Studenci FIZYKI są tu jacyś?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 15:11
Chcialabym się dowiedzieć czy są tu jacyś takowi. Szczególnie z UWr ale i nie
tylko.
Powiedzcie jak wam się studiuje co szczególnie sprawia problemy?
Bo chcialabym zacząć fizykę jako drugi kierunek (studiuję matematykę) za pół
roku, a moze za półtora.
Czekam na wypowiedzi i rózne opinie.
I czy warto!
    • Gość: marcin Re: Studenci FIZYKI są tu jacyś? IP: *.radom.pl 03.02.06, 19:40
      Ja studiuję astronomię na UW. Co tu dużo gadać - niesamowicie ciężko, ale na
      UWr myślę, że sobie dasz radę.

      Pozdrawiam
      • Gość: tomek:) Re: Studenci FIZYKI są tu jacyś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 23:50
        ja studiuje fizyke na uw i - co tu dużo mówić - strasznie ciężko (mimo, ze byłem
        finalistą w liceum). fizyka, analiza, teoria mnogości, topologia, niesamowite
        tempo, przesadny formalizm...
        ale skoro studiujesz matematykę to będzie dużo łatwiej.

        pozdrawiam
        • link_sa Re: Do Tomka i fizyków:) 04.02.06, 11:22
          ilu Was średnio kończy studia(obrona mgr) na fizyce UW?
          tak około, jestem ciekawa,czy fizycy to mniejszość. sama myslę nad fizyką.
          pozdrawiam i powodzenia w sesji:)
          • Gość: tomek Re: Do Tomka i fizyków:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 23:48
            nie wiem dokładnie, ale chyba niewielu. bardzo dużo odpada na samym początku,
            niektórzy rezygnują po pierwszych tygodniach. ale to nie tylko przez bardzo
            wysoki poziom - po prostu przez brak(!) kryteriów przy rekrutacji - np. na
            informatyce jest podobny, jesli nie wyższy, poziom matematyki (oni mają
            matematykę właściwie tylko rok a my 3, więc muszą robić dużo szybciej), ale
            odpada dużo mniej. nic dziwnego.
            większość odpada przez wstęp do fizyki.
            • Gość: Vib Re: Do Tomka i fizyków:) IP: *.acn.waw.pl 05.02.06, 00:03
              To odnosnie informatykow (jesli chodzi o UW), to nieprawda. I to zupelnie -
              przez rok maja analize, Gal, logike, dyskretna i wstep do matematyki. Przedmioty
              te nie sa prowadzone na poziomie wyzszym niz na fizyce UW, i robi sie znacznie
              mniej (po co informatykowi tw Stokesa np?). Z inf najwiecej ludzi odpada przez
              Wstep do Programowania.

              Znajomi z fizyki twierdza, ze jak ktos sobie radzi z matematyka, to Wstep do
              Fizyki nie powinien byc problemem. Pewnie wiedza co mowia...
              • link_sa Re: Do Tomka i fizyków:) 05.02.06, 09:47
                dzięki za odzew. faktycznie na stronie wydziału fizyki UW są dosc niskie
                kryteria, stad zastanawiam sie,czy na studiach poziom jest wysoki. bo wiele
                osob slyszac,ze sie tam wybieram puka sie w czolo i mowi,ze juz lepiej na
                informatyke UW.
                aha,nie interesuje mnie tu specjalnosc nauczycielska,przyszlosc raczej wiaze z
                praca naukowa(jesli mi sie uda:)))

                czy na UW fizyka jest na najwyzszym poziomie w kraju? slyszalam pare mniej
                pochlebnych o UWr, a UJ? bede wdzieczna za info:)

                pozdrawiam cieplo
                • Gość: k Re: Do Tomka i fizyków:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 09:56
                  wiesz jeśli chodzi o UWr... patrzać na ich stronkę i kryteria to mają wysokie.
                  matura z matmy, fizyki i chemii. sporo. prawda jest taka, że nawet jak nie
                  zdajesz zadnego z tych przedmiotów to się dostaniesz. Gorzej z utrzymaniem, ale
                  chyba tak żle nie jest. koleżanka, kompletna noga z matmy, nie dostalą sie na
                  geografie - poszla na fizyke, bo coś robic trzeba. w 1 sesji miala jedna
                  poprawkę (z analizy) w drugiej nic. potem zrezygnowała na rzecz czegoś co ją
                  bardziej interesuje.

