Gość: sasetka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.01.06, 11:21
nie wiem, co sie dzieje. Nie jestem jedna z tych studentek, ktore na biezaco
czytaja wyklady, ale gdy zbliza sie egzamin ucze sie na niego i naprawde
pamietam wiekszosc z notatek. Mimo to zawsze, jesli sa jakies osoby, ktore
nie zdaly, zawsze jestem wsrod nich. Egzaminy mam w formie testow
wielokrotnego wyboru z punktami ujemnymi i zawsze sie na nich wykladam, nie
potrafie rozwiazywac testow ale i ogolnie na studiach idzie mi nie najlepiej
pomimo, ze sa osoby, ktore wiecej sie nie ucza, zdolniejsze nie sa, a pchaja
egzaminy do przodu - ja prawie zawsze mam poprawke. Nie przejmuje sie tym
baardzo, poniewaz jesli uczylam sie na egzamin, na poprawke tylko powtarzam
ale mimo wszysto to mnie doluje. Jade na trojach, piatki mam z jezkow. Nie
sadze, zebym byla jakas malo zdolna. Moze leniwa, fakt, ale pisze, ze osoby,
ktore czytaja notatki na dzien przed egzaminem, zdaja. Nie wiem co robic :(
czuje sie gorsza.