Tylko aktywni maja szanse?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.06, 23:40
Tak czytajac te wszelakie artykuly, to mozna odniesc wrazenie, iz tylko
studenci dzialajacy aktywnie w kolach i organizacjach maja szanse na kariere
zawodowa i ogolnie pojeta dobra i ciekawa prace. Czy naprawde tak jest? NIe
kazdy musi miec ochote na tego typu dzialalnosc, co nie znaczy ze nie jest
ciekawy swiata, tudziez nie posiada takich i takich umiejetnosci. Moze ktos
woli spedzac czas nad swoim osobnym hobby, a aktywnosc w zwiazkach sportowych
zastepuje pasja grania w pilke z kumpami na podworku. A zeby dostac np.
ciekawa praktyke trzeba pokazac jakim jest sie aktywnym. A zeby dostac
ciekawa prace trzba pokazac jakich to praktyk sie nie odbylo...
Bez sensu...
    • Gość: Tawananna* Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:01
      Na początek mała refleksja: nie cierpię określenia "działający aktywnie". Wiem,
      wiem, to taka nazwa osoby, która faktycznie coś robi... ale to implikuje
      istnienie "działających pasywnie". I oczywiście takie osoby są... zapisujące
      się do kół i organizacji głównie po to, by kolekcjonować różne zaświadczenia i
      certyfikaty. Jednego dnia płacą składkę członkowską, a nazajutrz proszą o
      papierek z pieczątką, że są w czymś tam. Takiej obłudy nie cierpię i nie
      zrozumiem.

      Rozumiem natomiast tych, którzy nie mają ochoty na jakąś działalność. I
      rozumiem, że też mogą być w wielu rzeczach dobrzy. Tylko nie umiem znaleźć
      żadnych słów pocieszenia; napisać, że będzie OK, że brak tych papierków z
      organizacji nie przeszkodzi w zdobyciu ciekawej praktyki, a brak ciekawej
      praktyki - w zdobyciu ciekawej pracy... W momencie, gdy o jedno miejsce
      rywalizuje ileś osób, liczy się - stety-niestety - właśnie liczba tych
      papierków, CV, tzw. "siła przebicia" i to wszystko, na co w niektórych rodzić
      się może poczucie buntu. I chyba już nie da się nic na to poradzić :(.
    • Gość: Martynka Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.lama.pl 16.02.06, 01:15
      to jest tak, ze rekrutując wśród osób bez doświadczenia zadowodego, wśród
      absolwentów, trzeba znalezc jakieś wskaźniki, które by pomagały określić czy
      dana osoba ma potencjał na pracownika jakiego pracodawca by chciał mieć. nie ma
      doświadczenia, wiec musi mieć potencjał. jak ktoś potrzebuje np. organizatora
      to musi szukać osoby ktora może udowodnić ze ma zdolności organizacyjne, czyli
      ze coś w życiu organizowała publicznie. i podobnie z innymi cechami.

      jak Cię pocieszyć skoro ty nie jesteś 'aktywistą'? nie kazdy zawód implikuje
      pracę w grupie i organizowanie niewiadomo czego. np. moja pierwsza praca
      wymagała zupełnie innych zdolności, więc nikt mnie nie pytał o działalność w
      organizacjach, i dobrze, bo ja raczej z tych pasywnych. wszystko więc zalezy od
      tego gdzie sie widzisz. lepiej więc od razu okreslić do czego ma sie
      predyspozycje, nie tylko wiedzę, ale te miekkie cechy charakteru. je też mozna
      odpowiednio kształtować jeśli ktoś chce.
      sluchaj, zeby dostać ciekawą praktykę wcale nie trzeba się aż tak bardzo
      wysilać. w koncu oferujesz pracę za darmo. zresztą są tez rozne programy, np.
      grasz o staż, które zwracają uwagę na zdolności a nie papiery.
      powodzenia!
      • Gość: Tawananna* Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:22
        Ze wszystkim trafiłaś absolutnie w sedno :)
      • Gość: Richelieu* Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:42
        ad miękkie cechy. Właśnie je trudno zmienić, a nie twarde. Osobowość kształtuje
        się przez lata i przez wydarzenia silnie działające na psychikę. To tylko w CV
        można napleść bzdury, że domator uwielbia pracę PHowca, urodzony organizator
        pracę księgowego, a nie znoszący sprzeciwu egoista pracę sekretarki. Psycholog
        rozmową, testami, scankami z innymi kandydatami potrafi wiele zbadać, ale
        ponieważ psycholog zatrudniany jest do rekrutacji głównie w dużych
        przedsiębiostwach, to w małych firemkach można ubrać się w takie cechy miękkie
        jakie akurat pasują na dane stanowisko, a rekruter i tak tego nie zauważy.

        Ad aktywni. Tutaj nie chodzi wyłącznie o to, co napisała Taw, a podpisuję się
        pod tym, a o aktywność w ogóle. 10 lat hodowli kanarków, lekcji w szkole
        muzycznej, ćwiczeń karate, będzie miało dla rozumnego pracodawcy większe
        znaczenie niż rok w aegee czy innym aeisecu, jeśli w tych organizacjach był po
        prostu członkiem zapisanym. Ba, w ciągu roku też jest tylko kilka imprez przez
        nie organizowanych i jeśli nie jest się głównym koordynatorem to praktycznie
        nic specjalnego się nie robi. Tu można zareklamować raczej swoją umiejętność
        pracy w grupie niż organizatorstwo, ale wśród cech miękkich jest za duży wybór
        dla niektórych. Nie mają umiaru w obdzielaniu swojej psyche.