                  Malo kto teraz tak sam z siebie chce iść na fizykę, dlatego też nie ma co się
                  spodziewać jakiegoś mega poziomu.
                  • link_sa Re: Do Tomka i fizyków:) 05.02.06, 10:14
                    waham sie pomiedzy matematyka, fizyka a informatyka.jednak z tego najbardziej
                    jestem przy fizyce. fakt,pewnie nie sa tam sami wielbiciele fizyki itp., ale
                    chyba nie jest tez system, w ktorym wydzial fizyki jest wylegarnia
                    niedouczonych ludzi? najbardziej interesuje mnie,czy dla kogos naprawde
                    zafascynowanego ta dziedzina i chcacego sie rozwijac jest sens studiowac
                    fizyke, czy lepiej wziac juz(jak mowia) ambitniejsza informatyke a fizykiem byc
                    dla siebie, uczac sie dla przyjemnosci.
                    co da lepsze perspektywy rozwoju?(nie chodzi mi o latwosc znalezienia pracy,
                    ale o rozwoj zdolnosci, wiedzy,myslenia).

                    tak analizujac to wynika z tego,ze na matmie,fizyce jest malo faktycznie
                    lubiacych ta dziedzine,a wiekszosc jest tu jak w poczekalni.oczywiscie nie na
                    pewno nie wszyscy,taki obraz wylania sie z postow tutaj na forum.

                    czy naprawde nie ma tam ludzi faktycznie pasjonatow?:)))) nikt nie da szansy
                    realizacji komus,dla kogo to jedyna perspektywa i zainteresowanie graniczace z
                    uwielbieniem krolowej nauk?:) jak podchodza do tego wykladowcy? sa sznase na
                    stypendia na innych uczelniach, moze przyspieszony indywidualny tok studiow?

                    sorry za chaos:) bardzo mnie to interesuje i na zywo sie tym przejmuje:)
                    • Gość: k Re: Do Tomka i fizyków:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 12:34
                      z matmą się tak do końca nie zgodzę, bo akurat ów matmę studiuję. Fakt są osoby
                      (a bardziej byly) które trafiły tam chyba z przypadku, ale już ich dawno nie
                      ma. Sami odeszli albo odpadli.
                      To, że uczelnie przyjmują dużo osob a potem robią duży odsiew wcale takie złe
                      nie jest. Jest u mnie na roku kilka osób, które, gdyby przyjmowali np. polowe
                      tego co przyjęli na pewno by się nie dostali, a teraz doskonale sobie radzą. Są
                      też osoby ktore mialy bardzo dużo punktów rekrutacyjnych a teraz leża i kwiczą
                      bo nie dają rady.
                      Ale prawda jest taka, że na każdej uczelni i na każdym kierunku są tacy co chca
                      po prostu przezimować, albo ukończyć studia jak najmniejszym kosztem.
                      A ktoś kto chce się uczyć, zależy mu na tym, niezależnie od uczelni nauczy się.
                      Mogę się wręcz zalożyć, że nawet jak ktoś będzie na słabej uczelni, a będzie
                      wybitnie się wyrózniał od reszty, to ma szanse na indywidualny tok, gdzie
                      poziom bedzie zdecydowanie wyższy
                      • link_sa Re: Do Tomka i fizyków:) 05.02.06, 13:13
                        dzięki, k. dobrze jest sie orientowac,by potem wybrac selektywny kierunek.
                        pewnie bede jeszcze szukac informacji, poszperam w sieci i popytam, ale jestem
                        zdecydowana odnosnie kierunku. zalezy mi na poglebianiu wiedzy, a to jest
                        mozliwe na dobrej uczelni wsrod ludzi,dla ktorych dziedzina ich badan jest
                        wazna.

                        poki co trzeba zdac mature:) a propos, dziekuje za Twoj post.jakos poprawil mi
                        humor po slowach paru osob na forum studenckim matematyki,gdzie zle wypowiadano
                        sie o UW.moim marzeniem jest teoria liczb i topologia:)))

                        cieplego dnia,
                • eczuchry Re: Do Tomka i fizyków:) 05.02.06, 20:16
                  link_sa napisała:

                  > waham sie pomiedzy matematyka, fizyka a informatyka.jednak z tego najbardziej
                  > jestem przy fizyce. fakt,pewnie nie sa tam sami wielbiciele fizyki itp., ale
                  > chyba nie jest tez system, w ktorym wydzial fizyki jest wylegarnia
                  > niedouczonych ludzi?

                  Nie. Te studia (fizyka, pisze majac na mysli dokladnie FUW) jest ciezko
                  skonczyc (mowie o kierunku magisterskim), w wiekszosci koncza go ludzie
                  zainteresowani kierunkiem. Ci niezainteresowani odpadaja dosc szybko,
                  ewentualnie przelamuja sie po ciezkim I roku i jakas tematyka przyciaga ich
                  uwage. Ci nizdecydowani albo rezygnuja, albo rozwijaja sie i wciagaja.


                  >najbardziej interesuje mnie,czy dla kogos naprawde
                  > zafascynowanego ta dziedzina i chcacego sie rozwijac jest sens studiowac
                  > fizyke, czy lepiej wziac juz(jak mowia) ambitniejsza informatyke a fizykiem
                  byc
                  >
                  > dla siebie, uczac sie dla przyjemnosci.

                  Dla osob zainteresowanych fizyka te studia sa rajem na ziemi:-)
                  Ja w kazdym razie tak je wspominam.

                  > co da lepsze perspektywy rozwoju?(nie chodzi mi o latwosc znalezienia pracy,
                  > ale o rozwoj zdolnosci, wiedzy,myslenia).
                  Wiesz, nie chce dyskredytowac innych kierunkow. Jesli ktos jest zainteresowany
                  matematyka, to najlepiej pewnie bedzie sie czul studiujac matematyke. Mnie
                  intersowala fizyka i nie wyobrazam sobie studiow na innym kierunku.

