sie o kasę to wybór jest prosty,
      niektórzy moi znajomi wyjechali i nie zamierzają szybko wracać, jeśli natomiast
      chcesz rozwijać sie i pracować nad sobą idź na studia od razu bo potem będzie
      Ci trudniej (przykład znajomych którzy mielli wracać po roku na studia ale
      chyba nie wrócą bo tam się łatwiej żyje). Panuje dziwne przekonanie że aby "żyć
      na poziomie" trzeba isc na studia, dlatego idą tam ludzę dla których zdobycie
      wykształacenia nie jest celem samym w sobie ale tylko kluczem do kariery... ot
      taka nasza rzeczywistość. Odpowiedz sobie sama jaki jest Twój plan na życie.
      • Gość: kamilkaaa Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:44
        prosty sposób na lepsze życie niż w tej zasranej polsce to wyjazd, a studiwanie
        same w sobie nie ma sensu bo i tak niestety w polsce po studiach zdarza się że
        zamiatasz ulice za marną kaske... tez mam zamiar wyjechać jak większość ludzi
        których znam...
        • Gość: ela Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 19:22
          popieram Cię kamilkooo, będzie o jednego "magistra z przymusu" mniej, a Ty
          będziesz szczęsliwsza nie tracąc pięć lat na "męczarnie studiowania" tylko po
          to żeby zamiatać ulice lub robić coś innego za marną kaskę...
          • bugsior Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! 28.01.06, 20:05
            nie mozesz oceniac kamilki. dla niej tak jak zreszta sama piszesz studia to
            jedynie trampolina do statecznego zycia. jesli ma gdzies wiedze i rozwijanie
            sie a jedynie martwi o to zeby miala co do garnka wlozyc a wieczorem spokojnie
            do kina sobie wyjsc to niestety w anglii to jest mozliwe zamiatajac ulice. w
            polsce z magisterm umiera sie z glodu. najbardziej idealna sytuacja to studia i
            praca oczywiscie.
            • Gość: ela Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 13:49
              ależ ja nie oceniam, gdzie tu ocena??, ja tylko powiedziałam jakie jest moje
              zdanie, i absolutnie nie mówie która droga jest "lepsza", bo każdy ma prawo do
              tego żeby wybrać co dla niego jest najlepsze, nie czuje sie ani lepsza ani
              gorsza od kamilkii, napisałam jak ja postrzegam sprawę i absolutnie nie śmiem
              sugerować które rozwiązanie jest lepsze.
              Smutne jest tylko to że tyle ludzi idzie na studia nie czując powołania, nie
              czując odpowiedzialności przed sobą za to że kiedyś bedą tą polską inteligencją
              (co widac niestety po naszych "elitach", nie tylko władzy)- ale to juz
              wypowiedz na inna dyskusję, i nie jest skierowana do załozycielki ani kamilki,
              bo trozhe zabardzo odbiega od tematu.
              A dziewczynom życze trafnych wyborów, i jak pisałam wczesniej naprawde nie
              trzeba isc na studia żeby "dobrze żyć", znam kilku biznesmenów po maturze,
              którzy żyją wraz z rodzinami całkiem całkiem, i co? i dobrze bo gorsi chyba nie
              sa ode mnie czy od kogos innego...i tyle, zawsze pozostaje zachód...
              • bugsior Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! 29.01.06, 14:43
                w twoim poscie do kamilki da sie wyczyc wyrazna ironie. mniejsza o to.

                co do 'przypadkowego' wyboru studiow to masz racje. ale ja sie w tym upatruje raczej problemow w
                systemie szkolnictwa wyzszego. uwazam ze system jest za malo 'flexible' tzn. jak sie studiuje bardzo
                konkretny kierunek to malo jest pola to zmiany tej sciezki. druga sprawa to taka ze kazdy dzis czuje ze
                trzeba miec studia zeby cokolwiek osiagnac. tak wiec ludzie niczym niezainteresowani, albo po prostu
                slabi nie nadajacy sie na studia, chca sie na nie wybrac. i wybieraja uczelnie i kierunki nie ktore ich
                interesuja ale te ktore beda w stanie ukonczyc i gdzie sie przede wszystkim mogli dostac.

                lepiej byc dobrym stolarzem czy kucharzem niz kiepskim ekonomista po jakiejs podrzednej uczelni.
                wydaje mi sie ze takiej osobie latwiej tez bedzie w zyciu. kiepski ekonomista nigdy zadnej pracy nie
                znajdzie w zawodzie z definicji swojej kiepskosci. a pracodawca nie szuka papierka, bo papierek dzis
                ma kazdy tylko czegos wiecej.
    • bugsior Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! 28.01.06, 20:09
      wszystko zalezy od twojej determnacji. tzn. mozesz bez problemu wyjechac, tam
      zyc na konserwach z polski, ciezko pracowac i powiedzic sobie ze za rok, dwa
      wracasz chocby nie wiem jaki stopien sprzataczki moglabys zdobyc.

      masz pieniadze jakies, idziesz na studia, po studiach szukasz pracy w polsce,
      ewentualnie po raz kolejny wyjezdzasz na wyspy jednak szukajac juz zupelnie
      innej pracy.