        Wystarczy poczytać ludzi, którzy się ogłaszają jako szukający pracy; "lubię
        pracować samodzielnie aczkolwiek cenię też pracę w grupie, jestem
        komunikatywny, dyspozycyjny, mobilny, reprezentacyjny, mam zdolności
        kierownicze, bynajmniej żadnej pracy się nie boję, ale akwizycja i towarzyskie
        wykluczone."
        I co? Nawet skrajny introwertyk, nie powie o sobie, że nie jest komunikatywny.
        • Gość: Tawananna* Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 02:03
          > ad miękkie cechy. Właśnie je trudno zmienić, a nie twarde. Osobowość
          > kształtuje
          > się przez lata i przez wydarzenia silnie działające na psychikę To tylko w CV
          > można napleść bzdury, że domator uwielbia pracę PHowca, urodzony organizator
          > pracę księgowego, a nie znoszący sprzeciwu egoista pracę sekretarki.

          Jak tak będę się ze wszystkimi zgadzać, zwłaszcza o sprzecznych opiniach, zaraz
          dostanę rozdwojenia jaźni ;) (co, swoją drogą, może mieć istotny wpływ na
          ukształtowanie mojej osobowości ;)), ale tu muszę się zgodzić z Richelieu ;).

          Natomiast wydaje mi się, że ten urodzony organizator raczej nie będzie chciał
          się ubiegać o pracę księgowego... podobnie jak, jak sądzę, ktoś, kto nie czuje
          się organizatorem i ucieka od wszelkiej tego typu działalności nie powinien
          szukać tego typu pracy.

          > Tutaj nie chodzi wyłącznie o to, co napisała Taw, a podpisuję się
          > pod tym, a o aktywność w ogóle. 10 lat hodowli kanarków, lekcji w szkole
          > muzycznej, ćwiczeń karate, będzie miało dla rozumnego pracodawcy większe
          > znaczenie niż rok w aegee czy innym aeisecu, jeśli w tych organizacjach był
          > po prostu członkiem zapisanym.

          Właśnie, tylko problem leży w tym ROZUMNYM pracodawcy. Też uważam, że liczy się
          aktywność w ogóle, tylko, że pewne rodzaje aktywności jest łatwiej
          udokumentować i wpisać do CV od niektórych innych. Ta papierkomania staje się
          chwilami wręcz zdumiewająca... zwłaszcza w zakresie owych "członków zapisanych"
          w co niektórych organizacjach studenckich oraz "działalności" sporej części kół
          naukowych.

          Co do ogłoszeń o szukaniu pracy, zamieniły się już w takie frazesy, że aż się
          chce napisać: "średnio komunikatywna, dyspozycyjna głównie w godzinach pracy,
          reprezentacyjna w granicach przeciętności, zdolności kierownicze i do pracy w
          grupie pół na pół" itd. Pominęłaś jeszcze tę kreatywność, którą też rzuca się
          na prawo i lewo :)
        • Gość: Martynka Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.lama.pl 16.02.06, 10:45
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > ad miękkie cechy. Właśnie je trudno zmienić, a nie twarde

          i dlatego nie napisałam ze je łatwo zmienić :) tylko ze mozna je kształtować,
          jeśli ktoś chce, jesli komus zalezy. niektórym łatwiej przychodzi praca nad
          sobą niż wkucie 700 stron książki. poza tym, pisząc 'kształtować' miałam też na
          myśli tą manipulację o której piszesz poniżej ("można ubrać się w takie cechy
          miękkie jakie akurat pasują na dane stanowisko"). skoro rekruter jest mierny,
          to bez wyrzutów sumienia mozna próbować go oszukać. pytanie tylko, czy jest
          sens męczyć się na stanowisku na które dana osoba nie za bardzo się nadaje, bo
          nie ma odpowiednich cech (vide urodzony organizator a praca księgowego).

          > 10 lat hodowli kanarków, lekcji w szkole
          > muzycznej, ćwiczeń karate, będzie miało dla rozumnego pracodawcy większe
          > znaczenie niż rok w aegee czy innym aeisecu, jeśli w tych organizacjach był
          > po prostu członkiem zapisanym

          pewnie mi się oberwie za zbytnią wiarę w HR, ale ja wierzę, ze rozumny rekruter
          po to własnie niejednokrotnie pyta o hobby i zainteresowania, zeby takie
          subtelności wydobyć. a że po prostu papierek czasem ułatwia sprawę, no cóż,
          może czasem warto postarać sie o papierek..

          w każdym razie grunt zeby autor wątku się nie łamał i nabrał dystansu do
          czytanych ogłoszeń.
          • Gość: Martynka Re: Tylko aktywni maja szanse? IP: *.lama.pl 16.02.06, 10:57
            jeszcze zeby nie bylo wątpliwości, pisząc o postaraniu się o papierek nie
            miałam na myśli potępianego kolekcjonowania papierków, ale np. papierek związku
            hodowli kanarków, czy ze szkoły muzycznej, czy też cokolwiek co by na papierze
            potwierdzało takie właśnie osiągnięcia. papierkomania papierkomanią, ale na
            rozmowie lepiej te kanarki udowodnić
Pełna wersja