                  > tak analizujac to wynika z tego,ze na matmie,fizyce jest malo faktycznie
                  > lubiacych ta dziedzine,a wiekszosc jest tu jak w poczekalni.oczywiscie nie na
                  > pewno nie wszyscy,taki obraz wylania sie z postow tutaj na forum.
                  Taki obraz wylania sie z postow na forum.
                  Na pierwszym roku fizyki jest duzo osob przypadkowych. Ze wzgledu na kryteria
                  przyjmowania trafiaja tu osoby, ktore nie zdaly na inne kierunki, grozi im
                  wojsko, nie chca zmarnowac roku.
                  Jest tez (calkiem spora) grupa pasjonatow.
                  Ze wzgledu na podzial na poziomy B i C (A jest dla studiow licencjackich) w
                  dosc naturalny sposob te dwie grupy sa rozdzielone (chociaz nie jest to ostre
                  kryterium, pasjonaci zdarzaja sie na B, ludzie przypadkowi na C). Pisze o tym,
                  zeby uprzedzic obawy typu "a jesli sie zagubie wsrod tych traktujacych te
                  studia jak poczekalnie". Latwo znalezc sie wsrod podzielajacych Twoje
                  zainteresowania.

                  > czy naprawde nie ma tam ludzi faktycznie pasjonatow?:)))) nikt nie da szansy
                  > realizacji komus,dla kogo to jedyna perspektywa i zainteresowanie graniczace
                  z
                  > uwielbieniem krolowej nauk?:) jak podchodza do tego wykladowcy?
                  Lubia pasjonatow:-)
                  > sa sznase na
                  > stypendia na innych uczelniach, moze przyspieszony indywidualny tok studiow?
                  Sa, o to jest stosunko latwo.
                  Studia mozna skonczyc w 4 lata, jest to dosc realne.
                  Od II roku jest w zasadzie indywidulany tok studiow, samemu dobioera sie
                  przedmioty z koszyka, musza tylko w sumie dac okreslona liczbe godzin (dla
                  dowch lat studiow lacznie, wiec mozna bardzo swobodnie sobie ukladac plan).
                  Nic nie stoi na przeszkodzie (oprocz rozkladu) chodzeniu na wyklady i zajecia
                  na np. wydziale matematyki i informatyki, chociaz formalnie roznie to sie liczy.
                  Na moim roku sporo osob tak robilo, zeby np. lepiej poznac geometrie
                  rozniczkowa. Profitow pozamerytorycznych chyba zadnych z tego nie bylo, ale nie
                  o to przeciez chodzilo.

                  Jesli bedziesz miala jeszcze jakies pytania to wyslij maila na adres gazetowy,
                  bo zajrzalam na to forum przypadkiem, nie sledze watkow tutaj.
              • Gość: tomek Re: Do Tomka i fizyków:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 21:37
                no i właśnie dlatego, że mają tylko rok, robią szybciej.
    • Gość: zainteresowany Re: Studenci FIZYKI są tu jacyś? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 05.02.06, 12:44
      A sa jakies szanse dostac sie na fizyke uw piszac egzamin(stara matura)
      - bardzo dobrze z maty i 0 punktow z fizyki ? I czy taki motyw moze przejsc na
      polibudzie Warszawskiej? Pytam z czystej ciekawosci.
      • Gość: zainteresowany Re: Studenci FIZYKI są tu jacyś? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 05.02.06, 12:45
        Co do polibudy, to nie mam na mysli fizyki, ale wszystkie kierunki
      • ford.prefect Re: Studenci FIZYKI są tu jacyś? 05.02.06, 18:01
        Jeszcze w zeszłym roku (nie wiem jak teraz, ale pewnie tak samo) na FUW można było kandydować na podstawie wyniku centralnego egzaminu z matematyki.
    • Gość: Niedoszły fizyk Studentów fizyki jest malutko!! IP: 194.146.128.* 06.02.06, 09:29
      Ja studiowałam fizykę na UwB,a dokładniej fizykę i techniki komputerowe.Powiem
      szczerze:jest bardzo ciężko,przynajmniej dla mnie było.Największe problemy
      miałam z przedmiotami kierunkowymi(termodynamika,elektrodynamika,optyka-mniej,a
      w szczególności duże problemy są z elektroniką)natomiast z pozostałymi
      przedmiotami nie ma problemu(analiza matemat.,algebra liniowa,matematyka
      dyskretna,programowanie,algorytmika,...).
      Na I roku było nas około 80,po I semestrze połowa odpadła,a teraz jest około 20.
      Czy warto studiować fizykę?Ja zrezygnowałam po II roku,naprawdę strasznie
      męczące studia,ale były też takie osoby u mnie na roku, którym szło całkiem
      dobrze(średnia 4,6).No więc,to zależy od predyspozycji.Ja się akurat
      pomyliłam,ale Tobie życzę powodzenia!Jeśli naprawdę lubisz fizykę i Cię to
      interesuję to próbuj!
Pełna wersja