      alternatywnie mozesz wyjechac sprzatac ale z mysla ze moze uda ci sie zalapac
      na studia tam i 'wskoczyc' na zupelnie inny poziom spoleczny.

      slowem, wiele rzeczy jest mozliwych i wszystko zalezy od twardej decyzji ktora
      sobie podejmiesz na najblizsze lata. najgorzej to po prostu siedziec i czekac
      na objawienie, albo akceptowac rzeczywistosc taka jaka jest.
      • bugsior Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! 28.01.06, 20:14
        na twoim miejsu powiedzialbym sobie ze wyjezdzasz na rok. jesli po roku
        bedziesz w punkcie wyjsciowym, tzn. nadal z praca niewymagajaca umiejetnosci i
        bez zadnych perspektyw, z brakiem mozliwosci na studiowanie, to wracaj do
        polski.

        i w najgorszym wypadku bedziesz miala rok przerwy w studiowaniu, a to co
        doswiadczysz i zaobserwujesz to tez jest nauka, chociazby czysta socjologia.
        mowiac krotko, wlasciwie nic nie stracisz, bo po roku przerwy raczej nie
        bedziesz miala problemow z powrotem do ksiazek i nauki.

        tylko pamietaj, nie ugrzeznij w niemocy jako zmywak w knajpie w UK bo po 5
        latach odkryjesz ze sobie zycie zmarnowalas.
        • Gość: ela Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 13:56
          a co do tego wyjazdu na rok, z cała sympatią dla dziewczyn, nie wiem czy to
          taka dobra rada(wg mnie), bo co prawda może i przez ten rok niewiele stracą,
          ale też niewiele zyskają (mowie na podstawie dosw. znajomych)
          Wyjaśniam że oczywiście zyskaja cenne doświadcenie i troche kasy, ale jak wróca
          do polski, znajda sie w punkcie wyjsca- od nauki sie odzwyczają, na kierunek
          studiow bedzie próbować sie dostać nowy rocznik+ strasi ktorzy z jakichs tam
          powodów sie nie dostali, rok w plecy... oczywiscie nie można zamykać sobie dróg
          i pamietać że zawsze jest mozliwosc powrotu ale jeśli chcesz w Anglii coś
          zdzialać (awansować społecznie itp.) to trzeba tam pobyć troche dłuzej niz rok,
          inna sprawa że po takim dłuzyszm pobycie już mało kto wraca tutaj...
          • bugsior Re: Studia czy rok w anglii?????????? POMÓŻCIE!!! 29.01.06, 14:32
            co do tego ze po roku malo kto wraca to sie nie zgadza. uwaam ze wszystko zalezy od determinacji o
            ktorej pisalem i postanowieniu sobie pownych rzeczy. nie sadze rowniez ze po roku tak ciezko jest
            wrocic do ksiazek. znam wiele osob ktore zrobilo sobie rok przerwy na studiach i wiekszych problemow
            nie zaobserwowali.

            poza tym argument zeby nie jechac bo malo kto wraca nie jest zbyt przekonywujacy. w kazdym
            momencie podejmujemy swiadome i racjonalne decyzje. to znaczy jesli osoba decyduje sie zostac w UK
            to znaczy ze chce zostac. mowiac ze nie powinno sie jechac na wyspy bo jeszcze nie daj Boze sie
            wrocic nie bedzie chcialo to przyznanie juz na poczatku ze wolaloby sie tam zostac. tak wiec logika
            mowi zeby jechac.

            wszystko zalezy od determinacji a co do studiow to rok moga poczekac. nie rozumiem tez za bardzo
            co ma do rzeczy fakt ze za rok bedzie probowac sie dostac na studia nowy rocznik i starsi ktorzy sie w
            latach poprzednich nie dostali. a jak bedzie aplikowac zaraz po ogolniaku to starszych nie bedzie?
            bedzie nagle wiecej kandydatow? co za roznica ze ma rocznik 86 czy 87, czy jakikolwiek inny aplikujac
            na pierwszy rok studiow?

            do stracenia nie ma nic, a zyskac mozna. wszystko zalezy od ciebie i sytuacji ktora tam zastaniesz.
            wiadomo jest to wypadkowa zaangazowania i przypadku.
            • Gość: ela do bugsiora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 21:10
              chyba nie przeczytałeś dokładnie- nie napisałam że po roku mało kto wraca tylko
              że po dłuższym pobycie (2,3 lata i pow.) już tylko bardzo zdeterminowani
              decyduja sie na powrót, a co do nauki to nie o to chodzi że po roku mózg Ci sie
              lasuje i nie jesteś w stanie przyswoić wiedzy ale znacznie trudniej konkurować
              jest o miejsce z ludźmi którzy maja wszystko na "świeżo", z roku na rok wyniki
              matur beda coraz lepsze (tak jak testów gimnazjalnych), a trzeba brać pod uwagę
              ile ludzi poprawia wyniki...
              Perspektywa work&travel jest bardzo kusząca, ale w warunkach polskich róznie to
              może wygladać. Ja jesli nie ciagneloby mnie do studiowania, pojechalabym na
              wyspy na dłuzej niz rok, a zreszta nie wykluczam że po studiach byc może
              też "wypadnie mi tam pojechać... któż to wie...
Pełna wersja